cygarietka
15.08.08, 00:49
Przeczytałam wątek o śmierci i tak mi się jakoś dziwnie zrobiło.
Najnowszy Armin van buuren płynie cichutko z głośników już od
jakichś dwóch godzin a mi łzy lecą i myśli o śmierci naszły. Nie o
swojej, swojej się tak nie boję jak śmierci bliskich. Najbliższa Ci
osoba odchodzi... w cierpieniach. Wyobraźnia się obudziła i boję
się, że też kiedyś będę musiała przez to przejść...