Dodaj do ulubionych

różnice przekonań - Polska a inne kraje

30.04.08, 11:56
czesc Mamusie,

mieszkam na pol w Polsce i Holandii i czytam jedne i drugie fora i
pomyślałam ze może jest tu więcej mam z innych krajów i
podzieliłybysmy się stereotypami albo panująceymi u Was
przekonaniami - oczywiście mamy z Polski tez zapraszam !!!

1. wózki - w Polsce to niemalże problem nr 1 - jaki wózek kupić. W
holandii takim problemem jest materacyk do łózeczka. Wózek jest malo
istotny. Ma byc wygodny i tyle a wiadomo z wygoda co innego dla
każdego znaczy. A odpowiedni materacyk wplywa nie tylko na komfort
spania ale przede wszystkim na kręgosłup. Zły materacyk = krzywe
plecy.

2. szczepionki. tam nie dostaje sie szczepionek od tak bo takie sa
generalne zalecenia. Lekarz robi z Toba wywiad środowiskowy - czym
karmisz, jak zyjesz, z czym dziecko ma kontakt, czy masz zwierzeta i
na tej podstawie ustala sciezke szczepień i u jednych jakas
szczepionka jest obowiązkowa, u innych zalecana a u jeszcze innych
nierokomendowana.

3. rower. Cala infrastruktura rozbudowanych przyczepek rowerowych od
pierwszych tygodni zycia.

4. vit D - nikt nie kaze jej brac. Moj padiatra robil o czy po co
wogole jak dziecko na spacery chodzi ???

5. jedzonko. Dzieci tylko słoiczki - fakt ze kosztuja tam grosze a
firm je produkującyhc jest masa - u nas widze tylko gerbera, hippa i
bobovite. Sloiczki wlasciwie koncza sie na 1 roku zycia. Tam chyba
na trzecim.

6. zabawki. u nas duzo interaktywnego plastiku a tam duzo drewna. i
tu przyznam ze moja Maja mimo moich zapędów ekologicznych nie bardzo
lubi drewniane rybki a za to ganuszek fisher price bardzo smile
Obserwuj wątek
    • ba.deutschland Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 12:21
      Niemcy:

      Wózek: ma byc funkcjonalny i wygodny dla dziecka, a nie, przede
      wszystkim, podobać się doroslym i być z najnowszej kolekcji. Nie ma
      zresztą tak wielkiego wyboru wozków jak w Polsce. Jeden wózek na
      cały okres wózkowy lub najpierw gondola, a potem spacerówka, a nie
      tak, że n-ty wózek (parasolka, ten na lato, ten na zimę, ten na
      wypad do lasu, a tamten do supermarketu).

      2. Istnieje pojęcie otyłości i/lub skłonności do tycia u niemowląt.
      Zapobiega się takiemu zjawisku. Niemowlę, aby było postrzegane jako
      zdrowe, nie musi mieć fałdek.

      3. Słoiczki wiodą prym w jadłospisie. Wprawdzie schemat żywienia
      nieco inny, ale różnorodność dań słoiczkowych ogromna. Rzadko która
      niemiecka mama gotuje sama.

      4. Lekarz jest dla Ciebie i Twojego dziecka, nie odwrotnie.

      5. Organizuje się mnóstwo spotkań, kół zainteresowań dla mam z
      małymi dziećmi. Restauracje, lokale są dostosowane do tego, aby
      można było spędzić w nich czas również z niemowlęciem, czy małym
      dzieckiem.

      6. Będąc na urlopie wychowawczym, nie pozostajesz bez pieniędzy.
      Masz zapewniony zasiłek na dziecko, który pozwala normalnie życ.


      • sylwi-a-25 ba.deutschland 30.04.08, 13:09
        Mam inne pytanie moge zapytac sie skad jestes? Gdzie mieszkasz tu?

        Dzieki.
        • ba.deutschland Re:sylwi-a-25 30.04.08, 13:25
          lepiej zapytaj, gdzie mnie jeszcze nie było smile
          Teraz w Velbert, ale coś mi się wydaje, że niedługo będzie to
          Niederanven (Luksemburg)...
      • magda1237 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 13:09
        Lubie czytać takie porównania. Piszcie więcej. W końcu Polska to nie
        pępek świata, warto poczytać, zastanowić się, poszerzyć horyzonty
        myślowe
      • ola_wrobel Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 13:11
        o tak pkt 5 jest szczegolnie widoczny. Az sie dziwie ze w Polsce
        nikt nie zwietrzyl jeszcze w tym interesu i gimnastyka dla
        niemowlat, rytmika, kolka zabaw itd sa tak malo popularne/dostępne.
      • marsupilami25 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 02.05.08, 21:34
        1. Wozek: najlepiej 3 w 1. Polowanie na taki wozek zaczyna sie przed
        wyprzedazami wink
        2. Z pojeciem otylosci niemowlat spotkalam sie w zakupionej dzis gazetce, wiec
        istnieje.
        3. Sloiczki, gotowe dania i slodycze - do wyboru do koloru.
        4. Lekarz Waszym przyjacielem jest: wypytuje o przerozne nawet blache sprawy i
        wspolnie podejmujemy decyzje np o szczepieniu na WZW typu B, ktore jest tu ( co
        dziwne !) nieobowiazkowe.
        5. Rezerwujac stolik w restauracji, trzeba uprzedzic o przyjsciu z wozkiem -
        zwykle nie ma problemu ze znalezieniem miejsca.
        6. Pomoc mlodym rodzicom: zorganizowany przez wladze miasta system opieki nad
        malym dzieckiem ( nadzorowany serwis nian, malych rodzinnych zlobkow, zwyklych
        zlobkow, poradni laktacyjnych itd) plus dofinansowanie z kasy rodzinnej ok 170 E
        miesiecznie.
        7. Witaminki: obowiazkowo.
    • monikaa13 zapraszam tutaj 30.04.08, 12:50
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=591
      • dzoaann Re: zapraszam tutaj 30.04.08, 13:09
        czyli po wypowiedzi moderatorki juz nie mozna sie dopisywac?
        ja jako mama mieszkająca za granicą uczestniczę w forum rodzicow z tegoz kraju.
        Ale wydawało mi sie, ze ten watek jest bardziej po to, by tak ogólnie
        naszkicowac róznice w podejściu do dzieci w różnych krajach.
        I co teraz?
        jak beda tu wpisy to nas wywalicie na Z dala od Polski?
    • ola_wrobel Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 13:08
      ale ja celowo załozyłam ten tamet tu a nie na tamtym forum. Bo to
      jest dla Polskich mam i ja taka sie czuje - z dala mieszkam "tylko
      sporadycznie".

      Poza tym czytam pojawiające sie posty i poprostu chciałabym
      skonfrontowac to co np. lekarze mowia tam a co tutaj.
      Wczoraj byl temat soli - niby niedozwolony u maluszkow u nas a w
      innych krajach sol jest wprowadzana jak jajko jako element niemalze
      obowiązkowy. Ja poprostu mysle ze do pewnych zalecen trzeba nabrac
      duzego dystansu.
      • sylwi-a-25 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 13:13
        A ja tu jeszszc odpowiem!

        Dodam do Niemiec:

        1.Nie ma takiego nacisku na karmienie piersia, kazda mama robi tak
        jak uwaza, i nie musi sluchac gadania.

        2.Nie istnieje taki temat jak " Co jest lepsze Chusta czy Nosidelko"!

        3.Witamina D jest zazwyczaj dawana do drugiego roku zycia. Sa tez
        wyjatki.

      • jagielon29 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 13:20
        Niemcy
        Byl juz watek o Niemcach, jeszcze sie dopisze
        1.Jedzenie sloiczkowe solone sola jodowana od 6-8 miesiaca, czasem
        od 5go.
        2. Po 4 miesiacu makarony na mace z pszenicy (Spaghetti Bolognese,
        Lasagne itp)
        2. Gluten w obiadkach "po 4 miesiacu"
        3. Owoce ze zbozami "po 4 miesiacu"
        4. Po 4 miesiacu takze wolowina czy wieprzowina
        5. To samo z wprowadzaniem truskawek czy cytrusow, tyle, ze w malych
        ilosciach (5 miesiac)
        6. Wozki solidne, nie na jeden sezon
        7. Tak jak wspomniano wczesniej, mnostwo drewnianych zabawek
        8. Spotkania mam niemowlakow dobranych wiekowo (PiKEP)
        • moni692 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 19:00
          PEKIP wink
      • dzoaann Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 13:20
        to ja i tak napiszę jak jest w Irlandii. tak ogolnie co mi do głowy przyjdzie z
        obserwacji. Dopiero bede tu rodzic, więc w sumie jeszcze nie wiem jak to jest
        mieć niemowlaka w tym kraju. tyle co od kolezanek:0
        A więc
        Generalnie luzik. mało kto karmi piersia i mało kto uważa na to co dziecko je.
        Tu pierwszy raz zobaczyłam niemowlę zjadajace sie frytkami- skutek wiadomy
        znacznie większa niż w Polsce liczba otyłych dzieci(tak na oko, bo statystyk nie
        znam).
        Wózkami mało kto sie przejmuje i powszechne jest wożenie noworodkow w fotelikach
        wpietych w spacerówkę non stop( biedne kręgosłupy tych dzieci).wybór taki sobie,
        ale może idzie ku lepszemu, bo na stronie mothercare zauważyłam info o
        szkodliwości takiego przewożenia i pojawiło sie więcej gondol. I foliowanie
        wózkow--folia zawsze na przeważającej ilości wóżków niezależnie od pogodysad
        i porozbierane dzieci z gołymi stopami i głowami przy zerowej temperaturze
        (mamuska ubrana cieplutko).
        Co do łóżeczek, to nie ma nacisku, materace najczęściej piankowe, choć inne też są.
        szczepionki wszystkie darmo, ale dokładnie jak kalendarz wyglada to nie wiem.
        Witamina D3 tez nie podawana rutynowo.
        To tyle na szybkosmile
        • monikaa13 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 13:27
          całe szczeście, że ja mieszkam w Polsce
          • jagielon29 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 13:29
            Monika, ale dlaczego?smile
            • monikaa13 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 14:28
              bo pewnie mieszkając tam od urodzenia robiłabym tak samo jak inne
              matki tam mieszkające co nie jest najlepsze i najzdrowsze dla mojego
              dziecka, a mieszkając tam od pewnego czasu i tak pewnie przejęłabym
              ich zwyczaje

              ja cieszę się, że w Polsce jest nacisk na karmienie piersią, cieszę
              się, że nie jest standardem wożenie dzieci w fotelikach na stelaże
              wózka, choć i tak za często to widzę, cieszę się, że jest parcie na
              nie używanie smoka i odzwyczajanie a nie używanie go 24/h, cieszę
              się, że nie ma frytek w polskim schemacie żywienia itp.

              nie piszę, że tam wszystko jest złe, u nas pewnie też znajdzie się
              parę rzeczy do wymienienia, ale jeżeli w Irlandii jest tak jak
              opisujesz to wolę mieszkać tu gdzie mieszkam, gdzie na całe
              szczęście można zjeść jeszcze kapustę kiszoną smile

              choć niewątpliwie Irlandia to piękny kraj, marzy mi się by kiedyś go
              odwiedzić
          • ola_wrobel Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 13:38
            ja mieszkalam jeszcze w USA.
            i tam: dziecko je od 4 miesiaca: grosze a potem kukurydze a potem w
            6 to juz MC Donalda - za zdrowego uwaza sie Chickenburgerasmile
            ketchup do wszytskiego i o wszystkich kolorach swiata.
            Wogole kult barwników w słodyczach - po dobre słodycze np smaczna
            czekolade trzeba jechac do jakis europejskich dzielnic bo te ich są
            do BANI>
            lody - zastepuja nawet u niemowlaków - takich pow 8 mies mleko - nie
            chcesz mleka zjedz loda.
            Ale tez ogromna opieka nad dzieckiem - do 13 roku zycia dziecko nie
            porusza sie samo NIGDZIE. Nawet do sąsiadów obok mama je odprowadza
            i odbiera.
            jak idziesz do szpitala i nie masz ze soba fotelika dla dziecka to
            Ci go nie wydadza. Opieka spoleczna odwozi ci dziecko w foteliku do
            domu.

            Wogole opieka spoleczna to instutucja - nie tylko dla biednych.
            Kazdy moze byc pod kuratelą kto wykazuje mniejsze zainteresowanie.

            A i zdrowy obiad to obiad gotowany w domu = rozmrozony z marketu
            polgotowy produkt podgrzany w mikrofalówce.

            i mnosto placów zabaw - fajnych, duzych, bezpiecznych. Super sa!
            • monnap USA 07.05.08, 18:39
              JA tez mieszkam w USA i jeszcze nie widzilam niemowlaka wcinajacego
              lody. Moze ty sie obracasz w jakims dziwnym towarzystwie. Z
              pewnoscia jest duzo roznorodnych programow dla mam z malymi dziecmi.
              Na pewno nikt nie wyda Ci dziecka ze szpitala jak nie masz fotelika.
              No i rodzice decyduja przed urodzinami lub zaraz po czy syn ma
              zostac obrzezany - wiekszosc Amerykanow jest.
            • mmilki Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 13.05.08, 04:18
              usa,
              new york
              dziecko moze poruszac sie samodzielnie,
              moje ma 8 lat i ma pozwolenie na samodzielny powrot ze szkoly,
              za zgoda rodzicow i na ich odpowiedzialnosc,mooze w innych stanach
              jest to zabronione do 13 r.z.,ale tutaj nie,
              co stan to dbyczaj
        • hanalui Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 14:35
          dzoaann napisała:

          > to ja i tak napiszę jak jest w Irlandii. tak ogolnie co mi do
          głowy przyjdzie z
          > obserwacji. Dopiero bede tu rodzic, więc w sumie jeszcze nie wiem
          jak to jest
          > mieć niemowlaka w tym kraju. tyle co od kolezanek:0
          > A więc
          > Generalnie luzik. mało kto karmi piersia i mało kto uważa na to co
          dziecko je.

          Bzdura. W duzej wiekszosci dzieci jedza sloiczki...wiec kazdy bierze
          sloiczek dopasoway do wieku.
          Piersia karmia bardziej wyksztalcone mamy, social faktycznie sie w
          to nie bawi big_grin. W bibliotekach lub osrodkach zdrowia organizowane sa
          co tydzien spotkania dla karmiacych piersia big_grin

          > Tu pierwszy raz zobaczyłam niemowlę zjadajace sie frytkami-

          Nie widzialam tego w normach zywieniowych dla niemowlat, z pewnoscia
          jakas wariatka sie mogla zdarzyc co dawala dziecku frytki, ale z
          pewnoscia to wyjatek, a nie norma tak samo jak dzieci na smietnikach
          w Polsce smile

          > skutek wiadomy
          > znacznie większa niż w Polsce liczba otyłych dzieci(tak na oko, bo
          statystyk ni
          > e
          > znam).

          Nie zauwazylam. Sa i otyle jak i nie. Pewnie tak samo jak i w Polsce

          > Wózkami mało kto sie przejmuje i powszechne jest wożenie
          noworodkow w fotelikac
          > h
          > wpietych w spacerówkę non stop( biedne kręgosłupy tych
          dzieci).wybór taki sobie
          Tak w centrach handlowych gdzie ktos wpadl na szybkie zakupy. W
          parkach i na placach zabaw normalne wozki.

          > ,
          > ale może idzie ku lepszemu, bo na stronie mothercare zauważyłam
          info o
          > szkodliwości takiego przewożenia i pojawiło sie więcej gondol.

          > I foliowanie
          > wózkow--folia zawsze na przeważającej ilości wóżków niezależnie od
          pogodysad

          No tez nie zauwazylam. Podczas duzych wiatrow ktore tu glowe urywaja
          lub obfitych deszczow tak, potem szybko jest sciagana big_grin

          > i porozbierane dzieci z gołymi stopami i głowami przy zerowej
          temperaturze
          > (mamuska ubrana cieplutko).
          Tak. I dzieki temu sa zdecydowanie zdrowsze big_grin

          > Co do łóżeczek, to nie ma nacisku, materace najczęściej piankowe,
          choć inne też
          > są.
          > szczepionki wszystkie darmo, ale dokładnie jak kalendarz wyglada
          to nie wiem.
          > Witamina D3 tez nie podawana rutynowo.
          > To tyle na szybkosmile

          • dzoaann Hanalui 30.04.08, 15:54
            może to kwestia tego gdzie mieszkamy i co możemy zaobserwowac. Gdybym nie
            widziała tych rzeczy, to bym o nich nie pisała. Nie mam takiej wyobrazni.
            a co do zdrowszych dzieci, bo hartowane to sie nie zgodzę. Na Wyspach jest
            najwiekszy procent dzieci chrych na astmę, której podłozem jest nie alergia,
            tylko niedoleczona infekcja. Choc muszę przyznac,że w polsce częściej sie
            obserwuje tendencje do przegrzewania. A wiadomo-przesada w żadną strone nie jest
            dobra.
            Co do norm żywienia itd. napisałm ,że nie wiem jak jest miec tu niemowlę, a mój
            komentarz oparłam na obserwacji i tyle. Obserwacji także w parkach, nie tylko w
            centrach handlowych. no i nie rozróżniam ludzi jak Ty, którzy to socjal, a
            którzy nie. Co do słoiczkow to pytanie co po słoiczkach? Bo sporo matek tu wcale
            nie gotuje.
            • hanalui Re: Hanalui 30.04.08, 16:38
              dzoaann napisała:
              > Co do norm żywienia itd. napisałm ,że nie wiem jak jest miec tu
              niemowlę, a mój
              > komentarz oparłam na obserwacji i tyle. Obserwacji także w
              parkach, nie tylko w
              > centrach handlowych. no i nie rozróżniam ludzi jak Ty, którzy to
              socjal, a
              > którzy nie.

              NO coz...ja majac niemowle a teraz juz wiekszego dzieciaczka nigdy
              nie wiedzialam by jakikolwiek niemowlak jadl frytki, a sporo mam
              znajomych wsrod Irlandczykow...w normach zywieniowych tez tego nie
              ma. Tak jak podalam...wierze ze cos takiego moglas widziec, bo
              wyjatki sie zdarzaja, ale nie jest to norma...a sadze ze tu mowimy o
              normach i czestych przypadkach. Kiedys na forum tu jedna matka sie
              chwalila ze dawala tygodniowemu niemowlakowi truskawki wierzac ze to
              beda dla niego witaminy...ale to nie jest norma...choc i tacy sie
              zdarzaja.

              > Co do słoiczkow to pytanie co po słoiczkach? Bo sporo matek tu wcal
              > e
              > nie gotuje.

              No dziwne...ja znam tylko takie co nie gotuja, pieka i niczym sie
              nie roznia od polskich mam. WYstarczy popatrzyc na koszyki w
              supermarketach. Ziemniaki, marchewki, miesa, procz tego oczywiscie
              tez szybkie jedzenie...ale jakos za bardzo uogolniasz.
              • dzoaann Re: Hanalui 30.04.08, 19:08
                wiesz, znam chees strings i odrózniam go od frytek. I naprawdę niemowlaka z
                frytkami widziałam nie raz. Bardzo mnie to razi i może dlatego uogólniam.
                a wiedza moja o tym co jedza starsze dzieci w wieku od 4 latach w góre pochodzi
                ze szkoły moich dzieci. Przed wprowadzeniem szkolnych śniadań, dzieci nagminnie
                przynosiły śmieciowe żarcie i takie z kanapkami stanowiło ewenement.
                Przeprowadzone w szkole ankiety ujawniły co jedzą dzieci,że nie znaja większości
                warzyw, ale w McDonaldsie była znakomita wiekszość (np. moje nie), owa większość
                tez nigdy nie jdała zup lub makaronów, więc skąd to się bierze? Wyniki owej
                ankiety były przesłane do wszystkich rodziców w okresie, gdy szkoła walczyła o
                wprowadzenie śniadań. Dbałość o żywienie nie kończy sie na butli i słoiczkach.
                Jesli masz przyjemność znać mamy pochodzenia irlandzkiego, ktore gotują ze
                świeżych produktow to fajnie. Ale dopuść to, że ja znam inne i tyle.
                Ja dopuszczam to, że uogólniam, ale to były rzeczy , które biły mnie po oczach
                po przyjeżdzie tutaj. I nie twierdzę,że sa normą, ale zdarzają się częściej niż
                w Polsce w czasach gdy moje dzieci były małe.
                a co do różnic jeszcze to coś mi sie o uszy obiło,że nie pielęgnuje sie pępka w
                jakiś szczególny sposób, ale muszę jeszcze sprawdzićsmile
                • hanalui Re: Hanalui 30.04.08, 19:33
                  dzoaann napisała:

                  > wiesz, znam chees strings i odrózniam go od frytek. I naprawdę
                  niemowlaka z
                  > frytkami widziałam nie raz.

                  No coz...mieszkam tu juz sporo lat...i nie widzialam niemowlaka z
                  frytkami, ale skoro ty widujesz...i to czesto...powiedz mi gdzie ich
                  szukac, tak z ciekawosci

                  >Bardzo mnie to razi i może dlatego uogólniam.

                  Problem ze ludzie zwykle oceniaja...to jest zle to nie tak jak u
                  nas, to lepiej...nie mozna tego po prostu zaakceptowac ze jest
                  zwyczajnie inaczej smile

                  > a wiedza moja o tym co jedza starsze dzieci w wieku od 4 latach w
                  góre pochodzi
                  > ze szkoły moich dzieci. Przed wprowadzeniem szkolnych śniadań,
                  dzieci nagminnie
                  > przynosiły śmieciowe żarcie i takie z kanapkami stanowiło
                  ewenement.
                  > Przeprowadzone w szkole ankiety ujawniły co jedzą dzieci,że nie
                  znaja większośc
                  > i
                  > warzyw, ale w McDonaldsie była znakomita wiekszość (np. moje nie),
                  owa większoś
                  > ć
                  > tez nigdy nie jdała zup lub makaronów, więc skąd to się bierze?
                  Wyniki owej
                  > ankiety były przesłane do wszystkich rodziców w okresie, gdy
                  szkoła walczyła o
                  > wprowadzenie śniadań.

                  No wiesz...wystarczy spojrzec ile smieciowego zarcia jedza polskie
                  dzieci, nie wspominajac o doroslych. Nie wiem czemu tak
                  jednostronnie patrzysz...co to w Polsce McDonaldow nie ma?
                  Ostatnio wlasnie czytalam artykul ze dbalosc o zywienie niemowlat w
                  Polsce konczy sie na pierwszych urodzinach, potem odzywiane sa jak
                  kulturysci...za duzo bialka smile. Jak znajde podesle ci linka smile


                  > Dbałość o żywienie nie kończy sie na butli i słoiczkach.
                  > Jesli masz przyjemność znać mamy pochodzenia irlandzkiego, ktore
                  gotują ze
                  > świeżych produktow to fajnie. Ale dopuść to, że ja znam inne i
                  tyle.

                  No jakos z twoich uogolnien mam wrazenie ze nigdy nie probowalas
                  wysmienitej kuchni irlandzkiej, ich swietnie pieczonych szynek,
                  domowej jagnieciny czy pysznych ciast. Na kazdym z kanalow w
                  godzinach duzej ogladalnosci programy kulinarne...naprawde sporo
                  maja swietnych przepisow i przysmakow, sama duzo podpatrzylam i
                  wykorzystuje w mojej kuchni.

                  > Ja dopuszczam to, że uogólniam, ale to były rzeczy , które biły
                  mnie po oczach
                  > po przyjeżdzie tutaj. I nie twierdzę,że sa normą, ale zdarzają się
                  częściej niż
                  > w Polsce w czasach gdy moje dzieci były małe.
                  > a co do różnic jeszcze to coś mi sie o uszy obiło,że nie
                  pielęgnuje sie pępka w
                  > jakiś szczególny sposób, ale muszę jeszcze sprawdzićsmile

                  No widzisz...tak wlasnie rodza sie plotki...obija sie po uszach,
                  wystarczy zapytac poloznej a nie powtarzac glupotki. Dba sie...tez
                  przemywa sie spirytusem big_grin
                  • dzoaann Re: Hanalui 30.04.08, 19:53
                    jesli czegoś nie wiem, to zaznaczam, że nie wiemsmilesporo kolezanek tu ostatnio
                    urodziło i z tego co mówiły połozne nie zalecały przemywania pepka. ale wyraznie
                    zaznaczyłam,że tylko o tym słyszałam.
                    a ja ostatnio czytałam,że mniej niz połowa społeczeństwa wie jak przyrzadzac i
                    jada owe tradycyjne irlandzkie potrawy.I wyraznie zaznaczyłam,że nie patrze
                    jednostronnie, bo w podejściu do żywienia, czy wychowania dzieci wPolsce tez
                    sporo mi sie nie podoba. to właśnie u Ciebie widzę stronniczość. Ja caly czas
                    piszę o tym co widzialam na własne oczy, a nigdzie nie napisalam, że takie są tu
                    normy i tak jest wszędzie. a już wniosek ,że nie próbowalam kuchni irlandzkiej
                    to skąd?
                    cieszę się,że nasze obserwacje co do obyczajów w Irlandii sa innesmile to
                    pocieszające dla mnie. Może jak zamieszkam gdzie indziej, to mniej bedzie tych
                    rażących dla mnie rzeczy. I moje dzieci nie jedzące słodyczy i fast food nie
                    beda juz takim kuriozum, jak teraz.
                    • hanalui Re: Hanalui 30.04.08, 20:47
                      dzoaann napisała:
                      > a ja ostatnio czytałam,że mniej niz połowa społeczeństwa wie jak
                      przyrzadzac i
                      > jada owe tradycyjne irlandzkie potrawy.
                      Pewnei takaz sama polowa i w Polsce nie potrafi przyrzadac
                      tradycyjnych polskich dan...do ktorej i ja sie zaliczam. Pierogow
                      igdy nie robilam i nawet nie zamierza np big_grin. I piec makowcow czy
                      chleba polskiego tez nie potrafie big_grin

                      > Może jak zamieszkam gdzie indziej, to mniej bedzie tych
                      > rażących dla mnie rzeczy. I moje dzieci nie jedzące słodyczy i
                      fast food nie
                      > beda juz takim kuriozum, jak teraz.

                      Mysle ze nawet w takiej Polsce stanowic beda kuriozum big_grin
                      • jacek226315 Re: Hanalui 08.05.08, 11:04
                        nie wiem skad u Ciebie tyle jadu do Polski i wszystkiego co polskie
                        Hanalui.Przynajmniej polacy przez caly czas niewoli nie zapomnieli
                        ani tez nie wyrzekli sie ojczystej mowy,zapytaj sie irlandczyka czy
                        zna celtycki?
                        • kropkacom Re: Hanalui 08.05.08, 11:09
                          > ani tez nie wyrzekli sie ojczystej mowy,zapytaj sie irlandczyka czy
                          > zna celtycki?

                          Z Irlandią i celtyckim jest to trochę inna bajka niż z Polską i naszym językiem.
                          Poza tym dzieci w Irlandii uczą się irlandzkiego.
                  • jacek226315 Re: Hanalui 08.05.08, 10:57
                    hanalui.
                    Musze poprzec tu dzoaann.Zapraszam do Stanow i dopiero zobaczycie co
                    potrafia jesc male dzieci,a raczej co im wciskaja kochajace mamule.
                    Pelno jest programow w tv na temat okropnych nawykow przy karmieniu
                    dzieci.Pamietam dziewczynke 5/piec/-letnia ,ktora ledwo zmiescila
                    sie na dwu krzeslach,a jak pokazali liste tego co je na jedno
                    sniadanie,to ja nie zjadlbym w ciagu tygodnia,a madra mamusia
                    tlumaczyla,ze jak dziecko placze ona nie ma serca sluchac ,ale ma
                    serce patrzec jak dziecko staje sie potworem.Wystarczy przejsc sie
                    ulica amerykanska aby nacieszyc wzrok potworami chodzacym,ktorym w
                    molodosci rodzic nie potrafil rozsadnie karmic.McDolnad,s ciagle
                    pelne rodzicow z maluchami, potencjalnymi nastepnymi potworami
                    • myelegans Re: Hanalui 08.05.08, 19:31
                      Jacek, dlatego dziewczynka byla w TV bo to bylo kuriozum i przypadek
                      medyczny. To zaleznosc stratygraficzna, im nizszy status socjo-
                      ekonomiczny tym nizsze wyksztalcenie = mniej pieniedzy = brak
                      ubezpieczenia zdrowotnego = jednorodzicielskie rodziny = gorsza
                      jakosc jedzenia, opieki zdrowotnej itd. To sie propaguje przez
                      pokolenia. Dotyczy to glownie mniejszosci i klasy pracujacej.
                      Wsrod wyksztalconych ludzi jest dbalosc o zdrowie, wyzywienie, forme
                      fizyczna itd.
                      Poza tym dobrze wiesz, ze swieze produkty sa drogie, taniej jest
                      kupic puszke ze slodzonymi owocami niz swieze jablka. Czysta
                      ekonomia. Samotna, pracujaca matka zabierze dziecko do McDonalds bo
                      na to ma czas i jest taniej. Wiec zalezy od dzielnicy. Mieszkalam
                      kolo "subsidized housing projects" i rzeczywiscie na placach zabaw
                      bylo duzo otylych dzieci z rownie otylymi mamusiami.

                      Teraz mieszkam w dzielnicy drozszej, glownie akademicy, lekarze.
                      Zatrzesienie sklepow ze zdrowa zywnoscia, farm stands, w parkach, na
                      chodnikach, ludzie biegaja, jezdza na rowerach, dzieciaki na kazdym
                      boisku. Tu nie widac otylych ludzi, ani dzieci. W grupie
                      przedszkolnej mojego syna nie ma ani jednego otylego dziecka.
                      Jak widac kazdy ma inna perspektywe, nawet mieszkajac w tym samym
                      kraju.
                      • jacek226315 Re: Hanalui 08.05.08, 20:05
                        myelegans napisala:
                        >Jacek,dlatego dziewczynka byla w TV b to bylo kuriozum i przypadek
                        medyczny.
                        Tak prawisz to przejdz sie nowojorska ulica,czy te potwory
                        paradujace po 5 czy 6 ave.to tez kuriozum i przypadki medyczne,to
                        dziwnie wysoki procent tych przypadkow. Kiedys jechala na przeciw
                        mnie w kolejce PATH elegancko ubrana murzynka, jej reka to jak ja w
                        pasie,miala dwie papierowe torby-nie torebki-czekolady i zanim
                        dojechalismy z Hoboken do 33str,oproznila je. Jezeli wszyscy
                        wg.Ciebie sa tacy szczupli to skad nagle otrzezwienie i walka z
                        nagminna otyloscia amerykanow
                        • myelegans Re: Hanalui 08.05.08, 23:02
                          A gdzie ja powiedzialam, ze wszyscy szczupli? Mowie, tylko, ze
                          przewaga otylosci jest w pewnych grupach socjo-ekonomicznych, na
                          ktore w wiekszosci skladaja sie mniejszosci, a mniejszosci
                          zamieszkuja miasta, nie "biale" wyksztalcone suburbia.
                          Widziales kiedys gruba Murzynke z przychowkiem, ktory wychowuje sama
                          i ma kupony na jedzenie robiaca zakupy w Whole Foods, a pozniej
                          lekkim jogiingiem zapylajaca do gymu? Bo ja nie....

                          W mojej firmie 160 osob, prawie 100% wyzsze i wiecej niz wyzsze
                          wyksztalcenie, tubylcza ludnosc biala, ta bardziej wyksztalcona
                          wyksztalcona naplywowa, wiecej kg ma tylko..... sekretarka.
                          Wiekszosc lazi przed albo po pracy do gymu, albo przyjezdza do pracy
                          na rowerach. W lodowkach w kuchni widze jogurty, tofu, salatki itd.
                          • jacek226315 Re: Hanalui 09.05.08, 13:07
                            myelegans napisala:
                            >A gdzie ja powiedzialam,ze wszyscy szczupli? mowie ,tylko,ze
                            przewaga otylosci jest w pewnych grupach socjo-ekonomicznych,na
                            ktore w wiekszosci skladaj sie mniejszosci,a mniejszosci zamieszkuja
                            miasta,nie "biale"wyksztalcone suburbia.....
                            A kolezanko do jakiej grupy socjo-ekonomicznej zaliczysz Oprah
                            Winfrey?Chyba nie do nizin spolecznych.Co z tego ,ze teraz zrzucila
                            kilka funtow/zobaczymy na jak dlugo/.Z tego co twierdzisz to otylosc
                            to tylko przywara czarnych.Oj rasistka z Ciebie rasistka,ale
                            poczekaj na murzyna prezydenta -a na to sie zanosi.Z calych Twych
                            wywodow wyplywa pogarda dla nizszej klasy,zapomnial wol ,jak
                            cielakiem byl,i jezli prawda to co piszesz,ze obracasz sie wsrod
                            elity tej lepszej,czyli "bialej" oj poprzewracalo sie komus w
                            glowach.Nie jedna taka znam ,w Stanach szoruje biura,a w Polsce sie
                            chwali,ze pracuje w biurze.Wiesz po czym sie poznaje klase ludzi,po
                            stosunku do innych
                            • morgen_stern Re: Hanalui 12.05.08, 09:17
                              glowach.Nie jedna taka znam ,w Stanach szoruje biura,a w Polsce sie
                              > chwali,ze pracuje w biurze.Wiesz po czym sie poznaje klase
                              ludzi,po
                              > stosunku do innych


                              Mylisz się człowieku i to bardzo, myelegans jest chyba ostatnią
                              osobą na forum, którą bym podejrzewała i o rasizm, i o jeżdżenie na
                              szmacie w biurze (nikomu nie uwłaczając). My się tu, kolego, trochę
                              dłużej znamy wink więc swoje głębokie przemyślenia i dalekosiężne
                              wnioski możesz sobie w kieszeń wsadzić.
                              • Gość: jacek226315 Re: Hanalui IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.08, 13:45
                                morgen_stern paisala:
                                >...My sie tu ,kolego ,troche dluzej znamy.
                                A ja znam ksiecia Walii i sie nie chwale,zmien sobie jeszcze raz
                                nickamoze Ci pomoze,niuniu
                                • sir.vimes Gdzie wyczytałes ten rasizm? 13.05.08, 18:31
                                  Myelegans o otyłość oskarża biede i niewiedzę - bardzo słusznie.

                                  Przeczytaj uważnie jej maile.
                            • myelegans Re: Hanalui 13.05.08, 18:51
                              jacek226315 napisał:


                              > A kolezanko do jakiej grupy socjo-ekonomicznej zaliczysz Oprah
                              > Winfrey?Chyba nie do nizin spolecznych.Co z tego ,ze teraz zrzucila
                              > kilka funtow/zobaczymy na jak dlugo/.
                              CZy Ty wiesz, co to jest statystyka? po pierwsze, mnostwo ludzi, ktorzy maja
                              pieniadze, wyksztalcenie i swiadomosc sa otyli, z roznych wzgledow. tak samo jak
                              mnostwo ludzi w drugiego konca spektrum jest szczuplych. BTW, Oprah jeszcze ma
                              daleko do bycia otyla. MOge Ci tak samo wymienic mnostwo grubych europejczykow z
                              kategorii "celebrities" i co z tego.

                              Z tego co twierdzisz to otylosc
                              > to tylko przywara czarnych.

                              NIe, nie twierdze, twierdze natomiast, ze jest liniowa zaleznosc otylosci z
                              poziomem wyksztalcenia, standardu zycia, dochodow i jakoscia opieki zdrowotnej.
                              A ze wszystko to jest na dolnej skali u mniejszosci to tak to wyglada. Gdzie tu
                              sie dopatrujesz rasizmu? To fakty.

                              > cielakiem byl,i jezli prawda to co piszesz,ze obracasz sie wsrod
                              > elity tej lepszej,czyli "bialej" oj poprzewracalo sie komus w
                              > glowach.Nie jedna taka znam ,w Stanach szoruje biura,a w Polsce sie
                              > chwali,ze pracuje w biurze.Wiesz po czym sie poznaje klase ludzi,po
                              > stosunku do innych

                              Nigdzie nie skategoryzowalam, ze biale to lepsze. Sam dobrze o tym wiesz, mowie
                              o swoich 15-letnich spostrzezeniach, bo mieszkalam zarowno w ubozszych
                              dzielnicach, jak i w mniej rasowo zroznicowanych i to sie rzuca w oczy.
                              Mnie szczerze powiedziawszy zal tych dzieci, juz na starcie maja przegwizdane.
                              Nawyki zywieniowie, ktore w rodzinach trwaja od pokolen, sprawiaja, ze dzieci sa
                              otyle. Matki najczesciej samotne siedza na socjalu i dostaja kupony, za ktore
                              kupuje sie najtansze puszkowe jedzenie. Nabyte w dziecinstwie kg. zostaja na
                              cale zycie.

                              Prowadzilam kiedys oboz letni dla dzieci z "intercity", zadne z nich nie mialo
                              pelnej rodziny. Jak czestowalam je truskawkami, czy malinami to czesto 12-latki
                              jadly je po raz pierwszy w zyciu.

                              Co do moich "credentials" to nie mam zamiaru z nikim sie licytowac.
                • budyniowatowe Re: Hanalui 07.05.08, 15:33
                  dzoaann napisała:


                  > a co do różnic jeszcze to coś mi sie o uszy obiło,że nie
                  pielęgnuje sie pępka w
                  > jakiś szczególny sposób, ale muszę jeszcze sprawdzićsmile
                  >

                  Ja mam troje dzieci, mieszkam poza Polska i nie pielegnowalam
                  zadnemu z nich pepka w jakis szczegolny sposob. Ale to z
                  lenistwa:o). Dzieciom kikuty same odpadaly po tygodniu i nic sie nie
                  dzialo. Nawet mowiac szczerze nie wiem co tutaj polecaja.
                  W szpitalu niczym nie smarowali tego ani pielegniarki nic nie
                  polecaly, takze byc moze tez nic nie uzywaja.

                  W Irlandii nigdy nie bylam :o)
        • hanalui Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 16:44
          dzoaann napisała:
          > Tu pierwszy raz zobaczyłam niemowlę zjadajace sie frytkami-

          Wiesz..tak sobie przemyslalam co jada moje dziecko...i moze ty
          widzialas taki ser...on dosyc przypomina frytki i kolorem i
          wygladem. Takie paski sera - zwie sie chees strings, specjalnie dla
          malych dzieci. Moj maly uwielbia je i faktycznie w malej raczce moze
          to przypominac frytke big_grin
          • ichi51e Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 07.05.08, 21:24
            ha ha naprawde uwazacie ze pieczony ser to lepiej niz frytka? NIC nie
            jest bardziej niezdrowe i wysokokaloryczne od piczonego serka... I
            zapewniam ze wiekszosc ludzi woli produkty ktore sa juz po wstepnej
            obrobce (nie tylko socjal)zamiast bawi sie w produkcje domowej szynki
            • hanalui Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 00:02
              ichi51e napisała:

              > ha ha naprawde uwazacie ze pieczony ser to lepiej niz frytka? NIC
              nie
              > jest bardziej niezdrowe i wysokokaloryczne od piczonego serka... I
              > zapewniam ze wiekszosc ludzi woli produkty ktore sa juz po
              wstepnej
              > obrobce (nie tylko socjal)zamiast bawi sie w produkcje domowej
              szynki

              Ale tu nikt nie je pieczonych serow ...nie wiem o czym ty w ogole
              piszesz?
              Jesli o chees strings...to sa takie specjalne sery zolte dla dzieci,
              nie pieczone. Zapakowane chermetycznie, poporcjowane, trzymane w
              lodowce jak normalne sery.
        • croyance Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 19:10
          W Wielkiej Brytanii po stosunku do karmienia piersia poznac mozna
          klase spoleczna; klasa srednia karmi jak najdluzej, klasa pracujaca
          nie karmi prawie wcale.
          • ebielo to tak jak w Niemczech 08.05.08, 21:43
    • ba.deutschland Drogie Moderatorki 30.04.08, 13:31
      nie bądźcie takie zasadnicze z tym odsyłaniem nas na
      inne "polonijne" fora, na których jest raczej zamknięta grupa
      uczesników, skupiona na problemach dotyczących kraju, w którym żyje.
      Dlaczego nie pokazać tych różnic tym dziewczynom, które są w Polsce,
      właśnie za pośrednictwem "Niemowlęcia"? Przecież nie każda
      mieszkająca w Polsce dziewczyna trafi na forum dla mam na obczyźnie.
      A tak można wpisać w jednym miejscu odpowiedzi/spostrzeżenia
      dotyczące różnych krajów, a nie szukać ich na oddzielnych forach.
      • margo_kozak a jak jest w polsce? 30.04.08, 13:54
        podoba mi sie watek

        w polsce, tak troche pod innym katem
        1. karmiac piersia mozna jesc tylko gotowana piers kurczaka i
        marchewke. no i mozna pic wode
        2. beda w ciazy trzeba sie zastanowic czy makrela przypadkiem nie
        zaszkodzi
        3. dziecku od urodzenia nalezy podawac witaminki: A, D3, K, C
        4. szczepic na wszystko
        5. kazdy placz dziecka oznacza kolke
        6. wozek musi byc szpanerski, tak zeby wszyscy na spacerze nam
        zazdroscili
        7. po zakupy do hipermarketu mozna z dzieckiem powyzej 1 roku
        8. obowiazkowo werandowac miesiac przed pierwszym spacerem
        9. kazda nowosc zywieniowa nalezy skonsultowac z lekarzem i
        obowiazkowo z kolezankami forumowymi
        10. mleko krowie tylko po 3 roku zycia
        11. sloiczki do 2 roku zycia, albo i pozniej

        nic wiecj mi do glowy nie przychodzi
        • ba.deutschland Re: a jak jest w polsce? 30.04.08, 14:12
          Niemcy:

          zaznaczę tylko, że są to moje spostrzeżenia, co nie znaczy, że macie
          inne, całkiem odmienne.

          1. zimą niemowlęta i dzieci noszą skarpetki i spodnie, a nie
          rajstopy i spodnie.

          2. czapka jest rzadkością, raczej jakiś lekki kapelusik czy cienka
          pilotka, jako dodatek do ubrania, a nie taka, ktora szczelnie
          zakrywa uszy.

          3. jeśli słodycze u kilkulatków, to najczęściej są to misie haribo,
          a nie czekolada - tak przynajmniej postępują znajomi mi Niemcy.
          Generalnie dziecko ma w jadłospisie mnóstwo warzyw i owoców, a nie
          słodkich zapychaczy.

          4. od początku dziecko śpi w swoim łóżeczku we własnym pokoju,
          często na innym piętrze niż rodzice.

          5. niemowlęta kąpie się w wodzie z dodatkiem oliwy z oliwek.
          6. wielu rodziców korzysta z porad lekrzy medycyny naturalnej i
          bioenergoterapeutów, a nie pediatry.
          7. matka nie leci natychmiast do dziecka, gdy tylko usłyszy jego
          płacz.
          • clio1979 Re: a jak jest w polsce? 08.05.08, 11:10
            3. jeśli słodycze u kilkulatków, to najczęściej są to misie haribo,
            > a nie czekolada - tak przynajmniej postępują znajomi mi Niemcy.
            > Generalnie dziecko ma w jadłospisie mnóstwo warzyw i owoców, a nie
            > słodkich zapychaczy



            Ja wiem czy nafaszerowane cukrem, syropem glukozow-fruktozowym i
            róznymi E, misie Haribo sa lepsze od czekolady ?
            • truscaveczka Re: a jak jest w polsce? 18.06.08, 16:17
              Czekolada częściej uczula, co wiem po sobie.
        • hanalui Re: a jak jest w polsce? 30.04.08, 14:21
          margo_kozak napisała:

          > podoba mi sie watek
          >
          > w polsce, tak troche pod innym katem
          > 1. karmiac piersia mozna jesc tylko gotowana piers kurczaka i
          > marchewke. no i mozna pic wode
          > 2. beda w ciazy trzeba sie zastanowic czy makrela przypadkiem nie
          > zaszkodzi
          > 3. dziecku od urodzenia nalezy podawac witaminki: A, D3, K, C
          > 4. szczepic na wszystko
          > 5. kazdy placz dziecka oznacza kolke
          > 6. wozek musi byc szpanerski, tak zeby wszyscy na spacerze nam
          > zazdroscili
          > 7. po zakupy do hipermarketu mozna z dzieckiem powyzej 1 roku
          > 8. obowiazkowo werandowac miesiac przed pierwszym spacerem
          > 9. kazda nowosc zywieniowa nalezy skonsultowac z lekarzem i
          > obowiazkowo z kolezankami forumowymi
          > 10. mleko krowie tylko po 3 roku zycia
          > 11. sloiczki do 2 roku zycia, albo i pozniej
          >
          > nic wiecj mi do glowy nie przychodzi


          Ja bym dorzuciala cos jeszcze:
          12. czapka na glowie - taka z uszami od urodzenia do 5 lat lub wyzej
          (zawianie uszu i te sprawy smile)
          13. na kazda bzdure srodek farmakologiczny czyli tabletki, syropki,
          kropelki.
          14. na drobne przeziebienia, zaczerwienienia gardla...zapobiegawczo
          antybiotyk.
        • sikorka68 Re: a jak jest w polsce? 07.05.08, 23:20
          margo_kozak napisała:

          > podoba mi sie watek
          >
          > w polsce, tak troche pod innym katem
          > 1. karmiac piersia mozna jesc tylko gotowana piers kurczaka i
          > marchewke. no i mozna pic wode
          > 2. beda w ciazy trzeba sie zastanowic czy makrela przypadkiem nie
          > zaszkodzi
          > 3. dziecku od urodzenia nalezy podawac witaminki: A, D3, K, C
          > 4. szczepic na wszystko
          > 5. kazdy placz dziecka oznacza kolke
          > 6. wozek musi byc szpanerski, tak zeby wszyscy na spacerze nam
          > zazdroscili
          > 7. po zakupy do hipermarketu mozna z dzieckiem powyzej 1 roku
          > 8. obowiazkowo werandowac miesiac przed pierwszym spacerem
          > 9. kazda nowosc zywieniowa nalezy skonsultowac z lekarzem i
          > obowiazkowo z kolezankami forumowymi
          > 10. mleko krowie tylko po 3 roku zycia
          > 11. sloiczki do 2 roku zycia, albo i pozniej
          >
          > nic wiecj mi do glowy nie przychodzi

          ??? A skąd ty to wytrzasnęłaś???
          Jak urodziłam moje pierwsze dziecko (latem), to już w szpitalu pielęgniarka
          werandowała mi dziecko. Jak wyszłam ze szpitala, to małego wsadziłam do wózka i
          pod drzewko. Dwoje następnych (jesień, zima) werandowałam praktycznie zaraz po
          wyjściu ze szpitala, a na pierwszy spacer wyszłam jak było słoneczko i nie za
          zimno. Położna była zaskoczona, bo zwykle to faktycznie musi mamy "wyrzucać" z
          domu na spacery.
          Ograniczona dieta przy karmieniu piersią jest tylko na początku. Potem
          pojedyńczo wprowadza się wszystko. Makrela dziecku nie zaszkodzi- ryby są zdrowe...
          Niemowle w markecie drze się jak opętane- to już moje doświadczenie, dlatego
          zabieram je, jak muszę...
          Moje najstarsze dziecko nie chciało mleka modyfikowanego, więc lekarka pozwoliła
          dać krowie po 1-szym roku życia...
          • malabju Re: a jak jest w polsce? 11.05.08, 21:30
            > ??? A skąd ty to wytrzasnęłaś???


            ja mogłabym napisać dokładnie to samo czytając niektóre wypowiedzi
            na forum, a raczej w większość wypowiedzi

            wystarczy poczytać i same się takie wnioski nasuwają
        • clio_yaga Re: a jak jest w polsce? 09.05.08, 13:51
          margo_kozak napisała:
          > nic wiecj mi do glowy nie przychodzi


          A mnie przychodzi. Każde dziecko to alergik, każdy objaw chorobowy
          (albo i nie) u dziecka jest objawem alergii. A najlepiej z diety
          matki karmiącej i dziecka wykluczyć wszystko co może byc przyczyną
          alergi, tak na wszelki wypadek.
      • sikorka68 Re: Drogie Moderatorki 07.05.08, 23:06
        ba.deutschland napisała:

        > nie bądźcie takie zasadnicze z tym odsyłaniem nas na
        > inne "polonijne" fora, na których jest raczej zamknięta grupa
        > uczesników, skupiona na problemach dotyczących kraju, w którym żyje.
        > Dlaczego nie pokazać tych różnic tym dziewczynom, które są w Polsce,
        > właśnie za pośrednictwem "Niemowlęcia"? Przecież nie każda
        > mieszkająca w Polsce dziewczyna trafi na forum dla mam na obczyźnie.
        > A tak można wpisać w jednym miejscu odpowiedzi/spostrzeżenia
        > dotyczące różnych krajów, a nie szukać ich na oddzielnych forach.

        Weź pod uwagę, że inne sposoby w wychowywaniu i pielęgnowaniu dziecka mogą być
        spowodowane nie tylko różnicami kulturowymi, czy zwyczajowymi, ale także mogą
        mieć związek z różnicą klimatyczną. Pewne rzeczy faktycznie mogą się sprawdzić,
        ale nie wszystkie.
        Inną sprawą jest też to, że najlepszym doradcą jest poradnik i konsultacje z
        lekarzem, który dziecko zna.
        Ja raczej unikałam tzw. "dobrych rad", albo konsultowałam je z pediatrą. I to są
        chyba najlepsze zwyczaje...
    • ola_wrobel Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 15:06
      to ja jeszcze dodam:
      1. siatki centylowe - nikt tu o nich nie słyszał.
      2. smoczki - tez rzadko używane. Tylko do zasypiania, tylko
      ortodontyczne i w nocy wyjmowane z buzi
      3. mycie zebow pasta od 6mca zycia - pasta do kupienia w aptekach w
      polsce tez wiem ze sa.
      4. a i wielka moja niewiadoma to prosze do prania dla dzieci - tutaj
      tylko w aptekach, tylko za astronomiczne sumy lub na recepte i tylko
      dla dzieci z alergia. a ja durna dalej woze torby jelpa z polski ale
      chyba zaraz tez skoncze.
      • dzoaann Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 16:03
        widzę, że znowu bedzie wojnasmile
        wszystko co polskie bee, a gdzie indziej cacy?
        Może trochę krytycznego spojrzenia?
        Ja widze róznice w podejściu na plus do dzieci, ale i na minus w obu krajach i
        tyle. Może napiszę dlaczego lubię mieszkac w Irlandii. Najbardziej podoba mi sie
        to, że dzieci to "skarb narodowy" i nigdzie nikomu nie przeszkadzają. W Polsce
        często raziło mnie to, że na moje dzieci w wielu miejscach publicznych patrzono
        wilkiem. Podoba mi sie, że place zabaw sa ogrodzone i zadbane, czesto pilnowane.
        Podoba mi sie, że nie faszeruje sie dzieci lekami. Że jest duzo mozliwości
        spotkań dla matek z dziecmi, rozmaitych grup. Ale wiekszośc moich spostrzezen
        dotyczy starszych dzieci. O maluszkach mogłam napisac tylko to co widz na ulicy,
        w parku, na placu zabaw itp.
        • ola_wrobel Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 16:20
          absolutnie nieeeeeeeee! Polska cacysmile
          1. lubie to ze dzieciaki sie bawia bez podziału na klasy zawodowe -
          a przynajmniej tak jest w mniejszych miastach - na jednym boisku i
          syn dyrektora i sprzataczki.
          2. lubie to ze moge ubrac maluszka wygodnie bez "trendy jeansow" i
          butów - po co 3 mies dziecku buty Nike???
          3. lubie to ze sa ukochani dziadkowie rozpieszczajacy wnuki a nie
          tylko nianie.
          i duzo innych rzeczy tez lubie - ja gdybym mogla wybierac to
          mieszkałabym TYLKO w Polsce.
        • sabciass Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 16:48
          No wiesz to co dla niektórych jest plusem dla kogoś innego może być
          minusem. Ktoś wyżej napisał, że dzieci od urodzenia śpią w osobnych
          pokojach, często na innym piętrze. słyszałam jak to działa we
          Francji. Dziecko je w kuchni z gosposią i ma zakaz wstępu na salony.
          A moje dziecko czasem ze mną śpi i bardzo to lubię.

          I powiedzcie mi ile tych zachodnich mam karmi swoje dzieci piersią?
          Bo też ostatnio czytałam, że jakaś polka urodziła gdzieś na
          zachodzie i była zjawiskiem w szpitalu gdy zaczeła karmić dziecko
          piersią.
          • ola_wrobel Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 16:53
            mowisz chyba o jakis skrajnosciach ktore rownie dobrze moga
            występowac i w Polsce.
            Moja Mala tez czasami ze mna śpi ale generalnie ma swój pokój, swoje
            łózeczko i to od urodzenia jest podstawowe jej miejsce spania.
            Wysypia sie Mała i wyspiamy się my. Co do karmienia to równiez
            przesada - ja swoja do 5 mies karmilam i przestalam bo mi to jakos
            nie "leżało". I zrobilabym tak i w Polsce i w Holandii. Mam x
            koleżanke tam które karmia piersią i X tu które nie karmia. Róznica
            jest tylko taka ze w Polsce czesto trzeba sie niemal tłumaczyc czemu
            nie karmi sie naturalnie a tam wybór jest Twój. Nie uważam ze kocham
            swoje dziecko mniej bo nie chcialam jej dłuzej karmic cycem - ja i
            tak głownie uzywałam laktatora bo nie przepadalam za tą czynnościa
            ale rozumiem mamy które uważaja ze karmienie piersia jest cudownym
            przezyciem. Moze dla niektórych jest, dla mnie nie było.
          • sylwi-a-25 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 20:58

            > I powiedzcie mi ile tych zachodnich mam karmi swoje dzieci
            piersią?
            > Bo też ostatnio czytałam, że jakaś polka urodziła gdzieś na
            > zachodzie i była zjawiskiem w szpitalu gdy zaczeła karmić dziecko
            > piersią.

            No nie do przesady! Chetnie bym wiedziala gdzie to bylo!? W
            niemczech, karmia kobiety piersia i to tez do 2-3 roku zycia, po
            porodzie dostaje sie dziecko do piersi, i polozne tez dbaja o to o
            ciebie i pomagaja bardzo, zeby sie udalo karmic. Jest tylko jedna
            roznica, jesli jest matka ktora naprawde nie chce karmic( co w
            polsce tez jest) to nikt nie gada jej glupio,, ze jak ona tak moze.
            I to jest jedyna roznica, a tak to karmia matki.

            pozdrawiam
            • ba.deutschland Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 30.04.08, 22:47
              sylwi-a-25 napisała:
              > No nie do przesady! Chetnie bym wiedziala gdzie to bylo!? W
              > niemczech, karmia kobiety piersia i to tez do 2-3 roku zycia, po
              > porodzie dostaje sie dziecko do piersi, i polozne tez dbaja o to o
              > ciebie i pomagaja bardzo, zeby sie udalo karmic. Jest tylko jedna
              > roznica, jesli jest matka ktora naprawde nie chce karmic( co w
              > polsce tez jest) to nikt nie gada jej glupio,, ze jak ona tak moze.
              > I to jest jedyna roznica, a tak to karmia matki.

              Dokladnie tak jest, jak pisze sylwi-a-25.
              Rodziłam tu (na oddziale państwowym) i z opieki poporodowej jestem szalenie
              zadowolona. Niestety, z pewnych wzgledów, nie mogłam karmić piersią. Bardzo
              chciałam i zarówno lekarze jak i położne pomagali mi pobudzić laktację. Niestety
              bezskutecznie. Natura nie dała się przechytrzyć.
              Nikt mi nie ciosał kołków na głowie z tego powodu, nie wmawiał, że muszę. Żadnej
              presji ze strony otoczenia.
          • budyniowatowe Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 07.05.08, 16:01
            sabciass napisała:

            >
            > I powiedzcie mi ile tych zachodnich mam karmi swoje dzieci
            piersią?
            > Bo też ostatnio czytałam, że jakaś polka urodziła gdzieś na
            > zachodzie i była zjawiskiem w szpitalu gdy zaczeła karmić dziecko
            > piersią.

            Na zachodzie, a gdzie konkretnie?

            Sama urodzilam trojke na zachodzie, karmilam piersia i nikt sie nie
            dziwil. :o)
            Miejscowe mamy tez karmia piersia.
            Czesc karmi piersia, czesc z butelki, tak samo jak w Polsce.
            • marsupilami25 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 17:13
              Karmie naturalnie i tez nikt sie specjalnie nie dziwi. Inna kwestia ze wiekszosc
              Francuzek, deklaruje chec karmienia piersia, a pozniej szybko rezygnuje sad
              Szkoda, bo maja naprawde dobrze zorganizowane poradnictwo laktacyjne.
          • winifred Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 07.05.08, 19:22
            Sabciass napisła: "Ktoś wyżej napisał, że dzieci od urodzenia śpią
            w osobnych
            > pokojach, często na innym piętrze. słyszałam jak to działa we
            > Francji. Dziecko je w kuchni z gosposią i ma zakaz wstępu na
            salony.
            eeee z tą Francją to chyba przesada, sama widziałam jak to wygląda.
            przy tej ich celebracji posiłków, kiedy oni siedzą i bardziej gadają
            niż się "najadają". Dzieci mają swoje miejsce przy stole, jedzą
            razem bo to umacnia więzi i daje możliwośc,
            najzwyczajniejszego "bycie razem" ale też mają "swoje życie, swoje
            sprawy" i nie siedzą jak nasze polskie z nami z dorosłymi w
            nieskończonośc i jak to mówi moja mama: "łapią gapy" czyli słuchają
            tego co ich wcale nie dotyczy big_grin

            no chyba, że w Paryżu jest inaczej, jakieś wielkomiejskie mają
            zwyczaje z tymi dziećmi, tam nie byłam, nie wiem.
    • operatorkoparki szczepionki 07.05.08, 15:19
      odpowiem bo znam temat w normalnych krajach bada się powikłania poszczepienne i
      ogranicza ilośc masowych szczepień obowiązkowych u dzieci do 2 lat. A u nas jest
      jak jest poprostu: firma dała w łape w ministerstwie, wydano nakaz, zarabiają
      wszyscy i producenci i lek.rodzinni i pielęgniary a traci Państwo i dzieci
      • kropkacom Re: szczepionki 07.05.08, 15:48
        Apropos czapeczek, W Polsce zawsze musi być. Śmieszą mnie trzy i czterolatki w
        czapeczkach z zakrywających uszka i wiązanymi pod szyją.
    • mama-123 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 07.05.08, 16:52
      Olu, trudno nam generalizowac. To, co pisza niektore forumowiczki
      nie zgadza sie zupelnie z tym, co ja zauwazylam. Po tej dyskucji
      wiec i tak nikt nie bedzie mial pewnosci co jest lepsze i dlaczego.
      A juz tym bardziej nikt sie nie dowie jak jest w innych miejscach,
      bo kazdy i tak obserwuje subiektywnie.
      Ja np uwazam, ze w Anglii duzo mam karmi piersia, a w Polsce mniej,
      ktos inny moze zaobserwowal zupelnie cos innego, wiec taka dyskusja
      i tak pokaze subiektywne oceny, niekoniecznie sluszne.
    • febrina Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 07.05.08, 17:00
      Indie
      Byłam w Indiach (Kalkuta) 2 miesiące i poznałam tam trochę obyczaju
      panującego wśród matek z dziećmi. We wioskach z reguły spora część
      dzieci chodzi niedożywiona, do 3 roku życia jeśli matka ma pokarm
      (raczej mają bo na każdym kroku spotykałam karmiące na ulicy nawet)
      karmią niemowlaki i starsze dzieci swoim mlekiem. Nie ma mowy o
      żadnych mlekach modyfikowanych (w mieście mozna kupić czasami ale
      mało kogo stać na nie, za to dużo mleka jest od krów). Te matki
      które nie mogą z jakiś powodów karmić piersią karmią mlekiem prosto
      od krowy nawet noworodki, więcej niż połowie nic nie dolega (może są
      uodpornione)ale sporo dzieci umiera. Upał niesamowity, dzieci chodzą
      na bose nóżki, na sobie mają tylko jasne lniane lub bawełniane
      ubrania. Problem z pieluchami, pampersów brak (zamożni przywożą z
      innych krajów), ci z uboższych rodzin zakładają pieluchy
      przypominające tetrę, ale część dzieci które już zaczęły chodzić nie
      noszą pieluch tylko chodzą w samych majtkach lub nawet bez i robią
      siusiu gdzie się da.Tak więc szybko się uczą, bo wiadomo inny
      klimat, innych sposób życia. Jak napisałam dzieci są karmione przede
      wszystkim mlekiem, ponadto jedzą mięso, owoce, warzywa i piją dużo
      herbat. Soki w kartonach to rzadkość, raczej każdy robi ze świeżych
      owoców, są sprzedawane na targach i wypijane w ciągu jednego dnia.
      Nie ma w żywności chemi (jak u nas), ale jedzenie jest dość drogie.
      Owoce, warzywa zrywane są prosto z krzewów, pól i jedzone. Mięso
      przyrządza się na specjalnej patelni (przypominającej wok). Witaminy
      w kroplach?Nikt nie słyszał. Dzieci zjadają wszystko i bardzo
      chętnie. Niejadków tam nie ma.
      • pamana Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 07.05.08, 18:44
        Uk-dzieci wiecznie chore ,tzn.smarki po kolana ale kozaki i kurtka na gole nogi
        i bez czapek i nikt nie leci zaraz do pediatry .

        PL-czapki ,czapki i czapki ,zawsze i wszedzie ,wychodza na balkon zaklada czapke
        najlepiej zawiazana pod broda-znam 8 latke w takiej czapce big_grin
        Presja na karmienie piersia
        presja na bajeranckie ciuchy i wozki.

        smiszy nie ze dba sie o maluchy wozki-gazdzety a po 3-5 latach ten wykarmiony na
        cycku,nie jedzacy chleba do 2 roku zycia ,slodyczy i szorujacy zeby od 3
        miesiaca wcina paczke chipsow i kazdy uwaza ze to norma.
        p.
        • winifred Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 07.05.08, 19:31
          pamana napisała:
          > smiszy nie ze dba sie o maluchy wozki-gazdzety a po 3-5 latach ten
          wykarmiony n
          > a
          > cycku,nie jedzacy chleba do 2 roku zycia ,slodyczy i szorujacy
          zeby od 3
          > miesiaca wcina paczke chipsow i kazdy uwaza ze to norma.
          > p.

          no dokładnie, bardzo trafnie to ujęłaś! z tymi słodyczami i chipsami
          u małych dzieci to plaga jakaś.
          i nie mogę się nadziwić, kiedy Polscy rodzice i dziadkowie widząc,
          że dzieciak z dnia na dzień jest coraz grubszy mówią: "nic nie
          szkodzi, apetyt ma niech je, tak mu smakuje, potem wyrośnie..."
          dosłownie w głowie sie nie mieści! jak od razu pokręcą zasady
          żywienia, zaburzą metabolizm to potem oczekują, że wyrośnie. słuchać
          tego nie mogę, nic mnie tak nie irytuje.
          • kalina29 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 07.05.08, 20:38
            nie mogę się nadziwić, kiedy Polscy rodzice i dziadkowie widząc,
            > że dzieciak z dnia na dzień jest coraz grubszy mówią: "nic nie
            > szkodzi, apetyt ma niech je, tak mu smakuje, potem wyrośnie..."

            bo w Polsce jak ktos jest gruby to "dobrze wyglada"smile)) i do dzieci tez sie to w
            pewnych srodowiskach spolecznych odnosi. Pocieszajace jest, ze ten typ myslenia
            (grube=piekne) wystepuje przede wszystkim w pokoleniu dziadkow. Mlodsi ludzie
            chyba nie maja takiego kultu gruboscismile


            Dodam moje piec groszy, mieszkam w Szwajcarii.
            1) Tutaj nie przegrzewa sie dzieci. Od urodzenia chodzi sie z nimi na dlugie
            spacery (nawet w zimie).
            2) Matki karmia piersia, ale raczej dosc krotko, choc zdarzaja sie i takie ktore
            karmia bardzo dlugosmile
            3) Szczepionki sa niobowiazkowe ale zalecane. Nota bene w niektorych kantonach
            sporo dzieci nie jest szczepionych i mamy w tym roku prawdziwa epidemie rozyczki.
            4) Chodzi sie z dziecmi do homeopatow i osteopatow (taki specjalista od kosci,
            patrzy czy nie ma jakichs nieprawidlowosci, moze robic rozne masaze, zwlaszcza
            czaszki)
            5) Dzieci jedza przy stole, w ogole wszyscy czlonkowie rodziny jedza posilki
            razem i przy stole (tu oczywiscie sa tez wyjatki)
            6) Dzieci od malego uprawiaja sport. Ucza sie jezdzic na nartach w wieku 3-4
            lat. Czasem sie widzi takie malenstwa ze smoczkiem w budzi i na nartachsmile
            7) Noworodki i wieksze niemowlaki kapie sie zanurzajac uszy w wodzie.

            wiecej grzegow nie pamietam, jak mi sie cos ciekawego przypomni to dopiszesmile

            pozdrawiam
            Kalina
            • truscaveczka Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 18.06.08, 16:29
              kalina29 napisała:
              > 5) Dzieci jedza przy stole, w ogole wszyscy czlonkowie rodziny jedza posilki
              > razem i przy stole (tu oczywiscie sa tez wyjatki)
              A gdzie mogą jeść dzieci?
      • majenkir Indie 08.05.08, 14:10
        No i jeszcze rzucaja noworodkami wink)
        www.youtube.com/watch?v=s3RNrNLjO1s
    • magdziol18 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 07.05.08, 20:03
      Hej ja z USA, bywam w Polsce na wakacjach w Polsce
      -przegrzewa sie dzieci, zwlaszcza maluszki,
      -strach przed przewiewami i udarem slonecznym latem
      -wozki gondole i strach uszkodzenia kregoslupa
      -czystosc a wlasciwie sterylnosc wszedzie do przesady
      -zywienie dzieci kanapka cienko posmarowana maslem lub margaryna na
      to plasterek mieska lub dzem i przekonanie ze to super posilek
      Stany
      -gotowanie wody do przygotowywania pokarmow
      -picie sokow
      -niepicie wody
      - smarowanie dzieci kremem z filtem czasami juz w kwietniu o 5 po
      poludniu kiedy slonce zachdodzi( mieszkam na wschodzie)
      -organizowanie playgrups - czyli zeby dzieci mogly sie razem bawic...
      -rodzice ciagle powtarzaja jestem z ciebie dumna i kocham cie(do
      przesady)
      -dzieci sie slucha, bawi sie z nimi i je szanuje, nie jak w Polsce
      gdzie czasami dzieci sa wyganiane do pokoju "ubierz to i koniec" nie
      ma dyskusji
      oczywiscie to obserwacje moje wsrod znajomych i na placu zabaw
      super watek pozdrawiam
      M
      • sikorka68 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 07.05.08, 22:46
        Co do przegrzewania maluszków- to się zgadzam. Potem mamy się dziwią, dlaczego
        ich pociechy chorują.
        Inną sprawą jest jeszcze to, że w Polsce dzieci ponad roczne karmione są
        chipsami- przynajmniej w mojej okolicy tak jest. Od czasu do czasu, to fajna
        sprawa- my też lubimy, ale małym dzieciom...

        • aleksandra.kozak Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 07.05.08, 23:18
          to te "słoiczki" przyzwyczajają dzieci do nadmiaru cukru - był taki artykuł w
          Forum (nie pamiętam z jakiej gazety przedruk) - w tych zdrowych słoiczkach są
          przekroczone normy i nie są za bardzo zdrowe; rozumiem, że to szybki sposób na
          zrobienie dziecku czegoś do jedzenia, ale zastanowiłabym się nad karmieniem
          dziecka czymś takim codziennie...
          wg tego artykułu nawet chipsy (wbrew pozorom smile ) są "doprawiane" słodkim i
          dlatego tak chętnie jedzone przez uzależnionych od cukru...
      • rauxa Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 07.05.08, 23:26
        troche hiszpanskiego sosu...
        dziecko wychowuje sie stadnie i rodzinnie, rodzice graja powiedzmy pierwsze
        skrzypce, ale cala rodzina czuje sie odpowiedzialna za kazde male w stadzie,
        czyli wedruje od rak do rak, dzien bez wizyty kogos z rodziny jest stracony,
        wpada szwagier, szwagierka, dziadki, kuzyni etc i zabiera sie malego za zalupy,
        spacer, do pochwalenia sie sasiadom etc etc..
        dzieci nie maja alergii, kolek, skaz, uczulen,(oczywiscie generalizujac)
        jako matka karmiaca piersia jadlam wszystko (absolutnie)i wszyscy byli bardzo
        zdziwieni jak wspominalam od czasu do czasu ze cos tam moze malego uczulic
        (nawet pediatra)
        dzieci sa hartowane od poczatku i bywa chlodnowink
        z byle czym sie leci do lekarza, hipohondria bardzo w modzie,
        rodzic trzeba w szpitalu, najlepiej prywatnym, w towarzystwie 15 specjalistów na
        sali wszystkich oplaconych i drogo,
        cesarkie ciecie jest fajne,
        poród bardzo ,,szpitalny,,
        trzeba naciac bo samo nie wyjdzie,
        znieczulenie bez pytania i bez placenia,
        tata przy porodzie, bo jak nie to dziwni jestescie,
        ale za to poród w domu to szatanski pomysl i ,,chyba chcesz swoje dziecko zabic,,...
        dziewczynkom (99%populacji zenskiej)przekluwa sie uszy w pierwszych dniach zycia
        (polozna w szpitalu),
        dzieci uzywaja perfum i brylantyny,
        dziewczynkom maluje sie pzanokcie u rak,
        jedzenie ze sloiczków, bardzo róznorodne i duzo, nie jestes be jesli karmisz ze
        sloiczków,
        nie ma szlenstwa z higiena typu: wyparzanie, gotowanie, odkazanie,
        noworodek idzie na spacer od razu, zero werandowania, spacer jest swiety, trzeba
        wyjsc obowiazkowo w kazda pogode,
        chlopaki dostaja na chrzest zlota branzoletkesmile

        co lubie najbardziej? rodzinnosc i stadnosc.. jest to jednoczesnie punkt
        programu do którego najtrudniej mi bylo sie przekonacsmile
        • abocijawiem Troszke inny sos hiszpanski 08.05.08, 16:02
          1. Rodzinnosc tak, zawsze, wszedzie i z kazdym. Az czasem do
          obrzydzenia, bo nawet jak sie w rodzinie nie bardzo lubia, to tez.
          2. Porod jak najbardziej prywatnie. Panstwowy lekarz to dla
          imigracji i pospolstwa
          3. Do lekarzy, owszem, lata sie zawsze z wszystkim bo dziecko na
          pewno ma jakas alergie, skrzywienie
          4. Sloiczkow raczej nie, zreszta wybor maly. Jak najwczesniej obiady
          dorosle, tylko w postaci papki. Sloiczki raczej nie, bo nie wiadomo
          co w nich siedzi.
          5. Karmienie piersia A co ja mleczna krowa jestem? Statystyki w/g
          hiszpanskiego "bebe" 25% do 3 m-ca, do 6 m-ca 8%.
          6. Nie przegrzewa sie a z drugiej strony folie na wozku nosza przy
          najlzejszym wiaterku, nawet wiosna przy slonecznej pogodzie.
          7. wg mnie 99,99 dziewczynek nosi kolczyki
          8. dziecko musi miec zdrowe buty= geox
    • myelegans Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 00:25
      USA i od razu mowie, z pozycji ludzi hmm, takich bardziej wyksztalconych, wiec
      nie wiem, kto do McDonalda i innych fast foodow chodzi, bo ani ja, ani nasi
      znajomi, a tym bardziej nasze dzieci tam nie bywaja.

      1. Porod.
      - nie ma nacinania
      - pojedyncze sale porodowe i poporodowe to standard
      - poradnia laktacyjna wszelkie "klasy" tez wlaczone w pobyt szpitala
      - opcje rodzenia w domu, albo w "birthing centers"

      2. Niemowle
      - dzieci wczesnie przyzwyczajane do samodzielnego zasypiania i spania we wlasnym
      pokoju
      - wszystkie mamy ktore znalam karmily piersia co najmniej do roku, kobiety z
      ktorymi pracuje pompuja w pracy
      - brak czapek zakrywajacych uszy
      - brak rajtuz pod spodniami w zimie, rajtuz dla chlopcow nie ma
      - zadna specjalna diety dla karmiacych nie jest zalecana przez nikogo
      - noworodek kapany po odpadnieciu pepowiny, z czestotliwoscia 1-2 razy w tygodniu
      - wszelkie picie (woda, mleko, soki) podaje sie z lodowki
      - karmienie najczesciej sloiczkami, ale bardzo wczesne wprowadzanie "doroslego"
      jedzenia
      - wpolne spozywanie posilkow od poczatku
      - dzieci karmia sie same od mniej wiecej roku (tak jest i w zlobkach i w domach)
      - nie przywiazuje sie wagi do tego jak sie dziecko ubiera, jak sa kolory i
      czesci ubrania do siebie dobrane (mozna zobaczyc zestawy kozaczki wysokie na
      gole nogi i lekka spodniczka w ... lutym)
      - szczepienia - kalendarz bogaty i obowiazkowy jezeli w planie jest poslanie do
      jakichkolwiek publicznych placowek oswiatowych (przedszkole, szkola)

      3. Starsze dziecko
      - brak nagonki i zdziwienia na widok 3 latka z pielucha, generalnie wszyscy
      ktorych znam czekaja na gotowosc nocnikowa, bez wysadzania miesiacami i latami

      - mnostwo zajec dla matek z dziecmi w kazdym wieku od jogi prenatalnej, po
      rozmaite playgroups (platne i nieplatne, organizowane w community centers i u
      ludzi w domach), zorganizowane zajecia w czytelniach dzieciecych, muzeum
      dzieciece, muzeum nauki dla kazdej grupy wiekowej, zatrzesienie fajnych placow
      zabaw (mam 5 w promieniu 10 minut marszu) To chyba podoba mi sie najbardziej.

      To z mojego punktu, i pewnie tak jest, ze zalezy gdzie, jak, z kimi i w jakich
      okolicznosciach przyrody.
      • orisja Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 01:04
        Ad 1 - jesli chodzi o nacinanie to USA ma jeden z wyzszych
        wskaznikow nacinania na swiecie, do tego dochodzi pierwsze miejsce
        jesli chodzi o ciecia cesarskie. Wynika to min ze strachem lekarzy o
        bycie pozwanym...
        • myelegans Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 03:05
          orisja napisała:

          > Ad 1 - jesli chodzi o nacinanie to USA ma jeden z wyzszych
          > wskaznikow nacinania na swiecie, do tego dochodzi pierwsze miejsce
          > jesli chodzi o ciecia cesarskie. Wynika to min ze strachem lekarzy o
          > bycie pozwanym...

          Masz wiadomosci sprzed 20 lat. Teraz nacinania sie nie robi. Rodzilam w wiekszej
          klinice kobiecej i widzialam statystyki. Lekarze sa chronieni badaniami, ktore
          pokazalo, ze nacinanie ulatwia tym, ktorzy sa po drugiej stronie, czyli
          lekarzom, a nie dziecku. Nawet nie stosuje sie nacinania przy porodach
          proznociagowych.

          "Obstetricians used to cut episiotomies routinely to speed delivery and to
          prevent the vagina from tearing, particularly during a first vaginal delivery.
          Many experts believed that the "clean" incision of an episiotomy would heal more
          easily than a spontaneous tear. But a great many studies over the last 20 years
          have disproved this theory, and most experts now agree that the procedure
          shouldn't be done routinely."
          from: www.babycenter.com/0_all-about-episiotomy_165.bc

          Poza tym mozna sobie zastrzec w "birth plan", ktory sie uklada z lekarzem, ze
          bedzie bez nacinania i wtedy i pacjent jest chroniony przed rutynowym nacinanem
          i lekarz przed klopotami prawnymi.

          Faktem jest jednak, ze niewielki odsetek pacjentek rodzi naturalnie, epidural
          jest stosowany w 90% przypadkow.
          • orisja Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 09.05.08, 02:52
            Nie chce sie czepiac, ale tekst ktory cytujesz mowi jedynie o tym,
            ze kiedys nacinanie uwazano za lepsze rozwiazanie, a teraz uwaza sie
            ze procedura nie powinna byc wykonywana w sposob rutynowy. Nie ma
            zas statystyk dotyczacych tego jak czesto procedura jest wykonywana.
            Rownie dobrze mozna napisac tak "dawniej nie uwazano kokainy za
            szkodliwa, ale teraz naukowcy zmienili w tej kwestii zdanie".
            Stwierdzenie jakze prawdziwe, ale nie mozna na jego podstawie
            wyciagac wnioskow na temat uzywania kokainy teraz i w przeszlosci...

            Jakies dwa lata temu czytalam w JAMie (Journal of the American
            Medical Association), ze Stany wsrod krajow OECD maja jeden z
            najwyzszych odsetkow nacinania podczas porodu. Nie sadze by sobie to
            wymyslili.

            Swoja droga to ta dysksja tutaj jest troche bez sensu. Udowadniaja
            to wypowiedzi dziewczyn z Holandii. Kraj niby maly a spostrzezenia
            diametralnie rozne.
            • reninka72 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 11.05.08, 02:36
              > Nie ma
              > zas statystyk dotyczacych tego jak czesto procedura jest wykonywana.

              sa statystyki, ktore odnotowuja znaczny spadek naciec, cytat stad:
              tinyurl.com/6fhful

              "An episiotomy was performed during a majority of vaginal deliveries in 1980 (64
              percent), but by 2005, it was performed during less than one of every five
              vaginal deliveries (19 percent)."

              Natomiast co do naciec przy proznociagu to jednak w dalszym ciagu w wielu
              przypadkach sa stosowane - sama bylam takim przypadkiem w ubieglym roku smile
    • ik_ecc Kanada 08.05.08, 00:40
      Ale zaznacze, ze ja sie w specyficznych kregach obracam.

      - Porody w domu sa normalne, nie trzeba miec przy tym lekarza
      ginekologa, mozna cala ciaze (o ile jest zdrowa) byc pod opieka
      doskonale wykwalifikowanych poloznych (zdecydowana wiekszosc moich
      znajomych rodzila w domu)
      - Karmienie piersia - jestem z tych "dlugokarmiacych" i znam bardzo
      wiele dlugokarmiacych mam, organizowanych tez jest bardzo duzo
      spotkan i latwo dostepnej pomocy
      - Na spacer wychodzi sie i drugiego dnia po porodzie jesli mama jest
      w stanie (maluch bez czapki jesli jest cieplo)
      - Nie przegrzewa sie dzieci - wrecz przeciwnie, przy temperaturach
      mocno minusowych (-10C, -15C) dzieci chodza bez rajstop
      - Nie ma histerii z brudem, sterylizacja, ledwo siedzace dzieci
      siedza w piaskownicy i zajadaja sie piachem
      - Nie ma przekonania ze sloiczki sa lepsze, jest latwy dostep do
      niedrogiej ekologicznej zywnosci i wiele osob wybiera gotowac
      • magdziol18 Re: Kanada 08.05.08, 01:21
        zapomnialam - spacer w Polsce to obowiazek!!! i to dlugi bo inaczej
        swiat sie wali!
      • mhmmhm2 Re: Kanada 08.05.08, 09:08
        Mam zupełnie inne doświadczenia
        1. Poród w szpitalu - zero cięcia krocza - macica rozerwana,
        piedziułkowali się z matką, że nie wiem
        2. jedzenie strasznych świństw
        3. wózki do 6 roku życia
        4. matka siedzi z dzieckiem w domu i wychowuje na typ aspołeczny
        • ik_ecc Re: Kanada 08.05.08, 13:39
          mhmmhm2 napisała:

          > 3. wózki do 6 roku życia

          Szczerze mowiac nigdy nie widzialam. 6-letnie dziecko jest juz w
          pierwszej klasie od 8am do 3pm. Zwykle dzieci ida do szkoly kiedy
          maja 4 lata (w zaleznosci od prowincji na pol albo caly dzien) i nie
          znam nikogo kto by jeszcze wtedy uzywal wozek. Chyba ze ma tez
          drugiego malucha, wtedy starszak sobie moze przysiasc na wozku.

          > 4. matka siedzi z dzieckiem w domu i wychowuje na typ aspołeczny

          Trudno jest wychowac na typ aspoleczny, bo jest silny trend, zeby
          dzieci zapisywac na tony zajec i generalnie wychodzic z dzieckiem z
          domu. Z moich obserwacji dzieci bardziej "aspoleczne" sa te
          umieszczane w przedszkolach od najmlodszego. Potrafia sie swietnie
          bawic ze swoja grupa, ale do obcego (dziecka czy doroslego) ani be
          ani me. Dzieci wychowywane w domu przez matki sa zazwyczaj lepiej
          zsocjalizowane z ogolem, bo jest to latwe do zrobienia.
          Spoleczenstwo jest generalnie szalenie przyjazne, wszyscy sie do
          dzieci usmiechaja, zagaduja, itp.

          Oczywiscie jesli matka jest w depresji i nie wychodzi z domu, to
          moze byc inaczej.
          • jacek226315 Re: Kanada 08.05.08, 14:36
            ik_ecc napisala:
            >Z moich obserwacji dzieci bardziej "aspoleczne"sa te umieszczane w
            przedszkolach od najmlodszego.Potrafia sie swietnie bawic ze swoja
            grupa,ale do obcego(dziecka czy doroslego)an be ani me.
            Kochana moze przez zle okulary obserwujesz,kiedy wlasnie jest
            odwrotnie.Dziecko wychowywane w grupie szybciej sie asymiluje,nie
            jest wyobcowane jak w wypadku wychowywania w domu pod czula opieka
            matki,szczegolnie kiedy ta matka jest nadopiekuncza-co jest widoczne
            szczegolnie wsrod chlopcow..Rozejrzyj sie jeszcze raz i to dokladniej
            • ik_ecc Re: Kanada 08.05.08, 15:17
              jacek226315 napisał:

              > ik_ecc napisala:
              >>Z moich obserwacji dzieci bardziej "aspoleczne"sa te umieszczane
              >> w
              >> przedszkolach od najmlodszego.Potrafia sie swietnie bawic ze
              >> swoja
              >> grupa,ale do obcego(dziecka czy doroslego)an be ani me.

              > Kochana moze przez zle okulary obserwujesz,kiedy wlasnie jest
              > odwrotnie.Dziecko wychowywane w grupie szybciej sie asymiluje,nie
              > jest wyobcowane jak w wypadku wychowywania w domu pod czula opieka
              > matki,szczegolnie kiedy ta matka jest nadopiekuncza-co jest
              widoczne
              > szczegolnie wsrod chlopcow..Rozejrzyj sie jeszcze raz i to
              dokladniej

              Dziekuje za czule slowa.

              Napisalam, ze asymiluja sie doskonale - z wlasna grupa. Mam "do
              wgladu" na codzien 6 takich grup - prywatne przedszkola, grupy 7-10
              dzieci, zaprzyjazniona jestem z wiekszoscia opiekunek. Spostrzezenia
              sa zarowno moje jak i tych opiekunek - dzieci te doskonale bawia sie
              wewnatrz wlasnej grupy i zazwyczaj aktywnie unikaja dzieci spoza
              grupy oraz nie umieja sie odezwac do obcego doroslego (mowie o
              starszych dzieciach, tak ze 3-4 lata).

              Natomiast dzieci, ktore przychodza z matka/ojcem/babcia/nianka z
              reguly bawia sie z kimkolwiek (zazwycaj pada na inne dziecko
              przyprowadzane przez pojedyncza osobe).
              • sikorka68 Re: Kanada 08.05.08, 15:59
                ik_ecc napisała:
                > Natomiast dzieci, ktore przychodza z matka/ojcem/babcia/nianka z
                > reguly bawia sie z kimkolwiek (zazwycaj pada na inne dziecko
                > przyprowadzane przez pojedyncza osobe)

                I coś w tym jest. Dzieci w przedszkolu zawierają przyjaźnie. Te w domu mają
                ograniczoną taką możliwość, dlatego szybciej bawią się z kimkolwiek.
                Jeszcze jedno, rodzic jest dla dziecka najważniejszą osobą- i to nie ma
                wątpliwości. Jeżeli jednak takiemu rodzicowi zależy na edukacji dziecka- to
                jednak powinni zajmować się tym fachowcy- i to od najmłodszych lat. Nie każdy
                rodzic ma zdolności pedagogiczne, a zdarzają się tacy, którym nawet wiedzy
                brakuje. I jak ktoś taki ma dobrze wyedukować swoje dziecko- a przecież je kocha....
              • sir.vimes Ik_ecc - bardzo trafna obserwacja! 13.05.08, 18:47
                I dodam, ze podobne zjawisko obserwowałam wśród znajomych jedynaków/rodzeństw.

                Moja córka i inne jedynaczki chętnie ibez problemu nawiązywały znajomości
                ciesząc się z możliwości zabawy , poznania rówiesnika. Dzieci z licznym
                rodzeństwem - zazwyczaj bawią się w swoim rodzinnym "kółku" i są wycofane w
                grupie "obcych". No, chyba, że jeden "obcy" chce dołączyć do ich stadkasmile


                > Napisalam, ze asymiluja sie doskonale - z wlasna grupa. Mam "do
                > wgladu" na codzien 6 takich grup - prywatne przedszkola, grupy 7-10
                > dzieci, zaprzyjazniona jestem z wiekszoscia opiekunek. Spostrzezenia
                > sa zarowno moje jak i tych opiekunek - dzieci te doskonale bawia sie
                > wewnatrz wlasnej grupy i zazwyczaj aktywnie unikaja dzieci spoza
                > grupy oraz nie umieja sie odezwac do obcego doroslego (mowie o
                > starszych dzieciach, tak ze 3-4 lata).
                >
                > Natomiast dzieci, ktore przychodza z matka/ojcem/babcia/nianka z
                > reguly bawia sie z kimkolwiek (zazwycaj pada na inne dziecko
          • aga_rn Re: Kanada 08.05.08, 15:48
            ik_ecc napisała:

            > mhmmhm2 napisała:
            >
            > > 3. wózki do 6 roku życia
            >
            > Szczerze mowiac nigdy nie widzialam.

            Ja tez nie. Mieszkam w Kanadzie (Ontario) od ponad 14 lat i to
            spostrzezenie to dla mnie nowosc. Moje dzieci zaczely szkole od JK
            (zerowka-w wieku 4 lat) i jakos nie przypominam sobie zadnego ucznia
            pod szkola w wozku.

            6-letnie dziecko jest juz w
            > pierwszej klasie od 8am do 3pm. Zwykle dzieci ida do szkoly kiedy
            > maja 4 lata (w zaleznosci od prowincji na pol albo caly dzien) i
            nie
            > znam nikogo kto by jeszcze wtedy uzywal wozek. Chyba ze ma tez
            > drugiego malucha, wtedy starszak sobie moze przysiasc na wozku.

            Moge sie pod tym podpisac.

            Dodam jeszcze ze zaczna wiekszosc dzieci tu gdzie mieszkam jest
            zaangazowana w czynne uprawianie sportow, najpopularniejszy chyba
            jest hokej, pilka nozna, lyzwy, sporty walki. Razem z dziecmi
            bardzo zaangazowani sa rowniez rodzice wink mamy lubia same siebie
            okreslac jako "hockey mom" lub "soccer mom" wink

            > Spoleczenstwo jest generalnie szalenie przyjazne, wszyscy sie do
            > dzieci usmiechaja, zagaduja, itp.

            Zgadzam sie z kazdym slowem. smile
            Pozdr.
            AgaRN
        • budyniowatowe Re: Kanada 08.05.08, 16:19
          mhmmhm2 napisała:

          > Mam zupełnie inne doświadczenia
          > 1. Poród w szpitalu - zero cięcia krocza - macica rozerwana,
          > piedziułkowali się z matką, że nie wiem

          Tez z Kanady jestem. Krocze tna jak trzeba. 2 razy mi cieli raz nie.
          Rodzilam w szpitalu i w sumie nie znam nikogo kto rodzil w domu.

          > 2. jedzenie strasznych świństw

          Jak ktos lubi to jada swinstwa. Wiekszosc znanych mi ludzi (o roznym
          pochodzeniu) jada normalnie i zdrowo.

          > 3. wózki do 6 roku życia

          Nie spotkalam nikogo kto by wozil dziecko w tym wieku w wozku.

          > 4. matka siedzi z dzieckiem w domu i wychowuje na typ aspołeczny

          W ktorej czesci kraju mieszkasz?
      • ik_ecc Re: Kanada 08.05.08, 13:32
        Zapomnialam dodac jeszcze, ze lekarze bardzo ostroznie daja
        antybiotyki, zazwyczaj tylko po wymazie, ktory wskazal na obecnosc
        bakterii.
    • zazoo Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 09:20
      Yyy ... to my chyba mieszkamy w innej Holandii. Ja jestem tu juz od
      12 lat i co zaobserwowalam:
      wozki - nie wygoda a trend - koniecznie bugaboo ewt. chicco ; z
      reszta np. fotelikow samochodowych innych niz chicco trzeba sie
      mocno naszukac ; ogolnie niw=ewielki wybor;
      szczepionki - jest jeden kalendarz szczepien ogolnie obowiazujacy a
      szczepionki, ktore ewt. sa opcjonalne to np. zoltaczka tybu b - dla
      dzieci rodzicow z Polski, Turcji, Maroko...
      witaminy - D nie, ale koniecznie noworodkom podawana jest wit. K
      SLOICZKI - no wlasnie uderzyl mnie maky wybor tam w Holandii - tylko
      Olvarit , zadnych gerberow hipp ; bylam w szoku jak w Polsce
      zobaczylam kilometrowy regal ze sloiczkami, kaszkami, herbatkami,
      SOCZKAMI!!!- w hol. tylko syropy do rozcienczania woda, a dla
      starszego dziecka znalezc soczek bez cukru to wyczyn!
      smoczki - nigdzie indziej nie widzialam tylu czterolatkow
      paradujacych ze smokiem.
      no i moje spostrzezenie - tzw. zimny chow- dziecko musi spac samo, w
      swoim pokoju, a jak placze to znaczy , ze sie domaga uwagi -
      poplacze poplacze i samo przestanie , a nie przyzwyczai sie do
      ciaglej opieki - zalecenie mojego pediatry.

      To sa MOJE spostrzezenia. Mieszkam w Zuid Holland, randstadt
      • kalina29 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 10:04
        A jeszcze cos mi sie przypomnialo ze Szwajcarii. Kiedy dziecko ma wysoka
        goraczke robi mu sie kapiel o temperaturze ciala (np 39 stopni) i ono musi sie
        zanurzyc w tej wodzie i siedziec w niej az sie woda ochlodzi do normalnej
        temperatury ok 37 stopni. Chlodzaca sie woda obniza temperature ciala dzieckasmile
        To dziala!
        • sikorka68 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 10:17
          Jak poczytałabyś sobie, to w Polsce też tak jest. Chłodne okłady, rozbieranie do
          naga ewentualnie chłodna kąpiel.
          U małego dziecka przegrzewanie może podnieść gwałtownie gorączkę...
          • kalina29 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 11.05.08, 19:46
            >Jak poczytałabyś sobie, to w Polsce też tak jest.

            Naprawde w Polsce tez wklada sie goraczkujace dziecko do chlodnej
            kapieli??? Nigdy sie nie spotkalam.
            A ze w poradnikach takie rady wystepuja to nie ma nic do rzeczy.
            pozdrawiam
            Kalina
            • marianna72 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 11.05.08, 20:08
              kalina29 napisała:

              > >Jak poczytałabyś sobie, to w Polsce też tak jest.
              >
              > Naprawde w Polsce tez wklada sie goraczkujace dziecko do chlodnej
              > kapieli??? Nigdy sie nie spotkalam.
              > A ze w poradnikach takie rady wystepuja to nie ma nic do rzeczy.
              > pozdrawiam
              > Kalina
              No wklada sie smile)) Ja wprawdzie w Polsce nie mieszkam ale mam kilka
              kolezanek z ktorymi utrzymuje kontakt i one tak reaguja w przypadku
              goraczki ( dokladnie trzy osoby) z Warszawy , moze wiec zalezy od
              polozenie geograficznegowink))
            • sir.vimes Ja sie spotykałam 13.05.08, 18:49
              jak sama byłam dzieckiem, jak moja siostra była małym dzieckiem, jak urodziłam
              dziecko...

              Normalna praktyka.
        • schinella Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 10:18
          Ja tez chyba w innej Holandii mieszkam... w Amsterdamie wink

          Moje spostrzezenia sa diametralnie inne:

          1. Wozki - fatalny wybor albo bogaboo albo mutsy albo quinny,
          wiekszosc 3-kolowe, no i te boogaboo w ktorych dziecko spi z nogami
          u gory. Tym bardziej ze Holendrzy to narod wysoki a wozek strasznie
          niski. Nie zauwazylam zeby sie pzrejmowali materacykami, z durgiej
          strony nosza maluszki w nosidelkach i psuja im kregoslupy na maksa.

          2. Szczepionki, nie znam nikogo z kim by przeprowadzano jakis wywiad
          dotyczacy szczepionek, maja pewien zestaw i tak je podaja.

          3. Rowery - zgadza sie woza maluchy rowerami, albo na kierownicy
          albo w specjalnych rowerach z przyczepkami.

          4. Witamina D - jak najbardziej zalecaja do 1 roku zycia, chyba ze
          dziecko, a tu niestety wiekszosc, dostaje sztuczne wowczas nie ma
          takiej potrzeby. Na spacery z wozkami rzeczywiscie chodza malo, nie
          widac ich w parkach, za to ciagaja maluchy po sklepach w nosidelkach.

          5. Sloiczki - maja bardzo ograniczonyny wybor, cena od 80 centow do
          1,30 w zaleznosci od firmy. Nie maja zadnych zupek, zadnych sloikow
          z miesem kroliczym, owoce egzotyczne juz od 6 miesiaca.
          Nie dziwie sie ze daja sloiczki bo owoce i warzywa w Holandii nie
          maja smaku, wszystko sztucznie pedzone pod szklem, a biologiczne
          kosztuje 2 razy tyle.

          6. Zabawki, w najpopularnieszych sieciach sklepow zabawkarskich -
          Intertoys i Bart Smith kroluje plastik, fisher prize etc. Zabawki
          drewniane kupuje sie w malych sklepikach specjalizujacych sie w
          retro zabawkach dla dzieci i sa zazwyczaj drozsze niz edukacyjne
          plastiki. Chyba kupowane przez doroslych z sentymentu jako prezent
          dla malucha.
    • moninia2000 Hiszpania 08.05.08, 19:28
      Rzeczywiscie, tutaj nie przegrzewa sie dzieci absolutnie hahaha, a
      bywa zimno, sporo dzieciaczkow biega z lecacym katarem z nosa, ale
      chore ida do przedszkola czyt szkoly, w efekcie czego cala klasa
      lazi chorasmile
      Baaaaaardzo rodzinne podejscie, dzieci w ogole sie kocha i
      uwieeelbia, kazda pani na ulicy sie zatrzyma, aby podziwiac twe
      niemowlewink No prawie kazda.
      Do lekarza nie chodze, wiec jakos nie widze tej hipochondrii ogolno
      panujacej.
      Szczegolny nacisk kladzie sie na karmienie piersia, w szpitalach,
      jak to potem wyglada nie wiem, ja karmilam dopoki moglam.
      Jedzenie sloiczkowe bardzo marne i maly wybor, sama nigdy nie
      dawalam (tylko na wyjazdach i nie wszystkich), ale dodaje sie soli
      od poczatku do sloiczkow np.
      Babcie opiekuja sie dziecmi swych corek, ich wnukami, czesto
      narzekajac, bo zajmuja sie nimi calymi dniami, gotujac jednoczesnie
      dla calej rodziny niejednokrotnie.
      Dzieci turlaja sie po podlogach , przesiaduja w barach z rodzicami,
      bawiac sie pod stolami i wdychajac okropny dym, ale dobrze sie
      bawia, wiec nikt jakos nie widzi problemu.Choc gl.to dobrze bawia
      sie ich rodzicesmile
      Na zakupy w kazdym wieku, do marketu, bez problemu.
      Wozki?? Nie widze problemu, kupuje sie dobry wozek, jesli stac i
      tyle.
      Wiekszosc dziewczynek ma kolczyki juz po paru dniach od urodzenia(!)
      Szczeponki..jest odpowiedni wykaz i sie stosuje.
      Na wit.D uwagi sie nie zwraca, jak zapytalam lekarza oczy wielkie
      zrobil, nasza mala nie brala, ale spacery od urodzenia oczywisciesmile
      Ze szpitala wypuszczaja nie patrzac czy jest siodelko w samochodzie
      czy nie. Prawie ze inny rodzic moze zabrac dziecko innego, malenka
      kontrolasmile
      O tym, ze w publicznych bidaki nie slyszalam, ja jestem zachwycona
      porodem i opieka, ale fakt faktem, iz coraz wiecej osob na cesarke
      (ustalona) idzie, choc wcale moze nie wskazana.
      Ogolnie Hiszpania to kraj dziecismile)))))
    • ebielo Niemcy poludniowe 08.05.08, 21:36
      Mam zupelnie inne spostrzezenia, niz poprzednie mamy z Niemiec:

      1. Bardzo duzy nacisk na karmienie piersia. Mamy niekarmiace piersia
      sa wrecz wytykane palcem

      2. Jak najbradziej popularyzowana chusta. To w PL zaczepiaja mnie
      rodzice i pytaja czemu mecze dziecko w chuscie. W DE nie zdarzylo mi
      sie nigdy i znam wiele mam chustowych

      3. nastawienie do szczepionek bardzo luzne: chcesz to szczepisz, nie
      chcesz- nikt cie nie zmusi. Wiele osob nie szczepi

      4.Drewniane zabawki: potwierdzam. Sama jestem fanka. Moj dziec mniej

      5. zachecanie do uzywania pieluch wielorazowych- EKOLOGIA!

      6. Jedzenie dla dzieci. Baaardzo duzo mam gotuje dla dzieci. Wlasnie
      nowy model finansowania mama wychowujacych dzieci do tego sklania:
      mama jest przez rok w domu za 67% pensji. ma czas, informuje sie i
      gotuje.

      7. Sport dla dzieci, spotkania dla dzieci: potwuierdzam: PEKiP,
      grupy dla dzieci raczkujacych, plywanie dla niemowalkow, nauka
      masazu dla dzieci, pierwsza pomoc dla niemowalal u malego dziecka.

      8 Super baby bazary organizowane przez gminy i koscioly, na ktroych
      mamy sprzedaja swoje ubranka i mozna obkupic dziecko. Super sprawa:
      nie tylko zakup tanio ciuszkow i zabawek ale i miejsce spotkan.

      Chybaq wszytsko zalezy od Landu. ja jestem z badenii-Wittembergii.
      • moni692 Re: Niemcy poludniowe 09.05.08, 08:30
        ebielo napisała:

        > Mam zupelnie inne spostrzezenia, niz poprzednie mamy z Niemiec:
        >
        > 1. Bardzo duzy nacisk na karmienie piersia. Mamy niekarmiace
        piersia
        > sa wrecz wytykane palcem

        A to gdzie ty mieszkasz? Ja jestem z okolicy Kolonii/Frankfurtu i
        sie z tym nie spotkalam.


        >
        > 2. Jak najbradziej popularyzowana chusta. To w PL zaczepiaja mnie
        > rodzice i pytaja czemu mecze dziecko w chuscie. W DE nie zdarzylo
        mi
        > sie nigdy i znam wiele mam chustowych

        Ja az tak wiele chust nie widze, za to duzo nosidelek.

        >
        > 3. nastawienie do szczepionek bardzo luzne: chcesz to szczepisz,
        nie
        > chcesz- nikt cie nie zmusi. Wiele osob nie szczepi
        >
        To prawda, rodzice maja wybor.


        > 4.Drewniane zabawki: potwierdzam. Sama jestem fanka. Moj dziec
        mniej
        > 6. Jedzenie dla dzieci. Baaardzo duzo mam gotuje dla dzieci.

        No ja chyba zadnych nie znam, a obracam sie raczej w tych bardziej
        wyksztalconych kregach.

        Wlasnie
        > nowy model finansowania mama wychowujacych dzieci do tego sklania:
        > mama jest przez rok w domu za 67% pensji. ma czas, informuje sie i
        > gotuje.
        > Chybaq wszytsko zalezy od Landu. ja jestem z badenii-Wittembergii

        Chyba tak.
        • ebielo odpowiedzi 11.05.08, 22:51
          1. Mieszkam kolo Sztutgartu
          2. Nosidelka nosza te niedoinformowane i wlansie na ogol mniej
          wyksztalcone mamy.
          6. Mamy z mezem wyksztalcenie wyzsze ( ja na nawet wieciej niz jeden
          psi fakultet) i tez obracam sie w takim srodowisku, choc to akurat
          chyba nie zawsze ma wplyw na wybor modelu zycia.
    • alucha_b Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 22:31
      DE, Bawaria, srednie miasto i rolnicze okolice
      - nie zauwazylam, by komus przeszkadzal rodzic z niemowlakiem na
      zakupach, nawet w marketach, raczej sie wszyscy usmiechaja do
      dziecka, zagaduja rodzicow
      - miejsca parkingowe dla rodzicow z dzieckiem przy kazdym markecie,
      oczywiscie zajete przez wszystkich innych, oburzonych, gdy im sie
      zwroci uwage (tu kroluja osoby ok. 70 roku zycia i posiadacze
      wielkich aut)
      - spacery z dzieckiem: bardzo szanuja i cenia rodzicow, ktorzy duzo
      czasu poswiecaja na spacery z dzieckiem, ale nie krytykuja tych,
      ktorzy tego nie robia
      - przegrzewanie: niby w Polsce taka nagonka na czapki, itp., ale
      widzialam wiele dzieci zapakowanych w ocieplane welna worki do
      wozkow przy temp. 10-16°C
      - lekarze: zasada "lepiej przyjsc kilka razy za duzo, niz raz za
      malo", czyli rodzic ma prawo przy kazdym niepokojacym go drobiazgu
      skontaktowac sie z lekarzem i nie naraza sie na jakies kasliwe
      uwagi. Praktyki lekarskie, czasem grupowe, tylko i wylacznie dla
      dzieci, nie ma typowej przychodni dla wszystkich, no i na miejscu
      usg, pobieranie krwi, nie ma latania po roznych gabinetach czy
      przychodniach do kazdego badania
      - nie ma przymusu karmienia piersia, ale duza pomoc dla chcacych
      - nasza Emilka od 3 m-ca spi we wlasnym pokoju, a od poczatku we
      wlasnym lozeczku, ale to nasza decyzja niezalezna od miejsca
      zamieszkania wink, a nastepne dziecko raczej od razu pojdzie do
      wlasnego pokoju, to juz wynika z obserwacji wink
      • szymama Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 23:56
        to ja tez smile
        na obczyznie
        -ciaza traktowana jak fizjologia nie choroba, nikt z powodu
        zatwardzen czy zgagi na chorobowym nie siedzi
        -sale porodowe jednoosobowe, rodzenie tylko ze swoja polozna,
        znieczulen do wyboru za darmo, w standarcie,
        -po porodzie fizjologicznym jeszcze na sali porodowej dziecie
        przebywa z mama, polozne pomagaja karmic, pomagaja mamie sie
        ogarnac, dziecko nie jest zabierane do wazenia, mierzenia, i czegos
        tam jeszcze. Jest przy mamie i wisi sobie na cycku
        -po porodzie fizjologicznym w szpitalu 6 godzin i do domku smile
        -o wozkach nie dyskutuje juz po tym jak na jednym forum dziewczyny
        na mnie nakoczyly ze woze mala w maclarenie. Wozek ma byc poreczny,
        zwrotny, zeby mozna go bylo jedna reka zlozyc i z dzieciem do metra
        sie wpakowac
        -dziecko nigdzie nikomu nie przeszkadza, mozna karmic piersia na
        lawce w centrum miasta i nikt nie zwroci nawet na ciebie uwagi, ba,
        ostatnio z braku lawki karmilam siedzac na chodniku, pan
        zaproponowal swoj sweter pod mojaja pupe, zebym sie nie
        przeziebila smile
        -nikt nie doradza, poradza, zaloz czapke, zaloz skarpetki. Jak
        dziecko w czapce, wiadomo, ze Polak smile
        -z wozkiem wjade wszedzie: do sklepow, do metra, do urzedow, do
        kosciola, do autobusow. Zero utrudnien
        -matki z malymi dziecmi NIE siedza w domu, ogrom roznych play-group,
        gdzie mozna poplotkowac, spotkac sie z innymi mamami, wypic kawke za
        symboliczna zlotowke.
        -nigdzie nie spotkalam lepszej opieki medycznej nad dziecmi niz tutaj
        nikomu dziecie nawet drace sie nie przeszkadza, dziecko jest czescia
        spolezenstwa i ma prawo do zycia w tymze.

        jak mi sie cos przypomni to dopisze.
        • szymama Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 08.05.08, 23:58
          no, przypomnialo mi sie:

          jesli chcesz isc na aerobik, silownie, basen, joge czy pilates a nie
          masz z kim dziecka zostawic, w takich miejscach dzialaja zlobki z
          wykwalifikowanym personelem. Dzieciaka zostawiasz a sama idziesz
          dbac o swoja urode smile
          • asiek1975 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 09.05.08, 01:35
            co do opieki medycznej sie nie zgodze z szymama- jeden przyklad:
            moja mala miala w wieku 5 miesiecy okropny refluks, dziecko darlo
            sie z glodu a nie moglo jesc z powodu bolu przelyku a GP
            powiedziala , ze to samo przejdzie ( dziecko nie jadlo praktycznie
            ponad tydzien) uncertain//. Moje dziecko uratowala slynna dr Kasia, bo
            zdiagnozowala chorobe i po podaniu tabletek przepisanych przez dr
            Kasie dziecko zmienilo sie nie do poznania- zaczelo pieknie jesc i
            juz wiecej nie plakala przy probie podania mleczka.
            To tylko jeden z przykladow, kiedy to lekarze olali problem; co do
            innych punktow sie zgodze smile
            • asiek1975 "nie zgodze sie"- w tej kolejnosci, oczywiscie,nt 09.05.08, 01:37

              • eulalia11 Dzieci w UK(południowo-zachodnia Anglia) 09.05.08, 14:29

                • asiek1975 Re: Dzieci w UK(południowo-zachodnia Anglia) 09.05.08, 23:27
                  Ja mieszkam w Londynie i tu szczepienia nie sa obowiazkowe ( i tak
                  jest w calym kraju zapewne). MOja mala ma 22 miesiace, nie
                  szczepilam jej MMR do tej pory i nawet nikt nie zadzwonil zapytac
                  dlaczego, co mnie w sumie cieszy smile
                • mama-123 Re: Dzieci w UK(południowo-zachodnia Anglia) 10.05.08, 00:18
                  Nie zgodzilabym sie moze z polowa tych obserwacji, co tylko swiadczy
                  o tym, ze trudno generalizowack juz wspominalam wczesniej.
                  • eulalia11 Re: Dzieci w UK(południowo-zachodnia Anglia) 10.05.08, 10:51
                    Mój syn dostał kartkę ze szkoły na temat tzw. potrójnej szczepionki
                    (dawka przypominająca)- musiałam pokazać kartę szczepień z Polski,
                    że szystko ma aktualne- jego koledzy Anglicy byli szczepieni. Tak
                    naprawdę pilnujke tego GP i jest odpowiedzialny za szczepienia
          • mama-123 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 10.05.08, 00:16
            NO Szymama, ale jednak skad te Brytyjskie dzieci ponoc sa tak
            nieszczesliwe? Pamietasz niedawne sprawozdanie?
            Niby prawda to, co piszesz, ale to trudne do wyrazenia, cos mnie
            niepokoi w UK i dzieciach.
    • kimmie_baby Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 09.05.08, 20:35
      tak i podczas wywiadu środowiskowego sprawą najważniejszą jest czy
      dziecko będzie, czy nie będzie się bawić sztyletem = szczepić czy
      nie szczepić na tężec. nie ma to jak Zachód!
      • 123redomino Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 09.05.08, 21:10
        Kilka własnych obserwacji z życia małego miasteczka na południu
        Włoch:
        - mamy i dzieci pozamykane w swoich domach z ogrodami za murem
        - brak małych dzieci wożonych w wózkach na ulicach
        - dzieci na spacer są ... wożone samochodami.
        (Acha, w dużych miastach można spotkać na ulicy 4-6 letnie dzieci w
        spacerówkach).
        - wybór dań słoiczkowych może być, są jogurty w słoiczkach dla
        dzieci, soczki bardzo gęste, kilka rodzajów pieluch
        - oczywiście małe dzieci mile widziane i często zaczepiane z powodu
        rzadkości ich pojawiania się
        - po kanapkę dla dziecka do szkoły idzie się do sklepiku a
        sprzedawczyni na miejscu ma przekrajać bułkę i przełożyć czym wola..
    • nexstartelescope Wielka Brytania 09.05.08, 22:45
      Nie mam jeszcze dzieci, ale z obserwacji dopisze co mi przychodzi
      na mysl o wychowaniu w UK:

      - Jak juz ktos napisal - gole stopki i glowy nawet w mrozna pogode
      (nie jestem zwolenniczka przegrzewania, ale taki widok naprawde mnie
      razi, zwlaszcza jak sama opatulona od stop do glow trzese sie z
      zimna) uncertain

      - Dzieciaki biegaja samopas, nawet te male, przynajmniej na osiedlu,
      gdzie mieszkam. Ostatnio widzialam metalowa kopule do wspinania na
      placu zabaw, na oko wysosci ok. 2,5 m, cala oblepiona dzieciakami w
      wieku 3-8 lat, bez zadnego doroslego. Nie mam nic przeciwko
      usamodzielnianiu sie dzieci, sama wyroslam na podworku wsrod innych
      dzieciakow, bez nieustannego dozoru rodzicow. Ale pamietam
      przypadek, kedy dzieciak spadl z hustawki i nie mogl zlapac oddechu
      ani nic powiedziec, od tamtej pory mam jakis uraz do zabaw na
      wysokosciach wink

      _ i cos, co mi sie tu podoba - w supermarkecie, na ulicy czy w
      restauracji rozhisteryzowany dzieciak, lezacy na podlodze i
      wrzeszczacy wnieboglosy nie wzbudza niczyjego zainteresowania,
      rodzice ignoruja te napady, ida dalej i CO NAJWAZNIEJSZE nikt sie
      nie wtraca, nie wytyka ich od wyrodnych, nie kaza nic z tym zrobic
      (spotkalam sie z tym w Polsce) , raczej ludzie rozumieja, o co w tym
      chodzi.
      • eulalia11 Re: Wielka Brytania 10.05.08, 11:01
        Dziewczyny inaczej to wygląda w Londynie (gdzire tylko 25%
        mieszkańców to Anglicy)a inaczej na prowincji - tu nie widać małych,
        a nawet sporych dzieci bez opieki. Nastolatki starsze tak - ale
        prawie gołe maluchy są wszędzie - co do rzeczy dla małych dzieci to
        m,ówiłam tylko o tym co ja widziałam - wiem, że w Boots jest dział
        dla niemowlaków ale nigdy nie sprawdzałam co tam jest - w moim
        Somerfieldzie wybór sloiczków, pieluch, mleka mniejszy niż u mnie w
        sklepie na osiedlu w Warszawie.
        Anglia poza tym bardzo różni się między sobą - mojego rejonu nie ma
        co porównywać ze Szkocją, bo tam na pewno wiele spraw wygląda
        inaczej
        • eulalia11 Re: Wielka Brytania 10.05.08, 11:07
          www.nhs.uk/Pages/SearchResults.aspx?searchOption=site&scope=&q=vaccination&___JSSniffer=True&x=16&y=15

          Tu jest o szczepieniach w UK
          • asiek1975 Re: Wielka Brytania 11.05.08, 00:57
            Tak, jest w linku wykaz szczepien ale co z tego, skoro to nie ma nic
            do rzeczy czy sa obowiazkowe czy nie?
            Mam tu kilka kolezanek, ktore maja prawie dwuletnie dzieci i co
            najmniej 3 z nich nie zaszczepily swoich dzieci na MMR.
            Jedyny problem moze byc wtedy, gdy dziecko ma pojsc do szkoly ale ja
            wtedy zaszczepie corke pojedynczymi szczepionkami i tyle, pozdrawiam
            • szymama Re: Wielka Brytania 11.05.08, 22:41
              nie wiem do konca jak to jest na prawde z tymi szcepieniami. Ja
              ostatnio odmowilam zaszczepienia maleji, bo przeziebiona byla i do
              tej pory nikt sie o nas nie upominal. Z czego, nie ukrywam, sie
              ciesze.
              Mamo 123, mnie sie wydaje (ale to tylko moje subiektywne odczucie),
              ze te Brytyjskie dzieci to jakies...krzywe sa sad
              I co do latania samopas, na prawde nie spotkalam sie z czyms takim,
              ze dzieci same, bez opieki lataj po ulicach czy placach zabaw. Na
              prawde.
              • eulalia11 Re: Wielka Brytania 11.05.08, 23:56

              • evee1 Re: Wielka Brytania 13.05.08, 06:20
                szymama napisała:
                > mnie sie wydaje (ale to tylko moje subiektywne odczucie),
                > ze te Brytyjskie dzieci to jakies...krzywe sa sad
                A co dokladnie masz na mysli, bo to okreslenie dosc mnie rozbawilo :-
                ). Ja mieszkalam w UK (w Londynie) przez trzy lata (na stale
                mieszkam w Australii) i moje dzieci zaczely tam kinder i szkole.
                Pewnie inaczej "srednio" chowa sie tam dzieci niz w Polsce, ale
                jakos wyrastaja na doroslych i chyba nie gorzej im to idzie niz w
                PL smile). Zreszta jak widac z opisow, to co autorka to nieco inne
                doswiadczenia i obserwacje.
              • hanalui Re: Wielka Brytania 13.05.08, 16:24
                szymama napisała:
                > mnie sie wydaje (ale to tylko moje subiektywne odczucie),
                > ze te Brytyjskie dzieci to jakies...krzywe sa sad

                WIesz...a mi sie w ogole wydaje ze kazde jedno dziecko, nie wazne
                czy polskie, brytyjskie, chinskie, czarne czy zielone, jest duzo,
                duzo, duzo brzydsze i bardziej pokrzywione od mojego.
                W ogole uwazam moje dziecko za najpiekniejsze na swiecie a cala
                reszta dzieci z pewnoscia juz taka ladna nie jest big_grin big_grin big_grin
                I pewnie kazda mama tak mysli o swoim big_grin
    • aniko16 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 13.05.08, 09:30
      Polska: czapki przez cały okrągły rok: zimowe, letnie,
      przejściowesmile) z dużą dominacją tych wiązanych pod brodą, terror
      laktacyjny w najlepszym rozkwicie, straszne parcie na wyszukane
      wózki i ubranka, mnóstwo gadania i wysiłku a propos odpowiedniego
      żywienia (zupki, przecieranki, bez / z glutenem) przy jednoczesnym
      faszerowaniu dzieci chrupkami kukuradzianymi i wiecznym
      pojeniu "herbatkami". Całe to zamieszanie wokół żywienia kończy się
      ok 1 roku kiedy to matki za odpowiednie jedzenie zaczynają uważać
      parówki a zesmażony na tłuszczu mielony wydaje im się "cordon blue"
      w porównaniu z hamburgerem z Mc Donalda. Matka nie wychodząca
      codziennie na spacery i nie kąpiąca codziennie malucha jest wyrodna
      i leniwa. Bezrozumne stosowanie mnóstwa kosmetyków: szampony, płyny
      do kąpieli, rozmaite mazidła, różne kremy w zależności od pogody.
      Generalnie za dużu spinania się a za mało radości i luzu.
    • rotera Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 13.05.08, 09:45
      3. rower. Cala infrastruktura rozbudowanych przyczepek rowerowych od
      pierwszych tygodni zycia.


      mam przyczepke na dwójke,
      po pierwsze unikam policji, bo to nielegalne jest wozić dziecko w
      przyczepce, z tyłu na foteliku też jest nielegalne, ale o to nikt
      się nie czepia, za to o przyczepke a i owszem, gdybym jechała np
      ciągnikiem z tą przyczepką to nie byłoby sprawy
      po drugie wzbudzam niezdrową sensacje,
      po trzecie przez tą sensacje kiedyś będe miała wypadek bo debile nie
      przestrzegaja przepisów drogowych..jak?? a no widzi taki matke na
      rowerze z przyczepką, on na pierwszeńtwie ja czekam na
      podporzadkowanej i co??? on stoi i mi macha, żebym jechała, ja się
      upewniam czy dobrze go rozumiem, w tym momencie on jednak rusza!!!

      co do zabawek...ja szukam drewna, kupuje, bawią się, łamie się,
      niecierpliwi ich bardzo, rzucają, w pprzypadku moich dzieci chodzi o
      to że te drewniane są nietrawłe.
      bujawki drewniane zbutwiały, wymieniłam na plastik,
      zabawki zbutwiały- wyrzyciłam bo chyba grzyb na nie wszedł
      a w samochodach się wiecznie łamią osie
      zresztą i tak własnie weszli w okres żołnierzy i innych paskudztw i
      mimo, że w domu tepione to przylazło z przedszkola
    • tatko66 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 13.05.08, 11:02
      Drogie mamy,

      Bardzo wciagajacy ten watek!

      Ja dolacze z Belgii.
      Moje obserwacje takze dotycza hartowania dzieci, braku strachu przed
      wiatrem, deszczem. Czapki, kapelusze chronia przed sloncem, zimnem,
      uzupelniaja stroj a nie sa wkladane bo tak obyczaj kaze. Dzieci
      ubiera sie stosownie do pogody, czyli lekko jesli zdarzy sie 17
      stopni w lutym, a nie w zimowe ciuchy, bo jest przeciez luty!

      Dzieci wydaja sie byc bardziej zdyscyplinowane. Nie ma dyskusji przy
      hustawkach, tylko poslusznie ustepuja nastepnym w kolejce. Rodzice
      takze tego pilnuja i dbaja o przyjenosc nie tylko swoich dzieci.
      Z drugiej strony, duzy nacisk na wlasnosc prywatna: 'zostaw to nie
      twoja zabawka' - nawet jesli ta lezy chwilowo bezuzyteczna w piachu.

      Dzieci w ogole wywoluje bardzo pozytywne reakcje. Rzadko, kto
      przejdzie (zwlaszcza starsi) bez powiedzenia czegos milego do
      dzieciaka lub zagadania rodzicow. Czesto dzieci dostaja od tych
      nieznajomych jakis drobiazg w postaci cukierka, owocu. Ot tak, za
      usmiech. Poza tym ludzie rwa sie do pomocy np. we wniesieniu wozka
      po schodach. Pomagaja nie tylko kobietom i nie tyko mezczyzni!

      Mamy bardzo dobre doswiadczenia z opieka lekarska. Szczepionki sa
      darmowe. Konsultacje w osrodkach zdrowia, a jak dziecko chore, to
      lekarza wzywa sie do domu - moglismy zapomniec o kolejkach i
      numerkach itp.

      Dzieci jedza frytki i czekolade (z umiarem), ale w koncu Belgia to
      kraj jednym i drugim plynacy.

      Generalnie duzo mniej strachu. Z relacji kolezanek, ktore tu
      urodzily dzieci wiem, ze jeszcze w szpitalu dostaja lody, jedza ryby
      i inne co najmniej niezalecane produkty. Dzieci jakos nie cierpia z
      powodu kolek czy uczulen. Zaczelismy sie zastanawiac, czy w PL to
      nie sa wmowione dolegliwosci!
      Nie ma pedu na witaminy w czasie ciazy i po niej, zarowno dla mam,
      jaki i niemowalkow. Kobiety po porodzie maja organizowane cwiczenia
      przec caly okres urlopu macierzynskiego (nastawione na powrot kobiet
      do formy po porodzie). W przypadku oskrzeli, pluc zaleca sie prace z
      kinezyterapeuta, ktory wykonuje z dzieckiem cwiczenia pomagajace
      naturalnie oczyszczac te organy. Dopiero w drugiej kolejnosci
      antybiotyk.

      Pozdrawiam i przepraszam, ze pisze bez polskich znakow, ale nie mam
      ich na moim kompie.





      Za to zaobserwowalismy in minus, ze nawet duzym przedszkolakom
      (dzieci nawet 4-5) zdarza sie ssac smoczek! Kuriozalny widok! Byc
      moze wynika to z tego, ze dzieci zwykle sa poza domem pomiedzy 8 a
      18 i rodzice nie maja czasu ich tego odzwyczaic, albo dzieci w ten
      sposob radza sobie z rozlaka z domem.

      • szymama Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 13.05.08, 12:07
        ja z tych leniych raczej jestem i nienaidzacych spacerowac bez
        celu. Na cale szcescie tu sie raczej nie spaceruje z dziecmi tak jak
        w PL, gdzie trzeba oboiazkowo zaliczyc dugodzinny spacer. Swoje
        dzieci jak spia wystawaim na ogrodek i tez sie wietrza smile
        • kajak75 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 13.05.08, 13:03
          Z calego watku wylania sie dosyc jasny obraz. Mozemy pozazdroscic, ze w wielu
          krajach jest duzo bardziej rozbudowana "infrastruktura kulturalna" i z dzieckiem
          mozna spedzac czas nie tylko w parku. Druga rzecz - to ogolnie lepszy stosunek
          do dzieci - nie sa "dopustem bozym" a raczej ogolnospolecznym dobremsmile (zarowno
          teraz, jaki za kilkadziesiat lat przy problemach emerytalnychsmile)
          W Polsce tez to sie powoli zmienia. Baby boom z ostatnich lat wymusił powstanie
          roznego rodzaju placowek czy zajec dla dzieci. Zmienia sie tez mentalnosc. Na
          swoim przykladzie widze, ze odkad sama mam dziecko, duzo przychylniej patrze na
          inne. A im wiecej dzieci, tym zapewne wiecej rodzicow, ktorzy ze zrozumieniem
          odnosza sie do sprawy.
          A co do do kwestii szczepienia, zywienia, ubierania itd. to chyba srodowisko,
          wykszalcenie i poziom zamoznosci maja wiekszy wplyw niz miejsce zamieszkania,
          ale fajnie bylo poczytac poszczegolne opinie.
    • holly79 Re: różnice przekonań - Polska a inne kraje 18.06.08, 14:39
      ja mieszkam w holandii.jest sporo różnic między polską a
      holandią,nie tylko kulturowych,ale również dotyczących dzieci.
      1-z tego co zauważyłam to wózki tutaj nie kupuje się ze względu na
      wygodę.na ulicach widac tylko Quinny.patrzą tylko na modę,bo można
      tu znaleźc tańsze odpowiedniki.
      2-co do jedzenia ze słoiczków czy kosmetyków dla dzieci to nie widzę
      ogromnego wyboru.wydaje mi się,że w polsce jest większy wybór.tu nie
      znajdziesz ekonomicznych opakowań pieluszek czy innych produktów jak
      w naszych hipermarketach.
      3-co do karmienia piersią to rzeczywiście nie kładą tu żadnego
      nacisku.
      4-nieodpłatne szczepionki np.przeciw pneumokokom są na porządku
      dziennym.zresztą nie dają tu szczepionek przeciw chorobom,któe już
      dawno nie istnieją.
      5-szkoda,że tu prawie wogóle nie ma placów zabaw.dzieci mają
      kontakty z równieśnikami dopiero w szkołach,a popołudniami są zdane
      na towarzystwo rodziców.nie wyobrażam sobie mojego dzieciństwa bez
      szaleństw z moimi podwórkowymi kolegami.
      6-nie opatulają swoich dzieci,jak jest zimno,czasem przechodzą mnie
      dreszcze jak widzę niemowlaka bez skarpetek,a ja sama jestem w
      kozaczkach.kołderki tu też nie są "milewidziane",tylko
      prześcieradełko Brrr...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka