ubranka dla dzieci

23.09.03, 14:26
Mam pytanie:Czy uzywacie ubranek dla dzieci po kims tzn. np. po dziecku
kolezanki albo kogos z rodziny? Ja dzieki temu nie musze suto zaopatrzac
garderoby mojej córki, bo praktycznie większosc rzeczy dostaję. Czy wy
równiez sie z tym spotkałyscie i jaki macie do tego stosunek? Pytam z
czystej ciekawosci.
    • mamadwojga Re: ubranka dla dzieci 23.09.03, 14:37
      JAsne. Właściwie wyłącznie mamy używane ubranka bo siostra męża urodziła rok
      przed nami i wszystko ma świeżutkie. Kupowanie nowych ubranek dla kogoś kto
      rośnie jak na drożdżach jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Ja odwdzięczam się
      szwagierce dając ubranka po córeczce dla jej córeczki i jest super wymiana.
    • evee1 Re: ubranka dla dzieci 23.09.03, 14:50
      A jaki mozna miec do tego stosunek?
      Ja tam mam pozytywny jak najbardziej. Mialam mnostwo
      ubranek po znajomych, tym bardziej dla malenkich dzieci,
      bo te rosna szybciutko i tak naprawde nie zuzywaja
      ubranek. I poszly te ubranka dalej, do innych dzieci.
      Ze starszymi to ze zuzywaniem juz roznie bywa i samemu
      trzeba czasem ubranko wyrzucic zanim dziecko wyrosnie.
    • wieczna-gosia Re: ubranka dla dzieci 23.09.03, 15:33
      Mlodsze dzieci nieuzywane maja tylko buty.
      Starsze na ogol sandalow po sobie uzywaja, innych rzeczy sporadycznie tez ale
      tu juz trzeba zachowac proporcje pomiedzy nowymi a uzywanymi.
      Uzywane maja te zalete ze np jeansy mozna bezkarnie pociac nozyczkami a
      bluzeczke ufarbowac na fantastyczne polory wink)
    • kajoa Re: ubranka dla dzieci 23.09.03, 15:34
      Oj, chciałabym tak... tylko że większość moich bliskich znajomych ma już
      odchowane dzieci ( w wieku np.7,10 lat) więc ubrania na roczek, dwa już poszły
      w świat... Ale za to moja przyjaciółka te rozmiary od 7 lat wzwyż odkłada już
      dla Mikołajasmile Przed bankructwem ratuję się jakoś kupując ubranka używane od
      emam. Aha, a ubranek po Mikim na razie nikomu nie przekazuję, bo mamy w planach
      za niedługi czas kolejnego dzidziusia...A jak będzie dziewczyna to te "męskie"
      na pewno odziedziczy jakieś dziecko w rodzinie.
    • odalie Re: ubranka dla dzieci 23.09.03, 16:29
      Hej!

      Sporo ubranek dostałam od teściowej, po jej córce. Niemowlęcych całe stosy. Do
      tej pory dostajemy od czasu do czasu coś po cioci smile.

      Jeśli są to rzeczy mało zniszczone, a przede wszystkim w naszym guście, to
      owszem, córuś nosi je aż do zdarcia (a potem przekazuje dalej smile ).

      Ale bywa, że niektóre naprawdę nie były dla nas "strawne". Pomijam gust
      teściowej, w końcu każdy ma inny i nic tu do komentowania (no akurat ja i mój
      facet mamy odmienny, i odmienny pogląd na styl ubierania dzieci). Skoro młoda
      ma dużo ubrań, wręcz przelewającą się komodę to po co jej takie, których my
      organicznie nie lubimy?

      A gdy córeczka była malutka to po prostu musiałam sprawić sobie przyjemność
      zakupami i skompletować jej nowiutką garderobę. Nie chodziło o jakiś wydumany
      snobizm smile))) tylko o takie moje ratowanie własnej skołatanej psychiki. Moja
      ciąża - mimo wszystkich tych deklaracji, że "jestem gotowa na dziecko" - była
      wpadkowa, dodatkowo "umilona inaczej" przez rodziny, angażujące nadmiar sił i
      energii w rozbicie naszego związku. A żeby było jeszcze mniej fajnie,
      chorowałam, musiałam zrezygnować z pracy i te de. Chociaż ubranka i wózek
      chciałam mieć nowe, no i zaparłam się, nie bez wyrzeczeń, i wybrałam świeżutkie
      ze sklepu (a właściwie hurtowni smile)) bo się brało ładne, mocne ale absolutnie
      niemarkowe). Sprawiło mi to wielką i niekłamaną przyjemność, dobra, możecie
      powiedzieć że to dziecinne, ale naprawdę pomogło mi w jakiś sposób.

      Od czasu do czasu dostajemy nowe rzeczy od kogoś z rodziny, i zazwyczaj są to
      rzeczy trafione, chociaż zdarzały się także ubrania "niestrawne" mocno - te
      bywają niecnie przez nas ukrywane.

      Natomiast my przez długi czas przekazywaliśmy ubranka po młodej jej małemu
      sąsiadowi, młodszemu o rok. Teraz to już nie tyle, bo większość jej strojów ma
      wyraźnie dziewczęcy charakter.

      Nie mam nic przeciwko rzeczom po znajomych dzieciach.

      Ale nie potrafię jakoś dla córeczki kupować w ciucholandiach (sama sobie, a i
      owszem).

      A na wiosnę zauważyłam, że oj niedobrze, starzeję się czy jak smile)) bo o wiele
      więcej wydałam - i z większą frajdą - na jej ciuszki niż na swoje.
    • marudzik Re: ubranka dla dzieci 23.09.03, 17:19
      Ja miałabym do tego stosunek jak najbardziej pozytywny (negatywny stosunek mam
      tylko do używanych butów), jednak nikt mi ubranek nie proponuje. Wiem, że
      niektórzy moi znajomi czy rodzina z małymi dziećmi planują kolejne dziecko i
      nie są zainteresowani oddawaniem komuś czy pożyczaniem. Poza tym wiele osób nie
      chce oddawać za darmo, tylko sprzedaje. Dlatego nikogo nie proszę o ubranka czy
      inne sprzęty, po prostu krępuję się, wiem że jest wiele rodzin bardziej
      potrzebujących takiej pomocy. Z drugiej strony, ubranka (i nie tylko) po mojej
      córeczce pożyczyłam sporo zamożniejszej ode mnie koleżance (na jej prośbę),
      mimo że za kilka miesięcy urodzę drugiego dzidziusia i będę chciała je z
      powrotem. Uważam, że tak powinno być, bo z wielu rzeczy korzysta się bardzo
      krótko i jedno dziecko nie jest w stanie ich zniszczyć. Powinnaś cieszyć się,
      że dostajesz ubranka i w ten sposób sporo pieniążków zostaje Ci w kieszeni.
      Marudzik
    • amyk Re: ubranka dla dzieci 24.09.03, 00:36
      Jak najbardziej mam do używanych ubranek stosunek pozytywny - tym bardziej że
      są one używane dość krótko przez dzieciaczka i czesto dalej wyglądają
      cudownie - szczególnie te dobre gatunkowo - i nie koniecznie markowe.
      U mnie tak jest, że nie dostaję ciuszków niestety . Kilka co prawda dostałam
      ale generalnie nie mam od kogo a rodzina daleko - dlatego;
      - kupuję nowe zazwyczaj z okazyjnych promocji lub wyprzedaży - często większe
      na zapas (leżą i czekają)
      - kupuję także w ciucholandach - często ładniejsze za totalne grosze a
      zdarzają sie też cudne markowe
      - kupuję także na Allegro - jak coś mi się szczególnie spodoba.
      - a od czasu do czasu zaszaleję nie patrząc na cenę - szczególnie na czapeczki
      i buty.
      POczątkowo oddawałam ciuszki do rodziny dla młodszego o ponad rok berbecia -
      ale wytworzyła się jakaś taka sytuacja, że dając ciuszki czuję się jak bym
      szwagierce wpychała je na siłę - ani razu nie usłyszałam "dziękuję" czy nawet
      stwierdzenia że jej się te ciuszki przydają, a jak tam jestem nie widzę żeby
      ubierała w moje - może ma inny gust. W związku z powyższym "chyba" już nie dam.
      Pozdrawiam AniaZ

      • nika24b Re: ubranka dla dzieci 24.09.03, 09:54
        a ja ostatnio zajrzałam co ciuchlandu i kupiłam spódniczkę Mothercara za 6zł i
        bluzę adidasa za 5zł
    • aniamr Re: ubranka dla dzieci 24.09.03, 07:34
      Oczywiście, że POZYTYWNY. Jeszcze jak byłam w ciąży dostałam kilka worków
      ubranek po chłopcu, który jest 7 lat starszy od mojej córci. Część wybrałam, a
      reszte oddałam potrzebującym. Dużo też dostaję po mojej chrześniaczce, która
      jest 2 lata starsza. Dlatego też wiem, że jak coś fajnego jej kupię to zawsze
      wróci do mnie. Ciesze się również z rzeczy, które nie są "pierwszej
      świeżości", bo takie ubranką są dobre do piaskownicy czy nauki samodzielnego
      jedzenia, a dziecię raczkujące i zaczynające chodzic jeszcze często poleruje
      podłogę.
    • mirka17 Re: ubranka dla dzieci 24.09.03, 08:07
      Używamy jak najbardziej, szczególnie że są to rzeczy wyrośnięte a bez znaku
      czasu i prania. Dostaję ubranka od innych dzieci, i jednocześnie pożyczam
      stertą swoich. W tej chwili mam poza domem jakieś 4 reklamówy ciuszków w
      róznych rozmiarach, nawet takie które wrócą w założeniu do Marcinka.
      Pozdrowienia Mirka17
    • domali Re: ubranka dla dzieci 24.09.03, 10:14
      Ja używam ciuszków, używanych przez moje młodsze rodzeństwo i rodzenstwo
      cioteczne, bo ja najstarsza, a to towarzystwo jeszcze młode...
      Ale Wiktorek miał na sobie nawet kilka rzeczy, które nosiłam ja smile))
      Oczywiście nieużywane są buty.
      Poza tym chrzestna Wiktorka mieszkająca w Kanadzei uwielbia robic zakupy, więc
      co jakiś czas dostaję paczkę ślicznych ciuszków.
      A kupuję w/w buty i czapki. Ewentualnie inne drobiazgi.

      Co do mojego stosunku do tej sprawy - jak najbardziej pozytywny- po co wydawać
      kasę na coś, co na maluchu będzie np dwa miesiące...
    • trolka72 Re: ubranka dla dzieci 24.09.03, 10:17
      Jak dziewczyny były małe(do2-3lat) to poza rzeczami od babć chodziły prawie
      wyłącznie w używanych rzeczach-tonęlam w rzeczach dobrej jakości i ślicznych i
      bardzo to sobie chwaliłam.Teraz(6 i 4 l)nikt mi ciuszków nie oferuje, ale
      młodsza nosi po starszej, choć ma też dużo nowych ciuchów.Zwyczaj wymiany
      ciuchów, łóżeczek, wózków itd. uważam za bardzo sensowny - w końcu pomagajmy
      sobie jak możemysmile)
    • jagasz Re: ubranka dla dzieci 24.09.03, 10:25
      Prawie wszystkie ubranka, które nosi moja córka są używane. Albo dostaję je od
      siostry, albo od koleżanki, albo kupuję w ciucholandzie. Wszystkie ubarania są
      firmowe Nexta, George, Mothercare, Adamsa itp. Uważam, że moje dziecko jest
      ubarane w sposób niepowtarzalny, a zarazem są to ubranka bardzo ładne i bardzo
      dobrej jakości. Chyba łądniejsze niż w sklepie. Do ubaranek uzywanych mamjak
      najbardziej pozytywny stosunek, tym bardziej, że są one bardzo tanie. Pamiętam
      jak spotkałam się tuż po porodzie z moją koleżanką (mamy dzieci w podobnym
      wieku) i ona mi powiedziała, że ostatnio kupiła kombinezonik dla dziecka za 95
      zł. aż mi głupio się było przyznać, że ja też kupiłam kombinezon w bardzo
      dobrym stanie na ciuchach za...2 zł.
Pełna wersja