Abu Dabbab

20.10.08, 22:36
Celem było południowe wybrzeże egipskiej części M Czerwonego a także
Asuan i Abu Simbel.Do Hurghady ja z żoną przylecieliśmy czarterem ,
cała reszta potem – na własna rękę.
Z Hurghady w kierunku płd ( wzdłuż wybrzeża bez konwoju)można
dostac się lokalnymi autobusami ( o 19.00 , 01.00 i 05.00 ) lub
prywatną taksówką.Mimo , że wcześniej przemieszczałem się
miejscowymi autobusami ( np. po Synaju – tanio , wygodnie i
punktualnie) tu wybraliśmy tę drugą opcję ( 100USD) gdyż po
pierwsze była poźna godzina , dwa że taxi dowiezie nas bezpośrednio
do hotelu , trzy : po drodze zrobiliśmy niezbędne zakupy – w tym
zastaw Vodafone za 100 LE ( starter + zasilenie).
Tak więc już w ciemnościach opuszczaliśmy Hurghadę by po 3 godzinach
dotrzeć do rejonu Abu Dabbab ( 240km) niewielkiej zatoki nad którą
bezpośrednio położony jest hotel Solymar. Plaża Abu Dabbab jest
piaszczysta , wejście do wody jest łagodne, bez kamieni .Raj dla
dzieci i dorosłych ( chociaż zawsze zalecam buty do wody i
ostrożność ).Rafa dostępna jest z brzegu , i rozciąga się na
południowym ( przy Solymarze) i północym krańcu zatoki , z tym że
część północna jest o niebo piękniejsza. Podwodne krajobrazy
zachwycają , rafa jeszcze jest żywa , niezniszczona , z mnóstwem
ryb , płaszczek.Cudnie!!! Dno zatoki pokrywa trawa morska – jest to
miejsce żerowania zółwi.Mieliśmy szczęście – trzykrotnie pływaliśmy
z nimi „indywidualnie”.Diugonia nie widziałem – i nie zdziwię się
jak wkrótce przestanie on odwiedzać ten teren. Hasło „diugoń”
elektryzuje całą plażę i całe zastępy ludzi wpadają do wody chcąc go
zobaczyć.Co do zółwi to ich czas też musi się tam wkrótce skończyć –
lampy błyskowe pod wodą , dotykanie a nawet ciągnięcie na siłę
żólwia za skorupę w górę , zakłocanie spokoju podczas żerowania –
to „normalne” obrazki.
Plaża zatoki Abu Dabbab podzielona jest na 3 odcinki : Solymar ,
plaża dla hotelu Abu Dabbab Diving Lodge (odcinek palmowy – wg mnie
najładniejszy) i prywatna Pattaya , na którą przyjeżdzają grupy z
innych hoteli na fakultet.Nie ma problemów z przemieszczeniem się
wzdłuż całej plaży. Plaża jest zagospodarowana , kibelki , bary ,
prysznice.W Solymarze jest baza nurkowa Diving Ocean – można tam
załatwić wyjazdy nurkowe i snurkowe. Z tych ostatnich polecane są
Marsa Mubarak ( na płn) i Marsa Shooni ( też na płn , 30 km ,mniej
więcej na wys hotelu Tulip). Na plaży jest też druga baza -Orca
organizująca różne tripy m.in. Dolphin House.W obu przypadkach
pierwszeństwo maja wyprawy nurkowe.
Poza hotelem Solymar ( 5* ale to przesada , główna zaleta to
położenie hotelu , reszta bez rewelacji) , jest tam drugi hotel Abu
Dabbab Diving Lodge ( grupa Balbaa – do której należy m.in. pobliska
Kahramana ciekawy , żywy , duży hotel , z rafą dostępną z pomostu ,
teren hotelu z licznymi schodami). Abu Dabbab Diving Lodge -
kameralny (66 pokoi) , niska zabudowa, murowano-drewniane
bungalowy , 3 gwiazdki ale TUI ! , sprzedawany np. w ofercie biur
włoskich i TUI.Obsługa fachowa , miła , do plaży 200m ( hotel jest
po drugiej stronie ulicy).Tam się zatrzymaliśmy.Wybór w 100% trafny.
Otoczenie zatoki Abu Dabbab i hotelu Solymar to z jednej strony
morze , z drugiej pustynia , 1 km na południe znajduje się hotel
Equinox El Nabaa a ok. 5 km na płn Badawia. Wokół ( poza
hotelowymi) nie ma sklepów , barów , restauracji ani transportu
publicznego ,taksówki zamawia się poprzez hotel. By zobaczyć i
popływać w pobliskiej Marsa Egla ( między hotelem Brayka a MA –
dziewicza zatoka z ciekawą rafą) załatwiliśmy prywatny transport ze
sklepiku z torebkami na plaży Solymar 20 Euro w 2 strony , 3 godziny
na pływanie i powrót.
Dolphin House – kultowe miejsce. Trudno było to zorganizować w obu
bazach – o dziwo ( przyczyny niejasne ( wiatr , fale itp itd ale
chyba pierwszeństwo dla wypraw nurkowych).Z pomoca przyszła nam
Itaka i pani Małgosia (pozdrawiam i dziękuję za miłą obsługę :) ).
Okazało się że to czego nie można załatwić w dive clubach bez
problemu załatwiliśmy z Itaką ( 80 USD /os w tym lunch i
napoje).Wypłynęliśmy z portu Marsa Alam- chociaż port to za dużo
powiedziane Jest to miejsce na brzegu z którego pontony zabierają
nas na czekające jachty. Samo miasto bez charakteru( w
przeciwieństwe do Al. Qusayr) , sporo sklepów , barów ,
restauracyjek , w centrum hotel Moon Azur , widać że kapitał już
napływa.Pogoda dopisała , morze spokojne , nadzieje więc są. Po
drodze wyjaśnienia że nie płyniemy do Dolphin House ( tam też nie ma
gwarancji napotkania delfinów) a w inne miejsce gdzie moża pływać
bez kapoków , bez ograniczeń ( tzn bez granic wyznaczonych bojami
jak jest w Dolphin House)). Tylko żeby były delfiny. I BYŁY !!!
Zaraz po dopłynięciu przywitało nas całe stado , w 3 minuty grupa
była w wodzie ( pozdrawiam grupę rodaków z hotelu Solymar i Blue
Reef). Mieliśmy szczęście , natrafiliśmy na baraszkującą w wodzie
gromadę delfinów.Było pięknie. Są zdjęcia jest też film. Pozostały
cudowne wrażenia do końca życia.
Żegnaj Abu Dabbab – czas w drogę .Teraz do Asuanu i Abu Simbel a
poźniej powrót przez Edfu , Marsa Alam do Lahami ( w kierunku
Sudanu).
Zdjęcia i opisy hoteli zamieszczę na fotoforum i forum hotele
wkrótce.Wrażenia z rejonu Lahami/Hamata też niebawem.
    • basik01 Re: Abu Dabbab 21.10.08, 01:37
      pisz jeszcze,opowiadaj............pozdrawiam i dziękuje za
      podzielenie się wrażeniami.
      • rszalc Re: Abu Dabbab 21.10.08, 10:58
        Zdjęcia które zrobiłem w tej zatoce.

        fotoforum.gazeta.pl/72,2,889,83524173.html
    • helnan-1 Re: Abu Dabbab 22.10.08, 10:53
      Na początek żółwie.
      www.empikfoto.pl/119031/abu_dabbab_-ix_x_2008/
    • helnan-1 Re: Abu Dabbab 22.10.08, 22:07
      Czas na delfiny!
      www.empikfoto.pl/119031/marsa_alam_-_delfiny/
      • helnan-1 Re: Abu Dabbab 22.10.08, 22:48
        Abu Dabbab - ok 35 km na płd od Marsa Alam.
        www.empikfoto.pl/119031/abu_dabbab___zatoka_plaza__hotel_abu_dabbab_diving_lodge/
Pełna wersja