dziewczyny czy to normalne, ze siedzę "w domu całymi dniami" a maz całymi
dniami w pracy...no może jest normalne ale czy normalne jest to, że czym
dłużej tak jest tym bardziej zdaje mi sie obcym człowiekiem, nie gadamy tak
już jak kiedyś, nie mamy dla siebie czasuu...jak macie coś takiego to dajcie
cynk jak sobie z tym radzicie bo ja zaczynam sie martwić tą sytuacją a czuje
sie tak jakbym kochała marynarza...brakuje mi go, dzieci czasem mam już dość
zwłaszcza jak starsza córa kolejny raz jest chora i musimy siedzieć na tyłkach
bo antybiotyk, dobrze ze choć młodsza sie przy cycu uspokaja

piszcie pozdrawiam