Dodaj do ulubionych

zyc mi sie odechciało

11.08.08, 13:10
tak mnie ostatnio naszła refleksja ze straszna sucz ze mnie i nie da
sie ze mna wytrzymac. jesli nawet mam jakies zalety to nie widac ich
z pod wad. moja miłosc własna jest tak wielka ze az sie nienawidze.
a do tego mi duszno, ciezko i boje sie porodu, a facet nie chce
przeczytac podrecznika bo on woli 'spontanicznie'. chce umrzec.
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: zyc mi sie odechciało 11.08.08, 13:26
      hormony ci walą na łeb wink)
      Ja tam uważam swoją wielką miłośc własną za zaletę wink)
      Nie chce podręcznika czytac mąż, niech nie czyta. Spontany wychodzą
      najlepiej.
      • ciociacesia jasne, niech nie czyta 11.08.08, 13:33
        przeciez go nie zmusze. tylko w takim razie ja wole inna osobe do
        towarzystwa przy porodzie. i wez mu to wytłumacz, ze ja sie po
        prostu nie czuje bezpiecznie w towarzystwie osoby ktora uwaza ze
        próby unikniecia naciecia krocza czy chec wyboru pozycji do porodu
        to feministyczny wynalazek wrednego lobby złych połoznych zadnych
        zarobku. bo połozna to sie dla pieniedzy zostaje

        ja nie chce rodzic
        • mathiola Re: jasne, niech nie czyta 11.08.08, 14:42
          > ja nie chce rodzic

          to jak pojedziesz do szpitala powiedz lekarzowi, że rezygnujesz i
          sprawa załatwiona wink
          • zales239 Re: jasne, niech nie czyta 11.08.08, 14:45
            Hehe!! dobre mathiolasmile))
    • p3nisista [...] 11.08.08, 13:28
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ellgie Re: zyc mi sie odechciało 11.08.08, 13:29
      To co rodzisz w domu czy nie?
      • ciociacesia szukam poloznej 11.08.08, 13:44
        która przyjełaby taki 'trudny' przypadek. gadałam z jedną, ale nie
        przypadła mi do gustu - niby spoko kobieta ale jakos tak poczułam
        sie przy niej jak smiec. nie zeby mnie trudno było doprowadzic do
        tego stanu... wiec szukam dalej. duzo sobie obiecywałam po
        czwartkowym spotkaniu, ale teraz sama juz nie wiem, czy to w ogóle
        ma szanse sie udac. idiotycznie załozyłam ze skoro nie potrafie
        wytłumaczyc facetowi o co mi chodzi i czemu tak mi zalezy to dam mu
        do przeczytania ksiazke Irenki, bo tam to tak ładnie we słowa ubrane
        i wszystko rzeczowo i jak na dłoni, ale powiedział ze ksiazka gruba
        jak encyklopedioa i on jej czytał nie bedzue, wystarczajaco sie
        poswiecił ze za nią zapłacił... i jakos mi zupełnie przestało
        zalezec zeby był przy mnie, chce miec kogos komu bede ufac tylko
        skad go wziac?
        • stillgrey Re: szukam poloznej 11.08.08, 14:41
          wiesz co, przypomnialas mi mnie z przed porodu...
          marzylam o porodzie w domu, a jak nie to przynajmniej w wodzie, wiec pojechalam
          100km do szpitala, w ktorym byly porody w wodzie mozliwe, wspominam bardzo milo,
          ale i tak urodzilam na stolku porodowym, bo w tej fikusnej wannie mi bylo
          niewygodnie...

          bron boze nie chcialam przyspieszania porodu, naciecia krocza i innych
          ingerencji w nature... jak sie na dobre zaczelo, a rozwarcia ni huhu, blagalam o
          oksytocyne, a pozniej ochoczo przystalam na ciecie i tylko myslalam o tym zeby
          bylo juz POwink

          a ten porod w domu dokladnie przemysl, bo co jesli beda jakies komplikacje? co
          jesli bedzie trzeba dziecko naswietlac, albo podawac antybiotyk... i tak
          wyladujecie w szpitalu, a tylko wiecej zachodu z tym bedzie. jesli wykupujesz
          pokoj do porodu rodzinnego w dobrym szpitalu to naprawde w tej chwili masz
          fajniej niz w domu, bo poza wygodnym lozkiem masz do dyspozycji rozne drabinki,
          pilki, sako, materace i inne szmery bajery... po porodzie wykupujesz sobie
          osobny pokoj i caly czas jestescie we troje, z full obsluga i obiadkami do
          lozkawink my spedzilismy z powodu infekcji Mlodego dwa tygodnie w szpitalu, wiec
          nie do przecenienia bylo w pokoju dvd i lapek z dostepem do netu;D

          jak tak sobie o tym teraz mysle, to az mam ochote jeszcze raz urodzictongue_out


    • moninia2000 Re: zyc mi sie odechciało 11.08.08, 13:30
      No to jak, kochana? Milosc wlasna, czy nienawisc do siebie? Hahhaha
      Spokojnie, dasz rade, to ostatni epodrygi przed porodem. A porod?
      Coz, pordo rzecz ludzka, czad sprawasmile
      Powiem Ci, ze najlepiej nic nie czytac, jesli poprawi Ci to humor
      owszem, czytaj co chcesz, ale moze Cie to napelnic tez obawami
      glupimi, podczas gdy natura sama zadziala najlepiej. "Twoj" fest
      gosc.
      Dacie rade, ze duszno to nie dziwota, ja padam na pysk, jeszcze mnie
      jakis dziwny wirus meczy od paru dni sraczkowo-mdlacy, wiec w tym
      upalach....trudno wytrzymac.
      Nic to, spokojnie, dasz rade i nie martw sie. A jak sucz z Ciebie to
      nic tylko pracowac nad soba...albo przeczekac, na ciaze zwalic i
      starac sie cieszyc kazda chwila.
    • ciociacesia i na impezie byłam w sobote 11.08.08, 13:57
      i dół jak h.j... cieszyłam sie jak głupia,ze dwa lata ludzi nie
      widziałam i co? wszyscy patrzyli na mnie jak na kosmitke, troskliwie
      pytali jak mozna byc taka idiotka zeby w coiaze tak młodo zachodzic,
      a na koniec facet mi zrobil awanture ze nie chce taksówka do domu
      jechac
      • zales239 Re: i na impezie byłam w sobote 11.08.08, 14:08
        Hormony Ceśka to potężna siła.
        Robią z człowiekiem co chcą.
        Mój nic nie czytał a pępowinę przeciął.
        Będzie dobrze.
        No Cesia nie masz innego wyjścia tylko urodzić.
        Tak jak weszło tak musi wyjśćsmile))Tylko trochę większesmile))
        Kiedy masz zamiar się rozsypać???
      • moninia2000 Re: i na impezie byłam w sobote 11.08.08, 14:38
        No coz....na kiedy datka?wink
        Oby jak najszybciejtongue_out
        Niestety....nawet jak rodzic nie chcesz to Cie zmartwie..urodzisz
        • m.nikla Re: i na impezie byłam w sobote 11.08.08, 14:44
          nie kumam o co wam idzie z tym nacinaniem??Ja to nawet w srodku popekałam, nic
          mnie nie musieli nacinać...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka