Mój siostrzeniec odziedziczył po swojej mamie charakterek. Siostrę mam starszą od siebie, lubiącą od samego dzieciństwa "rządzić", niezależną, nieustępliwą "twardą babkę" która całe życie się ścierała z naszym ojcem ("No przecież nie pozwolę żeby smarkata mi pyskowała!!!") a mnie ustawiała.
Teraz jej cholernie inteligentny trzylatek zaczyna przejawiać dokładnie te same cechy charakteru (no może nie jest twardą babką

). Siostra ma z nim p-r-z-e-k-i-c-h-a-n-e!!!!
A ja z dziką satysfakcją obserwuje jak mały daje jej w kość! Jestem złośliwa? A kto by nie był po tym jak rodzeństwo całe życie ciosa ci kołki na głowie?