Takie ćwiczenie jest często zalecane w różnego rodzaju terapiach
psychologicznych. Żeby wziąć kartkę papieru i napisać list do
dziecka w sobie, do małej morgen albo małej syrianki
Kiedy pierwszy raz o tym usłyszałam, odruchowo zaczęłam w myśli
układać zdania na zasadzie "co bym tam mogła napisać" i.. skończyło
się płaczem. Trochę mnie to zaskoczyło

Chyba nie jestem gotowa na takie ćwiczenie.. albo właśnie powinnam
się przemóc i je wykonać?
Co wy napisałybyście? Czy byłby to smutny list, czy tylko
nostalgiczny?