k1234561
12.05.08, 17:45
Chciałabym się Was poradzić,choć problem może banalny i być może
głupi dla niektórych,ale niestety żyję w niewiedzy więc może tutaj
ktoś litościwy mnie uświadomi.Chodzi o to,że mieszkamy w centrum
miasta,w sąsiedztwie hali sportowej.Ponieważ radni naszego miasta
tak debilnie uchwalili taką lokalizację i co się z tym wiąże
niezwykle mały parking,dla osób korzystających z hali.Ludzie parkują
gdzie popadnie,w związku z czym zdarza się,że my sami nie możemy
wjechać na teren swej posesji,bo w bramie ktoś
zaparkował.Powiesiliśmy na bramie taką tabliczkę z napisem: "zakaz
parkowania,usunięcie na koszt właściciela pojazdu".Bardziej
zrobiliśmy to aby odstraszało niż,żeby rzeczywiście odholowywać
komuś auto,niemniej od czasu do czasu jakiś kierowca-analfabeta
stanie nam w naszej bramie i nie można dojechać do własnego domu.I
tu moje pytanie jak technicznie wygląda takie odholowywanie
pojazdu.My,musimy zadzwonić na policję,straż miejską?Oni potem
dzwonią po samochód z lawetą?Jak to jest?będą nas potem ciągać po
komisariatach?
Dzięki z góry za wszelką pomoc
Anika