Dodaj do ulubionych

Dobrze jest

25.01.08, 20:10
Czuję się tak jakoś optymistycznie. Mimo niekwestionowanych
fizycznych cierpień i dużego pooperacyjnego dyskomfortu. Od 10 dni
siedzi sobie we mnie nowiutka endoproteza lewego biodra oraz nowa
panewka ulepiona z cementu kostnego. W sumie mam tego wszystkiego
chłamu 4 części, cięcie na 35 cm.... mam prawie równe nogi, dzięki
dobraniu odpowiedniej protezie (przed operacją miałam nogę 4 cm
krótszą i solidny przykurcz mięśni). Postępująca lewostronna
skolioza się zatrzymała. Właściwie to bardziej mnie bolą naciągnięte
mięśnie lewej nogi i kręgosłup niż sama rana (jeszcze ze szwami).
Kwestia czasu i być może (daj Boże) będę śmigać i żyć długo i
szczęśliwie. Na razie kule łokciowe w dłoń i ruszam (umiarkowanie)
na podbój mieszkania.
Poza tym - mój 7-latek dał sobie dziś zrobić EEG i przypuszczać
można, że wreszcie różnej maści "specjaliści" wmawiający mu różne
różności odp...szą się od nas.
Jest dobrze, jest dobrze, tylko.... nie oglądać się za siebie i nie
skupiać się na "minusach".
Jesteśmy w domu wszyscy razem: ja, mąż i dzieci. Czego chcieć więcej?
Acha, zapomniałabym: w przyszłym tygodniu rozpocznę współpracę z
zaj...istym rehabilitantemsmile. Oby była owocnasmile
Obserwuj wątek
    • uroda_ziemi1 Re: Dobrze jest 25.01.08, 20:22
      Tak trzymaj!
      Wszystkiego dobrego!
    • gryzelda71 Re: Dobrze jest 25.01.08, 20:26
      Trzymam kciuki!Uzywasz poczty gazetowej?
      • agacz2905 Re: Dobrze jest 25.01.08, 20:28
        hm... o ile nie odmawia posługi, to odbieram. Jak nie, to:
        agacz2905@poczta.onet.pl
        • gryzelda71 Re: Dobrze jest 25.01.08, 20:31
          Dziekismile
    • agacz2905 Re: Niedobrze 28.01.08, 10:44
      Dziś już nie jest tak dobrze.... a wczoraj był jeden z moich
      gorszych dni w życiu!. Jeszcze mam nadzieję, że operowana noga rwała
      mnie niemiłosiernie z powodu pogodowo - ciśnieniowych szaleństw
      (zawsze byłam meteopatą, przed operacją chore biodro nap...dalało
      mnie solidnie przy jakiejkolwiek zmianie pogody). Leki p/bólowe nie
      pomagają, poza tym nie chcę zostać lekomanem... Choć chyba marne mam
      na to szanse, przy takim obłożeniu lekami. Naczytałam się wczoraj
      (chyba niepotrzebnie) o komplikacjach po operacji, o obluzowaniu
      protezy (w necie). Kuźwa, przecież już jestem po zabiegu, więc
      pozamiatane - nie mam odwrotu.... Co mam robić? Pogadać z moją
      świeżo wstawioną protezą, żeby się nigdy nie obluzowała? Jak
      przestać się bać i zamartwiać?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka