Dodaj do ulubionych

Znudzone kury domowe

30.08.08, 14:49
Nie rozumiem dlaczego cześć pracujących osób, uważa że matka siedząca z
dzieckiem w domu, z pewnością ma dużo wolnego czasu i nic nie załatwia.
Przecież samo się nie posprząta, zakupy same nie przyjdą do domu, obiad też
sie sam nie zrobi...
Zrozumiałe, ze nie każdemu się chce utrzymywać idealny porządek, lepiej wyjść
na spacer albo poczytać ciekawą książkę...
ale trochę zadziwiło mnie zdanie jednej z dziewczyn, która tak się wypowiada o
wszystkich osobach siedzących w domu z dziećmi:

- mają mnóstwo czasu, stąd dla rozrywki sobie klikają po internecie
(może i klikają, ale biorąc pod uwagę obowiązki domowe, to robią to z taką
samą częstotliwością jak osoby pracujące-czyli też nie za często)
-obowiązki domowe to wcale nie jest aż tak ciężka praca, którą trzeba by sobie
umieć zorganizować
-najlepsze zadanie: mają czas z który nie wiadomo co zrobić
-jak człowiek przy tym nie ma jakiegoś ciekawego hobby to umiera się z nudów.
Tym bardziej mnie opinia tej osoby zaskoczyła, bo co prawda pracuje i dzieci
nie ma, ale jest związana z doradztwem personalnym, jest po studiach z
psychologii.
Jak u was dzień wyglada? smile
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 14:58
      Ależ się starasz hehehe o kontrowersyjne wątki hehehe.
      W wielu sprawach twoje koleżanki maja rację.
    • babowa Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 15:09
      Co prawda nie jestem już kurą domową bo dzieci podrosłysmile) i poszłam
      do pracy ale doskonale pamiętam ten codzienny kierat domowy i swoje
      zmęczenie wieczorem.

      dzień miałam ustawiony od rana: sprzatanie,śniadanie dla
      dzieci,spacer +zakupy,sen młodszego i zabawa córki w pokoju obok gdy
      ja gotowałam obiadek,obiad,obowiązkowy spacer,plac zabaw,powrót by
      mężowi obiad podać i jak pogoda pozwalała znów na dwór.
      A przecież jeszcze pranie ,prasowanie,rehabilitacja małego.

      dla mnie samej zostawało niewiele czasu,padałam jak kawka.

      ale teraz towarzycho samo sie pilnuje i mam czas na netasmile))

      Ale ten czas gdy dzieci były małe wspominam jako ciągłą monotonię
      obowiązków.


      >Tym bardziej mnie opinia tej osoby zaskoczyła, bo co prawda
      pracuje i dzieci nie ma, ale jest związana z doradztwem personalnym,
      jest po studiach z psychologii.

      No własnie ta osoba nie ma dzieci,więc nie ma takich doświadczeń a
      fakt ze jest po studiach niczego nie tłumaczy

      Na pewno jest trochę inaczej gdy ma się pomoc z zewnątrz(np. babcia)
      ale gdy jest się samej to dzień jest za krótki i tyle
      • babcia47 Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 15:39
        ja tez z tych co wyrosły z małych dzieci..ale pamietam jak robiłam 5
        rzeczy na raz..następne 5 czekało na swoja kolejkę a w najmniej
        odpowiednim momencie dziecio sie rozmarudziło, walneło w ep i trzeba
        było pocieszać albo nie daj boze rozchorowało..i zamiast prasowania
        była wyprawa do lekarza, regularnie też się nie w czas zafajdało po
        pachy, najlepiej np.przed wyjsciem do rodziców na Wigilię..dwa razy
        przebierałam juz gotowe do wyjscia i do dziś (po 25 latach) dalej
        twierdzą, że my tacy niepunktualni, jakbym jakiś guziczek naciskała
        by dziecio narobiło..a mu akurat ząbek wylazł..o robieniu czegoś
        sensownego w domu przy dziecku z kolką (miał do 5 miesiąca),
        ząbkujacym czy chorym nie było mowy, bo sobą się nie zajął.. chyba,
        żebym stopery wsadziła do uszu coby wrzasków nie słuchać..ale za to
        sąsiedzi opiekę społeczną albo policje by nasłali..a przy dwóch
        chorych dzieckach to już sodomia i gomoria..
        • koralik12 Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 20:11
          > chorych dzieckach

          pochodzisz ze śląska?
          • babcia47 Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 11:56
            hmm z dolnego obecnie..ale "dziecki" zostały mi po przekręcaniu
            wyrazu przez synów w okresie, kiedy uczyli sie mówić..oni dorosli,
            przeszło im..a mi zostało..smile)
    • mathiola Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 15:13
      różnie... czasem nie wiem w co ręce włożyć i adoba jest za krótka,
      czasem odpuszczam wszystko i cały dzień siedzę w internecie... albo
      książkę czytam....
      Wszystko mogę o sobie powiedzieć ale na pewno nie to, że cierpię na
      nadmiar czasu i nudę.
      • agatar-m ja tak samo jak mathiola mam :) 30.08.08, 15:41
    • jkk74 Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 15:15
      Jako kura domowa z sześcioletnim stażem, matka dwójki dzieci i żona jednego męża
      czuję się na siłach odpowiedzieć - matka "siedząca" z dzieckiem w domu zapewne
      ma sporo wolnego czasu. Matka, która zostaje w domu (nie pracuje zawodowo) po
      to, aby zajmować się dzieckiem i prowadzić dom zapewne czasu wolnego zbyt wiele
      nie ma.
      Wiem, bo byłam kurą domową z opcją "niania" ( i to podwójna niania) i byłam, a
      właściwie jestem, kurą domową już bez opcji "niania". Dzieci w przedszkolu, maż
      w pracy. Mam 8 godzin na sprzątanie, gotowanie, robienie zakupów, pranie,
      prasowanie, załatwianie spraw, opłacanie rachunków itp. Zazwyczaj zajmuje mi to
      ok 4-5 godzin dziennie w ujęciu sumarycznym. Maż pracuje długo, wychodzi ok 8.00
      rano wraca ok 20.00 i tak od pon do pt. Weekendy ma całe dla rodziny.
      Mi taki układ pasuje, nie narzekam. Do prac domowych zaganiam go jedynie latem,
      no ale wtedy on też ma dwa miesiące wolnego to chyba może się wykazać troszkę?
      Tak więc w opinii, którą zamieściłaś jest sporo racji - jeśli kobieta nie ma w
      obowiązkach niańczenia dziecka/dzieci to samo zajmowanie się domem nie jest aż
      tak czasochłonne i jest czas na klikanie po necie.
    • deodyma Re: ale ja nawet do kury nie jestem podobna:) 30.08.08, 15:21
      jaj nie znosze, nie gdaczesmile
    • in-ca Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 15:25
      A ja Wam powiem, że im więcej czasu mam tym gorzej potrafię go spożytkować.
      Nigdy nie byłam kurą domową, zawsze praca zawodowa. Rano przygotowuję Młodego do
      szkoły, wszyscy razem wyjeżdżamy do swoich zajęć. Potem praca, wracam robię
      obiad, siedzę z Młodym przy lekcjach, na zmianę z niemężem, potem ze dwie
      godzinki pracy w domu, potem kolacja, potem czas wolny. Pierze i sprząta się
      samo w między czasie (fakt nie jestem maniakalną pedantką, więc nie latam ze
      ścierą pięć razy dziennie po podłodze smile myślę, że bez problemu radzę sobie z
      czasem. Na urlopie potrafię się nudzić, gdy jest za dużo wolnego czasu, a np.
      pogoda nie taka smile
    • truscaveczka Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 15:34
      Ja tam się w 100% zgadzam z twoimi koleżankami, będąc mamą siedzącą w domu.
      Wisze na necie do nieprzyzwoitości, bez hobby bym ocipiała a obowiązki domowe to
      żadne wyzwanie przy odpowiedniej organizacji.
      • babowa Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 15:46
        truscaveczka napisała:

        > Ja tam się w 100% zgadzam z twoimi koleżankami, będąc mamą
        siedzącą w domu.
        > Wisze na necie do nieprzyzwoitości, bez hobby bym ocipiała a
        obowiązki domowe t
        > o
        > żadne wyzwanie przy odpowiedniej organizacji.


        nie wiem jak można wisieć na necie mając małe dzieci?

        Faktycznie, żadne wyzwanie jak ma się dzieci spokojne i zdrowe

        a o czytaniu zapomniałam na kilka lat bo po prostu padałam wieczorami

        Zalezy jakie komu trafi się to macierzyństwo takie ma o nim zdanie




      • mama_kotula Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 19:58
        truscaveczka napisała:

        > Ja tam się w 100% zgadzam z twoimi koleżankami, będąc mamą siedzącą w domu. (...) A obowiązki domowe to żadne wyzwanie przy odpowiedniej organizacji.

        Ja potwierdzam, po wakacjach kiedy 24h na dobę byłam z domu w dziećmi.

        Bycie "matką domową" to jedno z najnudniejszych zajęć świata. I fakt - to, że jest sporo do zrobienia, nie wyklucza nudy. Ten sam zestaw zajęć dzień w dzień (obudzić dzieci, skłonić dzieci do ubrania, dać śniadanie dzieciom, odkurzyć pokój, nakarmić rybola, wyjść na spacer - no tu przynajmniej urozmaicenie jakieś tongue_out, bo miejsca spacerowe się zmieniają, w drodze powrotnej ze spaceru zakupy, zrobić obiad, dać dzieciom obiad, wstawić pranie, wyjąć pranie, powiesić pranie... aaaaaaaaaaaaaaaaaa ratunku) potrafi doprowadzić mnie do białej gorączki z nudów - bo to jest diabelnie nudne i dlatego kiedy tylko mogę, to wiszę na necie i zajmuję się swoim hobby. Amen.
    • cora73 Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 15:40
      Przyznaje ze nie majac dziecka i pracujac myslalam podobnie, ze
      fajnie se siedziec w domu z bobasem i "nic" nie robicsmile Teraz dobija
      mnie rutyna, monotonia dnia codziennegosmile Na brak zajec nie narzekam
      ale juz coraz czesciej mysle o powrocie do pracy.
    • deela Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 15:41
      a ja tak sie zastanawiam
      kto mi sprzata pierze i prasuje?????
      samo sie zrobi? a jakos pracuje i tez musze dawac rade
      juz sie tak nie zalcie bo nie ma na co
      • marzeka1 Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 18:52
        Pracuję i robię mniej więcej to samo co kura domowa.Medal mi się należy?
        • babcia47 Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 18:57
          nawet dwa, bo jedziesz na dwóch etatach..albo i więcej..
          • marzeka1 Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 19:02
            No akurat "etat" domowy dzielę z moimi 3 facetamismile bo "full wypas obsługę"- wykluczam jako niezdrowe dla rodziny i związku.
        • mathiola Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 19:43
          z dzieciami nie siedzisz jak pracy jesteś. No nie? Więc nie to
          samo smile
      • babcia47 Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 12:06
        ps. jak cała rodzina poza domem, to i za bardzo nie ma co
        sprzatać..gorzej jak dom jest na okrągło placem zabaw a szczególnie
        w pochmurne dni..wieczorem w domu zazwyczaj sajgon do
        sześcianu..teraz mam podobnie choć dzieci juz dorosły..jak małż w
        domu to codziennie jest cos do zrobienia..jak wyjeżdża na jakiś czas
        to ja mam "koła do góry" bo mimo, ze zwierzyniec zostaje..jakos nie
        mam co sprzątać..podobnie z ciuchami..dziecko w jednych pójdzie do
        przedszkola i co by tam nie robiło w tych samych wraca..w domu
        jednak częściej się przebiera, choćby kiedy ubabrze się całe po
        malowankach albo gdy sie wypaprze przy jedzeniu..teoretycznie mozna
        nie przebierac..ale zauwazyłam taką prawidłowość, ze jednak jak
        dziecio w domu to i prania wiecej..
    • kropkacom Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 19:40
      gazdziikowa, wybacz za prywatę ale takiego drugiego Twojego wątku się na tym
      forum spodziewałam. Nie zawiodłaś. Tylko jak śmiesz czegoś nie rozumieć i chyba
      nie akceptować?
      • gazdziikowa Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 20:31
        piszesz tak jakbym się tu udzielała od pięciu lat smile
        • wjw2 Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 21:31
          No widać właśnie, żeś nowa tusmile
          Temat karmienia piersia w miejscach publicznych, "kury domowe"
          kontra mamy pracujące zawodowo, to dyskusje "wałkowane" tutaj na
          forum od latsmilesmilesmile.
          To jak dyskusja o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami
          Wielkiej Nocy.....

          Skorzystaj z wyszukiwarki, ona nie gryzie.....
      • bunny.tsukino Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 20:34
        Się pozwolę zgodzić z kotulą w całej rozciągłości.
        ___
        Deela samo się nie pierze, ale jak Bunio jest w przedszkolu to odpada mi
        robienie śniadania
        szorowanie garów po tym śniadaniu zwłaszcza przypalonego garnka po mleku
        mycie łapek po zabawie piaskiem/ziemią/plasteliną
        marsz do sklepu eko po paszę (jemy zupełnie coś innego)
        przygotowanie obiadu z ekopaszy
        zmywaniu po konsumpcji
        przygotowanie podwieczorku
        itp itd
        oprócz tego tajfun robi bałagan w przedszkolu więc w domu mam czysto
        • mamamisiasia Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 21:47
          rece mi opadaja jak dzwoni kolega (bo to zazwyczaj koledzy lub bezdzietne
          kobiety tak mowia) i mowi mi- fajnie masz, siedzisz i nic nie robisz. Przy
          malych dzieciach nie da sie nic nie robic. Jak pracowalam, to praca naprawde
          byla odskocznia, bo wole marudzącego klienta niz awanture o zabawke miedzy moimi
          dwoma chlopakami. Nikt mnie nigdy w pracy tak nie wq..wil jak w domu moje wlasne
          dzieci. Caly dzień jękow i awantur. Zostalam kurą z wyboru. I jedyna rzecza
          ktora jest dobijajaca dla mnie, to, ze nigdy nie moge zostac sama (nie mamy
          nikogo do pomocy). Bezcenne jest to, ze malych dzieci juz nigdy wiecej miec nie
          bede i warto jest poswiecic tych kilka lat. Natomiast chyle czolo przed
          kobietami pracujacymi i wychowujacymi (zwlaszcza jak maja "tradycyjnie"
          wychowanych mężow), bo jest im podwojnie cięzko, bo czesto widzę jak sie musza
          gimnastykowac, jak im w planach namiesza np. choroba dziecka, albo rezygnacja
          opiekunki.
        • deela Re: Znudzone kury domowe 02.09.08, 01:17
          uwazam ze jednak przesadzacie, jak ja jestem z mlodym na zwolnieniu to pomijajac
          upierdliwosc chorego dziecka w zasadziemamwakacje,coz o jest posprzatac ?
          ogarnac to godzina, mlody je sam wiec tez nie ma problemusadzam i ma szamac, w
          koncu prawie dwa lata ma, obiad? godzina, spacer to chyba nie jest jakas
          strasznie ciezka praca?
          a zakupy? tez czesto robie z mlodym przy nodze bo CHCE go zabierac ze soba itd
          itd itd, jak jestem w domu nie wiem co to zalegajace od tygodnia pranie w
          lazience (teraz wisi juz z 1,5 tyg) ani co to pelny kosz prania (niedlugo zyska
          swiadomosc i sam sie chyba wypierze)
          nie no wezcie nie przesadzajcie ze siedzenie w domu to jest tak potwornie
          uciazliwe zajecie
          jakby byloposzly byscie do pracy, a siedzicie bo? pomijajac nieliczne przypadki:
          lubicie to i mozecie sobie na to pozwolic
    • skoobus Re: Znudzone kury domowe 30.08.08, 21:35
      U mnie tak:
      rano śniadanie dla mnie i dla synka
      przygotowania do zrobienia obiadu, zabawa z dzieckiem, drugie sniadanie małego i
      jego usypianie, w między czasie pranie i mycie naczyn po sniadaniu naszym i
      męża, mały śpi ja sprzatam, jak mam chwile zajrzę na neta, robię obiad, mały sie
      budzi spacer (2h) + zakupy, potem zabawa w domu i robienie obiadu, obiadek dla
      małego, sprzatanie po nim, zabawa nauka chodzenia ciagle cos z małym, godz 14.30
      usypianie małego,jem obiad, wyciagam pranie wieszam, prasuję wyschniete, godz
      16-17 mały się budzi, je podwieczorek, zabawa + spacer. Mąz wraca z pracy,
      podaje mu obiad, sprzatam po obiedzie, kapiel małego, robienie kolacji,
      usypianie dziecka, sprzatam po kolacji myję naczynia. Godz ok 20-20.30 idę sie
      kapać a potem różnie.

      zwykle tak wygląda mój dzień, czasem dochodzą różne inne sprawy, pewnie cos
      ominęłam, ale przecież i tak nic nie robię i się nudzę hehe czyż nie??
    • fajka7 Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 00:53
      Ja tam wszystko robie szybko, jestem dobrze zoorganizowana i wg
      moich standardow tzw. prowadzenie domu nie zajmuje duzo czasu, a juz
      w pewnoscia nie ma nic wspolnego z etatem. No ale ja nie uznaje
      obiadow dwudaniowych. No i dziecko jedno mam.
      Cala te wielomiesieczna czy wieloletnia nasiadowke w domu w
      charakterze obslugi wspominam jako umieralnie z nudow wlasnie,
      prowadzaca prosto w ramiona depresji. Bez jakichs odrebnych
      zainteresowan, w zasadzie bez zajecia sie nowa praca poczatkowo
      domowo-internetowo z pewnoscia bym zdziczala. Rowniez z nadmiaru
      czasu.
      Ale to ja. Rozumiem, ze majac dwoje dzieci albo/i codziennie gotujac
      od zera zupe, drugie i deser czasu ma sie znacznie mniej. Ale to juz
      sprawa priorytetow.
    • agni71 Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 01:11
      Podpisuje sie pod słowami kotuli!

      zajmowanie sie dziecmi i domem jest jednocześnie męczące, często
      wymagajace karkołomnej logistyki, i zarazem nudne, bo bardzo jednak
      powtarzalne. mam trójke malych dzieci zajmowanie sie nimi, a w
      miedzyczasie robienie obiadu, jakies drobne zakupy momentami mnie
      wykańcza. jak dzieci znowu zaczną (to juz wkrótce smile chodzic do
      przedszkola, i znowu będę miała nianie chociaż na 4 godziny
      dziennie, to troche odetchnę - "wakacje" mnie wykończyły....
    • exylia Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 09:16
      Wojna pomiędzy tymi, co pracują, a kurami domowymi, jak widać wciąż trwawink.
      Jedna uważa się za lepszą od drugiej, a tak naprawdę to obie harują od rana do
      wieczora, z tą różnicą że jedna na 2 etaty, a druga na jeden tylko z
      nadgodzinami. Mnie już powoli zaczyna wkurzać siedzenie w domu. Dlatego wysłałam
      dziecko do żłobka i szukam pracy. Nie mam zamiaru robić żadnej kariery - chcę
      pracować na 3/4 etatu albo na cały etat, ale w jakimś urzędzie, gdzie po 8
      godzinach wyjdę do domu.
      • wenmylove Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 09:39
        kurki, jak zrobiłyście pisklaki, nie narzekajcie, tylko zasuwajcie.
        Poza tym, jak tak wam źle i ciężko, to są nianie, żłobki,
        przedszkola. Zresztą, nie przesadzajcie, obowiązki domowe nie
        pochłaniają aż tyle czasu, zakupy można robić raz w tygodniu np. a
        dla dzieci jest wiele pysznych słoiczków. I wróćcie do pracy, zanim
        wam sie mózgi zlasują.
        Zresztą prawie wszyskie mamuśki domowe, jakie znam nieodmiennie
        snują się w dresie oglądając 5 telenowel na zmane z tvn style -
        zgadzam się, to baaardzo męcząće.
        Ale znam też taką (tylko jedną), która siedząc przy dziecku nauczyła
        sie hiszpańskiego perfekt i prowadzi e-sklepik. Kwestia wyborów
        i "chcenia", a nie leżenia na kanapie przed telewizorem i narzekania
        na los Matki Polki samodzielnie wybrany.
        • mama_kotula Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 09:45
          >zakupy można robić raz w tygodniu np. a
          >dla dzieci jest wiele pysznych słoiczków

          Nie wiem jak twoje dzieci, ale moja 4-latka nie jada szkła tongue_out
          • wenmylove Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 09:57
            wybacz skrót myślowy, nie wzięłam pod uwagę statusu Mamy smile))
            przystępniej zatem: słoiczki mają takie coś do odkręcania słyszałaś
            może, pokrywka się nazywa i po odkreceniu (instrukcję ci mogę wysłać
            na priv, jak za trudne) mamy w środku pyszną zawatość, którą karmimy
            maluszka (po ew. podgrzaniu).
            tongue_out tongue_out
            • mama_kotula Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 10:05
              wenmylove napisała:
              > wybacz skrót myślowy, nie wzięłam pod uwagę statusu Mamy smile))
              > przystępniej zatem: słoiczki mają takie coś do odkręcania słyszałaś
              > może, pokrywka się nazywa i po odkreceniu (instrukcję ci mogę wysłać na priv,
              jak za trudne) mamy w środku pyszną zawatość, którą karmimy maluszka (po ew.
              podgrzaniu).
              > tongue_out tongue_out

              Wenmylove, nie zauważyłabyś ironii nawet jakby podeszła z tyłu i kopnęła cię w
              rzyć tongue_out

              No a ze słoiczkami masz rację, wygodne wyjątkowo. Tyle że jeden mały szkopuł
              mają - nadają się dla dzieci do ukończenia roku tongue_out

              Ale ja ogólnie się z tobą zgadzam, cherie - samo bycie matką domową jest
              przeraźliwie nudne, jeśli nie ma się odskoczni w postaci jakiejś pasji, hobby
              czy zainteresowania. Co więcej, przeważnie takie bycie matką domową uwstecznia
              umysłowo (przynajmniej mnie, na szczęście jutro pierwszy września i młode pójdą
              do przedszkola, a ja będę mogła spokojnie od 8 do 15 popracować - a nie jak
              teraz, w nocy).
              • wenmylove Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 10:17
                mama_kotula napisała:

                >
                > Wenmylove, nie zauważyłabyś ironii nawet jakby podeszła z tyłu i
                kopnęła cię w
                > rzyć tongue_out

                ależ zauważyłam, zapewniam i odpowiedziałam z ironicznym humorem,
                czego świadectwem były znaczki,
                nie byłam natomiast p wulgarna i agresywna, jak ty, petite smile)))

                Ale dość o tym, może rzeczywiście byłam zbyt złośliwa, przepraszam
                więc - nie ma problemu.
                Jasne, że dziecko do roku wymaga wiele uwagi i innej diety, myślałam
                raczej o dzieciach większych, przy nich naprawdę jest wiele
                mozliwości zaoszczędzenia sobie czasu i pracy - wiadomo, że gotowe
                jedzonko nie od razu się podaje, ale jeśli można, czemu nie?

                a maluszek z kolei długo spi, więc można naprawdę wiele zrobić -
                także dla siebie - w tym czasie (oczywiście, nie w wypadkach choroby
                dziecka itp.)
                A z obserwacji wynika że wiekszość domowych mam jednak zachowuje się
                tak, jak opisałam, a potem narzekają.
                • mama_kotula Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 10:46
                  >Jasne, że dziecko do roku wymaga wiele uwagi i innej diety, myślałam
                  >raczej o dzieciach większych, przy nich naprawdę jest wiele
                  >mozliwości zaoszczędzenia sobie czasu i pracy - wiadomo, że gotowe
                  >jedzonko nie od razu się podaje, ale jeśli można, czemu nie?

                  Jeszcze raz, bo widzę, że źle przeczytałaś:
                  Słoiczki nadają się dla dziecka DO roku. Czyli - 6,7,8...12 miesięcy.
                  I są bardzo wygodne. Ale dla dziecka DO roku. Potem dziecię raczej słoiczkami
                  wzgardzi. I gotować trzeba. Oczywiście, jak ktoś lubi i ma misję, to się
                  upieprzy codziennie przy gotowaniu obiadu z 3 dań. Ja nie lubię, dlatego moje
                  dzieci chodzą do przedszkola, a czasem na obiad jedzą kanapki tongue_out



                  >a maluszek z kolei długo spi, więc można naprawdę wiele zrobić -
                  >także dla siebie - w tym czasie (oczywiście, nie w wypadkach choroby
                  >dziecka itp.)

                  LOL, LOL, LOL, LOL.
                  Ja wiem, że jest takie powiedzenie "śpi jak niemowlę", ale ten, kto je wymyślił,
                  z całą pewnością nie miał dzieci.

                  Wenmylove - ja z całego serca radzę, poczytaj na forum "niemowlę" czy "małe
                  dziecko" jak te dzieci "dużo" sypiają i co w tym czasie robią matki.
                  Z mojego doświadczenia - młody spał dużo, natomiast ja w tym czasie byłam
                  jedynie w stanie zalec z książką i kawą na kanapie, jako, ze nie nadaję się ani
                  na tzw. kurkę domową, ani matkę pełnoetatową. Z kolei gdy urodziła się młoda,
                  wszystko było super do momentu, kiedy oboje spali w dzień jednocześnie,
                  natomiast gdy spali na przemian - myślałam, że ocipieję.

                  Ja wiem, słoneczko, że z perspektywy nastki uwielbiającej pewien amerykański
                  serialik, to wygląda wspaniale - dziecię może dostać słoiczek, niemowlaczek
                  długo śpi i takie tam srety bzdety. Zgodzę się również, ze odpowiednia logistyka
                  i organizacja pomaga oszczędzić czas i wysiłek i że większość "kurek domowych"
                  jest po prostu znudzona i wykończona rutyną dnia codziennego i nie potrafi się
                  zorganizować. Natomiast twoje posty przypominają mi coś w rodzaju rad z
                  "Poradnika Domowego", słabo przystających do rzeczywistości.

                  Ja osobiście nie nadaję się ani na matkę pełnoetatową, bo pie..a w domu z
                  dziećmi dostaję, ani na kurkę domową (co widać po proporcji posprzątanych w
                  ciągu ostatnich 3 tygodni pokojów do programów w Javie - proporcja mniej więcej
                  1:5 tongue_outtongue_out).
                  • mama_kotula I jeszcze jedno 31.08.08, 10:59
                    Dodatkowo, osobiście uważam, że dzień z niemowlakiem to cudowna sielanka w
                    porównaniu z dniem z dwójką przedszkolaków tongue_outPP
                  • wenmylove Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 11:09
                    Co do słoików - korzystałam też po roku (zupy i desery - na szybko,
                    jak nie miałam czasu i po to, żeby nie dawać dziecku słodyczy ),
                    drugie danie wiadomo, że normalne. Warzywka - mrożone - robiłam w
                    parowarze. I chwaliłam sobie.
                    aż do przeszkola.

                    Dzieciak - z tych śpiących na okrągło. Nawet przy ząbkach było
                    baaardzo dobrze. Przecież wspominałam, ze piszę z doświadczenia,
                    uważając się za szczęściarę, którą ominęło wiele problemów
                    większości mam . I co, mam sie z tego powodu ubiczować, ze miałam
                    łatwo?
                    Każda matka ma inne doświadczenia, współczuję płaczących całymi
                    nocami dzieci, ale to nie powód żeby się atakować i rzucać z
                    pazurami na nową koleżankę z forum.
                    Chyba, że tak podnosisz samoocenę, to trudno.

                    Polecam lekturę sygnaturki o obrażaniu i dobrej herbacie - mignęła
                    mi gdzieś tu na forum - fajna.

                    Pozdrawiam smile

                    • mama_kotula Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 11:34
                      > Dzieciak - z tych śpiących na okrągło. Nawet przy ząbkach było
                      > baaardzo dobrze. Przecież wspominałam, ze piszę z doświadczenia,
                      > uważając się za szczęściarę, którą ominęło wiele problemów
                      > większości mam . I co, mam sie z tego powodu ubiczować, ze miałam
                      > łatwo?
                      No cudownie, cieszę się razem z tobą.

                      i teraz w odpowiedzi na ten konkretnie post (i tylko na ten):
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=84037741&a=84059836
                      zacytuję jedną z moich ulubionych wypowiedzi na forum:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=78846540&a=78925414
                      miłej niedzieli życzę smile
                      • wenmylove Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 12:21
                        Przebóg, Matki Polki, jako żywosmile)))
                        Niegodnam ran Waszych całować.

                        Głupio myślałam, że ilość potomstwa nie przesądza o opiece. Teraz
                        wiem, że należy je odliczać jak arbuzy - cenne doświadczenie,
                        dziekuję.
                        A elegancja języka - chapeau bas!!

                        Wobec tego cichutko milknę i zostawiam Ci słuszną rację.

                        • szwagierka.lucyfera Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 12:23
                          Jeśli potrafisz to... milknij głośno;P Albo lepiej nie milknij, bo podoba mi się
                          co i jak piszesz.
                          • wenmylove Rdo szwagierki. lucyfera 31.08.08, 12:32
                            dzięki, ja też rogata dusza jestem hihihismile))))
                            • szwagierka.lucyfera Re: Rdo szwagierki. lucyfera 31.08.08, 12:36
                              A skąd wiesz, żem rogaty koziorożec?wink))
                              • wenmylove Re: Rdo szwagierki. lucyfera 31.08.08, 12:42
                                chodziło mi raczej o nicksmile)) ale moze to i intuicja matki (nie
                                Matki P.)smile
                        • mama_kotula Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 12:32
                          wenmylove napisała:

                          > Przebóg, Matki Polki, jako żywosmile)))
                          > Niegodnam ran Waszych całować.

                          <podaje dłoń do całowania> tongue_out

                          > Głupio myślałam, że ilość potomstwa nie przesądza o opiece.

                          Rzeczywiście głupio myślałaś. Przy dwójce (trójce, czwórce) dzieci jest nieco
                          inna logistyka niż przy jednym. Myślałam, że to oczywiste, ale jednak się
                          myliłam. Gratuluję samozadowolenia.

                          Nikt ci nie każe milczeć. Przemyśl to, co zalinkowałam.
                          A swoją drogą, to taka ze mnie Matka Polka jak z koziej dupy trąba, nie trafiłaś tongue_out
                        • agni71 Re: wenmylove 02.09.08, 01:09
                          Kobieto, uwierz, ze jak ktos ma więcej dzieci, to i doświadczenie
                          większe. jedno co wiem na pewno z perspektywy czasu i doświadczenia:
                          dzieci sa RÓŻNE!!! więc nie przykładaj swojej, a raczej swojego
                          dziecka, miary do innych....
                          Moja trzecia pociecha jest z tych stosunkowo mało upierdliwych,
                          jakby takie bylo moje pierwsze dziecko, to tez dziwiłabym się tym
                          wszystkim narzekającym matkom...
                    • babcia47 Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 12:19
                      "Dzieciak - z tych śpiących na okrągło. Nawet przy ząbkach było
                      baaardzo dobrze. Przecież wspominałam, ze piszę z doświadczenia,
                      uważając się za szczęściarę, którą ominęło wiele problemów
                      większości mam . I co, mam sie z tego powodu ubiczować, ze miałam
                      łatwo?"
                      to sporo tłumaczy a oprzynajmniej ton Twoich wypowiedzi..nie musisz
                      się biczować, ale przydała by sie odrobina refleksji, ze o ile Tobie
                      sie udało i maz jednego potomka, to przy np. dwóch lub
                      mniej "łaskawych" dla rodzicielki juz tak słodko nie musi być!!
                      • wenmylove Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 12:30
                        opisywałam własne doświadczenia i obserwacje innych znanych mi mam
                        domowych. Nie mam nic do nikogo, wiem, ze może z moimi
                        doświadczeniami jestem w mniejszości. Co do tonu, to wypływa z tego,
                        ze wielokrotnie starałam się wyciagnąć znajome mamy z domu - do
                        piasku, na wspólne zakupy, do bzikolandu, do lasu itp. Auto jest,
                        nie problem. A one tylko siedziały w domu/ ew, ogrodzie wlasnym, jak
                        któraś miała.
                        I na mój telefon:, e nie bo za godzinę się serial zaczyna,
                        musiałabym się ubierać albo coś w tym stylu
                        nie było z reguły tłumaczeń np zmęczeniem, pracami domowymi - tylko
                        serial/ program tv i to, że nie chce im się ogarnąć
                        to jakie mam mieć zdanie?






                        j
                        • mama_kotula Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 12:35
                          Z tego, co napisałaś, wynika li i jedynie, że masz dziwne znajome, których
                          głównym zajęciem jest oglądanie TV. Nic więcej. tongue_out
                          Co nie usprawiedliwia uogólniającego podejścia.

                          Ja dzięki Bogu nie mam takich znajomych ;>
                        • babcia47 Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 12:52
                          wenmylove napisała:

                          > opisywałam własne doświadczenia i obserwacje innych znanych mi mam
                          > domowych.
                          ..ale to nie upoważnia Ciebie do generalizowania..z drugiej strony
                          może jedna z drugą nie chciały Ci sie tłumaczyc ze swojego
                          zmeczenia, bo dla Ciebie posiadanie jednego, nieproblemowego dziecka
                          nie jest powodem do unikania wyjscia i jakiegos tam zmęczenia..może
                          trudno im było lub nie chciały mówic, ze w nocy do małego wstawały
                          achnaście razy a małż miał to nosie i jeszcze im awanturę robił?..i
                          spodziewa się, ze jak wróci do domu, to będzie miał podany pod nos
                          obiad z 3 dań, mieszkanie zadbane i spokojne dziecko, żeby mu w
                          błogim odpoczynku nie przeszkadzało..a na TVN Style czasem zaglądam
                          i seriali nie odnotowałam..no może teraz w wakacje i to z 5 w
                          tygodniu, ale nie upieram się, bo jak napisałam tylko zaglądam
                          • wenmylove Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 13:12
                            babcia47 napisała:

                            > ..ale to nie upoważnia Ciebie do generalizowania..

                            A was tak?

                            z drugiej strony
                            > może jedna z drugą nie chciały Ci sie tłumaczyc ze swojego
                            > zmeczenia, bo dla Ciebie posiadanie jednego, nieproblemowego
                            dziecka
                            > nie jest powodem do unikania wyjscia i jakiegos tam zmęczenia..

                            kobitki miały często teściowe lub nianie, więc mogły nawet same
                            wychodzić, jakby chciały - może po prostu wpadły w jakiś marazm?
                            trudno wyczuć
                            a chętnie ze mną chodziły te całe dwie! koleżanki , które same się
                            ze wszystkim borykały, przeszczęśliwe, że maja do kogo buzię
                            otworzyć i dziecko coś zobaczy i pobawią sie wszystkie razem
                            jeździłyśmy często do rodziców jednej z nich na wieś " do konika",
                            albo rozkładałyśmy maluchom koc w parku, niedaleko za miastem mam
                            lasek - ile było radości z tych wyprawsmile albo chodziłyśmy na duże
                            osiedle, gdzie był nowy świetny plac zabaw.
                            Naprawdę nie wymagało to wele czasu i zachodu.
                            a dzieci wybawione spały jak reksysmile
                            • babcia47 Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 13:37
                              > kobitki miały często teściowe lub nianie, więc mogły nawet same
                              > wychodzić, jakby chciały - może po prostu wpadły w jakiś marazm?
                              > trudno wyczuć
                              ..a moze nie chciały wychodzić z Tobą i szukały wymówki???
                              • mama_kotula Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 13:45
                                babcia47 napisała:
                                > ..a moze nie chciały wychodzić z Tobą i szukały wymówki???

                                Jezuu, Babciu - czekałam aż ktoś to napisze, sama nie chciałam, co by Wenmylove nie pomyślała, że się jej czepiam smile. Bo się nie czepiam.

                                Wenmylove, popatrz że znowu - byc może nieświadomie - postawiłaś uogólniającą tezę - w skrócie: babom się w głowie poprzewracało, mając tyle osób do pomocy i się tyłka nie chce z domu damulkowm ruszyć, i jako kontra - skromne, sympatyczne mamusie które wszystko robią same i z radością i pieśnią na ustach przyjmują każdą propozycję wyjścia. Tak zrozumiałam ostatni post.

                                Szczerze? Mnie też czasem nie chce się wychodzić, i odmawiam koleżankom, które dzwonią z propozycją wyjazdu do lasu czy na zakupy - tyle że ja sie nie wymawiam serialem, a po prostu mówię bez ogródek "nie chce mi się tyłka sprzed kompa ruszyć" tongue_out. A jestem z kategorii "wszystkim muszę się zająć sama" (babcia pracuje, facet 400 km ode mnie).

                                Bo akurat w danej chwili nie mam ochoty jechać do lasu i nie mam ochoty na towarzystwo tej osoby smile. Mam prawo? Ano mam. I jakby mi ktoś wobec takiej odmowy zarzucił tezą, że zapewne wpadłam w marazm czy inny zastój z powodu domokurostwa, to bym go śmiechem zabiła.

                                Kluczowe słowa: W DANEJ CHWILI - co nie znaczy, że non stop siedzę i grzeję tyłek przed kompem. Akurat dzisiaj grzeję, bo pracuję, jak zwykle mam projekt "na wczoraj", w międzyczasie wpadając na forum tongue_outPP
                              • mama_kotula BTW - Babciu47, jak już tu zajrzysz ponownie 31.08.08, 14:20
                                to odbierz proszę pocztę na gazetowej, jeden romansik mam ;>
    • wieczna-gosia Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 09:53
      tradycyjnie temat kury domowe zamienia sie w festiwal prania i gotowania.
      Tymczasem role kury domowej upatruje w przebywaniu z dzieci. no co bysmy tu nie
      powiedzieli kura domowa z dzieckiem przebywa 8 do 10 godzin wiecej niz kura
      niedomowa i to jest to mniej marzeki smile ugotowac, oprac i posprzatac trzeba w
      kazdej rodzinie smile

      Ja prawde mowiac sie nie nudze specjalnie. Chyba ze chce. Spedzilam teraz na
      pracy mniej lub wiecej dorywczej 2 miesiace ale glownie ylam kuroa domowa i w
      przededniu poczatku roku szkolnego jestem:
      zmeczona- to domiujace uczucie. Niech zyje szkola i przedszkola smile zmeczona
      psychicznie bo najmlodszy jest facetem absorbujacym dociekliwym i upierdliwym.
      Poza tym trojka maluchow i dwojka starszakow generuje taka ilosc wojen, sojuszy,
      traktatow pokojowych i ukladow a to wszystko miej lub bardziej przechodzi przez
      mnie, ze ja nie moge smile
      Oczywiscie piore, sprzatam i prasuje ale umowmy sie- w duzej mierze raczkami
      dzieci. Jest grafik kazdy robi to co umie, ja wykonuje najbardziej skomplikowane
      rzeczy i ogarniam logistycznie.

      Ale tak naprawde- srednio bywalismy w domu- chyba ze chcialam spedzic monotonny
      i leniwy dzien- tez trzeba. Ale wczoraj machnelam z dziecmi 40 km na rowerze
      plus trening zeglarski. Odwiedzilismy wszystkich krewnych i znajomych krolika
      zawsze umawiajac sie w ciekawych miejscach. Oblecielysmy lasy dookola stolicy.
      Plywalismy p wisle kajakmi, zrobilismy sobie kilka dni zwiedzania w postaci gry
      warszawskiej, ktora sie dzieciakom bardzo podobala. Codziennie mowilismy godzine
      po angielsku smile pojechalismy do znajomych pod warszawe i zrobilismy sobie nocke
      w lesie pod namiotem na dziko smile Dzisiaj biegne w Human Race za miesiac mam
      maraton- wiec 4-5 razy w tygodniu ja buty, one rolki/ rowerki najmlodszy do
      joggerka w ktorym juz srednioawo sie miesci- i dawaj. Normalnie prowadzac takie
      intensywne zycie musze jesc na miescie- a teraz wyrabialam sie rano ugotowac
      oiad czy zrobic nalesniki czy placki zeby moza bylo zjesc na zimno.
      Monotonia zajec domowych mnie nie przygnebia gdyz jestem w domu z dziecmi
      glownie dla nich wlasnie- a nie dlatego zeby bylo uprane i ugotowane. I co
      wiecej po tym wszystkim spokojnie starczalo mi czasu zeby czytac ksiazki i
      ogladac TV a nie byly to momenty kradzione przed snem, 3 strony i oczy sie
      zamykaja.

      Musze powiedziec ze bylo super- byly oczywiscie ciezkie dni. I chyba to bylo
      najbardziej meczace ze dzieci sa ze mna i nie ma alternatywy- na szczescie tata
      kupil sobie nowy rower i dozynal potobstwo po praacy smile
      • wenmylove Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 10:04
        gorąco popieram i gratuluję pomysłowości i umiejętności, taka
        gromadka, hohosmile)))
        moje uwagi dotyczą pań, które są rozmamłane , nie potrafią sie
        zorganizować i czas im przecieka przez palce na głupotach.
        Oczywiscie, czas z dzieckiem absolutnie nie jest dla mnie stracony.
        Moje motto (poparte doświadczeniem): jak siedzisz w domu, zajmij się
        sobą i dzieckiem, abyście sie oboje (troje.. itp.) rozwijali i byli
        szczęśliwi. Hobby, maseczka, spacer, zabawa, nauka - nawet siedząc w
        domu można się np. kształcić przez net czy robić inne fajne rzeczy.
        • babcia47 Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 12:34
          z całym szacunkiem, dla Gosi oczywiscie, ale mając dzieci starsze,
          które są juz zdolne do wyręczania w obowiązkach domowych to
          odwalanie tychże, to sama przyjemnośc, bo niewiele dla rodzicielki
          zostaje..moje w wieku szkolnyma nawet późnoprzedszkolnym równiez
          czynnie uczestniczyły w domowych obowiązkach (ja juz przcowałam po
          10-14 godzin dziennie, tak sie złozyło przy mojej funkcji)dla mnie
          zostawały juz tylko te "wieksze" prace..ale byłam juz "kura
          pracujaca i to czasem do oporu Przy dwóch maluchach w wieku 1-4 lat
          tak różowo nie było szczególnie kiedy na zmiane chorowały.. a i mi
          się zdarzało, chorowac, nie wylegiwac w łóżku bo nawet na to nie
          mogłam sobie pozwolić, bo małż pracował i budował, dziadkowie tez
          nie zawsze byli do dyspozycji lub wyjeżdżali.. czasem wyjscie do
          toalety na dłuzsze posiedzenie wymagało kunsztu logistycznego a co
          dopiero wykonanie przy dzieciach jakiejś pracy np. mycie okien czy
          prasowanie..szczególnie gdy spały na zmianę
    • szwagierka.lucyfera Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 10:57
      kiedy Młode były małe, to nadrabiałam braki w czytaniu. Kosztem zarwanych nocy
      przeczytałam te książki, na które kiedyś nie miałam czasuwink To było COŚ!;D
      • wenmylove Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 11:17
        A ja zrobiłam podyplomówkę - bo w weekendy miałam pomoc, wreszcie
        zabrałam się porządnie za angielski.
        poza tym w życiu (przedtem) nie byłam tak zadbana cieleśnie smile))(to
        znaczy: chodzi o częstotliwość i systematycznośc zabiegów) i to mi
        pozostało.
        no i wystrój mieszkania,fajny za małą kasę - to mnie też cieszy.
        • lubie_gazete Re: Znudzone kury domowe 02.09.08, 12:20

          > A ja zrobiłam podyplomówkę

          ale,Ty nie siedziałaś na e-mamie od rana do wieczora jak tutejsze kwoczki,które
          pranie,sprzątanie i opiekę na jednym zdrowym dzieckiem uważają za
          megaharówę,mając jeszcze do dyspozycji jednorazowe pieluchy,zmywarki i
          zarabiającego na to wszystko męża,którym i tak wieczorem jeszcze się wysługują
          przy dziecku.
      • babcia47 Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 12:44
        ja też czytałam sporo..ale szczególnie przy karmieniu (na leżąco) i
        kiedy już oba dzieciaki były samodzielnie poruszające i bawiące się
        razem..a ja mogłam zalec na fotelu i tylko czasem reagować..w nocy
        (od 20-tej do 3-ej) szyłam i dziergałam, czas był kryzysowy i jak
        się chciało rodzine w coś ubrac to nie było wyjścia..a przy
        dzieciach się nie dało, bo ostre przedmioty (igły, druty, nozyczki,
        maszyna do szycia)ciągną je jak magnes..na szczęście dzieciaki spały
        do 9-tej to i ja łapałam trochę snu
        • wenmylove Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 12:56
          no i wtedy polubiłam gotowanie - dania szybkie, egzotyczne,
          eksperymenty, ale gotowce się też zdarzały jak pisałam prece na
          zaliczeniasmile
          dobrze, że wymyślili e-learningsmile
          • babcia47 Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 14:50
            dania szybkie i egzotyczne to gotują małżonki świerzo po
            ślubie..małż się wtedy nie połapie, ze coś wyszło nie tak i zawsze
            da się wmówić, ze tam tak to jedzą..smile))..w polskiej kuchni jest tez
            całe stado dań, na przygotowanie których nie potrzeba więcej niz 0,5
            godziny i to gotujac 2 dania..szczególnie jak się korzysta gotowych
            np. z mrozonych czy puszkowych półproduktów: włoszczyzna, groszek,
            fasola, majonez, sosy itp...ale zeby zdobyć tą wiedzę trzeba trochę
            chęci, ćwiczeń i doświadczenia..przyrzadzenie dla młodego posiłku
            zajmuje czasem mniej czasu niż wybranie w szafce, odkręcenie i
            podgrzanie słoiczka..ale to są dania na szybko, kiedy małe nie chce
            spać, marudzi, nie chce się bawic bo chore albo wyjatkowo boleśnie
            zębisko wyłazi
    • kotbehemot6 Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 11:11
      jako była kura domowa stwierdzam,ze byłam o wiele bardziej padnięta fizycznie
      będąc kurą, anizeli biurwą. teraz za to bywam bardziej zestresowana i chałupa
      nie zawsze na błysk-ale za to mam wymówkę , bo przeciez pracujęsmile))))
      • wenmylove Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 11:18
        nie ma to jak fajna wymówkatongue_out
        • mamamisiasia Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 15:38
          co do uwsteczniania sie. To moja praca byla taka (chociaz wymagala kwalifikacji
          i b. dobrej znajomosci jezyka), ze po kilku latach zaczelam sie zastanawiac czy
          ja sie nie cofam w rozwoju. Ile mozna bylo robic to samo. Nie mialam czasu po
          powrocie do domu na nic. A ze trafily sie dzieci...Teraz sie ucze drugiego
          jezyka, nadrabiam zaleglosci w czytaniu. Moze nie mam mieszkania na blysk, ale
          jak mam chwile wolna, to wole sobie poczytac. A dziecmi sie po prostu zajmuje
          (jedno wymaga rehabilitacji) i bawie sie z nimi. Bo rzeczywiscie znam mamy,
          ktore spedzaja pol dnia przed telewizorem. Ale ja tej sieczki telewizyjnej po
          prostu bym nie zniosla. Zreszta nie ucze dzieci bezmyslnego siedzenia przed tv.
          Co do nian i opiekunek- w Wwie trzeba z laska dac 2000 zl (10 h. dziennie- bo tu
          sie niestety czesto dojezdza po 1-ej h. w jedna strone, albo i dluzej). A nie
          kazdy ma prace za 10000 brutto. Wiele babc ratuje sytuacje, ale nie kazdy ma
          takie mozliwosci. Gdy podliczylam koszt pracy (w sumie nie bylo mnie prawie 12
          h.) i prace, w ktorej nie bylo szans na podwyzke, bo wychodzilam punktualnie, to
          bilans wyszedl mi na zero. Podejrzewam, ze wiele osob by sie wymienilo z
          niepracujacymi, ale jak sie ma kilkusettysieczne kredyty mieszkaniowe, to ciezko...
          • babcia47 Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 15:58
            Podejrzewam, ze wiele osob by sie wymienilo z
            > niepracujacymi, ale jak sie ma kilkusettysieczne kredyty
            mieszkaniowe, to ciezko...
            noo jeżeli wychodzisz na "zero"..to różnica żadna..więcej szans jest
            na uzyskanie takiego kredytu (lepsza zdolnośc kredytowa) a nie na
            spłacenie go..to tak poza tematem, ale odnosnie Twojej
            wypowiedzi..każda z nas zna mamy, które siedząc w domu..lub wracajac
            do niego po pracy siedzą przed telewizorem a ksiązki czy nawet
            porządnej gazety w ręku nie miały od lat..ale czy to o czymś
            swiadczy? "jeden lubi kowala a drugi ccórke kowala" w sprawach
            gustów i pomysłów na tzw. rozrywkę sie nie dyskutuje..jedna ma
            dzieci które bawią się w miarę zgodnie lub samodzielnie i moze
            zatopić się w lektórze lub ślepić w TV jak sroka w gnat..inna czasem
            zapomina, ze ma taki sprzęt poza momentami odkurzania go lub półki z
            książkami..ale co najgorsze żadna nie zna dnia ani godziny tzn.
            kiedy np. bedzie musiała książke przerwać w najbardziej ciekawym
            momencie. zmeczenie psychiczne nawet u kobiet juz pracujacych z
            małymi dziećmi rozkłąda się na wiecej osób, nianię,
            przedszkolanke..wiem z własnego doświadczenia, ze okres kiedy juz
            wróciłam do pracy, dzieci 2 i 4 lata był dla mnie momentem
            wytchnienia..bo w pracy tak sie nie narobiłam jak w domu, miałam
            urozmaicenia, momenty satysfakcji..dzieci odbierałam nakarmione z
            placówek, zostawało podanie im kolacji, prania jakby mniej,
            kucharzenia, mycia garów i sprzątania stanowczo mniej..w związku z
            tym, ze posiłki wszyscy jedliśmy poza domem to i z zakupami nie
            musiałam się tak wysilać a wyjscie z dziecmi na podwórko czy plac
            zabaw to była przyjemnośc i cos innego niz to co robiłam w pracy,
            one tez zupełnie inaczej sie zachowywały, nawet w domu, kiedy mnie
            widziały kilka godzin dziennie a nie na okragło i nie kojarzyłam im
            sie z wszelkimi nieprzyjemnosciami tego świata
            • babowa Do Babci 47 :)) 31.08.08, 16:05

              Babcia Ty bardzo mądrze prawisz,trza Ci polać tak od serca.

              Nie wymądrzasz się,morałów nie prawisz,nie obrażasz,nie
              ośmieszasz,nie wywyższasz się - taka z Ciebie trochę inna ematkasmile))

              Wszystkie Twoje rady są na miejscu,spokojne i z serca podane

              Tak tylko Cie chwalębig_grin

              Miłego dnia
              • babcia47 Re: Do Babci 47 :)) 31.08.08, 16:21
                to mi tu zaraz przestań, bo w dumę się wbiję i
                zacznę "matronić"!!..ale polać możesz..
                • babowa Re: Do Babci 47 :)) 31.08.08, 16:32
                  Babciasmile))

                  A co CI miałam pisać ?

                  Że widać ,że masz spore doświadczenie życiowe?
                  Zaraz byś tu wyskoczyła, że lata Ci wypominambig_grinD
                  a tak miło Ci posłodziłam i tyle

                  big_grinDDDDDDDD
                  • babcia47 Re: Do Babci 47 :)) 31.08.08, 16:37
                    ano posłodziłaśbig_grin..miód na serce się leje ..i w biodra nie pójdzie!!
                    • babowa Re: Do Babci 47 :)) 31.08.08, 16:40

                      big_grinDDDD
    • annamariamuff Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 19:29
      Zastanawia mnie jedna rzecz dotyczaca slawetnych seriali i ich
      goracych przeciwniczek .
      Ja wprawdzie seriali nie ogladam poza telefilmem Desperate Housewife
      ( nie wiem jaki tytul po Polsku) ale szczerze mowiac przesiadywanie
      godzinami na forum i produkowanie tysiaca postow jest tak samo
      otumaniajacym i pozbawionym glebszego sensu zajeciem.
      Dla mnie forum to pochlaniacz cennego czasu i zajecie rownie
      odmozdzajace jak ogladanie seriali dlatego tez staram sie to
      rozrywke ograniczac.Po postach widze ,ze niektore z Was zyja w
      symbiozie z komputerem a jednoczesnie wieszaja psy na ogladaczkach
      seriali.Oba zajecia, wedlug mnie, siebie warte.
      • mama_kotula Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 19:55
        >Po postach widze ,ze niektore z Was zyja w symbiozie z komputerem a
        >jednoczesnie wieszaja psy na ogladaczkach seriali.Oba zajecia,
        >wedlug mnie, siebie warte.

        Heh, najbardziej krytykowała miłośniczki seriali jedna pani namiętnie produkująca się na forum Prison Break tongue_outtongue_outtongue_out


        PS. Ja żyję w symbiozie z kompem, nawet zamiast krzesełka przed biurkiem zamontowałam sobie kibelek tongue_out
        • annamariamuff Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 20:10
          Chcialoby sie napisac "uderz w stol... " reszte pewnie znaszwink)
          Nie byla to krytyka nikogo raczej takie male zastanowienie sie.
          Ja osobiscie obie rodzaje rozrywki seriale i komputer, w sensie
          forum uwazam za strate czasu.
          Roznica w moim przypadku jest taka ,ze do seriali mnie nie ciagnie,
          do komputere tak co nie zmienia mojego stosunku do tej formy
          spedzania czasu.
          • mama_kotula Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 20:26
            Bardzo fajnie napisała to wyżej Babcia47 - jeden lubi kowala, drugi córkę kowala tongue_out

            Zarówno seriale jak i forum uważam za stratę czasu, ale nie krytykuję ani forumowiczek, ani miłośników seriali. Co kto lubi smile

            Rozumiem, że w dobrym tonie jest posiadać wyłącznie zainteresowania i rozrywki wysokich lotów - wietnamska literatura faktu, slawistyka oraz koncerty fortepianowe. Sorry, mnie nie kręcą wysokie loty. Kręci mnie nauka, technika - jako pasja, zainteresowanie - od zawsze, oraz forum - jako rozrywka ;>
            • fajka7 Re: Znudzone kury domowe 01.09.08, 01:02
              nie no kotula

              wietnamska literature faktu musze obchichotac publicznie big_grinDDD

              dodam: w oryginale

              wink
    • kicia031 Re: Znudzone kury domowe 31.08.08, 22:23
      No coz, poniewaz ja, jak wiekszosc pracujacych matek, wykonuje 90%
      obowiazkow domowych (lacznie z gotowaniem obiadu rano, tak by babcia
      mogla go tylko podgrzac), a oprocz tego pracuje, wiec z pewna
      zazdroscia patrze na matki bedace w domu, ktore pracuja tylko na 1
      etacie.
      • annamariamuff Re: Znudzone kury domowe 01.09.08, 12:05
        kicia031 napisała:

        > No coz, poniewaz ja, jak wiekszosc pracujacych matek, wykonuje 90%
        > obowiazkow domowych (lacznie z gotowaniem obiadu rano, tak by
        babcia
        > mogla go tylko podgrzac), a oprocz tego pracuje, wiec z pewna
        > zazdroscia patrze na matki bedace w domu, ktore pracuja tylko na 1
        > etacie.
        No wiedzisz tylko ,ze nie zupelnie to tak jest bo ta Matka siedzaca
        w domu opiekuje sie jeszcze dzieckiem albo dziecmi wiec ma dwa etaty
        etat gospodyni domowej plus opiekunki do dzieci.
        Z Toba dzieci do pracy nie chodza, prawda ? tylko zajmuje sie nimi
        Babcia.
        Mam trojke dzieci od 5 lat nie pracuje .Kiedy mialam jedno
        pracowalam od 8.00 do 18.00 z przerwa obiadowa i zapewniam Cie,ze
        czuje sie bardziej zmeczona fizycznie i psychicznie teraz niz kiedy
        pracowalam zawodowo.
        Chociaz lubie przebywac w domu i bycie gospodynia daje mi duzo
        satysfakcji .
        Angazuje sie i w wychowanie dzieci i w prowadzeniu domu na tzw
        wysokim poziomie co jest czasochlonne ale przynosi satysfakcje. Poza
        tym jestem takim typem ,ze jak juz cos robie chce to zrobic dobrze.

      • agni71 Re: Znudzone kury domowe 02.09.08, 01:18
        ja, jak wiekszosc pracujacych matek, wykonuje 90%
        > obowiazkow domowych

        Nie masz męża?
    • aluc Re: Znudzone kury domowe 01.09.08, 07:07
      jestem rozmemłaną i leniwą kurą bez zainteresowań, której czas
      przecieka przez palce

      co więcej - żywię przekonanie, że po iluś tam latach fedrowania na
      przodku w nadgodzinach i bez urlopu, żeby inne panie mogły sobie za
      "państwowe" (moje znaczy) pieniądze pobyć z dzieciątkiem, należy mi
      się to jak psu zupa

      a za wykonywanie obowiązków domowych oprócz gotowania płacę, bo ich
      wykonywania organicznie nie znoszę
      • wieczna-gosia Re: Znudzone kury domowe 02.09.08, 09:02
        > a za wykonywanie obowiązków domowych oprócz gotowania płacę, bo ich
        > wykonywania organicznie nie znoszę
        jakie twoje- jakie twoje. Nie uczyli ze kura domowa wlasnych pieniedzy nie posiada?
    • marva Re: Znudzone kury domowe 01.09.08, 11:41
      "Przecież samo się nie posprząta, zakupy same nie przyjdą do domu,
      obiad też
      > sie sam nie zrobi..."
      Mi jako osobie pracującej też niestety nic nie zrobi się samo. I na
      wymienione przez Ciebie czynności mam czas od 17. A osoby nie
      pracujące mają na to cały dzień.
      A znudzonych kur domowych znam bardzo wiele. Znam też kury domowe,
      które wiecznie są czymś zajęte. Także wszystko zalezy od danej
      przsłowiowej kury i jej charakteru.
      Niestety zgadzam się z z tym, że matka siedząca z dzieckiem w domu
      ma dużo wolnego czasu.
      • lubie_gazete Re: Znudzone kury domowe 01.09.08, 12:35
        marva napisała:

        > "Przecież samo się nie posprząta, zakupy same nie przyjdą do domu,
        > obiad też
        > > sie sam nie zrobi..."
        > Mi jako osobie pracującej też niestety nic nie zrobi się samo. I na
        > wymienione przez Ciebie czynności mam czas od 17.

        Ha,ja napisałem coś niemal identycznego-mnie wycięli,Ciebie nie.
        Masz tu jakieś chody?

      • wenmylove Re: Znudzone kury domowe 01.09.08, 12:38
        Zgadzam się, mają więcej czasu, ale nie wszystkie go wykorzystują.
        Stąd nuda, narzekania i brak organizacji.
        A inne sobie po prostu radzą. Ale nie narzekają, więc głośno tylko o
        tych narzekających.
        Takie to już "dziwne" kury - nie kury, a może kaczki, które nie
        przystają do wizerunku i budzą ogólne zgorszenie tudzież chęć odwetu
        wśród tych prawomyślnych kur wzorcowychsmile
        Bywa. każdy ma , jak chce.
        A potem dzieciak idzie do przedszkola itp. i wszystko wraca do
        normy. Albo i nie.smile))))))))))))))
        • mamamisiasia Re: Znudzone kury domowe 01.09.08, 22:31
          tak to juz jest, ze te co nie pracuja chetnie by sie zamienily z tymi co pracuja
          i vice versa. Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Mysle, ze niepracujace matki
          bulwersuje okresielenie "kura domowa", a jak wiadomo, kura lebka duzego nie ma,
          to i rozumku tam brakuje.
      • gonia28b Re: Znudzone kury domowe 02.09.08, 07:26
        niestety, ale nie do końca się z tym zgodzę.
        bo znam obie sytuacje i mam porównanie smile
        małe dziecko samo sobą się nie zajmie
        w przypadku mam pracujących opiekę nad dzieckiem, przejmuje niania,
        albo babcia... pomijając już fakt, że dziecko powyżej 3 roku życia
        powinno bawić się w z rówieśnikami w przedzszkolu pod okiem
        wychowawczyni.
        a pomysłowuy mąż jeszcze wymyśli, żeby może żonak mając dziecko pod
        pachą, załatwiła coś na mieście...
        tak więc nie można powiedzieć, żeby matka niepracująca miała
        duuuuużo wolnego czasu, ale jest po prostu inaczej smile
      • wieczna-gosia Re: Znudzone kury domowe 02.09.08, 07:43
        > Niestety zgadzam się z z tym, że matka siedząca z dzieckiem w domu
        > ma dużo wolnego czasu.
        >

        a dlaczego niestey? Bo ja bym raczej powiedziala ze "na szczescie" smile
        • guderianka Re: Znudzone kury domowe 02.09.08, 08:23
          > a dlaczego niestey? Bo ja bym raczej powiedziala ze "na
          szczescie" smile


          dokładnie wink

          Bywam wieczorami zmęczona...fizycznie ale jest to przyjemne
          zmęczenie. Od tygodnia wraz z innymi rodzicami małych dzieci (2-
          4lata) gramy na podwórku w amatorską siatkówkę. Dołącza się do nas
          również młodzież szkolna 12-14lat oraz dzieci starsze 6-9lat. Jest
          wesoło i śmiesznie. Pełen relekas. Więcej czasu niż mamy pracujące
          mogę poświęcić na sprzątnięcie w domu i zrobienie czegoś wymyślnego
          w kuchni.Mogę-bo mam na to czas. Mam czas na kawkę przy forum i
          blogach, czasem na ksiązkę.
          • wieczna-gosia Re: Znudzone kury domowe 02.09.08, 08:52
            amatorska siatkowka- taka w koleczku czy przez siatke? uwielbiam a nie mam z kim sad
            slowem rodzice malych dzieci skandalicznie sie nudza... a babki w piasku z
            malenstwami robic nie laska zamiast cudze wieksze bachory przy siatkowce nianczyc?
            • guderianka Re: Znudzone kury domowe 02.09.08, 08:59
              W kółko na placu zabaw bo nie mamy odpowiedniego boiska uncertain

              Sssskandalicznie gosiu-skandalicznie- małe dzieci same robią sobie
              babki, zjeżdzają na ślizgawce, jeżdzą na motorkach. Zawsze się
              znajdzie jakiś cudzy bachor-jeden lub dwa- który nasze małe zabawia
              i się nimi opiekuje big_grin
              • wieczna-gosia Re: Znudzone kury domowe 02.09.08, 09:01
                braknie i tchu....
    • wenmylove Re: Znudzone kury domowe- ewaluacja:))) 02.09.08, 09:47
      ponieważ w różnych miejscach pojawiały sie wypowiedzi do mnie
      lub "koło mnie" - wyjaśniam do kupy wszystko:

      kobiety, ja nie mam nic do matek z autentycznymi problemami
      (upierdliwe dziecko, samotnośc, kilkoro dzieci itd itp), takie
      szanuję, współczuję im itd.

      Mam coś do matek, które się snują cały dzień bez celu - przeciwko
      serialom ani telewizji nic nie mam, sama oglądam sobie to czy owo,
      ale nie przez cały dzień- , a potem narzekają na zmęczenie i brak
      czasu.
      Mam coś do matek zaniedbanych (w szeroko rozumianym znaczeniu tego
      słowa) na własne życzenie, a potem dziwiących się - o Boże, skąd te
      10 kilo i dlaczego nie mam o czym rozmawiać z mężem czy inne tego
      typu narzekania.
      Mam coś do matek, które godzą sie na status kury - czyli " przynieś
      wynieś pozamiataj", podczas gdy reszta rodziny nic nie robi, a potem
      się dziwia swemu przepracowaniu i temu, ze ich nie szanują.

      Nawet do kuchni się przyczepiłyście - potrawy egzotyczne - zwłaszcza
      orientalne i indyjskie, a także śródziemnomorskie gotuję, bo lubimy
      wszyscy, są zdrowe i umiem, a nie dlatego, ze jestem młodą żoną,
      więc nie umiem i przypalam - Babciu, nie każdy lubi kuchnię polską
      na tyle, aby gotować tylko takie dania.

      A co do stwierdzeń, ze nie chcą ze mną wyjeżdżac, dlaczego tak
      myślicie? Mówiła mi parę razy jedna czy druga koleżanka, żebym ja
      następnym razem zabrała na wycieczkę, zadzwoniłam, nie chciały w
      danym momencie, bo oglądały tv czy były nieubrane- tyle. A te, króre
      mi towarzyszyły, robiły to normalnie i tyle - ja też odmawiałam
      czasem, jak dzwoniły i ja byłam zajęts. Żadnych spiskówsmile

      Po prostu opisywałam - powtórzę - własne doświadczenia i obserwacje.
      Możecie miec inne, ale szanujcie moje.

      Co do siatkówki - też lubię, ale u mnie na podwórku mniejsze dzieci:
      (( ale za to w zbijanego rządzimysmile)

      Patrząc z perspektywy na czasowe bycie mamą domową, jestem
      zadowolona. Dało mi to czas dla siebie i małego, kilka przyjaźni,
      fajne piaskownicowe znajomości z sąsiadami, owocujące wspólna opieką
      i pomocą do dziś, plusy u teściowej (że nie jestem taką straszną
      feministką, jak myślała, hi).
      Mam nadzieję, ze Wam też było fajnie.
      Mam nadzieję, że wiele jeszcze skorzystam z rad Waszego forum.



      • wenmylove małe PS 02.09.08, 09:53
        aha i jeszcze coś:
        moje forumowe refleksje wynikały właściwie z dwóch czynników,
        napisałam o jednym, czyli:
        1. narzekaniu znajomych mam i tekstach: a tobie to dobrze, masz czas,

        nie pisałam o:
        2. wspólczuciu: a tobie tak w domu to musi być beznadziejnie, nuda,
        jak to wytrzymujesz?

        Zauważyłyscie, ze sa tylko takie teksty? Jakby nie mogło być niczego
        pośrodku...
        • lubie_gazete Re: małe PS 02.09.08, 12:24
          One Cię nie zrozumią-dla tutejszych kwoczek zwykła przecież praca polegająca na
          sprzątaniu i opiece nad dzieckiem jest megaharówą.
          Dodatkowo jeszcze wieczorami wyręczają się spracowanym po całym dniu mężem,a
          same w siebie nie chce im się inwestować,wolą siedzieć na e-mamie.
          • wenmylove Re: małe PS 02.09.08, 22:12
            smile pożywiom uwidim
          • kropkacom lubie_gazete... 02.09.08, 22:22
            Czy Ty jakąś krucjatę tu prowadzisz? Misję masz? Czy w swoje emocje z domu tu
            przenosisz?
      • babcia47 Re: Znudzone kury domowe- ewaluacja:))) 02.09.08, 22:57
        bardzi ci współczuję tych rozmamłanych, zaniedbanych i ślepiacych
        jedynie w TV znajomych,,masz wyjatkowego pecha i chyba czas poszukac
        sobie innych znajomych, bo z taką ilością "patologii" wokół siebie
        to w końcu sama zbabiejesz
        > Nawet do kuchni się przyczepiłyście - potrawy egzotyczne -
        zwłaszcza
        > orientalne i indyjskie, a także śródziemnomorskie gotuję, bo
        lubimy
        > wszyscy, są zdrowe i umiem, a nie dlatego, ze jestem młodą żoną,
        > więc nie umiem i przypalam - Babciu, nie każdy lubi kuchnię polską
        > na tyle, aby gotować tylko takie dania.
        moe kuś losu, bo Ci egzamin urządzę..wbrew pozorom nie samą polska
        kuchnią żyję..a że najlepiej gotować egzotyczne potrawy po
        slubie ..to żarty moich koleżanek..jak najbardziej młodych mężatek w
        tym momencie..big_grin, pozatym wiekszośc polskich dań ma swoje
        odpowiedniki w innych "kuchniach"..nawet flaczki (w kuchni
        francuskiej i chińskiej)..chyba tylko tak naprawdę żurek jest naszą
        specjalnością
        A co do stwierdzeń, ze nie chcą ze mną wyjeżdżac, dlaczego tak
        > myślicie? Mówiła mi parę razy jedna czy druga koleżanka, żebym ja
        > następnym razem zabrała na wycieczkę, zadzwoniłam, nie chciały w
        > danym momencie, bo oglądały tv czy były nieubrane- tyle
        to ja zapytam po raz drugi..skad wiesz, ze był to powód a nie
        wymówka? jest tu gdzieś wacik o nachalnej, narzucajacej się
        koleżance..poczytaj..to moze dotyczyc nie tylko tych co sie
        wpraszaja ale i tych co "na siłę" próbuja wyciągnąć..to co dla
        ciebie jest atrakcja niekoniecznie musi byc dla innych..lub
        niekoniecznie musza chciec podać ci prawdziwy powód dla którego nie
        chca lub nie moga ci towatzyszyć..mi tez czasem zdarza sie podawac
        idiotyczne, bo to lepiej niz np. powiedzieć, ze właśnie pożarłam się
        totalnie z małżem i nie mam nastroju lub liczę, ze po jego powrocie
        z pracy się dogadamy i pogodzimy..nie kazdy musi chciec cię
        wprowadzać w wszelkie swoje sprawy i zwierzać na potęgę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka