vicky1
15.01.08, 12:18
Drogi Mamy, moze Wy zrozumiecie moja sytuacje...
Sytuacja jest taka. Mam 27 lat, od kilku lat pracuje skonczylam ciekawe studia. Obecnie koncze doktorat - ale pracy na uczelni nie podejme. Bardzo moja prace lubie, jest dla mnie wazna, awansuje, doksztalcam sie. W tym roku rozpoczelam bardzo istotny dla mnie kurs zawodowy - trwa ponad 4 lata ale wiaze sie z ograniczeniami (raz w miesiacu wyjazd do innego miasta, nocleg tam, w kazdym roku miesiac stazow poza miejscem zamieszkania, czeste wyjazdy na spotkania zwiazane z kursem). Jest to niezwykle obciazajace czasowo i finansowo, ale mam pelna swiadomosc, ze wlasnie to chce robic
Od roku jestem w zwiazku, mieszkamy razem. Moj partner jest lekarzem, w tym roku podjal prace, dostanie stala umowe. Ja stalej umowy nie mam, wszedzie umowy roczne. Partner bedzie miec stala umowe, coraz czesciej porusza kwestie dziecka. Mowi, ze on ma juz stala prace, ze bedzie z czego zyc. A ja nie chce dziecka w tym momencie. Realne jest dla mnie dziecko za 4 lata jak bede konczyla ten kurs, bede miala lepsza pozycje zawodowa. Partner chcialby zmiany w zyciu juz teraz, juz teraz dziecka. A ja nie odczuwam zadnej checi posiadania dziecka, ciazy boje sie jak niczego innego, nie mam zadnej checi, potrzeby, nic. O dziecku w tej chwili czy za rok patrze tylko jako o ograniczeniu, zabraniu mi szansy na rozwoj i ciekawa prace, przeszkodzie.
Partner uwaza, ze swobodnie moge zajsc w ciaze nie majac stalej umowy, chociaz ja tlumacze, ze to oznacza, ze nie mam gdzie wrocic do pracy. On nie widzi nic zlego w tym, ze ja mialabym nawet 3 lata siedziec w domu, podczas kiedy dla mnie praca jest bardzo wazna. Mnie nie wystarcza to, ze beda pieniadze, ktore on zarobi. Lubie pracowac, ciesze sie z mojej pracy, to dla mnie wazne, nie wyobrazam sobie tylko siedzenia z dzieckiem. Zeby zdobyc swoj zawod ciezko studiowalam przez 6 lat, teraz doktorat, teraz ten kurs, nie wyobrazam sobie tego zaprzepascic, a przeciez jak zajde w ciaze bez stalej umowy to nie mam gdzie wracac, nikt mnie nie przyjmie. co mam zrobic? jak rozmawiac?
Nie wyobrazam sobie decydowac sie na dziecko nie majac na nie checi, nie chcac dziecka, przeciez to bylaby dla niego krzywda. Ja bym chciala za te 4 lata, kiedy moja sytuacja zawodowa bedzie stabilna, bede miala gdzie wrocic do pracy a moje kwalifikacje na wiecej mi pozwola.
co Wy o tym myslicie? jak dalej o tym rozmawiac?
partner juz teraz mowi, ze on bedzie wracal do tematu...
Vicky