25.08.08, 00:36
Drogie emamy, rozważam kupno kota, ale nie mam w ogóle doświadczenia w tym
temacie. Czy jest to duży kłopot? Czy nie będzie taki kot na przykład drapał
mojej 11-miesięcznej córeczki? Wszystkie doświadczone w kocich sprawach mamy
proszę o pomocsmile A, dodam jeszcze, że mam dom. Czy taki kot sam wyprowadza się
na spacer, a potem wraca? Jak to jest? Nie smiejcie się, naprawdę nie znam
nikogo, kto miałby kota.
Obserwuj wątek
    • ibulka Re: O kotach 25.08.08, 01:26
      może drapać, może nie drapać. co kot, to charakter.

      przy małym dziecku bym się nie zdecydowała, ale może dlatego, że ogólnie za
      kotami nie przepadam.
    • babcia47 Re: O kotach 25.08.08, 01:32
      jak dobrze poszukasz to znajdziesz tu sporo wątków..z kotem jak z
      kazdym innym stworzeniem (w tym i z ludxmi) mozesz różnie trafić, bo
      każdy ma swój charakter..ale z mojego wieloletniego doswiadczenia
      kot wychowany od maleńkości w domu jest wspaniałym domownikiem i
      chyba najczystszym zwierzakiem z jakim zdarzyło mi sie miec do
      czynienia. Mały kociak, jezeli ma udostepniona kuwete z zwirkiem
      nawet nie wymaga specjalnego przyuczania..jednak drzwi od miejsca
      gdzie ona stoi musza byc stale uchylone (trzy z moich 7-miu kotów,
      które hodowałam w swoim domu nauczyły sie korzystać z kibelka).
      Najlepiej jezeli kot pozostaje w domu stale, co nie sprawia mu
      zadnej przykrosci jezeli ma towarzystwo i jest wykastrowany,
      najlepiej ok 7-mego miesiąca życia, przed dojrzeniem, wtedy nie
      tylko nie znaczy terenu, ale jego odchody nie pachna intensywnie co
      nastepuje kiedy ruszaja hormony. Kot, który jest wziety do domu jako
      np. 6-cio tygodniowe kocie ludzi traktuje jak wieksze koty,
      dorosłych jak rodziców a dzieci jak rodzeństwo. Jako mały kociak
      moze byc bardzo energiczny i przerazac niektórymi kociecymi
      zabawami, ale można to utemperować np, łapanie za ręke podgryzanie i
      drapanie tylnymi łapkami przez pozwolenie mu na zabawe swoją
      ręka..wysmarowana kremem do rąk zmieszanym z sproszkowanym chili
      (wczesniej trzeba wetrzec w ręce oliwę bo dla ludzi ta mieszanina
      jest też szczypiaca), po czyms takim kotkowi sie odechciewa takich
      zabaw..kociaki szybko rosną i równie szybko wyrastaja z takich
      zabaw, najpóxniej gdy zmienia mleczne zabki na stałe..jednak do
      późnej starosci jako jedne z niewielu zwierzaków zachowują skłonnośc
      do zabaw np. piłeczka czy byle paproszkiem..do ludzi się przywiazują
      bardziej niz do miejsca (wbrew pozorom) i potrafią nie tylko byc
      milusińskie ale nawet staraja sie opiekowac swoimi "włascicielami".
      Moje dzieci wychowały sie z kotami i im młodsze tym delikatniej było
      traktowane, nawet przez małego, głupiego niby kociaka. Teraz mam
      trzy sztuki...wnuczek przyjeżdża do nas co miesiąc koty, z którymi
      nie mieszka na codzien najpierw się go boja..a potem wyczyniaja
      przed nim różne sztuczki, co małego bardzo cieszy i zacheca do
      raczkowania za nimi..jeden kot nawet nie zareagował kiedy mały (7 m)
      go z lekka oskubał..
      • babcia47 Re: O kotach 25.08.08, 02:02
        ja przy małym dziecku bym polecała kota "niewychodzącego" mniejsze
        prawdopodobieństwo, ze jakieś choróbsko złapie lub że ulegnie
        wypadkowi..co będzie przykroscią dla Ciebie i dla dziecka, które się
        przywiąże do kota, ja tak straciłam 4 szt. i od tego czasu trzymam w
        domu co im nie przeszkadza, nie pisze juz o bólu jaki bedzie musiał
        kot znieśc jeżeli uda mu sie ten wypadek przeżyć..jeden z moich
        musiał byc dwa razy gipsowany, bo zerwał opatrunek..a ostatecznie i
        tak zginął pod kołami samochodu..pozatym koty wychodzące są bardziej
        niezależne i trudniej je "ułozyć", trudniej przystosowuja sie do
        zasad jakie panują w domu, w okresie rui nikna na dłuzszy czas,
        wracaja czesto poranione i zapchlone a kotki z "pełnym
        brzuszkiem"..i faktycznie są jedynie gośćmi w domu
        • szyszunia11 Re: O kotach 25.08.08, 02:04
          babciu - oczywiście jesli się bierze kota małego to do czasu sterelizacji / kastracji (a zwłaszcza sterelizacji) nie wypuszcza się go z domu!!
          na pocieszenie powiem, że mój "potrójny zestaw" w takim sładzie trwa już ładne kilka lat.
          A regularne szczepienia i kontrloa weterynaryjna - rzecz konieczna.
          • babcia47 Re: O kotach 25.08.08, 02:56
            a mój, równiez potrójny zestaw, siedzi w domu i nie narzeka..tylko
            jeden ma naturę eksploratora i próbuje się wyrwać na zewnątrz..ale
            bez problemu daje się złapać i zaprowadzic spowrotem do domu lub sam
            wraca..jednak ten jest najmniej komunikatywny i najbardziej kocha
            naszą..wilczycę!!..chociaz przy wnuczku robił za pomoc naukową,
            miałczał na zawołanie(wnuczek wołał auu, chyba jego wersja miał),
            dawał się dotykać..i to ten kot jest "skubany"..smileobskubany został
            kiedy asystował przy przygotowaniach do kapieli..nie zrobiło to na
            nim specjalnego wrażenia..nawet zagladał do wanny, ale po kąpieli
            został wyproszony
    • szyszunia11 Re: O kotach 25.08.08, 01:45
      ja mam w domu rodzinnym 3 koty. Żaden kot mnie ngdy z premedytacją nie podrapał (chyba że chwycenie się mnie kiedy go niosłam na ramieniu).
      U nas kot ma w garazu w szybie zamontowaną specjalną klapkę tzw. cat flap (do kupienia w sklepach zool.) To jest genialny wynalzaek. Kot ogólnie ma legowisko w garażu (co ma znaczenie zwłaszcza w zimie, bo garaż ogrzewany). Natomiast dowolnie sobie wchodzą i wychodzą do ogrodu przez zamykaną klapkę. Nie wiemy co to kuweta, kocia ubikacja - bo zwierzaki załatwiają potrzeby na zewnątrz, we własnym zakresiesmile
      a my spijamy smietankę posiadania kota - zapraszamy je (w sposób kontrolowany) "na pokoje" , tam je nieraz karmimy się się socjalizujemy z nimismile
      ogólnie system sprawdza się spuer. polecam.
      koty sa super! bardzo niekłopotliwe stworzenia.
    • babcia47 Re: O kotach 25.08.08, 01:52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=80691621&a=80691621
    • majenkir Re: O kotach 25.08.08, 02:16
      Koty jak ludzie - rozne sa tongue_out. Najlepiej wez starszego kotka -
      mlode to wariaty big_grin, niechcacy moga zrobic krzywde dziecku.
      Adoptuj - bedzie juz wykastrowany, zaszczepiony, a wolontariusze
      znaja charakter kotka i wiedza, czy nadaje sie do domu z dzieckiem.
      Poszukaj tutaj: miau.pl/adopcje/internetowe.php
    • gacusia1 Re: O kotach 25.08.08, 05:27
      Wazna rzecza jest by kupic kotka mlodego(max 12tg),poniewaz to
      jeszcze "dziecko" i wychowasz go po swojemu(prawie).Druga wazna
      sprawa,to kup kotka,ktorego rodzice byli kotami domowymi(nie
      dzikimi). Czesto dziki kociak nie daje sie oswoic,a tym bardziej gdy
      masz dziecko.
      Mam 2 koty,ktor nie wychodza na dwor. Wszelkie potrzeby
      fizjologiczne zalatwiaja do kuwety. Niestety starszy kot,ktorego
      przygarnelismy "niechcacy" .-) potrzebe drapania zalatwial na naszej
      skorzanej sofie .-/
      Generalnie nie ma pracy przy kotach.Jedynie kuweta i podawanie
      jedzenia. Jak koty sa 2(albo wiecej) to masz kolejny klopot z
      glowy,bo nie zadreczaja Coe swoim towarzystwem.
      Koty to fajna sprawa,tylko maja jedna wade...gubia siersc...Moj
      mlodszy ma futro,jak puch.Na podlodze wyglada to jak "koty" ,-)))
      kurzu,zwlaszcza po bijatykach ze starszym.
      No i bardziej obawialabym sie,ze to Twoje dziecko zrobi krzywde
      kotu,niz odwrotnie. Moj syn ma prawie 3 lata,wiec niby kumaty...ale
      on tak KOCHA kotki,ze musze pilnowac by z tej milosci tchu im nie
      zabraklo...
      Polecam tez szczury,ale to juz inna bajka ,-)
      • justyna_w24 Re: O kotach 25.08.08, 07:36
        moja babcia miala dzika kotke, ktora tylko do niej przychodzila, nikomu nie dala
        sie dotknac, a moja coreczka (roczek wtedy) lapala ja jedna raczka za przednie
        lapki, druga za tylne i nosila do gory nogami i kotka nic jej nigdy nie zrobila

        ja tez mysle o kotku, chcialam syberyjskiego ale ceny mnie troche przystopowaly...
    • mor_lena Re: O kotach 25.08.08, 08:13
      Ja kota mogę tylko polecićsmile Mamy kotkę, wysterylizowaną, wychodzącą
      na dwór (kiedy chce wyjść, to "mówi" o tym, wraca sama bez problemu,
      zazwyczaj na kolacjęsmile), zimą raczej siedzi w domu. Zdarza jej się
      drapnąć córkę, ale symbolicznie (w zasadzie jest to trzepnięcie łapą
      ze schowanymi pazurami)i to wtedy, kiedy dziecko wyraźnie się o to
      prosiwink
      Tyle, że jak już ktoś napisał - co kot to charakter.
      Polecam kotkę - są łagodniejsze i bardziej przywiązane. Kocury po
      kastracji też są łagodne, ale mają ponoć większą podatność na
      choroby.
      • maga785 Re: O kotach 25.08.08, 10:36
        U nas kot pojawił się na długo zanim pojawiło się dziecko.Teraz kocurro
        obchodzi swoje ósme urodzinysmilePrzy wyborze braliśmy pod uwagę przede wszystkim
        charakter kota.Mieszkanie mamy małe i planowaliśmy dziecko.Kot musiałPrzejrzałam
        wiekszośc dostepnych w tym czasie publikacji,jeździłam na wystawy, do
        schronisk.W końcu kupiliśmy kota brytyjskiego.I jest taki jakiego go opisują
        specjaliści od kocich charakterówsmileBardzo spokojny wręcz flegmatyk( no w końcu
        brytyjczyksmile.Niezywkle czuły,delikatny chociaż jego postura na to nie
        wskazuje(krępy tułów i masywna sylwetka).Kot wyjątkowo niskopienny o zerowych
        zapędach niszczycielskichsmile Nie zdarzyło się żeby coś,podrapał,podarł,gdzieś się
        wspinał.Wyzywa się na swoim drapakusmileBardzo przyjazny wobec wszystkich dzieci, a
        w stosunku do mojego syna to już w ogólesmile)Synek traktuje kota jak misia
        pluszowego a kot na top pozwalasmileNosi go na rekach,śpi z nim,bawi się.Jak kot
        nie ma ochoty na adorację to się po prostu chowa.Nigdy nie podrapał i nikogo nie
        ugryzł.Nawet w zabawie pazury ma zawsze schowane.Kot w zasadzie bez obsługowy
        dlatego tez pojawienie sie małego dziecka w domu nie było dla niego szokiem.Nie
        wymaga nadmiernej adoracji i pielęgnacji.Brytyjczyki dobrze się czują w
        domu.Przyzwyczajają się raczej do właściciela niż do miejsca.Brytyjczyki słyną z
        tego że są bardzo odporne na choroby.Max u weterynarza pojawia się tylko na
        corocznych szczepienia.Jedyna wada to cena kota i to, że pędzącego po panelach
        brytyjczyka słychać tak jakby leciało stado konismile))
    • margotka28 Re: O kotach 25.08.08, 11:06
      moje dzieci ukochały mnie dwa lata temu kotkiem. Bo taki śliczny,
      malutki i w ogóle. Ok, wzięliśmy to kocię do domu (od pewnej pani,
      która kotów miała w nadmiarze). Nazwaliśmy kolokwialnie Kicia. Kicia
      po pół roku okazała się kotem. Poznaliśmy po zapachu. Kot został
      wysterylizowany i smród "powiedzmy" zniknął. Kot jest totalnie
      domowy, bo boję się chorób, które ewentualnie mógłby przynieść.
      Bardzo chciałby wyjść na dwór i czasami udaje mu się. Wtedy trwa
      poszukiwanie kota. Jak na razie udaje się go znależć. Nasz kot jest
      bardzo wybredny, wielu rzeczy nie chce jeść. Najchętniej jadłby
      whiskas w saszetkach, ale mu nie kupuję bo nie jest francuskim
      pieskiem.
      Kot włazi wszędzie, jedzenie trzeba koniecznie przed nim chować,
      potrafi złapać kotleta, który spokojnie leży sobie na patelni (na
      kuchence). Poza tym wszędzie są jego kłaki. No i nigdzie nie mogą
      wisieć firanki, wszystkie kanapy i fotele są uszkodzone, bo kot
      sobie na nich pazury "piłuje". Nie pomogło kupienie specjalnego
      przyrządu do tych celów. Kot je po prostu olał, a ja niepotrzebnie
      wydałam 150 zł. Do tego dochodzi nachalne ładowanie się do łóżka
      (czego nie lubię) woieczorem i w dzień. Na noc kota zamykam w
      kiblu,bo w przeciwnym razie można zoztać przez niego skaleczonym
      (atakuje wystawioną stopę lub rękę). No, ale ja mam kota "kundla" i
      może z tego bierze się jego okropny charakter. Siostra ma persa i on
      cały dzień siedzi w tapczanie. Jest spokojny i poza kudłami kota
      jakby nie było.
      • iwoniaw W takim przypadku faktycznielepiej nie mieć kota.. 25.08.08, 11:12
        > bardzo wybredny, wielu rzeczy nie chce jeść. Najchętniej jadłby
        > whiskas w saszetkach, ale mu nie kupuję bo nie jest francuskim
        > pieskiem.

        No tak, najlepiej to wziąć do domu zwierzę "dla zabawy", a potem nawet mu nie
        zapewniać jedzenia odpowiedniego...

        > kuchence). Poza tym wszędzie są jego kłaki.

        Bo w domu to trzeba odkurzać czasami...
        • margarettka Re: W takim przypadku faktycznielepiej nie mieć k 25.08.08, 11:27

          hej

          ja mam dwa koty - bracia. Są wyjątkowo łagodne, garną się do ludzi,
          zero agresji, anielska cierpliwośc. Moj synek miał 3 latka jak je
          wzieliśmy - wtedy mialy 6 tygodni. Jak młody zbytnio sie
          nimi "zajmował" to po prostu się gdzieś chowały, ale nigdy go nie
          podrapałay. W odpowiednim czasie zostały wysterylizowane i jak mialy
          niecały rok zaczęlismy puszczać je na dwór - mieszkam w domu.
          Oczywiście boje się o nie - szczególnie o zagrożenie ze strony
          samochodów, ale cóż szkoda je trzymac w domu z tego względu.
          Uwielbiaja spacery, latem całe noce są na dworze, a dnie przesypiają
          w domu.
          Koty same sie uczą jak wracać do domu, ale musza oczywiscie być juz
          dobrze przyzwyczajone do miejsca, dlatego nie należy ich wypuszczac
          na dwór od razu.

          W domu nie niszczą mi nic - zamontowalismy na scianach drapaczki i
          wyżywają się na nich bez skrupułów wink Na poczatku jak były malutkie
          bardziej swirowały, ale szybko przeszło.

          Załatwiają się do kuwety i ogólnie nie sprawiaja kłopotów. Ale
          naprawde cięzko przewidziec na jakiego kota się trafi. Charaktery
          niestety nie zawsze bywają u kotów tak łagodne.

          Ja nigdy nie byłam kociarą, a trafiły mi się tak udane modele, że
          sie nią chyba stanę wink))
        • margotka28 Re: W takim przypadku faktycznielepiej nie mieć k 25.08.08, 11:32
          nie kupuję kotu whiskasa z podobnych przyczyn jak ja codziennie nie
          jadam kawioru. Kot dostaje puszki z lidla i już. Kota nie wzięliśmy
          dla zabawy. Nie oceniaj po jednym poście.

          A domu odkurzam, ale u tak są kłaki. Najbardziej mnie denerwują na
          ubraniach, chociaż na podłodze również. Mam też psa i jakoś aż tak
          nie linieje.
          • maga785 Re: W takim przypadku faktycznielepiej nie mieć k 25.08.08, 11:35
            Whiskas to żadne jedzenie z górnej półki!DO kawioru to sobie możesz shebe albo
            hillsa porównaćsmile
            Żal mi kota...
            • margotka28 Re: W takim przypadku faktycznielepiej nie mieć k 25.08.08, 11:36
              no, biedaczek ten mój kotek rzeczywiście.
            • babcia47 Re: W takim przypadku faktycznielepiej nie mieć k 25.08.08, 12:22
              madziu, nie przesadzaj..moje dostaja karmę róznych firm, choćby
              dlatego, zeby potem nie marudziły jak zabraknie..w ciągu dnia 2x
              suchą a wieczorem z puszki. Pozatym czasem dostaja swierzutmie,
              specjalnie dla nich kupine miesko lub rybki..no i tzw. "obrywki"
              kiedy przygotowyje posiłki np. okrawki z filetowania miesa,
              kawałeczki wędliny czy zółtego sera..pozatym maja włąsne upodobania
              i przysmaki: uwielbiaja oliwki (i zalewę z nich)chipsy, najlepiej
              pikantne, frytki, a kocica krakersy i herbatniczki, które nawet
              potrafi podkradać, oczywiscie to dostają zadko i tylko "na
              smak"..miałam tez kota, który lubił ogórki kiszone oraz fasolkę
              szparagowa z bułeczką lub marchewke z groszkiem..za wafelki (smak
              obojetny) i lody dałby sie oskubac na łyso..fakt, ze whiskas koty
              b.lubia, sama jestem ciekawa co do tej karmy jest dodawane, ale jej
              podawanie nie jest jedyną gwarancją, że kot bedzie jadł chetnie,
              bedzie zdrowy i w doskonałej kondycji
              • to.ja.kas Re: W takim przypadku faktycznielepiej nie mieć k 25.08.08, 12:24
                oliwki i groszek z puszki potwierdzam wink))
                Jeden jest łasuch i Mała zawsze karmi go swoim jogurtem i lodami.
                smile))
                • mor_lena Re: W takim przypadku faktycznielepiej nie mieć k 25.08.08, 12:46
                  Moja kocica uwielbia kukurydzę (z puszki i gotowaną), czosnek
                  (kiedyś wylizała nam miskę po sosie czosnkowym), pierogi (nie tylko
                  nadzienie, ciasto też) i... suchy chleb.
                  Oczywiście tym jej nie karmimywink Ale ciekawa jestem, co jeszcze
                  lubi, bo ww. rzeczy wyszły na jaw przypadkiemsmile
      • kali_pso Re: O kotach 25.08.08, 11:26
        Wiesz co..trochę to smutne, bo z opowieści widać, że serca dla niego
        nie masz zwyczajnie- ja też mam dachowca, wiele z tych rzeczy, które
        opisałaś mój też robi, ale ja go biorę z dobrodziejstwem wszystkich
        zwyczajów, chociaż wzięty był sponatnicznie, jest teraz członkiem
        rodziny, któremu zdarza się cos/kogos drapnąć, zrzucić itpwinkP
        • n-lgimnazjum Re: O kotach 25.08.08, 12:07
          "a moja coreczka (roczek wtedy) lapala ja jedna raczka za przednie
          lapki, druga za tylne i nosila do gory nogami i kotka nic jej nigdy
          nie zrobila ja tez mysle o kotku, chcialam syberyjskiego ale ceny
          mnie troche przystopowaly..."

          Osoby z wyraźną znieczulicą i brakiem empatii nie powinny myśleć o
          posiadaniu kota, bo nie zasługują na niego.A najgorsze jest to, że
          posiadają dzieci...

        • to.ja.kas Re: O kotach 25.08.08, 12:09
          Od lat mam koty, teraz od lat sześciu mam ich całe pięć ogonów.
          Przez kilka lat nie wychodziły, teraz mam ogród i dzicz za oknem
          więc biegają i widzę jaka krzywdą dla nich było ciągle siedzenie w
          domu.
          Ten błysk w oku bezcenny. Mimo, ze jeden przynosi mi w prezencie
          myszy, a kotka jaszczurki które potem jak są zywe łapiemy po domu i
          ratujemy im zycie to i tak wolę jak wychodzą.

          A jakie sa koty?
          Różne.
          niektóre czyste ale zdarzają sie takie które nie wiedziec dlaczego
          potrafia upodobać sobie sikanie na łózko czy w inne niedoswolone
          miejsce. Nie jest to problem rzadki, wystarczy poczytac kocie fora.
          Kłaki są nawet jak sie odkurza.
          Drapia czasem meble a czasem ściany chociaz zdarzają sie koty
          niepsuje....ale tego nie przewidzisz.
          Czy drapia ludzi?
          To chyba kotom zdarza sie najrzadziej o ile nie traktuje sie ich jak
          zabawki.
          A małe dziecie ma tendencje do tego by tak zwierzeta traktowac, wiec
          bedziesz musiała pilnowac i uczyc dziecko szacunku...a moze
          tolerowac podrapane czasem raczki jak dziecko zapomni ze zwierze
          czuje ból a czasem w ogole bywa nietowarzyskie.

          Musisz zastanowic sie co z wyjazdami, podrózami, co sie stanie gdy
          kot nie bedzie idealny i np z uporem maniaka bedzie wchodził na stół
          lub dziecku do łóżka ... a kotu słodko uparte sa.

          Jest bardzo duzo na nie.
          Na tak jest jedno - koty to cudowne zwierzeta.

          Pozdrawiam - pięciokrotnie zakocona

          PS. Whiskas wcale nie jest dobry do karmienia...równie niedobry jak
          puchy z lidla.
          Polecam sucha karmę Royal Canin na stałe w misce i surowe mięso np.
          wołowinę.
          Wiskas i inne puchy to cos namiare naszego McDonalda...nie jest to
          zdrowe ale bardzo wiele osób to lubi smile))
    • allija Re: O kotach 25.08.08, 12:11
      rzeczywiście, jak ktoś napisał, lepiej wziąć kotka starszego np.
      rocznego. Maluchy kocie sa nieodpowiedzialne, mam teraz takiego w
      domu, wszyscy jesteśmy pogryzieni i pokąsani, kotek chce się bawic,
      będzie gubił zęby więc pewnie też i trochę go swędzą, nie wie
      jeszcze do konca co wolno czego nie, generalnie uważa że wszystko mu
      wolno. Przy małym dziecku moze to być niebezpieczne. Kota starszego,
      z ustalonym charakterem, zdrowego, wysterylizowanego można dobrać "z
      adopcji" i wtedy problemów zadnych być nie powinno.
      Mój starszy kot jest bardzo spokojnym i madrym kotem, nie ma z nim
      zadnego kłopotu. Mój nie wychodzi ale z tymi wychodzącymi mogą być
      problemy, kolega stracił już kilka kotów ponieważ mieszka przy
      ruchliwej ulicy tak, że z tym wychodzeniem to różnie może być, teren
      podwórka, ogródka powinien być bardzo dobrze zabezpieczony.
      Oczywiście, trzeba trochę zmienic nawyki przy kocie w domu. Wiadomo,
      ze kot będzie "polował" na wszystko co jest jadalne więc żadnego
      jedzenia luzem na stołach, blatach byc nie powinno. Wiadomo, ze kot
      ostrzy pazury więc trzeba kota do drapaka przyzwyczaić, przyciąc
      pazury tp. Ale jeśli twój ma wychodzic to akurat meble powinny byc
      bezpieczne. Każdy zwierzak lubi też spać w łóżku właściciela ale
      wystarczy przecież zamknąć drzwi do sypialni.
      To w sumie sa drobne sprawy, które trzeba dotrzeć ale cała reszta
      jest naprawdę niekłopotliwa w sensie opieki.
      • margarettka Re: O kotach 25.08.08, 12:19

        Ja tez zywie wlasnie sucha karma Royal Canin i maja sie swietnie.
        • margotka28 Re: O kotach 25.08.08, 12:26
          mój kot suchej karmy za żadne skarby do pyska nie weźmie.
          Surowe mięso jak najbardziej, więc dostaje skrawki jak gotuję obiad.

          Ryb nie cierpi i w zasadzie niczego nie cierpi, poza karmą z puszki,
          co jak wiadomo nie jest zbyt bogate w witaminy.
          • to.ja.kas Re: O kotach 25.08.08, 12:29
            Podawaj tableki z witaminami. Katzonal czy jakos tak sa ubóstwiane
            przez moje ogony.
            Musze wydzielac bo pożarłyby naraz całe pudło
            • margotka28 Re: O kotach 25.08.08, 12:58
              a gdzie to się kupuje?
              • to.ja.kas Re: O kotach 25.08.08, 13:04
                w zoologicznych. Spore pudełko za 30 zeta.
    • dirgone Re: O kotach 25.08.08, 12:30
      Jak wiele osób powyżej napisało, charakteru kota nie da się przewidzieć. Może ci
      się trafić typ łatwy do wychowania, respektujący wszelkie nakazy i zakazy, łatwy
      do wyżywienia.
      A może się trafić (choć to szansa jedna na milion) kot podobny do mojej kocicy i
      wtedy trzeba naprawdę kochać koty, mieć żelazne nerwy i małe przywiązanie do
      rzeczy materialnych, żeby nie oszaleć.

      Jedne koty nauczą się szybko, że jedzenie to tylko w misce, że nie wolno
      wchodzić na stół, że nie wolno drapać i tak dalej (jeden kot mojej mamy nawet
      myszy, które przynosił, najpierw wkładał sobie do miski, a dopiero potem jadł).
      A inne, tak jak moja kota, wszystkie zakazy i nakazy będą znać, ale uznają, że
      dotyczą one tylko innych zwierząt.
      Jeśli chodzi o drapanie, to też tego nie przewidzisz. Jeden kot nei będzie
      drapał w ogóle, drugi będzie drapać tylko po nogach i rękach, a trzeci nie
      będzie respektował nawet twarzy (moja kota stopy i ręce by rozdrapała do krwi,
      ale jeśli chodzi o twarz, to jest to świętość. Kotka moich znajomych po twarzy
      potrafi machnąć tak, że strach do niej podejść).

      Z obserwacji kotów moich znajomych widzę, że najłagodniejsze, najspokojniejsze i
      najłatwiejsze do wychowania są brytyjczyki. Oczywiście zawsze można trafić na
      trudny egzemplarz, ale akurat te znajome koty idealnie odpowiadają opisowi rasy.
      Najtrudniejszy do przewidzenia jest za to charakter dachowców i innych kotów
      łownych.
    • jelyfish Re: O kotach 25.08.08, 12:31
      Powtórzę to, co w wątku o królikach: ze zwierzęciem jak z człowiekiem, nigdy nie
      wiesz, na jaki charakter trafisz. Przez mój dom przewinęło się kilka kotów,
      jedne były typowymi piecuchami i przytulańcami, inne (jak moja obecna kotka) -
      indywidualiści, nie do przytulenia. Były bardziej/mniej problematyczne,
      szybciej/wolniej uczące się np. korzystania z kuwety czy drapania w koci drapak,
      a nie ściany... Jak dla mnie kot jest świetnym domownikiem. Ale jak to ktoś
      fajnie powiedział: ludzie mają psy, a koty mają ludzi wink)
      • kubek0802 Re: O kotach 25.08.08, 13:18
        Od tygodnia mam kotka.Ma ok0oło 3 miesiące zdaniem weterynarza, a
        znaleźliśmy go w lesie w stadium wskazującym na bardzo rychłe
        zejście z głodu i wyczerpania. Na razie nie drapie (sprzętów) z
        kuwetą od razu wiedział o co chodzi, je właściwie wszystko. Z rzeczy
        mniej fajnych to raz załatwił grubszą sprawę do doniczki więć
        zabezpieczyliśmy nakładkami i wczoraj polał mi na świeżo zmienioną
        pościel (tak też robił mój pies i przez 18 lat go nie oduczyłam).
        Czekamy co z niego wyrośnie.
    • majenkir Dilmahh, 25.08.08, 14:18
      tak mi jeszcze przyszlo do glowy, ze gdybys sie zdecydowala na tego
      kota, zrob najpierw dziecku test na alergie, zeby za pare tygodni
      nie bylo placzu...
      • babcia47 Re: Dilmahh, 25.08.08, 14:32
        chyba za wcześnie na robienie testów? raczej umówić się i pobyc w
        domu gdzie jest kot i sprawdzic czy nie ma niepokojących reakcji..a
        przy okazji zobaczyc jak mała reaguje na zwierzaka
        • m.i.n.e.s Re: Dilmahh, 25.08.08, 18:17
          Nie wiem czy chcesz kota rasowego, bo jak nie to na stronie
          www.miau.pl jest duzo malych i duzych kotow do adopcji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka