Nie wiem,czy podejrzewac chlopa mego,czy to tylko ona nadzieje sobie robi,
albo ja jestem przewrazliwiona, ale zaczne od poczatku.
Niby nigdy mnie nie zdradzil, bynajmniej tak twierdzi ( normalka).
Ostatnio prace naszej wspolnej znajomej zalatwil u siebie. Zaczely sie smsy.
Np. ten o 2 w nocy pt: " spisz?"
Rano ja jej odpisalam za niego ( zgodzil sie) "o co chodzi?" a ona ze musiala
zapalic bo wracala z roboty a nie miala papierosow

Zenada.
W Jego urodziny pisala smsy zeby przyszedl i kupil jakis dobry alkohol.
Do cholery to chyba ze swoja baba chlop powinien spedzac urodziny a nie z
"kolezankami" !
Nie poszedl. Ma szczescie.
Co ja mam myslec?
Maja romans? Czy to ona tylko cos do niego, czy ja jestem przewrazliwiona?
Dodam, ze powiedzialam chlopu, ze pogadam z "kolezanka", to stwierdzil " o co
ci chodzi"?
Super, po prostu super