Dodaj do ulubionych

Ma ktoś dalmatyńczyka?

10.09.08, 20:05
My nadal poszukujemy psasmile
Mąż wynalazł w necie ogłoszenie o sprzeaży właśnie dalmatyńczyka-
suki.
W necie wyszperałam niewiele.Właściwie tyle,że jedzą za 2-och i
mają "upierdliwą" sierśćsmile)).Prawda to??
Obserwuj wątek
    • kamelia04.08.2007 my mieliśmy 10.09.08, 20:13
      moja była strasznie żarłoczna, sierśc była upierdliwa, bo wychodziła
      cały rok, a że była głównie biała, to było toto widac na wszystkich
      ciemnych ciuchach, cięzko taka sierśc usunąc bo krótka i twarda.
      Przy codziennym czesaniu problem sierści mozna było jako tako
      spacyfikować.


      Charakter naszej osobniczki tez do łatwych sie nie zaliczał: uparta,
      niereformowalna (mimo że przyszła do nas zaledwie pólroczna),
      zazdrosna, zaczepna wobec innych psów jakie mielismy.
      Pozytywne cechy: wesoły pies, energiczny.

      Mimo że była taka niemozliwa, to troche mi było szkoda jak zeszła z
      tego swiata sad
      • roksanaa22 Re: my mieliśmy 10.09.08, 20:16
        Więc polecasz czy nie?smile
        Dodam,że mamy dwoje dzieci,mieszkanie 60m2 na poboczu miasta-"za
        miedzą" łąka i las więc jest gdzie pobiegaćsmile
        Agresywna rozumiem nie była?
        • balbina.x Re: my mieliśmy 10.09.08, 20:32
          Powiem tak: dalmatyńczyk to wieczny szczeniak. Ciągle chce się bawić, biegać, nie usiedzi spokojnie. Opiekowaliśmy się dalmatyńczykiem po zmarłym wujku, pies ten był nie do okiełznania. Oddaliśmy go sześcioosobowej rodzinie - podobno sobie z tym psem nieźle radzą smile No ale tam jest czwórka dzieci zawsze chętna do zabawy.
          Ja osobiście w życiu bym się nie zdecydowała na dalmatyńczyka.
          • frodolin Re: odradzam 10.09.08, 20:53
            ja miałam, to przepiekny pies lecz niestety jak pisały poprzedniczki
            nie do okiełznania, był nie posłuszny, upierdliwy i złośliwy, nawet
            po dwugodzinnym spacerze potrafił się zlać w domu, zdewastował mi
            cały dom, szczytem było gdy przyszła do nas pani z PZU a on
            ostentacyjnie podniósł nogę i ją olał, na spacerach był
            nieposłuszny, z wielkim żalem oddałam go znajomym teściów bo pomimo
            jego paskudnego charakteru bardzo go lubiłam, mam z nimi kontakt i
            powim ci że pomimo tego że pies ma już siedem lat to nic a nic się
            nie zmienił, dalej robi to na co ma ochotę, pies to wielka
            odpowiedzialność więc dobrze się zastanów jaką rasę wybierasz i czy
            wogóle dasz radę się nim zajmować, bo latem to jeszcze z
            przyjemnością wyjdzie się na spacerek ale zimą to już niekoniecznie,
            nie to że chcę cię zniechęcić tylko pisze własne doświadczeia
            związane z trzymaniem psa w blokach, pozdr.
        • lola211 Re: my mieliśmy 11.09.08, 15:05
          Do mieszkania 60m ,gdzie jest 2 malych dzieci w zyciu bym nie wziela
          duzego psa.Po pierwsze taki mocno brudzi, po drugie mialabym obawy,
          ze zrobi dziecku krzywde.
          Jesli juz musisz, to pies max sredniej wielkosci.

          I naprawde sie zastanow- PO CO ci zwierze? Dla dzieci czy dla
          osobistej checi posiadania ?
        • kamelia04.08.2007 Re: my mieliśmy 11.09.08, 16:03
          Z takim psem trzeba wychodzić i to duzo, zeby sie wybiegał - w ten
          sposób nie wyładuje ci energii na meblach . Potem jak jest stary, to
          juz nie wymaga takiego sportu.

          Szczeniak czy młody pies moze ci zdemolowac mieszkanie, jak bedzie
          dłuzej sam siedział zamkniety - to wlicz w koszty.

          Nasza jak była młoda, to musilismy siła rzeczy ja zamknać w domu, bo
          my do szkoły, rodzice do pracy. Ojciec kupował jej wielkie swinskie
          gnaty, żeby miała jakies zajecie - demolka był troche mniejsza.

          czy polecam czy nie ? Trudno powiedzieć, jesli jest ktos ciage w
          domu, zeby pilnowac by czegos nie zjadł i zeby wyjsc to jest ok.
          Ja bym chyba drugi raz nie kupiła takiego psa, na pewno nie w
          sytaucji gdy wszyscy ida do pracy/szkoły.

          Co do agresji: słuchała (o ile dalmatynczyk moze słuchac kogos)
          mojego ojca, słuchała mnie, mojej babci nie słuchała, mojego brata
          chciała podporzadkować. Mój brat ma uraz, bo go kiedys obcy pies
          ugryzł. Nasza dalamtynka miała taka manierę, że jak miała kosc, to
          warczała i mój brat bał sie przejsć koło niej. Musielismy psu
          wyperswadowac takie zachowanie, a brata nauczyc, żeby sie jej nie
          bał.

          Była zazdrosna, nigdy nie zostawiłabym przy niej samego małego
          dziecka czy szczeniecia. Gdy odwiedzali nas goscie z małym
          dzieckiem, czy młodym psem, to dalmatynczyk był wyrzucamy za drzwi
          do holu. Nie wiem czy to cecha dalmatynska, czy ten pies taki po
          prostu był.

    • lubie_gazete Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 20:40
      Pies to nie zabawka,dla Ciebie czy dzieci.Bardzo poważnie przemyśl wybór psa i
      wszystko to co z nim związane.
      Co z wakacjami? Pies pojedzie z Wami czy jeżeli nie może stać Was będzie na
      hotel dla niego?
      Co jeżeli będzie sprawiał problemy wychowawcze,być może też ugryzie jedno z
      Twoich dzieci? Czy będziesz w stanie wtedy na przykład z nim popracować (udać
      się do specjalisty,szkoleniowca) czy też pies pójdzie "za karę" do schroniska
      lub do pierwszych lepszych znajomych na łańcuch?
      I pamietaj,rasowy zawsze z prawdziwej zarejestrowanej hodowli,gdzie możesz
      spokojnie obejrzeć inne szczeniaki z miotu oraz warunki.
      Szczeniaki z pseudohodowli (rozpoznasz po dużo niższej cenie niż z hodowli z
      papierami) bardzo często są genetycznie obciążone i chore.
      • lubie_gazete Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 20:43
        Sierści jest przy psie dużo,trzeba się z tym liczyć.
        Jak kogoś sierść przeraża niech kupi w sklepie maskotkę,będzie lepiej i dla
        niego i dla jego niedoszłego psa.
        • wieczna-gosia Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 20:51
          bywaja psy o siersci latwiejszej i trudniejszej do utrzymania. Mam teraz persa i
          chociaz kocham debila to jako nastepnego kota nie wezme ani persa ani innej
          dlugowlosej rasy- i to jeszcze nie czyni ze mnie niedojrzalego szczeniaka....
    • yenna_m Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 20:45
      to bardzo trudne psy do ukladania o bardzo mocnym charakterze i duzej tendencji
      do dominowania (tak twierdzil zaprzyjazniony wlasciciel takiej suki)
      siersc krotka - jak igly wbija sie w dywan

      a dlaczego nie wybierzesz psa rasy typowo rodzinnej?
      • roksanaa22 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 20:48
        Staram sięsmile
        Szukam psa w okolicy bo nie mam możliwości jechać po niego 100-
        200km.A w okolicy posucha...
        Byłam też w schronisku co się zakończyło deprechą i powrotem z
        niczymuncertain
        • edycia274 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 20:58
          Wydaje mi się,że taka rasa jak inne "żywiolowe" odpadają jeśli chodzi o dzieci.
          Powinny to być raczej psy spokojne, zrównoważone i latwe do ukladana. Fakt mój
          pies jest spory sierści dużo ale dla mojego mega żywego dziecka wspanialy smile
        • natalia7911 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 20:59
          Miałam dalmatyńczyka - zmarł cztery lata temu. Do tej pory go
          opłakujemy.
          Powiem Ci jedno - nie mogę generalizować, bo każdy pies ma własny
          charakter. Ale jeżeli dalmatyńczyki miałaby mieć jakieś cechy
          wspólne to sądząc po moim ukochanym psie: są to bardzo mądre,
          rodzinne zwierzaki. Mój piesek bardzo szybko się uczył (co
          szczególnie przy nauce siusiania poza domem i nie obgryzania
          przedmiotów było bardzo cenne). Był wesoły, lubił się wybiegać (są
          to w końcu psy gończe - trzeba zapewnić im dużo ruchu, w przeciwnym
          razie tyją i chorują no i smutne są). Fakt - był uparty i niezły
          głodomór. Ale w życiu nie spotkałam wierniejszego i bardziej
          uczuciowego psa - gdzie my tam i on.
          Zresztą najlepiej o wartości psa niech świadczy to, że nawet teraz
          jak to piszę to mam łzy w oczach. Cały czas bardzo mi go brakuje...
          A jeśli chodzi o sierść to rzeczywiście potrafi wbijać się jak małe
          igiełki, ale który pies nie gubi sierści. Chyba tylko chińskie
          grzywacze smile)
          I nie słuchaj bzdur, żeby brać psa tylko ze sprawdzonej hodowli. Ja
          swojego miałam od koleżanki, nawet biedaczek metryki nie miał, a
          pożył z nami 13,5 roku, co jak na rasowego i dużego psa jest niezłym
          wynikiem.
          Aha - no i pamiętaj, że chorowite są niestety bardziej psy rasowe,
          kundelki mają większą siłę przetrwania.
          A w jakim wieku masz dzieci?
          • roksanaa22 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 21:12
            3 i 6 latsmile
            Ja już wariujęsmileBaaardzo chcemy psa.Nie mam kogo się
            poradzić "osobiście"smile.Nie ma opcji z wyjazdem po niego w Polskę.Max
            40-60km bo najprawdopodobniej sama bedę musiała po niego jechać
            autobusem ew z kimś znajomym autem.A w pobliżu nie ma
            hodowli.Przetrzepuję net w poszukiwaniu ogłoszeń ale albo
            nieaktualne albo za drogosad
            Mi nie zależy na metrykach.Nawet lepiej dla mnie jeśli pies urodzi
            się w domu ale rodzice są do wglądu.
            • edycia274 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 21:16
              To może jednak idź do schroniska raz jeszcze i poszukaj cierpliwie?
              • paris4 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 21:22
                No właśnie może na spokojnie spróbuj jeszcze z tym schroniskiem
                Dalmatyńczyka nie polecam. Miałam, kochałam ale nigdy więcej. Bardzo
                trudny charakter, cięzki w szkoleniu, wulkan energii - nigdy nie był
                wystarczająco wybiegany
                Ciężko będzie Ci kupić psa z dobrej hodowli za małe pieniądze to
                nierealne chyba. No i jak masz jeszcze ograniczenia odległości to
                już w ogóle ciężko będzie coś znaleźc...
                spróbuj może jeszcze z tym schroniskiem
                a gdzie mieszkasz właściwie? przecież hodowle są praktycznie wszędzie
                ja mieszkam w małej mieścinie a ludzi hodują tu i w okolicy psy
            • natalia7911 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 21:20
              Myślę, że Twoje dzieci są wystarczająco duże na dalmatyńczyka. Co
              prawda ja i mój brat byliśmy trochę starsi, ale jeśli masz dość żywe
              dzieci to jest to jak najbardziej pies dla Was. Tylko musisz uważać,
              żeby dzieci za dużo jej (bo to suczka, tak?) nie męczyły -
              dalmatyńczyki (przynajmniej mój tak miał) lubią się bawić wtedy,
              kiedy same mają na to ochotę.
              I najlepiej wziąć psa tak młodego, jak można - szybciej się
              aklimatyzuje.
              A tak poza tym to uważam, że podejście na zasadzie lepszych ras dla
              dzieci i gorszych to absurd - wszystko zależy od psychiki i
              wychowania konkretnego psa.
              Aha jeszcze jedno - dalmatyńczyki potrafią być nieprzewidywalne w
              stosunku do obcych (np. potrafią się trochę połasić a potem ugryźć),
              więc trzeba na nie uważać. Natomiast w stosunku do swojej rodziny są
              absolutnie lojalne i łagodne.
              I nie wiem, skąd opinie, żeby wziąc łagodniejszego psa -
              dalmatyńczyki akurat do agresywnych ras nie należą!
              Bierz tego pieska i powodzenia w procesie wychowawczym.
              • roksanaa22 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 21:25
                Dzieci jak najbardziej żywesmileMiałam kiedyś kundelka
                malutkiego.Zasada była taka,że jeśli pies "ucieka" do swojego
                legowiska to ma spokój.I tak zamierzam postępować.Suczka ma 2
                miesiące.Mam czas do namysłu do niedzieli.Chciałabym mieć psa jak
                najszybciej ze względu na porę roku.Zostały jeszce jakieś dwa m-ce
                względnej pogody coby można wyjść ze szczeniakiem w każdej chwili na
                siusiusmile
            • lubie_gazete Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 21:23
              Przeczytaj trochę o pseudohodowlach:

              www.grzywacze.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=154&Itemid=171
              Tam co prawda jest o grzywaczach,ale większość argumentów tam dotyczy też
              innych ras.
              Wysokie ceny psów z prawdziwych hodowli nie biorą się z sufitu.
              A rodowód to nie tylko "papierek do wystaw".Dzięki niemu wiadomo,że
              rodzice,dziadkowie byli przebadani,prawdziwy hodowca nie krzyżuje ze sobą nie
              przebadanych psów,bo "obydwa przecież owczarki-grzywacze-goldeny",krzyżując na
              hybił trafił osłabia sie rasę,często taki pies dziedziczy różne "nieciekawe"
              choroby.
              Sam dokument (rodowód) nie kosztuje więcej niż 50 zł (koszt samego wyrobienia).
              • roksanaa22 Do przedmówcy:) 10.09.08, 21:28
                Zastanawiam się skąd pan tak wszystko wiesmile
                Udzielasz się w tak skrajnych tematach jak ból poporodowy,opieka nad
                dziećmi i kynologia.I to z jakim przekonaniem słusznośći
                poglądów.Musisz być naprawdę światłym człowiekiemsmile
                • edycia274 lubie_gazete 10.09.08, 21:33
                  Wiesz ja mam nowofundlanda, bez rodowodu. I zapewniam Cię,że wad genetycznych
                  nie ma, nie choruje, jest wspanialym psem smile
                • seniorita_24 Re: Do przedmówcy:) 11.09.08, 10:17
                  Dziewczyny kupno psa bez papierów jest wspieraniem pseudohodowli. To nie są
                  pieski ludzi kochających zwierzęta tak bardzo, że nie męczą ich wystawami.
                  Rozmnażają je bez uprawnień, za często, nie badając, nie zapewniając sukom i
                  szczeniakom dostatecznej opieki.
                  Suki są narzędziem do zarabiania pieniędzy, a potem wyekploatowane najczęściej
                  lądują w lesie lub w innym uroczym miejscu, gdzie kończą swój żywot.
                  Pies czy inne zwierze bez udokumentowanej historii może okazać sie niemiłą
                  niespodzianką - z wyglądu łagodny piesek, wyglądający jak przedstawiciel
                  łagodnej rasy może okazać się agresywnym psem o zupełnie innych cechach niż
                  oczekujemy.
                  Po co kupować psa, który nie ma oczekiwanych cech, żeby zaszpanować pieskiem
                  prawie jak dalmatyńczyk czy labrador?
                  Koszt rodowodu to 50zł, do ceny psa dodawane są koszty opieki lekarskiej, usg
                  suki, szczepienia, koszty dobrej karmy. Oszczędność kilkuset złotych nie zwraca
                  się - koszty leczenia psa, operacji etc, przewyższają sumę jaką trzeba by było
                  wyłożyć na rasowego psa.
              • natalia7911 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 21:29
                Ale te komentarze zupełnie od czapy - czy autorka wątku w
                którymkolwiek miejscu napisała o tym, że chce wziąc psa z
                pseudohodowli? Więc o co chodzi???
                Natomiast ja już widziałam psa z profesjonalnej hodowli, który w
                wieku 2 lat dostał świra i pogryzł córkę swojego właściciela - w
                końcu po kilku próbach ułożenia psa stwierdzono, że z psychą jest
                coś nie tak i niestety pies musiał zostać uśpiony.
                A jednymi z najmądrzejszych, najwierniejszych i najmniej chorowitych
                psów są zwykłe kundelki.
                "Prawdziwy hodowca nie krzyżuje nie przebadanych psów" - za to
                krzyżuje psy ciągle w obrębie jednej "rodziny" dzięki czemu mamy
                potem tyle psów z chorobami psychicznymi i nie tylko.
                A psa nie bierze się dla rodowodu, tylko po to aby go kochać i aby
                on kochał rodzinkę.
              • paris4 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 21:29
                no zgadzam się z lubie gazete
                Ja nie ryzykowalabym kupna psa z "dzikiej" hodowli. Teraz tez czekam
                na suke nowofundlandke. Z dobrej znanej hodowli. Tanio nie bedzie,
                ale mam pewnosc ze szczeniak bedzie odhowany jak nalezy, ze jest po
                przebadanych rodzicach i dziadkach. Uwazam, ze to wazne, zwlaszcza
                jak mam dzieci to bardzo rozwaznie podeszlam do tematu kupna psa
    • kawad Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 21:43
      Od zdrowych rodziców tez rodzą się chore dzieci. Nawet w super
      hodowli nie ma 100% gwarancji.Znajomych psiak z hodowli zdechł po 8
      miesiącach na serce. Rodzice zdrowi byli. Osobiście uważam, że
      schroniskowy psiak bedzie najbardziej oddany i ukochany. Sama miałam
      tylko schroniskowce, nigdy się nie zawiodłam na nich. Następny psiak
      też będzie ze schroniska.
    • echo1111 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 21:49
      Zdecydowanie odradzam!! Moja przyjaciółka/sąsiadka miała
      dalmatyńczyka wiec przez kilkanaście lat miałam okazję poznać jaka
      to rasa. Pies wiecznie uciekał, często wracał po kilku dniach,
      wyrywał się, gryzł się prawie ze wszystkimi psami na osiedlu, nie
      potrafił iść przy nodze, ciągnął niemiłosiernie. Ciągle chorował na
      zapalenie spojówek. I chyba żadna rasa nie gubi tak sierści jak
      dalmatyńczyki, kiedy tam szłam wkładałam specjalne spodnie bo
      ubranie tak obłaziło sierścią, ze nawet po praniu sierść nadal się
      trzymała, na dodatek biała więc niesamowicie widoczna. Jest tyle
      ras, naprawdę odradzam kupno dalmatyńczyka.
    • dorala Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 22:05
      Ja do dziś pamiętam jak pies,dopiero co przywieziony przez wujka dla
      nas, rzucił mi się do gardła. Po prostu skoczył, bez powodu, tylko
      na niego spojrzałam. Dodam, że miałam wtedy z 10 lat. Miał po prostu
      paskudny charakter. Właściwie nie tolerował dzieci. Wszystkich
      domowników chciał "ustawiać". Koszmar. Na szczęście po dwóch
      tygodniach Rodzice się go pozbyli (jacys ludzie go wzięli). Ten
      wspomniany wujek miał też psa tej rasy, który terroryzował całą
      rodzinę. Ani my ich, ani oni nas, nie mogli odwiedzać bez stresu.
      Trauma na całe życie.
      • bozenka12 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 10.09.08, 22:17
        Ja szczerze nie rozumiem o co biega, ze psy tylko z papierami moga
        byc. Slyszalam o tych hodowcach, co traktuja zwierzeta jako maszynki
        rozrodcze. Psy z papierami, ale trzymane wlasnie jako typowo
        zwierzeta hodowlane. W klatkachsad Ja nigdy nie mialam psa z
        rodowodem. A cale zycie mialam psy. Zaden nie byl chory, zdziczaly,
        czy agresywny z wadami. Teraz tez mam 3 psiaki, bez papierow.
        Wszystkie 3 sa wspaniale.
        nawet takie typowe kundelki sa super. Idz do schroniska. Przypatrz
        sie psiakom. Spedz z nimi troche czasu. Moze jakis jednk do
        Ciebie "przemowi".
        • a.nancy Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 11.09.08, 08:58
          bozenka12 napisała:

          > Ja szczerze nie rozumiem o co biega, ze psy tylko z papierami moga
          > byc. Slyszalam o tych hodowcach, co traktuja zwierzeta jako maszynki
          > rozrodcze. Psy z papierami, ale trzymane wlasnie jako typowo
          > zwierzeta hodowlane.

          takie przypadki CZESCIEJ zdarzaja sie w "hodowlach" psow BEZ papierow. i wlasnie
          O TO CHODZI.
          kundelek - jak najbardziej. pies "rasowy" nieznanego pochodzenia - nie i jeszcze
          raz nie. nie twierdze, ze na pewno bedzie chorowal. ale nie bede ryzykowac, ze
          nabijam kase jakiemus "rozmnazaczowi". hodowle (te oficjalne) sa lepsze i
          gorsze, ale przynajmniej mozesz tam pojsc i obejrzec warunki, w jakich trzymane
          sa zwierzeta. kupujac psa np. na targu nie masz tej mozliwosci.
          to samo dotyczy psow z papierami, nie ma pewnosci, ze beda zdrowe tak jak nie ma
          pewnosci, ze te bez papierow beda chore wink szczeniaki sprzedawane np. w sklepach
          zoo niby maja papiery, ale nie mogac obejrzec hodowli - nie kupilabym.
          przed zakupem obecnego psa zrobilam dokladny rekonesans, nie wystarczylo mi
          zobaczenie papierow jego rodzicow - ale tez: opinie innych hodowcow o tej
          wlasnie hodowli, jej historia, informacje o chorobach przebytych przez INNE psy
          nawet nie spokrewnione z moim, nagrodach w konkrursach dla psow pracujacych,
          osobiste poznanie innych psow z hodowli, nie tylko zeby zobaczyc warunki w
          jakich zyja, ale takze charakter, czy nie sa agresywne lub lekliwe...
        • dorala Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 13.09.08, 21:11
          Ale to chyba do Autorki, nie do mnie.
    • prologica a moze tak 10.09.08, 22:38
      wejdz na dogomanie i poszukaj psa, ktory Wam wszystkim sie spodoba. jest
      napisane o nich wszystko wlasciwie - wiek, umaszczenie, usposobienie, czy cichy,
      czy glosny, czy upierdliwy, czy uparty, czy lagodny, czy dzieci lubi, czy to czy
      tamto, no wszystko

      jak juz sie w jakims zakochasz to uwierz, ze transport bedzie mniejszym
      problemem - kolezanka niedawno wiozla kota na drugi koniec polski wiec wiem to z
      doswiadczenia smile
      • zoja.pl Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 11.09.08, 00:07
        Pierwszy raz lubie_gazete napisał coś sensownego smile

        Przede wszystkim, zapoznaj sie z tą stroną:
        www.pseudohodowle.ovh.org/
        I tu nie chodzi tylko o zdrowie psa (chociaz to jest najwazniejsze) tylko zeby nie nabijac portfeli takim pseududohodowcą!

        Idz do schroniska, bo tam są np. takie pieski z pseudohodowli. Badz dzielna i uratuj jakiegos psiaka. A jak czujesz ze nie dasz rady to koniecznie wejdz na ta strone:

        www.dogomania.pl/forum/
        Tam znajdziesz osoby które kochają psy. Jesli zgodzisz sie na umowe adopcyjną, wizyte, kastracje/sterylizacje psa i napiszesz szczeze jakie mozesz stworzyc psu warunki i ze chcesz dac mu miłość, to uwierz mi ze są tam osoby które Ci pomogą. Znajdą psa takiego jakiego chcesz: pod zgledem wielkosci, wieku, charakteru. Pomogą z transportem. Jesli bedziesz naprawde chciała uratowac jakąś bide od schroniska to dla nich nie ma rzeczy niemożliwych.

        Jesli nie, to przeglądaj dalej ogłoszenia o sprzedazy psów.

        Wejdz na dogo, przeglądnij, popatrz... może ściśnie Cie jakis piesio za serce smile Trzymam kciuki.
        • mgla_jedwabna Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 11.09.08, 15:53
          "tylko zeby
          > nie nabijac portfeli takim pseududohodowcą!"

          Popieram. Bo i portfel pęknie, i pseudohodowcy nie będzie wygodnie.

          A tak serio: też popieram.
      • przeciwcialo Re: a moze tak 11.09.08, 07:19
        Polecam Dogomanię. Ja z siostrzanego Miau wzięłam kota- zanim do
        mnie trafił wiedziałam o nim wszystko. Psa wziełam ze schroniska i
        wiedziałam nawet fakt ze lubi koty- i to przesadzieło.
        • guderianka głupie psy 11.09.08, 09:02

          • majenkir Guderianko, 11.09.08, 14:05
            sama sobie wystawiasz swiadectwo takim postem...

            Tu jest troche o charakterze dalmatynczyka.
            www.dalmatynczyk.netlandia.pl/charakter.html
            Dalamatynczyki jak kazda inna rasa - ma swoje wady i zalety. Ale
            chec posiadania nie powinna byc wynikiem znalezienia ogloszenia w
            gazecie.... Psa bierzecie na kilkanascie lat, dlatego naprawde
            warto sie dobrze zastanowic....
            • guderianka Re: Guderianko, 11.09.08, 14:50
              Jakie świadectwo ?
              Dla mnie te psy są głupie po prostu
    • pamelia Dlaczego z papierami? 11.09.08, 11:14
      Ano nie dla snobizmu, tylko dla własnego dobra. sama mam sukę besz
      papierów, madra i kochana ale uwazam że jak ja brałam (12 lat temu)
      to miałam "więcej szczęścia niż rozumu". Sąsiedzi również maja ON-kę
      bez papierów. Śliczne zwierzę. I niestety bardzo zwichrowane na
      psychice. Tchórzliwe od wieku szczenięcego a obecnie strach
      przerodził się w agresję na wszystko co nieznane. Nie wiadomo ile w
      tym winy pseudohodowców na wczesnym etapie socjalizacji, ile błędów
      obecnych właśicieli a ile cech odziedziczonych po rodzicach. Bo
      opowieści, że w zachowaniu psa wszystko zależy od właściciela należy
      między bajki włożyć. Właściciel owszem ma na to spory wpływ ale coś
      takiego jak dziedziczenie pewnych predyspozycji niestety (albo na
      szczęście)istnieje. Są w końcu całe linie psów pracujących, próby
      pracy dla poszczególnych ras - nie bez powodu. A wracajac do tej
      suki - otóż niedawno urodziła szczeniaki. Na spacerze jej
      właściciele spotkali ładnego samca owczarka, od słowa do słowa
      umówili się z jego właścicielem na pokrycie suki. szczeniaczki juz
      były ogłaszane w gazecie sad Są śliczne, naprawdę. Tylko co o nich
      będą wiedzieli przyszli nabywcy? Skoro suka jest tak
      niezrównoważona - moze odziedzicza po nie niestabilnośc psychiczna?
      Jeżeli jej niezrównoważenie to po części błędy obecnych właścicieli,
      to moga te same błędy powielic na etapie socjalizacji szczeniąt.
      Szczeniaki trzynmane w garazu i na ogrodzie z matka która ryczy na
      wszystko za płotem, musi być zamykana jak ktoś wchodzi do domu, u
      weta do szczepienia czy obejżenia rany dostaje głupiego jasia, jakie
      zachowania przejmują te maluchy? Nie każdy będzie miał na tyle
      wiedzy i doświadczenia żeby próbować to potem "odkręcić". nabywcy
      szczeniąt tego wszystkiego nie wiedzą, suka jest zamykana na czas
      wizyty i ogladania maluchów, które są przecież słodkie i puchate...
      No i mieszkaja w domku z ogrodem, dostaja na wyprawkę obróżkę,
      ksiażeczki zdrowia, no pełen "profesjonalizm" po prostu sad Ludzie
      się na to łapia, w ich oczach to tzw. domowa hodowla. Rozpisałam się
      nieźle, ale nie mogłam sie powstrzymac, mając na swieżo po sasiedzku
      taka "domową hodowlę" od ludzi którzy kochaja pieski. Bo kochaja
      swoja sukę i ich motywem nie było raczej zarabianie tylko
      przekoninie że "raz w życiu dla zdrowia szczeniaki' nadal pokutuje
      niestety.
      W hodowli papierowej też zdażaja się różne rzeczy, ale tam masz
      chociaz szansę sprawdzić jakei potomstwo dał ten pies wcześniej, jak
      chowa sie rodzeństwo z poprzednich miotów. Psa bierzesz na
      kilkanaście lat a problemem jest pojechanie po niego dalej niż 40-60
      km???
      A co do rasy - dalmatyńczyki to trudne psy a to ze ktoś pisze, że
      swojego bardzo kochał... a jednocześnie opisuje, jak
      nieprzewidywalnie potrafił łasić się do obcych a potem ugryźc (jako
      akceptowalna cechę rasy?) :-0 Dziwne to co najmniej.
      • a.nancy Re: Dlaczego z papierami? 11.09.08, 13:18
        > A co do rasy - dalmatyńczyki to trudne psy a to ze ktoś pisze, że
        > swojego bardzo kochał... a jednocześnie opisuje, jak
        > nieprzewidywalnie potrafił łasić się do obcych a potem ugryźc (jako
        > akceptowalna cechę rasy?)

        to juz OT, ale takie zachowanie to przynajmniej w 90% bledy w socjalizacji lub/i
        niezrozumienie psich sygnalow. wszystko jedno, u dalmatynczyka, yorka czy
        owczarka. nie wyrokowalabym z tak krotkiego opisu o niezrownowazeniu psychicznym
        psa, a w kazdym razie nie dziedzicznym. za malo danych.
        • pamelia a.nancy 11.09.08, 14:00
          Ależ ja nie wyrokuję o tym konkretnym psie! Bardzo prawdopodobne, że
          to błędy ludzi. Chodziło mi raczej o opisywanie, że dalmatyńczyki
          są super bo mój był super i dodawanie na marginesie, że sa
          nieprzewidywalne (jako usprawiedliwienie?) bo gryzł ludzi :-0
          Uważam, że opinii n/t rasy, od osoby z takim podejściem nie można
          brac poważnie.
          • a.nancy Re: a.nancy 11.09.08, 14:27
            > Uważam, że opinii n/t rasy, od osoby z takim podejściem nie można
            > brac poważnie.

            racja wink
    • margotka28 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 11.09.08, 13:26
      moja siostra miała dalmatyńczyka. Pies rzucał się na obcych, gryzł
      się z innymi psami. Po tym jak zaatakował siostry chłopaka (wtedy to
      był jeszcze chłopak, bo teraz już mąż smile i próbował go ugryźć w
      szyję, siostra poszła z nim do weterynarza. Chciała go uśpić,
      wterynarz się nie zgodził. Prowadził 10-dniowe badania psychiki.
      Doszedł do wniosku, że pies nie nadaje się dla mojej siostry i
      oddała do znajomym na wieś. Pies ma się dobrze. Pilnuje podwórka.
      • guderianka margotka 11.09.08, 15:13
        Mój mąż został zaatakowany przez dalmatyńczyka-pies rzucił mu się na
        twarz. Kilka lat wcześniej również w twarz pogryzł innego chłopaka..
    • mama_olusia Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 14.09.08, 10:36
      Witam,

      szczerze powiedziawszy jestem w dość dużym szoku po przeczytaniu zamieszczonych
      w wątku postów. Dalmatyńczyk agresywny??? SZOK
      Moi rodzice mają teraz drugą dalmatynkę, pierwsza niestety została uśpiona bo
      zachorowała na cukrzycę. Co mogę napisać..
      Obydwie sunie są bardzo łagodne. Wiem że to różnica, czy się bierze pieska czy
      suczkę. Suki są bardziej przywiązane do rodziny, psy mają tendencję do wałęsania
      się i ucieczek. Natomiast mogę powiedzieć z całym przekonaniem, że dalmatyńczyk
      to nie jest pies do mieszkania. Właśnie pierwsza z suczek mieszkała z nami w
      120-metrowym mieszkaniu, potem rodzice kupili dom i widzę naprawdę dużą różnicę.
      Dalmatyńczyk potrzebuje naprawdę dużo ruchu. Ponadto faktycznie jest łakomy i
      szybko tyje, wtedy nie wygląda już tak ładnie jak powinien. Sierść faktycznie
      jest upierdliwa bo jej usunięcie z rzeczy które nią oblazły jest praktycznie
      niemożliwa. No i co najważniejsze... raczej to nie jest rasa która nadaje się
      dla małych dzieci - niestety.
      W Twoim przypadku polecałabym labradora albo golden retrivera. To są super psy
      dla dzieci, nie potrzebują tyle ruchu co dalmatyńczyk, choć wielkościowo są podobne.
      Niekoniecznie polecam kupno psa z hodowli, obydwie nasze dalmatynki były bez
      rodowodu. Natomiast trzeba patrzeć na to, który w kolejności urodził się wybrany
      przez nas piesek, te ostatnie są z reguły najsłabsze.

      Pozdrawiam
      Marta
      • roksanaa22 Re: Ma ktoś dalmatyńczyka? 14.09.08, 10:51
        Dzięki dziewczyny za wpisysmileZrezygnowałam z dalmatynki bo
        kontaktowałam się z Panią właścicielką i jakaś dziwna była.Nie
        chciała pokazać wcześniej psa tylko od razu mi przywieźć,rodziców
        tez nie chce pokazać więc odpuszczam...
        Jak radziłyście zalogowałam się na Dogomanii.Spróbuję zaadoptować
        jakiegoś psiaka."Mam na oku" labradora Fotona-ma 1,5 roku.Aż mi łzy
        poleciały jak go zobaczyłam jaka bida...
        Może się uda,narazie czekam na konkretne wieścismile
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka