bratowa meza...

20.04.08, 09:08
zona szwagra co jakis czas "donosi" mi o tym, co tez mowia na moj
temat w rodzinie meza. wkurza mnie to bardzo bo mnie to malo
obchodzi i uwazam, ze takie niepotrzebne gadanie moze tylko wiele
zepsuc. zdaje sobie sprawe z tego, ze to normalne, ze tesciowie
zawsze cos znjada na swoje synowe, tym bardziej, ze rodzice meza
maja 5 synowych.... maja prawo gadac na moj temat ale nie rozumiem
tego dlaczego bratowa meza donosi mi o tym-zeby poprawic sobie
samopoczucie? dawalam jej do zrozumienia, ze nie chce zeby mi o tym
mowila, ale ona i tak swoje. wiem, ze ona sama wiele przeszla bo
jest pierwsza synowa naszych tesciow i wiele niezbyt milych rzeczy
mowili jej kiedys prosto w oczy. moze dziewczyna donoszac, poprawia
sobie chumor? nie wiem tez ile prawdy jest w tym o ona mowi. moze
sama puszcza ploty po rodzinie a potem mi dalej przekazuje?
mialysmy zawsze dosyc dobry kontakt i dobrze sie rozumialysmy. mam
jednak wrazenie, ze to co jej mowie, przekazuje dalej. jak poradzic
sobie z takim babskiem?
    • malgra Re: bratowa meza... 20.04.08, 09:22
      prosto z mostu. Do niektórych delikatne sugestie nie docierają.
      A bratowa, sądzę,że chce znaleźć w Tobie bratnią duszę,taką co to będzie
      trzymała z nią sztamę przeciwko teściom.
      • bea.bea Re: bratowa meza... 20.04.08, 09:25
        a ja bym jej powiedziała....

        to ty masz szczescie...bo o tobie zawsze dobrze mówia...
    • denea Re: bratowa meza... 20.04.08, 09:42
      e-milia1 napisała:

      jak poradzic
      > sobie z takim babskiem?

      Za "babsko" zaraz ktoś Ci zarzuci brak szacunku, kultury, ogłady i
      co tam jeszcze wink
      No więc szanowna i jakże droga bratowa Twojego męża zapewne nie
      chce, żebyś sobie myślała, że teściowie Cię lubią bardziej niż inne
      synowe. Do Ciebie nadają na nią, do niej na Ciebie. A może właśnie
      usłyszała coś pozytywnego o Tobie i chce zepsuć Twój wizerunek w
      rodzinie, diabli wiedzą.
      Skoro nie zareagowała na delikatne aluzje powiedz jej, że nie masz
      ochoty tego słuchać i niespecjalnie Cię to interesuje, może pomoże.
      Nie lubię takiego szamba. Ktoś coś powiedział, jest to przekazywane
      dalej, oczywiście pomnożone razy 5 i wszyscy do wszystkich zaczynają
      żywić jakieś wydumane urazy. Moja teściowa (jakże droga, szanowna i
      wspaniała ;P) ma taką słabość, do jednych dzieci nadaje na drugie,
      (A. powiedział, że wy żeście... i spojrzał tak, że na pewno
      myśli...), a potem się dziwi że się razem nie trzymają, a ona nie
      tak je przecież wychowała uncertain Już wolę jak do sąsiadów i znajomych
      generalnie nadaje na wszystkie swoje dzieci i ich rodziny, bo mniej
      szkody to przynosi.
      • e-milia1 Re: bratowa meza... 20.04.08, 10:24
        chyba kazda z was ma racje... nic, chyba sparzylam sie poraz
        kolejny na kolejnej osobie.
    • karimea Re: bratowa meza... 20.04.08, 11:12
      spakowac torby i wymienic zamki !
    • brak.polskich.liter Re: bratowa meza... 20.04.08, 12:31
      Powiedziec wprost, ze jestes niezainteresowana danym tematem. W razie potrzeby
      powtarzac.
      W przypadku obsesyjnego wracania do ww. tematu - zastanowic sie, czy jest sens
      utrzymywac kontakty towarzyskie z osobami, ktore ewidentnie maja gdzies Twoja
      osobe i to, co do nich mowisz.
    • mika_p Re: bratowa meza... 20.04.08, 13:57
      Jest jeszcze taka opcja, że dziewczyna ma wobec ciebie odruch opiekuńczy (jako
      starsza stażem synowa) i - sama przeszedłszy nieciekawe akcje w wykonaniu
      teściów - chce ci jakoś pomóc w ustawieniu sobie relacji z nimi.
    • biedronkowa Re: bratowa meza... 20.04.08, 23:23
      jeśli się dobrze dogadujecie i lubicie, to ona zapewne chce stworzyć
      z Tobą "wspólny front" (przeciwko teściom?)...razem, wspólnie, we
      dwie raźniej ?
      • e-milia1 Re: bratowa meza... 21.04.08, 07:49
        po przemysleniach uwazam, ze te plotki to wlasnie od niej wychodza
        lub, ze ona sama prowokuje tak rozmowe, ze wyciaga to od innych.
        domniemane plotki zaczely sie gdy my zaczelysmy miec wiekszy
        kontakt-polubilam kobiete i powiedzialam jej chyba za duzo... sama
        byla kiedys ta "najgorsza" synowa i czula, ze rodzina meza jej nie
        akceptuje. teraz stosunki z tesciami ma dobre wiec nadaje na inne
        szwagierki. przy mnie zawsze cos gada na temat pozostalych
        szwagierek. obgaduje tez okropne swoje kolezanki. szkoda slow.
    • ciociacesia ja tam uwielbiam 21.04.08, 11:53
      mezowe relacje z rozmów z mama na mój temat smile
      to prawie jak ogladanie programów cejrowskiego
Inne wątki na temat:
Pełna wersja