Mój mąż z dziećmi jest nad morzem, ja w domu

- brak urlopu.
Jechałam tylko z nimi tam i za tydzień mam jechać po nich.
Pociągiem! Od nas nad morze jedzie się ok. 9 godz. Pojadę sama.
No i mam pytanie: odważyłybyście się na nocną podróż?
Boję się strasznie! Kusi mnie tylko to, że gdybym wyjechała w
czwartek wieczorem byłabym tam przez cały piątek i sobotę, a tak to
tylko piątkowy wieczór i sb. Ale... no boję się, no! Sen na pewno
mnie zmorzy, nikogo więcej znajomego... To bez sensu, co? Lepiej
jechać pół dnia?
A może 1-szą klasą? Bezpieczniej tam?
Poradźcie coś dobre kobiety, bo już nie wiem co lepiej.
Z góry dziękuję

.