Dodaj do ulubionych

tak - o winie

28.07.08, 09:50
sobie poczytałam o wizycie u biedniejszych krewnych i żywo mnie
rozbawił subwątek o winie. bo ja się zaliczam w takim razie do
plebsu plebsowego, gdyż wyciągam mojego męża na Węgry - gdzie
zamierzamy pochłaniać litrami wino za około 10 PLN litr. takie z
beczki prosto. a co najgorsze - to zamierzamy pełen bagaznik
takowego wina przytransportować do domu - w celu rozdania go
znajomym, którzy już się cieszą na samą myśl - prostaki jedne.

kurcze, źle z nami.
Obserwuj wątek
    • bea.bea Re: tak - o winie 28.07.08, 09:51
      ale o co chodzi...??tongue_out

      ja tez poprosze buteleczke..smile
    • gryzelda71 Re: tak - o winie 28.07.08, 09:53
      Moi znajomi zrobili tak jak ty zamierzasz.Cały rok raczyliśmy się takimi
      trunkami dla plebsusmile)))
      • bea.bea Re: tak - o winie 28.07.08, 09:58
        było to dawno...ale pamietam jakw paryzu ...najlepsze były nie kasztany..smile..tylko


        wino w kanisterkach..smile
        takie...bożole ala jabol...smile
    • agao_72 a z Chorwacji... 28.07.08, 09:58
      to chcemy takie sery od chłopa. z mleka owczego, albo koziego. takie
      płaskie. też tanie.
      co ja poradzę, że lubię tzw. tubylcze jedzenie w tzw. tubylczych
      knajpach.

      w Maroku chodziłam do knajp dla Marokańczyków wink i jadłam tam
      niesamowite rzeczy - w męskim towarzystwie. aaaa! wino marokańskie
      też jest dobre - tylko znów grosze kosztuje. cholera. i kawa też
      jest dobra - tylko tania. daktyle są smaczne, ale cholernie tanie.
      no po prosto dno!
      • gryzelda71 Re: a z Chorwacji... 28.07.08, 10:00
        Bardzo współczuję hehehe
        • bea.bea Re: a z Chorwacji... 28.07.08, 10:04
          jest pewien sposób, na zabicie wyrzutów sumienia...smile..że tanie jedznie w
          restauracji..smile

          zawsze mozesz zostawić...duuuuużżżżyyyy napiwek...
          i rachunek bedzie ok..smile
          • gryzelda71 Re: a z Chorwacji... 28.07.08, 10:05
            To nie to samo....
            • bea.bea Re: a z Chorwacji... 28.07.08, 10:09
              jak to nie..smile
              to nawet lepsza forma snobizmu..smile

              bo moge chełpić sie tym, ze jadłam w tanich restauracjach, by wspomagac
              finansowo autochtonów...

              to juz filantropia jest..smile
              • agao_72 Re: a z Chorwacji... 28.07.08, 10:25
                sadzisz, że wtedy poczuje się jak Prawdziwy Biały Człowiek z
                napiwkami btw. w Maroku najnormalniejsza rzecz na świecie.
                • gryzelda71 Re: a z Chorwacji... 28.07.08, 10:26
                  Nie chcę martwić,ale nigdy z tak niewyrobionym(cenowo) podniebieniem,nie masz
                  szans być Białym Człowiekiemsmile))
                • bea.bea Re: a z Chorwacji... 28.07.08, 10:28
                  nie wiem..smile

                  ja mam głeboko co inni gadaja..smile
                  ale jesli chcesz zamknąc buzie pannom snobkom...to moze est to wyjście...

                  pytanie czy piszemy o twoim samopoczuciu...
                  czy o zapewnianiu dobrego samopoczucia innym..smile

                  bo jesli chodzi o twoje ...to mysle, ze wcale ci te rady nie śa potrzebne...a ja
                  chetnie pojechałabym z tobą...smile..bo tez wiem, ze nie wszystko złoto co sie
                  świeci...smile
                  • agao_72 Re: a z Chorwacji... 28.07.08, 10:40
                    moje samopoczucie wie, ze za dwa tygodnie jedzie do Chorwacji na
                    wakacje - przez Węgry. i będzie szukać produktów tubylczych i jeść
                    niewyszukane rzeczy.

                    i odwiedzi muzeum Csontvarego w Pecsu i tamtejsze muzeum ceramiki
                    Zsolnay - i poczuje się bardzo snobistycznie wink. mrauuuu.
                    • bea.bea Re: a z Chorwacji... 28.07.08, 10:55
                      miłych wakacji...

                      łaczę sie z toba w ceramicznym duchu...smile
                      bo za tydzień wyjezdzm na wakacje...ale takie plebsowe...smile

                      ale ...ceramiczne...bo jade tu..smile

                      www.kapkazy.art.pl/html/index.html
    • margotka28 Re: tak - o winie 28.07.08, 10:45
      też zaliczam się w takim razie do plebsu, bo wino za 150 zł piłam
      może ze dwa razy w życiu. Ale takie za 15/20 zł hmmm częściej. I też
      zamierzam w Chorwacji poszpanować i popić winka za dychę, a
      najbardziej to się zgrzewam na Karlovacko (nie wiem, czy poprawnie
      napisałam). To takie tanie i słabe piwko. Bardzo dobre.
    • hana.hula tak - o winie 28.07.08, 10:51
      Ja to chyba też plebs , jadłam w Japonii stek za 200 dolarów , nie
      dość , że obrzydliwy był , to jeszcze żołądek mnie potem bolał . A i
      tak najbardziej lubię polską mielonkę i pasztet .
    • paszczakowna1 Re: tak - o winie 28.07.08, 11:18
      Ale o co chodzi? Faktycznie na Węgrzech można kupić fantastyczne, oryginalne (w
      sensie smaku) wina, typu niespotykanego nigdzie indziej (a coraz więcej i więcej
      win jest robionych na jedno kopyto) w bardzo przystępnych cenach.

      Ja tam na jakość wina bardzo wyczulona jestem, ale jakbyś mi przywiozła takie
      wino za 10 zl z Węgier, najlepiej z winnicy bezpośrednio, to bym się super
      ucieszyła.
    • lola211 Re: tak - o winie 28.07.08, 12:49
      Nie ma co porownywac wina za dyche kupionego na wegrzech z tym, co
      stoi u nas za 10 zeta na sklepowej polce.Za to samo wino sila
      rzeczy zaplacisz u nas wiecej.jak najbardziej, wyjezdzajac na
      poludnie nalezy kosztowac tubylczych specjalow, ktore czesto wcale
      drogie nie sa.z Chorwacji tez przywoże wina, rakije.
      z drugiej jednak strony trzeba czasem spróbowac towaru luksusowego i
      poczuc roznice.Moze wowczas watek np. wina przestanie smieszyc.
      Ostatnio pilam w restauracji wino chilijskie, drogie, nazwy niestety
      nie pamietam, o posmaku czarnych porzeczek, ono bylo zupelnie inne
      niz wina, ktore u nas mozna kupic za 20 zl.Pyszne bylo.
      Kupuje i wino za 150 zl i tokaj za 20- i jakos nic mnie w tym
      temacie nie smieszy.I nie smieszy mnie sytuacja, gdy ktos pija tylko
      wysokogatunkowe trunki.Ma pelne prawo.
      • margotka28 Re: tak - o winie 28.07.08, 12:58
        a kupiłabyć wino za 150 zł rodzinie, której się nie przelewa w
        ramach podziękowań za darmowe wyżywienie przez dwa dni? Bo ja nie. I
        chyba o to chodziło w tym wątku.
        • babowa Re: tak - o winie 28.07.08, 13:18
          margotka28 napisała:

          > a kupiłabyć wino za 150 zł rodzinie, której się nie przelewa w
          > ramach podziękowań za darmowe wyżywienie przez dwa dni? Bo ja nie.
          I
          > chyba o to chodziło w tym wątku.

          Podpinam się pod w/w wypowiedzsmile


        • lola211 Re: tak - o winie 28.07.08, 14:07
          Z tego co przeczytalam, to chodzilo o DWIE butelki za 100-150 zl-
          czyli butelka za 50-75 zl.
          Czy kupilabym ? Bardzo mozliwe.Zdjelabym metke, wyrzucila paragon i
          wowczas sa naprawde male szanse, ze ktos z miejsca bedzie wiedzial,
          ile to wino kosztowalo, czy jest drogie czy nie.Byleby smakowalo.




      • gryzelda71 Re: tak - o winie 28.07.08, 12:58
        Mnie też nie śmieszą pijacy wysokogatunkowe trunki.śmieszy mnie natomiast ich
        poczucie wyższości(niektórych).Bo niewielu z nich zna sie na winach,bardziej
        jednak na cenachsmile
      • agao_72 Re: tak - o winie 28.07.08, 13:22
        zdarza mi się dość często pijać rzeczy bardzo drogie. bo lubię. i
        wiem, że nie dostanę tej klasy za małe pieniądze. ale jakoś tym się
        nie chwalę. i raczej bym nie wyjechała z prezentem za tyle do
        biedniejszych krewnych.

        ale ostatnio bawi mnie wyszukiwanie rzeczy tubylczych, przesmacznych
        i za małe pieniądze. w Maroku najlepiej bawiłam się włócząc po
        miejscach, gdzie byłam jedną białą (i rudą) przy okazji - tam
        wszystko było najbardziej przesiąknięte smakami. i jak zbiłam cenę
        imbryka do małej części proponowanej wartości to dowiedziałam się,
        że działam jak prawdziwa berberyjska kobieta wink. a w impryku parzę
        herbatę - mieszankę, którą zrobiłam sobie na suku- tzw. berber tea
        (mięta, zielona herbata, piołun, pączki róż, liście drzewa
        cytrynowego, mięta)

        rozmarzyłam się. ja chcę do Maroka. do Antyatlasu... no może nie
        przy tej pogodzie, bo mnie spali, ale w ogóle.
        • doral2 Re: tak - o winie 28.07.08, 14:06
          to ja plebs i pięć metrów mułu z wodorostami uncertain//
          bo czasami wino sama sobie robię....
          • agao_72 Re: tak - o winie 28.07.08, 14:18
            a chcesz flaszeczkę przez Gandzię przekazaną? jakiegoś sikacza z
            Węgier plebsowatego?
          • margotka28 o to! to! 28.07.08, 14:42
            też chciałabym się pochwalić winem własnej roboty. Niektóre
            flaszeczki leżakują w piwnicy już 3 lata smile i często daję na prezent
            winko własnej robótki. Ktoś chce?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka