pikadok
11.06.08, 18:14
Czytam wątki na tym forum, słucham telewizji i zastanawiam się jakim prawem
ludziom tak łatwo przychodzi ocenianie osób decydujących się na aborcję. Wątki
są pełne rad i ocen teraz oczywiście gorącym tematem jest ta 14-latka ale
przecież ciągle pojawia się jakaś nowa afera z aborcją w tle. Oceniacie matkę,
dziewczynę, młodego kochanka, organizacje próbujące pomóc dziewczynie. JAKIM
PRAWEM!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja też zaszłam w ciążę kiedy miałam 16 lat, nawet brałam proszki
antykoncepcyjne (diana35) zawsze będę pamiętała. Proszki miały być świetne,
skuteczne ale z minimalnym działaniem ubocznym. Lekarz powiedziała o nich
prawie wszystko zapomniała tylko dodać że trzeba brac je regularnie a nie
wtedy kiedy się przypomni. te rewelacyjne proszki dały mi pewnosc albo raczej
mojej mamie ze jestem bezpieczna i jesli cos sie zdazy miedzy mna a moim
chlopakiem to przynajmniej nie bedzie klopotów. ale klopoty byly i to bardzo
szybko, udalo mi sie wziac pewnie kilka opakowac proszkow, miesiaczke mialam
kompletnie rozregulowana ale myslalam ze tak jest OK. ja nie musialam z nikim
walczyc do ostatniej chwili o moje oprawa, od pierwszego tygodnia ciazy i
tamtej i kolejnej (bo dzis mam corke) wymiotowalam tak okropnie ze trzeba bylo
dzialac bardzo szybko i cieki temu szybko okazalo sie co jest przyczyną
,,choroby"
Czy dzisiaj gdybym miala decydowac za moja 14 lub 16-letnia corke podjelabym
decyzje taka jak wtedy moi rodzice.TAK. moze jest mi latwiej bo wiara nie maci
mi w glowie ale dopóki nie bylo sie w ciazy jako dziecko nikt nie ma prawa
oceniac. i nie mowcie mi ze jako matki macie prawo bronic prawa do zycia, bo
same wiecie jak wyglada zycie z malym dzieckiem jak jest ciezkie i ze
nastolatek nie jest do tego przygotowany emocjonalnie. o dzieciach decyduja
rodzice, a dzieci maja prawo popelniac bledy...............................