semida Poza tym-tosina 24.04.08, 22:26 Weź się kobieto odfangol od mojej osoby,bo mam już Cię dość.Nie proszę Cię abyś czytała moje wątki,więc jeśli Cię drażni moja osoba,to po prostu nie czytaj tego co piszę.Jeśli to są głupoty,to- skoro jesteś taka inteligentna-po co je czytasz?Jeszcze Ci się biedactwo mózg(którego osobiście uważam-nie posiadasz)zlasuje. Czy jestem anonimowa,czy nie-gó.. mnie to w chwili obecnej interesuje.Pozwolenie zainteresowanej na wątek miałam,więc nie czuję się w żadne spodób winna Pozdrawiam,i mam nadzieję że więcej nie trafię na którąś z Twoich durnych wypowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
semida No i po moich dylematach. 24.04.08, 23:19 Siedziałam,myślałam,przejmowałam się,myślałam że już wszystko stracone,a tutaj nastąpił taki obrót spraw jakiego się w życiu bym nie spodziewała.Miałam właśnie telefon z radosnym szczebiotem,że przebyła poważną rozmowę z byłym,powiedziała mu wiele rzeczy które jej podpowiedziałam i...wrócili do siebie.Jej matka już o wszystkim wie,jego matka też,zaoferowały im pomoc itp. Szkoda mi tylko jej nowego faceta,który jeszcze jest niczego nieświadomy. Matka koleżanki już zapowiedziała,że zaczyna zbierać na węgiel na zimę,bo Dziecko urodzi się jesienią. Jednocześnie odczułam ulgę,i cholera złość Od kilku dni ścisk w żołądku,myśli krążyły tylko praktycznie wokół tego problemu,a okazało się,że wystarczy jedna bardzo poważna rozmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: No i po moich dylematach. 24.04.08, 23:26 wiesz, abstrahując od problemu zasadniczego widzę przyszłość Twojej koleżanki raczej w mało różowych barwach ale... wrotki na drogę, niech im się wiedzie i nie dawaj się wciągnąć w jej sprawy, kiedy przyjdzie w kolejnej ciąży, dla własnego dobra Odpowiedz Link Zgłoś
sympatyczna1980 Re: No i po moich dylematach. 24.04.08, 23:43 jasne juz w to szczesliwe zakonczenie wierze..... Odpowiedz Link Zgłoś
semida Re: No i po moich dylematach. 24.04.08, 23:49 Hehe,w sumie jak nad tym pomyśleć to sama bym nie uwierzyła jakby ktoś tak to opisał W każdym razie miałam taki tel,jutro zobaczymy jak to konkretnie wygłląda. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: No i po moich dylematach. 26.04.08, 21:06 A ja akurat wierzę. Jeżeli to 8-tygodniowa ciąża, oni się pokłócili miesiąc temu, po 5 latach, związek był burzliwy, oni młodzi, nowy facet jest zupełnie świeży a dotychczasowy facet ma jedyny problem z tym, czy on jest ojcem - to pogodzenie się było bardzo prawdopodobne ))) Odpowiedz Link Zgłoś
semida Re: Koleżanka,aborcja,duży problem...długie 24.04.08, 23:47 Czy szczęśliwe to się dopiero okaże. Odpowiedz Link Zgłoś
tosina Nie denrwuj sie.. 25.04.08, 06:48 Widze ze sie zdenerwowałas..Dobra rada ,-wyluzuj. Pokazalam Ci jedynie jak beztrosko traktujesz bezpieczenstwo innych.Mlaskajac jezorem moglas/mozesz sciagnac na ludzi naprawde spore klopoty. Odpowiedz Link Zgłoś
semida Re: Koleżanka,aborcja,duży problem...długie 25.04.08, 18:52 Widziałam ich dziś na przystanku.Jechali do lekarza po książeczkę itp.Ona happy że masakra,on też nie wyglądał na szczególnie załamanego. W sumie się nie dziwię że musiał się oswoić z myślą,i jak się tak głębiej zastanowić,to chyba w sumie nie dziwne że są razem.Byli ze sobą 5 lat,nawet zaręczyny mają już w swoim życiorysie. Z tym,że gość stwierdził,że po porodzie i tak badania na ojcostwo są niezbędne. Odpowiedz Link Zgłoś
asocial jedno pytanie dot. prywatnosci na forum 25.04.08, 21:12 nie przeczytalam wszystkich odpowiedzi, wiec moge sie powtorzyc... semida, czy ty czasem nie jestes ta mloda dziewczyna z niewielkiego miasteczka, ktora miala swoje zdjecie w wizytowce, problemy z tesciami, ktorzy przeczytali twoje watki na forum itp? oby kolezanka forum e mama nie czytala... albo co gorsza jej facet... no, chyba ze to nie ty. Odpowiedz Link Zgłoś
semida Re: jedno pytanie dot. prywatnosci na forum 25.04.08, 21:24 To ja,ale -powtórzę-koleżanka wie o wątku.Do tego-również się powtórzę-nie mieszka w miasteczku moich teściów,tylko w mieście 14 razy większym.Po trzecie-chciałyśmy zobaczyć opinię osób postronnych. Dziękuję za uwagę,ale raban był niepotrzebny.Mogłam nie siać paniki,która trwała kilka dni i szybko znalazła rozwiązanie.Poza tym moja sygnaturka nie jest bez znaczenia.Nie interesuje mnie już to,co myślą o mnie inni. Odpowiedz Link Zgłoś
semida I jeszcze jedno 25.04.08, 21:30 Jak ktoś wie kim jestem i czyta co piszę,to jest najzwyczajniej w świecie wścibski i najwyraźniej jego własne życie jest mało fascynujące,skoro interesuje się cudzym.A zdanie takich ludzi to już mnie w ogóle,ale to w ogóle nie interesuje. Pozdrawiam wszystkich podglądaczy Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Semido :) 25.04.08, 21:40 nie chcę Cię martwić, ale dojrzałość nie polega na wymachiwaniu sygnaturkami co do wiedzy - jeśli ktoś jest na tym forum, powiedzmy, rok, nie ma siły, żeby nie wiedział, ktoś Ty musisz uzbroić się w cierpliwość na dłuższy czas, w którym to czasie będziesz ponosić proste konsekwencje swojej nadmiernej szczerości Odpowiedz Link Zgłoś
semida Re: Semido :) 25.04.08, 21:48 Normalne Pożyjemy,zobaczymy.Nie miałam znajomych to klepałam na forum No i zapomniałam się że zamieszkałam na takim zadupiu,że tam na głos nawet zakląć nie można,bo zaraz gadają żeś degenerat Nie ja jedna z fotą klepełam o rodzinnych sprawach,tylko niestety ja jedna mieszkam w pipidówce.Trudno się przestawić mieszkajaąc wcześniej w dużym mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
kalendarzowa_wiosna Semido 26.04.08, 22:52 Semido, zapytałaś siebie czy masz prawo decydować o życiu koleżanki? To jej życie, jej decyzja. Ty jako koleżanka powinnaś ją wspierać. A przekonywanie do własnej wizji życia i własnej moralności to nie wspieranie. Odpowiedz Link Zgłoś
semida Re: Semido 26.04.08, 23:00 Widać jakoś moje rady na nią wpłynęły.Poza tym byłabym z nią i wspierała niezależnie od jej decyzji. Widziałam jednak że ona chce urodzić to Dziecko,tylko boi się.Bała się braku wsparcia ze strony ojca dziecka,że sama sobie nie poradzi.Jednak na szczęście facet w końcu zrozumiał i są znowu razem.Bez badań na ojcostwo się nie obędzie,ale ogólnie się nie dziwię. Odpowiedz Link Zgłoś