Dodaj do ulubionych

teściowa i mąż

15.06.08, 11:42
Temat wałkowany, wiem. Ale bardzo proszę o obiektywne odpowiedzi na
mój post, bo byc może się czepiam i przesadzam - sama już nie wiem.
Czy w porządku jest to gdy :
- Moj mąz oznajmia mi, że jesteśmy umówieni na obiad u jego
rodziców, bo przed chwilą dzwoniła mama i nas zaprosiła, więc się
zgodził. Zaznaczę , że nie pyta mnie co ja na to, ale oznajmia.
- ustala z mamą, że podjedziemy do nich wracając np z miasta -
ponownie mi o tym oznajmia.
- oznajmia mi, że rodzice zaraz podjadą, bo są w okolicy - pukanie
zazwyczaj po 2, 3 minutach
- oznajmia mi, że jedzie do rodziców, bo ci czegoś chcą i będzie
niewiadomo kiedy - nie chodzi mi o to, że tam jedzie, ale o to, że
oznajmia mi o tym i wychodzi.
Rodziece męża mają wielki wpływ na niego, a co za tym idzie i na
mnie. Odnoszę wrażenie , że pewne rzeczy mąż omawia są z nimi, a
potem ja jestem o podjetej decyzji poinformowana.
Niby to dobrze, że mąż liczy się ze zdaniem rodziców, ale pewne
sytuacje wydają mi sie przesadą np. tesciowa pyta nas o wybór
imienia dla naszego dziecka - mówię Ola, decyzja zapadła już dawno.
Myślicie, ze mam Olę? Teściowa skrytykowała pomysł, a mój mąż w
sekundzie zmienił zdanie co do Oli. To samo było z wyborem
chrzestnego dla córki. W momencie, kidy powiedzieliśmy kogo
wybraliśmy, teściowa zmieniła decyzję męża. Chrzestnym jest ktoś
inny. Itd, itd.
Czy ja się czepiam ? Może przesadzam?
Wydaje mi się czasem, że jestem spełnieniem oczekiwań mojej
teściowej wobec męża - tzn ma żonę, która urodziła mu dziecko,
ale "pełnoprawnym" członkiem rodziny nigdy nie będzie. Nikt
absolutnie nie liczy się z moim zdaniem, moimi potrzebami, moją
osobą. Tzn, tak mi sie wydaje. A może przesadzam?
Obserwuj wątek
    • demarta Re: teściowa i mąż 15.06.08, 11:54
      absolutnie nie powinno cię interesować co inni sobie o tym myslą, bo
      inni to inni, a nie ty. skoro ty stwierdzasz z pełną świadomością i
      premedytacją, że tak właśnie czujesz i jest ci z tym źle, to
      pozostaje zaplanować jakąś strategię mającą na celu znaczną poprawę
      twojego samopoczucia na łonie rodziny. wystarczy zorganizować
      konkurs na pomysły, a emamy napewno podrzucą ich dziesiatki, jak nie
      setki wink

      ja osobiście rozwiazałam podobny problem z teściową za pierwszym
      istotnym dla mnie razem. poinformowałam ją w obecności jej syna, a
      mojego męża, że wszelkie pomysły dotyczące codziennosci mojej i
      mojego dziecka będziemy oboje (czyli ja i syn) bojkotować, jeśli w
      fazie ustalania owych pomysłów będziemy pomijani. poskutkowało,
      tylko, ze mi było łatwiej, bo ja męża mam po swojej stronie...
    • sylwia06_731 Re: teściowa i mąż 15.06.08, 11:55
      Mężowi stanowczo bym powiedziala,ze decyzje ma podejmować wspólnie ze mną a nie ze swoją mamusią.W końcu z rodzicami się niwe żenił.Wkurzyłabym sie zwlaszcza jak teściowa próbowała by decydować o imieniu dla mojego dziecka.To absolutnie nie jest jej sprawa.Tylko moja i męża.Musisz z chłopem poważnie porozmawiać bo oni wszyscy już zaczynają wchodzić ci na głowę.sytuację masz o tyle uproszczona,ze z tesciami nie mieszkasz o ile dobrze przeczytalam.Twój mąż ma za zadanie uświadomić rodzicom,ze w tym domu to nie oni rządza.I niech sie nie wtykają w wasze sprawy.Jak tesciow w danym momencie nie chcesz widzieć to mów im o tym.ostatecznie powiedz,że was w domu nie ma zwłaszcza jak zdarzy im się zadzwonić do was na komórke.jak na stacjonarny to powiedz,że wychodzicie własnie do znajomych itp.Małe kłamstewko jeszcze nikomu nie zaszkodziło a nie bedzie wielkiej obrazy.Co do innych spraw to powiedz babsku otwarcie niech sie nie wtrąca bo to nie jej interes,najwyżej sie obrazi a ty bedziesz miała spokoj na kilka dni,tygodni albo tak jak ja na 5 latsmile
    • triss_merigold6 Re: teściowa i mąż 15.06.08, 12:30
      No chyba nie przesadzasz. Nienawidzę stawiania przed faktem
      dokonanym i pan pewnie po kolejnej akcji dostałby kopa. Brak
      szacunku pan prezentuje.
    • marzeka1 Re: teściowa i mąż 15.06.08, 12:36
      Sporo tu wątków o teściowych, jednak moim zdaniem nie pzresadzasz, bo wybór imienia, chrzestnych to WASZ WYBÓR, nie teściów, mogą mieć inne zdanie i przy nim pozostać, ale zmieniać waszą decyzję??- już nie.Też nie lubię być stawiana przed faktem dokonanym, chyba najmniej przeszkadzałoby mi to, co piszesz "- oznajmia mi, że rodzice zaraz podjadą, bo są w okolicy - pukanie
      zazwyczaj po 2, 3 minutach". Reszta to nadmierna ingerencja. Czy mąż jest jednakiem lub jedynym synem???
      Adresatem twoich (słusznych uwag), że nikt z tobą się nie liczy, powinien być mąż i chyba wolałabym wejśc w konflikt z teściową niż pokornie to wszystko znosić.
    • burza4 Re: teściowa i mąż 15.06.08, 12:41
      nie przesadzasz, a masz anielską cierpliwość.
      Nienawidzę takich akcji do tego stopnia, że zamieniam się w
      sekutnicę, z czystej przekory.
      - mąż oznajmia, że idzielmy na obiad do teściów? nie idę, bo nie
      ustalił tego ze mną
      - podjedziemy wracając z miasta? nie podjedziemy, a na pewno nie ze
      mną
      - rodzice wpadną? super, tylko że ja wychodzę.

      o imię dziecka zrobiłabym tak piekielną awanturę, że nie będę się
      rozpisywać. Podobnie jeśli chodzi o chrzestnych.

      teściowie traktują cię tak, jak pozwalasz siebie traktować. Co
      zrobiłaś do tej pory, żeby odczuli, że nie pozwolisz sobie na takie
      traktowanie?
      • triss_merigold6 Re: teściowa i mąż 15.06.08, 12:44
        Płakała w kąciku. I ustępowała, bo mąż jej tłumaczył, że mamie i
        tacie będzie przykro. A poza tym jest grzeczną dziewczynką, szanuje
        starszych więc nie zrobi dzikiej awantury. Taki life 90% kobiet w
        tym kraju.
        • marzeka1 Re: teściowa i mąż 15.06.08, 12:51
          A tu taka solidna awantura jak burza z piorunami może w końcu oczyściłaby atmosferę. Uczono mnie szacunku dla starszych, ale co z brakiem szacunku ze strony starszych? bo to działać powinno w dwie strony.
          • triss_merigold6 Re: teściowa i mąż 15.06.08, 12:54
            Mnie uczono przede wszystkim szacunku do siebie samej. Nie odpuszczę
            nikomu tylko dlatego, że jest starszy o pokolenie czy dwa.
            • marzeka1 Re: teściowa i mąż 15.06.08, 13:01
              Szacunek do starszych nie wyklucza szacunku do siebie samej, jednak szacunek do starszych nie jest to coś, co działa automatycznie.Tu- dzieczyna nie szanuje siebie (urodziła dziecko,o imieniu dla którego nie mogła nawet zadecydować!). Ingerencja teściowej w życie ukochanego jedynaka nie czyni jej godną szacunku.I tyle.
      • jolkajolka29 Re: teściowa i mąż 15.06.08, 12:52
        Tak mąż jest jedynakiem, tak próbowalam z nim rozmawiac na ten
        temat - powiedział, ze jego rodzice mają już swoje lata ( ok 60 )i
        ze on ich juz nie zmieni, tacy są.

        > - mąż oznajmia, że idzielmy na obiad do teściów? nie idę, bo nie
        > ustalił tego ze mną
        > - podjedziemy wracając z miasta? nie podjedziemy, a na pewno nie
        ze
        > mną
        > - rodzice wpadną? super, tylko że ja wychodzę.

        A ty myślisz, że ja im takim zachowaniem coś udowodnię, albo
        pokarzę? Szczerze w to wątpie, bo to nie o mnie chodzi, a o to,
        żeby mój mąż tam był. Więc po co się pcham? Bo chce trochę czasu z
        nim spędzic mimo wszystko, to raz, a dwa, wiem że przy mnie się
        trochę pochamują, nie dowiem się o czymś ostatnia.

        > teściowie traktują cię tak, jak pozwalasz siebie traktować. Co
        > zrobiłaś do tej pory, żeby odczuli, że nie pozwolisz sobie na
        takie
        > traktowanie?

        Hm, tu mam dylemat, bo nie wiem co mam zrobic.

        • marzeka1 Re: teściowa i mąż 15.06.08, 12:55
          On- nie zmieni,oni się nie zmienią, a ty dalej pokornie będziesz to znosić??? U męża widać typowe, wręcz stereoptypowe jedynactwo i brak zerwania pępowiny,a po to zakłada się własną rodzinę, by SAMODZIELNIE ją budować.Podziwiam twoją cierpliowść i żal mi ciebie.
        • kali_pso Re: teściowa i mąż 15.06.08, 13:06
          Czyli co, chodzisz do teściów lub z zaciśniętymi zębami przyjmujesz
          ich u siebie, aby nie przegapić ewentualnych zamachów na swoja
          suwerenność? I co z tego, że o pewnych rzeczach się dowiadujesz o
          czasie, jesli i tak nikt nie liczy się z tym, co masz do powiedzenia
          na ten temat?
          Chyba nie bardzo to działa, jak widac.
        • deodyma Re: teściowa i mąż 15.06.08, 13:06
          ani maz sie nie zmieni, ani tym bardziej tesciowie. z czasem bedzie coraz
          gorzej. o wyborze imienia dla dziecka i chrzestnych, zadecydowala tesciowa.
          Twoja pokora przyczyni sie do tego, ze zacznie ingerowac w wychowywanie Waszego
          dziecka i Ty nie bedziesz miala tu nic do gadania. moja tesciowa rowniez
          usilowala we wszystko sie wtracac, chociaz na drugim koncu Polski. ale
          powiedzialam kilka razy NIE i skonczyla sie zabawa. wiec zrob z ta sytuacja cos
          i to jak najszybciej!
      • qunegunda Re: teściowa i mąż 15.06.08, 13:32
        > - rodzice wpadną? super, tylko że ja wychodzę.

        o nie! uciekanie z WŁASNEGO domu to nie jest rozwiązanie

        ja bym oświadczyła, że nie życzą sobie tej wizyty i poprosiła
        intruzów o opuszczenie MOJEGO domu.
    • deodyma Re: teściowa i mąż 15.06.08, 12:52
      nie przesadzasz. w Waszej rodzinie decyzje podejmuje wlasnie tesciowa. i
      rzeczywiscie wyglada na to, ze jestes tylko kobieta, ktora maz poslubil i ktora
      urodzila mu dziecko. rozmawialas o tym z mezem?
    • jolkajolka29 jak to zmienic? 15.06.08, 13:14
      Przyznaję, że mam dośc. Od prawie misiąca mąz przebywa w Niemczech i
      mam duuuużo czasu na przemyślenia.
      ja nigdy nie byłam "dupą wołową", wieku 20 lat byłam niemal
      samodzielną osobą, uważałam, że jestem atrakcyjna, pewna siebie.
      Poznałam mojego męża, fajny facet, starszy, samodzielny, też pewny
      siebie. A teraz co? Mam 27 lat i nie lubię siebie, wszyscy mi włażą
      na łeb i nikt mnie nie sznuje. Czy to możliwe, żeby mój mąż
      doprowadził mnie do takiego stanu? Czy , żeby to wszystko zmienic
      muszę go kopnąc w tyłek?
      • kali_pso Re: jak to zmienic? 15.06.08, 13:26
        A teraz co? Mam 27 lat i nie lubię siebie, wszyscy mi włażą
        na łeb i nikt mnie nie sznuje



        A nie było czasami tak, że z jakichś powodów- drobnego lenistwa,
        wygody, przekonania, że skoro mąż jest straszy to pewnie wie lepiej
        niż Ty, że nie może sie mylić, pozwoliłaś mu na sterowanie własnym
        życiem od początku związku? Czasami tak bardzo chcemy na kimś sie
        oprzeć w życiu, poczuć, że ktoś przejmie część odpowiedzialności za
        nasze zycie, że pozwalamy sobie zabrać cząstkę siebie..a póxniej
        trudno to odkręcić.
        • jolkajolka29 Re: jak to zmienic? 15.06.08, 13:42
          Moze jest troche racji w tym co piszesz. Byc moze za wcześnie stałam
          sie dorosła, samodzielna, a on pojawił sie w momencie, kiedy mialam
          chwilę słabosci i mnie troche odciązył. Może dlatego stałam się
          odpowiednią kandydatką na żonę - kobieta, która słucha swego
          mezczyzny i bardzo mu ufa, nie sprzeciwia sie, bo przeciez on wie
          lepiej. Przeraża mnie to co teraz piszę.
          • kali_pso Re: jak to zmienic? 15.06.08, 13:56
            Przeoczyłaś po prostu ten moment, kiedy granica między uległością i
            biernością a szacunkiem dla bliskiej osoby, została przekroczona.
            Piszesz, że byłas samodzielna, wczesnie musiałas dojrzeć- być może
            byłaś przekonana, że skoro dawałas sobie do tej pory radę to małe
            ustępstwa, odpuszczanie dla świętego spokoju, poświęcenie kawałka
            swojego terytorium nie zrobią różnicy, bo i tak będziesz mieć
            kontrolę nad swoim życiem, a tego przeciez wymaga dobry związek.
            Cóż pewnie w większości przypadków tak jest, ale są tez ludzie na
            tym swiecie, którzy potrafia wykorzystywać nasze słabości i brak
            czujności.

            Ja bym próbowała jeszcze odmieniać życie rodzinne po powrocie męża
            do domu.
            Ale on musi dostrzec, że w pewien sposób Cię ubezwłasnowolnił i
            chciec to zmienić z prostego powodu- miłości do Ciebie?smile
            • joanna35 Re: jak to zmienic? 15.06.08, 19:21
              Jeszcze zanim doszłam do tych postów pomyślałam sobie, że zapytam,
              jak jest z Twoim poczuciem własnej wartości, bo wg. mnie tu leży
              problem. Jakiś czas temu był bardzo podobny wątek dziewczyny o nicku
              slodka idiotka(tylko nie wiem czy tak był pisany) i tam bardzo
              mądrze wypowiadała się fajka7. Poza tym podpisuję się pod kali_pso z
              jedną różnicą - Jolu, wybacz, Ty nie męża masz kopnąć w tyłek,żeby
              wszystko zmienić, ale siebie. Oczywiscie w dużym uproszczeniu to
              piszę - musisz po prostu odkryć siebie na nowo - taką jaką byłaś i
              taką jaką nadal gdzieś w głębi siebie jesteś i pokazać swoje "nowe -
              stare" oblicze mężowi i dopiero wtedy z nim "negocjować" nowe
              warunki, zasady - jak zwał tak zwał. Pozdrawiam Cię serdecznie.
      • deodyma Re: jak to zmienic? 15.06.08, 16:39
        wlasnie maz i jego rodzina doprowadzili Ciebie do takiego wlasnie stanu i robia
        to nadal. dlatego tez musisz cos szybko z tym zrobic, bo bedzie coraz gorzej.
        Mikołaj 6.11.2007r
    • kali_pso Re: teściowa i mąż 15.06.08, 13:20
      Rodziece męża mają wielki wpływ na niego, a co za tym idzie i na
      mnie



      Przyznaję, że to zdanie to kwintesencją całego postu.
      Cała sytuacja trwa chyba juz dośc długo, szkoda, że tak późno
      dostrzegasz jej negatywy. Wszyscy chyba juz zdarzyli przywyknąć, że
      nie sprzeciwsz się głośno różnym pomysłom.
      Wiesz, co ja bym zrobiła?( już dawno, bo mam taka naturę, że to, co
      sobie cenię najbardziej to moja suwerenność, nie znoszę kiedy ktoś
      planuje cos za moimi plecami). Przy najbliżeszj okazji, kiedy znowu
      teściowa próbowałaby wymusić cos, na co sie nie zgadzam- wstałabym i
      jasno i dobitnie powiedziała, że sobie tego nie życzę, że sprawy,
      które dotyczą mnie, będę omawiać wyłącznie z mężem, który nie jest
      już dzieckiem i potrafi podjąć sam decyzję. Czyż nie kochanie?( i
      tutaj zwróciłabym się do męża)wink. Po powrocie do domu,
      przeprowadziłabym rozmowę z mężem i dała mu do zrozumienia, że od
      dzisiaj wszystko będzie inaczej. Żadnych konsultacji z mamusią przed
      rozmową z Tobą. I powiedz to tonem, który nie pozostawi wątpliwości
      co do Twoich intencji. Nie proś go, nie szantażuj, nie groź, nie
      płacz, nie histeryzuj- po prostu powiedz- spokojnie i rzeczowo. A
      jesli nie poskutkuje- przy następnej okazji wyjdz od teściów z
      przypomnieniem, że tak będzie zawsze, jeśli złamia umowę o
      niewtrącaniu się.


      Aha- pamietaj, że Twoim zadaniem nie jest zmiana teściów. Tego nie
      da się zrobić.Oni mają nauczyć się szanować Cię na tyle, aby
      powstrzymać swoje ingerencje.
      Bo oni Cie nie szanują, a obawiam się, że i mąż również, skoro daje
      soba tak łatwo manipulować i jawnie ignoruje to, co mówisz.
    • dynema Re: teściowa i mąż 15.06.08, 13:54
      Mi sie nie udalo uratowac relacji z pierwszym partnerem( ojcem
      mojego dziecka tak przy okazji) a sytuacja byla identyczna, tylko ze
      ja nie wytrzymalam i spakowalam mu walizki.

      Jesli bym chciala ratowac ten zwiazek to z perspektywy czasu
      zrobilabym liste waznych dla mnie rzeczy 10 punktow i je dala
      mezowi - 1. Chce abys konsultowal ze mna nasze spotkania
      towarzyskie, 2. itp.... Daj jasny komunikat: " Czuje sie zle w tym
      zwiazku, ale Ty mozesz to zmienic" i zrob ten dekalog postepowania .
      Jak to umiescisz na pismie to moze lepiej dotrze.

      Mysle ze jestes zbyt ulegla, ja bym nigdy sie nie zgodzila na inne
      imie dla dziecka, to frustruje Ciebie, znam to uczucie. Musisz
      cwiczyc asertywnosc i budowae zdan, tak aby odmawiac w sposob ,
      ktory nie wywoluje klotni.

      Sytuacja: tesciowa, maz i Ty

      T: Ola, co to za imie w ogole, nazwijce ja Bozena
      M: W sumie sami nie jestesmy przekonani co do Oli...( zaczyna sie
      lamac)
      Ty: Dlugo sie nad tym zastanawialisMY i jest to JEDYNE imie, ktore
      podoba sie zarowno mi jak i M., "Mamusiu" kochana.( jesli
      rozbudowujesz wypowiedz to uzywasz duzo MY wtedy i tesciowa i maz
      odbieraja to iz sa to wspolne postanowienia i maz aby kontynuowac
      musialby sie w pewnien sposob przeciwstawic sobie samemu)

      Po czym w domu mowisz mezowi , iz jest to niepowazne zachowanie,
      kiedy po podjeciu decyzji tak waznej jak imie dziecka, jest w stanie
      zmienic zdanie w minute. ( nie placzesz, nie krzyczysz, ale
      inforumjesz ze jestes zawiedziona i zawstydzona jego postepowaniem).

      Tesciow nie zmienisz, to prawda i nie wkladaj w to ani za duzo sily
      ani nerwow, ale to męża rola aby odcial pepowine i na niego
      wplyniesz. Co by mogla zrobic tesciowa jakbyscie wybrali obydwoje
      imie Ola? Poszlaby do USC i pobila pania z okienka aby zmienic imie
      w dokumentach? Watpie.

      Tak wiec: 1. Napisz mezowi 10 rzeczy, ktore chcesz aby byly w waszym
      zwiazku. 2. Zakomunikouj ze nie jestes teraz szczesliwa,ze cie to
      frustruje ale on moze to zmienic 3. Cwicz asertywnosc ( nawet przed
      lustrem), wyobrazaj sobie rozne dialogi , ktore isnieja i buduj pod
      nie zdania 4. Spokoj, nerwy na wodzy, nie placz - uzasadniaj swoje
      zdanie krotko( dlugie wywody kiedy placzesz moga zaklocic to co
      chesz przekazac)

      Dawniej popelnilam ten blad , iz mialam pretensje do tesciowej, a
      problem byl nie w niej ale w partnerze i na niego powinnam
      oddzialywac. Teraz postepuje inaczej, uzasadniam jasno, krotko,
      staram sie nie denerwowac, ucinam dyskusje jak mi sie nie podoba w
      jakim idzie kierunku( "to juz zamknieta sprawa", "juz podjelisMY
      decyzje"- ale wypowaidane tonem spokojnym, bez nerwow) . Nie ukrywam
      tego co czuje i co mnie frustruje,"uwazam ze zachowanie twojej Mamy
      bylo nieodpowiednie i powinienes byl zareagowac w odpowiedni sposob,
      zachowujesz sie wobec mnie nielojalnie i to mnie frustruje".

      Nie polecam Ci mojej metody( walizki za drzwi) , co prawda moj
      obecny jest piękniejszy, młodszy i bogatszy wink, ale nie zawsze musi
      się to tak szcześliwie skończyć....Plus ( o zgrozo!) mam 2
      tesciowe!! big_grin

      Nie na darmo Pismo mowi :" I porzuci on ojca i matke i zlaczy sie z
      kobieta" widac problem toksycznych rodzicow jest z nami od
      tysiacleci.....
    • luxure Re: teściowa i mąż 15.06.08, 14:13
      8 lat temu zrobiłam ten sam błąd co Ty. Nie ustaliłam granic. Nie ustaliłam jak
      głęboko ktoś obcy (bo tak naprawdę Teściowie to osoby dla nas obce) może się
      wpie.rzać w moje życie i decydować za mnie. Tak więc teraz słucham, że syn ma
      znów za krótkie włosy, że nie chodzi na religię (moja Matka), że nie chodzę z
      nim do teatru tylko na mecz (Teść), dlaczego chodzi na plastykę a nie na tańce
      (Teściowa)tak źle a tak niedobrze. Noszsz kurrrrrr.Nawet ostatnio na tym forum
      pisałam jak się skończyła wizyta U MNIE moich Teściów i Rodziców. Koszmar. Ano
      tym że znów udowadniali mi że jaką to złą matką jestem. Zaznaczę że jestem z
      synem sama, pracuję, a mąż za granicą. Mają czelność krytykować coś o czym nie
      mają pojęcia.

      Ale ja poszłam po rozum do głowy i mężowi stanowczo zapowiedziałam że w tym
      gronie (tzn. ja + Teściowie + moi Rodzice) to było ostatnie spotkanie. I nie
      obchodzi mnie co kto sobie na ten temat uważa. Mają ochotę się spotkać? Git, ale
      beze mnie.

      Kochana rada na to jest prosta, rozmowa z mężem że wara im od Was i od Waszych
      decyzji, wara im od waszego wolnego czasu. Skończy się wielką awanturą między
      Tobą a mężem? Trudno... ale może jest szansa że coś się zmieni i zaczną Cie szanować

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka