Byliśmy ostatnio na weselu,zrobiłam dzieciakom zdjęcia i
zamieściłam jedno na Nk.
Rzecz w tym że obcięłam dzieci stojące obok.W sumie nie moje ,chcę
pochwalić się swoimi

A tu mi gowniarstwo(11 lat) ta "obcięta" zamieszcza mi w
komentarzach swoje oburzenia jak mogłam tak zrobić,ze nie ładnie z
mojej strony itd.
No żesz!! Wkurzyłam się i na pocztę napisałam jej do słuchu a wpis
wykasowałam.
I tak sobie myślę gdy ja byłam w jej wieku do głowy by mi nie
przyszło odezwać się do dorosłego w ten sposób a teraz takie smrody
stawiają się na równi z dorosłymi.
No i myślę ,ze będzie obraza w rodzinie jak mogłam wyciąc tę cudną
panienkę.Jest najstarsza z rodzeństwa i jest mocno stylingowana
przez swoją mamusię na dużo starszą i pewnie dlatego smarkata nie ma
wuczucia co jej wolno i przystoi .
No nic lżej mi trochę ale mók mąż śmmieje się że za kudły się biorę
z dzieckiem
Wygłupiłam się ucierając jej nosa czy mąż ma racje?