skoobus
16.07.08, 16:52
Mam już dość mieszkania w rodzinnym mieście męża z jego mamusią po podłogą.
Mam dość, bo nikogo tu nie znam pomimo, że mieszkam tu już rok, nie mam
znajomych, nie mam z kim pogadać, nie mam z kim wypić kawy itp itd... A mój
ślubny potrafi (np przez cały ostatni tydzień) wszędzie gdzie się da zabierać
swojego kumpla, spotykac się z nim i twierdzi, że zachowuję sie jak pies
ogrodnika, bo skoro sama nie moge spotykac się ze znajomymi to jemu tez
zabraniam, a to nie jego wina, że ma ich na miejscu (domy obok na osiedlu).
mam dośc tego niesprawiedliwego życia. Czy musze się na to godzić tylko
dlatego, że jestem kobietą i nie pracuje tylko siedze w domu z naszym malutkim
synkiem?? Jeszcze dziś mnie zjechał, że zamiast bawić się z dzieckiem oglądam
film. Ona ma kumpli a ja mam telewizor tylko. Sam by sie zajął dzieckiem i mną
a nie kumplami.