oklaska
29.01.08, 10:38
Potwór ze mnie. Właściwie chodzi o macierzyństwo. Dwa lata po ślubie
zaszłam w ciąże niestaraliśmy się jakoś specjalnie, nigdy nie miałam
specjalnie pociągu do macierzyństwa.Ciąże miałam katastroficzną,
poród koszmarny zakończony cesarką,mały od małego był chory (po
miesiącu operacja)a tym samym niedobry. Jakoś nie potrafiłam się tym
wszystkim cieszyć-ciągle się bałam,płakałam,byłam wyczerpana. Mój
mały jest teraz dużym chłopcem i kocham go nad życie.A teraz moja
zazdrość:siostra męża urodziła-ciąża bez problemowo,poród w Anglii
pełne znieczulenie-luzik,dziecko zdrowe. Bardzo się cieszę bo nie
życze nikomu takich doświadczeń jak moje ale kurcze dlaczego u mnie
nie poszło tak lekko i dobrze...błeee