prawo do własnego życia

17.06.08, 15:22
mama dwóch chłopców, obaj w podstawówwce, do zeszłego roku nie pracowała.
Poszla do pracy, zakochała się i wyprowadziła z domu. Chłopcy zostali z
tatą(dodam niepełnosprawnym), sami sobie piorą, sami szykują się do
szkoły-generalnie dbają sami o siebie, bo mama wyprowadziła się do innego
pana. Z rozmów pokątno-towarzyskich wynika,ze oświadczła,ze ma prawo do
szczęścia i własnego życia. niby tak, ale czy trochę nie za dużym kosztem,
kosztem własnych dzieci????? trudno mi zachowac obiektywizm i bardzo
niecenzuralne określenia cisną mi się na klawiaturę....
    • liwilla1 Re: skrajny egoizm 17.06.08, 15:25
      coz innego napisac? nie chcialabym z taka baba miec znajomosci. zreszta z
      facetem, ktory postapilby podobnie rowniez nie.
      • lilka69 Re: liwilla- musze sie z toba tym razem zgodzic 17.06.08, 15:33
        i zgadzam sie.
    • jowita771 Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 15:26
      niby prawo ma, ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym tak postąpić, sumienie by
      mnie zjadło.
      A na miejscu męża tej pani wystąpiłabym o rozwód z orzeczeniem o winie żony i o
      alimenty na dzieci i na siebie.
    • moofka Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 15:36
      nie mam ani odrobiny zrozumienia dla kogos kto wlasne dzieci porzuca zeby
      realizowac "wlasne zycie"
      niezaleznie od plci i ukladow rodzinnych
    • cora73 Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 15:38
      Ma prawo i OBOWIAZEK do wychowywania i opieki swoich dzieci ! Mam
      kolezanke ktora identyczny numer wywinela swojej corce, tylko ze
      mala jest mlodszasad Zakochanie, ta poczatkowa fascynacja robia
      coniektorym niestety wode z rozumu. szkoda dzieci!
    • rita75 Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 15:38
      No coz- zachowal sie jak wielu panów.
      • kotbehemot6 Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 15:41
        ale to mama się wyprowadziła!!!! i tylko bywa
        • rita75 Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 15:47

          > ale to mama się wyprowadziła!!!! i tylko bywa

          wiem, "a" sie nie wcislo wink
          • marzeka1 Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 15:52
            Kiedyś na jakimś forum zostałam "zjechana", bo byłam chyba jedyną, która nie zachwycała się panią, która "miała prawo do szczęscia", dlatego robiła męża w rogi i chcoiała z córką zostawić.
            • joanna35 Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 18:16
              Ależ to na tym forum co jakiś czas lansuje się hasło "Szczęśliwa
              matka to szczęśliwe dzieci" i spróbuj się odezwać, że niekoniecznie:-
              /
    • robbea1 Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 15:56
      postapiła paskudnie
      szkoda mi dzieciaków, wchodzą teraz w trudny okres zycia a tu
      jeszcze mama taki numer wywinęła szok!!!
    • lucerka Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 17:38
      Ploteczki ploteczki.... nie bylas, nie widzialas, nie oceniaj. Nie wiadomo jakim
      ten czlowiek byl mezem i jakie ona mogla miec powody oprocz "prawa do wlasnego
      zycia". Oczywiscie po uslyszeniu takiego tekstu bardzo latwo jest uledz
      wyobrazeniu, ze ta kobieta to bezwzgledna egoistka itd. Ale nalezy uwzglednic
      fakt, ze ten tekst nie musi odzwierciedlac powodow jej postepowania.
      • kotbehemot6 Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 17:54
        Ploteczki powiadzsz. proszę oto garść suchych faktów
        1. jedynka, za brak wywiadu z mamaą, w szkole( pani jeszce nie była zorientowana)
        2.mały dzieli sie doświadczeniami z panią,że teraz to już wie że plamy z
        mundurka trzeba namaczać
        3.Noe moze wejśc do domu, bop mamy nie ma a klucze ma brat.
        4. Wiecznie się spóźnia dos zkoły bo musi ubrać się, zrobić sobie i zjeśc śniadanie.
        %. pani ma parwo do odejśca ale czy do porzucenia dzeci też?????Pewnie też ale
        czy to dobrze o niej swiadczy?? Porzuciął męża bo był niedobry a dzieco bo ja
        denerwpwały????
        • lucerka Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 18:00
          Ja nie bronie tej kobiety jednyk przychodzi mi na mysl, ze bardziej kocha siebie
          niz dzieci i chyba nawet lepiej, ze postawila sprawe jasno i usnela sie ich
          zycia niz miala by je oklamywac, udawac milosc i prac ich mundurki szkolne.
          • kotbehemot6 Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 18:01
            A gdzie tu odpowiedzialnośc za drugego człowieka,za dzieci....to,ze usunęła się
            bo nie chciała okłąmawyć to w moich oczach tylko potwierdzenie na totalny brak
            odpowiedzialności skrajny egoizm.
            • lucerka Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 18:06
              Dla mnie jedyna odpowiedzialnoscia w jej przypadku byloby placenie alimentow. Co
              ona ma zrobic? Nie znam tej kobiety ale wydaje mi sie, ze albo ma swoje powody
              (o ktorych osoby postronne nie wiedza) albo
              jest....niedorozwinieta/niepelnosprawna umyslowo. Inaczej nie potrafie sobie
              tego wytlumaczyc.
          • lucerka Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 18:03
            Moze ktos sie bedzie pytal skad we mnie tyle empatii? Hm... Ja swojego dziecka
            nie kochalam przez pierwszy rok jego zycia. Nie wiem co bym zrobila gdyby milosc
            do dziecka nie przyszla. Po prostu nie wiem.
            • kotbehemot6 Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 18:06
              Wspomniana mama przez ostatnie 10 lat nie wyglądałą na specjalnie udręczoną
              synami-wprost przeciwnie,ale trudno orzec co jej siedziało w głowie.
              Co do braku miłości do dziecka, to zjawisko jest dla mnie jak z kosomosu i wolę
              się nie wypowiadać.
              • lucerka Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 18:09
                > Co do braku miłości do dziecka, to zjawisko jest dla mnie jak z kosomosu i wolę
                > się nie wypowiadać.

                Ale to zjawisko istnieje.
                Sa matki, ktore nie akceptuja swoich wlasnych dzieci nawet przez cale zycie.
                Wielka tragedia...ale do milosci nikogo nie zmusisz.
                • kotbehemot6 Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 18:11
                  Ja rozumiem,ze istnieje.
                  mam swoje zdanie ,ale moze być pzrykre dla tych, kogo to dotknęło ,więc nie
                  prowokowana powstrzymam się od komentarzy.
                • weronikarb Re: prawo do własnego życia 18.06.08, 09:38
                  A ja sie z Lucerka zgodze.
                  Jesli kobieta odeszla zostawiajac dzieci, to znaczy ze nie byla az
                  tak silna miedzy nimi wiez.
                  Jak dla mnie chlopcom bedzie lepiej z kochajacym ojcem, anizeli z
                  obojetna matka dl aktorej sa przeszkoda.
                  Byc z dziecmi aby uchornic sie przed plotkami o bezdusznosc, egoizm
                  itd. to u nas normalne - jak wiele dzieci cierpi wystarczy spojrzec
                  nawet na te katowane maluchy. Czy jest tam biologiczny ojcie? Bardzo
                  rzadko, a moze stara sie o prawa na wychowanie, a nie moze uzyskac???

                  Nie kazda matka rodzi sie z miloscia bezwarunkowa do dziecka,
                  czasami jej trzeba sie nauczyc smile

                  Ale nawet czesto gesto sama przed soba nie potrafi sie do tego
                  przyznac "bo jak tak mozna" ech
                  • weronikarb Re: prawo do własnego życia 18.06.08, 09:38
                    Acha, ale za podjecie takiej decyzji, powinna plaic alimenty
                    dzieciom plus ojcu. Jesli nie chce wychowywac niech placi - jak by
                    robil to facet
      • cora73 Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 18:00
        Glupoty piszesz..... nawet gdyby jej zycie bylo takie straszne to
        normalna MATKA zabiera dzieci ze soba!
      • przeciwcialo Re: prawo do własnego życia 18.06.08, 09:46
        Jeśli mąż zły, to powinna zabrać dzieci. Nie porzuca się dzieci,
        przynajmniej ja bym nie mogła zostawić dzieci.
    • wieczna-gosia Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 21:39
      generalnie uwazam, ze zarowno kobieta jak i mezczyzna zostawiajacy rodzine na
      pastwe, laske i nielaske jest gnojem niezaleznie od plci. Czesciej faktycznie
      zdarza sie to facetom, ale tylko z tego powodu nie bede kobiety oceniac gorzej.
    • bea.bea Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 21:48
      nie da rady zaczynac nowego zycia, gdy w starym sa zobowiazania dzieci,
      zaleznosci.....

      nie mozna ot tak zamknąc drzwi i zapomniec....

      córka mojej sasiadki rozdzieliła trójke dzieci...jedno zostawiładziadkom...a
      dwójke wsadziła do taksówki i kazała zawieźć do ojca...a sama...poszła....

      ma dwójke nowych...a o tej trójce zaponiała...
    • ma_dre Re: prawo do własnego życia 17.06.08, 23:03
      życie jest piekne, co nie znaczy ze latwe...
      życie jest trudne, co nie znaczy ze beznadziejne...
      życie jest jedno, każdy sam decyduje co najlepiej z nim zrobic
      też czasem chce odejsc... nie do innego pana, ale by zostawic za soba problemy,
      bo czasem mysle ze nie dam rady i chce ratowac sie, zanim oszaleje...
      sa w życiu wieksze wartosci niż zakochanie na nowo... chociażby wiara dziecka
      jaka ono poklada we mnie,
      sa w życiu piekniejsze momenty niż milosne upojenie, chociażby te, kiedy dziecko
      okazuje mi zaufanie...
      nie wyobrażam sobie, jak moglabym zawiesc moje dzieci, nie wyobrażam sobie że
      moglabym porzucic ich ojca dla takiej blahostki jak nowa milosc...
      • gaskama Re: prawo do własnego życia 18.06.08, 09:45
        Fajnie powiedziane.
        A co do postu założycielskiego to się nie wypowiadam, bo to
        przekracza moją wyobraźnię. Dla mnie moje dziecko jest cudem.
        Tęsknię za nim siedząc w pracy, więc jak mogłabym go zostawić. No
        ale ja też tęsknię w pracy za moim niemężem, więc jak mogłabym go
        zostawić.
        • ma_dre Re: prawo do własnego życia 18.06.08, 09:51
          no wlasnie... przeciez dzieci to czastka jego! rodzina to jedna calosc, nie
          wpuszcze robaka do zdrowego jablka.
    • przeciwcialo Re: prawo do własnego życia 18.06.08, 09:42
      Cos tej pani się pokręciło. Ale tak jest jak sie mysli d...
      Prawo do szczęścia tak ale nie kosztem dzieci. Trzeba ponosić
      konsekwencje wyborów. Gdyby dzieci były dorosłe i samodzielne to
      niech robi co chce.
      • betty_julcia Re: prawo do własnego życia 18.06.08, 10:14
        Niestety takie jest życie. Ile ludzi tyle charakterów - od lepszych
        po gorsze. Są rózne dewiacje, choroby, patologie. Tego nie da sie
        inaczej nazwać niż patologią. Kobieta jest ograniczona umysłowo. Nie
        ma prawa, wg mnie nei ma prawa do własnego zycia, bo powołując
        dzieci na swiad zdecydowała się zapewnić im opiekę i je wychowywać.

        NAjważniejsze jest jednak to, jak ich napiętnowała odchodząc. Matka
        to osoba ktora kocha bezwarunkowo, najbardziej na swiecie, jest w
        stanie zycie oddac za dziecko. Jak dziecko zrozumie ze ona odeszła
        nie z jego winy, nie dlatego ze jest beznadziejni, złe, że marnuje
        sobie przy nim zycie i ze nei jest szczęśliwa przez nie. Jak
        dzieciom wytłumaczyc ze ich mama odeszła bo jest niezrównoważona
        emocjonalnie, nie wiem, niedopieszczona i zachciało jej sie miłosci
        innego rodzaju. Kurcze, jak wytłumaczyć dziecku że to nie jego wina.
        Że zmarnowala mu kawał życia, odebrała dzieciństwo, zrzuciła na jego
        barki dużą odpowiedzalność i że musiał szybko i nagle dorosnąc bo
        mamie odwidziało sie kochanie go.
    • mma_ramotswe Re: prawo do własnego życia 18.06.08, 10:29
      własne życie...
      Tak, ale jest coś takiego jak odpowiedzialność
    • karambol45 Re: prawo do własnego życia 18.06.08, 10:33
      decyzja tej pani jest osobną kwestią - nie wiem jak tak mozna
      ale kiedys był taki wątek jak mąż zostawił kobiete w ciązy w 9 mcu i
      1 dziecko juz było - też pewnie chciał miec swoje zycie
    • qunegunda Re: prawo do własnego życia 18.06.08, 10:38
      > mama dwóch chłopców, obaj w podstawówwce, do zeszłego roku nie
      pracowała.
      > Poszla do pracy, zakochała się i wyprowadziła z domu.


      znaczy sie kobiety nie powinny pracować big_grin
      • doral2 Re: prawo do własnego życia 18.06.08, 11:31
        "..mama dwóch chłopców, obaj w podstawówwce, do zeszłego roku nie
        pracowała. Poszla do pracy, zakochała się i wyprowadziła z domu..."

        oznaką dojrzałości człowieka jest odpowiedzialność, także za drugiego człowieka...
        skoro ta mama nie bierze odpowiedzialności za własne potomstwo, no to cóż....
    • selavi2 Re: prawo do własnego życia 18.06.08, 13:43
      Nie usprawiedliwiam, jestem przeciw, szkoda mi dzieci i choc zazwyczaj staram
      sie ludzi nie oceniac, to w tym wypadku nóż mi sie w kieszeni otwiera, ale...
      Spora czesc facetow tak robi, wiec czemu nie kobiety?
      Jak rownouprawnienie to rownouprawnienie.uncertain
Inne wątki na temat:
Pełna wersja