Dodaj do ulubionych

Ludzie ze wsi

16.01.08, 09:12
Przeprowadzilismy sie na wies. Corka chodzi do wiejskiej podstawowki, syn pojdzie do wiejskiego przedszkola. Szkola duza, ale w miare bezpieczna, bo wszyscy sie znaja i w mig wychwytuja obce osoby. Co jest niewatpliwie ogromnym plusem. Ludzie jak ludzie, wszedzie tacy sami. Zastanawiam sie skad tyle pogardy w ludziach do ludzi mieszkajacych na wsiach. Zastanawiam sie, bo czesto czytam jak to prosta wiejska baba cos tam... Przeciez wiekszosc tych gwiazd miastowych tak naprawde pochodzi ze wsi. Moze i ta moja wies jest troche specyficzna, bo duza i wszedzie blisko. Poza tym dosyc dobrze rozwinieta. Dlaczego ludzie kpia z ludzi pochodzacych ze wsi? Ja na razie dostrzeglam wiecej plusow niz minusow mieszkania tutaj, no moze jeden minus - ze inne dzieci trzeba przywiesc by mogly sie pobawic razem ( np. u corki).
Obserwuj wątek
    • chicarica Re: Ludzie ze wsi 16.01.08, 09:16
      Może z czasem trafisz na jakieś ciekawe przykłady wiejskiej mentalności. A może
      nie. Nie życzę Ci... Pod Gdańskiem na wsiach też już w tej chwili więcej jest
      ludzi, którzy pochodzą z miasta i wybudowali domy poza nim, niż rdzennych
      mieszkańców.
      • kraina.marzen Re: Ludzie ze wsi 16.01.08, 09:29
        "ludzie ze wsi" (?) to tacy sami ludzi co "ludzie z miasta"-teraz
        większość buduje się na wsi-doceniając-powoli-uroki życia wiejskiego.
        Wieś kojarzy mi sie ze spokojem-ale też z ciężką pracą na roli-
        wiem,że teraz żadko spotyka się prawdziwych wiejskich
        gospodarzy...ja pamiętam czasy dzieciństwa-spędzone wakacje na wsi u
        babci-dojenie krów, sianokosy,żniwa i zbió ziemniaków/buraków....to
        były piękne czasy....

        Osobiście mam opory przed przeprowadzką "na wieś"-ale to głównie z
        wygodnictwa smile

        Ludzie wszędzie są tacy sami-bez względu gdzie mieszkająsmile
      • zuzanna56 Re: Ludzie ze wsi 17.01.08, 09:32
        Niedawno przeprowadziłam się na wieś, kilka km od granic miasta
        (Trójmiasto). Mieszkamy w miejscu, gdzie są same nowe domy, wieś
        jest po drugiej stronie drogi. Jest fajnie, spokojnie i nie mam aż
        tak daleko do pracy. Dzieci wożę do dawnej szkoły do miasta (10km).
        Zauważyłam jedną dziwną rzecz. Niektórzy znajomi zaczęli dowcipnie
        mówic że my to teraz wiejscy ludzie jesteśmy, że kury hodujemy itd.
        Niby to śmieszne...ale też dziwne, bo skąd tyle pogardy dla ludzi ze
        wsi, w czym oni są gorsi?
    • rita75 Re: Ludzie ze wsi 16.01.08, 09:26
      stereotypy sie klaniaja

      Wiesz z czego to sie bierze? ludzie- najogolniej mowiac- prosci-
      czyli tacy, ktorych myslenie boli, posluguja sie stereotypami.
      Przenoszą takie myslenie o kims tam z pokolenia na pokolenie, nie za
      bardzo zdajac sobie sprawe z tego, ze to ma niewiele wspolnego z
      rzeczywistoscia.
      • rita75 Poza tym... 16.01.08, 09:34
        im czlowiek prymitywniejszy, im ma wezsze horyzonty- tym ma wieksza
        potzebe odnosnie dzielenia ludzi na lepszych i gorszych.
    • gardeniaa Re: Ludzie ze wsi 16.01.08, 09:29
      Zastanawiam sie skad tyle pogardy w ludzi
      > ach do ludzi mieszkajacych na wsiach. Zastanawiam sie, bo czesto czytam jak to
      > prosta wiejska baba cos tam...

      bo wiele ludzi nadal uważa, że polska wieś to wieś średniowieczna
      • zonka77 będę mieszkać na wsi 16.01.08, 10:14
        za jakiś czas (mam przynajmniej nadzieję że się uda wszystko)
        Po Krakowem. Na początku byłam przekonana że ludzie są tacy sami jak w mieście,
        śmiałam się z męża że demonizuje kiedy zastanawiał się jakich będziemy mieli
        sąsiadów - nie przejmowałam się i uważałam że to głupota dzielić ludzi na kategorie.

        Teraz znam już trochę sąsiadów i ludzi ze wsi i zmieniłam zdanie o 100%
        Ludzie którzy się przeprowadzili z miasta są ok. Ci którzy od pokoleń mieszkają
        na wsi są inni. Najbardziej uderza mnie nie prostota języka, nie alkohol który
        czuję od zatrważająco wielu osób - także kobiet. Najbardziej uderza mnie zawiść,
        niechęć i negatywne nastawienie.
        Ci ludzie nienawidzą się nawzajem, toczą wojny - nie zapominają "krzywd" sprzed
        lat. Mąż był u kilku sąsiadów i zdążyli się z kolegą nasłuchać o wielu
        sąsiedzkich kłótniach - sąsiedzi obgadują się nawzajem i usiłują od początku
        wzbudzić naszą niechęć do innych.
        • rita75 Re: będę mieszkać na wsi 16.01.08, 10:20
          Najbardziej uderza mnie nie prostota języka, nie alkohol który
          > czuję od zatrważająco wielu osób - także kobiet. Najbardziej
          uderza mnie zawiść
          > ,
          > niechęć i negatywne nastawienie.
          > Ci ludzie nienawidzą się nawzajem, toczą wojny - nie
          zapominają "krzywd" sprzed
          > lat. Mąż był u kilku sąsiadów i zdążyli się z kolegą nasłuchać o
          wielu
          > sąsiedzkich kłótniach - sąsiedzi obgadują się nawzajem i usiłują
          od początku
          > wzbudzić naszą niechęć do innych.


          jako osoba wykształcona i swiatowa powinnas wiedziec, ze to, co
          opisalas- tyczy sie ie tyle wsi, co kazdej malej spolecznosci
          • rita75 Re: będę mieszkać na wsi 16.01.08, 10:23
            > jako osoba wykształcona i swiatowa powinnas wiedziec, ze to, co
            > opisalas- tyczy sie ie tyle wsi, co kazdej malej spolecznosci

            która charakteryzuje hermetyczność i niski status spoleczny
        • majmajka Re: będę mieszkać na wsi 16.01.08, 10:22
          Chlop, wiadomo, potrafi walczyc o swoje - chocby przyklad Pawlaka i Kargula. Goral z koleji potrafi wypic flaszke jednym chaustem i nic mu nie bedzie. Pewnie cos w tym jest. Znam kila osob, ktore nie mieszkaja na wsi, a lepiej nie wchodzic im w droge. Fakt jest taki, ze kpic nie nalezy z nikogo, no nie? Faktycznie pod sklepem od rana zataczaja sie co dzien ci sami panowie, ale gdy jade do mamy widze to samo. Poza tym takich prawdziwych wsi to juz chyba w Polsce jak na lekarstwo.
        • madtea Re: będę mieszkać na wsi 16.01.08, 10:25
          a między bogatymi sąsiadami z peryferii dużych miast nie ma zawiści? a w ubogich
          dzielnicach? jest wszędzie - tam to tylko lepiej widać bo masz do czynienie z
          mniejszym skupiskiem ludzkim
          z drugiej strony przez lata badań terenowych nauczyłam sie, że takiej
          życzliwości i otwartości połączonej z łatwością dzielenia się z obcym jak na
          wsi, w mieście nie uświadczyłabym za nic
          co do prostoty języka i alkoholu - to już tez zależy w jakiej dzielnicy miasta
          sie mieszka - to nie domena wsi
          za to z moich doświadczeń z wsią wynika, że ci ludzie wykazują dużo większy
          szacunek do pracy i do wartości, mimo że obecnie często żyją na garnuszku
          państwa, ot takie po prg'oska rzeczywistość
    • anettabartczak Re: Ludzie ze wsi 16.01.08, 16:31
      Wiele osób tak mysli, bo nadal przeważa stereotyp - chocby w wypowiedzi gdzieś wyżej nt. kłótni miedzy sasiadami. Jakby w mieście to nie było takich stuacji: smieszne smile
      Ostatnio gdzieś wyczytałm - wypowiedź młodej dziewczyny o antykoncepcji, że ludzie na wsi nie mają pojęcia o antykonc. ponieważ wiedzę nt.temat czrepią tylko z kazania w kościele, bo na wsi nie ma prasy itd.. Usmiałam się do bólu.
      Duzo osób na nadal wypaczone pojęcie o wsi.
      pozdrawiam smile
    • sir.vimes Język pogardy. 16.01.08, 16:42
      "Przeciez wiekszosc tych gwiazd miastowych tak naprawde pochodzi ze wsi."

      "Wsiowa baba" czy "miastowa gwiazda" to wyrażenia pogardliwe.
      Człowiek kulturalny stara się ich unikać.

      (Przy okazji - stwierdzenie popartych dowodami faktów (np, że na wsi jest
      trudniejszy dostęp do np. warsztatów teatralnych dla dzieci albo, że w dużym
      mieście nie ma jak podziwiać prawdziwego nocnego, czarnego niemal nieba) nie
      jest ani pogardliwe, ani obraźliwe. Np. w tym wątku kogoś śmieszy czyjąś
      wypowiedź , ze na wsi nie ma dostępu do prasy - nie jest to pogardliwe wobec
      ludzi mieszkających na wsi. Jest to prawdziwe. Mieszkanka Warszawy z Empikiem
      parę przystanków od domu, dobrze wyposażoną biblioteką na osiedlu naprawdę ma
      dużo łatwiejszy dostęp do wielu tytułow. I - co ważne - może je przejrzeć nie
      kupując.)


    • ma_dre Re: Ludzie ze wsi 16.01.08, 17:08
      tak to juz jest ze kazda miernota potrzebuje sie dowartosciowac w ten sposob...
      • sunneczko Re: Ludzie ze wsi 16.01.08, 17:50
        kontunuujac mysl sir.vimes, z ktora sie zgadzam:
        zauwazcie - bywa, ze samo poruszenie tematu roznic miedzy
        spolecznosciami miasta i wsi, podanie przykladu, uzycie okreslenia
        jest blednie odczytywane i odbierane jako pogarda.
        Co do roznic - niewatpliwie istnieja i to spore, dyktowane struktura
        wieku, wyksztalcenia, zatrudnienia.
        Okreslona strukturalnosc spolecznosci to po czesci jednoczesnie i
        przyczyna i skutek roznic w dostepie do mediow, prasy (m.in. ze
        wzgledu na cene, a co za tym idzie brak zainteresowania klienta,
        sprowadza sie do kioskow tylko te tytuly, ktore ida, glownie tania
        bulwarowke i magazyny telewizyjne).
        Nie zgodze sie ze zdaniem, "ze i w miescie i na wsi ploty, zazdrosc,
        obgadywanie" wystepuja w tym samym natezeniu. Im wieksze skupisko
        ludzi, tym pojedynczy czlowiek jest bardziej anonimowy (co jest i
        plusem i minusem), mieszkancy miast inaczej spedzaja czas, inaczej
        wyglada ich doba, przechodzien, ktorego widza z okna to najczesciej
        obca osoba; jak sobie delikwent wracajac z bibki pospiewa, a inny
        zdradzi zone, to rzadko jego sasiad o tym wie. O tym, czy chodzi do
        kosciola i jakie stopnie ma jego dziecko, niewspominajac.

        Trudno generalizowac, ale roznicom nie sposob zaprzeczyc (niektore
        stereotypy ciagle zyja, ba, swietnie sie maja), co nie powinno byc
        powodem kpin jak i nadmiernej tkliwosci..
        • beata132 Re: Ludzie ze wsi 17.01.08, 13:55
          Pochodzę ze wsi, chociaż co to za wieś, jeżeli od miasta dzielą ją 3
          kmsmile
          I mam nadzieję, ze niedługo tam wrócę. Tam jest mój dom. Nie mogę
          się przyzwyczaić do miasta, mieszkania w bloku, głośnych sąsiadów.
          Przeprowadzając się na wieś dostęp do kin, teatru, czy biblioteki
          bedę miała taki sam jak moja siostra, która mieszka w drugim końcu
          miasta. Odleglość ta sama, tylko, że ona mieszka w mieście
          a ja będę (mam nadzieję) na wsi.

          I nic nie jest w stanie przebić wyjścia o poranku z gorącą kawą na
          taras własnego domkusmile

          Moja mama od urodzenia mieszka na wsi. Jest osobą, która nienawidzi
          plotek. Nigdy nikt o niej nie mówił, bo ona w tym całym plotkowaniu
          nie uczestniczy.
          • karolcia44 Re: Ludzie ze wsi 17.01.08, 22:48
            Mieszkałam na wsi, teraz w mieście . Do przedszkola,szkół,pracy
            jeździłam też do miasta. I do dzisiaj pamiętam "miastowe"
            dziewczyny.Może akurat ja tak trafiłam ale nigdy wcześniej nie
            miałam do czynienia z tak wielkim plotkarstwem w wykonaniu bardzo
            młodych osób, z takim zarozumialstwem, także ich sposób wysławiania
            się niewiele odbiegał od "rynsztokowego". Miały się za to za
            wielkie "madam". Pamiętam jak odwiedziły mnie w domu i jak zobaczyły
            mój pokój to były zdziwione, że tak ładnie(nic nadzwyczajnego tylko
            moja mama zaraziła mnie przemalowywaniem mebli)a myślały pewnie, że
            brud, smród i ubóstwo...Na całe szczęście były także inne,
            sympatyczniejsze dziewczyny. Wtedy byłam nastolatką ale ogólnie
            mówiąc spotkałam się z podobnym zachowaniem i na studiach i w
            pracy.Wśród ludzi niby wykształconych, słuchając ich wyobrażeń na
            temat życia na wsi czasami zastanawiałam się "skąd oni się urwali"
            przecież nawet wieś się rozwija i już nie jest ta sama co 10-20 lat
            temu. Teraz mieszkam w mieście i z przykrością sobie uświadamiam jak
            wiele z moich wiejskich przeżyć(wylegiwanie na łące, bieganie boso
            po kałużach,łapanie świetlików,klekotanie bociana co ranek, zapach
            siana, ogniska...) nie będzie osiągalnych dla moich dzieci.Nawet
            gdyby zamieszkały na wsi. Ostatnio córka spytała się mnie co to jest
            rzep na ogonie,jak wygląda a dla mnie to takie oczywiste...Gdyby nie
            to, że boję się iż na starość nie będę miała jak się dostać,np. do
            lekarza w razie potrzeby, to wolałabym mieszkać dalej na wsi. I
            teraz widzę jak wielką zaletą jest też to, że wszyscy tam się znają,
            że dzieci bawią się wspólnie na podwórkach. W mieście każdy zamyka
            się w swoich czterech ścianach i moja sześcioletnia córka ciągle
            narzeka, że żadna z koleżanek jej nie odwiedza. Trudniej jest
            nawiązać nowe znajomości, przyjaźnie...Może kiedyś tam wrócę.
            Narazie faktycznie, ze względu na oferty miejskie dla dzieci,
            zostaję w mieście.Ale nie wiem czy długo jeszcze wytrzymam. Ale się
            rozpisałam...smile
            • hancik5 Re: Ludzie ze wsi 18.01.08, 09:04
              Moja rodzina od kilku pokoleń pochodzi z miasta, ale znam też bardzo dużo osób
              pochodzących lub mieszkających na wsi. I co widzę...To samo, w zależności od
              człowieka, wychowania, przekazanych w rodzinie wartości. Wszystko zależy od
              WYCHOWANIA...

              Bardzo cenię ludzi ze wsi, ale tych dobrych, życzliwych, sedecznych, ciepłych i
              skromnych, a takich jest bardzo dużo...
              W mieście natomiast zauważyłam, jak wielu uderza woda sodowa do głowy i
              zaczynają się zachowywać, delikatnie mówiąc, śmiesznie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka