Dziewczyny czy to jest normalne. Poł roku temu kupiliśmy mieszkanie,
teściowie jeszcze u nas nie byli. Poł roku nie widzieli syna.
Mieszkają 350 km stąd tak jak moja mama. Moja mama, mimo iż 10 lat
starsza od nich była już u nas 5 razy, przyjeżdża pociągiem.
Teściowie mowią, że pociągiem jeździć nie będą. No i moj mąż dziś
wspaniałomyślnie oznajmił, że po nich jedzie i ich przywiezie do nas
na sobotę i w niedzielę odwiezie spowrotem. Ja mam urlop od
wczoraj, w poniedziałek do pracy i myślałam, że fajnie spędzimy ten
czas. Przykro mi jak cholera