elucha11
08.09.08, 15:46
witajcie moje Drogie! proszę Was o pomoc w sytuacji, którą niejedna z Was
przechodzi lub przeszła. jesteśmy małżeństwem od 6 lat. mam 2 wspaniałych
dzieci i niestety wredną zazdrosną i myślącą że jest pępkiem świata teściową.
w zeszłym roku sytuacja finansowa zmusiła nas do sprzedania mieszkania po
wcześniejszym zapewnieniach teściowej że przyjdziemy do niej mieszkać i będzie
wszystko ok. problem polega na tym że ta kobieta nigdy mnie nie akceptowała i
zawsze dawała mi to do zrozumienia swoim zachowaniem. ale to inna bajka. będąc
w ciąży ( już mieszkaliśmy u niej ) mówiła do mojego męża że mam zmieniać
wycieraczki na kolanach bo ciąża to nie choroba itp. jestem teraz święcie
przekonana że ona myślała że jak sie wprowadzimy to ja będę wszystko robić a
ona będzie sobie leżeć i czytać książki. wierzcie mi ja nie jestem jakimś
leniem do roboty , tylko szlag mnie trafia że ona ciągle po ludziach gada że
ja nic nie robię. jesteśmy już na osobnej kuchni ... i co z tego? jak nie
miała kasy żeby sobie coś kupić to brała nasze a do brata mojego męża mówi że
ona musi prze de mną chować. tak przykłady mogę mnożyć. ale najbardziej mnie
boli to że starsza nasza córka ma porażenie mózgowe i jej "kochana babcia"
twierdzi że aj zachowuje sie tak jakbym jej nie kochała ( a córcia jest moim
najukochańszym słoneczkiem). kiedy rodziłam swoje dzieci ani razu nie
odwiedziła mnie w szpitalu, a jak w szpitalu był ojciec jej faceta to latała
codziennie. kasia ma 4 lata a jak miała 3 m-ce dowiedziałam sie że
powiedziała że jej syn a mój mąż wcale nie musiał się żenić , co potwierdziła
mi to kiedyś sama edy sie o to zapytałam. ciągle jej mówię żeby nie trzaskała
drzwiami bo dzieci śpią a ona twierdzi że to są jej drzwi i będzie trzaskać
kiedy zechce. jak jej powiedziałam że mi chodzi o dzieci to mi odpowiedziała
cyt.: a mi chodzi o mnie. więc mi ręce opadły. Dziewczyny poradźcie co mam
robić to z tym babolem nie da sie mieszkać. nie stać nas na wzięcie kredytu
żeby w tym momencie kupić sobie mieszkanie i musimy sie z nią męczyć ,ale ja
już nie mam sił. zamiast mieć cierpliwość i nerwy do dzieci to muszę tracić to
na tą kobietę. poradźcie mi proszę bo już nie wyrabiam !!!!!