Dodaj do ulubionych

mała wróciła.......

13.03.08, 08:19
Wczoraj odebrałam małą z przedszkola-od soboty była u swojego taty.Wróciła zasmarkana i kaszląca(churchlająca)a ja jestem przewrażliwiona na punkcie jej zdrowia ponieważ często choruje i to ja wtedy musze sobie załatwiać zwolnienia z uczelni,pracy itd(tatus nie moze bo pracuje)a w zeszlym roku 2 razy wylądowała w szpitalu na zapalenie płuc.Po drugie wróciła rycząca:obudziła sie dzisiaj rano"mamo ja juz nie jestem spiaca"-ok. za chwile ryk ze jej kołdra spadła z łóżka(troche sie zsunęła) i ze ona nie potrafi tego poprawic(nawet nie spróbowała) ja jej mówie żeby sie postarała i ze musi sie nauczyc-ryk(inaczej tego sie nie da nazwac)jeszcze wiekszy,zrzucila cala kołdre.....potem jeszcze był płacz jak wycierałam jej nos,jak myłam jej ręce(tzn ona myła ale chciałam jej pokazać ze trzeba dokladniej to robic),potem sie pytała czy może iść do koleżanki na co ja je powiedzialam ze jak bedzie grzeczna a narazie jest niegrzeczna(płacze cały czas bez powodu)......i tak płakała dzisiaj rano juz z 10 razy(beaz powodu).....i tak jest za każdym razem jak wraca od taty-jak jej cos nie idzie to zamiast przyjść i poprosic o pomoc(staram sie naprawde ja tego nauczyc)to ryczy w tym miejscu gdzie jest akurat i wydziera sie ze mam przyjść jej pomóc-na co zawsze jej odpowiadam ze jak potrzebuje pomocy to trzeba przyjść i poprosic......mała ma 3 lata.
Obserwuj wątek
    • moofka Re: mała wróciła....... 13.03.08, 08:23
      kazdy ma czasem taki dzien, ze go wszystko wkurza
      wiecej zrozumienia dla malego dziecka
      co to znaczy "niegrzeczna" ze placze bez powodu?
      bez powodu sie nie placze
      • mama-zuza Re: mała wróciła....... 13.03.08, 08:33
        > co to znaczy "niegrzeczna" ze placze bez powodu?
        > bez powodu sie nie placze
        *Osunęła się kołdra z łóżka,nawet nie spróbowała jej podnieść ale już jest płacz ze ona nie umie-jak sie w końcu uspokoiła to zrobiła to.
        *Często jak się ubiera i coś jej nie wychodzi np.nie może znależc ręką rękawa to jest odrazu płacz ze ona nie umie i nie może(tez dzisiaj rano tak było)
        To jest wg mnie płacz bez powodu-staram sie wytłumaczyć wtedy małej że nie ma o co płakać.
        • moofka Re: mała wróciła....... 13.03.08, 08:36
          no to faktycznie ;/
          i na to wszystko jeszcze zacofana jest i czytac nie umie
          moze gdzies znajdziesz przedszkole z internatem?
          • mama-zuza Re: mała wróciła....... 13.03.08, 08:43
            Ale sie czepiasz.....nie uwazam ja za zacofaną-najwyrazniej zle to ujełam w poprzednim wątku-poprostu zadziwilo mnie to ze inne mamy piszą ze ich trzy latki już pisza i czytają.Akurat moja małą uważam za bardzo bystrą dziewczynke i spostrzegawcza tylko mam problemy z jej wiecznym płaczem
            • moofka Re: mała wróciła....... 13.03.08, 08:50
              przejrzyj sie w niej jak w lustrze
              po twojej aktywnosci forumowej wnosze ze sama jestes osoba marudna i czepliwa,
              ktora zamiast cieszyc sie z tego co ma szuka przyslowiowej dziury w duupie
              oczekujesz, ze przy takiej matce twoje dziecko bedzie skaczaca iskierka pelna
              radosci zycia?
              kto jej mial to pokazac?
              dodatkowo dochodzi do tego fakt, ze malenkie dziecko musi sobie poradzic z dwoma
              domami, o ile dobrze zrozumialam nie jestes z jej ojcem
              jedno male dziecko, dwa domy, rozne zwyczaje
              stary by sie pogubil, a co dopiero malenswto
              ja trzydziestoletnia kobieta mam czasem taki dzien, ze spadajaca koldra potrafi
              mnie do furii albo lez doprowadzic
              i oczekuje zrozumienia, albo chociaz swietego spokoju wowczas
              nie pretensji ze niegrzeczna jestem i mnie za to kara spotka
              a ona ma dziesiec razy mniej niz ja
              • zebra51 Re: mała wróciła....... 13.03.08, 09:56
                moofka napisała:

                > przejrzyj sie w niej jak w lustrze

                Dawno nie czytałam celniejszego komentarza na tym forum. W zasadzie
                pasuje on do co drugiego wątku.
                Dziękuję, że mi o tym "lustrze" przypomnialaś.
                smile
        • lila1974 Re: mała wróciła....... 13.03.08, 08:37
          Tylko, ze dziecko nie umie jeszcze być tak racjonalne jak Ty. Nie
          wie, że jest głód na świecie i inne mega nieszczęscia. Jej
          nieszczęściem jest właśnie to, że spadłą kołdra, kiedy ona chciała,
          żeby ta kołdra ją miło przytulała.

          Dobrze, że dopingujesz ją do samodzielnego działąnia i radzenia
          sobie z kopotami, ale może nie neguj jej uczuć, tylko najpierw
          pokaż, że rozumiesz jej frustracje, a potem skloń do dzialania.
        • sir.vimes No nie wierzę 13.03.08, 12:06
          Dziecko , które zaczyna płakać ptuz po obudzeniu ty się każesz nagle uczyć
          kołdrę poprawiać?????

          > *Często jak się ubiera i coś jej nie wychodzi np.nie może znależc ręką rękawa t
          > o jest odrazu płacz ze ona nie umie i nie może(tez dzisiaj rano tak było)

          Nie dziwię sie . Jeżeli czepiasz się jej , ze nie umie poprawić kołdry i musi
          sie nauczyć to nic dziwnego, ze każda drobna porażka jest dla niej
          nieszczęściem. Wymaga od siebie tyle ile ja nauczyłaś - czyli przede wszystkim
          NIEpopełniania błedów.

          Ma o co płakać.
    • lila1974 Re: mała wróciła....... 13.03.08, 08:33
      Szczerze? Wyolbrzymiasz problem.

      Przypominam - ona ma 3 latka, TYLKO 3.
      I co to znaczy, że płacze bez powodu? Skoro płacze to najwyraźniej
      ma powód, może mało racjonalny wg Ciebie, ale dla niej jest i już.
      Zamiast w nią wmawiać, że jest niegrzeczna i dobijać ją jeszcze
      bardziej spróbuj poświęcić jej uwagę i pokazać, że rozumiesz jej
      uczucia.

      Co do zmian w zachowaniu po powrocie od taty - również uważam, z eto
      normalne. Moje dziewczyny gdy wracają od dziadków (obojętnie któych)
      rownież zachowują się inaczej niż zazwyczaj i kilka dni trwa zanim
      wrócą na domowy "dryl". Dla mnie to zrozumiale. Dziadkowie, pewnie
      podobnie jak Twój mąż, poświęcają im swoje zainteresowanie w takim
      stopniu, że dziecko zaczyna się czuć, jak pępek świata.

      Co do choroby - uważasz, że były specjalnie funduje dziewczynce
      kaszle i katary? Ech.

      Zamiast szukać dziury w całym spróbuj wypracować z byłym jakiś
      kompromis co do opieki nad chorą córką - może jego rodzice? może
      opiekunka?

      I jeszcze - 3 latka to na prawdę MAŁE dziecko. Czy masz w domu
      drugie? Myślę, że nie, bo wówczas dostrzegłabyś ten fakt.
    • majmajka Re: mała wróciła....... 13.03.08, 08:43
      No dziewczyno....Albo Ty to tak przedstawiasz, bo jestes wsciekla albo cos z Toba nie tak. Dziecko jest chore, wiec ma powod do marudzenia. To po pierwsze. Po za tym trzyletnie dziecko to jeszcze dziecko. Nie mysli tak jak Ty. Jestes wsciekla, ze jest chora i ze to wina taty. Teraz taka pora roku, dziwne byloby gdyby byla zdrowa.
      Wiecej cierpliwosci, wiecej milosci i spokoju. Zobaczysz, ze dziecko bedzie spokojniejsze kiedy zobaczy na Twojej twarzy usmiech i przestaniesz sie sie zloscic.
      • madziaaaa churchlająca? co to znaczy? 13.03.08, 08:54
        A mała dodatkowo jeszcze bunt 3 latka pewnie przechodzi.
        Moje dziecko jest słodkie i kochane, ale pamiętam jakie ryki o wszystko
        urządzała jak miała 3 lata. Oj, ciężkie to czasy byłysmile))
      • m.nikla Re: mała wróciła....... 13.03.08, 08:57
        Trudno żeby chore dziecko nie było marudne...
    • soemi Re: mała wróciła....... 13.03.08, 08:57
      Myślę, że mama-zuza jest zmęczona samotnością. Większość z nas ma mężów z
      którymi dzielimy swoje problemy, którzy przejmują częściowo odpowiedzialność za
      dzieci, którzy są z nami w domu lub do domu wracają. A samotna mama ma wszytsko
      na swojej głowie; lekarza, pracę, zapewnienie opieki dziecku, zakupy, wakacje,
      zapłacenie wszystkich należności i masę innych spraw, które my - mamy mężate
      dzielimy z mężami.
      Rozumiem, że samotna mama jest rozdrażniona, tym bardziej, że z opisu sugeruje
      że rozbeczana córka wraca od taty, który, jak nierzadko się dzieje, pewnie
      pozwala małej na więcej niż mama z racji tego, że widzą się znacznie rzadziej a
      mama ma córkę codziennie więc nie może ulegać wszelkim jej zachciankom.
      Nie wnikam już w relacje byłych małżonków, ale samotne wychowywanie dziecka jest
      zapewne trudne.
      -
      Poprzyjcie rodzinną opiekę zastępczą zamiast domów dziecka!!!

      www.gazetawyborcza.pl/0,82020.html
      • moofka Re: mała wróciła....... 13.03.08, 09:00
        na pewno jest jej trudno
        sama, z obowiazkami, z chorym upierdliwym dzieckiem
        potzrebuje pomocy i odpoczynku
        ale ona nie widzi, ale mam wrazenie ze mama-zuza zamiast obiektywnie spojrzec,
        ze to jej zmeczenie jest tu winne obwinia dziecko
        • soemi Re: mała wróciła....... 13.03.08, 09:13
          Nie widzę w jej poście by obwiniała za całą sytuację dziecko. Dziewczyna
          opisała rozbeczany poranek swojej córki, i to że bardzo ją to drażni i męczy.
          • moofka Re: mała wróciła....... 13.03.08, 09:17
            i ze dziecko jest niegrzeczne, co mu zakomunikowala
          • lila1974 Re: mała wróciła....... 13.03.08, 09:20
            Plus to, że dziecko UKARAŁA - kara nie jest najlepszym sposobem na
            radzenie sobie z dzieckiem, bo raczej powoduje, że do ogólnego nerwa
            dochodzi jeszcze ten na rodzica.

            Owszem, może nastąpić ostry sprzeciw, ale bez atakowania charakteru
            ("jesteś niegrzeczna"), wyrazić swoje uczucia ("kiedy tak krzyczysz
            i placzesz zaczynam się denerwować"), zaproponować co mała może w
            danej chwili zrobić i dać wybór ("możesz się przykryć, albo odkopać
            całkiem") - można również nie robić nic, nie reagować na cyrk (jeśli
            uznamy, że to cyrk) - nie ma widowni, nie ma przedstawienia.
            • soemi Re: mała wróciła....... 13.03.08, 12:42
              >>wyrazić swoje uczucia ("kiedy tak krzyczysz
              i placzesz zaczynam się denerwować"
              To szantaż, i tak naprawdę to Ty masz problem że w takiej sytuacji zaczynasz się
              denerwować. A powiedzenie "jesteś niegrzeczna" nie atakuje charakteru a
              stwierdza fakt
      • gaskama Re: mała wróciła....... 13.03.08, 09:24
        Soemi,jaka samotna matka. Jeszcze wczoraj pytała, czy robicie
        striptiz dla dla swoich facetów, bo na tak i był wniebowzięty.
        Poczytałam sobie posty mamy-zuzy i ... trochę szkoda mi małej.
        • gaskama Re: mała wróciła....... 13.03.08, 09:25
          Przepraszam, piszę bezwzrokowo i czasem wysyłam bez ponownego
          przeczytania, miało być "bo ona tak".
    • malgra Re: mała wróciła....... 13.03.08, 09:32
      to taki wiek.
      Sama przez to przechodziłam ze swoim pasierbem(jak ja nie lubię tego słowa)tyle
      tylko,że w drugą stronę.
      U nas był grzeczny, samodzielny i zdrowy a jak wracał do mamy to rozkapryszony i
      wiecznie chory.
      Oczywiście w mniemaniu mamy wina zawsze była po naszej stronie.
      Na pocieszenie Ci tylko powiem,że mały z tego wyrósł po jakimś rokusmile
    • zuzanka79 Re: mała wróciła....... 13.03.08, 09:36
      Kara za niegrzecznosc. Super, zanieumiejętne poprawienie kołderki.
      Super. Mój dzieć w kwietniu będzie miał pięć lat i do dziś poprawiam
      mu kołdrę i wcale się nie dziwię, że nie umie. On ma 110 cm wzrostu
      a kołdra wymiary 140 cm na 200cm. Popraw coś proporcjonalnie dużego
      do twojego wzrostu. A potem się zastanów czy pretensje uzasadnione.
      • zonka77 "wina" taty 13.03.08, 10:08
        Hmm. Pamiętam takie czasy kiedy ex mojego męża potrafiła ważyć dziecko po
        powrocie od nas bo nie karmiliśmy wg niej dosyć dobrze. Jesli mała się
        rozchorowała u niej - było to normalne. Jeśli u nas - był cyrk. Nagminnie
        również obwiniała nas o to że na pewno ją rozpieszczamy bo ona jest w domu
        niegrzeczna. Co było nieprawdą - faktycznie przez jakiś czas OBOJE rozpieszczali
        dziecko chcąc mu wynagrodzić ale mój mąż się pierwszy obudził i prawda wyglądała
        tak że ich córka u nas miała swoje obowiązki i była grzeczna a w domu urządzała
        jazdę - powód?
        Jej mamie brakowało konsekwencji a tak naprawdę zajmowała się nią w
        domu głównie babcia po której młoda jeździła jak chciała.
        Do tego wydaje mi się że sytuacja przebywania w dwóch domach JEST trudna.
        Głupotą jest dokładać do tego obwinianie się wzajemne. Tym bardziej że to działa
        nie tylko na dziecko ale i na stronę obwinianą. NIC nie działało gorzej na
        mojego m niż obwinianie i ciągłe pretensje o rzeczy które nie miały miejsca,
        rozdmuchiwanie najmiejszych spraw do granic wielkiej afery itp. To dawne czasy
        sprzed kilku lat ale tak było.

        Czytając Twój post mam wrażenie że obwiniasz exa - no tak, wróciła od niego to i
        chora i niegrzeczna.
        A jak jest z Tobą to jest zawsze zdrowiutka i zawsze grzeczna? Minie trochę
        czasu i przyzwyczai się do tego wędrowania pomiędzy domami.
        A że choruje - ma trzy lata i jest w przedszkola - moja też chorowała bardzo
        przez pierwszy rok - skutek zetknięcia się z dużą ilością dzieci gdzie ciągle
        ktoś chorował. Przechorowała i się uodporniła - trudno.
        • zonka77 Re: "wina" taty 13.03.08, 10:13
          i jeśli chodzi o tą kołderkę - moja córka do dzisaij prosi żeby ją przykrywać
          (ma 7 lat) ZWŁASZCZA kiedy jest chora albo ma zły dzień - wtedy czasem zachowuje
          się jak 3 latka - we wszystkim jej trzeba pomagać, płacze o byle co itd.
          Ponieważ normalnie jest grzeczna to jest dla mnie wyraźny sygnał że coś jest nie
          tak (jest chora) i wypytuję o co chodzi - czy zmęczona, czy chora.

          A ty chyba się dopatrujesz niegrzeczności spowodowanej pobytem u taty sad
          • zuzanka79 Re: "wina" taty 13.03.08, 10:26
            > A ty chyba się dopatrujesz niegrzeczności spowodowanej pobytem u
            taty sad

            O właśnie to to. Nie potrafi sobie poradzić no to zwali na kogoś
            może jej ulży.
    • mama007 powroty od exa 13.03.08, 10:49
      daj dziecku odreagować. choćbyście nie wiem jak dobrymi rodzicami
      dla niej byli - dziecko przeżywa rozstanie, sytuację gdzie rodziców
      ma oddzielnie, itp. i nie tylko bezpośrednio po rozstaniu, ale cały
      czas!! cały czas ukłąda sobie w głowie na nowo, że jest tak, a nie
      inaczej.
      to co pokazuje Twoja córka według mnie jest czystym odreagowaniem
      pobytu u exa. daj jej się pozbierać trochę. na Twoim miejscu bym
      olewała po prostu takie ryki i wrzaski. powiedz raz, a potem zostaw -
      ona sama sobie z tym poradzi. niehc tylko wie, że jesteś obok, że
      może w każdej chwili do Ciebie przyjść, przytulić się, wypłakać albo
      pojęczeć. pozwól jej na to na tyle, na ile ona potrzebuje. jestem
      przekonana, że zobaczysz granicę, kiedy się wyciszy i zacznie udawać
      pieszczenie się itp. ona ma TYLKO 3 lata, a ile już przeszła - to
      dla tak małego dziecka bardzo trudne, a dodatkowo ona nie ptorafi
      uświadomić sobie tego co czuje, nazwać tego i porozmawiać z Tobą na
      ten temat.
      uwierz mi - wiem co piszę smile
    • makurokurosek Re: mała wróciła....... 13.03.08, 11:39
      A nie wpadło ci do głowy, że skoro córka zawsze tak sie zachowuje po powrocie od
      ojca , to najzwyczajniej przezywa całą sytuację. Dla niej to trudne, zostawia na
      jakiś czas kogoś kogo kocha, kto jest dla niej kimś ważnym. Zamiast denerwować
      się na nią za jej płacz, po prostu ją przytul, pocałuj, powygłupiaj się z nią.
      • renka14 Re: mała wróciła....... 13.03.08, 11:55
        jak to w piosence do Rodziny zastępczej "te wszystkie dziury
        miłością da się załatać",
        jak moje dziecko jest super zdrowe (ewenement) i ma zły nastrój to
        obserwuję jeszcze mocz, bo kiedyś tak było super kondycja, nastrój
        do kitu, a badanie moczu wykazało zapalenie,
        a już dziecko przeziębione ma prawo być nieswoje i płakać z różnych
        przyczyn,
        moja nowa pani doktor usprawiedliwiała ostatnio moją czterolatkę,
        która pokazywała jej język i nie oszczędzała opinii, że się jej
        zmiana lekarza nie podoba, chociaż ja upominałam bezlitośnie
        • mama-zuza Re: mała wróciła....... 13.03.08, 12:20
          I jak zwykle wyszło ze jestem ta niedobrą i wyrodną matka......w
          roli ścisłości kołdra nie zsunęła się z małej jak ta pod nią leżała
          tylko już dawno wstała z łóżka.
          Nie obwiniam za wszystko eksa tylko nie raz juz sie przejechalam na
          nim jak mała była chora-oznajmiał mi że on może się kiedys tam nią
          zająć a potem to ja juz muszę sobie poradzic(wymyśl coś-jego
          słowa).Jego rodzice owszem pomagaja(eks z nimi mieszka) i pala sie
          do tego:
          -jak się roztawalismy z eksem to zaoferowali sie ze oni beda mieć
          małą w tyg a ja na weekendy(byli bardzo zdziwieni czemu mi to nie
          odpowiada)
          -jak mała zachoruje to propnują że oni zabiorą do siebie i wynajma
          opiekunke 3 dni w tyg a potem ja mam pomyśleć na pozostałe dni
          -a kiedys jak jeszcze mieszkałam z eksem i się już kłóciliśmy to
          mojemu tacie powiedzieli że może oni wezmą małą do siebie i ja
          zaadoptuja bo my jesteśmy za młodzi
          -mała idzie do eksa i ma liste lekarstw które ma przyjmowac na co oni
          (rodzice eksa) po 3 dniach jada do swojej ciotki lekarki ktora
          stwierdza ze polowy z nch nie musza podawac małej
          -a eks stwierdził ze wit nie musi jej podawac(które zapisała
          lekarka) bo mała je u nich duzo owoców.
          Napisałam tu by się wyżalić ponieważ miałam ciężki ranek i może by
          uzyskać jakies porady jak poradzić sobie z płaczliwym dzieckiem.
          aaaa......i nie ukarałam jej!!Jak płacze to mówie jej żeby poszła do
          siebie do pokoju i się uspokoiła-to chyba nie jest kara,prawda?Nie
          mam co próbować mowić do niej wtedy i tłumaczyć że nie ma o co
          płakać bo i tak nie zwraca na uwagi.

          • mama-zuza Re: mała wróciła....... 13.03.08, 12:22
            nie chodzi o to ze jest chora i płacze,poprostu taki9 ma charakter a
            ze jest to dosyc uciążliwe staram się to zmienic....tylko juz nie
            wiem jak zeby nie wyjść na najgorsza matke
            • miedzymorze Re: mała wróciła....... 13.03.08, 13:02
              Marudzi bo potrzebuje twojej uwagi i opieki.
              Im bardziej ja bedziesz gonić i ustawiać, tym bardziej będzie marudzić, może ci się to nie podobać, ale tak to działa.
              Zamiast 15 minut tłumacznie zastosuj 5 min przytulania.

              pozdr,
              mi
            • lila1974 Re: mała wróciła....... 13.03.08, 13:28
              NIE to nie jest charakter - to jest pewien etap rozwoju.
          • sir.vimes Albo trollujesz albo masz poważny problem 13.03.08, 12:30
            "Napisałam tu by się wyżalić ponieważ miałam ciężki ranek i może by
            uzyskać jakies porady jak poradzić sobie z płaczliwym dzieckiem.
            aaaa......i nie ukarałam jej!!Jak płacze to mówie jej żeby poszła do
            siebie do pokoju i się uspokoiła-to chyba nie jest kara,prawda?Nie
            mam co próbować mowić do niej wtedy i tłumaczyć że nie ma o co
            płakać bo i tak nie zwraca na uwagi."

            Łaskawie nie każesz dziecka za to, ze płacze?
            Coś jak w przedwojennym sierocińcu.
            • mama-zuza Re: Albo trollujesz albo masz poważny problem 13.03.08, 12:35
              Nie ukarałam jej-napisałam to ponieważ zostało mi to tu zarzucone
              • sir.vimes Re: Albo trollujesz albo masz poważny problem 13.03.08, 12:47
                Mamo-zuzo,
                płaczące, malutkie, chore dziecko zaczęłaś pouczać o konieczności nauczenia się
                poprawiania kołdry.

                Piszesz , ze kiedy płacze - ma przebywać w swoim pokoju aż się uspokoi.

                To są metody jak z przedwojennego sierocińca.

                Naprawdę nei czujesz potrzeby utulenia jej, ukochania? Zapewnienia, ze jest Ci z
                nią dobrze, że jest twoja ukochaną córeczką i ze MA PRAWO być smutna i popłakać
                w Twoich ramionach?

                Że jeśli nie umie opowiedzieć , czemu płacze - wciąż ma prawo do swoich uczuć i
                ma prawo jeszcze nie umieć o nich opowiedzieć?

                Że tęskniłaś za nią gdy była u taty i cieszysz się , ze wróciła ale masz
                nadzieję, ze bawiła się świetnie?

                A swoją drogą - zawsze jesteś taka oschła wobec niej czy tylko wtedy gdy wraca
                od ojca? Chcesz wywołać w takim malutkim dziecku poczucie winy za to, ze rodzice
                sie rozstali? Poczucie winy za to, ze nie kocha tylko ciebie?
                PO co?




          • madame_edith Re: mała wróciła....... 13.03.08, 12:34
            Cześć, nie zamierzam Cię krytykować, sama mam trzyletniego syna,
            który też nieźle mi czasem daje w kość, też czasem mam dość jego
            ryku. Ale to co zauważyłam i staram się pamiętać nawet w nerwach,
            to, że jednak jak on płacze to oczekuje utulenia, wycałowania i
            czułości, a nie tłumaczeń, że nie ma powodu do rozpaczy. Nie trafia
            to do niego. Im bardziej ostro się do niego zwracam tym odwrotny
            skutek osiągam. I bardzo często jak płacze, to niby ma jakiś powód,
            ale w rzeczywistości chodzi o to, żeby go wziąć na kolana, przytulić
            i wyściskać, tylko on tego sam nie wie, więc nie powie. A moje
            dziecko nie ma takich trudnych doświadczeń jak Twoje. Pomyśl może o
            tym, mniej wymagaj, więcej przytulaj. Twoja Mała ma powody, żeby
            czuć się średnio fajnie.
            • guderianka Re: mała wróciła....... 13.03.08, 12:40
              Dla dziecka jest to bardzo stresująca sytuacja. Życie z mamą bez
              taty, potem kilka dni z tatą ale bez mamy. Maluch nie potrafi
              wyrazić inaczej swoich emocji niż poprzez płacz i irytujące z
              naszego dorosłego punktu widzenia zachowanie.
              Musisz być dla niej bardzo wyrozumiała, uśmiechnieta, musisz dać jej
              odczuć że akcpetujesz takie zachowanie, bo rozumiesz że jest jej
              ciężko.
              • bsl Re: mała wróciła....... 13.03.08, 14:08
                dokładnie tak jak pisze guderianka
                dwa domy , w kazdym są inne zasady
                mój syn po powrocie od taty tez nie chce isc spać o 20, bo tam
                siedzi do oporu przed telewizorem ,
                dlatego pare dni po powrocie musze nastawiac go na swoje tory, ale
                da sie to zrobić
                • beniusia79 Re: mała wróciła....... 13.03.08, 14:23
                  twoje dziecko jest jeszcze bardzo male i wielu rzeczy pewnie nie
                  rozumie. ma dwa domy, w ktorych panuja rozne zwyczaje. ty pewnie
                  inaczej podchodziz do malej, jej ojciec tez jest inny. wydaje mi
                  sie, ze corka sobie z ta sytuacja nie do konca radzi. mozliwe, ze
                  corka wracajac do ciebie, teskni za tata? moje dwie samotne
                  kolezanki, ktore maja dzieci w podobnym wieku co twoja corka,
                  przechodza to samo co ty po kazdym powrocie dziecka od ojca...
                  moja corka ma tate w domu. przez weekend i w czasie urlopu mala
                  jest na okraglo z tata, on sie glownie nia zajmuje, chodza na
                  spacery, razem sie bawia itp. gdy tata wraca do pracy, potrzebuje
                  kilku dni by "przestawic" mala na stary tryb. nie jest to
                  latwe...mala przy tacie jest bardziej rozwydrzona...
          • weronikarb Re: mała wróciła....... 19.03.08, 13:24
            pierwsza wypowiedz strawilam, bo moj tez czasem caly dzien wyje, bo
            taki ma dzien poprostu, a ja dostaje do glowy.

            Jednak teraz to widac, ze poprostu piszesz ze be jest tatus, be jego
            rodzice tylko ty tak biedna, niezrozumiana.

            Eksa rodzice chca ci pomoc to jeszcze masz ale.
            Jakby nie chcieli to bys dopiero ale po nich jezdzila

            > -mała idzie do eksa i ma liste lekarstw które ma przyjmowac na co
            oni
            > (rodzice eksa) po 3 dniach jada do swojej ciotki lekarki ktora
            > stwierdza ze polowy z nch nie musza podawac małej

            Powiedz po jakie licho ja faszerujesz lekarstwami, a pozniej
            narzekasz ze wiecznie chora

            > -a eks stwierdził ze wit nie musi jej podawac(które zapisała
            > lekarka) bo mała je u nich duzo owoców.

            i ma racje bo nadmiar wit. jest gorszy jak ich brak


            > aaaa......i nie ukarałam jej!!Jak płacze to mówie jej żeby poszła
            do
            > siebie do pokoju i się uspokoiła-to chyba nie jest kara,prawda?Nie
            > mam co próbować mowić do niej wtedy i tłumaczyć że nie ma o co
            > płakać bo i tak nie zwraca na uwagi.

            to jest najgorsza kara, kochana mam zamiast przytulic i pocieszyc,
            bo corka jest samotna i zagubiona rozstaniem z tata i jego
            rodzicami, to kaze jej isc i w samotnosci to przezywac

            Fuj nieładnie
    • selavi2 mama-zuza 19.03.08, 11:41
      Wczoraj odebrałam małą z przedszkola-od soboty była u swojego taty.Wróciła
      zasmarkana i kaszląca(churchlająca)a ja jestem przewrażliwiona na punkcie jej
      zdrowia ponieważ często choruje i to ja wtedy musze sobie załatwiać zwolnienia z
      uczelni,pracy itd(tatus nie moze bo pracuje)a w zeszlym roku 2 razy wylądowała w
      szpitalu na zapalenie płuc.Po drugie wróciła rycząca:obudziła sie dzisiaj
      rano"mamo ja juz nie jestem spiaca"-ok. za chwile ryk ze jej kołdra spadła z
      łóżka(troche sie zsunęła) i ze ona nie potrafi tego poprawic(nawet nie
      spróbowała) ja jej mówie żeby sie postarała i ze musi sie nauczyc-ryk(inaczej
      tego sie nie da nazwac)jeszcze wiekszy,zrzucila cala kołdre.....potem jeszcze
      był płacz jak wycierałam jej nos,jak myłam jej ręce(tzn ona myła ale chciałam
      jej pokazać ze trzeba dokladniej to robic),potem sie pytała czy może iść do
      koleżanki na co ja je powiedzialam ze jak bedzie grzeczna a narazie jest
      niegrzeczna(płacze cały czas bez powodu)......i tak płakała dzisiaj rano juz z
      10 razy.


      Przeczytaj jeszcze raz to, co napisalas.
      Masz chore dziecko.
      Masz dziecko, ktore wlasnie rozstalo sie z tata.
      Juz te dwa powody wymagaja utulenia a nie sztorcowania i tresury.
      Co to znaczy, ze mala jest NIEGRZECZNA?
      Bo okazuje placzem swoje zle samopoczucie i frustracje?
      I jest rozzalona, bo zamiast ukochac i przytulic wsciekasz sie na nia coraz
      bardziej. Jak w maluchu nie zastopujesz placzu na samym poczatku przez utulenie,
      zrozumienie jego uczuc i troche spuszczenia z tonu(jest chore to nie szamocze
      sie z klodra, a niedokladnie myje rece- toz zrob zabawe z dokladnego mycia, a
      nie wkurzaj sie )to masz potem jazde caly dzien.
      Moj Boze - snieg pada!!!
      Nie jestes wyrodna ale nie bardzo umiesz dostosowac swoje dzialania do poziomu
      percepcji 3-latka.
      Ja wiem jakie to wkurzajce - wycie o wszystko - moj syn to taki model, ale...
      Zdradze Ci moj sekretsmileZostalam sama z 2 dzieci jak cora miala 2 latka a syn 2
      miesiace. Dzieci zyly wiec od zawsze na dwa domy, a ja przezylam i to bez
      problemow, ktore mieli z nimi inni dorosli dzieki pewnej ksiazce. Smialo moge
      powiedziec, ze ta cienka niebieska ksiazka uratowala zdrowie psychiczne mi i
      dizeciom.
      To ksiazka Faber A., Mazish E. "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak
      słuchać, żeby dzieci do nas mówiły", Wyd. Media Rodzina of Poznań, Poznań, 1996.
      Ta ksiazka pomaga mi rowniez przez ostanie 8 lat, kiedy zajmuje sie jako niania
      maluchami rowniez 3 letnimi. Dzieki niej nie ma problemu z jedzeniem, spaniem i
      robieniem roznych rzeczy. Rodzice poniewaz zazwyczaj nie chce im sie(bo
      zmeczeni, bo brak czasu) mnie sluchac albo czytac ksiazek maja problem, czesto
      zapominajac o tym ze dzieki checi poznania nowych sposobow reagowania moga na
      wiele lat uniknac stresow w kontaktach ze swoimi pociechami.
      Jak Ci zalezy na zmianie relacji z coreczka-to nie obrazaj sie na
      dziewczyny(choc mile nie sa;-P), zakup na allegro ksiazke lub wypozycz w
      bibliotece) i nie badz taka drobiazgowa.
      Ja pamietam, ze jak Mlody, buczal, to ja sie czulam winna i robilam sie coraz
      bardziej rozdrazniona. Ale ... trafilam na "niebieska ksiazke". Mloda miala
      wtedy 4 latka z chaczykiem a Mlody 2. Pomalu, nie od razu, ale sie zmienilo.
      Ale ja zaczelam zmiany od siebie i swojego nastawienia, czego i Tobie serdecznie
      zycze.
      P.S.
      Mimo tego, ze bylam sama, pracowalam i nie mialam auta-zawsze znalazlam czas na
      ksiazki, zwlaszcza takie, z ktorych moglam sie czegos nauczyc. To kwestia
      determinacji.
      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka