kropkacom
25.08.08, 13:07
Chodzi mi zarówno o społeczeństwo jak i "infrastrukturę"?
Czy matka/ojciec z dzieckiem może pójść swobodnie do kawiarni, restauracji,
urzędu albo po prostu sklepu? I chodzi mi bardziej o taką swobodę w sensie czy
nie będzie tam persona non grata? Czy w przychodniach są kąciki dla maluchów
żeby mogły się sobą zająć w oczekiwaniu na lekarza? Czy dużo jest muzeów,
miejsc z "wysoką" kulturą gdzie można się wybrać z dzieckiem?
Czy raczej odpowiada Wam model gdzie dzieci nie taszczy się ze sobą wszędzie?
Gdzie tylko plac zabaw jest miejscem gdzie matka może swobodnie z dzieckiem
wyjść i nikomu nie przeszkadzać?
Ja osobiście wole "móc" wyjść z dzieckiem do restauracji czy muzeum nie budząc
negatywnej sensacji. Nie odpowiada mi model gdzie matka siedzi cały dzień w
domu a jedyną alternatywą jest zdezelowany ogródek jordanowski. Ale to ja.