Dodaj do ulubionych

Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-)

27.01.08, 16:59
www.plotek.pl/plotek/1,79592,4859080.html
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 17:03
      Wole nie miec takiego meza niz miec takie faldytongue_out.
      Ciekawe, czy ona tak od zawsze czy z biegiem czasu jej przybylo, a
      on po prostu to zaakceptowal?
      • deela yyyy gdzie ona ma faldy???? n/t 27.01.08, 20:00

        • lola211 Re: yyyy gdzie ona ma faldy???? n/t 27.01.08, 20:04
          Wszedzie!
          Faldy albo hałdy - tłuszczu.co kto woli.
          tongue_out
          • deela Re: yyyy gdzie ona ma faldy???? n/t 27.01.08, 20:09
            ty chyba fald nie widzialas, ona jest spora (jak ja zreszta) ale nie ma fald,
            jest przytyta ladnie i rownomiernie
            • joanna.gr Re: yyyy gdzie ona ma faldy???? n/t 27.01.08, 20:12
              Jak zawsze: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
              Dla mnie jest ogroooomna.
            • lola211 Re: yyyy gdzie ona ma faldy???? n/t 27.01.08, 20:20
              > jest przytyta ladnie i rownomiernie

              Jak zwykle- kwestia gustu.W moim slowniku nie figuruje
              pojecia"ladnie przytytej"- przytyte nie podoba mi sie bez wzgledu na
              rownomiernosc.
              • gryzelda71 Re: yyyy gdzie ona ma faldy???? n/t 27.01.08, 20:25
                lola211 napisała:

                > Jak zwykle- kwestia gustu.W moim slowniku nie figuruje
                > pojecia"ladnie przytytej"- przytyte nie podoba mi sie bez wzgledu na
                > rownomiernosc.
                Każdy ma swój słownik.
                A owa pani pewnie bedzie dziś w poduszke chlipać,bo tobie nie przypadał do gustusmile
                • lola211 Re: yyyy gdzie ona ma faldy???? n/t 27.01.08, 20:28
                  Mam nadzieje, ze nie.

                  Ale w tej kategorii i tak wygrywa para Kammel z narzeczona, co tam
                  zona Bonda.
                  • gryzelda71 Re: yyyy gdzie ona ma faldy???? n/t 27.01.08, 20:35
                    Jak pani zretuszowana to całkiem nieźle wygladasmile))
                    • lola211 Re: yyyy gdzie ona ma faldy???? n/t 27.01.08, 20:51
                      Nie moge sie NIEZGODzic;DD
              • deela Re: yyyy gdzie ona ma faldy???? n/t 27.01.08, 23:42
                > pojecia"ladnie przytytej"- przytyte nie podoba mi sie bez wzgledu na
                > rownomiernosc.
                no to przykro mi ze masz tak uboga estetyke
                moim zdaniem laska bez wzgledu na wymiary jesli jest ladnie zrobiona i nie ma
                mega zwisajacych fald tluszczu zawsze wyglada ok
                i mowie tak od wielu wielu lat a kiedys wazylam 49 kg (nie, nie w wieku 12 lat)
                i bylam strasznie chuda i tez na wieksze fajnie zrobione babki patrzalam z
                nieklamana "przyjemnoscia"
                • lola211 Re: yyyy gdzie ona ma faldy???? n/t 29.01.08, 13:47
                  > no to przykro mi ze masz tak uboga estetyke

                  Mnie nie przykro wcale a wcale.
                  Duze nie podoba mi sie i juz.
        • milka_milka Re: yyyy gdzie ona ma faldy???? n/t 27.01.08, 23:46
          smile))) Super!!
    • maxxt błąd: to bond nie ma szans u mnie :):):) n/t 27.01.08, 17:04
    • rita75 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 17:05
      Ale ten Bond tez nie wyglada jak Apollo wink
    • wieczna-gosia Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 17:13
      skandal skandal.....
      • krwawakornelia Ale o co chodzi? 27.01.08, 18:40
        Co z ta kobieta ze niby nie tak, bo ja nie rozumiem.
        Twarz taka troche rozmoczona, ale cycki jak trzeba, tylek tez na swoim
        miejscu.
        • kropkacom Re: Ale o co chodzi? 27.01.08, 18:45
          Fajna babkasmile) Aktora też zawsze lubiłam i nadal bardzo lubię. Jak widać miłość
          nie musi się rządzić prawami wziętymi żywcem z pokazów mody.
    • demarta Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 18:54
      ta pani wygląda całkiem sympatycznie, nie jest taka "rozlana",
      bardziej "ubita" i mimo nadwagi zachowane ma proporcje... twarz też
      ma ciekawą.
      sama wolę być szczupła, bo mi z tym po prostu wygodniej i łatwiej
      kupuje się ciuchy. ale z moich osobistych doświadczeń wynika, że
      ludzie z nadwagą są bardziej uśmiechnięci, sympatyczni, wzmożone
      poczucie humoru u nich występuje... może pójdę w ślady loli i zacznę
      obserwować ludzi i robić analizy, kto swoją wypowiedzią robi
      wrażenie oschłego i niesympatycznego "suchotnika", a kto osoby
      przemiłej "z nadmiarem kilogramów" tongue_outPPP
      • lola211 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 20:24
        ale z moich osobistych doświadczeń wynika, że
        > ludzie z nadwagą są bardziej uśmiechnięci, sympatyczni, wzmożone
        > poczucie humoru u nich występuje...

        Znam wielu ludzi z nadwaga i wielu z nich bije rekordy w zlosliwosci
        i gnomowatosci.Okropne typy.
        • krwawakornelia ja raczej z doswiadczenia i obserwacji 27.01.08, 20:29
          potwierdzam, wieksi sa szczesliwsi, ciepli, mili, zyczliwi, nie sa
          zjadliwi zlosliwi, maja mniej kompleksow. Umieja sie pieknie usmiechac
          i szczerze smiac.
          Wole tych niekosciotrupnych.
          Zimnych i zakompleksionych jak ryby.
          Zgryzliwych....

          Nie wiem z czego to wynika.
          • joanna.gr Re: ja raczej z doswiadczenia i obserwacji 27.01.08, 20:31
            Dziwne.
            Z moich obserwacji wynika, że więcej kompleksów mają otyli.
            • krwawakornelia Ja nie mowie o otylych 27.01.08, 20:45
              tylko o normalnych niekosciotrupach. Zone bonda zaliczam do normalnych
              i nie znam ani jednej naprawde fajnej chudej babki, ani jednej.
              • l.e.a krwawakornelio 27.01.08, 20:47
                Ja z tych niestety otyłych, pogodna chyba ze mnie babka ? mam
                nadzieje ;P ale moja przyjaciółka chudzinka taka że hoho, a naprawdę
                fajowa wink
                • krwawakornelia moze 27.01.08, 21:11
                  ja rozumiem ze takie maja prawo istniec.
                  osobiscie nie znam smile
                  • l.e.a Re: moze 27.01.08, 21:15
                    krwawakornelia napisał:

                    > ja rozumiem ze takie maja prawo istniec.
                    > osobiscie nie znam smile

                    bo się w oczy nie rzucają tak jak kaszaloty ;P
        • kali_pso Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 20:34
          Wiesz Lola, to tak jak z tym powołaniem u nauczycieli- wmówmy im to,
          niech się chociaż tym pociesząwinkP
          Stereotyp grubasa-wesołka ma spełniać podobna rolę..może oni sami w
          to uwierzą w końcu?wink
        • wegatka Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 22:29
          lola211 napisała:


          > wielu z nich bije rekordy w zlosliwosci
          > i gnomowatosci.Okropne typy.


          Lolu, a czy to przypadkiem nie jest też twoja charakterystyka?
          A podobno szczupła jesteś.
          • kawka74 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 22:31
            Bo chude to jędze ;p
            • wegatka Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 22:39
              A rude wredne ;-P
              • czajkax2 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 22:42
                A okularnicy głusi!







                A czemu?





                Bo TAK
          • lola211 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 22:50
            Ja jestem "do rany przyloz", choc to moze niektorym wydawac sie
            nieprawdopodobnesmile).Serio.
            • wegatka Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 22:56
              Ałaaaaa, aż mnie normalnie zaszczypało, jak sobie wyobraziłam Ciebie na mojej
              ranie ;-D
              • anulka.p Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 23:23
                wegatka napisała:

                > Ałaaaaa, aż mnie normalnie zaszczypało, jak sobie wyobraziłam
                Ciebie na mojej
                > ranie ;-D

                Hłe hłe.
            • kawka74 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 22:58
              jak przyłożysz, to gangrena murowana ;p
              • lola211 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 23:36
                I mam teraz zgryz - chcialam w sygnaturce cos o mojej megalomanii,
                tu na forum zdiagnozowanej, skrobnac, a teraz nie wiem, czy nie
                trafniej by bylo cos z ta gangrena pokombiniowactongue_out, gangrena- ladnie
                brzmi..
                • anulka.p Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 23:50
                  lola211 napisała:
                  gangrena- ladnie
                  > brzmi..

                  Ale "beton" np. jeszcze ładniej.
                  • lola211 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 09:05
                    Masz racje, zwlaszcza w zestawieniu z anulka.p.- miodzio..
          • joanna266 wegatka dokładnie to samo pomyślałam:-)))) 28.01.08, 10:16

      • mathiola Demarta! 27.01.08, 21:07
        Proszę się, proszę, przeanalizuj moje wypowiedzi i zakwalifikuj mnie do
        niesympatycznych suchotników!! wink
        • demarta Re: Demarta! 27.01.08, 22:55
          nie! kiedyś nie daj boże jakieś suchoty cię dopadną, zdrowie
          podrujnują i będę miała wyrzuty sumienia wink)
    • koza_w_rajtuzach Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 19:33
      Eee tam. A czemu któraś z nas miałaby mieć u niego szansę skoro on ma już żonę,
      z którą w dodatku ma dwoje dzieci?
      Sama ostatnio pytałam się męża czy mógłby być z grubą kobietą, ponieważ jego
      kolega ma właśnie taką żonę. Powiedział, że nie przeszkadzałoby mu to. I wiem,
      że to prawda. Nie każdy facet musi być bez mózgiem. Nie chciałabym mieć faceta,
      który rzuciłby mnie w momencie kiedy bym utyła kilkanaście czy kilkadziesiąt
      kilogramów. Tak samo jak ja nie rzuciłam męża, który utył 30 kg od momentu kiedy
      go poznałam.
      • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 21:10
        Nie chciałabym mieć faceta,
        > który rzuciłby mnie w momencie kiedy bym utyła kilkanaście czy kilkadziesiąt
        > kilogramów.

        Wg mnie to zależy.Gdybyś przytyła 30 kg i zamieniła się w potwora z powodu
        wielkiego lenistwa, obżarstwa i braku dbania o siebie, to nie byłoby fair wobec
        twojego faceta i rozgrzeszyłabym go,gdyby cię rzucił.
        Tak, jak zrozumiałabym kogoś, kto rzuci partnerkę, ponieważ ta przestała się
        myć.Aczkolwiek najpierw trzeba próbować namówić kogoś do zmiany...
    • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 19:36
      Eeee, to na pewno jakiś zabłąkany wieloryb.
      • krwawakornelia Ona jest w moim typie. 27.01.08, 20:18
        I fald nigdzie nie widze, ladne zadbane duze cialo, ksztaltne cycki
        tylek jak juz pisalam na miejscu i kolorek niczego sobie.
        • joanna.gr Re: Ona jest w moim typie. 27.01.08, 20:21
          To jeszcze popatrz na jej nogi i te rozstępy.
    • krwawakornelia Sorry wolicie cos takiego??? 27.01.08, 20:22
      newsimg.bbc.co.uk/media/images/41843000/jpg/_41843332_knightly_getty.jpg
      • lola211 Re: Sorry wolicie cos takiego??? 27.01.08, 20:27
        Nie- wolimy szczuple, ladne cialka.Nie wychudzone.
      • dlania Re: Sorry wolicie cos takiego??? 27.01.08, 20:28
        ja bym nie wolała, mój mąz - mimo że nie Bond - tez nie.
        Mnie sie tez jej figura podoba - bardzo proporcjonalna.
      • joanna.gr Re: Sorry wolicie cos takiego??? 27.01.08, 20:29
        Jak już mam coś wybrać, to wolę coś takiego:
        film.onet.pl/O,42992,6,0,0,galeriao.html
        Żadna skrajność nie jest fajna.
      • kali_pso Re: Sorry wolicie cos takiego??? 27.01.08, 20:40
        Ładna dziewczyna z tej Keiry..szkoda jej, miejmy nadzieję, że
        niedługo jej menager wpadnie na pomysł, że aby sie lepiej sprzedawać
        trzeba będzie postawić na naturalnośc i zdrowy rozsądekwink
    • kali_pso Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 20:30
      Jeszcze 20 postów i pani będzie wyglądała, jak "wiekszośc
      widzianych, normalnych kobiet na ulicy"winkP
      Juz widzę jakbyście sie zachwycały Dannym de Vito w bermudach na
      plaży w Malibu....
      Ma kobieta nadwagę i tyle w tym temacie. A czy to się komuś podoba
      czy nie- kwestia indywidualna.

      Natomiast to, że jest żoną Brosnana, akurat ma znaczenie najmniejsze.
      Jak każdy człowiek ma on swoje preferencje i czy jest aktorem z
      holyłudu czy Ryśkiem spod trójki, wygląd jego żony nie powinien
      wprawiać w konsternację i budzić, conajmniej lekkie, zdziwieniewinkP

      • kropkacom Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 20:33
        > Ma kobieta nadwagę i tyle w tym temacie. A czy to się komuś podoba
        > czy nie- kwestia indywidualna.

        Bondowi się podoba smile)
        • kali_pso Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 20:37
          I z uwagi na to, że to on jest jej mężem- prawidłowa reakcja z jego
          stronysmile
          • l.e.a Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 20:42
            no całkiem jak ja z moim małżem smile ino nas na stronach plotka nie
            umieszczają ;P
            • lola211 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 20:50
              Lea- wyslij meza na casting do jakiegos popularnego serialu czy
              programu i masz jak w banku- beda Cie fotografowac z kazdej stronysmile.
              • l.e.a Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 20:56
                Lola - aaaa widzisz, już wiem, gdzie tkwi problem, dostałam się do
                programu ale to mąż miał być tym wybrańcem ino on nie bardzo miał
                ochotę cholera jedna !
      • wieczna-gosia Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 21:59
        > Jeszcze 20 postów i pani będzie wyglądała, jak "wiekszośc
        > widzianych, normalnych kobiet na ulicy"winkP

        ja kalipso przypuszczam ze ona wyglada jak wiekszosc kobiet na ulicy- po prostu
        nie widujesz ich w bikini, umowmy sie ze Polki powyzej rozmiaru 38 chodza albo w
        jednoczesciowychm albo jako stare zapuszczone baby opalaja sie w bieliznianych
        smile Bikini nosza te chudsze smile

        no ile ona myslicie ze ma biorac pod uwage ze obiektyw pogrubia, ze jest bez
        makijazu i retuszu? bo ja mysle ze pewnie ma 44. No po prostu kaszalot- napisala
        Gosia ktora 44 nie ma, ale jak schudnie to berdzie miala smile
        • e_r_i_n Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 22:38
          wieczna-gosia napisała:

          > umowmy sie ze Polki powyzej rozmiaru 38 chodza albo
          > w jednoczesciowychm albo jako stare zapuszczone baby opalaja sie w
          > bieliznianychsmile Bikini nosza te chudsze smile

          Protestuje! Pierwszy dwuczesciowy stroj kapielowy (no nie bikini,
          ale dwuczesciowy jednak wink) kupila sobie w zeszlym roku w rozmiarze
          NIE 38 wink.
          • wieczna-gosia Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 23:02
            no dobra dobra sa wyjatki, ale ile ich- erin i kto jeszcze smile

            rozmiarze
            > NIE 38 wink.
            >
            36? hehe
            • e_r_i_n Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 23:09
              wieczna-gosia napisała:

              > 36? hehe

              Toć ba wink
    • mathiola Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 21:04
      O wielkie olaboga. Pani odstaje wymiarami od modelek. Powinna iść się utopić, bo
      jak tu żyć jak sie nie ma ani jednej kości na wierzchu.
      Skandal. Normalnie skandal. W dodatku facet ją CHCE. Nienormalny jakiś.
      • wegatka Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 22:38
        Myślę, że powinni ją za to zamknąć do ciupy, a jej męża zboczeńca też, bo
        normalni faceci z takimi babami się nie zadają.
        • mathiola Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 23:14
          No więc właśnie.
          Chyba że zadają się, bo zostali usidleni i nie potrafią się z tego mariażu
          wyplątać. Bądź są trzymani na łańcuchu przez opasłą zonę, która ma cały majątek
          w zębach. Bądź opasła żona szantażuje męża, że jak ją zostawi, nie zobaczy
          więcej dzieci. Bądź też jak ją brał to była szczupła, a teraz on nie wie jak ma
          to wszystko zakończyć. No bo przecież na pewno nie dlatego, że ona mu się
          podoba. No bo jak - taki pasztet gruby??
          • wieczna-gosia Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 23:18
            opasle gnomowane zony zawsze sa wredne i sie opychaja i pol pensji idzie na
            zarcie dla takiego kaszalota smile
            • anetuchap Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 23:42
              Kobieta ładna,krągła z pięknym biustem.
              I jest się do czego przytulić i nie nadziać się na kości wszelakiesmile
              A tak w ogóle,to nie wiedziałam,że miłość zależy od rozmiaru.
              Jak się szczupłej utyje,to może się spodziewać,że małż przestanie
              ją kochać,bo przecież lubi szczupłe kobiety. A waga ciała jest
              miarą wartości kobiety - im większa waga tym wartość mniejsza,
              a mała waga to większa wartość. Super!
              • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 09:21
                Samo "się utyje"?
                A nie lepiej dbać o siebie?
              • malila Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 11:17
                anetuchap napisała:
                > A waga ciała jest
                > miarą wartości kobiety - im większa waga tym wartość mniejsza,
                > a mała waga to większa wartość.

                Czyli największą wartość ma kobieta, której nie ma. Byłoby to nawet
                zabawne, gdyby nie to, że w wielu wypadkach taka właśnie jest
                rzeczywistość.

                A żona Brosnana to atrakcyjna kobieta. IMO bardziej niż Brosnan.
            • wegatka Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 00:54
              wieczna-gosia napisała:

              > opasle gnomowane zony zawsze sa wredne i sie opychaja i pol pensji idzie na
              > zarcie dla takiego kaszalota smile

              A na kosmetyki wydają drugą połowę, bo przecież żeby zadbać o takie ciało, to
              trzeba wiadro kremu kupić, wiadro podkładu, wiadro pudru, wiadro lakieru do
              paznokci (bo też ma pewnie otyłe).
              • mathiola Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 09:21
                Jakie kosmetyki przecież grubasy o siebie nie dbają są wstrętne i śmierdzą bo im
                się fałdy pocą wink
                • wegatka Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 10:45
                  Racja, zapomniałam, że nie ma pachnących i zadbanych grubasek wink

                  A swoją drogą, ciekawe, co w takim razie śmierdziało na ciele mojej koleżanki,
                  u której przez lupę nie można się doszukać najmniejszej fałdki, bo taka
                  szczuplutka, a potem tak od niej wali, że aż w oczy gryzie.
          • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 09:24
            >Bądź też jak ją brał to była szczupła,

            Ano była.
            www.celebritywonder.com/photos/BrosnanPierce3255053225.html
            • mathiola Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 13:39
              No i wszystko jasne. Niedługo ją rzuci. Albo już rzucił smile
    • denea Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 27.01.08, 23:32
      Ja tam wolę takie przytulne babeczki niż te agonalne zjawy na
      wybiegach.
      Mojemu chłopu też się podoba, więc nie zamartwiam się, że mnie rzuci
      jeśli kiedyś na przykład po drugim dziecku przytyję smile
      • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 12:04
        Prócz skrajności istnieje jeszcze złoty środek: piękne, szczupłe. zadbane
        kobiety. Zapytaj chłopa, czy takie mu się nie podobają. Jak powie, że nie, to
        hipokryta.
        • kropkacom Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 12:41
          > Prócz skrajności istnieje jeszcze złoty środek: piękne, szczupłe. zadbane
          > kobiety. Zapytaj chłopa, czy takie mu się nie podobają. Jak powie, że nie, to
          > hipokryta.

          Żona Bonda ma fajne ciało. Mój mąż woli babki z tyłkiem i piersiami. Nie lubi
          wieszaków z wybiegu. Straszny z niego hipokryta.
          • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 12:50
            Można mieć tyłek i piersi, a być szczupłą, mieć wcięcie w talii. Co wy cały czas
            z tymi wieszakami z wybiegów.
            Popatrzcie na inne kobiety, aktorki choćby: Przybylska, Arciuch. Ba, nawet
            J.Lopez, choć pupa wydatna, ma wysportowane, szczupłe ciało. Kobieta może być
            apetyczna, ale niekoniecznie zwalista.
            • kropkacom Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 12:56
              > J.Lopez, choć pupa wydatna, ma wysportowane, szczupłe ciało. Kobieta może być
              > apetyczna, ale niekoniecznie zwalista.

              J.Lo też ma okresy w swoim życiu ze ma tu i ówdzie jednak za dożo. Wiele gwiazd
              naprawdę ciężko nad tym pracuje i to niekoniecznie na siłowni. A czemu wieszaki?
              Bo obecnie promuje sie właśnie takie sylwetki. Wychudzone. Przesadzam? Nie.
              Widzę jak koleżanki mojej siostry schodzą coraz niżej od swojej prawidłowej
              wagi. Gdzie to sie skończy? A żona bonda ma pewnie prawidłową wagę.
              • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 13:20
                >A żona bonda ma pewnie prawidłową wagę.

                No tu to pojechałaś po bandzie.
                tongue_out
                • kropkacom Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 13:27
                  Czemu? Nie ma fałd. Jest po prostu ubita i nie chuda. jeśli jes w dodatku wysoka
                  to może mieć prawidłowe BMI.
        • denea Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 14:09
          joanna.gr napisała:

          > Prócz skrajności istnieje jeszcze złoty środek: piękne, szczupłe.
          zadbane
          > kobiety. Zapytaj chłopa, czy takie mu się nie podobają. Jak powie,
          że nie, to
          > hipokryta.

          Nie muszę pytać. Mam rozmiar 38, tak właśnie pośrodku się mieszczę i
          mu się podobam smile
          Tak czy owak wolałabym hipokrytę niż nekrofila tongue_out
          • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 15:06
            >Tak czy owak wolałabym hipokrytę niż nekrofila tongue_out

            A to tak a'propos czego?
            • kropkacom Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 15:12
              > A to tak a'propos czego?

              Wtrącę się, może apropo chodzących szkieletów? Ja widzę że dziewczyny z
              prawidłowym wskaźnikiem BMI są uważane za pulchne. Zwłaszcza wśród nastolatek.
              To też jest problem. I ani to zdrowe, ani miłe dla oka.
              • lola211 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 15:31
                Wskaznik BMI jest bardzo hmm.. liberalny.Gdybym miala wazyc tyle,
                ile zakłada moj w gornej granicy, bylabym po prostu utyta,
                otłuszczona.Moze i zagrozenia dla zdrowia to nie niesie jeszcze ,
                ale estetycznie jest dla mnie nie do przyjecia.
                • kropkacom Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 15:44
                  > bylabym po prostu utyta,
                  > otłuszczona

                  Wmawiaj tez córce że waga prawidłowa to otyłość. Potem za kilka lat napiszesz na
                  tym forum że dziecko nie chce jeść i wygląda jak przecinek.
                  • lola211 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 18:59
                    Wrozbiarstwem sie trudnisz? Martw sie o wlasne dzieci.
                    • kropkacom Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 19:21
                      > Martw sie o wlasne dzieci.

                      O to możesz być spokojna i swojej pięknej główki możesz tym nie zajmować.
            • denea Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 18:36
              joanna.gr napisała:

              > >Tak czy owak wolałabym hipokrytę niż nekrofila tongue_out
              >
              > A to tak a'propos czego?

              Jak się koleżanka domyśliła - a propos chodzących szkieletów smile
              Ja się zgadzam że złoty środek to jest to, tylko wydaje mi się, że
              wszyscy jak jeden mąż ulegamy narzuconym nienaturalnym wzorcom
              nadmiernej chudości. Figura Marilyn Monroe, figura kobieca jest
              passe, trzeba mieć jak najbardziej wystające kości, żeby być
              pięknym. A świadczy o tym choćby ten artykuł z tezą "Nie do wiary,
              Bond jeszcze się nie rozwiódł z takim kaszalotem !" i zdjęciem
              pełnej, ale propocjonalnej kobiety.
              Otyłość nie jest zdrowa, ale piętnuje się coś, co jeszcze - wydaje
              mi się - jest normą, a promuje nienaturalność. Bardzo mały odsetek
              ludzi ma z urodzenia sylwetkę charta, prawda jest taka, że masa
              modelek to po prostu chore kobiety i stawianie ich za wzór
              szczególnie młodym dziewczynom jest groźne.
              • sniyg Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 19:01
                denea napisała:


                > Figura Marilyn Monroe, figura kobieca jest
                > passe, trzeba mieć jak najbardziej wystające kości, żeby być
                > pięknym. A świadczy o tym choćby ten artykuł z tezą "Nie do wiary,
                > Bond jeszcze się nie rozwiódł z takim kaszalotem !" i zdjęciem
                > pełnej, ale propocjonalnej kobiety.

                Ależ gdziez ten pani do Monroe?!

                Kaszloty, lwy morskie, czy zawodnicy sumo też są proporcjonalne zbudowani. I co z tego?

                Nadmierna szczupłość jest szkodliwa, tak samo jak wmawianie,
                że otyła kobieta jest prawdziwą, pełną kobietą.
                • gryzelda71 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 19:14
                  sniyg napisał:
                  > Kaszloty, lwy morskie, czy zawodnicy sumo też są proporcjonalne zbudowani.

                  Z naciskiem na zawodników sumosmile))
                  Nie widze problemu,nie podobaja sie przytyte nie patrz,nie ma obowiązku.
                  • sniyg Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 19:23
                    Uwielbiam takie porady, są bardzo proste, skuteczne
                    i inteligentne.

                    Zbyt duży hałas - jak ci się nie podoba, nie słuchaj,
                    śmierdzi - nie wąchaj, wyłaczono ogrzewanie zimą - wyobraź sobie
                    egzotyczną plaże, itd.

                    Kobieta, czytaj ze zrozumieniem

                    To nie chodzi o to, że nie można patrzeć.

                    Chodzi o wmawianie, i przekonywanie siebie nawzajem,
                    że ta pani jest apetyczną, proprocjonalną kobietą,
                    podczas gdy jest zwyczajnie gruba.
                    • gryzelda71 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 19:27
                      Ale emocje hoho...
                      Jest gruba i co z tego?
                      • sniyg Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 19:35
                        gryzelda71 napisała:

                        > Ale emocje hoho...
                        > Jest gruba i co z tego?

                        A mówi się, że nie ma głupich pytań...
                        Nic bardziej mylnego.

                        Równie głupia odpowiedź:
                        jest gruba i nic z tego.
                        • gryzelda71 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 19:38
                          Dodasz cos jeszcze?
                • rita75 Trza obalic mit tej grubej Marilyn Monroe 28.01.08, 19:16
                  www.menziesera.com/people/images/monroe_playboy.jpg
                  sliczna, zwiewna i daleko jej do tuszy zony Bonda
                  • dlania Re: Trza obalic mit tej grubej Marilyn Monroe 28.01.08, 19:22
                    Rita, jak ja usiądę z rekami do góry i naciągnę ciało tak ja MM, to jestem
                    jeszcze "chudsza" od niejwink
                    Marylin była kobieca, w 36 absolutnie by sie nie zmieściła.
                    • rita75 Re: Trza obalic mit tej grubej Marilyn Monroe 28.01.08, 19:27
                      ja mam rozmiar 38 waze 0becnie 63 kg przy 172 i wygladam tak jak ona
                      • rita75 na zadnym zdjeciu nie jest gruba 28.01.08, 19:29
                        images.google.pl/images?hl=pl&q=monroe&btnG=Szukaj+obraz%C3%B3w&gbv=2
                        • dlania Re: na zadnym zdjeciu nie jest gruba 28.01.08, 19:36
                          Rita, dzięki za te fotki! Zaraz pokaże męzowi, że mam uda jak Marylin Monroe!!!
                          Ona jest piekna, ale dziś na dzień dobry w każdej agencji aktorskiej czy modelek
                          kazaliby jej zrzucić z 10-15 kg. Tobie Rita zresztą też, choc z punktu widzenia
                          zdrowotnego parametry masz idealnewink
                          • rita75 Re: na zadnym zdjeciu nie jest gruba 28.01.08, 20:13
                            na dzień dobry w każdej agencji aktorskiej czy modele
                            > k
                            > kazaliby jej zrzucić z 10-15 kg. Tobie Rita zresztą też, choc z
                            punktu widzenia
                            > zdrowotnego parametry masz idealnewink

                            przez caly okres liceum mialam wage 52-54 kg- posadzano mnie o
                            anoreksje,5o kg wazylam po urodzeniu pierwszego dziecka- kazano mi
                            zrobic badania- tak mizernie wygladalam- tak wiec wszytsko zalezy od
                            budowy kostnej wink zwyczajnie kazalabym gosciowi sie isc leczyc.
                        • joanna266 merlin była sexy ale cycki miała bardzo średnie 29.01.08, 12:10
                          a tak pozatym to ta dyskuja jest bez sensuwink.zawsze bedą tacy
                          którym bedą podobały sie duże ,puszyste,zwaliste kobiety beda tez
                          tacy ktorym beda podobały sie wysuszone pałskoklatne nimfetki.i
                          oczywiscie tacy ktorzy bedą woleli i jedne i drugie a najlepiej
                          wszystko w jednymsmilefaktem jest ze Brosnan wciąz jest ze swą zonka
                          mimo iz pewnie gdyby chciał to miałaby cudne modelki co noc.ja mysle
                          ze jego zona jest włąsnie na diecie i tylko patrzec jak bedzie znowu
                          nosiła rozmiar 40 a Pierce bedzie mógł nosic ją na rękachsmile
                        • malila a tutaj? 29.01.08, 13:04

                          www.junglejamie.com/2007/06/fat_is_too_fat.html
                          Różnica między M.M. a Jessicą Albą to nie 15 kg.
                          • rita75 Re: a tutaj? 29.01.08, 18:19
                            Niekoniecznie- spojrz na ramiona i sposob ujecia- MM fotografowana
                            jest od dolu, Alba z gory
                            • rita75 sorki- przeczytalam, ze roznica miedzy nimi to 15 29.01.08, 18:20
                              kg.
                • denea Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 23:15
                  Ja nigdzie nie napisałam, że ta pani ma figurę Marilyn.
                  Ale z kolei Monroe nie wyglądała jak Victoria Android Beckham.
                  • joanna266 faktycznie wicky wyglada jak android;-))))))))))) 29.01.08, 12:19

    • marghe_72 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 00:04
      Apetyczna
      okrągła, bardzo apetyczna
    • edorka1 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 09:16
      Pewnie ma kobieta inne walory a i miękkie ciałko jest walorem raczej -
      przynajmniej sie chłopina nie pokaleczy.No i ona nie jest jakaś monstrualnie
      gruba - normalna kobieta, a że nieco puszysta? Wygląda na to, że nie ma
      kompleksów.
    • aska2000 Oj, mam jednak wrażenie, że i szczuplejsze panie 28.01.08, 09:40
      szansę (potencjalnie, ofkorz wink miałyby..

      Pamiętam fotki żony Pierce'a sprzed lat ..no, kilku, powiedzmy wink
      Zgrabna z niej dziewczyna była (góóóra 38 rozmiar wówczaswink, buzię ma bardzo sympatyczną i wygląda MZ nadal korzystnie, jak na swoje lata - a pewnie 40 przekroczyła już jakiś czas temu (ktoś zorientowany bardziej w temacie może..?). Chociaż nieco się roztyła, nie da się ukryć..

      No, ale de gustibus, a ponadto - krzepiący bywa 'naoczny' przykład,że faceci (nawet ci z 'jet set'u', hi, hi) nie na samą urodę uwagę zwracają (po latach, szczególniewink - co się ex-Bondowi chwali, naturalnie smile

      Inna rzecz, że i P.B. oponkę niezłą wyhodował, hehehe, no ale nie od dziś wiadomo,że facetowi uchodzi znacznie więcej, prawda ? ;P
      Co mojej sympatii do niego nie umniejsza, nadal uważam,że znacznie przystojniejszy od obecnego Bonda jest - no, ale ja zawsze za brunetami byłam wink

      ..a na sam koniec dorzucę jeszcze sprzeciw wobec powielanego i tu stereotypu pt. 'sympatyczny grubasek kontra wredny chudzielec' - raz, bo stereotypy wszelakie tępię, ile sił mi staje wink, dwa, bo wśród sporego grona osób mi znanych mam szeroki wybór przesympatycznych osobników w rozmiarach od XS do XXL, a paru mniej sympatycznych osobników również rozmaite gabaryty prezentuje, zatem..STEREOTYPOWI STANOWCZE N I E !!

      aska2000 (rozmiar 34/36, w zależności od rozmiarówki producenta ;P)
      • gardeniaa Re: Kammel też ma narzeczoną przy kości 28.01.08, 09:49

        i z tego powodu (chyba) nie narzeka
        www.lansik.pl/2197/narzeczona-kammela-cieszy-sie-z-jego-porazki/
      • rita75 Re: Oj, mam jednak wrażenie, że i szczuplejsze pa 28.01.08, 09:50
        No, ale de gustibus, a ponadto - krzepiący bywa 'naoczny'
        przykład,że faceci (
        > nawet ci z 'jet set'u', hi, hi) nie na samą urodę uwagę zwracają
        (po latach, sz
        > czególniewink - co się ex-Bondowi chwali, naturalnie smile

        niby tak, ale tak naprawde nie wiadomo, jak z nimi jest- moze sa
        razem, bo są i co jakis zcas ddza sie sfotografować dla plebsu, by
        ten mial o czym gadac.
        • gryzelda71 Re: Oj, mam jednak wrażenie, że i szczuplejsze pa 28.01.08, 09:58
          rita75 napisała:
          > niby tak, ale tak naprawde nie wiadomo, jak z nimi jest- moze sa
          > razem, bo są i co jakis zcas ddza sie sfotografować dla plebsu, by
          > ten mial o czym gadac.

          Bo niemozliwe jest,ze sa ze sobą bo kochaja się.
          • rita75 Re: Oj, mam jednak wrażenie, że i szczuplejsze pa 28.01.08, 10:08
            > Bo niemozliwe jest,ze sa ze sobą bo kochaja się.

            moze chcą, zeby plebs tak myslal i sie nad tym rozwodzil, jaki to
            Bond laskawy
            • gryzelda71 Re: Oj, mam jednak wrażenie, że i szczuplejsze pa 28.01.08, 10:11
              Bo prawdziwe uczucie może być skierowane wyłącznie do super lasek.Innych możliwości nie ma.
              • rita75 Re: Oj, mam jednak wrażenie, że i szczuplejsze pa 28.01.08, 10:13
                > Bo prawdziwe uczucie może być skierowane wyłącznie do super
                lasek.Innych możliw
                > ości nie ma.

                czy ty coś ćpasz?
                napisalam tylko, ze tak naprawde nie wiemy, jak miedzy nimi jest-
                koniec kropka
                • kropkacom Re: Oj, mam jednak wrażenie, że i szczuplejsze pa 28.01.08, 10:15
                  A czy jakby żona bonda była chuda tez byś miała wątpliwości czy są szczęśliwi?
                  • gryzelda71 Re: Oj, mam jednak wrażenie, że i szczuplejsze pa 28.01.08, 10:17
                    Wtedy byłoby prawdziwe uczucie,a tak nie wiadomo smile)))
                  • rita75 Re: Oj, mam jednak wrażenie, że i szczuplejsze pa 28.01.08, 10:19
                    > A czy jakby żona bonda była chuda tez byś miała wątpliwości czy są
                    szczęśliwi?

                    tak samo, wiemy tylko to, co sprzedadza mediom
                • gryzelda71 Re: Oj, mam jednak wrażenie, że i szczuplejsze pa 28.01.08, 10:17
                  Tak apap hahaha
    • pieskuba Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 09:49
      A wpadłyście dziewczęta na pomysł, że on ją kocha i właśnie taka mu
      się podoba jaka jest? Niezupełnie szczupła?
    • fugitive Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 09:51
      Ja chciałabym zwrócic uwagę na ogólne zdziczenie, czy tez
      schamienie, panujące w naszych czasach, które pozwala robić fotki
      kobietom w pewnym wieku z ukrycia, pokazywać je światu i komentować.
      I nie dziwie się nawet, że paparazzi to robią, wiadomo pecunia non
      olet, a ludzie dla kasy zrobią wiele, ale przykre jest ogromnie to
      że nikogo juz to nie dziwi ani nie bulwersuje, a wręcz przeciwnie
      ochoczo sie do dyskusji przyłączamy. "Za moich czasów" mówiono że
      komentowanie cudzych walorów jest wyjatkowo w złym guście
      • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 09:58
        Tyle, że gdyby sfotografowali Angelinę Jolie wychodzącą z wody, to rozprawianie
        o jej chudości nikogo by zapewne nie oburzyło.
        Bo o chudych można. O grubych nie wypada.
        • kropkacom Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 10:05
          Przeszkadza Ci coś komentować? Jakoś w Twoich postach nie widzę skrupułów. A
          faktem jest że miłość nie sugeruje się rozmiarem. Nawet jeśli zasugeruje się to
          trwała nie jest.
        • fugitive Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 10:25
          joanna.gr napisała:

          > Tyle, że gdyby sfotografowali Angelinę Jolie wychodzącą z wody, to
          rozprawianie
          > o jej chudości nikogo by zapewne nie oburzyło.
          > Bo o chudych można. O grubych nie wypada.

          Nie , nie wypada negatywnie komentować cudzego wyglądu, czy to chydy
          czy gruby. Nie mówię tu o sytuacji, że sfotografowana Angelina Jolie
          wychodzi z wody, a pod spodem komentarze typu " ona jest
          rzeczywiście piękna"
        • joanna266 joanno czy ty masz jakis powazny problem z... 29.01.08, 12:44
          chudoscia.mam nieodparte wrazenie ze cos jest na rzeczy.po co ten
          atak?
    • jkk74 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 10:17
      ech i po co ja się tak męczę odchudzaniem wink))

      ps. jeszcze dla Willisa byłoby warto ale Brosnan? łeee
    • koza_w_rajtuzach Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 10:18
      wrrrrrrrrrrrrr... otworzyłam jeszcze raz tą stronę z żoną Bonda, a moja
      dwuletnia córka na widok zdjęcia wykrzyknęła "mama!". sad(.
      • kropkacom Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 10:21
        Dobrze że nie powiedziała: do gazu z nią! Gratuluje.
      • joasia33 No nie mogę:-DD 28.01.08, 12:52
        Zupełnie jak moja 3-letnia córka;-P
        Idę się utopić.
        big_grinDDDDD
    • sniyg Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 12:21
      Drogie panie, pewnie że można się pocieszać tym, że grubsze sympatyczniejsze, ale nie ma co tworzyć mitu, że takie kobiety jak żona Brosnane nie wiadomo jak bardzo podobają się meżczyznom.
      Prawda jest brutalna, większość facetów, gdyby mogła wybierać wybrała by panie takie, a nie jak prezentowana wcześniej żona 007,
      nota bene, wyglądająca na zdjeciach ślubnych ździebko inaczej:

      www.dancewithshadows.com/pub/images/angelina-jolie-2.jpg
      www.bbv-net.de/layout/showbilder/15891-halle_berry_bond_fox.jpg
      republika.pl/blog_lo_1389852/2892578/tr/salma.jpg
      Mąż powie swojej żonie, że mu się podoba jak przytyła, i że milej mu się przytulać, bo co ma powiedzieć, wie że inaczej byłoby piekło, a może nawet żona zaczęła by bardzieć tyć, bo zazwyczaj obzarstwo tłumaczy się stresem, a jak tu się nie stresować jak własny mąż cham (a on przecież prawdę, tyle że niewygodną powiedział).
      Więc chłop kręci, ale ma dzięki temu święty spokój.
      Owszem, jak kobita tyje, to nie jest tak że z automatu przestaje się ją kochać, ale pożądanie, fascynacja ciałem wygasa. Mężczyzna jest przede wszyskim wzrokowcem, nie nalezy o tym zapominać.

      Z.
      • kawka74 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 12:43
        No dobra, co z tego - BTW składającego się ze stereotypów -
        elaboratu wynika dla Brosnana i jego żony?
        Podobno kobiety NIE SĄ wzrokowcami - może to i lepiej, bo większość
        łysiejących, brzuchatych i przekonanych o swoim uroku Adonisów
        miałaby ciężkie życie.
        • sniyg Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 13:23
          A dlaczego ma coś dla nich wynikać?

          Przecież piszę o tym, że miłość do drugiej osoby jest uczuciem
          tak skomplikowanym, że raczej nie wygaśnie tylko z powodu przytycia
          drugiej osoby, chyba że w ślad za tym pojawi się obrzydzenie.

          Każdy człowiek raczej zakłada, że on jak i partner z wiekiem będzie się zmieniał. Ale nie każdy zakłąda, że szczupła babka którą poslubia, po 5 latach obrośnie tłuszczem, głównie z własnego niedbalstwa i nadmiernego jedzenia. Po ślubie nie muszę się starać?

          Wystaczy popatrzeć co się dzieje ze społeczeństwem amerykańskim.

          I na ma co się czarować, ze faceci to lubią, albo że grubaski są sympatyczne, czy że lansuje się chudziznę, a nie normalne kobiety. Żona Brosnana jest zbyt gruba, dlatego gazety ją pokazują, owszem
          nie jest to w porządku, ale właśnie dlatego jest na zdjeciach.

          • kawka74 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 20:14
            > A dlaczego ma coś dla nich wynikać?
            Dlatego, że przede wszystkim to ich dotyczy wątek?

            > I na ma co się czarować, ze faceci to lubią, albo że grubaski są sympatyczne, c
            > zy że lansuje się chudziznę, a nie normalne kobiety.

            Rozumiem, że facet, który poślubia kobietę w rozmiarach XXL, ma nierówno pod
            sufitem, sam nie wie, czego chce, ma kłopoty ze wzrokiem, ma kłopoty finansowe i
            "się wżenia", względnie jara za dużo trawy?
            • sniyg Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 20:35
              kawka74 napisała:

              > > A dlaczego ma coś dla nich wynikać?
              > Dlatego, że przede wszystkim to ich dotyczy wątek?

              I co, sądzisz, że będą go czytać i się zastosują?

              > Rozumiem, że facet, który poślubia kobietę w rozmiarach XXL, ma
              > nierówno pod sufitem, sam nie wie, czego chce

              Ale dlaczego ze skrajności, w skrajność.
              Może mu się takie panie podobają, wszak różne są gusta, i nikt
              przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdził, że grubsze kobiety nie znajdą amatorów.
              Przesadą jest jednak twierdzić, że żona Brosnana jest ładnie, proporcjonalnie zbudowana. Jest gruba i tyle.
              Po co te udawadnianie, że jest inaczej. Gdyby było inaczej nikt by nie zamieszał jej zdjecia, bo po co?
              Podobnie jak twierdzenie jak to rzekomo grubi są mili i weseli, a co drugie słowo na określenie szczupłych to wieszak czy kościotrup.

              Większość facetów będzie wolała szczupłe, zgrabne babki, podobnie panie - większość woli wysokich i szczupłych, a nie niskich, z piwną ciążą i zapadnięta klatką piersiową.

              Fajnie jest się dowartościować, ale może lepiej mniej jeść.
              • kawka74 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 23:29
                Skąd skrajność? Przeczytaj swoje posty. Faceci lubią/nie lubią, raptem dwa razy
                pojawiło się dość istotne słówko "większość", które też niekoniecznie musi mieć
                pokrycie w rzeczywistości, chyba że jesteś jak Ludwik XVI. Poza tym incydentem -
                raczej stwierdzenia w tonie dość kategorycznym.

                > Fajnie jest się dowartościować, ale może lepiej mniej jeść.
                A powiedz Ty mi, rybeńko, po co? W jakim celu? Dlaczego?
                • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 29.01.08, 09:55
                  > Fajnie jest się dowartościować, ale może lepiej mniej jeść.
                  > A powiedz Ty mi, rybeńko, po co? W jakim celu? Dlaczego?

                  Żeby być zdrowszym.
                  Żeby nie zajmować 2 miejsc w autobusie.
                  Żeby bez problemu znajdować ciuchy na siebie,niekoniecznie w sklepie z namiotami.
                  Żeby się nie zasapać przy wejściu na 3 piętro.
                  Żeby nie mieć cukrzycy, miażdżycy, nadciśnienia.
                  Żeby nie być obiektem drwin.
                  • kawka74 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 29.01.08, 10:01
                    > Żeby być zdrowszym.
                    Dbanie o moje zdrowie nie jest Twoją sprawą.

                    > Żeby nie zajmować 2 miejsc w autobusie.
                    Wystarczy, że grubas usiądzie na pojedynczym.

                    > Żeby bez problemu znajdować ciuchy na siebie,niekoniecznie w
                    sklepie z namiotam
                    > i.
                    Nie Twoją sprawą jest, jak się grubasy ubierają, a Twoje poczucie
                    estetyki jest Twoim problemem.

                    > Żeby się nie zasapać przy wejściu na 3 piętro.
                    Musiałaś popychać jakiegoś wieloryba, że tak się tym martwisz?

                    > Żeby nie mieć cukrzycy, miażdżycy, nadciśnienia.
                    Czy to jest Twoja sprawa? Twoje składki - bo, jak sądzę, pojawi się
                    ten argument - idą na różne rzeczy.

                    > Żeby nie być obiektem drwin.
                    Jeśli ktoś jest chamem i nie potrafi trzymać języka za zębami, to
                    jego problem.
                  • gryzelda71 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 29.01.08, 10:02
                    Joanno,powiedz jaki ty masz problem,ze inne panie sa grube?
      • kropkacom Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 12:43
        na jednym z tych zdjęć jest Halie Berry a nie zona P.B.
        • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 12:54

          > na jednym z tych zdjęć jest Halie Berry a nie zona P.B.

          No popatrz, a mi się wydawało,ze na żadnym z tych zdjeć nie ma żony P.B.
      • rita75 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 12:54
        megustacasarme.es/wp-content/uploads/2007/09/pierce.jpg
        w dniu slubu

        eur.i1.yimg.com/eur.yimg.com/xp/premiere_photo/20050905/20/4008649313.jpg

        members.aol.com/idtevelyn/pbkssb1.jpg
        kiedys tam

        www.welt.de/multimedia/archive/00349/dicke_keely_BM_Berl_349731g.jpg

        "po dzieciach"

        • kropkacom Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 12:58
          Wniosek z tego ze nigdy nie była chuda i eteryczna.
        • rita75 brukowce sie lubuja w nich.. 28.01.08, 12:59
          media.eresmas.com/biblioteca/img/quemedices/f1pag1_49_brosnan.jpg
          • kropkacom Re: brukowce sie lubuja w nich.. 28.01.08, 13:03
            I co z tego?
            • kropkacom Re: brukowce sie lubuja w nich.. 28.01.08, 13:04
              Sensacje budzi każdą gwiazda której przybyło.
            • rita75 Re: brukowce sie lubuja w nich.. 28.01.08, 13:06
              > I co z tego?
              chociazby po to, zebys sie ekscytowala i miala mokro w majtach wink
              • kropkacom Re: brukowce sie lubuja w nich.. 28.01.08, 13:09
                A mam? Jakoś nie mi sie chciało wyszukiwać te zdjęcia a Ci widzę to sie
                spodobało. Więc kto się ekscytuje?
                • rita75 Re: brukowce sie lubuja w nich.. 28.01.08, 13:11
                  > A mam? Jakoś nie mi sie chciało wyszukiwać te zdjęcia a Ci widzę
                  to sie
                  > spodobało. Więc kto się ekscytuje?

                  wiesz, czasami lubie rzucic jedna kosc pomiedzy biegajace psy winki
                  nic poza tym
                  • kropkacom Re: brukowce sie lubuja w nich.. 28.01.08, 13:12
                    > wiesz, czasami lubie rzucic jedna kosc pomiedzy biegajace psy winki
                    > nic poza tym

                    Tak myślisz? Oszukuj sie dalej smile)
                  • e_r_i_n Re: brukowce sie lubuja w nich.. 28.01.08, 13:14
                    rita75 napisała:

                    > wiesz, czasami lubie rzucic jedna kosc

                    Chyba szyneczke wink
                    • rita75 Re: brukowce sie lubuja w nich.. 28.01.08, 13:15
                      > Chyba szyneczke wink

                      fakt wink)))))))))))))))
                      • dlania Re: brukowce sie lubuja w nich.. 28.01.08, 18:52
                        Hmmm, a wydawalo mi się, że znam Ritę...
                        • rita75 Re: brukowce sie lubuja w nich.. 28.01.08, 19:13
                          bo ze mna jest jak w piosence

                          "naprawde jaka jestes, nie wie nikt"...
                          wink
                  • gryzelda71 Re: brukowce sie lubuja w nich.. 28.01.08, 13:58
                    Ale dymu narobiłaś hahaha
      • karola1008 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 14:23
        Ciekwae, ta zona Bonda wystepuje w kilku wcieleniach? Bo raz jako
        Angelina Jolie (pierwszy link), drugi raz jako Halle Berry, a trzeci-
        jako Salma Hayek. jakaś wszechstronna kobieta smile)
    • croyance Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 12:29
      IMHO oboje wygladaja normalnie - jak zwyczajna para w srednim wieku,
      nieco wiecej kilogramow, wlosy posiwiale, ale w dobrych humorach big_grin
      Bond sie zestarzal, oponke ma, nie widze wiec zadnego zgrzytu (bo,
      jak rozumiem, skandal mial polegac nie na tym, ze babka wieksza,
      tylko ze jest zona Bonda).
    • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 13:18
      Swoją drogą, dobry człowiek z tego Brosnana...
      Wiedziałyście,że po kilkunastu latach razem zmarła jego ukochana żona,
      Cassandra? (skądinąd piękna, szczupła blondyna:
      www.filmweb.pl/Cassandra+Harris+filmografia,Person,id=7281
      A on adoptował i wychował jej dzieci z 1 małżeństwa.
      • bei Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 14:06
        Nie widzę w tym nic dziwnego, a jego zona jest bardzo kobieca.
    • kicia031 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 14:05
      Ona zawsze byla taka wieksza, wzrost, szerokie ramiona, ale przed
      dziecmi byla szczupla. Panmietam z 10 lat temu ich zdjecia w Paris
      Match... Dziewczyna ma w sobie krew indianska.
      • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 15:11
        Ja też ją pamiętam w tamtej wersji.
        Zastanawia mnie, dlaczego często kobiety podają ciążę lub dzieci jako
        usprawiedliwienie swojej nadwagi czy otyłości. O ile nie musiały łykać hormonów,
        ciąża sama w sobie nie powoduje otyłości. Obżarstwo i lenistwo i owszem.
        • gryzelda71 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 15:12
          Znasz przyczyny jej przytycia?
          • joanna.gr Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 15:15
            Przyczyn JEJ nadwagi nie znam. Może musiała brać hormony, albo jest chora. Nie
            wiem. Ale jej nadwaga jest dla mnie faktem, wbrew temu, co niektóre tu piszą (o
            normalnej wadze, BMI itp.).
            Zaś uwaga o tyciu podczas ciąży była bardziej ogólna.
            • gryzelda71 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 15:17
              Tak własnie myslałamsmile
    • karola1008 Re: Do szczupłych: nie macie szans u Bonda;-) 28.01.08, 15:28
      Wypowiem się jako osoba wiecznie zmagająca się ze skłonnościami do
      tycia smile)). Żona Bonda to, moim zdaniem, apetyczna, proporcjonalnie
      zbudowana kobietka, ewidentnie z nadwagą, co nie znaczy, że
      przestała być przyjemna dla oka.
      A jesli o mnie chodzi, to od kilku ładnych lat udaje mi się utrzymać
      w rozmiarze 40, mimo, że było już 44-46. Pilnowanie się z jedzeniem
      i ćwiczenia. Niestety nie byłam wesołą, usmiechniętą pulchną
      babeczką, tylko skrzywionym, nie akceptującym siebie grubasem, choć
      niektóre z moich koleżanek są przy kości, ale się tym nie przejmują.
      Mnie tam lepiej, gdy jest mnie mniej, choc mój maż twierdzi, że lubi
      duże kobiety. Konsekwentmie-jest ode mnie niższy i
      szczuplejszy smile)). A wniosek z tego taki: niech każdy nosi tyle
      fałdek z iloma czuje się dobrze i podoba się partnerowi/partnerce.
      Reguł nie ma.
      • sunneczko Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 28.01.08, 15:36
        zawsze wolałam mezczyznsmile
        Ale tak sobie mysle, ze zdrowy facet szybciej zniesie dodatkowe 5 kg
        u swojej kobiety, niz wytrzyma zycie z taka, co przez trzy doby jest
        w stanie pitolic o urodzie uda jakiejs obcej babysmile
        • dlania Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 28.01.08, 19:03
          Ja tylko chciałam przypomnieć, że kulturowe wzorce kobiecej urody sa zmienne.
          I jakby tak porównać ideały kobiety z róznych czasów, kultur i części świata, to
          solidnie zbudowana, silna, mleczna dziołcha znokautowałaby niedożywioną bidulą o
          przezroczystej cerze i wklęsłym brzuchu.
          • kali_pso Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 28.01.08, 20:46
            Dlaniu, to nie do końca da sie porównać, ponieważ ideał kobiecego
            piękna był ścisle związany z rolą i głównym sensem kobiecego żywota-
            kobieta musiała byc płodna i rodzić zdrowe dzieci, bo zywotnośc
            nowordków była na niewielkim poziomie a wojny potrzebowały
            cyklicznie silnego mięsa.....w cenie były więc zdrowe, rozłozysto-
            biodrzaste kobiety, bo taka dawała gwarancję na przezycie wiekszej
            ilosci porodówwink
            Ideał piękna był więc ścisle związany z koncepcja funkcjonowania
            kobiety w społeczeństwie, nie z samym pięknem.
            • denea Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 28.01.08, 23:34
              kali_pso napisała:

              > Dlaniu, to nie do końca da sie porównać, ponieważ ideał kobiecego
              > piękna był ścisle związany z rolą i głównym sensem kobiecego
              żywota-
              > kobieta musiała byc płodna i rodzić zdrowe dzieci, bo zywotnośc
              > nowordków była na niewielkim poziomie a wojny potrzebowały
              > cyklicznie silnego mięsa.....w cenie były więc zdrowe, rozłozysto-
              > biodrzaste kobiety, bo taka dawała gwarancję na przezycie wiekszej
              > ilosci porodówwink
              > Ideał piękna był więc ścisle związany z koncepcja funkcjonowania
              > kobiety w społeczeństwie, nie z samym pięknem.

              Pozwolę sobie pociągnąć tę myśl dalej...
              Skoro ideał piękna się zmienił i zmierza w stronę "nie można być
              zbyt chudym ani zbyt bogatym" to jaka jest obecnie rola kobiety...?
              Miewam wrażenie, że to udawanie dwunastoletniego ozdobnika
              niezależnie od wieku, bo właśnie dziewczynki przed okresem
              pokwitania są najbardziej bezpierśne, chudonogie i mają najgładsze
              buzie tongue_out Stąd często zostają modelkami tongue_out
              • dlania Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 08:06
                denea napisała:
                Pozwolę sobie pociągnąć tę myśl dalej...
                > Skoro ideał piękna się zmienił i zmierza w stronę "nie można być
                > zbyt chudym ani zbyt bogatym" to jaka jest obecnie rola kobiety...?
                > Miewam wrażenie, że to udawanie dwunastoletniego ozdobnika
                > niezależnie od wieku, bo właśnie dziewczynki przed okresem
                > pokwitania są najbardziej bezpierśne, chudonogie i mają najgładsze
                > buzie tongue_out Stąd często zostają modelkami tongue_out

                A ja w nich bardziej niz lolitki widze androgyniczne spełnienie marzeń
                projektantów - gejów.
                I chyba nie bez powodu bardzo podobny do dzisiejszego modelu urody kobiecej byl
                podobny model starozytny grecko-rzymski (tylko one jeszcze talii nie miały),
                gdzie milośc homoseksualna i sam homoseksualizam były bardzo wysoko wartościowane.
                >
            • dlania Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 08:01
              kali_pso napisała:

              > Dlaniu, to nie do końca da sie porównać, ponieważ ideał kobiecego
              > piękna był ścisle związany z rolą i głównym sensem kobiecego żywota-
              > kobieta musiała byc płodna i rodzić zdrowe dzieci, bo zywotnośc
              > nowordków była na niewielkim poziomie a wojny potrzebowały
              > cyklicznie silnego mięsa.....w cenie były więc zdrowe, rozłozysto-
              > biodrzaste kobiety, bo taka dawała gwarancję na przezycie wiekszej
              > ilosci porodówwink
              > Ideał piękna był więc ścisle związany z koncepcja funkcjonowania
              > kobiety w społeczeństwie, nie z samym pięknem.

              To jasne, ale oprócz wpływu praktycznej potrzeby juz bardzo dawno pojawiły sie
              potrzeby estetyczne wobec kobiecego ciała. No bo niby dlaczego w średniowieczu
              ideałem była suchotnica prawie bez piersi, za to w wypukłym brzuchem? A potem
              znowu wróciły kobiety Rubensa? Dlaczego w niektórych kulturach ceni sie obfite
              biodra (Indie), a w innych całe cialo ma byc duże (kult. kreolskie)?
              • joanna.gr Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 10:06
                Zamiast się tak pocieszać, kliknijcie tutaj i obliczcie swoje BMI...
                • gryzelda71 Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 10:11
                  Twój juz pisałas jest super.
                  Ale jakie masz problemy,w związku z otyłoscia innych kobiet?
                  • joanna.gr Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 10:14
                    Żadnych.
                    Nie lubię tylko, kiedy inni się łudzą, a na czarne mówią białe.
                    • gryzelda71 Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 10:19
                      Ale czym się łudzą.Są kobiety szczupłe,są z nadwaga...
                      Myslisz,ze tego nie wiedzą?Wiedzą.
                    • e_r_i_n Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 10:26
                      joanna.gr napisała:

                      > Żadnych.
                      > Nie lubię tylko, kiedy inni się łudzą, a na czarne mówią białe.

                      Ale ze co mowia? ze pasuje im ich wyglad? Albo ze pasuje im to, jak
                      wyglada jakas kobieta - bo ich SUBIEKTYWNYM zdaniem wyglada ok?
                      BMI do mnie nie przemawia - ja moge wazyc nawet 80 kg, jesli bedzie
                      to dobrze wygladalo. Waga jest dla mnie nie istotna - wazne, jak
                      wygladam i czy sie sobie podobam.
                      Teraz srednio, chociaz bardziej, niz rok temu, dlatego basenik i
                      dietka chodza caly czas. I mam z tyłu glowy, ze na wlasne zyczenie
                      mam pare kg za duzo, bo jak mi sie materialnie poprawilo, to
                      i "poprawilo sie" kilogramowo (umilowanie do dobrych restauracji sie
                      klania). Tylko jak wplywa to na Twoje zycie, ze mam takie, a nie
                      inne przemyslenia, ze sie tak emocjonujesz?
                      • kropkacom Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 10:59
                        Nie wiem czemu w naszym społeczeństwie przyjęło się że osobie która chuda nie
                        jest (i nie chodzi o jakąś monstrualną nadwagę tylko np. o parę kilo za dużo)
                        można powiedzieć i nawtykać wszystko. Czy grubym osoba nie należy się szacunek?
                        Bo to że ktoś ma więcej tłuszczu nie oznacza że jest gruboskórny i go nic nie
                        rusza.
                        • gryzelda71 Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 11:07
                          Czy grubym osoba nie należy się szacunek?

                          To zalezy.Jak na niego nie zasługuja to z jakiej paki?W strone szczupłych działa tak samo.
                        • e_r_i_n Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 11:23
                          Nie widze problemu - wytykanie komus niedoskonalosci wygladu
                          swiadczy o wytykajacym, nie wytykanym.
                          A gruboskornosc? Nie ma znaczenia - siebie oceniam troche mniej
                          powierzchownie, zeby dolowaly mnie opinie innych, uwazajacych, ze
                          kazda osoba noszaca ciuchy wieksze, niz rozmiar 40 jest utytym
                          wielorybem. Pewnie, ze lepiej byc pieknym, bogatym i zgrabnym. Ale
                          jak sie jest tylko pieknym i bogatym, to tez mozna byc
                          szczesliwym ;P.
                          • sanna.i Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 12:21
                            Ja tak podczytuje wasza dyskusje i czasem sie zasmiewam, a czasem przerazam. Ale
                            jako przedstawicielka gatunku chudzielcow, musze tu wetknac swoje 3 grosze.
                            Szacunek nalezy sie ludziom bez wzgledu na wage. Ale zauwazylam, ze jest
                            spoleczne przyzwolenie na teskty typu: "ale pani chuda", "czy pani cos je?", "ma
                            pani rece jak patyki" itp. Natomiast osobiscie nie slyszalam, zeby ktos zwrocil
                            sie do osoby grubszej tekstem: "lo matko,jaka pani gruba", "ma pani nogi jak
                            balerony"...A nam chudzielcom tez jest przykro. Nie wiem dlaczego tak sie
                            dzieje, ale moze ktos mi ten fenomen wytlumaczy?
                            • gryzelda71 Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 12:32
                              Ta sama osoba która wytknie zbytnia chudośc,innej nawciska od baleronów.
                              • sanna.i Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 12:58
                                No wlasnie nie do konca. Ja mam niedowage, moja przyjaciolka spora nadwage.
                                Tworzymy niezly tandem wink
                                o ile ona nie uslyszala wprost nieprzyjemnych uwag, o tyle ja slysze je bardzo
                                czesto. Co gorsza, ci ludzie nie uwazaja zeby robili cos zlego.
                            • e_r_i_n Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 12:35
                              sanna.i napisała:

                              > Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, ale moze ktos mi ten fenomen
                              > wytlumaczy?

                              Mnie nie pytaj, ja nie pozwalam sobie na takie teksty zarowno wobec
                              chudych, jak i grubych, piegowatych, zezowatych i lysych.
                            • denea Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 18:15
                              sanna.i napisała:

                              Ale zauwazylam, ze jest
                              > spoleczne przyzwolenie na teskty typu: "ale pani chuda", "czy pani
                              cos je?", "m
                              > a
                              > pani rece jak patyki" itp. Natomiast osobiscie nie slyszalam, zeby
                              ktos zwrocil
                              > sie do osoby grubszej tekstem: "lo matko,jaka pani gruba", "ma
                              pani nogi jak
                              > balerony"...A nam chudzielcom tez jest przykro. Nie wiem dlaczego
                              tak sie
                              > dzieje, ale moze ktos mi ten fenomen wytlumaczy?

                              Wydaje mi się, że ludzie myślą, że to miłe po prostu O_O
                              Większość wiecznie się odchudza, albo myśli że powinna, więc jak
                              ktoś jest bardzo szczupły to znaczy, że osiągnął to, do czego
                              pozostali dążą. Takie końskie komplementy.
                          • sniyg Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 12:47
                            Jasne, tylko tak się zazwyczaj, że obrończynie uciśnionych pojawiają się dopiero z chwilą, gdy padają komentarze w stosunku do osób z nadwagą.

                            Póki tyczą osób szczupłych uwagi w stylu - kościotrup, czy pogardliwie wieszak, a to wtedy jest ok.
                            Dopiero jak się ktoś ośmieli powiedzieć, że gruby jest mało estetyczny, dopiero rusza się pospolite ruszenie, pań z jdenej strony przekonanych co do własnej atrakcyjności i tego, że panowie uwielbiają głaskac puszystości, a z drugiej koniecznie dowodzących jak to grube jest pożądane i piękne.

                            Wątek dotyczył wygladu żony Brosnana, i oczywistym jest, ze może być ona szczęśliwa, kochana, pożądana, bo dlaczego by nie,ale nie ma co tworzyć mitów, jak to się tu dzieje, że nie jest gruba, w imię jakieś źle rozumianej poprawności czy poprawienie komuś samopoczucia.

                            I co z tego? - zaraz ktoś zapyta. Nic - zwykłe stwierdzenie faktu. Opis rzeczywistości taką jaka jest, a nie jaką życzeniowo jak ktoś chciałby widzieć, tylko dlatego że sam ma za dużo kilogramów na biodrach.

                            Jak ktoś się akceptuje, bo stwierdzi, no fakt gruba, ale to nie oznacza, że nie może mieć szczęśliwego życia, ale jak ktoś twierdz, że ta pani jest apetycznie, równomiernie "utyta", że wyglada jak prawdziwa kobieta, zaś szczupłe kobiety to kościotrupy, których prawdziwy mężczyzna nie pragnie, no to coś juz nie halo.



                            • e_r_i_n Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 13:02
                              sniyg napisał:

                              > Póki tyczą osób szczupłych uwagi w stylu - kościotrup, czy
                              > pogardliwie wieszak, a to wtedy jest ok.

                              Przykro mi, nie bede odpowiadac za to, co pisza inni. Moj post byl
                              odpowiedzia na KONKRETNY post KONKRETNEJ osoby.

                              > Wątek dotyczył wygladu żony Brosnana, i oczywistym jest, ze może
                              > być ona szczęśliwa, kochana, pożądana, bo dlaczego by nie,ale nie
                              > ma co tworzyć mitów, jak to się tu dzieje, że nie jest gruba, w
                              > imię jakieś źle rozumianej poprawności czy poprawienie komuś
                              > samopoczucia.

                              Ale czy dociera do Ciebie, ze SUBIEKTYWNA ocena pani Brosnan moze
                              byc bardzo zroznicowana? Dla jednych bedzie ona ok, dla innych
                              troche przytyta, a dla jeszcze innych megagruba. Na tym subiektywizm
                              polega.
                              Tak samo Keira dla jednych jest kosciotrupem, dla innych szczupla
                              dziewczynka.

                              > Opis rzeczywistości taką jaka jest, a nie jaką życzeniowo jak ktoś
                              > chciałby widzieć, tylko dlatego że sam ma za dużo kilogramów na
                              > biodrach.

                              Nie wiem, ile kilogramow maja na biodrach osoby twierdzace, ze pani
                              Brosnan nie jest gruba, wiec nie posune sie do zadnych wnioskow.
                              Moim zdaniem nadwage na pewno ma, ale nie jest przerazajaca.

                              > że wyglada jak prawdziwa kobieta, zaś szczupłe kobiety
                              > to kościotrupy, których prawdziwy mężczyzna nie pragnie, no to coś
                              > juz nie halo

                              Znowu - subiektywna ocena.
                              Zreszta, wszystkie opinie zawieraly sformulowanie, ze sa faceci,
                              ktore wola pelniejsze kobiety. A nie, ze faceci kochaja tylko
                              wieksze kobiety.
                            • kropkacom Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 13:02
                              > Wątek dotyczył wygladu żony Brosnana, i oczywistym jest, ze może być ona szczęś
                              > liwa, kochana, pożądana, bo dlaczego by nie,ale nie ma co tworzyć mitów, jak to
                              > się tu dzieje, że nie jest gruba, w imię jakieś źle rozumianej poprawności czy
                              > poprawienie komuś samopoczucia.

                              Jeśli iść twoim tokiem myślenia, to co złego jest w stwierdzeniu że ktoś jest
                              chudy zbyt mocno? A po za tym mam wrażenie że Wy grubych kobiet nie
                              widziałyście. Bo żona aktora może być wysoka i mieć wskaźnik wagi w porzadku
                              albo lekką nadwagę.
                              • gryzelda71 Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 13:07
                                kropkacom napisała:
                                Bo żona aktora może być wysoka i mieć wskaźnik wagi w porzadku
                                > albo lekką nadwagę.

                                nie sądze patrząc na zdjęcia
                            • lola211 Re: I tyle w temacie 29.01.08, 13:10
                              Bardzo trafne podsumowanie.
                            • denea Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 16:40
                              sniyg napisał:

                              > Jasne, tylko tak się zazwyczaj, że obrończynie uciśnionych
                              pojawiają się dopier
                              > o z chwilą, gdy padają komentarze w stosunku do osób z nadwagą.
                              >
                              > Póki tyczą osób szczupłych uwagi w stylu - kościotrup, czy
                              pogardliwie wieszak,
                              > a to wtedy jest ok.
                              > Dopiero jak się ktoś ośmieli powiedzieć, że gruby jest mało
                              estetyczny, dopiero
                              > rusza się pospolite ruszenie, pań z jdenej strony przekonanych co
                              do własnej a
                              > trakcyjności i tego, że panowie uwielbiają głaskac puszystości, a
                              z drugiej kon
                              > iecznie dowodzących jak to grube jest pożądane i piękne.
                              >
                              > Wątek dotyczył wygladu żony Brosnana, i oczywistym jest, ze może
                              być ona szczęś
                              > liwa, kochana, pożądana, bo dlaczego by nie,ale nie ma co tworzyć
                              mitów, jak to
                              > się tu dzieje, że nie jest gruba, w imię jakieś źle rozumianej
                              poprawności czy
                              > poprawienie komuś samopoczucia.
                              >
                              > I co z tego? - zaraz ktoś zapyta. Nic - zwykłe stwierdzenie faktu.
                              Opis rzeczyw
                              > istości taką jaka jest, a nie jaką życzeniowo jak ktoś chciałby
                              widzieć, tylko
                              > dlatego że sam ma za dużo kilogramów na biodrach.
                              >
                              > Jak ktoś się akceptuje, bo stwierdzi, no fakt gruba, ale to nie
                              oznacza, że nie
                              > może mieć szczęśliwego życia, ale jak ktoś twierdz, że ta pani
                              jest apetycznie
                              > , równomiernie "utyta", że wyglada jak prawdziwa kobieta, zaś
                              szczupłe kobiety
                              > to kościotrupy, których prawdziwy mężczyzna nie pragnie, no to coś
                              juz nie halo
                              > .

                              Ja użyłam określenia "agonalna zjawa" i chyba też "kościotrup", więc
                              czuję się w obowiązku raz jeszcze napisać, o co mi chodzi.
                              Mam wrażenie, że lansowany obecnie wizerunek idealnej kobiety
                              wygląda tak jak na tych zdjęciach:

                              wiadomosci.wp.pl/gid,8606181,img,8606195,kat,0,galeriazdjecie.
                              html?G%5Bpage%5D=1

                              i że o wiele łatwiej ogółowi uznać, że ktoś chudy czy nawet wręcz
                              chory jest "cudownie szczupły" niż nie zdziwić się, że Brosnan nie
                              rozwodzi się ze swoją żoną tylko dlatego, że jest przy kości. Kamel
                              spotyka się z korpulentną dziewczyną i zaraz lawina komentarzy, że
                              no tak, on gej na pewno, zresztą ona bogata, no i to dlatego. Albo
                              zdjęcie Mandaryny z fałdką i cellulitem i teza "Ależ się zapuściła,
                              fuuuj !". Dlatego nie zgodzę się z tym, co wyżej napisałaś, że
                              oczywistym jest, że korpulentna kobieta może być szczęśliwa i
                              kochana. Nie jest to oczywiste dla każdego.
                              Mam wrażenie, że stąd to forumowe pospolite ruszenie.
                              Mnie osobiście naprawdę bardziej podoba się sylwetka Marilyn czy
                              nawet właśnie pani Bondowej wink - aha, i nie twierdzę, że są takie
                              same ! - niż modelki na wybiegach. Tobie odwrotnie, no i dobrze,
                              niech każdy ma własny pogląd, ale moje komentarze to sprzeciw wobec
                              obecnego pomnika na piedestale urody jako JEDYNEGO dopuszczalnego.
                              Kobiet o przeciętnej sylwetce nikt na wybiegi nie wpuszcza, a o tych
                              bardziej biodrzastych już w ogóle strach pomyśleć.
                              I osobiście nie twierdzę, że chude kobiety nie mogą się podobać, bo
                              WSZYSTKIE mogą, sprzeciwiam się tylko owczemu pędowi, że właśnie z
                              facetem jak Brosnan czy Kamel jest coś nie halo. A mam wrażenie że
                              dominuje on nad pluralizmem.
                              Ale tak sobie myślę, że rzeczywiście może trochę przegięłam ze
                              słowami, dlatego jeśli kogoś uraziłam to bardzo przepraszam.

                              P.S. I nie chodzi o to, że sama siebie oszukuję i pudruję
                              rzeczywistość, ważę 56 kg przy 162 cm i naprawdę mam średnią
                              sylwetkę. Ani bardzo szczupła ani puszysta tongue_out


                            • malila Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 30.01.08, 10:00
                              sniyg napisał:
                              > Jak ktoś się akceptuje, bo stwierdzi, no fakt gruba, ale to nie
                              oznacza, że nie
                              > może mieć szczęśliwego życia,

                              To nie ma znaczenia, czy jest gruba, czy chuda. Rzecz w tym, że dla
                              wielu osób "gruba" jest synonimem "brzydka". Owszem, uda im się
                              przyjąć do wiadomości, że będąc grubym można być szczęśliwym. Ale
                              żeby twierdzić, że taki ktoś może być ładny? Że może się komuś
                              podobać? Niemożliwe. Jeśli ktoś się z taką osobą związał, to na
                              pewno nie dlatego, że mu się ona podoba, ale POMIMO tego, że ta
                              osoba jest gruba.
              • kali_pso Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 10:21
                W średniowieczu kobieta miała dwie drogi zyciowe do wyboru- żona i
                matka albo zakonnica, więc wieczna dziewica, a tym samym kobieta
                obcująca z pierwiastkiem duchowym zbliżającym ja do świętości. Kult
                świetych zawsze łaczył się z umartwianiem przez nich ciała, a więc
                chorobliwa szczupłośc była wskaźniekiem, że oto mamy do czynienia z
                wyjatkową jednostką. wypukły brzuch mógł wskazywać na płodne łono-
                czyli wracamy do poczatku- dwie drogi- płodna zona ( wypukły brzuch)
                lub święta( szczupłość ciała)

                Pozostałe kultury jakoś bliżej sytuuja kobiete przy naturze, stąd te
                duże ciała, rozłozyste biodra, podkreslające jej fizyczność i
                płodność. pewnie gdzies tam jeszcze placze się przekoanie, że
                wyznacznikiem bogactwa jest posiadanie grubej zony, bo to dobrze
                świadczy o zaradności mężczyznywink
                • dlania Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 10:27
                  pewnie gdzies tam jeszcze placze się przekoanie, że
                  > wyznacznikiem bogactwa jest posiadanie grubej zony, bo to dobrze
                  > świadczy o zaradności mężczyznywink

                  Wszystkie moje ciotki do dzis tak uważająwink
                  • kraina.marzen Re: Ja sie tam na urodzie damskiej nie wyznaje 29.01.08, 11:05
                    e tamsmile w takim razie ja jestem ZACHUDZONA sad
                • malila Grube uda rulez 30.01.08, 10:12
                  kali_pso napisała:
                  > Pozostałe kultury jakoś bliżej sytuuja kobiete przy naturze, stąd
                  te
                  > duże ciała, rozłozyste biodra, podkreslające jej fizyczność i
                  > płodność.

                  To być może mamy szansę na zmianę kanonu kobiecej sylwetkismile
                  "William Lassek i Steven Gaullin z Uniwersytetu Kalifornijskiego w
                  Santa Barbara odkryli, że ilość tłuszczu zawartego w udach
                  ciężarnych kobiet pozytywnie koreluje z poziomem inteligencji ich
                  dzieci. W artykule opublikowanym w październikowym wydaniu
                  czasopisma "Evolution and Human Behavior" podkreślają, że siła tego
                  związku nie zależy od pozycji materialnej czy wykształcenia matek.
                  Naukowcy przypuszczają, że związek pomiędzy grubością ud a
                  inteligencją ma swoje źródło w tym, że mózg rozwijającego się
                  dziecka bardzo potrzebuje wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, a
                  właśnie duże ich ilości zawiera tkanka tłuszczowa ud."

                  • ewcia1976 Re: Grube uda rulez 30.01.08, 16:48

                    O w mordę, zawsze miałam ładne smukłe uda, moja mama też.
                    Przepraszam córeczkowink.
    • koralik12 Ładna. 29.01.08, 15:45
      Ja bym tak ładnie i proporcjonalnie nie wyglądała w tym rozmiarze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka