Dodaj do ulubionych

?...i jak tu wyprawić roczek...?

23.01.08, 14:40
no właśnie. roczek tuż tuż a my mieszkamy w kawalerce i jesteśmy w stanie zaprosić max 4 osoby. do tego moi rodzice i chrzestna z mężem mieszkają 300km od nas. zrobić dwa przyjęcia? jedno dla tutejszych u teściowej a drugie w moim rodzinnym mieście? czy nie robić w ogóle tzn tylko takie we trójkę? nie poobrażają się? w końcu to impreza bardziej dla rodziny niż dla dziecka - mam takie wrażenie. a ktoś robił w knajpie? sami nie wiemy co wymyślić!
Obserwuj wątek
    • anet77 Re: ?...i jak tu wyprawić roczek...? 23.01.08, 14:44
      My robilismy na 2 tury, ze tka powiem. Moja cześc rodziny w sobote a
      męza w niedzielę. Tez nie mamy warunków, zeby tyle gosci an raz
      zaprosić.
    • k.solska Re: ?...i jak tu wyprawić roczek...? 23.01.08, 14:45
      Z takim roczniakiem w knajpie może nie być komfortowo, ale nie widze
      przeciwskazań, jeśli masz problemy lokalowe. Robienie na 2 tury jest
      też dobrym pomysłem i dość często wykorzysytwanym. Ja np. robiłam
      jedno przyjecie dla rodziny, a drugie dla znajomych i przyjaciół z
      maluchami. Co prawda roczek, to za wcześnie na kinderbale, ale ja
      mam bardzo dużo roczniaków wśród znajomych, więc powiedziałam sobie
      czemu nie smile))
      A co do tego czy się nie poobrażają, to z mojego doświadczenia
      wynika, że może być różnie. Ja na początku chciałam sobie darować w
      ogóle, bo dziecko niewiele z tego w tym wieku rozumie, ale przez
      tzw. posły dotarło do mnie, że np. prababcia czeka z utęsknieniem...
    • asientos Re: ?...i jak tu wyprawić roczek...? 23.01.08, 16:42
      u mnie był grill na działce - miesiące letnie. Zrobiłabym na raty.
      • zabara mam ten sam problem))) 23.01.08, 17:15
        Tyle tylko,że mamy 1 pokój,ale za to duży/prawie 30 metrów/.Chrzciny robiliśmy w
        domu/było 20 osób/-było fajnie,ale szczerze mówiąc roczku nie chciałabym
        wyprawiac w domu.myślimy z mężem o małej imprezie u zaprzyjaznionego właściciela
        restauracji/zawsze to troszkę taniej/.
        • nataliam2 Re: mam ten sam problem))) 23.01.08, 22:36
          Ja też nie mam zbyt dużego mieszkania, ale w salonie upchałam 15 osób i to był
          max. Stoły i krzesła musiałam pozwozić od rodziny bo ja mam tylko 2.
          W sobotę zaprosiłam znajomych (miała być 15 ale było 11). Byli to ludzie z
          małymi dziećmi i nawet sobie nie wyobrażałam że mój mały syn będzie tak świetnie
          się bawić.
          W niedzielę zaprosiłam rodziców moich i męża, nasze rodzeństwo i chrzestnych.
          Nie chciałam robić w restauracji - za duży koszt.
          Wynajęłam kucharkę, zrobiła 4 potrawy mięsne, tort, 4 ciasta, ryby i wzięła
          tylko 56zł. Taniocha.
          Jedzenia było tyle że jeszcze pomroziłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka