kali_pso ja nie wiem, jak to się dzieje... 29.08.08, 15:02 ...ale mnie jakos takie widoki omijają No niechże któraś w końcu zacznie przy mnie karmić, cobym mogła się ustosunkować odpowiednio do kwestii czy mnie to zohydza czy nieP Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: ja nie wiem, jak to się dzieje... 29.08.08, 15:23 Otóż ja Ci wyjaśnię jak to się dzieje Zrobiłam ostatnio pewne doświadczenie: po burzliwej dyskusji (na innym forum) na ten kontrowersyjny temat (karmienie piersią oczywiście), jak to jest że ja nie widzę tego typu zjawisk (nagminnie, jak się czyta na forach ), w końcu nie jestem aż taka ślepa, z racji posiadanego potomstwa bywam w miejscach gdzie zdarzają się skupiska dzieciowe (niemowlackie też) i doszłam do genialnego odkrycia (!!!!): im więcej się rozglądałam w poszukiwaniu takowych kobiet, tym więcej ich widziałam, a to na ławeczce w supermarkecie, a to w parku na ławeczce, a to w przychodni, a to w restauracji. Siedziały sobie i karmiły niemowlaki - niemowlaki widziałam, piersi już nie ) zatem wniosek jest jeden! Szukajcie, a znajdziecie! DDD Albo raczej, pochylcie się nad kobiecym mlecznym cycem, to na pewno go znajdziecie (choć nie zawsze w całej okazałości) )) Odpowiedz Link Zgłoś
smerfetka8801 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 15:14 rozumiem ,że gazdzikowa własnego dziecka też nie karmiła piersią bo jej własny biust przez tę "wydzielinę" ją obrzydzał.smutne. nie targam swojego dziecka po marketach godzinami przed wyjściem karmię,ale tak się składa ,ze mleko modyfikowane zapycha dziecko na dłużej i może być tak,że dziecko karmione piersią się obudzi po godzinie bo będzie głodne... czeka mnie podróżna drugi koniec miasta do urzędu z moją córeczką(bo mąż nie da rady a nie ma z kim jej zostawić) i nie mogę mieć pewności,ze nie będę musiała jej nakarmić w miejscu publicznym!!!!!!!!!!!!i mam gdzieś co kto o tym pomyśli jeśli moja mała będzie głodna to dostanie jeść.zrobię to dyskretnie nie w trosce o jakieś przewrażliwione jednostki którym się "wydzieliny i mlaskanie" nie podobają tylko dla tego,ze nie mam ochoty żeby byle kto mój biust oglądał. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 15:23 > biust przez tę "wydzielinę" ją obrzydzał.smutne. Już wiele takich stwierdzeń słyszałam. Na przykład nazywanie ohydnym dziecka które się ochlapało przy jedzeniu. Czy widok dziamdziającego malucha od którego temu i owemu się na wymioty zbierało niby. Mimo że daleka jestem od nakazywaniem komukolwiek zachwycania się dziećmi w ogóle to takie teksty mnie (delikatnie mówiąc) dziwią. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 15:30 I jeszcze, takie tematy niezmiennie ukazują jak bardzo małostkowe mamy społeczeństwo. Ma się wrażenie że większość woli wejść w kupę psa niż zobaczyć karmiącą matkę (nie mówię o ekstremalnych przypadkach). Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 15:32 Mnie tez takie teksty dziwia, bo sa malo kulturalne.Natomiast nie dziwi mnie sam fakt obrzydzenia. Mnie obrzydza widok dziecka, ktore ma na buzi resztki jedzenia, jakas papke, albo gluta z nosa.Fuj.Od razu odwracam od takiego wzrok, bo jest mi niedobrze.To kwestia wrodzonej wrazliwosci po prostu. I dlatego majac male dziecko zawsze pilnowalam, by tak nie wygladalo. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 15:35 Ja wiem czy to kwestia wrażliwości? Mi to na fobię wygląda. Aż tak żeby mieć odruch wymiotny czy potrzeba odwrócenia głowy bo ma się resztkę jedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 15:39 Nie, spokojnie, to nie fobia. Tak czytam i widze, ze kazda karmiaca ma reszte w dupie.No i pieknie, w koncu kto powiedzial, ze kazdy ma byc kulturalny i przestrzegac spolecznych norm? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 15:43 Zauważ że każda tych pań co ma w dupie obrzydzenia deklaruje jednocześnie że nie będzie epatować mleczną piersią. Bardzo jednostronne masz wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 15:50 No i pieknie, bardzo sie ciesze, ze matki maja jeszcze tyle oleju w glowie, by nie epatowac radosnie karmieniem. Szkoda tylko, ze nie potrafia zaakceptowac prostego faktu, ze widok matki karmiacej moze byc oceniany jako obrzydliwy.Pewnie im sie wydawalo, ze jedyna mozliwa reakcja to wzruszenie.A jak ktos sie nie zgadza, to ma fobie , jest nastolatkiem, albo w ogole jest idiota. Czyli jakas połowa spoleczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 15:55 Nie chodzi o wzruszenie. Absolutnie, że zacytuje panią Surmacz z Klanu Chodzi o nierobienie z tej sprawy wątpliwej sensacji. Zawsze kobiety karmiły piersią i tego się raczej nie wyeliminuje. A to że nie chcą siedzieć w domu pretensji być nie może. To że nie chcą epatować gołym cycem to jest wyraz szacunku dla "konwenansów" i obrzydzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 22:14 Chodz > i > o nierobienie z tej sprawy wątpliwej sensacji. Przepraszam, ale kto niby robi z tego sensacje? Ja pisze o wewnetrznych odczuciach, nikomu zlego slowa nie powiem ani nie skomentuje. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 16:06 > Szkoda tylko, ze nie potrafia zaakceptowac prostego faktu, ze widok > matki karmiacej moze byc oceniany jako obrzydliwy. przepraszam, ale co kto poradzi na "nadczynność" cudzej wyobraźni..że sobie coś tam wyobraża w zwiząku z ludzkimi wydzielinami widząc ssące dziecko?..przeciez to jest rodzaj fobii..równie dobrze można sobie wyobrażać co ma prawie kazde dziecko w pampersie lub co druga kobieta na wkładce lub podpasce..dla mnie to jest nadwrazliwośc ale nie z tego gatunku, który nalezy brac pod uwagę..owszem bywaja (byc moze, bo sama na to nie trafiłam) przykłady skrajnej swobody i skrajnego przykładu braku estetyki w przypadku kobiet karmiacych i ewentualnie wyciąganej piersi..ale to sa przypadki skrajne, które nie powinny wpływac na ocene wiekszości kobiet, które sa zmuszone w miejscu publicznym nakarmić dziecko..i tak jak o tym ktos tu wspomniał..widzi ten kto patrzy, a raczej sie wpatruje..ja patrzę z sumpatią i przyjemnością, podoba mi sie układ małego "ryjka" wsysajacego sie w pierś..a piersi (czasem tez dziecka schowanego pod chustką czy pieluchą) zazwyczaj nie widać.. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 22:17 ja patrzę z sumpatią i przyjemnością, > podoba mi sie układ małego "ryjka" wsysajacego sie w pierś.. No widzisz- a dla mnie taki widok jest nieestetyczny. Co czlowiek to ma inaczej, no. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 07:48 > No widzisz- a dla mnie taki widok jest nieestetyczny. > Co czlowiek to ma inaczej, no. Zgadza się co człowiek to pewnie jakieś obrzydzenie. Wypiszmy na kartce i przywieśmy ja sobie na plecy. Fajnie się będzie wtedy żyło, co? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 18:17 Tak sie sklada, ze normy zachowania w spoleczenstwie sa tak skonstruowane, ze wiekszosc obrzydliwych spraw zalatwia sie na osobnosci, a ludzie posiadaja wewnetrzne hamulce przed dokonywaniem tych czynnosci publicznie.W zasadzie przeciez komu by szkodzilo chodzic po ulicy z glutem wiszacym z nosa czy tez publicznie w tym nosie dłubac? A raczej nikt nie uzna za normalne osoby tak sie zachowujacej, prawda? W przypadku karmienia piersia wystarczy posiadanie wiedzy, ze niektorych to obrzydza i wowczas matki karmiace zadbaja o dyskrecje i na ile to mozliwe- o karmienie w odosobnieniu, a nie przy stoliku reastauracyjnym na przyklad.I zastanowia sie dwa razy zanim dadza dziecku "mleczka do popicia". Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: lola211 31.08.08, 00:40 Lola - ale przyznasz że przykład z babą dającą "mleczka do popicia" był nie fair wobec argumentujących "za" Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: lola211 31.08.08, 08:57 Przyklad ekstremalny, fakt. Jednakze obrazek, jaki sie tu maluje,ZAWSZE dyskretnej i taktownej mamy jest tylko poboznym zyczeniem.Prawda jest taka, ze czesc matek karmiacych nawet, gdyby mogla karmic na osobnosci, bo sa ku temu warunki, bez pardonu przystawi dziecko do piersi przy publicznosci.Dlatego, ze uwaza iz takie zachowanie jest przez wszystkich postrzegane tylko i wylacznie pozytywnie, bo jak inaczej? Jak moze obrzydzac, no jak?? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 16:12 > Tak czytam i widze, ze kazda karmiaca ma reszte w dupie.No i > pieknie, w koncu kto powiedzial, ze kazdy ma byc kulturalny i > przestrzegac spolecznych norm? chrzanie ja i chrzanic bede taką "kurture", ktora mi sie kaze z niemowlęciem w sraczu zamykać celem odkarmienia a fobie co-po-nie-ktorych to jeszcze na szczescie nie jest wyznacznik norm, ktore tu szumnie nazywasz spolecznymi Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 22:21 Jezeli wymog dokonywania czynnosci intymnych , a takim jest karmienie piersia, w odosobnieniu nazywasz fobia to proponuje isc na calosc i sie nie krepowac rowniez przy zalatwianiu innych. Przeciez to wszystko jest takie naturalne. Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy idiotyzm 29.08.08, 15:35 w d....e mam co sobie pomysli taka czy owaka jak zobaczy mnie karmiącą moje własne dziecko moją własną piersią. Gdybym karmiła swoje własne dziecko cudzą piersią...cóż, mogłaby żądać zaprzestania tejże4 czynności. W związku z powyższym gdzieś mam cudze obrzydzenie, skupiam się raczej na naturalnych potrzebach mojego dziecka. Dodam tylko tak całkiem juz z boku, że nie wywalałam swych nabrzmiałych piersi(lat temu trzy) na publiczne obrzydzenie. Zwsze robiłam to w miarę jak najdyskretniej. Tym bardziej obrzydzają mnie tego typu komentarze. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix_75 a ja myslałam ... 29.08.08, 15:39 ze bedąc w ciży - potem w szpitalu -przy porodzie - po prodzie - zmniejsza sie wrazliwosc na pewne aspekty ...człowieczenstwa . Staja sie całkiem normalne .... jak czytam wypowiedzi niektórych was to mam wrazenie ,ze pisza tu same nastolatki Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: idiotyzm 29.08.08, 16:36 właśnie dyskretnie a nie na pokaz w samym centrum. Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: a ja myslałam ... 29.08.08, 16:34 to ciekawe, że nie wszystkie matki, które karmiły piersią popierają robienie tego publiczne na samym środku supermarketu. Tak więc można będąc matką mieć i taki pogląd. Część was dostaje skrętu żołądka na widok, tłustej spoconej kobiety, która je hamburgera aż jej ślina tryska na boki, dodatkowo upaprała się na biuście ketczupem...więc dlaczego upaprane dziecko z lepkimi rączkami ma być nie być lekko odstręczające dla innych? To nie oznacza, że większość woli wejść w kupę psa, czy oglądać faceta sikającego w bramie, bo o tym też ludzie mówią i też im to nie odpowiada. Idąc tokiem rozumowania fobii można powiedzieć, że każdy kto ma odruch wymiotny na psia kupę ma fobię? W przeciwieństwie do cudzych wkładek i pampersów (też bez sensu przykład) nie trzeba sobie niczego wyobrażać bo to widać. Czy faceta w bramie i psią kupę również widzi ten co patrzy? Słusznie, ze widzi jak się pojawia prawie przed nosem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: a ja myslałam ... 29.08.08, 16:45 Ja skręcam się jedynie jak wejdę w kupę butem. I nie dlatego że to akurat kupa ale dlatego że śmierdzi. Więc tyle w temacie obrzydzeń i fobii z mojej strony. Na widok iskającego faceta mam jedynie odpowiedni komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: a ja myslałam ... 29.08.08, 16:45 > W przeciwieństwie do cudzych wkładek i pampersów (też bez sensu przykład) nie > trzeba sobie niczego wyobrażać bo to widać. ..może ja mam takie szczęście akurat..ale zazwyczaj widac niewiele, szczególnie w dobie specjalnych staników do karmienia..moja synowa karmi ostatnio nawet w obecnosci meskiej częsci dalszej rodziny, bo kiedy małemu podaje pierś wystarczy, ze się odwróci..potem widać tylko podniesioną bluzkę i buźkę małego..nic więcej, kiedy mały puszcza cyca, bluzka sama opada i wszystko zakrywa..wystarczy, ze zapnie klapkę od stanika i po całej akcji Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: a ja myslałam ... 29.08.08, 16:55 przecież chodzi nie tylko o samą pierś, ale także o karmienie np. przy stole, również powinno się brać pod uwagę inne osoby, zwłaszcza że można odejść w bardziej ustronne miejsce. W przeciwieństwie do niektórych, którzy sobie wyobrażają różne rzeczy w gaciach i od tego są zniesmacozne, w tym przypadku bodziec zadziała bez konieczności jej uruchomienia. Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: a ja myslałam ... 29.08.08, 16:45 odwołuje się do różnych przykładów porównawczych, które tu już padły, miedzy innymi i facetach, i dorosłych osobach które nie umieją jeść. Myślałaś o zabawnym wątku a trafiłaś na coś takiego, straszne Odpowiedz Link Zgłoś
wredna.i.bez.serca Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 16:47 Ostatnio jechałam autobusem i siedząca z dwulatkiem (na oko) na kolanach mama wyjęła pierś przy wszystkich pasażerach i karmiła. Nikt nie czuł się skrępowany ani zgorszony. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 20:55 > Nikt nie czuł się skrępowany ani zgorszony. Nikt = ty oraz karmiąca matka. To, że nikt nie skomentował, nie znaczy, że nikogo by to nie obrzydziło. Mnie by to obrzydziło, ale od komentarza bym się powstrzymała. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 22:27 Nikt nie czuł się skrępowany > ani zgorszony. A ty rozumiem posiadasz umiejetnosc czytania w myslach? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:04 Mam pytanie do osób których karmienie piersią obrzydza ze względu na wydzieliny,nabrzmienia(pierś) i odgłosy jakie wydają niemowlaki.Jaki jest wasz stosunek do seksu.Tu dopiero masowo występują wydzieliny,obrzmiałe organy itp. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:11 Myslę, ze dotknęlaś istoty sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:22 gryzelda71 napisała: > Mam pytanie do osób których karmienie piersią obrzydza ze względu na > wydzieliny,nabrzmienia(pierś) i odgłosy jakie wydają niemowlaki.Jaki jest wasz stosunek do seksu.Tu dopiero masowo występują wydzieliny,obrzmiałe organy itp. Myślę, że stosunek (nomen omen) bywa różny, dlatego też istnieje ustawowy zakaz uprawiania seksu w miejscach publicznych Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:27 Nie w tym rzecz zakazany czy nie. Ja pytam jakie mają odczucia.Też rzyg,rzyg? Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:29 no jeżeli publicznie trzeba patrzeć na inną parę? )) Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:31 Serio jak filmik dla podniety włączysz to masz cofkę? Ja pytam,czy każda ludzka wydzielina powoduje takie obrzydzenie,czy tylko mleko z piersi.Każdy nabrzmiały cudzy członek,czy tylko pierś Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:37 hymmm to teraz sobie wyobraź, że wchodzisz do sklepu warzywnego a tak na samym środku scena niczym z najgorszego filmu erotycznego (opisy sobie darujmy)...jaka jest twoja reakajca? )) Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:41 Znaczy jakbyś widziała karmiąca w pokoju(czyli tylko ona,dziecko i ty) to byś cofki nie miała,a jak zobaczysz taka kobietę w parku na ławce to jeden wieku paw? A odnośnie twego pytania(co prawda nie wiem co określasz mianem najgorszego filmu erotycznego)nie,nie miałabym cofki.Może byłabym bardzo zdziwiona. Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:48 to znaczy, że nie wchodzi się do miejsc do tego przeznaczonych, a jeżeli już wejdzie to szybko wychodzi, zeby nie przeszkadzać i siebie nie maltretować widokiem )) Może byłabyś lekko zdziwiona i inni zresztą też, ale pewnych rzeczy publicznie się nie robi przez wzgląd na innych, właśnie tych z gatunku obyczajowych )) Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:51 Ja zadałam proste pytanie.Skoro sama myśl o piersi mlecznej jest obrzydzająca,jak takie osoby uprawiają seks. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 18:23 gryzelda71 napisała: > Ja zadałam proste pytanie.Skoro sama myśl o piersi mlecznej jest > obrzydzająca,jak takie osoby uprawiają seks. Najprościej w świecie. Odpowiem analogią: lubię mrówki, a muchy mnie obrzydzają. Jedno owady i drugie owady, nie? Gryzeldo szanowna, nie da się uogólnić w ten sposób. To, że obrzydza mnie jedna rzecz z kategorii "wydzieliny i nabrzmiałe części ciała", nie znaczy, że będzie mnie brzydzić cała kategoria Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 20:22 Pewnie,że się nie da.Ale może mnie letko śmieszyć,że ta sama osoba co dostaję cofki widząc osobę karmiącą,a właściwie z dzieckiem przy piersi,uprawia seks w różnych konfiguracjach. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:52 ja tam nie jestem facetem (naprawdę!!) to pierś mi sie bardziej kojarzy z karmieniem a nie z pornosem.. Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:55 i większość facetów widząc karmiącą nie ma skojarzeń z pornosem, raczej nie jest to dla nich apetyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:57 Pytałaś facetów co myślą?Czy to twoja wersja? Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 18:13 wersja wynikająca z badań psychologów. Kiedyś przeprowadzono ciekawy eksperyment. Najpierw młoda kobieta z ciężką walizką miała wnieść ją po schodach, a potem ta sama kobieta, na tych samych schodach, tyle że w widocznej ciąży. Celem badania było sprawdzenie kto pomoże kobiecie. Co sie okazało dużo chętniej panowie pomagali z własnej inicjatywy kobiecie, która nie była w ciąży. Dlaczego? Ponieważ okazało się, że ta która w ciązy nie była jest odbierana jako zdobycz, z która można mieć dzieci. Tej drugiej też zdarzyło się, ze parę panów pomogło, ale było ich znacznie mniej, co więcej określono tych facetów, jako osoby z instynktem ojcowskim (czyli gdyby to była ich córka to tez by pomogli) nie kwalifikowali się do grona macho. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 19:09 hmm..to jest bardziej smutne niż pouczajace czy przekonujące..hormony ponad kulturą..gdzie ci mężczyźni??? a może raczej gentelmani? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 19:26 A mój mąż lubił moje mleczne cycki. Chory? ) Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 00:07 ale tylko Twoje czy tak ogólnie? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 07:02 siasiunia1 napisała: > ale tylko Twoje czy tak ogólnie? a t chcesz mu swoje zaproponowac? Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Publiczne karmenie piersią 31.08.08, 00:42 moje już nie mleczne więc nie mam co. Chodzi o to że to co się podoba u swojego niekoniecznie musi się podobać u cudzego. Odpowiedz Link Zgłoś
aguskin Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 17:41 karmiłam jednego i później drugiego w wielu miejscach, nikomu nie wywalałam na oczy cyca, nigdy nie spotkały mnie żadne uwagi, widuje matki karmiące, nie wzruszam się tym, jak jest ktoras mało estetyczna odwracam się, bo ja z tych wrażliwszych, o wiele bardziej boje sie stanąć na skrzyzowaniu lub w korku, bo wielu facetów dłubie z nudów w nosie i wtedy mi sie cofa, a czasem musze się rozejrzeć, Odpowiedz Link Zgłoś
tebacha A ja... 29.08.08, 19:07 Słuchałam w radiu fajnej pogawędki na ten temat. Rozmawiające doszły do wniosku, że pierś się ludziom kojarzy tylko i wyłącznie seksualnie do tego stopnia, że chciałyby przed tą agresywną seksualnością uchronić takie niewiniatko jak dziecko. Stąd zniesmaczenia. A pierś przede wszystkim służy do wykarmienia dziecka a nie żeby sukienka atrakcyjniej się na kobiecie układała. Ja karmię tam, gdzie dziecko zgłodnieje. Kiedyś w Auchan karmiłam na ławce i ochrona poprosiła mnie do pokoju sanitarnego. Matko jaki tam był syf i smród! Wyszłam zaraz i karmiłam gdzie wcześniej. Gorszy chyba widok jak się ludziom sos z kebabów leje po brodach? I nikt ich nie zamyka w pokojach sanitarnych... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 22:33 Z seksem problemow nie ma. Roznica jest taka, ze seks uprawiam z czlowiekiem z ktorym jestem emocjonalnie zwiazana.Karmienie piersia wlasnego dziecka tez mnie nie obrzydza, bo to moje dziecko. Obrzydzenie dotyczy osob postronnych.Tak jak obrzydza mnie widok karmienia dziecka tak pewnie by mnie obrzydzil widok wydzieliny z obcego meskiego czlonka.Nie wiem, na zywo zaden mi nie zademonstrowal, ot tak na ulicy.Ale z pewnoscia to co bym wowczas czula, to nie byloby nic pozytywnego. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 07:45 > Obrzydzenie dotyczy osob postronnych. Więc postronni mają zniknąć? ) Raczej nie zaczną Ci czytać w myślach co Cię w danym momencie obrzydza. Odpowiedz Link Zgłoś
sanna.i Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 19:47 Ja mam do tego stosunek taki: nic przeciwko karmieniu w miejscach publicznych nie mam. Jeśli kogoś to obrzydza, to wyłącznie jego problem i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ustiusza Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 20:00 Poczułam się wywołana do tablicy To mnie obrzydzał opis mleka i zresztą nadal obrzydza. Nic na to nie poradzę, ale publiczne karmienie skutkuje u mnie odruchem wymiotnym. Nie mogę być nawet w jednym pokoju z karmiącą, bo mi niedobrze. Widoki i odgłosy działają na mnie źle. Po prostu. Co nie oznacza, że na każdą spotkaną karmiącą krzyczę i się pastwię. Staram się uciekać dla własnego zdrowia psychicznego Dla niektórych z Was to może najpiękniejszy widok świata, ale dla mnie nie i też chciałabym, żebyście (te wymachujące piersiami w metrze - widziałam!) to uszanowały. Spotkana karmiąca wyglądała mniej więcej tak: sk2.pl/18250 Nie mam na myśli matek dzieciątek, które starają się zasłonić swoją pierś i dziecko jakąś pieluszką i tylko w sytuacji podbramkowej karmią w otoczeniu innych, ale takie dumne pokazywanie, że jest się matką i "w dupie mam wszystkich innych" (jak to niektóre panie powyżej były łaskawe napisać). W ogóle mam wrażenie, że dużo tutaj zależy od charakteru kobiety. Podczytuję Was czasami i z boku to naprawdę widać, które są normalne (o swoich dzieciach bez zbędnej egzaltacji, nicki w normie, bez "cycusiów", "mleczusia" itd.) i te którym macierzyństwo rzuciło na mózg (nicki jak "mateczka_dziateczkom" i postów w stylu "moja dzidzia maluteńka zrobiła śliczną kupeczkę" i "te wredne bezdzietne chamy nie chciały mnie przepuścić w kolejce). Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam A, seks lubię i te wydzieliny zupełnie mi nie przeszkadzają, a wręcz przeciwnie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 20:05 > Poczułam się wywołana do tablicy To mnie obrzydzał opis mleka i > zresztą nadal obrzydza. Nic na to nie poradzę, ale publiczne > karmienie skutkuje u mnie odruchem wymiotnym. Nie mogę być nawet w > jednym pokoju z karmiącą, bo mi niedobrze. To się leczy i na moje to poważna fobia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 20:16 kropkacom napisała: > To się leczy i na moje to poważna fobia. No tak. Kolejna rzecz nieprzystająca do Jedynego Słusznego Sposobu Myślenia Kropkicom, patrz jedna z moich sygnaturek: rozmówcę, który się z nami nie zgadza, eliminujemy z dyskursu sugerując mu wizytę u psychiatry. Kropeczko, cherie - ludzi obrzydzają różne rzeczy. Jednego obrzydza mleko z piersi, jednego obrzydzają pająki (czy arachnofobowi również zalecasz leczenie?), jeszcze innego obrzydzają ludzie o innym kolorze skóry niż żółty. I mają do tego prawo. A leczenie - wówczas, kiedy te fobie stają się uciążliwe w życiu codziennym dla osoby, która na nie cierpi, kiedy stają się obsesją. Na szczęście, jak mniemam, karmiące nie siedzą na każdej ławeczce w hipermarkecie oraz cyce nie są wywalane co 5 metrów na ulicy, dlatego też nie widzę przyczyny, dla której osoba ta powinna się leczyć. A ty, cherie, uważasz, że powinna się leczyć, bo Kropkacom uważa, że takie obrzydzenie jest nienormalne. Po raz kolejny piszę: odrobinę empatii, Kropeczko. Bo cierpisz na poważne braki. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 20:34 zupenie nie na temat!! mój wnusio dziś zrobił pierwszą kupte do nocnika (7,5 m) z synowa rozmawiałam o nocnikowaniu z rok temu, kiedy była w ciązy i bardzo "luźno" na zasadzie opowiadania własnych doswiadczeń w tej materii..więc chyba jej własna decyzja..młody całą sytuacje przyjął ze zrozumieniem, nie protestował a wysadzony został rano, w porze zwyczajowego zapełniania pampersa.. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 20:36 Gratulację na priv czy tu przyjmujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 21:13 moge przyjąć.. choć nie mi się należą..rzczej synowej że jej się chce i wnusiowi, że przyjmuje operacje ze zrozumieniem mimo, że jest juz bardzo ruchliwy..a może rano po prostu nie aż tak? bajeczka na tą chwilkę zupełnie go zajęła Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Babcia :):) 29.08.08, 21:03 No gratulacje )) Dla synowej oczywiście - że tak wspaniale wyłapała porę zwyczajowego zapełniania pampersa i to wykorzystała (sorrry, nie mogłam sie powstrzymać ). Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Babcia :):) 29.08.08, 21:06 no od czegos trza zacząć i z czymś dziecko musi skojarzyć..za jakis czas..na razie są postępy..) Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 20:55 Kotula, jeśli coś Cię obrzydza tak że nie możesz z kimś ani w pobliżu przebywać bo puścisz pawia to nie jest norma. Zwłaszcza że kobiety w ciąży czy karmiące nie znikną jak kamfora a rzyganie chyba utrudnia życie (mi by utrudniało bynajmniej)? Jest jeszcze możliwość że dziewczyna upiększyła swoją niechęć do piersi z mlekiem i tak naprawdę nie reaguje. Prywata. Mogłabyś się tak nie nakręcać przy każdym moim poście bo Ci żyłka pęknie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 21:01 kropkacom napisała: > Kotula, jeśli coś Cię obrzydza tak że nie możesz z kimś ani w pobliżu przebywać bo puścisz pawia to nie jest norma. Kropeczko, czy obrzydza cię przebywanie w pobliżu śmierdzącego na 3 metry żula? No więc, jeśli cię obrzydza, cytuję "tak że nie możesz z kimś ani w pobliżu przebywać, bo puścisz pawia" - to nie jest norma. Zaraz się rzecz jasna oburzysz, że porównuję cud macierzyństwa i karmienia piersią do śmierdzącego pijaka, prawda? Ale chodzi mi o zasadę - a ta jest jedna. Klapki z oczu zdejmij. > Zwłaszcza że kobiety w ciąży czy karmiące > nie znikną jak kamfora Śmierdzący żule też nie > Jest jeszcze możliwość że dziewczyna upiększyła swoją niechęć do > piersi z mlekiem i tak naprawdę nie reaguje. Ech, wracamy do punktu wyjścia - rozmówcy z którym się nie zgadzamy, zarzucamy konfabulację. Kropka, a co powiesz na to, że ja mam odruchy wymiotne, kiedy moje dzieci, krew z mojej krwi, oraz facet którego bardzo kocham, dotykają mnie w okolicach szyi i uszu? Poważnie, mam wrażenie, że pawia puszczę. I co, do psychiatry mam z tym iść? > Prywata. Mogłabyś się tak nie nakręcać przy każdym moim poście bo Ci żyłka pęknie Ja się nie nakręcam. Po prostu zastanawiam się, czy wyciągasz jakiekolwiek wnioski z tego, co ci już kilka osób na forum napisało. Ale jak widzę, opornie ci to wyciąganie idzie. Przypomnę: empatia, tolerancja dla innych sposobów myślenia i dla ludzkich słabości, więcej wyobraźni - coś ci to przypomina? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 21:06 Nie oburza mnie. Odnośnie menela jeszcze nigdy nie miałam odruchu wymiotnego na jego widok i na zapach też chyba nie. Mogę z tym żyć. Nie muszę sobie ubarwiać życia historyjkami jak to rzygam na czyjś widok. Bo chyba jednak o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 21:11 kropkacom napisała: > Nie oburza mnie. Odnośnie menela jeszcze nigdy nie miałam odruchu wymiotnego na jego widok i na zapach też chyba nie. Mogę z tym żyć. Nie muszę sobie ubarwiać życia historyjkami jak to rzygam na czyjś widok. Bo chyba jednak o to chodzi. Czyli uważasz, że jak coś ciebie nie dotyczy - to nie istnieje? Ludzie mają różny próg tolerancji na różne rzeczy - zapachy, widoki, odgłosy. To że ty masz bardzo wysoki - wspaniale i w ogóle świetnie, gwarantuję ci, że większość ludzi ma jednak odruchy wymiotne w obecności cuchnącego pijaka - jesteś wyjątkiem. Ale nie mierz wszystkich własną miarą. Daj ludziom prawo do innych odczuć. Tyle w tym temacie. Miłego wieczoru życzę i wracam do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 21:16 Nie. Istnieją fobie i je się chyba leczy. Chyba że się je samemu kontroluje i jednak nie są takie kłopotliwe. Trudno żeby całe społeczeństwo zmieniało swoje zwyczaje do każdej indywidualnej fobii, prawda? A z resztą myśl i wierz w co chcesz. I ja zrobię to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 22:56 Trudno żeby całe społeczeństwo zmieniało swoje > zwyczaje do każdej indywidualnej fobii, prawda? Ja i mnie podobni nie jestesmy odosobnionymi przypadkami.Takich osob jest cale mnostwo. Czy fakt, ze mnie nie rusza makabra i moge ogladac rozbebeszone zwłoki jednooczesnie jedzac kanapke uprawnia mnie do nieuszanowania wrazliwosci moich kolezanek, ktore nawet sluchac o takich rzeczach nie moga, a co dopiero patrzec, przy sniadaniu? Ja wiedzac, ze im sie w srodku wszystko podnosi powstrzymuje sie od rozmow na obrzydliwe dla innych tematy z prostej przyczyny- nie chce byc sprawca obrzydzenia u osob postronnych.i moze mnie dziwic ta ich wrazliwosc, ale do lekarza ich nie wysylam. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 07:42 > Ja i mnie podobni nie jestesmy odosobnionymi przypadkami.Takich osob > jest cale mnostwo. Więc co proponujesz? Dziewczyny które karmią publicznie a odezwały się w tej robią to dyskretnie. Zakazać? Bo wiesz, zawsze znajdzie się pewnie jakieś ekstremum. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 10:30 kropkacom napisała: > > Ja i mnie podobni nie jestesmy odosobnionymi przypadkami.Takich osob jest cale mnostwo. > Więc co proponujesz? Dziewczyny które karmią publicznie a odezwały się w tej robią to dyskretnie. Zakazać? Bo wiesz, zawsze znajdzie się pewnie jakieś ekstremum. Kropko, ale właśnie o to chodzi. Że ani Lola, ani ja, ani cała rzesza "obrzydzonych" nic nie proponuje. Ciskasz się jak puma w pralce, nie przyznając innym prawa do obrzydzenia na widok karmienia piersią (bo Jedynym Słusznym Odczuciem jest wzruszenie, ewentualnie obojętność). A czym to nasze obrzydzenie skutkuje dla karmiących? Ano niczym. Nikt ich nie opluwa, nikt nie komentuje, nikt nie żąda bezpośrednio od nich zniknięcia z pola widzenia, wreszcie nikt nie postuluje zakazu karmienia w miejscach publicznych. Zgadza się? A tu, w tym wątku, mateczki karmiące - żądając tolerancji dla swoich piersi oraz głodnych dzidziów ("nie interesuje mnie co na ten temat myślisz, możesz się odwrócić" - jednocześnie walą jak z armaty - że nienormalny, że ma fobię, że powinien się leczyć, że ubarwia swoje reakcje (znaczy, konfabuluje zapewne), że nie ma pojęcia o życiu i na pewno jest dzieckiem neostrady i nastolatkiem. Tylko dlatego, że ktoś śmiał stwierdzić, że pewna czynność fizjologiczna go obrzydza. Coś chyba nie po linii? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 10:35 Wiesz Kotula, sama się ciskasz. Rozmowa ma być konstruktywna. Czy dużo jest ekstremum? Czy więcej matek karmiących dyskretnie? O czym jest ta rozmowa? Że obrzydza? Ok. Obrzydza i co? Nic. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 10:39 Przeczytaj ostatni wers swojej wypowiedzi. I powiedz że nie jesteś pieniaczka. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 10:40 Miło być akapit oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 10:55 > Przeczytaj ostatni wers swojej wypowiedzi. I powiedz że nie jesteś > pieniaczka. Zdefiniuj kochanie słowo "pieniaczka", bo chyba mamy inne definicje. Generalnie chodzi o to, co wyżej zauważyła Lola: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=83987253&a=84002304 Czyli o to, że karmiące żądają tolerancji i zrozumienia, same mając te pojęcia w głębokim poważaniu, czyli jak to jedna z nich stwierdziła - w doopie. Hipokryzja, cherie - tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 10:59 A jakaś napisała że będzie wywalać całego cyca przy obiedzie czy restauracji? Nie zauważyłam. Dziewczyny pisały że są i będą dyskretne. I w tym momencie kiedy są dyskretne to one maja prawo do nie robienia afery z ich karmienia. I to samo napisałam zdaje się pod postem loli. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 21:08 Co do empatii to chyba sama zapominasz o co chodzi. Kiedy rzygałaś na czyjś widok? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 21:14 kropkacom napisała: > Co do empatii to chyba sama zapominasz o co chodzi. Kiedy rzygałaś na czyjś widok? Jak już napisałam wyżej - nie o widok chodziło wprawdzie, ale wymiotowałam po usypianiu mojego syna, który uparł się smyrać mnie po twarzy. Jeszcze jakieś pytania? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 21:18 Ne. Współczuje (chyba że to lubisz). Miłego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
ustiusza Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 11:44 Nie możesz uwierzyć, że ktoś tak może reagować? Naprawdę mi przykro, ale tak jest Odpowiedz Link Zgłoś
ustiusza Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 20:17 Zbiorę się w sobie i postaram jakoś z tym żyć )) Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 20:09 A ja mam normalny nick? Odpowiedz Link Zgłoś
roksanaa22 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 20:10 No,tak... Karmiłam oboje dzieci po kilkanaście miesięcy.Czasem karmiłam na powietrzu ale tylko maluszki,których nie dało się "zapchać" czym innym do powrotu do domu Co prawda nie zdarzyło mi sie karmić w markecie,restauracji czy muzeum ale karmiłam w np parku czy placu zabaw.Siadałam wtedy na ławce wystawiając jedynie kawałeczek piersi i przykrywałam się od ramienia do pasa np pielucha czy kocykiem.Czyli NIC nie było widać. Do przeciwników: taka opcja może byc??? Odpowiedz Link Zgłoś
emwu55 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 20:21 gdyby dane było mi karmić piersią karmiłabym w Kościele, na cmentarzu, w restauracji i w innych miejscach uznawanych za niestosowne do tego typu czynności. Odpowiedz Link Zgłoś
ad57 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 20:59 Nie widze nic obrzydliwego i niestosownego w karmieniu piersią w miejscu pubicznym, to naturalne. Oczywiście dyskretnie gdziś z boczku, czemu nie. Mi nie było dane karmić piersią. Odpowiedz Link Zgłoś
ledydi5 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 21:03 I już na samym początku czytania wypowiedzi różnych osób krew mnie zalewa. Po pierwsze nie cierpie osób które na dany temat- jak ten- nie mają pojęcia- a piszą takie pierdoły że aż komputerem chce się żucić o ścianę!!!!!!!!! Dwa każda matka karmiąca, karmiła publicznie raz w życiu chcąc lub nie chcąc. Ale co zrobić jak dziecko DRZE się w niebogłosy?! Butelka się skończyła? Karmiłam publicznie przy najbliższych- rodzinie, jeżeli kogoś to razi nic na to nie poradzę niech wyjdzie, odwóci się. Trzy karmiące matki szukają ustronnnego miejsca, i każda normalna kobieta robi to dyskretnie, anie że wyjmuje całą pierś i wszystkim pokazuje nim nakarmi. Dziwi mnie tylko że nie razi Cię mężczyzna z siusiakiem na wierzchu załatwiający swoje potrzeby na oczach przechodniów, tylko matki karmiące. Ciekawa jestem opini Twojej mamy. Proszę tylko o jedno niech na dane tematy nie wypowiadają się małolaty, które nie mają pojęcia o tym co piszą pozdrawiam serdecznie matki karmiące Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 21:24 dziwne że nie razi facet załatwiający potrzebę fizjologiczną na oczach przechodniów? Razi, tylko że to nie wątek o nim Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 21:36 To załóżmy go w końcu każde obrzydzenie/fobia musi mieć swoje miejsce i szacunek. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 21:37 Autorko,a osobiście byłaś świadkiem takiego wydarzenia jak karmienie piersią? Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Publiczne karmenie piersią 29.08.08, 23:47 Staram się tak cyrklować, żeby karmić głównie w domu, na spokojnie. Jak się nie da to karmię w samochodzie, w pokoju rodzinnym w centrum handlowym, u lekarza pod gabinetem. Mam osobistą niechęć do publicznego karmienia np. w restauracji chociaż widok innych matek karmiących w takich miejscach mi zupełnie nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 07:59 No i właśnie. Kluczem jest rozsądek i takt. Mama karmiąca maluszka w miejscu publicznym, z zasłoniętą piersią i niemowlakiem rozkosznie pijącym budzi mój uśmiech i sympatię - słodki obrazek. Natomiast Matka Polka wywalająca cały biust w restauracji/kawiarni innym niemal w talerze czy w filiżanki (jak na właczonym wcześniej zdjęciu) BO ONA KARMI jest nieestetyczna. Zresztą, większość karmiących dziewczyn raczej nie ma takich ekshibicjonistycznych zapędów. Podobnie z siusianiem - co innego ktoś załatwiający potrzebę w ukryciu w krzaczkach w lesie czy przy trasie, gdzie nie ma łazienki, czy dziecko, któremu sie zachciało np. w parku i przykucnie za drzewkiem, bo nie dobiegnie, a co innego lejący facet (zwykle to dot. panów) bo nie chce mu sie podejść i zapłacić 50 gr za toaletę. Nawet gorzej, jeśli trzeźwy niż pijany, bo na trzeźwo to dodatkowe chamstwo. Rozsądek i takt - powtórzę: czym innym jest nieprzewidziana sytuacja lub koniecznośc, czym innym chamska ostentacja. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 08:05 jeszcze dodam, ze wszystkie znane mi dziewczyny karmiące zwykle same wolały nawet gdzieś iść na boczek np. do innego pokoju czy kącika, po prostu dlatego, że karmione w ciszy dziecko zwykle usypiało i potem kładły je do wózka, dalej uczestnicząc w spotkaniu czy załątwiając sprawy. Nie ma więc sensu demonizować tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
k1234561 Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 07:59 U mnie w najbliższej rodzinie to dopiero była jazda z karmieniem piersią.Otóż moje 2 szwagierki karmiły swoje dzieci,a miała ich każda po dwoje,piersią dosłownie wszędzie.Nie robiłoby to na mnie żadnego wrażenia,karmienie piersią,oczywiście dyskretne uważam za rzecz całkowicie naturalną.Ale w przypadku moich szwagierek to był obrzydliwy koszmar.Potrafiła jedna z drugą wywalić cyca w całości,przy stole podczas np.niedzielnego obiadu u teściowej.Potem jak dziecko skończyło ssać to mamusia podnosiła dzidziusia,żeby mu się odbiło,ale często gęsto zapominała,że cyca ma na wierzchu nadal.Obrzydliwe.Oczywiśćie nikt nie mógł zwrócić im uwagi,bo przecież karmienie piersią to istota macierzyństwa.Notorycznie pamiętam też je paradujące u teściowej w stanikach ,bo cyc musiał być w pogotowiu.Takie karmienie piersią,pomimo,że jestem kobietą i matką,jest dla mnie obrzydliwe.Dodam,że w miejscach publicznych owe mamy również się nie szczypały i pokazywały swój biust wszem i wobec.Ale może to też zależy od tego co same wyniosły ze swoich rodzinnych domów. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: mnie to nie przeszkadza... 30.08.08, 09:52 zreszta coz w tym obrzydliwego? dla mnie obrzydliwe jest, gdy widze faceta, ktory wyciaga na oczach ludzi fujare i jakby nigdy nic, leje pod plotem to jest obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego powo 30.08.08, 10:06 Zakładając oczywiście, że osoba karmiąca robi to w miarę możliwosci dyskretnie (z reguły tak jest). W bardziej cywilizowanych krajach jest to całkowicie normalne, tylko w naszym dziwnym kraju może budzić tyle kontrowersji .... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 10:53 Autorka wątku znalazła już sobie poklask na innym forum. Bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
wenmylove Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 11:03 a co tu ją miałyśmy spalić na stosie? Trochę dystansu do wirtuala))) Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 11:08 A kto mówi o stosie? Rozmowa polega na tym że spotykają ze sobą najczęściej skrajne poglądy. Czasami jedne są w przewadze w stosunku do drugich. Widać autorka nie była usatysfakcjonowana. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 11:45 Rozmowa polega na tym że spotykają ze sobą najczęściej skrajne poglądy. Najczęściej to na tym forum "rozmowa" wygląda właśnie tak- dwa skrajne poglądy ścierają się, mielą po raz setny na 200 postów ten sam temat a żadnego consensusu i tak nie będzie... W realu ludzie zwyczajnie nie mają czasu, aby przez trzy dni w kółko macieju przekonywac innych do swojej prawdy....no chyba, że agitację polityczną prowadząP Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 12:06 Ale ja widzę consensus. Panie karmiące nie będą zbędnie epatować cyckami a panie które uważają to za obrzydliwe nie będą miały powodu do puszczania pawia i pisania o tym na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 12:15 kropkacom napisała: > Panie które uważają to za obrzydliwe nie będą miały powodu do (...) > pisania o tym na forum. Ale ja nie rozumiem Kropeczko. Znaczy, TY możesz napisać, że denerwuje cię to, że dzieci nie mogą biegać po trawnikach, że jesteś oburzona tym, że można na wesele zaprosić parę bez dzieci, że to dla ciebie niepojęte, że można nie kochać własnego dziecka i nie być stworzonym do roli matki - i że w ogóle wkurza cię dużo różnych rzeczy (inspirowane głównie forum bezdzietnych), ale inne osoby NIE mogą napisać na forum, że karmienie piersią je obrzydza, ponieważ wg ciebie jest to niepoprawne politycznie. Dobrze zrozumiałam? jeśli nie, to mnie popraw. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 12:26 Po pierwsze, nie jestem oburzona że ktoś nie zaprasza dzieci na wesele. Mogę się dziwić bo u mnie w rodzinie jest inaczej ale nie oburzać na Boga. Co mnie wesele obcych ludzi obchodzi. Po drugie, rzadko mnie coś oburza a najwyżej jak powyżej (rymuje się) dziwi. Tak jest z trawnikami. Nie pisze obrzydliwe jest że dzieci nie mogą biegać po trawnikach. Poprawne politycznie jest dla ciebie wszystko to co Ci pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 12:38 Uhm - czyli chodzi o wydźwięk słowa "obrzydliwe", jak wywnioskowałam (może na wyrost). Porównaj: "kiedy widzę tabliczkę >nie deptać trawników< powstaje we mnie uczucie zdziwienia i zaskoczenia". oraz "kiedy widzę kobietę karmiącą, powstaje się we mnie uczucie obrzydzenia" Niemalże dokładnie to samo, prawda? Jest bodziec widokowy, jest reakcja w postaci odczucia wewnętrznego. To wyjaśnij mi teraz, dlaczego uważasz, że o jednym odczuciu można pisać na forum, a jak sie napisze o drugim, to jest się odsyłanym do psychiatry? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 12:52 Oj, Kotula, pojechałaś po bandzie. Stawiasz na równi zdumienie na widok tabliczki zakazujacej deptania trawy i obrzydzenie na widok karmiacej matki? Nijak nie pojme. Jak ja Ci powiem, ze na widok bawiacych sie kociat ogarnia mnie uczucie przerazenia, to tez powiesz, ze to normalne, czy poradzisz, bym leczyla fobie? W tej dyskusji o karmiacych - już kolejnej, zawsze temat budzi niesłychane emocje - najciekawsze jest właśnie, jak ten sam obraz moze budzic emocje tak diametralnie rozne. I to obraz wlasciwie archetypowy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 12:58 nangaparbat3 napisała: > Oj, Kotula, pojechałaś po bandzie. Stawiasz na równi zdumienie na widok tabliczki zakazujacej deptania trawy i obrzydzenie na widok karmiacej matki? Nijak nie pojme. No właśnie O tym cały czas mówię. Ja pojmuję. Pojmuję, że ludzie mogą mieć różne odczucia i nie zawsze jest to nienormalne, z gatunku fobia - jest po prostu innym, równouprawnionym odczuciem. > Jak ja Ci powiem, ze na widok bawiacych sie kociat ogarnia mnie uczucie przerazenia, to tez powiesz, ze to normalne, czy poradzisz, bym leczyla fobie? Szczerze? Jeśli nie sprawia to dla ciebie jakiegoś wielkiego problemu, oraz jeśli nie budzi w tobie chęci wymordowania wszystkich kociąt, to nie widzę potrzeby leczenia. Co najwyżej - jak będę cię zapraszać, to będę kocięta zamykać w drugim pokoju. Oczywiście, w większości widok bawiących się kociąt będzie budził przyjazne, pozytywne uczucia. Ale w odczuwaniu nie ma imho prawa większości. > W tej dyskusji o karmiacych - już kolejnej, zawsze temat budzi niesłychane emocje - najciekawsze jest właśnie, jak ten sam obraz moze budzic emocje tak diametralnie rozne. I to obraz wlasciwie archetypowy. No więc dokładnie. We mnie widok karmiącej w pewnych sytuacjach budzi obrzydzenie. W tobie - wzruszenie. Jeszcze komuś jest obojętny. Jeszcze inną osobę podnieca. Jeszcze inną dziwi. Z kolei nastolatka krępuje. Dlaczego nie przyjąć, że wszystkie te uczucia są NORMALNE? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 15:48 Bo jeśli chodzi o karmienie niemowlecia, a juz na pewno noworodka, to nie są normalne uczucia. Bo przez calą ewolucję i iles tam set tysiecy lat istnienia homo sapiens nie bylo zadnej innej możliwosci utrzymania przy zyciu noworodka niz karmienie na żądanie - a wiec w najrozniejzych sytuacjach, też publicznych. Własnie "obrzydzenie" mnie niepokoi (cały czas mam na mysli niemowleta, a zwlaszcza noworodki) - bo moge pojac, ze ktos dostrzega niestosownosc, sprzeciwienie sie normom obyczajowym, ktore dla niego są obowiazujące. OK Ale na wątku pana piotra (tutejszego juz nie jestem w stanie śledzic) wiele osob mowi o uczuciach, wręcz zionie agresją. Tak jakby karmiaca publicznie robila nie cos niestosownego, ale cos złego. Przy okazji: Piekny argument przytoczyl jeden z przeciwnikow publicznego karmienia,sam nie wiedząc, co mówi - ze wizerunki karmiacej Madonny nie są żadnym dowodem, bo przecież malowano i akty, a nikt nago po ulicy nie lata. Zapomnial, biedaczek, że akurat aktow Madonny raczej nie malowano - a jak komus przyszlo do lba, to pewnie spłonal na stosie razem ze swym dzielem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 12:55 > Niemalże dokładnie to samo, prawda? Niemalże. Nie mam już czasu wdawać się z Tobą w dysputy które i tak nic konstruktywnego nie dadzą. Reasumując cała rozmowa nie ma sensu. Bo skoro komuś się pisze że karmiąca będzie się osłaniać a Ty dalej te swoje tralala to ręce opadają. A jak napisze czy chcesz żeby babki nie karmiły piersią w ogóle publicznie to się oburzysz. No więc kontynuuj dalej te swoje tralala i wybacz że nie padłam przed tobą wielką Kotulą na kolana. Udanego dnia. Bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 13:00 >No więc kontynuuj dalej te swoje tralala i wybacz że nie padłam przed >tobą wielką Kotulą na kolana. Jakiś kompleksik, Kropeczko? PP Przeczytaj to, co napisała Purpurowa_Komnata powyżej i spróbuj zrozumieć. > Bez odbioru. Chciałoby się Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 13:08 No więc kontynuuj dalej te swoje tralala i wybacz że nie padłam przed tobą wielką Kotulą na kolana I to wszystko, co tutaj napisałaś miało udowodnić Kotuli, że nie jest wielką? Wykorzystując do tego chociażby karmiące matki i ich głodne dzieci?P Ech Kropka, strzał w stopę chyba bardzo boli? Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 12:39 Mogę się dziwić A jak byś tak raz spróbowała ZROZUMIEĆ, że ktoś nie chce dzieci na weselu? Może wtedy nie byłoby potrzeby życ w wiecznym zdumieniu, bo uznałabyś, że to jest tak samo normalne, jak to, że inni sobie bez dzieci przyjecia weselnego nie wyobrażają. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 12:46 kali_pso napisała: > Mogę się > dziwić > > A jak byś tak raz spróbowała ZROZUMIEĆ, że ktoś nie chce dzieci na > weselu? Może wtedy nie byłoby potrzeby życ w wiecznym zdumieniu, bo > uznałabyś, że to jest tak samo normalne, jak to, że inni sobie bez > dzieci przyjecia weselnego nie wyobrażają. No więc cały czas o tym piszę, Kali_pso. O tym, że Kropka niby rozumie, niby jest tolerancyjna, ale mimo to ma wewnętrznie zakodowany Jedyny Słuszny Sposób Myślenia i Odczuwania, a cała pozostała gama odczuć i poglądów budzi zdziwienie, niechęć i niezrozumienie. Brakuje zrozumienia, że ktoś może odczuwać inaczej i nie jest to nienormalne ani dziwne. Po prostu jest INNE. I takie zrozumienie jest dla mnie właśnie tolerancją. Co innego, jakby Kropka deklarowała się jako osoba nietolerancyjna. Ale nie - Kropka deklaruje nie tylko tolerancję, ale wręcz empatię. Której do tej pory jakoś nie dostrzegłam I na tym opiera się cały wątek - każdy ma obowiązek brać pod uwagę odczucia karmiących, bo te odczucia przecież są naturalne, a karmiące mogą mieć w doopie odczucia innych - bo te odczucia z definicji są nienormalne i nadają się do leczenia. I to jest cały błąd myślowy. Że nie uznaje się tych innych odczuć jako równouprawnionych. Odpowiedz Link Zgłoś
purpurowa_komnata Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 12:52 Mam to samo zdanie co Kolula w podejściu do Kropki- chociaż mnie bardzo mało spraw oburza, dziwi jeszcze mniej. Jeśli dziwi coś Kropkę-to jest dziwne, jeśli dziwi, oburza itp. Kotulę-to Kotula jest dziwna. Tak wywnioskowałam z wielu wątków-wymiany myśli pomiędzy oboma paniami. A jak dla mnie Kropkę dziwi-ok-niech dziwi, Kotulę dziwi, oburza-tak samo ok. Moje osobiste zdanie- co najważniejsze wcale nie domagam się aby mieć rację Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 12:50 > A jak byś tak raz spróbowała ZROZUMIEĆ, że ktoś nie chce dzieci na > weselu? No dobrze podrążmy temat wesel Moje zdziwienie wynikało z tego że (powtórzę po raz kolejny) na wesela które chodziłam małolata się brało a nie wiedziałam że to takie passe. Jeśli ktoś robi wesele i nie życzy sobie czegokolwiek to to szanuje. Pasuje? Czy za mało poprawnie politycznie? Lepiej żyć w zdumieniu niż w obrzydzeniu. To jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 13:17 Lepiej żyć w zdumieniu niż w obrzydzeniu. A według mnie najlepiej żyć nazywając uczucia po imieniu- jak coś obrzydza, to obrzydza. Nie jest to ani gorsze ani lepsze od pełnej aprobaty zjawiska, które u kogoś wywołuje obrzydzenie. Bez wartościowania. Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 13:53 jakość nie widzę poklasku na innych forach, raczej opinie są podzielone pół na pół. Więcej na wielu forach temat był już poruszany i chyba niektórzy się już tym tematem znudzili, jednakże zastanowił mnie wątek na FS, dwa trzy dni a jaka burzliwa dyskusja. To oczywiste, że lepiej zapytać na forum związanym z matkami co o tym same sądzą. Przemawiają do mnie argumenty o dyskretnym karmieniu, ale nie wiem jak mają osoby powstrzymać swój nie smak przy jedzeniu? To że komuś nie przeszkadza przy stole osoba, która pachnie mocnym tygodniowym potem nie oznacza, ze innych to nie rusza, to że komuś nie przeszkadza, że wujek Stefan z ciotką Helą całują się przy gościach, tak że im migdałki widać, nie oznacza, że inni nie czuja sie skrępowani, tak samo jest z karmieniem piersią, kiedy bezceremonialnie ktoś wywali je na wierzch i nie liczy się z tym, że może jednak nie wszyscy czują się z tym komfortowo. Kiedy przychodzi do mnie znajoma, która uważa chomiki za obrzydliwe (ten łysy ogonek i wygląd przypominający myszę) to nie mam zamiaru wyciągać go z klatki i zmuszać do pogłaskania koleżankę, czy podania marchewki. Dla mnie chomiczek ma słodkie ślepka i futro jak u persa, a dla niej to zwierzę jest takim sobie gryzoniem, który ze słodyczą nie ma nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 15:52 kali_pso napisała: > Lepiej żyć w zdumieniu niż w obrzydzeniu. > > A według mnie najlepiej żyć nazywając uczucia po imieniu- jak coś > obrzydza, to obrzydza. Nie jest to ani gorsze ani lepsze od pełnej > aprobaty zjawiska, które u kogoś wywołuje obrzydzenie. Bez > wartościowania. Wiesz, gdyby kazdy zaczął glosic w internecie co go obrzydza, a do kazdego przylaczylyby sie zastępy podobnie obrzydzonych, to wobec takiej zbiorowej presji nikt by sie nie odwazył z domu nosa wychynąc. Uczucia nalezy nazywac po imieniu przed soba samym, ale to bynajmniej nie znaczy, ze mamy je natychmiast komunikowac światu i bezposrednio zainteresowanym. (Na przyklad; obrzydza mnie pryszcz na nosie szefa.) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 16:18 nangaparbat3 napisała: > kali_pso napisała: > > > Lepiej żyć w zdumieniu niż w obrzydzeniu. > > > > A według mnie najlepiej żyć nazywając uczucia po imieniu- jak coś > > obrzydza, to obrzydza. Nie jest to ani gorsze ani lepsze od pełnej > > aprobaty zjawiska, które u kogoś wywołuje obrzydzenie. Bez > > wartościowania. > > Wiesz, gdyby kazdy zaczął glosic w internecie co go obrzydza, a do kazdego > przylaczylyby sie zastępy podobnie obrzydzonych, to wobec takiej zbiorowej > presji nikt by sie nie odwazył z domu nosa wychynąc. > Uczucia nalezy nazywac po imieniu przed soba samym, ale to bynajmniej nie znaczy, ze mamy je natychmiast komunikowac światu i bezposrednio zainteresowanym. > (Na przyklad; obrzydza mnie pryszcz na nosie szefa.) Znaczy tak - o negatywnych uczuciach wspominać nie wolno. Bo są negatywne i mogą wywierać presję, tak? Ale, ale Nanga - jak widzisz, karmiące matki żadnej presji nie czują, wręcz przeciwnie - komunikują, że mają w doopie obrzydzenie innych, a karmić i tak będą - zatem teoria nie ma pokrycia w rzeczywistości). Podobnie wiele osób komunikuje w necie, że obrzydza je wylewające się zza pasków spodni sadło oraz włosy pod pachami, a wiele osób im przyklaskuje - nie zauważyłam jakiegokolwiek zmniejszenia liczby panienek z gołymi oponkami na ulicach, nie zauważyłam zmniejszenia liczby wielorybów na plaży. Nie przeceniaj roli netu. I nie wiem, czy zauważyłaś, ale przeciwniczki karmienia publicznego też nie komunikują swojego obrzydzenia bezpośrednio zainteresowanym - zapytaj karmiące, czy spotkały się kiedykolwiek z komentarzami, dezaprobatą i tak dalej - jestem przekonana, że nie, bo to, że ktoś czuje obrzydzenie, nie znaczy, że cechuje go automatycznie brak taktu. To tyle do analogii o pryszczu szefa. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 16:43 mama_kotula napisała: > Znaczy tak - o negatywnych uczuciach wspominać nie wolno. Nigdzie tego nie napisalam. > Bo są negatywne i mogą wywierać presję, tak? Widzisz, pisalam o konkretnym bardzo uczuciu obrzydzenia na widok cudzej fizycznosci. I nie jest tak, ze resja nie działa - ja mam bardzo otyłą przyjaciołkę i dzięki niej wiem, jak dziala, i jak jest niszczaca. Wszystko jedno - czy to będzie dyskusja w necie, czy spojrzenia przechodniow - przeciez nikt jej nie powie, ze brzydzi - ale widziałam niedawno te spojrzenia, te miny. Nie trzeba mowic, by ranic bez pardonu. > Ale, ale Nanga - jak widzisz, karmiące matki żadnej presji nie czują, wręcz > przeciwnie - komunikują, że mają w doopie obrzydzenie innych, a karmić i ta > będą - zatem teoria nie ma pokrycia w rzeczywistości). I całe szczęście, ze bedą karmic i maja w dupie. Ale ja widze inny problem: ile kobiet nigdy nie bedzie karmic, bo wlaśnie wychowa sie je w przeświadczeniu, ze karmienie to czynnośc obrzydliwa? Bo zalozę sie, ze bardzo wiele tych dziewczynm ktore nie miały pokarmu albo miały za mało albo miały nie taki jak trzeba zostało wychowanych wlasnie przez matki przeświadczone, ż to obrzydliwa czynnosc, karmienie. > Podobnie wiele osób komunikuje w necie, że obrzydza je wylewające się zza paskó > w > spodni sadło oraz włosy pod pachami, a wiele osób im przyklaskuje - nie > zauważyłam jakiegokolwiek zmniejszenia liczby panienek z gołymi oponkami na > ulicach, nie zauważyłam zmniejszenia liczby wielorybów na plaży. > > Nie przeceniaj roli netu. Wciaż sie obawiam, ze jej nie doceniam. ale to sie po prostu okaże z czasem, obym sie myliła. > I nie wiem, czy zauważyłaś, ale przeciwniczki karmienia publicznego też nie > komunikują swojego obrzydzenia bezpośrednio zainteresowanym - zapytaj karmiące, > czy spotkały się kiedykolwiek z komentarzami, dezaprobatą i tak dalej - jestem > przekonana, że nie, bo to, że ktoś czuje obrzydzenie, nie znaczy, że cechuje go > automatycznie brak taktu. Znam przynajmniej jedną taką historię: matka przyjechala z niemowleciem do kilniki pediatrycznej AM w miescie wojewódzkim, czekala na korytarzu na przyjecie przez lekarza, czekajac karmiła - lekarka (pediatra, o ile sie nie mylę, z profesorskiej rodziny sama) zrugala ja za tę nieprzyzwoitosc rowno. Wiec z tym taktem nie jest tak slodko jak Ci sie wydaje. > > Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 18:41 zupełnie co innego oznacza wytykać komuś tuszę, chudość, czy brak atrakcyjności fizycznej a co innego mówić o pewnych społecznych zachowaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 16:51 Przasadzasz. Nigdy nie jest tak, że wszystkich obrzydza to samo- vide ten wątek. Jakoś średnio werzę, aby świadomośc tego, że wystawiana pierś na widok publiczny obrzydza pewna część ludzi, matki karmiące pozamykały się w domu. Wprost przeciwnie- one zapowiadaja ostry desantP Uczucia nalezy nazywac po imieniu przed soba samym, ale to bynajmniej nie > znaczy, ze mamy je natychmiast komunikowac światu Obrzydza mnie gil wiszący u pasa dziecka sąsiadów. Napiszę to tutaj, ale sąsiadce nie powiem- to jasne. Podejrzewam, że wiekszość ludzi tak robi- pogada sobie w domu albo na forum. A w realu będzie odwracał wzrok. Ale uczucie obrzydliwości pozostanie Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 16:53 Miało być "gil wiszący u nosa" Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 19:11 > Jakoś średnio werzę, aby świadomośc tego, że wystawiana pierś na > widok publiczny obrzydza pewna część ludzi, matki karmiące > pozamykały się w domu. > Wprost przeciwnie- one zapowiadaja ostry desantP > otoz jak mi sie kto krzywo na mleczny cycek popatrzy to mu sikne prosto w oko ;P Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 19:19 moofka napisała: > otoz jak mi sie kto krzywo na mleczny cycek popatrzy to mu sikne prosto w oko ;P Moofeczko, ale nie mi, ok? To znaczy, ja chętnie zamienię jedno siknięcie prosto w oko na trzy siknięcia w dowolnie wybrane przez ciebie miejsce - nie chcę ryzykować zabiałczenia soczewek kontaktowych, no... No to jak z tym sikiem będzie, co...? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 19:28 ;DD no dobra, obiecuje soczewke oszczedzic Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Dla mnie obrzydliwe jest oburzanie się z tego 30.08.08, 22:02 moofka napisała: > > Jakoś średnio werzę, aby świadomośc tego, że wystawiana pierś na > > widok publiczny obrzydza pewna część ludzi, matki karmiące > > pozamykały się w domu. > > Wprost przeciwnie- one zapowiadaja ostry desantP > > > > otoz > jak mi sie kto krzywo na mleczny cycek popatrzy to mu sikne prosto w oko ;P Własnie. Przypomnialo mi sie, jak leżalam na połozniczym: połozna z mina nad wyraz sceptyczna przygladala się niewielkiemu biustowi jednej z matek i powiedziala cos w rodzaju "no z tego to pani nie wykarmi" - a dziewczyna jej na to prosto w oko, a jakze)) Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 16:42 UUUUUUU jak mnie obrzydzają: mohery absy palacze tytoniu pijacy niepijacy ale pijani przepychający się w kolejkach ludzie niesprzątający po psach jednostki płci męskiej sikające gdzie popadnie i parę innych osób Ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy że obrzydliwe może być karmienie piersią - a przynajmniej odkąd skończyłam 18 lat Nie zamierzam też siedzieć zamknięta w domu tylko dlatego, że na ulicy są palacze. Od palacza oddalam się truchcikiem, zamiast stać i myśleć/gadać że mi palenie przeszkadza. Chyba że w miejscu, gdzie palić nie wolno, ale to inna bajka - wtedy naruszane sa przepisy i istnieje podstawa do prośby o zgaszenie kipa. Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 18:38 jest coś dziwnego w wątkach o karmieniu piersią, bo kiedy ludzie piszą o pasażerach nie pierwszej świeżości w dusznym autobusie, to nikt nie powołuje się na argumenty: a faceci w bramie sikający to już nie przeszkadzają? A babcie plujące na ulicy też nie? Odpowiedz Link Zgłoś
wenmylove Re: Publiczne karmenie piersią 30.08.08, 22:29 o jezu, kobity tolerancji trochę i spokoju, bo wam się mleko zwarzy)) jak chcecie siknąć komuś w oko - wasze prawo (i świadomość konsekwencji to czemu ktoś nie może powiedzieć, żebyście nie wywalały cyca komuś do talerza w knajpie? Jego prawo i świadomość konsekwencji. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Publiczne karmenie piersią 31.08.08, 00:55 czekajta baby bo się juz pogubiłam w podwątkach pawiowania, obrzydzenia, wzruszenia, żylastych cyców, roztktliwiania, naturalności etc etc etc... żeby dojść do kompromisu pomiędzy kobietami które karmić chca swe potomstwo niekoniecznie w domu i miec swobodę wyruszania w miasto oraz osobami które mają nadwrażliwość na części ciała nie ukazywane zwyczajowo (poza karmieniem własnie) to co trzeba zrobić? Matki karmiące robią to dyskretnie pod osłoną pieluszek, chust, wózków. Odchodzą od stolika (lub się odwracają) gdzie moga siedzieć osoby nadwrażliwe. Uprzedzając poprzednio że właśnie zaczną karmić i niech osoba nadwrażliwa nie patrzy się w kierunku zasłanianego cycka. Tak? A osoby nadwrażliwe gdy widza dyskrecję oraz brak tendencji do łamania ich praw do wolności nie wypisują potem wątków na forum i ogólnie chwalą karmiącą za wyż. wym. dyskrecję, takt etc etc. Może byc? Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Publiczne karmenie piersią 31.08.08, 07:31 siasiunia, z ust mi wyjęłaś.. kompromis... toż samo co Ty miałam na myśli pisząc wcześniejsze posty, użyłam nawet słów:takt i rozsądek, ale widocznie niektóre dyskutantki są dość zapalczywe i nie zauważyły ja tam lubię mamy i dzieci, ale mam alergię na Matki Polki (pozwolicie, że się nie będę rozpisywać na temat tych żenujących postaci) o, stuknęłam 300 post w dyskusji - fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: Publiczne karmenie piersią 31.08.08, 07:57 Był w "Obcasach" artykuł bardzo na ten temat, może nie wszyscy czytali, więc linkuję: kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3792365.html Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Publiczne karmenie piersią 31.08.08, 08:10 > Był w "Obcasach" artykuł Najbardziej podobał mi się jeden komentarz pod artykułem: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=933&w=54135465&a=54224906 Czy pan jest odosobniony w swym osądzie? Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Publiczne karmenie piersią 31.08.08, 09:27 Wiesz, myślę, że żadających wykluczenia karmiących ze sfery publicznej nie ma wcale tak wielu- i ten pan jest jednak w mniejszości. Umiar, poszanownie prawa drugiego człowieka, (czy jest się karmiąca matką, czy zwykłym przechodniem)- to cenią wszyscy i aby koegzystować w miarę poprawnie, każdy musi coś dać z siebie, nie próbując zawładnąć przestrzenią wokół, na zasadzie "bo mi się należy" Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Publiczne karmenie piersią 31.08.08, 09:51 kropkacom napisała: > Czy pan jest odosobniony w swym osądzie? Kropka, priv - czy ty celowo wyszukujesz kolejne "dowody" na to, że dzieci/matki są prześladowane i wysuwając kolejne tezy i sugestie (ot, np. sugestia, że tak jak ten pan myśli połowa świata)? To jakieś hobby, czy misja? Co do meritum - owszem. Bardzo niewielu ludzi jest zupełnie przeciwko dzieciom i za wycofaniem ich z przestrzeni publicznej. Ale jak się chce znaleźć dowód, to się popędzi choćby na forum "Bezdzietnych z wyboru" aby utwierdzić się, że te biedne dzieci i ich matki są wiecznie szykanowane przez niemalże wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Publiczne karmenie piersią 31.08.08, 09:01 No prosze, 1,5 rocznego dziecka nie mozna nakarmic inaczej niz mlekiem z piersi.. Odpowiedz Link Zgłoś
wenmylove Re: Publiczne karmenie piersią 31.08.08, 09:20 no jasne, a widziałaś ty kiedy Matkę Polkę ( Matkę Amerykankę.. itp.) wychowującą normalnie dziecko i kształtującą w nim normalne nawyki, także żywieniowe? jak dziecko ma zęby, to chyba do pokarmu stałego, nie? Ale Matka P. wie lepiej ... Odpowiedz Link Zgłoś