co mam zrobic

15.07.08, 11:31
u nas spala tesciowa.Rano mąż był na mnie zły że nie chcę jechać z
nim na miasto z teściową-nie mam ochoty.A on za to powiedział swojej
mamie jaka to jestem egoistką szmatą wredną babą.Teściowa chciała go
uspokoić i wyszła mąż za nią.A ja milczałam.Powiedział też że
rozpowie wszystkim moim przyjaciołom jaka jestem,zablokuje mi
konta,wyprowadzi się.I za co za to nie mam ochoty jechać z nim i z
teściowa na miasto?I co mam zrobić?I wyszło na to że matka
ważniejsza niż ja i jeszcze mnie przy niej obraza .


    • kotbehemot6 Re: co mam zrobic 15.07.08, 11:34
      O matko.
      A teściowa przejazdem jest czy na wakacje wpadła? a Ty wcześniej obiecałąs
      wspólną wyprawe do miasta i potem tak nagle ci sie odecjchciało??// A mąż- aż
      ciśnie sie na usta czy jeszce do podstawókoki chodzi , bo reakcja na poziomie
      9latka.
    • niya Re: co mam zrobic 15.07.08, 11:34
      albo ci od połowy post wszedł albo ja nie umiem już czytać ze zrozumieniem smile
      • jk3377 tez nic nie kumam. 15.07.08, 12:02

    • maga_luisa Re: co mam zrobic 15.07.08, 11:34
      Gdyby mój mąż powiedział coś takiego pod moim adresem, byłby to pierwszy i
      ostatni raz.
      • kali_pso Re: co mam zrobic 15.07.08, 15:36
        Tiaaaa?
        I co?
        Rozwód? Walizki za drzwi?
    • monikatra Re: co mam zrobic 15.07.08, 11:40
      nie wiem jakie masz stosunki z teściową, ale jeśli DOBRE, to ja na
      twoim miejscu poświęciłabym sie i pojechalabym z nimi do miasta.
      Przecież ta kobieta to mama Twojego męża, nie dziw sie, że traktuje
      ją tak poważnie. Ty swojej nie traktujesz? nie chcialabys, żeby byla
      dumna z twojego męża? Teściowa mogła sie poczuć jak niechciany gość -
      smutne.
      Ale fakt - przegiął pałke z tymi wyzwiskami. Chyba chcial sie
      pokazac przed matką, jaki to on ważny. Teściowa wyjedzie, a wasze
      życie wróci do normalności. Tylko kto tu powienien kogo pierwszy
      przeprosić? On Ciebie za wyzwiska, a potem Ty jego za brak
      zaangażowania w życie rodzinne (teściowa to też rodzina!!)

      Dobra piszcie babki, co Wy o tym myslicie.
      • maga_luisa Re: co mam zrobic 15.07.08, 11:47
        Nazwanie żony szmatą i odmowa wyjazdu do miasta to rzeczy równoważne?
    • aurinko Re: co mam zrobic 15.07.08, 11:43

      Twój mąż nazwał Cię szmatą?
      Spakuj jego gacie w reklamówkę i won go za drzwi!
      • monikatra Re: co mam zrobic 15.07.08, 11:45
        chyba, że to u nich norma , to za co ma go spakować? wink
        Zreszta przecież sam powiedział, ze sie wyprowadzi.
    • lila1974 Re: co mam zrobic 15.07.08, 12:00
      Mam nadzieję, że nie będziesz próbowała go udobruchać.
      Pokaż burakowi, że masz gdzieś jego pogróżki.
      Nie kłóć się, nie wyzywaj ... nie zniżaj do jego poziomu.
      Funkcjonuj normalnie dla siebie i dzieci, a jemu co najwyżej
      powiedz, że jestes zniesmaczona jego występem do tego stopnia, że
      nie zamierzasz na niego marnowac swojej uwagi.
      • dlania Re: co mam zrobic 15.07.08, 12:32
        Wiesz co, tej historii brakuje kontekstu. Bo niby co, było tak, że jesteście
        super, hiper-szczęśliwą rodzinka, układy macie świetne, rozmawiacie na codzień
        nie używając brzydkich wyrazów, a jedynie "misiu-pisiu" i "rybeńko", wieczorem
        razem z teściową miła kolacja, zwierzenia, a tu rano nagle mąz do ciebie z
        wyzwiskami???
        Napisz więcej, bo tak to jest bardzo jednostronne, nieprawdziwe pokazanie konfliktu.

        Ja nie przepadam za towarzystwem mojej teściowej (co nie znaczy, że jej nie
        lubię - po prostu męczy mnie spędzanie z nią czasu), mąz to wie i akceptuje, i
        zazwyczaj w sytuacji konfliktu umywa ręce i mówi: same to sobie załatwciewink i
        to jest ok, bo w końcu jestesmy dorosłymi babami.
        Natomiast ja raz na jakis czas zapraszam ją na współną kolację czy wyjazd, bo to
        w końcu starsza, troche samotna kobieta, dla której dzieci wnuki sa bardzo wazne
        - więc jesli ten wyjazd na miasto był taki własnie "raz na jakis czas" to
        skonna jestem się zgodzic z małzonkiem: tak, jesteś egoistką, złośnicą i
        sekutnicąwink
        • lottax Re: co mam zrobic 15.07.08, 13:26
          Mąż ma urlop i myślałam że jakoś go wykorzystamy jeszcze a tu całe
          dnie poświęca matce wozi ją gdzie chce,jest na kazde jej
          zawołanie.Rozumiem jest wdową ale ja też mam prawo żeby gdzieś sami
          pojechać -mnie jakos nie wozi ,owszem wróciliśmy z wczasów ,ale
          myślę że nie powinniem mnie tak przy niej traktować,obrazac .Nie
          wiem co jeszcze na mnie nagadał za drzwiami jak wyszli,Do niej jakos
          nie naskakuje tylko mówi do mamy mamuś ,co podać co zrobić ,lata
          koło niej z uśmiechem ,a na mnie ze złością naskakuje.Nie miałam
          ochoty jechać po tych urzędach i tyle zwłaszcza z dzieckiem.Sam
          wyprosił w ten sposób matkę z naszego mieszkania ze swoją kłótnią a
          teraz najgorzej że calą winę na mnie rzuci że to przeze mnie jego
          matka żle się u nas czuje i woli być u siebie.
          • dlania Re: co mam zrobic 15.07.08, 13:49
            To może spróbuj wyjasnić sparwę z teściową, przeproś ją za sytaucję, że nie
            chciałas, żeby tak sie stało. A męża albo omijaj szerokim łukiem (droga ku
            rozwodowi), albo wyjaśnij, że ci przykro, że jesteś zazdrosna o jego czas
            poświęcany mamie (bo jesteśwink), że nie rozumiesz, skąd jego nerwy.
    • mma_ramotswe Re: co mam zrobic 15.07.08, 12:46
      Nie wiem, jaką masz teściową, nie wiem jaka Ty jesteś... Ale to, co
      powiedział mąż o Tobie jest niewybaczalne. Tzn ja bym mojemu mężowi
      prędzej zdradę wybaczyła, niż takie słowasad( Jak Wy ze sobą w ogóle
      zyjecie???
      • monikatra Re: co mam zrobic 15.07.08, 15:56
        a ja slowa, a nie zdradę.
        • mma_ramotswe Re: co mam zrobic 15.07.08, 15:58
          Słowa... Ale jeżeli mąż uważa, że jego żona jest wstrtną babą... jak
          oni w ogóle żyją razem?
    • mamamonika Re: co mam zrobic 15.07.08, 12:55
      Zmienić zamki zanim wrócą, rzeczy obojga zostawić u sąsiadów.
      • dlania Re: co mam zrobic 15.07.08, 13:00
        mamamonika napisała:

        > Zmienić zamki zanim wrócą, rzeczy obojga zostawić u sąsiadów.

        A to niby dlaczego? Mieszkanie jest wspólnym dorobkiem, dlaczego baba ma
        wyrzucić męża, a nie on ją?
        • mamamonika Re: co mam zrobic 15.07.08, 13:09
          Scenka była tak goopia że goopio odpisałam wink
          • dlania Re: co mam zrobic 15.07.08, 13:16
            Acha.
            wink
    • przeciwcialo Re: co mam zrobic 15.07.08, 13:10
      Czy małzonek ma 15 lat?
      Chyba pora żeby dorósł.
      • przeciwcialo Re: co mam zrobic 15.07.08, 13:18
        Swoja droga jakby mój mąż takie epitety nawet bez świadków rzucił to
        byłby to jego pierwszy i ostatni raz.
        Toż to kompletny brak szacunku do żony!
    • exotique Re: co mam zrobic 15.07.08, 13:58
      a niech blokuje konta i sie wyprowadza, pojdziesz do banku, jak
      poprosisz dadza ci papier z anulacja dostepu. Idealny papier do
      sadu, szczegolnie jak z dzieckiem cie zostawia bez srodkow do zycia.
      no i jest chamem, ja bym z nim nie dyskutowala. Mozna sie klocic,
      ale nie przy osobach trzecich, Chcial byc maczo? niech spada do
      mamusi na obiadki i sniadanka. Na dupczenie tez.
    • mama-123 Re: co mam zrobic 15.07.08, 14:30
      A nie zdarzylo sie cos jeszcze?
    • bea.bea Re: co mam zrobic 15.07.08, 14:32
      jak czytam takie posty, to mam tylko jedną odpowiedż...mąz ma racje..powinien
      kupic ci młotek..
      albo codziennie bic...
      albo dac na msze za twoje zdrowie..bo o rozum juz za późno..
      • monikatra Re: co mam zrobic 15.07.08, 15:11
        bea.bea możez rozwinąc swoja myśl? smile
    • kali_pso czegoś nie chwytam... 15.07.08, 15:30

      ..i jak 5-latce poproszę o wytłumaczeniewink

      jak ma się to:

      u nas spala tesciowa


      do tego:

      Mąż ma urlop i myślałam że jakoś go wykorzystamy jeszcze a tu całe
      dnie poświęca matce wozi ją gdzie chce,jest na kazde jej zawołanie




      Ile dni teściowa w końcu u Was jest?
      Ile dni mąz tą tesciową wszędzie wozi a Ciebie zaniedbuje?
      Ile dni ma urlopu?

      To kluczowe pytania- od odpowiedzi na nie zależy to, czy bliżej Ci
      do czepialskiej synowej, której krzywo postawione buty tesciowej
      przeszkadzają, czy też mężowi do statusu skarbunia mamuniwink

      Hmmm..i jeszcze jedno- taka reakcja męża- te wyzwiska-kojarzą mi się
      z jakąś karczemną awanturą w domu, puszczeniem hamulców,
      hiperfrustracją- a ty piszesz, że po prostu mu powiedziałaś, że nie
      chcesz jechać...dziwne...próbuję sobie wyobrazić, jak mój by
      zaregaował na zwyłe powiedzenie, że "jeźdzcie sami,ja na Was
      poczekam z dzieckiem w domu, taki tłok w tych urzędach, prawda
      mamo?"- i nijak mi nie wychodzi, żeby mnie od szmat i głupich bab
      wyzwałwink..w dwójnasób dziwne..
      • ja_inaczej Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 16:09
        Mam wrazenie ze nie opowiedzialas nam calej histrii a tylko to co
        bylo ci wygodne.

        FAkty ktore przedstawilas wygladaja tak

        Wrociliscie z WCZASOW, maz zajal sie sprawami urzedowymi matki -
        wdowy. Matka mieszka sama po czesci ze wzgledu na twoja niechec do
        niej.

        No i tak jak poprzedniczka jakos nie wierze ze po spokojnej
        wypowiedzi on by tak za reagowal. Wiec czegos nam nie opowiedzialas
        ale sedno sprawy nie lezy w hamstwie meza a waszych relacjach
        rodzinnych.
        • bea.bea Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 16:26
          teraz najgorzej że calą winę na mnie rzuci że to przeze mnie jego
          matka żle się u nas czuje i woli być u siebie.


          a jak ma sie czuć kobieta,

          jest gosciem u was....nie wiem czy zaprosiliscie ja oboje ,czy tylko on...ale to
          juz nhie ma znaczenia....jest gościem...

          a gośc ..choc świnia..swoje prawa ma...

          nie wierze, jak kolezanki, ze twój mąz ni zgrószki ni z pietruszki wystrzelił..

          ja to widze jeszcze inaczej...on jest miły dla matki, bo jaki ma byc?
          ty mu wieczorem na osobnosci robisz wyrzuty i zrzedzisz...
          potem gdy prosi cie, żebys pojechała z nimi ..ty ze znana tylko jemu ( i przez
          niego zrozumiała ) miną i tonacja mówisz , ze nie...
          i to twoje odpowiednio ubarwione nie, dla niego jest cała litania która mu od
          paru dni suszysz głowe...
          wiec wybuchł...

          tyle

        • hostella Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 16:26
          maz zablokuje Ci konta w banku dlatego,ze nie pojechalas z
          tesciowa "na miasto"?...
        • lottax Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 16:36
          po prostu mąż nie chciał się ze mną rozstawać na cały dzień bo zdaje
          sobie sprawe że mi obiecuje wycieczki a tu musi mamie pomagać i nie
          udaje mu sie spęłnić swoich obietnic ,i staje między mna a mamą i
          każde moje przeciwstawienie się kończy sie u nas kłotnią jeśli
          chodzi o teściową.Ja tej awantury nie zacząłam tylko mężowi nie
          podobało się zdanie że nie pojadę.I zaczął mnie na głos
          wyzywać.Teściowa to słyszała.Zawsze kłocimy się tylko o teściową bo
          mąż staje między mną a matką.Wiadomo że na matkę nie wrzaśnie ,jest
          jej posłuszny no i wyładowuje się na mnie.
          • malila Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 16:43
            Znaczy, że on chciał Cię zabrać na wycieczkę z mamusią po urzędach,
            tak? I w ten sposób załatwić sprawę obiecanej wycieczki? A Ty mu
            uniemożliwiłaś wywiązanie się z obietnicy?
            • lottax Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 16:51
              na wycieczke np w gory.Czas ucieka urlop się kończy a codziennie
              pomaga mamie a my nie możemy mieć ani jednego dnia tylko dla
              siebie.I to tez go męczy że nie może bo przecież nie zostawi mamy i
              pojedzie na wycieczke.I chyba dlatego łatwo wybucha ale dlaczego
              mnie przy niej obraża i wyzywa.Ja byłam dla teściowej miła i on to
              zepsuł mówiąc i krzycząc jej jaka to ja wredna jestem.I to
              najbardziej mnie boli że mąż mowi przy swojej matce takie wyzwiska
              na mój temat.
              • ona_007 Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 16:57
                to powiedz teściowej ze np jutro niestety nie będziecie mogli mamie pomóc bo jedziecie na wycieczkę w góry. Zabarw to ładnie duża dawką miodu i słodzika. Przywieziesz oscypka w ramach podziekowania za zwolnienie syneczka z obowiązku pomagania.

                A tak na marginesie pokrętną masz logikę jak 150.
                I teraz odwróć sytuację - co by było gdyby mąż zachowywał się w ten sposób co ty do twojej mamy. Tak 1 do 1 bez uników że np twoja mama nic od was nie chce itd...
              • przeciwcialo Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 16:58
                No a te sprawy urzedowe to tak czesto tesciowa załatwia?
                A na wycieczke mozna pojechac bladym switem w sobote i wrócic późno
                w niedziele.
                W weekendy urzedy nieczynne smile
          • bea.bea Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 16:45
            po prostu mąż nie chciał się ze mną rozstawać na cały dzień bo zdaje
            sobie sprawe że mi obiecuje wycieczki a tu musi mamie pomagać i nie
            udaje mu sie spęłnić swoich obietnic ,

            prosze prosze...i ty to wiesz...ale jemu nie pomozesz....

            egoistka z ciebie....szkoda , że nie doceniasz, ze facet sie stara...i nie
            zadbasz o jego samopoczucie...no ale wyprawa z teściową na lody, to nie to samo
            co karaiby we dwoje
            • ela82 Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 16:55
              JEzzzu, Dziewczyny, Wy rozumiecie o co chodzi?
              Jak sie ma wycieczka do urzedu do wycieczki w gory?
              Nic nie rozumiem z tego.....
              • bea.bea Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 17:03
                problem polega na braku asertywnosci meza...bo albo sie planuje urlop i te plany
                sie realizuje, albo jest jak widac....

                a jesli maz nie potrafi , to moze sama kolezanka powinna porozmawiac z
                tesciową...ale nie na zasadzie bo to przez mame...

                tylko ..wiesz mamo powinnismy pojechac w góry, bo X jest juz taki zmeczony i
                nerwowy, ze jak mama widzi na zawał mi ...a moze nam zejdzie....

                a moze usiadz wieczorem z tesciowa , nad katalogiem wczasów..i niech wam tongue_out
                doradzi gdzie ma odpocząc jej syn
                • ela82 Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 17:06
                  no ale w stosunku do zony byl hm...mozna rzec asertywny (no,
                  poniekad)
                  • bea.bea Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 17:09
                    wiesz na czym polega problem wielu ludzi...
                    własnie na tym co piszesz...
                    bo z rzona moze a z mama nie

                    ale zona mamie juz nie powie bo nie jej sprawa...\

                    swoje problemy załatwiam tak samo z teściowa, z matka , z mezem i z obcymi...
                    jak mnie cos boli to mówie...bez adwokatów..i zastanawiania sie czy wypada mi
                    czy przez kogos...
                    a takie przez kogos to dla mnie dziecinada
                • korniz Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 17:08
                  to chyba zlożony temat.Wydaje mi się że synowa jest zazdrosna o
                  teściową ze jej syn więcej czasu uwagi miłych gestów okazuje matce a
                  nie żonie.Gdyby tak wasz mąż w kółko latał do mamy w urlop a wy
                  wcześniej planowaliście wyjazdy za miasto a tu nic nie wychodzi bo
                  matka wymaga pomocy.Nie wkurzyłoby to was?Popatrzcie na to z tej
                  strony.I co myślicie o tym.
                  • bea.bea Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 17:16
                    nie mam problemów takowych...bo jesli moja tesciowa czegos potrzebuje to do mnie
                    dzwoni...
                    jesli mój mąz chce, albo musi zrobic cos co mnie sie nie podoba to robi...bo ja
                    tez robie rzeczy które nie zawsze podobaja sie jemy...
                    moze tesciowa kolezanki wcale nie wie, ze jest nieproszonym gosciem...bo on jest
                    miły...a ona niby też...

                    geba jest od mówienia i wyjasniania spraw
                    • bea.bea Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 17:17
                      dlaczego nie usiada wiezorem przy ebacie i nie ustala palnu ( w trójke) na
                      nastepny dzień tydzień czy miesiac...
                      mówiac , x ma urlop, chcielibysmy wyjechac, wiec ustalmy, co trzeba teraz z mama
                      załatwic, by moglibysmy spokojnie odpocząc...
                  • ja_inaczej Re: czegoś nie chwytam... 15.07.08, 17:20
                    Takich spojrzen jest tutaj 99%. On jej nie zaniedbuje. I nie spedza
                    calego urlopu na zabieganiu, pomaganiu matce bo wrocili z wczasow .

                    No i skadpwnosc ze matka wymaga pomocy a nie ze syn chce pomoc matce
                    ktora jest wdowa? MA prawo chciec? Ano ma.
    • majenkir Jezu, co za dziecinada! 15.07.08, 17:02
      Tylko dzieciaka szkoda w tym burdelu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja