Dodaj do ulubionych

Porozmawiajmy - 5.04.2006

05.05.06, 08:10
hej Dziewczęta!!!
Miłego słonecznego dzionka Wam życzęsmile
Obserwuj wątek
            • askiem Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 08:36
              Cześć Słoneczka!
              Fajny taki tydzień! Jutro znowu weekend smile !
              I co najważniejsze - jest cieplutko!
              Co do intercyzy, to my za bardzo nie mamy czym się "dzielić" i co "zapisywać".
              Większość rzeczy jakie mamy, to wspólnota. Mieszkanie kupujemy po... Także nie
              muszę zaprzątać sobie tym głowy.
              Uważam jednak, że jeśli któraś ze stron wnosi znacznie więcej od drugiej, lub
              każdy z nich posiada "szczególnie" wartoścowe rzeczy - to przeciez nikomu to
              nie zaszkodzi.
              • inga34 Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 08:44
                Oczy bolą... chyba od kompa?
                Muszę wygrzebać okulary..... Drukarka nadal zawieszona ... jakiś dokument się
                zablokowałsad z innego kompasad wrrr... i od wczoraj nicsad
                PS co do tabletek - mama zawsze mówiła, że mam skołonności do lekomaniiwink
                • askiem Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 08:52
                  Największą lekomanką jaką znam jest moja teściowa smile Ona ma leki na wszystko.
                  Łyka tabletke i po pięciu minutach jej wszystko przechodzi smile Mówię wam, jaki
                  mamy z tego ubaw...
                  Ile potrafi zdziałać psychika...
                    • askiem Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 09:04
                      Cześć Bogusiu!
                      Zależy ile pieniążków Wam braknie.
                      Mi wstępnie z wyliczeń wynika, że może zabraknąć ok. 2000zł, dlatego w razie
                      czego trzymam kartę kredytową. Nawet jeśli się zadłużymy, to zaraz po weselu "z
                      kopert" mamy zamiar spłacić.
                      A co do rozmów z facetami - to mój Roebrt tez twierdzi, że jakoś to będzie... i
                      jak zwykle czeka na ostatnią chwilę...
                      • bogui Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 09:20
                        Szlag mnie trafia na takie ich gadki. ja po nocach nie śpię, pozatym źle się
                        wtedy gospodaruje pieniędzmi na codzień.
                        Myśle że zabraknie nam około 4 tysięcy. Też liczę na to, że zaraz po weselu
                        przynajmniej część się spłaci od ręki, żeby nie robić sobie "ogonów". Dopóki
                        tego nie ogarnę i nie będę miała jakiegoś awaryjnego rozwiązania w zanadrzu, to
                        będę chodzić podminowana. Proponowane rozwiązanie przez Darka, że w razie czego
                        pożyczy się od rodziny, też mnie nie satysfakcjonuje.A co jak rodzina nie
                        będzie miała? Wtedy dupa blada. Jeszcze w dodatku gdzieś do czerwca może się
                        przeciągnąć sprawa mojej umowy, na razie mam do czerwca. Więc nawet nie mogę
                        teraz pogadać w jakimś banku sad
                        Zaraz pójdę wybadać koleżankę jak wygląda możliwość wzięcia pożyczki w pracy.
                        Pocichu jednak liczę że mi umowę przedłuża i wszystko będzie ok.
                        Musiałam sobie ponarzekać bo naprawdę mnie to martwi.
                        • filar_zf Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 09:28
                          Bogusiu,
                          nie martw się, wiem łatwo mówić, ale pożyczka w pracy lub od rodziny to dobry
                          pomysł. W banku zdolnośc kredytową zyskujesz dopiero 3 miesiące po zawarciu
                          umowy na czas nieokreślony. A z facetami to tak zawsze, nie rozumieją kwestii
                          finansowych, np. mój nie rozumie, ze udzielając sporej pożyczki swojej siostrze
                          ze swoich pieniędzy, wpływa na cały budżet domowy. Bo to jego pieniądze, a ja
                          mu tłumaczę, ze jak pożyczył to np. nie będzie miał już na zapłacenie czynszu i
                          ja go musze płacić, a do tego jeszcze mam rachunki i zakupy żywnościowe. Wpływa
                          to na mnie, bo np. nie mam za co kupić sobie spodni. I tak jestem miesiąc w
                          miesiąc na debecie.
                          Podczepiłam się trochę pod Ciebie, ale tez musiałąm się wygadać smile przepraszam
                          • bogui Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 09:34
                            No co ty z tymi przeprosinami! Cała terapeutyczna moc "pogadajmy" polega na
                            tym, że gadamy o podobnych problemach.
                            Tylko pozazdrościć Indze faceta, który umie kontrolować kasę, jak trzeba to i
                            za dwoje. Naprawdę czasem z lekkim przerażeniem patrzę na naszą przyszłą
                            wspólną gospodarkę finansową, szczególnie jak będą dzieci. Ja też nie jestem
                            ideałem pod względem oszczędania i też przywyczaiłam się, że mam swoje
                            fundusze, którymi dysponuję. Może musimy poszukać jeszcze innych sposobów
                            gospodarowania się żeby było to naprawdę skuteczne. A swoją droga wesele to
                            jednak spory wydatek.
