Normalnie dotychczas widziałam takie rzeczy w telewizji
Wczoraj późnym popołudniem tata mojego synka odwoził nas do domu.
Jechaliśmy na drodze z pierwszeństwem, jakiś idiota nie ustąpił i walnął w nas.
Wysiadł z samochodu, prosił aby nie wzywać policji ale ja się uparłam aby
wezwać, tym bardziej że jakiś taki promilowy mi się facet wydawał.Zobaczył
nasze dziecko i zbladł. Słuchajcie on nagle odszedł, wsiadł do swojego auta (
raczej tego co z niego zostało )i odjechał. Zdążyłam spisać nr rejestracyjny.
A ten mój były stanął jak słup i zero reakcji.
Policja przyjechała i zrobiła co "swoje".
Coś mnie tknęło aby się przejść kawałek....
Mówie do byłego, że się przejdę i może gdzieś zaparkował.Wyśmiał mnie, ale
poszłam. Ulicę dalej znalazłam

Zaparkował bo nie dał rady dalej jechać
Drogówka podjechała i zrobiła oględziny.
Wczoraj byłam potwornie zdenerwowana, a dziś mi się śmiać chce jak sobie
pomyśle o tym wszystkim.
Dziwne tylko dlaczego od ręki policja nie jest w stanie ustalić do kogo należy
samochód.
Heh....
pozdrawiam,