18_lipcowa1
22.04.08, 09:44
i wielu moim znajomym tez.
Ludzie czasem sprawy sobie nie zdaja, ze ich dzieci zwyczajnie
przeszkadzaja.
Spotykam sie z kims, w celu pogadania, posmiania sie, z kims
DOROSLYM i oczekuje ze poswiecimy sobie uwage, ze nikt nam nie
bedzie przeszkadzal, ze alkohol mozna wypic bez obaw ze trzeba
pilnowac dziecko, a niektorzy ludzie po prostu sprawy sobie nie
zdaja ze innym to przeszkadza, ze dzieci chodza, marudza, trzeba je
pilnowac, zabawiac, to nie jest tak ze dziecko wezmie sie na
impreze, posadzi na kanape z misiem i sie je wylaczy. I wtedy
przerywa rozmowy, probuje zwrocic na siebie uwage, ryczy, zakloca po
prostu.
Sa imprezy na ktore dzieci mozna wziac i mi nie przeszkadzaja, a sa
takie na ktore nie i ludzie po prostu zwyczajnie nie mysla.
Tak samo jak wesela, smieszy mnie obraza rodzicow jak im para mloda
nie zaprosi ich dzidzi. A jesli ludzie zwyczajnie nie zycza sobie
miec malych dzieci na imprezach? Jesli to jest wazny dzien dla
panstwa mlodych, jeden jedyny dzien w zyciu i moze warto by bylo to
uszanowac?
Mamy uszanowac to ze nie macie z kim ich zostawic,ze w ogole je
macie, ale uszanujcie to ze niektorym ludzion dzieci zwyczajnie
przeszkadzaja.