                            • inga34 Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 09:40
                              oj, pewnie pewniesmile
                              wygadać się trzbasmile
                              Co do mojega Adasia, to aż za rozsądny on czasemsmile Najgorzej, że najbardziej na
                              sobie oszczędzasmile No ale już go naciagać nauczyłam na ubranka dla niegowink
                              Poza tym, bardzo często to on mi kupuje nowinki do moich kartek itd.smile
                              Moja przyjaciółka za to ma problemy ze swoim .... Własciwie zarabaiją tyle
                              samo, tylko że ona płaci najczęściej za jedzenie, nawet bywa że za mieszkanie,
                              a on kupuje (sobie) książki i niewiadomo co, a jak jest źle to
                              jedzie "oszczędzać " do mamy - a ona zostaje sama z rachunkami!!! To jest
                              dopiero!!! Co??? No ale już łądnie nauczyła się zwalczać takie zachowaniasmile
                              • filar_zf Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 09:53
                                Inguś to ja mam tak samo. Płacę teraz za mieszkanie, rachunki, robię zakupy, a
                                Olek płaci raty za swój samochód, benzynę, komputer i kredyt jeszcze z czasów
                                studenckich. Czasami kupuje sobie sam piwo smile ale ja niestety jeszcze się nie
                                postawiłam sad czasami oszczedzamy u mojej mamy
                                  • bogui Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 10:15
                                    no właśnie, jakoś wypośrodkować. Część wspólnej kasy, ale żeby tez każde miało
                                    tę resztkę niezależności fonansowej.
                                    Dowiedziałam się o pożyczkę w pracy: jak będę miała stałą umowę to nie powinno
                                    być problemu żeby zatkać tę dziurę w budżecie. Oprocentowanie jest symboliczne
                                    i sami odliczają to z pensji, więc nie musze o niczym pamiętać. Trochę się
                                    uspokoiłam. Jednak bank to byłaby ostateczność; zawsze się przepłaca na takich
                                    pożyczkach.
                            • filar_zf Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 09:51
                              Bogusiu,
                              ja też się tego obawiam, dzieci, dom, samochód, jeszcze jakiś pies smile) też z
                              podziwiem przeczytałam to co napisała Inga. Ja myślałąm na poczatku, ze mój też
                              taki będzie. pomyliłam się smile my juz próbowalismy różnych sposobóe, zrobiony
                              budżet w komputerze, w zeszyciku, i na koniec zawsze wychodziło, ze ja
                              zapisywałam swoje, o jego musiałąm się prosić, i tak w kółko, w końcu
                              zaprzestałąm, oczędności mam niewiele ponad 1 tysiąc, debet na karcie i kredyt
                              na drugiej karcie. Żyć nie umierać smile
                              • inga34 Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 09:55
                                no... ja nie jestem oszczędna, ale z drugiej strony, potrfiłam zawsze się
                                pohamować przed pożyczkami, debetami (no chba że sytuacja podbramkowa - przelwe
                                za długo szedł, a rachunki trzba było płacić...)
                                U nas na poczatku wspólnego mieszkania razem było cięzko...
                                Tak dziwnie się przestawić, moze mi łatwiej bo u mnie w domu rodzice wszystko
                                wspólnie, jak mieszkałam z kolezanką, to tez miałyśmy wspólną kasę (no ona jak
                                siostra). Nie wyobrażam sobie życia - kazdy za swoje. Znam takie pary (znamjomi
                                rodziców) i jakoś dziwnie tak ... czasem to wręcz celowe ukrywanie zakupów,
                                wydatków... ech...
                • bogui Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 08:58
                  Cześć babeczki!
                  Inga, z tymi lekami to tak jak ja. Chociaż z jednej strony jestem zwolennikiem
                  naturalnego trybu życia, to mam szufladę pełną magnezów, witamin i innych
                  cudownych specyfików. A z tym magnezem to ponoć większość ludzi ma niedobory -
                  stres wpierwszej kolejnosci wyplukuje go z organizmu.
                  A propos finasów, ostatnio spędza mi sen z powiek fakt, że (jak wspominałam)
                  chyba nie wyrobimy się finansowo. Mamy pewien dodatkowy gruby wydatek, który
                  zależy mi aby zrealizować przed ślubem. No i móżdżę jak wybrnąć z tej sytuacji -
                  czy pożyczka (anlizuję moją zdolność kredytową), czy przesunąć ślub, czy już
                  sama nie wiem co. Z Darkiem ciężko mi się o tym rozmawia, na ogół twierdzi że
                  jakoś to będzie, najwyżej pożyczymy albo cośtam, ale konkretów nie ma do
                  zaproponowania. To mnie dodatkowo wkurza. Pewnie jeszcze będę wracać do tego
                  tematu dopóki nie znajdę uspokajającego mnie rozwiązania.
                  Miłego piątku (jutro do roboy -brrr)
                  • inga34 Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 09:20
                    Co do kasy - Adaś wszystkiego pilnuje. Zawsze wiemy co i ile możemy w danym
                    momencie. Czy ten miesiąc mamy luźny, czy sa jakieś dodatkowe wydatki. Jak jest
                    sporo to prosi mnie o powstrzymanie się od moich koraliczków i karteczek na
                    moment. DObrze mieć kogoś takiego. smile
                    Teraz zastanawiał się nad drapakiem dla Biszkopta, ale w końcu go nie
                    kupujemy... choć sama nie wiem...dobra cena.... Adam mówi, że warto....
    • inga34 Re: Porozmawiajmy - 5.04.2006 05.05.06, 14:07
      Widziłayscie wątek "przedślubne sny"??? ja go jeszcze nie czytalam, ale tak się
      zastanawiam - źle czy dobrze, że nie mam takich???
      Mój luby miał za to!!! I to jaki - jakaś panna go motała nowa !!!! I on się
      dziwił, jak to możliwe, co to za wariatka, przeciez ja jestem zaręczony...
      I chba jeszcze taki, że sie nie zjawiłam, albo że się spóźniłam... (to do mnie
      podobne!!)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka