16.06.08, 16:49
Tak sie zastanawiam..czy w to wierzycie.Może spełniła sie Wam juz
jakas wróżba??Ja ponad 5 lat temu byłam u cyganki.Powiedziała mi ,
że niedlugo bede mieć dziecko.8 miesiecy pozniej urodziłam.(przed
wizyta nic nie wiedzialam o ciazy)Prcz tego dowiedziałam sie , ze
nie ebde z obecnym męzem tylko z jakimś mundurowym.Jednak
wolalabym , ze ta 2 przepowiednia sie nie sprawdzała zwłaszcza , ze
moj szwagier jest wojskowym.heheh
Obserwuj wątek
    • mma_ramotswe Re: wrozka 16.06.08, 17:37
      To ja Ci powróżę, bo widzę wyraźnie, że jutro gdy wstaniesz z łóżka,
      to będzie wtorek. Napisz, czy się sprawdzismile
      • patoo Re: wrozka 16.06.08, 18:45
        EEe..kiepska z Ciebie wrozka
        • mma_ramotswe Re: wrozka 16.06.08, 20:50
          no. nie tylko ze mnie
    • dota111 Re: wrozka 16.06.08, 18:45
      o ja miałam taką fazę wróżkową i jak pewnie łatwo przewidzieć część się
      sprawdziła część nie. Przestałam się wygłupiać kiedy mi głupot takich nagadała
      że nawet przy mojej dobrej woli nie mogłam tego znieść. Moja przyjaciółka bardzo
      się interesuje wróżeniem (czy jak to się nazywa) i przepowiada mi co tydzień co
      się wydarzy i dzęki niej nie muszę już liczyć na czarnego kota sąsiadów.
      • irmina-to-ja Re: wrozka 16.06.08, 19:48
        byłam i dużo się sprawdziło, brat był 2 razy u tej samej i przepowiedziała mu
        że jedno z rodziców będzie w stanie krytycznym, powiedział mi o tym, ja panikara
        już że musimy mamę leczyć prywatnie. miała problemy z jelitami długie terminy
        do gastrologów itp to był wrzesień, a styczniu karetka do ojca w ostatniej
        chwili przyjechała, potem 2 tyg. znów walka o jego życie - przeoczenie lekarzy-
        kamienie , 2 h później operacja i by go nie było.
        wierzyć nie wierzyć, ale jeśli ma się jakiś dylemat można się poradzić, a wtedy
        to sama zdecydujesz.
        Inny przykład 30kilka lat temu cyganka mojej mamie, panience że jej powróży,
        mama by dała jej spokój, a ta wściekłą czy co rzuciła
        _Pamiętaj młoda ze zginiesz jak twój ojciec
        Mama na drugi dzień w biegu wpadła do pociągu, na przeciw były otwarte drzwi i
        gdyby nie jakiś facet to by zginęła jak mój dziadek pod pociągiem. może
        przypadek ale mama od tej pory cyganek unikała
        Jest wielu naciągaczy, ja byłam raz i chyba więcej nie pójdę, podobno nie można
        dopóki nie spełni się poprzednia, ale ja 1 raz z ciekawośći i więcej sie nie
        pokuszę.
        Co ma być to będzie.
        • marzeka1 Re: wrozka 16.06.08, 20:53
          "Co ma być to będzie."- nie wierzę w taki fatalizm, sami kreujemy swoje życie, ważne,by wiedzieć,że są czasem sprawy, na któe być może wpływu nie mamy. Ale łazić do czary-mary wróżki,płacić za bzdety????
    • kotbehemot6 Re: wrozka 16.06.08, 20:57
      heh jak przychodzi młoda dziewczyna,moze jeszcze do tego swiaeża mężatka, to
      mozna jak w banku obstawiać ciążę...z tym mundurowym to wnieś reklamację...
      nie , nie wierzę, każdemu mozna naopowiadac głupot -typu mąz bedzie cię kochał,
      ale i tak będziesz mysłeć o niebieskookim brunecie, biedy klepac nmie będzieesz
      ale głodu nie zazanasz ,na na starosć czeka cię ciężka próba, ale wyjdziesz
      zwycięsko, a miec będziesz dwójke dzieci...
      Wystarczy opracowac średnią statystyczną dotycząca konmdycji zdrowotnej i
      finansowej, dopasować do konkretnej osoby i juz mozesz w¶óżyć ile wlezie....i
      kasować tez ile wlezie.
      • patoo Re: wrozka 16.06.08, 21:07
        Nie byłam mężatka..babke widziałam pierwszy raz w zyciu(byla z
        innego maista) .Ale i tak traktuje to raczej z pprzymrużeniem oka.smile)
    • moofka Re: wrozka 16.06.08, 20:58
      bylam raz
      klub ktorego bylam czlonkiem zaprosil wrozke na impreze andrzejkowa
      poszlam troche dla zartu, a troche z ciekawosci
      dziebko wstawiona
      poraziła mnie ogromem wiedzy, ktorej nie miala prawa znac
      o mojej przeszlosci, o tym co bylo wowczas
      o motywacjach, wyborach i dziwnych losu sciezkach
      wszystko, co mi wtedy powiedziala jak dotad sprawdzalo sie co do joty
      i wiecej nie pojde
      wlasnie dlatego, ze wierze smile
    • mma_ramotswe na powaznie 16.06.08, 21:02
      Są dwie możliwości:
      a) wróżka jest oszustką, albo jakąś neizrównoważoną osobą. I tylko
      udaje, że coś wie, lub mniema, że wie. Lub celowo oszukuje, mówi
      ogólnikami itp. Czyli nabija w butelkę.
      b) wróżka jest rzeczywiście wróżką i przy pomocy jakichś tajemnych
      mocy potrafi lekko uchylić zasłonę pzryszłości.

      Do wróżki "a" bym nie poszła, bo sama sobei lepiej przepowiem
      przyszłość, w dodatku gratissmile Do "b" bym nie poszła, bo to
      niebezpieczne
    • travka1 Re: wrozka 16.06.08, 21:50
      wrozek nie lubie,bylam raz i przerazilo mnie to co mi
      powiedziala...Do tej pory nikomu nawet nie powiedzialam co wtedy
      uslyszalam i nie powiemsmilea wg mnie ludzie naginaja pewne wydarzenia
      do tego co uslyszeli od wrozki i wtedy prawie wszystko sie
      sprawdzasmile)
    • gooochab Re: wrozka 17.06.08, 11:15
      kiedys cyganka mnie zlapala i zaczela mi opowiadac jakies bzdury, ze
      nieszczesliwa jestem, ze juz zaraz spotkam meza, ze wyjade w podroz, bede
      pracowac za granica i takie tam...
      Caly czas jej mowilam, ze sie myli, bo bylam baaaardzo szczesliwa, prosto (jakis
      tydzien) po slubie, z pracy za granica wrocilismy pol roku wczesniej... itd.
      We wrozki nie wierze, ta przynajmniej probowala powiedziec cos, co pasowaloby do
      kazdej, ale nie udalo jej sie NIC
      Jeszcze pare bzdur mowila, ale nie pamietam.
      • elske Re: wrozka 17.06.08, 11:31
        Kiedy mialam 13 lat,jechalamz bratem do babci na wakacje.Przed dwordem bylo
        zawsze duzo cyganow,cyganki nie chcialy mnie przepuscic dopóki nie pozwole sobie
        powrozyc.Powiedziala ze wyjde za maz kiedy bede miec 18 lat (mialam 24 kiedy
        zostalam mezatka).Ale sprawdzilo sie to co mowila o chlopakach.
        Kiedy mialam 18 lat zaprosila mnie do siebie kolezanka na impreze
        sobótkową.Bylysmy same baby i wrozylysmy sobie z kart.Kumpela stawia dla mnie
        tarota i mowi zebym zostawila swojego chlopaka,bo mnie skrzywdzi i sam mnie
        zostawi.Stwierdzilam ze sie troche pomylila bo to niemozliwe.Kumpela powiedziala
        ze jak nastepnym razem sie spotkamy juz z nim nie bede.Spotkalysmy sie 3 mies
        pozniej,od dwoch miesiecy bylam sama,chlopak mnie zostawil.Dopiero jak
        zaczelysmy rozmawiac,przypomnialo mi sie ze przepowiedziala mi to z
        kart.Przestala stawiac tarota znajomym.Przychodzili do niej z pretensjami,bo
        sprawdzalo sie to co im mowila.
    • weronikarb Re: wrozka 17.06.08, 11:50
      Bylam raz z kolezanka - dawno temu smile
      Powiedziala mi cala prawde o wtedy obecnym moim chlopaku.
      Powiedziala ze moj przyszly maz jest teraz za granica - byl w tym
      czasie po auto jak sie okazalo zas smile
      Powiedziala ze bede bardzo biedna w pierwszej polowie zycia i zas
      zacznie mi sie polepszac, niby dojde do duzego majatku - teraz wiem
      ze dlugo nei pociagne bo zaczal sie byt polepszac a mam zaledwie 30 -
      chę smile

      No i ze bede miec 2 dzieci - mam jedno i chce przy tym pozostac
      Acha i bede miec 2 - ch mezow - mam jednego i tez chce przy tym
      pozostac.

      Na koncu powiedziala, ze ona mowi to co jej teraz karty mowia, ze to
      moje zycie i moge je zmienic, ze przyszlosc to nie jest sciezka juz
      pokazana i z niej nie mozna zejsc smile
    • szyszunia11 Re: wrozka 19.06.08, 01:46
      Pewnie zdecydowana większość wróżek to zwykłe szarlatanki i partaczki, żerujące na ludzkiej potrzebie "wrzucenia monety" i poznania przyszłości bądź podjęcia trafnej decyzji życiowej bez trudu rozeznawania. ale ja wierze, że są też prawdziwe wróżki, mianowicie osoby wykorzystujące tajemnicze moce do swoich celów, wróżki mogące rzecxywiście trafnie opowiedzieć o naszym życiu, bliskich itd. Jeśli ktoś przydatność wróżki weryfikuje tylko wg kryterium sprawdzania się jej przepowiedni, to dla niego taka wróżka będzie przydatna. Jednak ja szczerze odradzam. Akurat o tym temacie trochę wiemsmile np. znam historię osoby, której została dokładnie przepowiedziana przyszłość, niestety wszystko się sprawdzało, kobieta o mało nie oszalała, pomogła dopiero modlitwa wstawiennicza innych osób- życie nagle znowu zaczęło zależeć od jej wyborów - to tak w skrócie. Wróżbiarstwo jest zakazane przez Kościół (ni etylko katolicki) - podchodzi pod okultyzm, pod magię. Jest w Ewangelii scena, w której Szymon Mag poznawszy Jezusa pali wszystkie swoje tajemne księgi. Bo skuteczna wróżka (czyli nie szarlatanka) faktycznie ma moc. Tylko ta moc absolutnie nie pochodzi od Boga. Od kogo więc? Czy warto słuchać takich "dobrych rad"? Czy warto wplątywać się w takie związki? Bóg nie daje prostych odpowiedzi, nie objawia przyszłości, nie zdejmuje z nas obowiązku myślenia i rozeznawania. Ale możemy Mu zaufać, liczyć na Jego obecność w naszych decyzjach, wsparcie. Przede wszystkim Bóg jest miłośnikiem wolności. A wróżka - jej zaprzeczeniem, kimś kto wmawia nam, ze nasze życie jest zdeterminowane. I niestety, jeśli będziemy uciekać się do tego typu metod - tak właśnie może się stać. Niestety często się zdarza, ze wróżki coby do swojej osoby nie zrażać, reklamują się jako wierzące, obdarowane przez Boga (!), otaczają się figurkami świętych, Matki Boskiej... to jest jedno wielkie oszustwo. Wszelkie formy okultyzmu są nie do pogodzenia z zaufaniem Bogu, są niebezpieczne.
      Czasem w trudnej sytuacji rozpaczliwie potrzebujemy pociechy, rady... serdecznie Wam odradzam najgorsze z możliwych rozwiązań w takiej sytuacji. Niestety nie ma co liczyć na natychmiastowe odpowiedzi, łatwe i szybkie rozwiązania. Jednak warto nawet chwilę dłużej pobłądzić na pustyni ale dotrzeć do oazy, niż paść ofiarą zła.
      Jesli wróżka faktycznie posługuje się jakąś mocą, to nie jest to moc nam życzliwa z całą pewnością, więc lepiej omijać jej "pomoc" dużym łukiem.
      pozdrawiam
    • lilka69 Re:nie wierze ani we wrozki 19.06.08, 07:49
      ani w boga.

      wierze w prawa fizyki.
      • szyszunia11 Re:nie wierze ani we wrozki 20.06.08, 00:44
        są jednak rzeczy na niebie i na ziemi o których filozofom się nie sniłosmile
    • haidi0111 Re: wrozka 20.06.08, 09:10
      Była wtedy na obozie, miałam 15 lat... Spotkaliśmy w barze takiego dziwnego
      gościa, na oko koło czterdziestki. Gadka-szmatka. Ja wtedy w rodzinnej
      miejscowości zostawiłam jednego chłopaka, a na obozie skumałam się z drugim. No
      i ten facet mówi tak "Czy te oczy mogą kłamać? Tak i kłamią. Ale nie martw się,
      nie będziesz ani z jednym,ani z drugim. Swojego męża już poznałaś, ma czarne
      włosy, rozstaliście się, ale będziecie razem." I była to prawda. Męża poznałam
      tamtego roku wiosną, zaiskrzyło, ale parą zostaliśmy dopiero w grudniu, zgodnie
      z przepowiednia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka