Dodaj do ulubionych

Lubicie mnie? To poradźcie coś....

07.09.08, 20:13
Nie wiem czy depresja poporodowa może ujawnić się prawie 2,5 roku po
porodzie??
Przechodzę potężny kryzys. Duszę się kobiety. Nie mam skrawka wolnej
przestrzeni. Ciągle ktoś czegoś ode mnie chce a ja nie umiem ciągle
być na czyjeś zawołanie! Dzisiaj doszłam do wniosku, że chyba nie
nadaję się na matkę trójki dzieci... Ze wstydem przyznaję,
pomyślałam sobie jak to by było mnie cudownie jedynaka... spokojnego
jedynaka.
Zawsze ceniłam sobie święty spokój, prywatną przestrzeń, własne
wewnętrzne życie. A teraz nie mam prywatnej przestrzeni... całą
zajmują dzieci... Krzyczą, jęczą, wołają jeść, wołają do zabawy,
wrzeszczą, zabierają sobie zabawki, biją się, kłócą, piszczą... Nie
słyszę własnych myśli. To potęguje we mnie złe uczucia... staram się
je tłumić, ale one rosną i rosną... i w końcu coś każe mi wyrzucić
na zewnątrz. I zachowuję się strasznie. Krzywdzę tym dzieci ale też
i samą siebie. Potrzebuję spokoju! Ciszy! Ratunku. Poradźcie coś bo
ucieknę. Kocham je ale nie mam już siły. Matka kreatywna we mnie
zdechła. Została matka wiedźma.
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 20:16
      Przedszkole i żłobek czynią cuda w tej kwestii wink

      PS. Ja cię lubię wink
      • mathiola Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 20:18
        starszy chodzi do zerówki - 8-12. Młodsze są za małe, u nas nie ma
        żłobka....
        • agatar-m Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 20:21
          mysle ze kazda mama z wiecej niz jednym zmorolem, ma takie mysli, ja
          tez spoko....smile))))
        • gacusia1 Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 00:15
          Moze opiekunka na pare godzin? Przypuszczam,ze rodzina daleko? Albo
          jakies takie centrum gdzie mozna dziecko "wrzucic" w zabawki a samej
          sobie kawke popijac obok? Nie przychodzi mi nic innego do glowy.
          Moze maz jak z pracy wroci to niech da Ci odetchnac? Jakas
          kosmetyczka,czy cosik TYLKO dla Ciebie? Nawet hipermarket W
          SAMOTNOSCI dobrze wplywa na psychike matki ,-)
    • yenna_m Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 20:26
      jest szansa, zeby raz w tygodniu upchac gdzies wszystkie dzieciaki i zrobic cos
      tylko dla siebie? (na przyklad wybrac sie na babskie ploty, na kawe, do kina, na
      piwo i te de?)

      depresja poporodowa nie, szybciej poczatki przesilenia wrzesniowego i ludzkiego
      zmeczenia materialu

      i pewnie marna to pociecha, ale kazda z nas tak czasami ma
      w koncu nie jestesmy cyborgami a jedynie ludzmi

      trzym sie smile
    • luxure Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 20:28
      Mathiola a w jakim wieku one są? Bo może cześć przychówku dałoby się upchnąć do
      przedszkola czy żłobka na kilka godzin? Zawsze to inaczej zostać w domu z jednym
      niż być z trójką 24 na 24. Tak to rzeczywiście nie tylko kota ale i psa można
      dostać.
      Albo na weekend jednego do jednej babci drugiego do drugiej...trzeciego nie
      wiem? Do ciotki?
      Matko jedyna, sama nie wiem co Ci doradzić bo na razie mam jednego, od kwietnia
      będę miała dwoje (albo oby nie....dwóch) a chłop chce trójkę. Więc wtedy ja do
      Ciebie uderzę po wypróbowaną już poradęsmile)))
      • mathiola Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 20:34
        Słuchajcie kobity, sęk w tym że ja już dość często wychodzę gdzieś
        sama, bez nich. Pomaga babcia (moja mama), rzadziej bo daleko ale
        jeśli już to całą parą druga babcia (teściowa), mąż zostaje z nimi
        kiedy jest w domu, a ja uciekam... ale to nie o to chodzi. Owszem,
        odpoczywam, ładuję akumulatory, ale potem wracam, mąż idzie do
        pracy a ja zostaję z mnimi sama... i zaczynają się od początku te
        WRZASKI. Bałagan. Mało że bałagan, to jest po prostu PIE..IK.
        Dzisiaj pojechaliśmy nad wodę. Dzieci boso. Bo nie mogłam NIGDZIE
        znaleźć buta córki. Noż kuźwa, zapadł się pod ziemię. I co zrobiłam?
        Poryczałam się!! Bo jak można nie móc znaleźć buta w niewielkim
        przeciez mieszkaniu! I pojechali obydwoje bez butów żeby było
        sprawiedliwie wink A starszy pojechał bez czapki, czapka też zginęła.
        Ja pierdzielę, nie ogarniam już tego sajgonu.
        • yenna_m Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 20:39
          mathiola, jesli czujesz, ze to moze byc depresja (lub nerwica, a leczy sie toto
          tak samo jak depreche), to moze wypadaloby sie przejsc do lekarza?

          z wlasnego doswiadczenia - dobry antydepresant nie jest zly wink
          czlowiek ma po tym diabelnie fantastyczna cierpliwosc do dzieci i faceta smile I
          generalnie standard zycia (od strony emocjonalnej) jest wyzszy.
        • mama_kotula Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 20:40
          Mathiola, tak czytam i to mogą być początki depresji, poważnie.
          Może idź do specjalisty?

          U mnie stan przedepresyjny objawiał się wyłącznie tym, że coraz bardziej darłam
          się na dzieci i miałam do nich mniej cierpliwości.
          Niczym więcej. Wrzaski, bałagan, pie..ik. Tak jak mówisz. Syzyfowa praca,
          wszystko - najmniejsze szczegóły - doprowadzały mnie do dzikiego szału.

          Wtedy też bym ryczała o tego zgubionego buta.
          Teraz? Teraz bym wybuchnęła śmiechem i wszyscy pojechalibyśmy bez butów smile. No,
          ale teraz to ja mam inną fazę wink
          • yenna_m Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 20:44
            depresja potrafi objawiac sie roznie
            miedzy innymi wlasnie takimi zachowaniami agresywnymi
          • madame_edith Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 08:57
            To mnie przestraszyłaś Kotula, bo przechodzę w tej chwili dokładnie
            identyczny okres. Jestem w szoku jak się głośno potrafię drzeć i do
            jakiej furii mnie potrafi doprowadzić jakaś głupota. Tłumaczyłam to
            sobie dotąd ciążą, ale może to wcale nie wina ciąży...
        • kali_pso Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 20:43
          Czyli kłopoty z organizacją?
          Ale z czego one wynikają?- zawsze był bałagan, czy też pojawił się w
          miarę dorastania młodszych dzieci i to Cię tak przeraziło?
          • mathiola Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 20:47
            zawsze byłam zadziwiająco zorganizowana.
            Znaczy się wszyscy naokoło mnie widzieli pie..ik, a ja sama
            potrafiłam się w nim świetnie odnaleźć (tzw. twórczy bajzel)
            A teraz już nie potrafię.
            Zawsze byłam roztargniona ale silna i zaradna. Teraz mi ręce opadają
            przy najmniejszej przeciwności losu...
            Może rzeczywiście czas zapukać do jakiegoś psychiatry...
        • zielonyorzeszek Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 20:44
          a moze kup sobie cos w aptece na wyciszenie,np.validol(jest bez
          recepty)albo idz do lekarza niech przepisze Ci jakies lagodne srodki
          na uspokojenie.ja przy nerwicy mam podobne objawy ale siegnelam po
          pomoc i wszystko sie jakos unormowalo i od pewnego czasu widze swiat
          w samych superlatywach.
        • gacusia1 Aaaa... 08.09.08, 00:25
          to organizacja pracy siadla. Wez Ty sobie od poczatku ustal plan
          dnia. Na poczatek,na pierwsze dni zapisz sobie tylko te
          najwazniejsze sprawy. Olej zakupy,jesli w domu masz jeszcze czym
          dzieci nakarmic. Potem kazdego nastepnego dnia dodaj po jednej-dwie
          rzeczy do zrobienia. Ustal sobie godziny,tak mniej wiecej.
          ZObaczysz,bedzie latwiej.
          Od niedawna mieszkamy w duuuzo wiekszym domu i na poczatku
          myslalam,ze ja po prostu tylko chodze i sprzatam,gotuje i piore. Az
          w koncu ustalilam sobie,ze generalne sprzatanie jest co srode(bo we
          czwartki smieci zabieraja),pranie jest wtedy gdy sie zbierze PELNA
          pralka bialych i ciemnych. Gotuje czesto kilka obiadow na raz,potem
          zamrazam. Fakt,mam dwoje dzieci ale dochodza do tego 2 koty i maz ,-)
          Trzymaj sie!
      • bweiher Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 20:37
        Mathiola kochana ty moja.Zostaw dzieci pod jakimś kościołem,ja zostawie swoje i
        urżniemy się dwie w domku nad jeziorem smile) Na kaca walniemy klina i tak przez
        tydzień.Na pewno wróci Ci równowaga psychiczna.
        A tak na marginesie to każdy człowiek potrzebuje chwili ciszy i spokoju.Co nie
        znaczy ze jest się złym rodzicem.
        • agatar-m bweiher 07.09.08, 20:39
          no co ty, bo ja zaczne faktycznie wierzyć w ten twój alkoholizmwink

          ....a tak dla dołączenia sie to ja mogę swoje tez dołaczyc, w kupie
          raźniej a podobno żebractwo to dochodowy interes to może pod tym
          kościołem cos tam uzbieraja dla nas...
          • bweiher :)) 07.09.08, 20:59
            Nooo...jakby tak nasze wszystkie dzieci się postarały to na flaszkę i fajki
            zarobią dla biednych,zmęczonych matek...
            Ale dziewczyny, może to jakiś przejściowy stan.Nerwy po prostu puszczają.Nie
            róbcie z niej zaraz chorej kobiety(bo depresja to przecież choroba).Zgadzam
            się,że jeżeli naprawdę źle się z tym czuje warto odwiedzić lekarza ale nie zaraz
            psychiatrę.
            A tak a propo,jaka jest róznica między PSYCHIATRĄ a PSYCHOLOGIEM? Bo mamy z
            małzonem podzielone zdania.
            • yenna_m Re: :)) 07.09.08, 21:00
              psycholog nie jest lekarzem medycyny
            • kali_pso Re: :)) 07.09.08, 21:01
              A tak a propo,jaka jest róznica między PSYCHIATRĄ a PSYCHOLOGIEM? Bo
              mamy z
              małzonem podzielone zdania

              Psychiatra jest właśnie lekarzemwink
              • yenna_m Re: :)) 07.09.08, 21:02
                samo sedno smile

                mi antydepresanty przepisala lekarz 1 kontaktu po dokladnym wysluchaniu wink
            • mathiola Re: :)) 07.09.08, 21:02
              psycholog wspiera duchowo i pomaga odszukac przyczyny głęboko ukryte
              na dnie duszy... psychiatra robi to samo tylko do tego jeszcze ma
              możliwość wypisywania recept. Bo jest lekarzem.
              • agatar-m Re: :)) 07.09.08, 21:03
                ja byłam z deprecha u psychologa a moje dziecko z sikaniem u
                psychiatry, a uważam,że w naszym związku to ja jestem bardziej
                pokręcona wink
                • mathiola Re: :)) 07.09.08, 21:04
                  big_grin
                  Jak to z sikaniem był u psychiatry? Możesz to jakoś rozszerzyć??? wink)
                  • agatar-m Re: :)) 07.09.08, 21:07
                    przeraźliwie bał sie sikania na nocnik i pani psychiatra poradziła
                    nam mega wypasiona rzecz i podziałalo, po 2 tygodniach podmienili mi
                    syna i sikał na nocnik jak strażak sikawkawink
                    • mathiola Re: :)) 07.09.08, 21:09
                      eeej, to weź mi powiedz co to za rzecz była, bo mój syn przeraźliwie
                      boi się zrobić kupę na nocnik. I w pieluchę też. I na podłogę też. W
                      konsekwencji codziennie mam niezłą szopkę przez pół dnia aż w końcu
                      robi na podłogę i strasznie ryczy. Może od razu we dwójkę pójdziemy
                      do tego psychaitry??
                      • agatar-m Re: :)) 07.09.08, 21:14
                        a tak na powaznie to polecam goraco!

                        a wiec metoda polegała na tym,żebysmy przestali mówić o tym wszyscy
                        w domu,. tematu nie ma. nia ma przypominania, upominania, nawet
                        jakby zrobił siku/kupe to mówimy bezosobowo " hmmmmmm, ktos tu
                        zrobił kupke" i czekamy ( ofkors nie cały dzien) na to,że sam bedzie
                        chciał sie przebrać. do tego naklejki na sciane za zrobienie do
                        kibelka/nocnika. mówiła,że musi wziaść odpowiedzialnośc za własne
                        czyny bo mówiac o tym cały czas nie dajemy mu szansy być
                        samodzielnym/ przestać byc dzieckiem. powaga 2 tygodnie i mineło jak
                        reka odjał. ale mathiola, wiesz ona ze mna wczesniej przeprowadziła
                        wywiad cały n/t rodziny, stosunków w małzenstwie, gdzie mieszkamy z
                        kim i jak..sadze,że wszystko jest ważne, jak to nie wypali u cibie
                        warto z małym pójść...matko mówie ci jak mi to humor polepszyło jak
                        sie udało smile)))))
                    • boziaj Re: :)) 07.09.08, 21:13
                      zaintrygowałas mnie smile
                      moze jakies szczegóły?
    • ania.silenter Mathiola 07.09.08, 20:44
      Ja Cię proszę Ty potraktuj swoje uczucia/odczucia/pragnienia poważnie. Właśnie
      przedwczoraj dowiedziałam się, że moja koleżanka przechodzi/przechodziła
      megadepresję, która trwa już od 2 lat. Kobita jest na silnych psychotropach.
      A co do dzieci - ile one już mają? 2 lata, 2,5 roku? Jeszcze trochę i pójdą do
      przedszkola. Poza tym czy ktoś (mama, ciotka, koleżanka?) nie może Ci pomóc przy
      nich abyś miała choć godzinę, dwie oddechu? Moje panny od tygodnia chodzą do
      przedszkola niedaleko mojej pracy.
      Trzymaj się dziewczyno i dbaj o siebie.
      P.S. Niania moich córek określiła Twoje bliźniaki jako baaardzo żywotnewink.
      • mathiola Re: Mathiola 07.09.08, 20:49
        > P.S. Niania moich córek określiła Twoje bliźniaki jako baaardzo
        żywotnewink.

        Aniu, pozwól że napiszę Ci na maila pytanie smile)
        • ania.silenter Re: Mathiola 07.09.08, 20:49
          mathiola napisała:

          > > P.S. Niania moich córek określiła Twoje bliźniaki jako baaardzo
          > żywotnewink.
          >
          > Aniu, pozwól że napiszę Ci na maila pytanie smile)

          oksmile
          • bunny.tsukino Re: Mathiola 07.09.08, 21:12
            U mnie tak się zaczynała depresja+ nerwica. Kiedyś w sklepie nie było
            koncentratu barszczu, a ja tak chciałam barszcz, po prostu się rozpłakałam na
            sali...płakałam i płakałam, a inne logiczne wyjaśnienia mi przez głowę nie
            przeszły ( inny sklep, coś innego na obiad). Kiedyś też omal nie wymordowałam
            siebie i syna z powodu jednego głupiego badyla. Nie chce o tym pisać sad(
            • mamaziq nono 07.09.08, 21:20
              idealne mamy które Wiedzą Lepiej przyznają się do słabości...nonono,
              lubie_gazete, gdzie jesteś, aż się prosi o komentarzsmile
              • mathiola Re: nono 07.09.08, 21:26
                nono, jeśli słabością nazywamy chorobę to rzeczywiście masz się z
                czego cieszyć. A do czego ci Lubie gazete potrzebny? Problem z
                artykułowanie myśli?
                • mamaziq Re: nono 07.09.08, 21:36
                  nie mam ale on fajnie was podsumowuje
                  • mathiola Re: nono 07.09.08, 21:44
                    Strasznie fajnie... co go czytam to myślę że ma jakieś - góra - 15
                    lat.
                    Fajnie to nas podsumowuje Gryzelda na ten przykład. I kilka innych
                    inteligentnych osób. Lubie gazete jest po prostu chamski w całej
                    rozciągłości z zerową dozą błyskotliwej elokwencji
                    • mathiola Re: nono 07.09.08, 21:46
                      aha i dopiero od jakichś dwóch dni mówi w końcu na temat, zazwyczaj
                      wyskakiwał jak filip z konopi dla samego wyskoczenia.
                  • dlania Re: nono 08.09.08, 16:06
                    mamaziq napisała:

                    > nie mam ale on fajnie was podsumowuje

                    Was??? A ty to pies?
                    • mamaziq Re: nono 08.09.08, 16:11
                      nie, kotka i to ładnasmile

                      Was - bo trafiłam tu niedawno, czytam pomalutku rózńe wątki i nie
                      poczuwam się jak na razie do wspólnoty z wami, za dużo jadu,
                      agresji, nietolerancji i "ja wiem lepiej" na żadnym forum, jakie
                      znam uczestnicy się tak nie opluwają
                      a lubie-gazete pisze Wam czasem kilka słów prawdy i może dlatego się
                      tak pienicie.
                      • dlania Re: nono 08.09.08, 16:16
                        A ja nie wiem, o czym mówisz, może my jakies inne forum czytamy? Gdzie ta
                        agresja i osławiony "jad"?wink Opluwanie? Ja tu mam zarąbiste koleżanki, z
                        którymi spędzam czas na dobrej zabawie, wspólnym piciu alkoholi (wink) i
                        smucerniu sie od czasu do czasu. Jakbym miała czytać agresywne kłótnie to nie
                        marnowałabym na to czasu. A, nie zauważyłas dziwnej zalezności, że jeśli już
                        pojawiają się agresja, chamstwo i pyskówki to zawsze tam, gdzie jest
                        lubie_gazete?wink Przedziwny zbieg okolicznościwink
                        • mamaziq Re: nono 08.09.08, 16:22
                          przykłąd - wątek szarej. sowy - na górze (czytam dziś od góry) i
                          akurat nie ma tam lubie-gazete
                          poza tym wątki o karmieniu i siedzeniu w domu to na pierwszy rzut
                          no.
                          • mamaziq Re: nono 08.09.08, 16:23
                            no chyba że dla was to standard, dla mnie jad a może zarąbiste
                            koleżanki wszystkie jadowite?
                          • dlania Re: nono 08.09.08, 16:24
                            To ja chyba jakąś nieświadomą selekcję przeprowadzam, bo czytam tylko te
                            spokojne wątki. Czego i tobie zyczewink
                            • dlania Re: nono 08.09.08, 16:27
                              A co do szarejsowy - to troll, więc go programowo nie czytam, i juz nie raz
                              wyraząłaM swoje zdziwienie, że dziewczyny podejmuja z nim dyskusję. To co pisze
                              jest po prostu straaaaasznie nudne. I piszę to bez jadu, bo na jadowite ukłucie
                              trzeba sobie zasłuzyćwink
                              • joxanna potrzebne obowiązki pozadomowe. 08.09.08, 17:18
                                Ja mam dwójkę. Mąż chętny do pomocy (jeśli nie pracuje), ale żadnej babci, ani
                                dodatkowej opiekunki. Zdarza się wyjście, czas wolny od przypadku do przypadku.
                                Też dlatego, że jeszcze karmię naturalnie.

                                I mnie by pomogła jakaś regularność tego czasu wolnego. Teraz jak się uda, że M
                                zostanie z dziećmi przez 2 godzinki, to co ja mogę robić? Albo kogoś spotkać
                                (jeśli ktoś akurat może dopasować swój czas do mnie), albo zakupy. Ile można
                                robić zakupy? Dużo lepiej bym się czuła, gdybym miała regularnie czas, np. 3
                                razy w tygodniu od 2 do 4 i mogłabym sobie czy jakieś zajęcia sportowe, czy
                                uczyć się czegoś.

                                Ale jeszcze lepiej, to mieć - poza tym czasem pozadomowym - inny zakres
                                obowiązków. Wtedy gotując obiad myślisz o tych pozadomowych obowiązkach i jakoś
                                ten obiad zyskuje właściwy wymiar, a nie staje się głównym wydarzeniem dnia.

                                I wieczorem ma się wrażenie, że coś się zrobiło, a nie tylko obiad i spacer. I
                                dzień nie był Super Wyjątkowy po poszliśmy na szczepienie!!! hura! coś się
                                dzieje nietypowego!!! Dzień staje się jakby bardziej wypełniony, bo się
                                przygotowało, przemyślało, czy zrobiło coś pozadomowego.
              • babowa Re: nono 08.09.08, 17:12
                Mathiola nie wiem czy Cię lubię bo Cię nie znam ,raczej darzę
                sympatią ale tu zgadzam sie w pewnym stopniu z mamazig :
                "idealne mamy które Wiedzą Lepiej przyznają się do słabości...nonono"

                Tez odnosiłam czasami wrażenie żeś z tych matek wszystkowiedzących i
                patrzących z góry na nieporadne ,słabe matki i tu ,moze nie na
                miejscu takie stwierdzenie,ale miło mnie zaskoczyłaś.

                To że przyznałaś się, że czasami też Ci uszami para uchodzi i masz
                dośc wrzasku i obecności dzieci,pie..iku w domu i tdsmile)
                Jakaś taka bliższa mi sie wydałaś,normalniejsza?
                Pewnie Cię urażą moje odczucia ale Twoje "załamanie matczyne"
                uczyniło Cię w moich oczach bardziej "śmiertelną" big_grinD

                Lekkie apteczne uspokajacze pewnie warte są wypróbowania ale tu Ci
                nic nie polecę.
                Pozdrawiam i pełnego oddechu życzęsmile)
                • mathiola Babowa... 08.09.08, 19:31
                  > Mathiola nie wiem czy Cię lubię bo Cię nie znam ,raczej darzę
                  > sympatią ale tu zgadzam sie w pewnym stopniu z mamazig :
                  > "idealne mamy które Wiedzą Lepiej przyznają się do
                  słabości...nonono"
                  >
                  > Tez odnosiłam czasami wrażenie żeś z tych matek wszystkowiedzących
                  i
                  > patrzących z góry na nieporadne ,słabe matki i tu ,moze nie na
                  > miejscu takie stwierdzenie,ale miło mnie zaskoczyłaś.

                  Babowa.... ja, która otwarcie mówiłam, że w domu mam bałagan i
                  sprzątam kiedy mi się chce.... że moje dzieci bawią się garnkami
                  kiedy chcę posiedzieć na emamie... że jak mi się nie chce gotować to
                  nie gotuję, a dzieci jedzą na obiad trzeci dzień pod rząd
                  naleśniki....?? Ja jestem idealną matką?? Wszystkowiedzącą może tak,
                  ale do ideału mi daleko wink Klapsy czasem daję chociaż wiem, że to
                  moja porażka... Włączam im bajki kiedy mam ich dość. Nie histeryzuję
                  z powodu płaczu. Nie jestem i nie byłam nigdy matką polką umęczoną,
                  bo dziecko chce na ręce wink
                  A że wiem lepiej wink No cóż, juz się taka urodziłam ;P
                  Tu nie chodzi o słabość. Ja się nie przyznaję do słabości. Ja szukam
                  u was potwierdzenia tego, że coś złego dzieje się ze mną. I tego
                  kopniaka w tyłek potrzebuję, żeby coś z tym zrobić.
                  O byle słabościach to ja bym tu wątku nie zakładała bo swoje
                  słabości przeżywam w samotności i nikt o nich nie wie ;P
                  >
                  > To że przyznałaś się, że czasami też Ci uszami para uchodzi i masz
                  > dośc wrzasku i obecności dzieci,pie..iku w domu i tdsmile)
                  > Jakaś taka bliższa mi sie wydałaś,normalniejsza?
                  > Pewnie Cię urażą moje odczucia ale Twoje "załamanie matczyne"
                  > uczyniło Cię w moich oczach bardziej "śmiertelną" big_grinD
                  >
                  > Lekkie apteczne uspokajacze pewnie warte są wypróbowania ale tu Ci
                  > nic nie polecę.
                  > Pozdrawiam i pełnego oddechu życzęsmile)
        • ania.silenter Re: Mathiola 07.09.08, 21:18
          mathiola napisała:

          > > P.S. Niania moich córek określiła Twoje bliźniaki jako baaardzo
          > żywotnewink.
          >
          > Aniu, pozwól że napiszę Ci na maila pytanie smile)

          odpisałam
          • doros1 Re: Mathiola 07.09.08, 22:01
            Mathiola a czy Ty pracujesz zawodowo???Może idź do jakiejś pracy??? Nie ma
            lepszej odskoczni od tej domowej rutyny, bałaganu i chaosu niż wyjście na kilka
            godzin do roboty( najlepiej jeszcze takiej ,którą się lubi).Przyjdzie babcia,
            oprócz zaopiekowania się dzieciakami trochę dom ogarnie( takie zapędy ma
            większość babć wink.Albo może zapisz się na jakiś kurs językowy..tak żeby robić
            coś tylko wyłącznie dla siebie.
            • mathiola Re: Mathiola 07.09.08, 22:07
              smile Niedługo pójdę. Oddalam póki co jeszcze przez chwilkę bo: 1.
              dzieci za małe.
              2. Przerabiałam już rodzicielstwo powiązane z pracą zawodową. Mało
              komfortowo było. Owszem - odpoczywałam od dzieci, ale za to nie
              pamiętałam jak mam na imię po pracy smile
              Daję sobie jeszcze jakieś pół roku - w tym czasie akurat wykończę/
              (ymy?) dom.
              • doros1 Re: Mathiola 07.09.08, 23:07
                To może ten niewykończony dom( i związany z tym bałagan) jest tak naprawdę
                powodem Twojej frustracji?!
              • osa551 Re: Mathiola 07.09.08, 23:41
                - w tym czasie akurat wykończę/
                > (ymy?) dom.

                no to się nie dziwię, że masz taki humor jaki masz ...
                • mathiola Re: Mathiola 08.09.08, 08:01
                  heh... no, prawda, że to też nie jest bez znaczenia.
    • mamaemmy Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 21:58
      Ojejej...Przytulam,lubię smile
      A dziś depresjo-nerwicę odkryłam u siebie i jutro idę po magnez w tabletkach bo
      kiedys mi pomógł troszke sie uspokoic..
      Nic innego nie doradze,mnie ten cholerny magnez pomógł jak jakis magiczny leksmile
      • haja197222 Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 22:23
        Mathiola, przytulam Ciebie i siebie do Ciebie smile Też mam trójeczkę, drugi rok na wychowawczym, paradoksalnie z własnego wyboru... eehhhh.
        Mam propozycję, jedziemy na Kubę? Zostawmy to wszystko w cholerę tongue_out
        • mathiola Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 22:27
          a masz jakieś bilety czy coś...? Bo jak tak, to czekaj, lecę się
          spakować wink
          • haja197222 Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 22:30
            Olac bilety, stopa złapiemy. Wierze w ludzi, ktoś nas podwiezie big_grin
            • mearulezz Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 22:38
              mmoj ulubiony bohater powiada ze baby marudza i wymyslaja sobie problemy gdy
              "chlopa dawno nie mialy" smile))
              moze juz od dluzszego czasu wstajesz zbyt wyspanawink
              ja tak mami wtedy tez mnie wszystko wkooorwia.
        • e_r_i_n Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 22:33
          Teraz może lepiej nie jedźcie. Chyba, że chcecie, żeby Wam wywiało głupie myśli
          z głowy wink
    • denea Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 07.09.08, 22:37
      Boszzzee... A ja się właśnie dziś zabierałam do napisania wątku na
      Zdrowiu kobiety pt. Czy stały w.rw może wynikać z braku jakiejś
      witaminy ?
      Mam albo totalnego doła i zaczynam marzyć o zaśnięciu, zniknięciu,
      niebycie generalnie, albo potworną furię. Przy jedynaku uncertain Tracę
      cierpliwość, przesadzam, drę się uncertain
      Rozumiem, ach, jak rozumiem !

      Mocno przytulam i podziw wyrażam - Ty masz wszakże trzy razy większe
      wyzwania codziennie.

      P.S. Jutro idę do apteki.
      • mamaemmy Denea 07.09.08, 23:11
        a co w tej aptece kupisz?Bo ja po magnez idę to moze cos dokupie-cos proponujesz?

        od razu lżej jak nie tylko ja mam takie problemy...
        • denea Re: Denea 08.09.08, 07:42
          Magnez, magnez kupię za Twoją radą i jakiegoś uspokajacza bez
          recepty narazie, może rzeczywiście validol, jak poleca wyżej
          Zielonyorzeszek ?
          I zobaczę, jak będzie.
          Plus ordynuję sobie częstsze wychodzenie z domu jako pojedynczy
          człowiek, bo do towarzystwa dziecka przywykłam jak do plecaka wink
          Jak nie pomoże to do lekarza.

          Pozdrawiam cieplutko i słonecznie, bo zdaje się, że na dodatek
          jesien idzie sad
    • mamaemmy Mathiola! 07.09.08, 23:16
      własnie znalazłam to forum-w swoich ulubionych-nawet nie wiem kiedy go dołozyłamtongue_out
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=48485
    • gryzelda71 Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 07:48
      Jeśli masz możliwość udaj się do psychiatry.Współczesna farmakologia czyni
      cuda,a lekarz nie wypisze leków,jeśli uzna,ze nie są potrzebne.
    • smerfetka8801 Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 08:12
      wyjedź sama przynajmniej na weekend a najlepiej na tydzień lub dwa
      jeśli to możliwe
    • ipola Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 09:12
      Nie jesteś złą matką. Każda z nas tak ma. Ja w weekend myślałam, że
      eksploduję. Początkujący przedszkolak, który płacze po nocach, w
      dzień marudzi, mąż na integracji, starsza córka z lekcjami,
      sprzątanie, gotowanie, pranie, zakupy, niespodziewana wizyta
      teściowej. Myślałam, że oszaleję. Na domiar złego dziś okazało
      się,że mała jest chora i do przedszkola pójść nie może, a ja mam
      problem, bo przecież pracuję i choć pozostali pracownicy ze zwykłym
      bólem gardła idą na zwolnienie i muszę wykonywać ich obowiązki, to
      niestety trudno im zrozumieć, że chore dziecko wymaga opieki. czasem
      życie jest takie wkurzające.
    • agao_72 Lubię Cię i radzę 08.09.08, 09:18
      hej

      obawiam się, że jak nie odwiedzisz lekarza, to sobie wyhodujesz
      piękną depresyjkę. i będziesz z niej wyłazić miesiącami. depresja
      może wziąć się z np. życia w permanetnym stresie, a dzieciaki
      potrafią coś takiego zafundować.

      polecam lekarza, u mnie leki zadziałały cuda. po prostu odzyskałam
      swoją wewntrzną siłę, a miałam chwile, że chciałam własny mózg
      łyżeczką zjeść. pewnego dnia skończyły się zosine pieluchy, a ja się
      poryczałam, że z domu muszę wyjść i nie potrafię tego zrobić.

      jeżeli mieszkasz w okolicach Lublina, to mogę Ci dać namiary na moją
      panią doktor, bo kobieta jest rewelacyjna. no i sama jest matką,
      więc wie jak wygląda matczyne życie. mnie np. zawsze pyta, czy mam
      codziennie godzinę dla siebie, tylko dla siebie. i przypomina (a nie
      musi) mężowi, że on też ma córę.
    • przeciwcialo Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 09:23
      Lepiej dzisiaj?
    • majmajka Witaj w klubie. 08.09.08, 09:40
      Znam. Znam. Znam. Wszystko to znam. Przechodzilam to samo. Dusilam sie, skrecalam i persen lykalam. Spozywalam melise i magnez na potege. Nikt nie rozumial o co mi chodzi. Przeciez to sam miod z dziecmi siedziec i tylko je miec na glowie. Przeciez to sam miod takie slodkie maluchy caly dzien miec przy sobie. "Docenisz to jak urosna"- slyszalam. Byly gorsze i slabsze momenty, pewnie wiele zalezalo od cyklu miesiecznego niestety... Winilam siebie za to, ze jestem okropna matka, ze wrzeszcze, ze nie mam cierpliwosci tyle ile mialam kiedys.

      No i dzisiaj mam ten spokoj. I to mi pomoglo. Dzieci w szkolach i przedszkolach, a ja mam cicho... Jeszcze nie dokonca jestem soba, ale juz ujdzie...
      Musisz zrobic cos, zeby zatesknic za dziecmi. To jedyny sposob, zeby odspanac i na powrot byc mama usmiechnieta. Wyjedz gdzies, mame na dluzej zatrudnij. Ucieknij. I minie, i pewnie racje maja ci, ktorzy mi mowili: "Docenisz jak dorosna"...wink)) Mathiola, to najnormalniejsze zachowanie w swiecie. Nie przejmuj nicsmile
      • mamaolutki Re: Witaj w klubie. 08.09.08, 10:43
        Wyjedz gdzies, mame na dluzej zatrudnij. Uci
        > eknij. I minie, i pewnie racje maja ci, ktorzy mi
        mowili: "Docenisz jak dorosna
        > "...wink)) Mathiola, to najnormalniejsze zachowanie w swiecie. Nie
        przejmuj nicsmile
        zapewniam Cie ze to nie jest normalne zachowanie i od tego nie
        uciekniesz,co najwyzej odpoczniesz przez pare dni.
        u mnie nerwica objawiala sie w podobny sposob a po pewnym czasie
        doszlo do tego ze wrzeszczalam i szarpalam moje spokojne dziecko tak
        ze sie ludzie na ulicy ogladali za mna choc ona nic nie
        zrobila.wszystko wyprowadzalo mnie z rownowagi.doszly do tego ataki
        paniki.zrobilam badania i dostalam leki ale nie zzadne tam
        psychotropy tylko leki na wyciszenie.teraz biore tylko wspomniany
        wyzej validol lub magnez ale tylko w sytuacjach stresujacych.
        nie bagatelizuj i zbadaj sie poki jeszcze nie nabawisz sie jakies
        powaznej choroby.przeciez to nie zadne wyrzeczenie.
        zycze powodzenia
    • gaskama Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 10:05
      Nie znam Cię, praktycznie nic na Twój temat nie wiem. Ale wydaje mi
      się, że gdybyć trochę z tego czasu, który spędzasz przy komputerze
      poświęciła na czytanie, autorelaksacje, samotny spacerek ... to może
      nie byłabyś tak zmęczona. Domyślam się, że siedzenie na forum Cię
      odpręża, ale to jednak tylko ślęczenie przed komputerem (źle dla
      oczu, źle dla kręgosłupa).
    • betty_julcia Mathiola 08.09.08, 10:39
      dlaczego akurat depresja poporodowa smile
      Są różne rodzaje depresji, nie wszystkie depresja jakie nas-mamy
      sięgają muszą od razu być podciągane pod depresje poporodową.
      Sprzyjajacym okresem jest zbliżająca się jesień. To jest taki okres
      kiedy wszystko może nas wyprowadzić z równowagi. Nie jesteś sama.
      Jesteś zmęczona fizycznie i zmęczona psychicznie rutyną ale tez tym,
      ze "tylko" zajmujesz się dziećmi. To jest problem nas wszystkichsmile I
      kiedys emocje muszą znaleźć ujście w postaci zalu, wściekłosci i
      wielkiego dołasmile

      Coż, nie wiem czy cos sie z tym robi. Śwadomość ze kazda z nas tak
      ma i że małe dzieci są tylko raz, później juz tylko dorastają i się
      usamodzielniają dając nam więcej swobody do własnych działań mi
      pomagasmile Bo to właściwie o to najbardziej chodzi. O to że jest się
      uwiązanym totalnie i bez wyjscia...

    • paulina-1 Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 12:37
      Jeden wieczór w tygodniu tylko dla siebie - to pomoże i będzie
      dobrze. Tylko postaraj się nie poprzestać na jenorazowym wyjściu bo
      humor Ci się nie poprawi. Wychodz systematycznie a nie będziesz mieć
      problemów. Każdy musi odpocząć od codzienności.
    • agatina8 Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 13:03
      Gratuluje trojeczki, ja mam dwojke i podobnie.
      Nie pomaga praca(w niej przeciez musze pracowac) potem biegiem do
      domu i caly czas zajecie i ten cudowny moment kiedy juz spia...
      Mysle, ze my matki to juz tak mamy i szczesciary te, ktore potrafia
      wydebic pomoc od meza i ze zdrowym egoizmem wyjsc z domu na pare
      godzin poswiecajac go tylko sobie a pozostawiajac dzieciaki pod
      opieka sporo kosztujacej opiekunki...
      Zycze Ci wytrwalosci i sobie samej i moze uda Ci sie rzeczywiscie
      odetchnac gdzies z dala od pociech...w ciszy...
    • karola1008 Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 13:18
      MAthiola, lubię Cię okropnie smile)))))). Mam to samo. Nie ogarniam
      tego całego pie..ika, a mam tylko dwoje dzieci. Zamiast trzeciego
      dziecka ma za to pracę, którą wykonuję w domu.
      Jak wchodzę do mieszkania, to z reguły mam ochotę wrzcić granat i
      natychmiast uciec. Codziennie robię tysiące kilometrów przynosząc,
      odnosząc, dźwigając, bawiąc się, a to wszytsko przy dzieciach
      naprawdę samodzielnych jak na swoje latka. I też ciągle ktoś czegoś
      ode mnie chce. Jeść, pić, bawić się, iść na dwór. A ja chciałabym
      położyć się na kanapie i nie mysleć, co mam do zrobienia.
      Mathiola, większośc znanych mi kobiet i mężczyzn przy trójce dzieci
      po prostu by w krótkim czasie (na oko ok. tygodnia) ocipiała. Ze mną
      na czele. Trzeba mieć naprawdę jaja jak ruskie czołgi, żeby nie
      zwariować w krótkim czasie. No i byc dobrym rodzicem-tak jak Ty.
      Nie wiem, co Ci powiedzieć, poza tym, że rozumiem i wspołczuję. To
      rzeczywiście mogą być początki depresji-więc może zgłoś się do
      spejalisty. POcieszające jest to, że dzieci rosną, więc z roku na
      rok będzie przy nich mniej fizycznej roboty, mniej tego
      ogłupiającego kieratu, za to więcej luzu i czasu dla siebie. Mnie ta
      świadomość bardzo pomaga smile)))).
      • karola1008 Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 13:22
        Ach, PS. Nie masz depresji poporodowej. To, co Ci dolega, to
        maniakalno-depresyjna psychoza wku..ens-choroba większości
        rodziców. Przechodzi dopiero po osięgnięciu przez dzieci 60. roku
        zycia.
    • weronikarb Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 13:22
      Mathiola tez tak czasami mam smile
      Poprostu przeszkadza mi wszystko, zla jestem na wszystkich i sama w
      sumie nie bardzo wiem o co - tak ogólnie.

      Wtedy wiadomo trza zestaw brac - magnez plus uspokajacz :0
      Mam fajny ziołowy - nazwa jest jakaś taka "na dobry dzien" -
      wystarcza 3 dni brania po jednej tabletce i znowu jestem jak
      skowronek i chyba kupa syna na srodku pokoju nei zrobilaby na mnie
      wrażenia wink
    • mamaemmy Deprim 08.09.08, 15:35
      Pamietam,jak kiedys dawno temu go brałam-działał na mnie jak rozweselacz smile
    • ledydi5 Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 16:03
      Każda matka tak ma, ja będe niedługo też mieć trójeczkęsmile Ale
      problem w tym, że starszej córki wysłać do przedszkola nie mogę(od 3
      lat)a jeszcze jej brakuje i miejsca zajęte. Żłobka nie ma więc sama
      zostanę z trójką maciupeństw(teściowa i mąż pomagają)- mnie też krew
      zalewa i nie pomagają wyskoki samej( których coraz żadziej), ani
      zakupy, bo wystarczy głupota i szlag mnie trafia z miejsca. Basen to
      jedyne miejsce, które na mnie działa uspakajająco- może Tobie
      potrzebne jest coś na czym wyładujesz się jak rower, jeżeli nie ma
      basenu w Twojej miejscowości.
    • liwilla1 Re: nie lubimy :P 08.09.08, 17:59
      my Cie uwielbiamy smile
      wiesz, ja Ciebie podziwiam. serio i bez slodzenia. jestes fajna, rozsadna babka,
      piszesz z sensem i z dystansem, i z humorem, i z optymizmem. nie zawsze sie
      zgadzam, ale zawsze fajnie sie Ciebie czyta.
      i nie martw sie, ja sie łamię przy moim dwulatku, zdarza mi sie ryczec malzowi w
      koszule, jaka jestem beznadziejna mama, jaka beznadziejna osoba, bo czuje sie
      podobnie jak Ty. zamknieta, odizolowana od zycia, od wszystkiego co kiedys mialo
      dla mnie znaczenie. caly moj maly swiat kreci sie wokol domu i dziecka. gdzie
      ten szalony spontan, ktory kiedys byl moim znakiem rozpoznawczym? smile
      mathiola, nie jestes sama smile Ty masz 3. ja poki co mam jedynaka z cora w drodze.
      juz sie boje big_grin
    • gemmavera Re: Lubicie mnie? To poradźcie coś.... 08.09.08, 21:12
      Miałam podobnie - znaczy takie były początki. Potem doszły inne rewelacje. uncertain
      Lepiej nie czekaj, tylko zasuwaj do lekarza. Jeśli potwierdzi, że to początki
      depresji, wypisze Ci receptę na coś porządnego. Magnez czy deprim w przypadku
      depresji (a nie okresowego spadku nastroju) to moim zdaniem placebo. ;P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka