Dodaj do ulubionych

List do dziecka w sobie

03.09.08, 14:34
Takie ćwiczenie jest często zalecane w różnego rodzaju terapiach
psychologicznych. Żeby wziąć kartkę papieru i napisać list do
dziecka w sobie, do małej morgen albo małej syrianki tongue_out

Kiedy pierwszy raz o tym usłyszałam, odruchowo zaczęłam w myśli
układać zdania na zasadzie "co bym tam mogła napisać" i.. skończyło
się płaczem. Trochę mnie to zaskoczyło uncertain
Chyba nie jestem gotowa na takie ćwiczenie.. albo właśnie powinnam
się przemóc i je wykonać?

Co wy napisałybyście? Czy byłby to smutny list, czy tylko
nostalgiczny?
Obserwuj wątek
    • purpurowa_komnata Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 14:41
      Mój byłby raczej smutny-choć z wiarą i nadzieją na dobrą
      przyszłość.A poza tym ja realizuję to co sobie obiecałam w wieku lat
      6-ciu, cały czas więc"przytulam"małą dziewczynkę, którą byłam.
      • purpurowa_komnata Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 15:15
        Chociaż nie-kiedyś już próbowałam to zrobić, nie dałam rady, nie
        potrafiłam przejśc jeszcze raz, nie potrafiłam po tym wszystkim
        zakończyć, zamknąć drzwi i wyrzucić klucz. To za mną się ciągnie,
        nie umiem tego odciąć-zaakceptować też nie, nie rozumiem i pewnie
        już tak zostanie. To sobie pozwoliłam na odrobinę prywaty dzięki
        Morgen.
    • beatrix_75 Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 14:42
      a czemu płakałas - to były smutne słowa?
    • doral2 Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 14:43
      chcesz napisać list sama do siebie i sama siebie zdołować?? to nie wiem jaki ma
      to mieć cel...

      bo mój list byłby bardzo wesoły smile
      nie potrzebuję terapii psychologicznej, świetnie się bawię swoim życiem i jestem
      z niego bardzo zadowolona smile
      mogłabym mieć tylko nogi dłuższe o jakieś dwa do trzech centymetrów wink
      • morgen_stern Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 14:45
        doral2 napisała:

        > chcesz napisać list sama do siebie i sama siebie zdołować?? to nie
        wiem jaki ma
        > to mieć cel...
        >


        Kolejny wesoły post z cyklu "nic z tego nie rozumiem, nie wiem, o co
        tu chodzi, ale się wypowiem". Oj, laski, laski..
        • doral2 Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 21:34
          morgen_stern napisała:

          > doral2 napisała:
          >
          > > chcesz napisać list sama do siebie i sama siebie zdołować?? to nie
          > wiem jaki ma
          > > to mieć cel...
          > >
          >
          >
          > Kolejny wesoły post z cyklu "nic z tego nie rozumiem, nie wiem, o co tu
          chodzi, ale się wypowiem". Oj, laski, laski.."


          ja rozumiem o co tu chodzi....ale ty chyba nie rozumiesz, co ja chcę
          powiedzieć.... to, że ty masz problemy w sobie, nie oznacza zaraz że inni muszą
          mieć tak samo.

          ja dziecku w sobie napisałabym wesoły list, nie robiłabym mu żadnych wyrzutów
          czy innym umoralniających gadek, bo jeśli to dziecko we mnie jest to mogę sobie
          umoralniające gadki wsadzić w nogę, a jeśli dorosły to nie muszę mu listu pisać,
          bo z dorosłym się rozmawia.

          tak czy siak, nie mam tej osobie we mnie (dziecku czy dorosłemu) do powiedzenia
          nic takiego, co doprowadziłoby mnie do łez.
          nie jestem masochistką i wolę mówić (pisać) sobie takie rzeczy, które mnie
          uskrzydlą i dodadzą sił, zamiast dołować.
          bo nie wiem nadal po cholerę miałabym się dołować.
          • doral2 Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 21:36
            no, chyba że żaluzji nie paniałam, a ty chciałaś tu filozoficzne dysputy
            prowadzić, a ja tak w kaloszach wlazłam wink)
    • syriana Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 14:49
      fu! do syrianki to bym w życiu napisać nie chciała wink
      swoją drogą, to już widzę jaki problem będę miała kiedyś ewentualnie z imieniem
      dla dziecka, bo zdrobnienia coraz bardziej mnie przerażają

      za list bym się nawet nie brała
      bo bez pisania wiem, że efekt byłby pewnie dramatyczniejszy niż u Ciebie, a
      usilnie pracuję nad tym by tylko pastelowe myśli i obrazy w głowie mieć
      • beatrix_75 Morgen i Syrianka 03.09.08, 14:50
        ale czemu same smutne rzeczy - ja jestem urodzona pesymistka - ale
        jak tak zajrze w głąb siebie to nie jest mi smutno
        • morgen_stern Re: Morgen i Syrianka 03.09.08, 14:54
          beatrix_75 napisała:

          > ale czemu same smutne rzeczy - ja jestem urodzona pesymistka - ale
          > jak tak zajrze w głąb siebie to nie jest mi smutno


          To nie jest kwestia pesymizmu, ale popapranego dzieciństwa, z którym
          strach się zmierzyć, nawet dorosłej osobie.
          • beatrix_75 Re: Morgen i Syrianka 03.09.08, 14:56
            no różowego dziecinstwa to ja tez nie miałam ( rozbite małz +bieda+
            + całkowite odrzucenie przez ojca ..
          • yenna_m Re: Morgen i Syrianka 03.09.08, 15:29
            mi pomoglo (intuicyjnie dzialalam) wrzucenie w siec totalnie anonimowego bloga,
            na ktorym opisalam wszystkie dzieciece traumy

            po kilkakrotnym przeczytaniu wszystkiego zle doswiadczenia jakos przestaly
            gnebic. Znaczy się są.Ale nie bolą, nie męczą. Po prostu częśc mojej historii,
            taka sama jak te dobre chwile.

            Ale chyba tez psychologowie (potem dopiero cos obilo mi sie o uszy) tez zalecaja
            cos takiego jako jedna z form terapii.
      • morgen_stern Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 14:51
        No niby dobrze jest sobie te uczucia uświadomić i spróbować się z
        nimi uporać, nazwać je, bo tak naprawdę mimo pastelowych i jasnych
        myśli to one tam cały czas bulgocą pod powierzchnią..
        A to małe dziecko ciągle w nas jest, nawet jeśli udajemy, że
        absolutnie nie, a my jesteśmy takie cholernie dorosłe.
        • syriana Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 15:00
          ja jestem uświadomiona w 100%
          uporana czuję się w.. powiedzmy 90%

          tak jak napisałaś - momentami dosłownie czuję, że jakieś szaleństwo siedzi mi
          tuż pod skórą i czyha tylko na okazję by pohasać po pokoju
          to pewnie te 10%, które by mnie na terapię kwalifikowały

          może kiedyś się odważę
          teraz mam poczucie, że wygrzebanie tego wszystkiego ze środka jakiś kosmiczny
          chaos by spowodowało i katastrofę wręcz czarnobylową

          a tak - siedzi sobie ugłaskane, udomowione i udaje, że go tam nie ma
    • margotka28 Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 14:50
      Ja chyba nie rozumiem i dlatego się nie wypowiem. I bardzo bym
      chciała coś takiego napisać. Ale nie wiem jak tzn: z perspektywy
      kogoś z boku, z mojej jako dorosłej osoby czy jeszcze inaczej?
    • dirgone Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 14:51
      Chyba bym się nie odważyła. W małej dirgone jest taka jedna zadra, którą ruszyć
      bym musiała... Udało mi się nie dotykać tematu przez ostatnich kilka ostatnich
      miesięcy i mam nadzieję, ze już nigdy do niego nie wrócę. Cholewa, morgen, na
      samą myśl o takim liście łzy mi lecą potworne.
      Gdyby nie ta jedna zadra, to mógłby to być list wesoły, śmieszny, trochę
      nostalgiczny. Ja ze swoich sztucznych zębów i z utraty twarzy kilka lat temu
      potrafię się śmiać, tylko nie z tego jednego. Eh.
      I dlatego się nie wypowiadam w wątku o dzieciobójczyni.
      • morgen_stern Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 14:55
        >Cholewa, morgen, na
        > samą myśl o takim liście łzy mi lecą potworne.


        No i właśnie ty i syriana wiecie, o co mi chodzi wink
        • margotka28 morgen 03.09.08, 14:56
          Możesz mi łopatologicznie wyjaśnić jak taki list się pisze?
          • morgen_stern Re: morgen 03.09.08, 15:05
            Bierzesz karteczkę albo otwierasz worda i piszesz list do małej
            margotki, do siebie jako dziecka. No i tu rozwijaj fantazję. Czy
            będziesz ją pocieszać, czy mówić jej, że była dzielna, że ktoś ją
            skrzywdził, że to nie była jej wina, albo po prostu chcesz
            powiedzieć, że była fajowym dzieciakiem, który ma przed sobą dobre
            życie? To już sama musisz wiedzieć.
            • beatrix_75 Re: morgen 03.09.08, 15:10
              że ktoś ją skrzywdził, że to nie była jej wina..(..)

              Morgen ..mam nadzieje ze nie o taką krzywde ci chodzi - o ktorej
              mysle...przeraziłas mnie
              • morgen_stern Re: morgen 03.09.08, 15:15
                Morgen ..mam nadzieje ze nie o taką krzywde ci chodzi - o ktorej
                > mysle...przeraziłas mnie


                To był tylko przykład dla margotki wink
                • beatrix_75 Re: morgen 03.09.08, 15:16
                  to dobrze ,bo zabrzmiało mi na ..ale ja to przewrazliwiona jestemsmile
    • babsee Re: Morgen 03.09.08, 14:56
      a co ty w taki cięzki dzwon uderzasz?
      Ja bym sie nie odwazyla napisac.Otworzylabym puszke Pandory i
      musialabym pewnie isc na kozetke...a kasy na to nie mam.
      Ale wewnetrzne dziecko to fakt, ktory czasem utrudnia zycie gdy
      dochodzi do glosu.
      Czasem..kiedy wlasnie taki nastroj..mysle tez o tym i tez od razu
      zacvzynaja,łzy same kapac.Wiec nie ruszam tego.
      • ela82 Re: Morgen 03.09.08, 14:57
        Chyba bym nie chciala i nawet nie wiem, czy czulabym sie na silach.
        Chyba nie.
    • zielonyorzeszek Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 15:12
      ja napisalabym do tego malego,niedojrzalego orzeszka zeby puknal sie
      mocno w ta twarda skorupke na glowie zeby NIGDY nie doszly tam mysli
      o jakimkolwiek odchudzaniu,bo dopiero ten dojrzaly(mam nadzieje)
      orzech niedawno uporal sie ze skutkami jego bezmyslnoscismile
      niewiem czy chodzi o cos takiego ale mnie sie jakos lzej na duszy
      zrobilo.
      • morgen_stern Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 15:16
        > niewiem czy chodzi o cos takiego ale mnie sie jakos lzej na duszy
        > zrobilo.


        O to mniej więcej chodziło wink
        • haja197222 Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 15:21
          Kiedyś napiszę, jeszcze nie teraz, może się boję, może nie jestem gotowa. Wiele tego jest co bym małej Haji chciała napisac... Cholera Morgen już zaczęłam ryczec...
    • agao_72 Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 15:22
      napisałabym, że mała aga jest fajna. i że ma mieć w nosie dzieci,
      które jej mówią, że dziewczynki nie interesują się naukami ścisłymi,
      ze ma nadal rysować - bo to się przyda jej później.

      i żeby nie była taka nieśmiała. i żeby się nie martwiła, że nie ma
      za dużo koleżanek, bo w wieku 14 lat spotka Prawdziwą Przyjaciółkę.
      taką Na Zawsze.

      ale żeby się nie zmieniała - za bardzo. bo dzięki swojemu
      zamiłowaniu do wolności przezyje świetne lata jako nastolatka. i
      dzięki tym przeżytym latom będzie potrafiła cały czas być młoda
      duchem.

      a wiecie co jest najśmieszniejsze, moja córa to moja kopia. i
      fizyczna i charakterologiczna. więc w zasadzie to bym do niej list
      pisała.

      moja ciocia (siostra Taty), która zastępuje Zosi dzidaków od mojej
      strony (moi Rodzice nie żyją) mówi, że przy Zosi czuje się, jakbym
      znowu była mała.
    • margotka28 Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 15:23
      dzięki Morgen smile

      W takim razie raczej byłby to dobry list. Chociaż moje dzieciństwo
      nie było różowe, to teraz krzywdy które wyrządza mi jedna z
      najbliższych osób (matka) są o wiele potężniejsze.
      • chloe30 Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 15:27
        Mam wrażenie że byłby to list do miłego, mądrego dziecka, które
        pomimo niezbyt udanego ojca ma sie całkiem dobrze.

        Natomiast bardzo bym chciała spotkac siebie jako nastolatkę i
        nakopac sobie do duoy na otrzeźwienie.
    • morgen_stern Syriana, zajrzyj na priva n/txt 03.09.08, 15:26
      • syriana odpisałam Ci 03.09.08, 15:57

    • osa551 Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 15:26
      Nie byłabym w stanie napisać ani jednego zdania, chyba się nie nadaję na
      terapię, jestem pewnie po prostu kompletnie nienormalna smile.
    • yenna_m Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 15:26
      a ja bym bardzo chetnie napisala do malej Kasi smile
      żeby byla uczciwym czlowiekiem i starala sie we wszystkim szukac pozytywow. Oraz
      zeby nie zapomniala/nie zagubila dzieciecej umiejetnosci cieszenia sie z
      drobiazgow. Bo zycie z drobiazgow sie sklada.
      • morgen_stern Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 15:37
        Yenna, nawet nie wiesz, ile bym dała, żeby mój list tak właśnie
        wyglądał..
      • zales239 Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 15:42
        Ja też mogłabym napisać do małej Gosi,która miała piękne i kolorowe
        dzieciństwo,z pasmem sukcesów i którą rodzice bardzo
        kochali.Napisałabym jej,żeby nigdy nie zgubiła tej
        małej,usmiechniętej i szczęśliwej osoby,którą była.
        Żeby nauczyła się wybaczać.
        Kużwa usmarkałam się dokumentnie,idę do łazienki.
    • gacusia1 Smutny i wole o tym nie myslec... 03.09.08, 16:38
      to zbyt duzo kosztuje,takie cwiczenie.
    • fajka7 Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 16:47
      Nie napisze do malej fajki, bo juz z nia o tym wszystkim
      rozmawialam. Wytlumaczylam jej kilka rzeczy, obiecala, ze bedzie sie
      trzymac i generalnie kuma o co duzej fajce chodzi, wiec traktujemy
      sprawe jako z grubsza ogarnieta.
      Ale jestesmy w kontakcie, ze tak powiem.
      smile
      Mala czasami ma gorszy dzien i trzeba sie nia zajac bardziej. Robie
      to oczywiscie, bo przeciez ma tylko mnie smile No ale nie moge
      pozwolic, zeby naduzywala mojej uprzejmosci, bo moze zaczac sie
      rzadzic, a to jest wykluczone - jednak jej czas juz minal, teraz
      rzadzi Duza.
      Tak wiec na listy bym sie moze nie rzucala, ale okazyjna kartke z
      wakacji - jak najbardziej.
    • mamamonika Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 17:09
      Ten dzieciak ciągle gdzieś we mnie jest, całkiem blisko, nie
      musiałabym się za bardzo wysilać żeby z nim poplotkować wink
      Tylko - z którym? Na różnych etapach rozwoju byłam głupia inaczej ;-
      )), ale chyba sobie już wybaczyłam poszczególne głupoty czy złości z
      tamtych okresów. Nie byłby to smutny list czy jakies jezioro
      wstydu...
      Czego żałuję - relacji z osobami których już nie ma i których przez
      to nie mogę naprawić, jakiegoś młodzieńczego instynktu stadnego,
      nieumiejętności przeciwstawienia się pewnym zachowaniom - chowali
      mnie na grzeczną dziewczynkę ale na szczęście się w odpowiednim
      momencie zbuntowałam i nauczyłam mieć swoje zdanie wink)
      Rodzice nie byli doskonali, ale nadrabiają w kwestii wnuków wink)
    • deela Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 18:17
      o nie nie nie
      ja sie na takie terapie nie pisze
      to nie na moje nerwy
    • mysia-mysia tak a propos 03.09.08, 18:38
      dlaczego psychoterapia działa szybciej na mężczyzn niż na kobiety?

      bo jak trzeba cofnąć się do czasów dzieciństwa to okazuje się że mężczyzna już
      tam jest
    • demonii.larua Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 19:29
      Napisałam raz, za namową psycholożki.
      Pomogło mi to zamknąć pewien krótki etap mojego dzieciństwa.
      Próbowałam jakiś czas temu napisać kolejny, ale to ponad moje siły...
      Kiedyś będę musiała, ale odwlekam choć od czasu do czasu słyszę gdzieś we łbie
      takie tykanie... za długi byłby ten list chyba i już nie tylko do dziecka...
    • malila Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 19:50
      Napisałabym jej, że to, co się stało, nie oznacza, iż nie może
      liczyć na rodziców. Rodzice jej nie zdradzili, po prostu o niczym
      nie mieli pojęcia. Może im ufać, może zawsze liczyć na ich wsparcie,
      może być pewna, że nie musi sama wszystkiego dźwigać. I że nie
      pozwolą jej upaść, cokolwiek by się nie stało.
    • malamadre Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 20:35
      Nie napisałabym, nie chcę. Był czas, że robiłam takie rzeczy, ale było to dla
      mnie raczej przykre.
      Teraz nie odczuwam już takiej potrzeby. Chyba nie.
      • mamaemmy Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 20:56
        Ja listu nie pisałam,ale próbowałam "rozmawiac"z tą małą,skrzywdzoną
        dziewczynką.Próbowałam sobie też wyobrazic ze cofam czas i w pewnym momencie
        wybiegam,wołam o ratunek..przyjeżdza policja..itd.Niestety nie zrobiłam
        tak,miałam zaledwie 7 lat ;/
        Moge sie teraz przytulic i wyobrazac sobie ze było inaczej...

        Jak miałam 14 lat napisałam list do siebie 30letniej-musze go gdzieś znalesc..
    • aluc Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 21:06
      to raczej mała aluc powinna napisać do dużej aluc
      albo najlepiej mocno ją kopnąć w rzyć
    • nangaparbat3 Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 21:10
      "Nanguś, bardzo Cie kocham, i tulę, i ściskam z całej siły, i całuję."
      I mam łzy w oczach.
      • miarka71 o Boże.. 03.09.08, 21:22
        ten list byłby straszny, już łzy gdzieś mnie tam ściskają nie chcę o
        tym myśleć , może kiedyś , nie będzie już tak boleć..
    • moofka Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 21:32
      nie wiem, czy potrafie,
      moze jeszcze nie a moze juz nie ;/
      ale uswiadomilas mi cos istotnego szalenie i za dzisiejsze odkrycie jestem ci
      wdzieczna
      • guderianka Re: List do dziecka w sobie 03.09.08, 21:45
        Przerabiałam to
        Ale zamiast listu
        Siadałam na poduszce i "zapraszałam" do siebie swoje wewnętrzne
        dziecko
        Nie były to smutne przeżycia
        Ale radosne
        Ładowałam się energią i zapałem, jasno spoglądałam na światwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka