helinka
09.04.08, 16:20
Wiecie co dziewczyny, wmowiono nam, ze ciaza to stan blogoslawiony, ze
narodziny to cod a Maluszek to najwieksze szczescie i takie tam.......
Nie, nie myslcie ze chce szokowac ja kocham swoje dzieci ponad wszystko i jest
dla mnie najwiekszym szczesciem, ze mam druga corke (dlugo to trwalo ) ale to
nie zawsze jest tak pieknie.
Ciaza sie ciagnie jak cholera jasna i czasami jest bardzo ciezka do zniesienia
mam na mysli wymioty, skurcze, dusznosci tudziez inne atrakcje.
Ja przeszlam pierwsza ciaze jak po maselku, druga zakonczyla sie poronieniem a
trzecia to byl sajgon, ze wymienie tylko zastrzyki w brzuch przez 5 miesiecy i
okropne wymioty od ktorych przez pierwszy trymestr schudlam 6kg.
Z tego wszystkiego porody to byl najmnieszy pikus.
Ale do czego zmierzam otóż chodzi mi o to, ze jak kobieta ma tak ciezko i nie
unosi sie ze szczescia ponad ziemia to zaczyna bardzo czesto popadac w
depresje no bo przeciez nie wolno tak myslec, przeciez mialo byc tak pieknie a
nie jest sa za to obawy i strach.
To nie dobrze, ze tak jest.
Mnie depresja na szczescie ominela, musielismy sie tylko troszke logistycznie
w domu poprzestawiac ale mam 2 znajome, ktore to dotknelo i powiem wam ze to
jest koszmar.
Ja to tak widze a co tak naprawde przezywaja moje znajome to Bog jeden wie
tylko On i one.
Moim zdanie zycie bez dziecka, dzieci nie mialoby zadnego sesu ale to
szczescie nie zawsze tak wyglada i tak sie odbywa jak to opisuja poeci!!!!!!!