montechristo4
06.05.08, 13:06
Niecały miesiąc temu założyłam wątek o tym, że się boję zdrady męża,
chociaż nie mam żadnych powodów, żeby mu nie ufać.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=78025338&a=78025338
Dokładnie tego dnia dostał sms-a od koleżanki z pracy "Mój cudny
choreńki, nie chcę Ci przeszkadzać, ale bardzo Cię pragnę i będę
bardzo samotna bez Ciebie". Przeczytałam to przez przypadek (mąż
prosił o znalezienie nr w swojej komórce) kilka dni temu.
Łzy, niedowierzanie, wyjaśnienia....
Rozmawiałam też z tą kobietą. Spokojnie i rzeczowo zapytałam, co ma
znaczyć ten sms. Ona powiedziała, że mój mąż jest fantastycznym
mężczyzną, powinnam wiedzieć, jaki skarb mam w domu. Nie chce
rozbijać naszego małżeństwa, ale chętnie przeżyłaby z nim jakąś
przygodę. Jakiś czas temu byli na szkoleniu, gdzie złożyła mu
propozycję wspólnego spędzenia nocy, ale on delikatnie dał jej
kosza.
Rozmawiałam również z mężem i on mówi to samo, czyli że do nic
między nimi nie ma. Koleżanka go adoruje, składa propozycje, na
szkoleniu rzeczywiście usiłowała go zaciągnąć do łóżka.
Uwierzyłybyście w te wyjaśnienia? Bo ja mam mętlik w głowie... Mam
żal do niego, że nic mi nie powiedział - ani o tym, co się wydarzyło
na szkoleniu kilka miesięcy temu, ani o ty smsie. On twierdzi, że
nie chciał mnie martwić. Co robić?