wodogłowie

07.10.03, 23:32
kochane mamy,
co wiecie na ten temat? czy wodogłowie można wyleczyć, zwłaszcza jeśli nie
jest wrodzone? Czy jeśli lekarze mówią, że dziecko dostało wodogłowie
dopiero w 38 tyg ciąży, to czy da się to wyleczyć? I jak to naprawdę
wygląda? Próbowałam coś znależć na necie na ten temat ale jakoś niczego
dobrego nie mogę się doczytać.
    • wieczna-gosia Re: wodogłowie 08.10.03, 07:59
      Ja ci poszukam stronek zaraz, ale wiem ze dzieciom z wodoglowiem zaklada sie
      zastawki odprowadzajace nadmiar plynow i dosyc ladnie sie to leczy jesli nie
      ma dodatkowych chorob a dzieci zyja normalnie. Moja kolezanka urodzila dziecko
      z wodogłowiem, na poczatku dosyc intensywnie musiala sie nim zajmowac ale
      teraz ten chlopiec ma 12 lat, chodzi do szkoly, uczy sie normalnie, uprawia
      sporty a reszta ciala dogonila czaszke i ma po prostu wysokie czolo wink)
    • wieczna-gosia Re: wodogłowie 08.10.03, 08:13
      Od niedawna mieszkam w Warszawie. Mam 35 lat i wrodzone wodogłowie. Pod wzglę-
      dem rozwoju fizycznego i umysłowego wszystko wydaje się w porz±dku. Niestety,
      nega-tywne do¶wiadczenia z dzieciństwa spowodowały problemy natury
      psychologicznej, z którymi nie potrafię sobie poradzić.
      Pochodzę z małej miejscowo¶ci. Kontakty z rówie¶nikami od
      najwcze¶niejszych lat sta-nowiły dla mnie poważny problem, gdyż przeważnie
      byłem wy¶miewany z powodu większych rozmiarów głowy. W szkole podstawowej
      sytuację czę¶ciowo ratował fakt, że byłem w czołówce uczniów i dzięki temu
      można było ode mnie odpisać zadanie domowe lub co¶ na klasówce. Ale niewiele
      to pomagało i coraz bardziej izolowałem się od rówie¶-ników. W szkole ¶redniej
      praktycznie opanowałem tę sztukę do perfekcji. Miałem nadzieję, że po zmianie
      ¶rodowiska i rozpoczęciu studiów sytuacja ulegnie zmianie. Niestety, byłem
      już raczej przyzwyczajony do życia w samotno¶ci. Przez pół roku mieszkałem sam
      w pokoju w akademiku i bardzo mi to odpowiadało.
      Po studiach w Warszawie powróciłem w moje rodzinne strony i tam podj±łem
      pracę zawodow±. Niestety, bardzo trudno mi było tam się zaaklimatyzować a
      niezdrowa, ma-łomiasteczkowa ciekawo¶ć tych ludzi do-prowadzała mnie do pasji.
      Po przeniesieniu się do Warszawy sytuacja zmieniła się o tyle, że ludzie tutaj
      pozbawieni s± tej niezdrowej ciekawo¶ci ale moje kontakty międzyludzkie w
      miejscu pracy s± ogra-niczone do nie-zbędnego minimum (a raczej były, gdyż
      obecnie szukam nowej pracy z powodu niemożno¶ci dogadania się z moim byłym
      szefem). Rodzice przez cały czas uważali, że skoro byłem zdrowy i nie miałem
      problemów z nauk±, to wszystko było w porz±dku. Przy próbach rozmowy na pewne
      tematy wyczuwałem jak±¶ barierę, której nie byłem w stanie pokonać.
      Po uzyskaniu stałego dostępu do Internetu postanowiłem nawi±zać kontakt z
      osobami, które też maj± podobne problemy, ale to, co znalazłem wtedy (styczeń
      2001) na hasło wodogłowie po prostu mnie zszokowało. Dlatego postanowiłem
      poszukać czego¶ w wersji angielskojęzycznej. I udało się. Jeżeli znasz
      angielski - polecam. Jest to grupa dyskusyjna polegaj±ca na wymianie listów e-
      mail. Adres jest następuj±cy:
      132.183.175.10/hyceph-l.htm
      Poznałem tam wiele wspaniałych osób, któ-rym mogę zadać KAŻDE pytanie, i
      wyrazić własne zdanie bez obawy o narażenie się na krytykę. Może warto byłoby
      założyć tak± listę dyskusyjn± także w Polsce ? Z kilkoma osobami nawi±załem
      bezpo¶redni kontakt i okazało się, że każda z nich miała lub w dalszym
      ci±gu ma styczno¶ć z psychoterapi±.
      Jacek Ratajczak ( e-mail: Jacek.R@acn.waw.pl )

      cewa.hosp.torun.pl/slownik/wodoglowie.html
      • jagienka.harrison Re: wodogłowie 08.10.03, 12:18
        No właśnie nie wiem czy to będzie go dotyczyć...
        Chodzi o to, że mój "pół" brat, (który ma wyjść z brzuszka dziewczyny mojego
        taty za jakąś godzinę), w ostatnich 2 tygodniach 9 m-ca życia dopiero dostał
        tego wodogłowia, więc podobno to jest do wyleczenia, ale właśnie nie wiem jak
        to się leczy? czy ta głowa mu zostanie większa?...cyz on będzie opóźniony - bo
        z tego co przeczytałam to chyba nie?... to tylko zmusza Cię do dziękowania
        Bogu za swoje zdrowe dzieci.
        • polifonia1983 Re: wodogłowie 25.04.13, 21:19
          Można wyleczyć, nie martw się. Skoro leczyli ponad 30 lat temu (znam osobę, która się urodziła z wodogłowiem, w życiu bym się nie domyśliła), to teraz tym bardziej.
        • polifonia1983 Re: wodogłowie 25.04.13, 21:21
          Acha, ta osoba o której pisałam opóźniona zdecydowanie nie jest, przeciwnie, świetnie wykształcona i inteligentna jak brzytwa.
    • brendastar Re: wodogłowie 08.10.03, 13:26
      www.antoni.host.sk
      wodoglowie.webpark.pl/index2.html
      Polecam te dwie stronki, obydwie zbudowane przez rodziców Antosia. Duzo
      informacji i linków.

      Pozdrawiam
    • mamagabi Re: wodogłowie 09.10.03, 07:48
      Z moją córką do przedszkola chodziła dziewczynka która miała wodogłowie, ale
      gdybym nie wiedziała że kiedyś była chora to bym się tego nie domyśliła.
      Wiedziałam że na coś chorowała w dzieciństwie bo chwaliła się dzieciom że ma
      rurke w głowie i mama nie pozwalała jej biegać. Dowiedziałam się dopiero kiedy
      dłuższy czas nie było jej w przedszkolu i okazało się że jest w szpitalu bo
      mają jej usuwać tą zastawke.Dziewczynka jest mądra i ładna. Ważne jest wczesne
      zdiagnozowanie i szybka reakcja to wtedy głowa nie jest taka duża bo
      gromadzący się płyn nie rozciąga czaszki a zwiekiem wszystko się wyrównuje.
      Życze żeby wszystko dobrze się skończyło Asia
    • mama_martusi Re: wodogłowie 09.10.03, 10:04
      córeczka mojej siostry ciotecznej tez ma/miała wodogłowie. widziałam ją na
      zdjęciach - śliczna dziewczynka (1,5 roku), gdyby mi nie powiedziano o chorobie
      to niczego bym się nie domyśliła. Podobno w pierwszych miesiacach życia było
      widać że główka jest raczej większa niż u innych dzieci teraz się to wyrównało
      pozdrawiam
      MONIKA
    • koralik12 Re: wodogłowie 25.04.13, 21:09
      minęło 10 lat od napisania tamtego postu, trochę sie spóźniłaś
      • malgosiek2 Re: wodogłowie 25.04.13, 23:26
        koralik12 napisała:

        > minęło 10 lat od napisania tamtego postu, trochę sie spóźniłaś

        Ech...koralik nie kumasz.
        Tu chodzi o "reklamę" owej stronki ;P
    • imasumak Re: wodogłowie 25.04.13, 21:24
      Myślałam, że mam omamy widząc nicka Jagienki po latach, a tu wygrzebany wątek smile
      • totorotot Re: wodogłowie 26.04.13, 00:49
        Ciekawa jestem, jak się rozwija to dziecko, czy wszystko ok smile
      • myga Re: wodogłowie 26.04.13, 08:14
        > Myślałam, że mam omamy widząc nicka Jagienki po latach, a tu wygrzebany wątek
        ----------------
        ja tez sie ucieszylam, myslalam, ze wieczna gosia wrocila
Inne wątki na temat:
Pełna wersja