Dodaj do ulubionych

4 tygodnie i mega kryzys :(

29.07.08, 14:41
Dopiero od 4 tygodni jestem mamą, a mam już serdecznie dość uncertain Czuję się z tym
fatalnie, ale nie mogę zaprzeczyć, że macierzyństwo mnie przerosło. Mam dość
siedzenia od miesiąca w domu, wychodząc jedynie na krótkie spacerki (Mały ma
kolki i ataki przychodzą nieregularnie, więc boję się oddalać od domu), boli
mnie gdy widzę jak inni wychodzą do pracy, załatwiać różne sprawy, na zakupy,
na plażę, na spotkania... a ja ciągle w domu - obracają się w różnych kręgach,
a ja mam tylko jeden świat i jedno zajęcie - uspokajanie wiecznie płaczącego
Maleństwa, któremu nie mogę pomóc... Jak zwykle oczekiwania, marzenia w
konfrontacji z rzeczywistością upadły - będąc w ciąży widziałam siebie z
dzieciaczkiem w chuście lub wózku biegającą po mieście i ciszącą się swoim
szczęściem... he, he uncertain Póki co mam niespodziewane ataki kolki, ciągły płacz i
wielką frustrację. A jak słyszę "spokojnie, kolki mijają po 3 miesiącach" - to
ogarnia mnie czarna rozpacz. Widocznie nie dojrzałam do macierzyństwa. Nie
radzę sobie z emocjami - codziennie płaczę i zaraz mam wyrzuty sumienia, że
Mały pewnie przejmuje moje emocje... i tak koło się zamyka.
Zamroziłam nawet pokarm, żeby się wyrwać choć na chwilkę, ale nie mogę się
przełamać. Szkoda mi podawać Małemu butli, bo mam jakieś chore jazdy ze sobą.
Czara goryczy przelała się dziś: od kilku dni planowałam wyjazd do centrum
handlowego - ale, że jestem przeciwniczką targania takich maleństw po sklepach
umówiłam się ze znajomą która miała posiedzieć z Małym w parku przy centrum
handlowymi i w razie potrzeby dzwonić. Plan genialny w swej prostocie - a ja
żyłam nim od kilku dni! Jakież było moje rozczarowanie gdy okazało się, że
wózek nie zmieścił się do mojego auta, a pas jest za krótki do fotelika...
(zawsze do tego celu używaliśmy samochodu męża). Tak, wiem możemy zamienić się
na samochody, ale dziś... dziś zostaję w domu z kochanym Maleństwem i wielkim
żalem do całego świata.
Obserwuj wątek
    • agatar-m Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 14:45
      po pierwsze maleństwo może mieć kolki bo ty cały czas chodzisz
      poddenerwowana i ono to czuje...stresujesz go
      po drugie sama mam dwójke maluszków i uwierz, naprawde, za miesiac,
      dwa, bedziesz juz mogła bez problemów biegać z maleństwem w huscie
      po mieście smile
      po trzecie nie wiem czy karmisz piersia, ale może dałabys rade,
      wieczorem choć na godzine , dwie zostwić maleństwo męzowi...mamie i
      pójśc na miasto z koleżanką lub na zakupy babskie..to pomaga ,
      naprawde

      tak czy siak, uwierz, wiekszośc z nas mam, ma takie załamania, nie
      ty jedna to normalne, tylko znajdź coś co ci pomoże wyjśc z deprechy
      bo szkodzisz maleństwu smile
      • stillgrey Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 14:56
        a co do tego fotelika i pasow, trzeba bylo sprobowac z fotelem obok kierowcy,w
        samochodzie tesciow takze nie dawalo sie zainstalowac fotelika z tylu, z przodu
        nie bylo problemusmile jesli nie masz poduszki powietrznej, nie ma przeciwskazan
        zeby fotelik zapiac z przodu, tylem do kierunku jazdy.

        z kryzysu juz niedlugo bedziesz sie smiac, to hormony, przemeczenie i
        nieprzystosowanie do nowych warunkow, niebawem to miniesmile i naprawde nie stresuj
        sie, bo tylko szkodzisz i sobie i dziecku... a na kolki najlepsza jest wlasnie
        chusta i spokoj mamysmile
      • cora73 Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 15:01
        Przestan jej wmawiac ze tak strasznie szkodzi malenstwu..jeszcze
        bardziej kobiete dolujesz. 99% mlodych matek to przechodzi, jest to
        zupelnie zrozumialesmile nowa sytuacja, nowe obowiazki itp Uwierz mi za
        pare tygodni minie, nauczysz sie cale to maciezynstwo lepiej
        organizowac i bedzie dobrzesmile
    • uffa1 Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 14:50
      Tez to przechodzilam po narodzinach naszej coreczki.
      W czasie ciazy ogladalam czasopisma dla rodzicow i widzialam tylko
      usmiechniete mamy, a gdy narodzila sie coreczka mialam wszystkiego
      dosc.
      To ze sie tak czujesz, wcale nie znaczy ze nie jestes dojrzala do
      macierzynstwa, w moim przypadku byla to kwestia czasu i
      przyzwyczajenia do nowej sytuacji.
      Dla mnie poczatki z noworodkiem zawsze byly trudne (mam 2 dzieci) i
      twierdzilam ze najchetniej pierwsze pol roku bym przespala, ale na
      szczescie dzieci szybko rosna i potem jest tylko lepiej smile.

      Ja nie mialam obiekcji w podawaniu dziecku butelki z moim pokarmem.
      Bardzo czesto z soboty na niedziele dziecko jadla wylacznie pokarm z
      butelki podawany przez meza, abym mogla sie w koncu wyspac.
      Zobaczysz jeszcze chwila i bedziesz bardziej mobilna, to kwestia
      zorganizowania smile.
      • agatar-m Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 14:55
        nie doczytałam o tym karmieniu piersią...uffa ma jak najbardziej
        racje..nie czuj sie gorsza matką, jak pozwolisz sobie na przyjemność
        tylko dla siebie, bedziesz szczesliwa, dziecko tez...i moze koleka
        nie bedzie miało..smile
    • gaskama Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 15:01
      Cynamonowa, mój syn miał straszne kolki przez piersze miesiące. Nie
      pamiętam już, czy dwa, czy pięć, to było kilka lat temu. Nie
      pomagały żadne espumicośtami, żadne czopki (zapomniałam nazwę).
      Znaczną poprawę przyniosła moja ścisła dieta. Młody miał alergię na
      mleko i po wycięciu z mojej diety przetworów mlecznych, wołowiny i
      cielęciny i niestety wielu innych rzeczy było lepiej a najleprze
      były ... masaże brzuszka. Znalazłam instrukcję w internecie, tyło do
      dość proste (delikatne głaskanie zgodnie z ruchem wskazówek zegara,
      delikatne głaskanie w z góry od klatki piersiowej w kierunku siurka
      i lekkie przyciskanie zgiętych nóżek do brzuszka). Po kilku minutach
      masowania (a w zasadzie głaskania) młody pierdział i było lepiej. To
      dopiero pierwszy miesiąć, początki są trudne, za kolejne cztery
      tygodnie będzie lepiej.
      Trzymaj się.
    • babsee Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 15:11
      Klasyczy baby blues..masz depreche poporodowa.ja mysle ze wiekszosc
      babke to ma.Zylam bardzo aktywnie,ciąze znosilam super wiec
      pracowalam praktycznie do konca i jak dzi soboe przypomne poczatki
      mojego macierzyństwa to az mi sie plakac chce.Mialam to co ty!to
      normalne.Moja cora nie miala kolek ale jadla jak chciala i co chwile
      ją przystwaialam.Ale juz po 6 tyg.troszke sie uregulowala i ja
      lazilam po parku-ma obok az 2 +lasek i tam spedzalam wiekszosc
      dnia.Zapraszalam tez koelzanki-wiekszosc ich wizyt spedzalam z cora
      przyc cycku ale chociaz pogadac moglam.Urodzilam w czerwcu i
      najbardziej żal mi bylo ze nie moge isc na basen.I moja mama podjela
      za mnie deycje-sciagnelam pokarm i poszlam na basen...boze do dzis
      pamietam swoją radosc-siedzialam sama na lezaku i balam taka
      szczęsliwa!wystarczyli mi 2 godz i wrocilam odpręzona i chetna do
      zajęcia sie dzieckiem.pomysl o tym,wywrij sie choc na godzinke.
    • lucerka Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 15:12
      Za duzo od siebie wymagasz. Nic sie Twojemu dziecku nie stanie jesli dostanie
      zamrozony pokarm z butli. Naprawde NIC! A ty sie za to odprezysz i jak wrocisz
      bedziesz troche inaczej patrzyla na swoje dziecko - bedziesz bardziej wyluzowana.
      Druga rzecz: malenstw sie nie targa do po sklepach. Masz swieta racje ale...czy
      pojscie raz, dwa albo trzy razy z dzieckiem do centrum handlowego mozna nazwac
      targaniem? A nawet jesli bedziesz tam chodzila regularnie dwa razy w tygodniu z
      malenstwem to co z tego?
      Posluchaj. Po pierwsze TY jestes tu najwazniejsza i jak ci runie psychika to
      dziecko to o wiele bardziej odczuje niz takie pojscie do sklepu czy karmienie butla.

      Macierzynstwo na samym poczatku to ciezki kawalek chleba. Jesli masz mozliwosc
      zostawic dziecko i wyjsc na dwie-trzy godzinki to idz! I nie wpedzaj sie w
      jakies durnowate wyobrazenia o idealnym macierzynstwie - nie ma perfekcyjnych
      mam a dziecko ktore ma kolki jest wkurzajace jak nie wiem co! Wyrwij sie i
      naladuj akumulator.zobaczysz, ze od razu podejdziesz z innej strony do bycia matka.
      • moofka Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 15:25
        > Posluchaj. Po pierwsze TY jestes tu najwazniejsza i jak ci runie psychika to
        > dziecko to o wiele bardziej odczuje niz takie pojscie do sklepu czy karmienie b
        > utla.

        swiete slowa
        ja mysle, ze jemu jest jedno, czy spi w swoim lozeczku z placzaca matka obok,
        czy na zakupach w wozku
        jezeli tylko ma ci to humor poprawic, to warto isc i nie ma co sobie wyrzutow
        robic smile
    • moofka Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 15:22
      pierwsze dziecko wszystko zmienia i wszystko przewraca do gory nogami
      tez mi sie kiedys wydawalo, ze prawdziwe atrakcyjne zycie toczy sie wszedzie
      tylko nie w domu z dzieckiem, w pracy, w knajpach, na deptakach i latwo wpasc w
      taką pulapke, ze patrzysz na to dziecko jak na smoka ktory cie wiezi w wysokiej
      wiezy
      to nieprawda
      tam jest fajnie, gdzie ty jestes szczesliwa
      ludzie zaganiani i pracujacy caly tydzien marza o tym zeby pobyc wreszcie w
      swoim domu bez pospiechu
      ty jestes, z kims kto cie bardzo kocha i bardzo potrzebuje
      kolki predko sie skoncza
      a ty sama o siebie zadbaj, dziecko spokojnie dostosuje sie do ciebie
      przy drugim dziecku juz wiedzialam, ze musze sie tak zorganizowac zeby byc
      mobilna i samodzielna
      kupilam chuste, najlzejszy wozek jaki znalazlam i zeby sie w moje male auto miescil
      fotelik tez oczywiscie smile
      mam drugiego malucha tydzien starszego od twojego, ma 5 tygodni
      zdazylismy zaliczyc kilka wycieczek, bylismy nad jeziorem (no ja niestety z
      powodu infekcji musialam sie zawijac po dwoch dniach - ale to tez nie przez
      dziecko smile
      spotykam sie znajomymi czasem, wcale nie rzadziej niz przed dzieckiem malym -
      nawet przy okazji spaceru mozesz zadzwonic i sciagnac inna kolezanke z wozkiem
      juz jest do kogo gebe otworzyc
      masz neta, czasem wystarczy nawet z kims pomailowac czy posiedziec na gg i juz
      masz kontakt z czlowiekiem doroslym nawet jezeli caly dzien tylko gugalas i
      pieluchy zmienialas
      a te tygodnie sa tylko teraz - juz nie wroca
      i bardzo szybko mina, naciesz sie nimi
      a zdazysz sie i obkupic i naimprezowac i napracowac az ci garb wyrosnie smile
      oczywiscie nie jest latwo zorganizowac wyjscie na dluzej
      ja karmie piersia, wiec albo ide z dzieckiem, albo na smyczy telefonu i niedaleko
      marze o pedikiurze na przyklad u moje ulubionej kosmetyczki
      ale to trwa ponad 2 godziny, a nie moge zgwarantowac ze mi tyle wlasnie przespi
      o umowionej godzinie
      poki co robie sama smile
      glowa do gory, z czasem bedzie coraz latwiej
      i koniecznie kup fotelik do swojego auta smile
      • aska2000 Moofka! 29.07.08, 18:12
        Wybacz,że ja tak poniewczasie, ale serdeczne gratulacje z powodu rozwiązania smile)

        ..wybaczysz jeszcze,że dopytam o płeć Maleństwa (bo albo się nie chwaliłaś, albo
        mi umknęło..- ja z doskoku raczej podczytuję wink)

        Pozdrawiam ciepło!
        • moofka aska2000 :) 30.07.08, 12:25
          bylam pewna, ze Ci odpisywalam, ale mi gdzies wciagnelo posta
          to pisze raz jeszcze smile

          za gratulacje dziekujemy bardzo smile
          a urodzilam synka dafno temu - jutro konczy szesc tygodni
    • osa551 Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 16:30
      cynamonova, to się nazywa zdobywanie doświadczenia życiowego. Ja po pierwszym
      dziecku wyniosłam następujące nauki:

      - należy jeździć dużym samochodem, najlepiej z automatyczną skrzynią biegów. Co
      z tego, że mąż ma duży jak jedzie do pracy i nie ma go cały dzień a ty się
      gnieciesz w jakimś maluchu.
      - wszystkie akcesoria (wózek, fotelik etc) należy przymierać do swojego samochodu
      - do fotelika (muszelki) należy dokupić lekki stelaż, składany żeby w bagażniku
      zmieściły się zakupy
      - dziecko nie jest z cukru, najpierw należy je wybawić i zmęczyć, potem
      nakarmić, potem pojechać - na 95% prześpi całe zakupy wiezione w foteliku
      samochodowym osadzonym na stelażu
      - w kolkach może pomoże Ci to co jest w linku poniżej, u nas pomogło na kolki i
      na mój kręgosłup. Ma również pozycję leżącą, dla 4 tygodniowego będzie ok.
      www.fisher-price.com/fp.aspx?st=182001&e=detail&site=pl&selcat=bgsw&pid=37885
      - najważniejsze - nie należy wierzyć w bzdury które wypisują w kolorowych
      miesięcznikach

      Zastosowałam powyższe przy drugim dziecku i jest o wiele lepiej.
      • cynamonova82 Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 17:00
        Dziękuję! Jesteście niesamowite. A ja tak chwiejna emocjonalnie, że z wielkiego
        doła, po przeczytaniu Waszych słów, wpadłam w euforię. Boże, co te hormony robią
        z człowiekiem uncertain Dziękuję serdecznie za wszystkie rady, zarówno te dotyczące
        psychiki, jak i te zupełnie praktyczne, które dla mnie, jako młodej mamy, są
        szczególnie cenne!

        stillgrey - faktycznie, z przodu się udało!!!

        gaskama - jestem od 2 tyg na ścisłej diecie beznabiałowej - niestety nie widzę
        poprawy, więc chyba wrócę do zwykłej diety dla karmiących)

        lecę, bo Mały znów kwęka. odezwę się jak tylko będę mogła.

        Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję, że zechciałyście poświęcić chwilę moim problemom!
        • stillgrey Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 17:59
          ciesze sie, ze pomoglamsmile

          bardzo dobrym pomyslem na kolki jest masaz jak juz ktos wyzej napisal i
          przywodzenie nozek malucha do brzuszka, tak zeby pomoc mu pozbyc sie gazow,
          noszenie w chuscie tez pomaga.

          glowa do gory!smile
          • moninia2000 Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 18:34
            Wlasciwie wszystko juz pieknie zostalo powiedziane, ale dodam tylko,
            ze z tym noszeniem w chuscie to prawda! Pomaga na kolki, robiac
            lekki masaz, poza tym maluszek czuje cIEBIE, JEST SPOKOJNIEJSZY.
            Czas mija szybciej niz myslisz, kiedys bedziesz to wspominala z
            rozrzewnieniem, zobaczyszsmile
            Teraz jest ciezko, ale kazda z nas to przechodzi, szczegolnie na
            poczatku..
            Masaz jest b.wazny! Z diety bym jeszcze nie rezygnowala, bo czasem
            efekty widoczne sa z opoznieniem, ale powiem Ci, ze ja w ciazy
            jadlam wszystko (rozsadnie) i gdy karmilam tez (czosnek itp..), aby
            dziecko sie przyzwyczajalo, oczywiscie nie w konskich ilosciach i
            bylo dobrzesmile
            Powodzenia!
    • emma_waw Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 29.07.08, 20:53
      skopiuje swój post sprzed prawie 2 lat:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=50199865&a=50199865
      dziewczyny napisały mi duzo fajnych rzeczy. Wiesz co ci dzisiaj
      powiem?

      Że macierzyństwo jest fajne smile Naprawde!

      A ja myslę o drugim dziecku.
    • soemi Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 30.07.08, 00:33
      To ja wtrącę jeszcze swoje 3 grosze. Tak naprawdę to nie masz pewności, że to
      kolka. Ubieraj stosowanie do pogody, dziecko odczuwa ją tak samo jak Ty-mamy
      często tak opatulają dzieci, że te tylko ryczą a one żyją w przeświadczeniu, że
      to kolka.
      I wiedz, że te wszystkie "szczęśliwe" mamy, które widujesz mają prawdopodobnie
      podobne odczucia do Twoich, więc nie jesteś sama. Maluch przystosowuje się do
      świata a to jeszcze potrwa. Myślę, że powinnaś troszkę wyluzować i przestać
      postrzegać zazdrośnie inne mamy z dziećmi. Spójrz na swoje szczęśliwe chwile,
      zapewne masz ich wiele ale nie dostrzegasz ich w natłoku negatywnych myśli i
      życia w przeświadczeniu, że nikt nie ma gorzej od Ciebie.
      3mam kciuki smile
    • wilma11_6 Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 30.07.08, 08:25
      cztery tygodnie i już masz dość??? dziewczyno pocieszę Cię, że jeszcze przed
      Tobą wiele trudnych tygodni...
      swoją drogą nie rozumiem jednego, najpierw w ciąży kobiety głaszczą brzuszek,
      rozmawiają z dzidzią - fasolką, niby wiedzą, że dziecko płacze, że są
      nieprzespane noce, kolki, ząbkowanie itp. a potem jak dziecko się urodzi, to
      jest rozczarowanie, żal, a po miesiącu juz nie mogą wytrzymać i chcą powrotu do
      czasów kiedy dziecka nie było, bo nie mogą odpuścić sobie kilkunastu tygodni bez
      latania po centrach handlowych, bez siedzenia w salonach piękności, albo bez
      plotek z koleżankami w jakimś lanserskim klubie, doprawdy żenada.
      Autorko wątku, czy naprawdę dziecko to taki dla Ciebie ciężar? czego się
      spodziewałaś, że dziecko będzie tylko spać, jeść i się uśmiechać promiennie?
      może trzeba było kupić sobie lalę? Lalą można się pobawić akurat w przerwie
      między zakupami i innymi dyrdymałami, a dzieckiem niestety trzeba opiekowac się
      non stop.
      • moofka Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 30.07.08, 08:36
        a potem jak dziecko się urodzi, to
        > jest rozczarowanie, żal, a po miesiącu juz nie mogą wytrzymać i chcą powrotu do
        > czasów kiedy dziecka nie było, bo nie mogą odpuścić sobie kilkunastu tygodni be
        > z
        > latania po centrach handlowych, bez siedzenia w salonach piękności, albo bez
        > plotek z koleżankami w jakimś lanserskim klubie, doprawdy żenada.

        otóż to ;/
        poniewaz wiadomo, ze odkad ci dzidzi z brzuszka wyjdzie caly swiat na nim
        klinem obowiazkowo sie schodzi
        stajesz sie Matką i nie POWINNAS myslec o tak przyziemnych rzeczach jak zakupy,
        spotkanie ze znajomymi, impreza w klubie, weekend w górach, ze o kosmetyczce nie
        wspomne
        buty donaszaj sprzed dziecka, a na bielizne to juz w ogole kasy szkoda, kto to
        bedzie ogladal ;P
        znioslas babo jajko, to je teraz wysiaduj do pelnoletnosci w czterech scianach,
        za zamknietymi oknami, zeby go nie zawialo

        • babsee Re: Moofka 30.07.08, 08:45
          a za samą mysl o "lanserskich "klubach powinno sie prawa
          rodzicielskie odbierac.
          Moofka taka zwyrodniala jestes...brak słów-o padikurze
          myslisz..wstydz sie(tu Moofa powinna sie zarumienic ze wstydu)
          • moofka Re: Moofka 30.07.08, 08:48
            jestem czerwona jak jarzebina
            w ramach pokuty zapuszcze sobie kore debu na piecie smile
            bede godnie i matczynie wygladac na spacerach w gumowych japonkach big_grin
            • babsee Re: Moofka 30.07.08, 08:55
              ejj...bez takich,ja mam gumowe japonki smilestrasznie wygodne są.Czy
              brak kory debu jakos łagodzi wydżwięk tych japonek?pliss.
              ps.wlasciwie to nie gumowe a takie piankowe.
              • moofka Re: Moofka 30.07.08, 09:07
                wszyscy mają gumowe japonki
                matczyna praktycznosc czyni z nich element stroju wyjsciowego i wystawia na
                swiatlo dzienne big_grin
                • mathiola Re: Moofka 30.07.08, 14:19
                  > wszyscy mają gumowe japonki

                  ja nie mam tongue_out Rozwaliły mi się tongue_out
      • babsee Re: Wilma 30.07.08, 08:43
        No mysle ze ematki ci pomnik postawia-zes taka dzielna i
        odpowiedzialna i nie mialas gorszych dni podczas pierwszych chwil
        macierzyństwa.jak widac z postow powyzej,jestes ewenementem,tak wiec
        gratuluje.
        A jako kobieta, z calego serca zazdroszcze ci,ze nie mialas depresji
        poporodowej, ktora pcha niektore babeczki do naprawde głupich
        zachowan, wiec takie watpliwosci i stan zniechęcenia jaki prezentuje
        autorka watku to pikus.
        • wilma11_6 Re: babsee 30.07.08, 10:30
          dziękuję, pomnika nie potrzebuję, ale sobie spokojnie możesz wystawić, boś taka
          elokwentna i nowoczesna mamusia, przynjmniej okoliczne ptaki będą miały na co sr..
          • kruche_ciacho Re: babsee 30.07.08, 20:58
            ale żeś babo płytka........
            • wilma11_6 Re: babsee 31.07.08, 16:51
              bardziej płytka niz ty nigdy nie będę, bo się nie da
              • kruche_ciacho Re: babsee 31.07.08, 21:38
                a bo ...? uzasadnij

                pisanie o s.r.a.n.i.u na kogoś nie świadczy o głębi Twego umysłu
                to widac zresztą tez po poziomie Twoich wypowiedzi

                porażka
                • wilma11_6 Re: babsee 01.08.08, 08:57
                  ojoj, koleżanka się zdenerwowała i nóżką tupnęła, uważaj bo się spocisz dziecino
    • queen_elizabeth Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 30.07.08, 09:36
      Cynamonova, polecam Ci z całego serca ksiązkę "Pierwsze dziecko
      zmienia wszystko". Mnóstwo kobiet przechodziło to samo co Ty. I ja
      tak miałam. NIe umiałam sobie wyobrazić, ze może być w ogóle lepiej.
      Urodziłam wczesniaka zimą. Siedziałam non stop w domu, bo za oknem
      zimno i mokro i nawet nie mogłąm wyjść na spacer. POza tym
      żółtaczka, konflik serologiczny i pierwsze tygodnie w szpitalu na
      krzesełku przy łóżeczku małej. Do tego doszło zapalenie piersi i ból
      jakigo nikomu nie zyczę. Ech, dużo by pisać. Dziś Gosia ma prawie 8
      m-cy i jest fajną babkąsmile I nawet juz mi dwa razy przeszła przez
      głowe myśl o drugim dziecku...
      • wilma11_6 Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 30.07.08, 10:19
        wcale nie twierdzę, że z chwilą urodzenia dziecka życie matki się kończy, że nie
        wolno jej nigdzie wyjść, ani pozwolić sobie na chwilę przyjemności, wręcz odwrotnie.
        Dziwi mnie tylko to, że już po jednym miesiącu są takie ogromne żale, uczucie
        końca świata i straconego bezpowrotnie szczęśliwego życia. Pierwsze tygodnie są
        najtrudniejsze, bo wszystko jest nowe, zmęczenie daje się we znaki, ale te
        tygodnie z drugiej strony są najważniejsze dla dziecka, które wtedy właśnie
        matki potrzebuje najbardziej. Czy to jest taka straszna katorga poświęcić się
        dla dziecka przez miesiąc, dwa lub trzy i odpuścić sobie wtedy różne zakupowe
        wypady i inne? przecież to nie trwa wieki, a te trzy miesiące w perspektywie
        całego życia dziecka to zaledwie krótka chwila.
        Jeżeli ktoś tego nie potrafi zrobić, bo zakupy, imprezy są wazniejsze, to nie
        powinien decydować się na dziecko, bo dziecko nie zniknie jak mamusia ma ochotę
        wyskoczyć do galerii handlowej, albo poimprezować.
        Ktoś kiedyś fajnie napisał, że jak w brzuszku, to kochana fasolka, maleństwo
        słodkie, och i ach, a jak się urodzi to morda w kubeł i nie przeszkadzać mamusi,
        bo musi się wyspać, poleżeć w solarium i obłowić się na wyprzedażach.
        • gryzelda71 Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 30.07.08, 10:30
          O czepiasz sie i nic poza tym.
          Wszak nie porzuca dziecka,nie zaniedbuje,a do własnych odczuć ma prawo.Przelała
          na forum ,inne doradziły i już.
    • mathiola Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 30.07.08, 14:17
      kolki miną i zobaczysz że będzie lepiej. Pierwsze tygodnie po
      urodzeniu dziecka często nie są różowe, ale na szczęście szybko
      mijają. Nie stresuj się, nie denerwuj, tylko spokojnie przeczekaj.
      Mów sobie, że to chwilowe, a przed wami całe życie, wobec którego
      miesiąc to nieważna chwilka. To pomaga smile
      I nie zamykaj się z dzieckiem w domu! Z jednym maluchem da się
      prowadzić w miarę ruchliwe życie smile
      • mathiola Re: 4 tygodnie i mega kryzys :( 30.07.08, 14:22
        a na pocieszenie powiem ci, że ja 5 długich tygodni spędziłam w
        szpitalu - najpierw na patologii, potem na oddziale noworodkowym ze
        swoimi wczesniakami i wtedy autentycznie myślałam, że zostałam
        żywcem zakopana w grobie. Marzeniami o wyjściu do fryzjera umilałam
        sobie te długie dni.... I myślałam właśnie tak: że to chwila, że
        minie smile Jak już wyszłam z tego szpitala i poczułam wiatr we
        włosach, byłam najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. A jak jeszcze
        poszłam do fryzjera.... jakbym się ponownie narodziła smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka