Dodaj do ulubionych

Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji?

12.09.08, 08:34
Jestem ciekawa czy któraś z Was zdecydowała się na ten krok?
Jak chyba większość z Was zostałam ochrzczona nieświadomie, jako niemowlę.
Jako osoba niewierząca postanowiłam wypisać się z kościoła
rzymskokatolickiego. Dzisiaj zamierzam wydrukować odpowiednie formularze i
znaleźć świadka. Już dawno zamierzałam się tym zająć. Ciągle odwlekałam to w
czasie, szczególnie, że mąż nie popiera mojej decyzji mimo, że sam jest osobą
niewierzącą.
Ciekawa jestem czy jest tu więcej osób, które zdecydowały się na ten krok? I
czy miałyście z tym jakieś trudności?
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 08:46
      I ja chętnie poczytam, bo zabieram się do tego tego.
      Koza, formularze wydrukowałaś z Racjonalisty?
      • koza_w_rajtuzach Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 09:26
        Formularze wydrukowałam z tej strony www.apostazja.pl/jak.html
        Wydrukowałam wzór pisma nr 2. Poprawiłam błędy, wpisałam na komputerze co tam
        trzeba w zakropkowanych miejscach (oczywiście z wyjątkiem miejsc gdzie trzeba
        złożyć podpisy) i tyle. Póki co wydaje się to wszystko łatwe, ale nie wiem czy
        potem nie pojawią się jakieś trudności..
        Tak czy inaczej obie z mamą zamierzamy się wypisać.
        • camparis Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 22:27
          Naprawdę Wam się chce?
          Nie chodzę do kościoła i nie praktykuję żadnych obrzędów.
          Owszem - jest w domu na święta choinka, ale to tylko dla dziecka.

          Zamiast aktu apostazji - po prostu nie ochrzciłam dziecka i nie
          wypisałam (sic!) je z przedszkolnej religii ... Moje dziecko nie
          zasila rzędów "martwych dusz" i dla KK nie istnieje ... to jest
          prawdziwa apostazja!

          PS. ślubu kościelnego też nie brałam smile
          • camparis Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 22:28
            Miało być: wypisałam je - skądś mi się zaplątało niepotrzebnie "nie"
            • tetlian Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 23:14
              camparis napisała:

              > Miało być: wypisałam je - skądś mi się zaplątało niepotrzebnie "nie"
              >

              I jeszcze to "sic!" w nawiasie sugerujące, że nie było pomyłki wink

              Co do apostazji, to bardzo dobry pomysł. Sam zamierzam dokonać tego aktu w
              przyszłości. Po co nabijać im statytystyki? Potem mówią, że 95% Polaków to
              katolicy. Mimo, że spora część z nich to katolicy tylko na papierze. Oni to
              wiedzą, ale im to na rękę. Dzięki temu mają profity takie jak na przykład
              finansowanie przez państwo budowy Świątyni Opatrzności Bożej.

              Tak więc im mniej mają ludzi w spisie, tym lepiej.

              Pozdrawiam.
            • kadanka Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 10:48
              naprawde nam sie chce.
              po to, zeby nie figurowac w statystykach kosciola jako "95%
              spoleczenstwa to katolicy" - bo to nieprawda. chce oficjalnie
              wypisac sie z instytucji kosciola katolickiego. dobrze by bylo,
              gdyby wszyscy niewierzacy to zrobili. wtedy kosciol nie mogl by
              szafowac bez przerwy tymi klamliwymi 95%!
          • nerwowa10 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 20:26

            • koza_w_rajtuzach Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 21:23
              Nerwowa, a co choinka ma wspólnego z religią katolicką? Wytłumacz,
              bo nie rozumiem.
              A odnośnie tego, że moje dziecko jest biedne, to pozwól, żeby samo
              wypowiedziało się na ten temat za jakiś czas. Uważam, że są większe
              tragedie niż rodzice ateiści. Choćby rodzice pijacy czy bijący
              własne potomstwo. Najważniejsze jest to jakim jest się człowiekiem,
              jakie wartości wpaja się we własne dzieci, czy szanuje się je i ich
              wybory. Moja córka nie jest mną. Jest odrębną jednostką. Mi do
              szczęścia wiara w Boga nie jest potrzeba, nie czuję się przez to
              zubożała emocjonalnie, ale jeśli moja córka będzie czuła inaczej, to
              na pewno nie stanę na drodze do jej szczęścia. Żadnej presji nie
              będę na niej wywoływać, bo ma prawo do własnych poglądów.
              Zresztą nie wiem po co mieszasz w to moją córkę.
            • ironlord Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 22:03
              Wiara jako taka ogranicza i zaślepia człowieka. I w ostatecznym rachunku po
              prostu zniewala. To w imię religii chore z nienawiści babcie potrafią obić
              laskami bogu ducha winnych ludzi, bo przecież ktoś według nich "bredzi". To w
              imię religii organizowano wyprawy krzyżowe. To w imię religii kościół zabijał i
              grabił, i grabi nadal karmiąc papką biednych ludzi, którzy w swojej naiwności w
              to wierzą. Być może wiara wzbogaca duszę w szereg doznań tylko pytanie czemu one
              służą. Poza tym wolę mieć 100% wyboru co do swoich doznań.
              • zz26 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 10:50
                "To w imię religii kościół zabijał i
                > grabił, i grabi nadal karmiąc papką biednych ludzi"

                nie bede wspominal ile osob wymordowano w krajach ateistycznych takich jak zsrr
                stalina i chiny mao tse-tunga
                przez 2000 lat chrzescijanstwa zginelo mniej ludzi niz przez 50 lat panowania
                ateizmu



                • zonka77 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 11:51
                  > "To w imię religii kościół zabijał i
                  > > grabił, i grabi nadal karmiąc papką biednych ludzi"

                  tylko w imię - przecież doskonale wiadomo że nie chodziło o religię czy wiarę
                  ale o kasę, politykę, nowe terytoria i poddanych.

                  Nie ma to nic wspólnego z wiarą chrześcijańską. Dla mnie Katolicyzm jest daleko
                  od chrześcijaństwa. Nie mylcie instytucji kościoła z wiarą.
                • lola211 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 12:14
                  > przez 2000 lat chrzescijanstwa zginelo mniej ludzi niz przez 50
                  lat panowania
                  > ateizmu

                  Tylko dlatego, ze kiedys ludnosci bylo o wiele mniej.

                  Chrzescijanstwo jak mi sie wydaje, jest oparte na zasadzie
                  milowania blizniego.Czy znasz przyklad wiekszej obłudy i hipokryzji
                  niz w imie krzewienia takiej wiary mordowac, gwalcic i krasc?
                  Ateistow nie wiaza przykazania, zatem nie ma tu takiego parszywego
                  zaklamania jak w KK.
                • alexander_supertramp Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 14:33
                  zz26 napisał:

                  > nie bede wspominal ile osob wymordowano w krajach ateistycznych takich jak zsrr
                  > stalina i chiny mao tse-tunga
                  > przez 2000 lat chrzescijanstwa zginelo mniej ludzi niz przez 50 lat panowania
                  > ateizmu


                  Gdyby tylko kościół w czasach inkwizycji miał takie środki zabijania jak Hitler i Stalin to myślę, że ich zbrodnie stanowiłyby promil w stosunku do wymordowanych innowierców.

                  BTW Hitler nie był ateistą - przez długi czas deklarował się jako katolik.

                  Pzdr,

                  A.
                  • iwles Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 14:48

                    > Hitler [...] - przez długi czas deklarował się jako katolik.



                    naprawdę ? przez który czas ?
                    • alexander_supertramp Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 15:12
                      Naprawde - wychowany byl w wierze katolickiej i w wielu swoich wypowiedziach odnosil sie do boga i chrzescijanstwa (nawet w latach 39-45). Co prawda mocno byl niekonsekwentny w tym co mowil ale czego oczekiwac po takim szalencu smile
                • annadeyas Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 16.09.08, 01:15
                  Ten argument jest beznadziejny ! Przecież hitlerowcy mordowali "w
                  imię Boga", mieli na klamrach pasów napis :"Gott mit uns" (Bóg z
                  nami), więc argumenty o ZSRR i Mao są zupełnie bez sensu!
                  Wiele krwawych dyktatur i zbrodniczych systemów wspierało się
                  imieniem Boga.
                  • horatio_valor Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 16.09.08, 10:53
                    > hitlerowcy mordowali "w imię Boga",

                    Nieprawda. Mordowali w imię rasy i swojego narodu. Żeby oczyścić
                    świat z tych, których uważali za gorszych i nieczystych, żeby zrobić
                    miejsce dla siebie.

                    > mieli na klamrach pasów napis :"Gott mit uns" (Bóg z nami),

                    Niemcy mieli go w czasie I wojny.

                    Ale to jeszcze nie znaczy, że walczyli w imię religii. Chyba każda
                    armia przed bitwą modliła się o zwycięstwo, miała kapelanów, krzyże
                    i uważała, że Bóg jest po ich stronie.
              • zonka77 nie w imię religii 15.09.08, 11:47
                > To w imię religii chore z nienawiści babcie potrafią obić
                > laskami bogu ducha winnych ludzi

                Tylko w imię właśnie tej swojej nienawiści. Dla takich osób nie ważne jakie
                wyznanie byleby mogło być pretekstem do nienawiści. Nie jest to wina wiary ale
                jej braku!
            • nela42 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 10:29
              choinka nie jest symbolem religijnym,czy ubieranie choinki ma coś
              wspólnego z wiarą? Dziwi mnie ,że ktoś pisze świetuj 1-go
              maja,przecież tu nie chodzi o świętowanie tylko o przynależność do
              KK.
            • horatio_valor Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 16.09.08, 10:41
              > Wiara - czy to w Boga chrześcijanskiego czy innego wzbogaca duszę.
              > brak wiary tę duszą zubaża.

              Idźmy dalej, za logiką: im więcej religii i bogów, tym dusza
              bogatsza, nieprawdaż? Wierzmy zatem w Boga, Allaha i Jahwe, a dla
              wyższej liczebności zapodajmy sobie jeszcze shintoizm (80 tys.
              bogów!).

              A serio: wzbogaca nie tyle religia, co rozważanie spraw
              ostatecznych - etyki, metafizyki, eschatologii, kosmogonii,
              epistemologii i innych rzeczy, tak naprawdę w życiu bardzo ważnych,
              ważniejszych niż kaska na koncie czy plazmowy telewizor.

              Jeśli ktoś czerpie zaczyn do takich rozważań z religii, to chwała mu
              za to, byle tylko nie sięgał po gotowe odpowiedzi. Jeśli jednak
              czerpie również ze źródeł niereligijnych (filozofia, sztuka), to
              nawet i lepiej, bo je wiele dań, zamiat jednego.
      • arius5 A ja sie tym nie przejmuje. 14.09.08, 01:52
        Nigdzie sie nie wpisywalem, to i nie zamierzam tracic czasu, zeby sie wypisywac.
        Ponoc bylem ochrzczony, ale mi to zwisa, a jeszcze bardziej zwisa mi, co jakis
        gruby ksiadz mowi na ten temat.
        Po prostu nie zaprzatam sobie tym glowy.
        • the_rapist Re: A ja sie tym nie przejmuje. 14.09.08, 15:06
          U mnie to samo. Oni sobie statystyki, a ja sobie. Pewnie gdzies w
          aktach mojej parafii figuruje jako jeden z tych ''prawie 100%
          katolikow'',
        • nekomimimode Re: A ja sie tym nie przejmuje. 14.09.08, 17:04
          arius5 napisał:

          > Nigdzie sie nie wpisywalem, to i nie zamierzam tracic czasu, zeby
          sie wypisywac
          > .
          > Ponoc bylem ochrzczony, ale mi to zwisa, a jeszcze bardziej zwisa
          mi, co jakis
          > gruby ksiadz mowi na ten temat.
          > Po prostu nie zaprzatam sobie tym glowy.

          a ja się przejmuje. bo dopóki bedzie 95% katolików ( w sensie
          ochrzczonych) to kościół będzie b . ważna instytucją mającą wpływ na
          nasze państwo. wg. mnie w tym problem- jakby się wszyscy nie
          chodzący do kościoła ze brali i dokonali aktu apostazji to by
          zostało ok 50 % katolików i kościoł by się w końcu zamknął.
          • ziggystardust Re: A ja sie tym nie przejmuje. 15.09.08, 16:16
            > a ja się przejmuje. bo dopóki bedzie 95% katolików ( w sensie
            > ochrzczonych) to kościół będzie b . ważna instytucją mającą wpływ na
            > nasze państwo. wg. mnie w tym problem- jakby się wszyscy nie
            > chodzący do kościoła ze brali i dokonali aktu apostazji to by
            > zostało ok 50 % katolików i kościoł by się w końcu zamknął.

            Nie zgodzę się raczej. Kościół jest ważną instytucją, nie przez jakieś
            statystyki, tylko dlatego, że dużo ludzi słucha tego co duchowni mają do
            powiedzenia.
            Kościół żeruje na bardzo niskich uczuciach, które tkwią w każdym z nas - na lęku
            przed nieznanym, strachu przed śmiercią - dlatego z wiekiem nagle wzrasta
            bogobojność i religijność.
            W sumie nie było by w tym nic złego, gdyby rola kościoła ograniczała się do
            tego, do czego powinna: duchowego wspierania ludzi, szczególnie tych chorych,
            starszych, samotnych.
      • koza_w_rajtuzach Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 18.09.08, 08:36
        Nie, z tej strony:
        www.apostazja.pl/
    • liwilla1 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 08:53
      ja to kiedys zrobie. ale jeszcze nie teraz, bo moja wiekowa babcia tego nie
      przezyje.
      • koza_w_rajtuzach Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 09:27
        Przed babcią zawsze można to zataić smile
      • powrut Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 21:38
        PO co czekasz ZUS bedzie zadowolony jedna renta MNIEJ do placenia
      • rkwbkn Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.03.21, 20:03
        ha ha ha
        co powie babcia , ha ha ha

        licznik apostazji : 2255
        www.licznikapostazji.pl/
    • przeciwcialo Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 09:30
      Ale w jakim celu? MOżesz przeciez niepraktykować. Chrztu nie
      wymarzesz, podobnie z komunia czy bierzmowaniem.
      • mmkam Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 09:34
        Tez mnie dziwi po co to robić? Jako manifestacja?
        • kalina_p Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 09:51
          ja nie życze sobie, żeby moje skromna osoba podwyższała procent katolików w
          naszym kraju.
          W zasadzie to kazdy, kto nie wierzy/zmienił wyznanie powinien się oficjalnie
          wypisać z Kościoła Katolickiego.
          Bo tak wychodzi kompletna paranoja - mamy koło 95% katolików, to skąd w Polsce
          tyle kradziezy, morderst, kłamstw, korupcji, przemocy, pijaństwa? Te 5%
          niewierzących czy innowierców popełnie te wszystkie grzechy..?
          Nie, to własnie niepraktykujący członkowie KK...To po kiego czorta sa w KK? Bez
          sensu.
          Własnie sobie wydrukowałam formularz. Wierze w Boga, chodze do kościoła
          chrzescijańskiego, nie mam nic wspólnego z KK, więc się wypisuję .
          • dee.angel Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 09:55
            kalina_p napisała:

            > Bo tak wychodzi kompletna paranoja - mamy koło 95% katolików, to skąd w Polsce
            > tyle kradziezy, morderst, kłamstw, korupcji, przemocy, pijaństwa? Te 5%
            > niewierzących czy innowierców popełnie te wszystkie grzechy..?
            > Nie, to własnie niepraktykujący członkowie KK...

            -
            • kalina_p Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 09:56
              no wiesz...księdza pedofila raczej traktuję jako WYJĄTEK.
              Skoro ktos praktykuje, logicznie dla mnie - wierzy. A skoro wierzy, to sie stara
              przynajmniej żyć w zgodzie z Pismem Świętym.
              Wyjatki, owszem, są, zgadzam się.
              • dee.angel Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 10:03
                Mozesz oczywiscie miec inne zdanie, ale dla mnie poglad, ze przestepstwa
                popelniaja tylko NIEPRAKTYKUJACY katolicy i niewierzacy jest delikatnie mowiac
                naiwna. Sama wiara w boga i chodzenie do kosciola nie powstrzymuje przed
                grzechem. Praca nad soba i silna wola - moze...
              • lola211 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 10:04
                > Skoro ktos praktykuje, logicznie dla mnie - wierzy. A skoro
                wierzy, to sie star
                > a
                > przynajmniej żyć w zgodzie z Pismem Świętym

                Bardzo naiwne myslenie, bardzo..
              • figrut Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 10:11
                kalina_p napisała:

                > no wiesz...księdza pedofila raczej traktuję jako WYJĄTEK.
                > Skoro ktos praktykuje, logicznie dla mnie - wierzy. A skoro wierzy, to sie star
                > a
                > przynajmniej żyć w zgodzie z Pismem Świętym.
                > Wyjatki, owszem, są, zgadzam się.
                Oooo, to u mnie jakieś to moje małe miasteczko wyjątkowe jest, bo tu takich
                "wyjątków" sporo się wykryło. Fakt, w moim miasteczku jest zakon, więc stężenie
                tych "wyjątków" większe tongue_out
          • drie Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 10:12
            > Bo tak wychodzi kompletna paranoja - mamy koło 95% katolików, to
            skąd w Polsce
            > tyle kradziezy, morderst, kłamstw, korupcji, przemocy, pijaństwa? Te
            5%
            > niewierzących czy innowierców popełnie te wszystkie grzechy..?

            A od czego spowiedz jest? Najlepiej w kazdy pierwszy piatek miesiaca.
          • mariusz.gil Nie ma tak - praktykujący to też złodzieje 14.09.08, 10:59
            a ilu w więzieniach jest praktykujących osadzonych
          • xxxxyyyyzzzz Ty pleciesz jak male dziecko 14.09.08, 12:05
            kalina_p napisała:

            > Bo tak wychodzi kompletna paranoja - mamy koło 95% katolików, to
            skąd w Polsce
            > tyle kradziezy, morderst, kłamstw, korupcji, przemocy, pijaństwa?
            Te 5%
            > niewierzących czy innowierców popełnie te wszystkie grzechy..?

            Zasnanow sie, uruchom rozum, ewentualnie wez jakies tabletki, ktore
            odstawilas...
          • comrade Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 13:03
            > ja nie życze sobie, żeby moje skromna osoba podwyższała procent katolików w
            > naszym kraju.
            > W zasadzie to kazdy, kto nie wierzy/zmienił wyznanie powinien się oficjalnie
            > wypisać z Kościoła Katolickiego.

            To jest ciekawe. Te statystyki chyba pochodza z spisów powszechnych co jest
            chyba dobrym rozwiazaniem. Kazde inne byłoby mocno wadliwe: jak można się
            oficjalnie "wypisywać" z jakiejs organizacji skoro się oficjalnie nigdy nie
            wpisywało? Chrzest nie moze zostać uznany za wpisanie sie dziecka do organizacji
            KK poniewaz takie dziecko nie jest w ogole zdolne do zlozenia swiadomego
            oswiadczenia woli.

            Ergo moim zdaniem akty apostazji są całkowicie niepotrzebne i nic z nich nie
            wynika. Tak sądzę.
            • ardzuna Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 14:19
              comrade napisał(a):

              > To jest ciekawe. Te statystyki chyba pochodza z spisów
              powszechnych co jest
              > chyba dobrym rozwiazaniem.

              Nie, to są dane Kościoła, zmanipulowane, uwzględniające własnie
              wszystkich, którzy się kiedyś ochrzcili, a nie wypisali oficjalnie.
              Dlatego warto się wypisywać, jeśli się nie chce, by Kosciół
              powoływał się na nas obwieszając publiczne budynki krzyżami, płacąc
              z państwowej kasy katechetom itd itp.
              Ostatnie dostępne bezpłatnie badanie opinii publicznej dotyczące tej
              kwestii (2002 rok, po wizycie papieża, www.tns-
              global.pl/archive-report/id/1275 ) z którego można wyciągnąć dane
              bez dodatkowego przeliczania, wskazuje, że wierzących i regularnie
              praktykujących było 56%, 30% wierzących i nieregularnie
              praktykujących, 12% wierzących i nieprawktykujących, a 2%
              praktykujących. Teraz pytanie, co oznacza "wiara", bo procenty
              sumują się do 100, a jak wiadomo, jest w naszym pięknym kraju trochę
              wyznawców religii innej, niż jedynie słuszna. Katolików
              praktykujących choć czasem musi być zatem mniej niż 86%.
          • melapela2 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 14:57
            Własnie sobie wydrukowałam formularz. Wierze w Boga, chodze do
            kościoła
            > chrzescijańskiego, nie mam nic wspólnego z KK, więc się wypisuję

            a o ktorej sekcie protestanckiej mowisz?
            • migdula Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 17:02
              Z jakiego drzewa jest pytanie "o której sekcie protestanckiej mówisz"? Jak się
              przyjrzeć doktrynalnie - porównując Kościół Kat. z Pismem Świętym, to wychodzi,
              że największą sektą wszechczasów jest właśnie ów kościół. Stek bzdur wymyślonych
              przez "duchownych", by mieć "rząd dusz" jest po prostu porażający...
            • zonka77 sekta protestancka? 15.09.08, 23:53
              oo, coś nowego smile
              Wiesz, kościoły protestanckie nie są sektami. Za to czytając uważnie Biblię
              doszłam pewnego pięknego dnia (dzięki Bogu) do wniosku że to właśnie KK jest
              daleki od tego czym jest chrześcijaństwo.
              PS: Jestem protestantką (dokładniej baptystką chociaż po prostu to jest wyznanie
              nie nauczające niczego fałszywego poza ewangelią więc dlatego "oficjalnie" je
              wybrałam - nie przepadam za nazwami. Wolę określenie - wierząca chrześcijanka)
              • melapela2 Re: sekta protestancka? 24.09.08, 23:10
                Nie dzięki Bogu, tylko dzięki szatanowi.
        • morgen_stern Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 09:53
          A pytanie z drugiej strony - w czym wam to przeszkadza?
          Ciągle jesteśmy w kościelnych statystykach i dzięki takim "martwym duszom" w
          Polsce jest 90% katolików.
          • dee.angel Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 09:56
            Problem by sie rozwiazal, gdyby na kosciol trzeby bylo placic podatek. Jestem
            pewna, ze urealnione statystyki bylyby zgola inne...
            • morgen_stern Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 09:58
              Hahah pewnie tak wink
            • migdula Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 17:04
              dee.angel - cudowna idea! popieram! dobre, dobre!
        • koza_w_rajtuzach Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 10:47
          > Tez mnie dziwi po co to robić? Jako manifestacja?

          Skoro jestem niewierzącą osobą to dlaczego mam przynależeć do jakiegokolwiek
          kościoła? To jest obłuda. Uważam, że moi rodzice popełnili błąd chrzcząc mnie i
          jako wolna osoba chciałabym po prostu wypisać się z religii rzymsko-katolickiej.
          Poza tym nie chciałabym, aby na moim pogrzebie były odprawiane katolickie
          rytuały. To tyle.
          Nie mam nic przeciwko osobom, które wierzą. Każdy powinien mieć prawo podjąć
          samodzielną decyzję w kwestii wiary. Moi rodzice podjęli ją za mnie. Nie zgadzam
          się z ich decyzją, jestem ateistką i tyle.
          • mmkam Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 10:49
            Ok. Szanuję takie decyzje. Chciałam tylko wiedziec dalczego...


            koza_w_rajtuzach napisała:

            > > Tez mnie dziwi po co to robić? Jako manifestacja?
            >
            > Skoro jestem niewierzącą osobą to dlaczego mam przynależeć do jakiegokolwiek
            > kościoła? To jest obłuda. Uważam, że moi rodzice popełnili błąd chrzcząc mnie i
            > jako wolna osoba chciałabym po prostu wypisać się z religii rzymsko-katolickiej
            > .
            > Poza tym nie chciałabym, aby na moim pogrzebie były odprawiane katolickie
            > rytuały. To tyle.
            > Nie mam nic przeciwko osobom, które wierzą. Każdy powinien mieć prawo podjąć
            > samodzielną decyzję w kwestii wiary. Moi rodzice podjęli ją za mnie. Nie zgadza
            > m
            > się z ich decyzją, jestem ateistką i tyle.
            >
          • przeciwcialo Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 11:18
            Ale poprzez chrzest zostałaś włączona do kościoła. Chrztu
            nie "odczynisz". To jak z rodzina, troche trudno sie z niej wypisac
            mimo ze możesz sie z nią latami nie widzywac i nawet nie chciec
            widywac.
            Możesz sobie zazyczyć swieckiego pogrzebu.
            • nenia1 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 12:01
              Ale to ty w takie a nie inne znaczenie chrztu i jego moc sprawczą wierzysz, jak i w jego nieodwracalność, bo tak uczy twoja religia.

              Dla osoby niewierzącej, czy niezgadzającej się
              z doktryną katolicką idea chrztu może nie miec żadnego znaczenia.

              Ponieważ jednak figuruje się poprzez chrzest w ksiegach parafialnych, przez apostazję daje się świadomie sygnał,
              że nie chce się tam być (bądźmy szczerzy, przy chrzcie nie decydujesz świadomie, robią to rodzice, ba możliwa jest sytuacja,
              że ochrzci cię obca osoba, ze względu na zagrożenie życia dziecka,
              bez wiedzy rodziców i bez ich woli).

              Jesli ktoś sobie wierzy, że chrzest powoduje to czy tamto, czy jest odwracalny czy nie, to już jego sprawa.
            • abrahadabra [...] 13.09.08, 22:35
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • janana Re: jestem blisko, nie chcę być katolską trzodą.. 14.09.08, 00:39
                > przypomnijcie sobie jak uwłaczające oświadczenia trzeba przed ślubem
                > podpisać.

                Mam ślub cywilny i zaciekawiło mnie to. Co trzeba podpisać takiego?
                • abrahadabra [...] 14.09.08, 01:00
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • jowita771 Re: jestem blisko, nie chcę być katolską trzodą.. 14.09.08, 12:34
                    > xionc nakłania do podpisania rożnych oświadczeń które uniemożliwią
                    > ewentualne unieważnienie małżeństwa. M. cz jesteśmyw stanie sie
                    > bzykać.

                    A skąd katolik ma wiedzieć czy jest w stanie? przecież czeka się z tym do ślubu
                    wink)
                  • abrahadabra o dzięki wam panowie cenzorzy... :) 14.09.08, 19:50
                    a który to punkt regulaminu naruszyłem?
                    • bydlo_prof_wb Myślę że zbyt głośno ujadałeś... 14.09.08, 20:58
                      a i nachalne pobrzękiwanie psiego łańcuch denerwowało nawet bezbożników z GW.
                      __________

                      Michnik jest manipulatorem. To człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny
                      (Zbigniew Herbert)
                      • abrahadabra Myślę że zbyt celnie dogryzłem niektórym... 14.09.08, 22:47
                        zwolennikom dominacji katolskiego kleru.
                        Rzecz na forum o apostazji, a tu sie dyskusja zaczęła o
                        xionctwie... smile i ich bezeceństwach.
                  • janana [...] 15.09.08, 02:55
                    > Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.


                    No i sie nie dowiedziałam...
          • straubingj Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 05:14
            Tylko z ciekawosci zapytam czy dopuszczasz jako ateistka taka mysl ze nie
            wierzysz ale mozezs sie mylic co do Boga bo jednak jest wszystko mozliwe i nic
            nie pewne?
            • koza_w_rajtuzach Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 08:06
              > Tylko z ciekawosci zapytam czy dopuszczasz jako ateistka taka mysl ze nie
              > wierzysz ale mozezs sie mylic co do Boga bo jednak jest wszystko mozliwe i nic
              > nie pewne?

              Nie, nie dopuszczam tego. Uważam, że to niemożliwe, aby istniał.
              • straubingj Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 01:19
                znacie te slowa?
                "Pierwszy łyk z pucharu nauki uczyni ateistą, na dnie tego pucharu czeka Bóg.
                Werner Heisenberg fizyk, laureat nagrody Nobla"
                Dodam ze jak ktos twierdzi ze na 100 % Boga niema swiadczy to ze o jego niezbyt
                duzej inteligencji.
                Poza tym zauwazylem tez ze ateistami i niewierzacymi bardzo czesto lub moze
                staja sie osoby niezbyt inteligentne czasami nie wykszalcone lub prosto mislace
                czy nie majace dosc wiedzy.Niktorzy prosta mysla Boga nie moze byc w
                dzisiejszych czasach i nauka to udowadnia nie majac o niczym pojecia.Profesor
                Lesch www.usm.uni-muenchen.de/people/lesch/lesch.html niewzykle
                inteligentny Niemiecki naukowiec znany z programow tv rowniez nie twierdzi ze
                Boga nie ma a jest 1000 razy inteligentniejszy i z wikeszym zasobem wiedzy niz
                99 % ateistow z tego forum.
                Inne przyklady mozna by mnozyc.Dla niektorach ateizm to moda,brak wiedzy itp.
                • lolek_do_kfadratu Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 11:27
                  A powiedział tak by rzucić na siebie od czasu do czasu troche
                  światła na kiepską po wojnie reputację związaną z byciem szefem
                  niemieckiego programu budowy bomby atomowej. Pozdro
                • ardzuna Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 18:54
                  Ten słowotok nie świadczy ani o inteligencji, ani o wykształceniu, ani o
                  subtelności refleksji.
                  • straubingj Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 19:18
                    tak i nie musi .swiadczy przeciez gdzie mam takie idiotyczne dyskusje czego nie
                    zrozumiales bo cie nie stac na to.refelksjaaaa
                    • ardzuna Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 20:29
                      Robiąc błędy ortograficzne i pisząc niegramotnie dajesz świadectwo, że cię ta
                      dyskusja nie interesuje, a w innych wątkach udzielasz się ortograficznie i
                      logicznie? Nie czyń z siebie pośmiewiska.
                • przewoz_pw Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 16.09.08, 15:37
                  > inteligentny Niemiecki naukowiec znany z programow tv rowniez nie twierdzi ze
                  > Boga nie ma a jest 1000 razy inteligentniejszy i z wikeszym zasobem wiedzy niz
                  > 99 % ateistow z tego forum.

                  nie dziwi mnie to. skoro wciąż nie ma odpowiedzi na to, co było "przed" powstaniem wszechświata... lepiej wierzyć w Boga niż w nic... Braku Boga póki co też nikt nie udowodnił.
            • comrade Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 13:12
              Polecam ten krótki filmik:

              www.youtube.com/watch?v=u1nx_8R9nV8
              • lola211 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 18:24
                Oto cale sedno- wybor religii jest najczesciej PRZYPADKIEM, zaleznym
                od miejsca i czasu urodzenia.
            • drakaina Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 20:22
              straubingj napisał:

              > Tylko z ciekawosci zapytam czy dopuszczasz jako ateistka taka mysl ze nie
              > wierzysz ale mozezs sie mylic co do Boga bo jednak jest wszystko mozliwe i nic
              > nie pewne?

              Taki ktoś to zasadniczo agnostyk, a nie ateista. Agnostyk nie uznaje mozliwości
              poznania, ateista zaś uważa, że Boga (boga) nie ma - de facto jest człowiekiem
              wierzącym, w sensie przekonanym.

              --
              ferengis.blox.pl
              antiquitates.blox.pl
          • gnago Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 21:43
            Zanosząc każdego z Was do Chrztu rodzice podjęli za Was przysięgę o wychowaniu i pozostawaniu w wierze. Apostazja jest aktem nie tylko wyrzeczenia ale złamania słowa. I dla człowieka honoru jest nie do przyjęcia. A powinno być się konsekwentym: zerwanie z rodziną , rodzicami co was w to "bagno" wpakowali jest logicznym następstwem tego kroku.
            Drugim problemem jest to co pomija się w dzisiejszych czasach tj. sfera magii.
            Dziwne że osoby parające się tą działalnością wspierają się modlitwą , wezwaniem świętych etc. Gdy działalność ta jest ciężkim grzechem.
            Wyrzekając się otwieramy się na to przed czym Kościół chroni ( w pojęciu duchowym nie organizacji).
            Jeśli uznajesz syndrom czarnego kota, piątek 13-ego rozsądniejszym będzie pozostać marnotrawnym synem Kościoła
            • fluxxx Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 22:45
              gnago napisał:

              > Zanosząc każdego z Was do Chrztu rodzice podjęli za Was przysięgę o wychowaniu
              > i pozostawaniu w wierze. Apostazja jest aktem nie tylko wyrzeczenia ale złamani
              > a słowa. I dla człowieka honoru jest nie do przyjęcia. A powinno być się konsek
              > wentym: zerwanie z rodziną , rodzicami co was w to "bagno" wpakowali jest logic
              > znym następstwem tego kroku.
              > Drugim problemem jest to co pomija się w dzisiejszych czasach tj. sfera magii.
              >
              > Dziwne że osoby parające się tą działalnością wspierają się modlitwą , wezwani
              > em świętych etc. Gdy działalność ta jest ciężkim grzechem.
              > Wyrzekając się otwieramy się na to przed czym Kościół chroni ( w pojęciu duchow
              > ym nie organizacji).
              > Jeśli uznajesz syndrom czarnego kota, piątek 13-ego rozsądniejszym będzie pozos
              > tać marnotrawnym synem Kościoła

              A berecik cie nie uciska za bardzo?

              W jaki sposób można być związany przysięgą w przypadku gdy strona A przysięgała
              coś stronie B na temat strony C? (o tym, że strona C nie miała nawet fizycznej
              możliwości się wypowiedzieć nie mówię)

              Gdybym miał możliwość zapisania cie do SLD (bez twojej zgody ani nawet
              świadomości) i uczyniłbym to, a ty byś się z niego wypisał to niby kto tu złamał
              słowo? Ty?

              "Magicznej" czesci postu nie poruszam bo dawno takiego belkotu nie czytalem.
            • ardzuna Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 22:55
              gnago napisał:

              > Zanosząc każdego z Was do Chrztu rodzice podjęli za Was przysięgę
              o wychowaniu
              > i pozostawaniu w wierze.

              Możesz zacytować ten fragment z chrztu, w którym się przysięga, ze
              dzieci pozostaną w wierze? Bo go sobie zupełnie nie przypominam.
            • madziaq Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 10:52
              Odnośnie złamania słowa i zrywania z rodziną w związku z tym... Czy kiedy
              rodzice podejmą jakąś decyzje w moim imieniu bez mojej wiedzy (nawet nie ze złej
              woli, ale np nie mieli możliwości w danym momencie się ze mną skontaktować a
              musieli coś zdecydować - de facto taka sytuacja zachodzi na chrzcie, bo trudno
              zasięgnąc opinii niemowlaka)a potem ta decyzja okaże się błędna i musze coś
              "odkręcać" to powinnam nigdy więcej się do rodziców nie odezwać i w ogóle zerwać
              z nimi jakiekolwiek kontakty, bo zamiast mi zrobić przysługę (czego pewnie
              chcieli) narobili mi kłopotu? Współczuję twoim rodzicom w takim razie tongue_out

              Druga sprawa - jeśli ktoś NIE WIERZY w Boga, moc sakramentów itd to jak może
              wierzyć, że kościół chroni go przed magią czy przed demonami? To tak jakby Tobie
              powiedział muzłumanin, że Allah chroni wierzących, bo ja wiem, przed uderzeniem
              pioruna i nie wyznając Allaha się na takowe narażasz. Ale Ty przecież nie
              wierzysz w istnienie Allaha, więc wisi Ci to, czy on chroni swoich wyznawców
              przed piorunami, czy nie.
        • nekomimimode powtarzam 14.09.08, 17:11
          Re: A ja sie tym nie przejmuje.
          Autor: nekomimimode☺ 14.09.08, 17:04 Dodaj do ulubionych Skasujcie
          Odpowiedz cytując Odpowiedz

          arius5 napisał:

          > Nigdzie sie nie wpisywalem, to i nie zamierzam tracic czasu, zeby
          sie wypisywac
          > .
          > Ponoc bylem ochrzczony, ale mi to zwisa, a jeszcze bardziej zwisa
          mi, co jakis
          > gruby ksiadz mowi na ten temat.
          > Po prostu nie zaprzatam sobie tym glowy.

          a ja się przejmuje. bo dopóki bedzie 95% katolików ( w sensie
          ochrzczonych) to kościół będzie b . ważna instytucją mającą wpływ na
          nasze państwo. wg. mnie w tym problem- jakby się wszyscy nie
          chodzący do kościoła ze brali i dokonali aktu apostazji to by
          zostało ok 50 % katolików i kościoł by się w końcu zamknął.


          PS. wy naprawdę ludzie nie zdajecie sobie sprawy ,że możecie mieć
          wpływ na wasze państwo.
      • aandzia43 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 09:57
        przeciwcialo napisała:

        > Ale w jakim celu? MOżesz przeciez niepraktykować. Chrztu nie
        > wymarzesz, podobnie z komunia czy bierzmowaniem.

        A w jakim celu mają figurować w statystykach KK miliony nie-
        katolików?
        • babcia47 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 12:29
          > A w jakim celu mają figurować w statystykach KK miliony nie-
          > katolików?
          ...pewnie żeby księża i nawiedzeni politycy prokoscielni mogli
          narzucać całemu społeczeństwu prawo zgodnie z własnymi
          przekonaniami..i uzasadniać, ze przecież 90% MUSI tez tak sadzić i
          podporzadkowac się, bo są Katolikami..
      • nekomimimode powtarzam po raz kolejny: 14.09.08, 17:08
        Re: A ja sie tym nie przejmuje.
        Autor: nekomimimode☺ 14.09.08, 17:04 Dodaj do ulubionych Skasujcie
        Odpowiedz cytując Odpowiedz

        arius5 napisał:

        > Nigdzie sie nie wpisywalem, to i nie zamierzam tracic czasu, zeby
        sie wypisywac
        > .
        > Ponoc bylem ochrzczony, ale mi to zwisa, a jeszcze bardziej zwisa
        mi, co jakis
        > gruby ksiadz mowi na ten temat.
        > Po prostu nie zaprzatam sobie tym glowy.

        a ja się przejmuje. bo dopóki bedzie 95% katolików ( w sensie
        ochrzczonych) to kościół będzie b . ważna instytucją mającą wpływ na
        nasze państwo. wg. mnie w tym problem- jakby się wszyscy nie
        chodzący do kościoła ze brali i dokonali aktu apostazji to by
        zostało ok 50 % katolików i kościoł by się w końcu zamknął.


        PS. wy naprawdę ludzie nie zdajecie sobie sprawy ,że możecie mieć
        wpływ na wasze państwo.
      • drakaina Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 20:17
        przeciwcialo napisała:

        > Ale w jakim celu? MOżesz przeciez niepraktykować. Chrztu nie
        > wymarzesz, podobnie z komunia czy bierzmowaniem.

        I to jest w tym wszystkim najgorsze. Dlaczego nie można wymazać, skoro nie było
        w tym żadnej mojej woli, żeby być ochrzczoną? Nie mam najmniejszej ochoty, żeby
        KK mieszał się do mojego życia, nie chcę też, żeby modlił się o moje zbawienie.
        Po prawdzie rodziców mam agnostyków i nie bardzo wiem, czemu mnie ochrzcili... A
        wszelkie związki z KK tylko mi napsuły w życiu.

        --
        antiquitates.blox.pl
    • kotbehemot6 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 09:59
      jestem osoba wierząca i jaknajbardziej popieram osoby pragnące z KK wystąpić- po
      co tkwić w czyms czego nie rozumieja, nie czuja i nie chcą.
      • lola211 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 10:09
        W ogole nie powinny sie w KK znalezc, od tego zacznijmy.
        • lolinka2 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 10:15
          hihi, generalnie nie musiałam
          W momencie kiedy zadeklarowałam w podstawówce zmianę wyznania (w
          temacie nauki religii) proboszcz lokalnej parafii poinformował mnie
          uczynnie, że wobec powyższego skreśla mnie z ksiąg.
          Kilka lat później pracowaliśmy w jednej szkole, potwierdził, że
          istotnie to zrobił.
        • kotbehemot6 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 10:15
          Po prostu straciły wiarę- czyz nie jest zasada większości wyzanań,że rodzice
          wychowuja dziecko według zasad wiary????? Ale skoro jako dorosłe wiare utraciły
          i ich wola jest taka zeby wystąpić ....
        • kawka74 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 10:38
          wiesz, mnie jako trzytygodniowemu dziecku raczej trudno było odmówić poddania
          się sakramentowi chrztu
          znalazłam się, przepadło, teraz oficjalnie muszę się wypisać z interesu
        • jowita771 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 12:37
          lola211 napisała:

          > W ogole nie powinny sie w KK znalezc, od tego zacznijmy.

          zgadzam się, dlatego należałoby czekać z chrztem na świadoma deklarację a nie
          chrzcić nieswiadome niemowlaki.
    • nenia1 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 10:40
      Ja jeszcze nie, ale myślę o tym coraz częściej.

      Nie traktuję tego w kategorii manifestacji, czy jak niektórzy
      twierdzą mody.
      Jest mi po prostu wstyd, że należę do tej organizacji, pasywnie, bo pasywnie, ale jednak zasilam statystyki KK. Chcę być w zgodzie ze swoimi poglądami, które w wielu kwestiach rozjeżdżają się
      z tym co głosi KK.

      Apostazja daje też nadzieję, że przynajmniej o własnym pogrzebie zdecyduję sama, nie chcę nad moją trumną egzaltowanej, barokowej przemowy katolickiego księdza, a obawiam się, niestety, że jakaś część mojej rodzinki, zmanipulowana strachem przed potępieniem mojej duszy, za odpowiednią opłatę byłaby to w stanie załatwić.

      KK niezbyt liczy się, nawet z wolą zmarłego,(np. sprawa pochówku ks. Twardowskiego ).
      • anika772 nenia1 12.09.08, 23:11
        Zainteresowalas mnie. O co chodzi z pochówkiem ks. Twardowskiego?
        • dirgone Re: nenia1 12.09.08, 23:40
          Ja odpowiem.
          Ksiądz Twardowski chciał być pochowany na Powązkach. NO ale Glemp nie mógł
          przeżyć, że taka atrakcja turystyczna się będzie marnować na jakimś cmentarzu
          (ludzie na cmentarzu kasy nie zostawiają) i wmurował księdza Twardowskiego w
          fundamenty Świątyni Opatrzności.
          • kokosiasty Re: nenia1 13.09.08, 19:06
            no to skoro to byla decyzja jednego ksiedza to nie mozna mowic ze caly kosciol katolicki nie liczy sie z wola zmarlych...
            • anika772 Re: nenia1 13.09.08, 20:24
              Rozumiem. swinstwo. czym uzasadniono tę decyzję?
            • lola211 Re: nenia1 14.09.08, 08:20
              Przeciez Glemp to nie jakis 1 ksiadz, tylko wysoki urzednik, ktory
              DECYDUJE za KK w Polsce.Reprezentuje te organizacje.

              ze caly kosciol
              > katolicki nie liczy sie z wola zmarlych...

              Skoro tak, to jakie kroku podjal ten "caly kk" by sprzeciwic sie
              decyzji Glempa? Jakies protesty były?
          • bartoszcze Re: nenia1 15.09.08, 15:16
            > Ksiądz Twardowski chciał być pochowany na Powązkach. NO ale Glemp
            nie mógł
            > przeżyć, że taka atrakcja turystyczna się będzie marnować na
            jakimś cmentarzu
            > (ludzie na cmentarzu kasy nie zostawiają) i wmurował księdza
            Twardowskiego w
            > fundamenty Świątyni Opatrzności.

            A to za wstęp do krypty, w której leży ks. Twardowski, pobierane są
            jakieś opłaty? Jak nie, to po co kłamiesz?
            • lola211 Re: nenia1 16.09.08, 11:52
              > A to za wstęp do krypty, w której leży ks. Twardowski, pobierane

              > jakieś opłaty? Jak nie, to po co kłamiesz?
              >
              Co Ty - naprawde nie kumasz? Bilety nie sa potrzebne- najwazniejsze
              ze ludzie dla takiej atrakcji tam przyjada i zostawia pieniadze -
              datki w swiatyni, na straganach badziewne pamiatki kupia.Sadzisz ze
              trzeba bilety sprzedawac, by na tym zarobic?
              • anika772 Re: nenia1 16.09.08, 13:12
                Bilety czy nie bilety, uwazam ze nalezalo uszanowac wole Ks.
                Twardowskiego.
      • ewa.b.sawicka Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 20:00
        Zasadniczo, bycie ateistą nie chroni przed katolickim pogrzebem - patrz to co
        zrobiła rodzina Stanisława Lema
        • syriana Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 20:17
          no właśnie przed podobnym numerem chroni apostazja

          wpisanie w papierach, że delikwent występuje z szeregów, zapobiega aktywnej
          obecności księdza w czasie ostatniej drogi
          • magic3 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 03:16
            syriana napisała:

            > no właśnie przed podobnym numerem chroni apostazja
            >
            > wpisanie w papierach, że delikwent występuje z szeregów, zapobiega aktywnej
            > obecności księdza w czasie ostatniej drogi

            Skoro nie jesteś osobą wierzącą, czyli dla Ciebie śmierć jest czymś jak
            nieodwołalne zgaszenie telewizora pilotem, to jakie znaczenie ma dla Ciebie, co
            będzie się po niej działo- czy będzie tam jakiś facet o zawodzie ksiądz, czy
            tylko smutni panowie z firmy pogrzebowej, która też skasuje pieniądze?
            • lola211 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 08:24
              Sadzisz, ze osobie, ktora nie wierzy, jest wszystko jedno, jak
              uszanuje sie jej smierc? Rownie dobrze mozesz zapytac, co za
              roznica, czy ja pochowaja z honorami czy wrzuca do dolu pod płotem.

              Chodzi o poszanowanie naszego wyboru i zdania takze w sytuacji, gdy
              samemu nie ma sie juz zadnego wplywu na charakter i przebieg
              ceremonii dotyczacej nas BEZPOSREDNIO.
              • tymon99 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 21:01
                ceremonialny pochówek jest ściśle związany z wiarą w życie pozagrobowe. inaczej
                nie ma żadnego sensu..
                • asteroida2 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 10:17
                  > ceremonialny pochówek jest ściśle związany z wiarą w życie
                  > pozagrobowe. inaczej nie ma żadnego sensu.

                  Bzdura. Ceremonialny pochówek jest również sposobem okazania szacunku osobie
                  która odchodzi. A do tego szacunku nie potrzeba żadnej wiary w zabobony.
                  Sprowadzanie jednego do drugiego jest przejawem bardzo dziecinnego patrzenia na
                  świat.
                  • tymon99 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 19:23
                    asteroida2 napisał:

                    > Bzdura. Ceremonialny pochówek jest również sposobem okazania
                    > szacunku osobie która odchodzi.

                    jeśli nie ma życia pozagrobowego - osoba, która zmarła, nie istnieje.
                    możemy ją wspominać, ale okazać szacunku już nie ma komu.
                    no chyba że postulujesz ceremonialne grzebanie jeszcze żyjących..
                  • goblin.girl Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 16.09.08, 09:20
                    asteroida2 napisał:

                    > > ceremonialny pochówek jest ściśle związany z wiarą w życie
                    > > pozagrobowe. inaczej nie ma żadnego sensu.
                    >
                    > Bzdura. Ceremonialny pochówek jest również sposobem okazania szacunku osobie
                    > która odchodzi. A do tego szacunku nie potrzeba żadnej wiary w zabobony.

                    Ani jedno, ani drugie; imho ceremonialny pochówek słuzy przede wszystkim żywym,
                    jest to rytuał, który pomaga pogodzic sie z odejsciem bliskiej osoby, zamknąc
                    pewien etap życia i przejsc dalej. Moim zdaniem ze wzgledu na tę funkcję jest to
                    najwazniejszy ze wszystkich rytuałow "przejsć", nieważne, czy ma podłoze
                    religijne, czy nie. Tyle że monopolizując pogrzeby, religia zapewnia sobie wpływ
                    na bardzo ważną sferę ludzkiego życia (dotyczy to zreszta i innych rytuałów).
                    • tymon99 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 21.09.08, 00:36
                      wykorzystywanie zwłok do poprawienia sobie samopoczucia? równie dobrze można z
                      nich wygotować tłuszcz na mydło..
                    • Gość: ktoś Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 17:40
                      Piszesz "przejśc"ale gdzie skoro ateiści nie wierzą w żadne przejście...
                      '
              • magic3 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 00:17
                lola211 napisała:

                > Sadzisz, ze osobie, ktora nie wierzy, jest wszystko jedno, jak
                > uszanuje sie jej smierc? Rownie dobrze mozesz zapytac, co za
                > roznica, czy ja pochowaja z honorami czy wrzuca do dolu pod płotem.

                Mówiąc szczerze, nie miałoby to dla mnie znaczenia, tak jak nie miało
                znaczenia to, co się działo na świecie zanim się urodziłem.
                • lola211 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 09:20
                  Widac roznie jest.Dla mnie ma znaczenie- chcialabym miec ladne
                  miejsce pochowku, ladny pogrzeb- no ale ja w ogole w zyciu kieruje
                  sie estetyka.
            • syriana Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 09:19

              > Skoro nie jesteś osobą wierzącą, czyli dla Ciebie śmierć jest czymś jak
              > nieodwołalne zgaszenie telewizora pilotem, to jakie znaczenie ma dla Ciebie, co
              > będzie się po niej działo- czy będzie tam jakiś facet o zawodzie ksiądz, czy
              > tylko smutni panowie z firmy pogrzebowej, która też skasuje pieniądze?

              ludzie, ludzie, aleście zamurowani umysłowo na jedyny słuszny obraz niekatolika

              by się wypisać z KK wcale nie muszę być ateistką to raz, dwa - nie znoszę hipokryzji i asekuranctwa rodem z zakładu Pascala
              ale ok, rozumiem że znaczna część tych głęboko przeciw apostazji się wypowiadających na takich zasadach ("a co ci szkodzi jak będziesz..) swój udział w życiu KK definiuje
              • magic3 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 00:23
                syriana napisała:

                i asekuranctwa rodem z zakładu Pascala

                Ojej, ktoś stawia na orła, a Ty na reszkę, z tym ze ten kto stawia na orła też
                nie przegrywa, gdy wypadnie reszka.
        • comrade Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 13:26
          Pogrzeb Lema był świecki tylko ceremonie prowadził ksiądz smile Ot taka próba
          pogodzenia jednego z drugim.
        • bydlo_prof_wb Pogrzeb świecki jest tak dramatycznym obrzędem... 14.09.08, 15:17
          że już sama znajomość tego rytuału powinna odstręczać od nierozważnych działań.
          Nie da się zanegować wszak iż wielu sobie na takie potraktowanie - mówiąc
          uczciwie - ciężko zasłużyło.
          __________

          Michnik jest manipulatorem. To człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny
          (Zbigniew Herbert)
      • r1234_76 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 14:03
        w dzisiejszych czasach w ogóle nie traktuje się serio woli zmarłego, wystarczy
        przeczytać sobie kc. zarzut wobec kościoła jest słuszny, ale na tle ogólnego
        obrazu dzisiejszych czasów śmieszny...
    • ciociacesia moj facet 12.09.08, 10:56
      w koncu udało mu sie wysłac list do parafii i kurii. wielki to dla niego wysilek
      bo poczta taaak daleko, a on w tak chorych godzinach prace konczy... w kazdym
      razie wysłał i otrzymał juz potwierdzenie odbioru i teraz czeka na odpowiedz i
      sie wscieka smile
      • anna_geras JA 12.09.08, 12:46
        To juz prawie 6 lat temu .Osobiscie poszlam do proboszcza. Bylam
        wtedy w zaawansowanej ciazy. Powiedzialam wprost,ze w razie mojej
        smierci nie zycze sobie pochowku katolickiego oraz nie chce aby ktos
        (tesc cos wspominal) ochcil moje dziecko bez mojej zgody. Problemu
        nie bylo. Napisalam tresc aktu odrecznie, proboszcz zapisal sobie to
        w swoich kartotekach i po wszystkim. Moj maz zrobil to samo w swojej
        parafi rowniez bez problemu. Bardzo sie ciesze,ze juz nie jestm
        katoliczka.
    • kruche_ciacho Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 13:16
      o rany a ja z dzikością w oczach rozwinąłam wątek żądna przeczytania
      która z Was dokonała jakiegoś niesamowicie wyuzdanego aktu
      seksualnego ...

      a to o wypisanie z kościoła chodzi - o ja głupia blondynka crying
      • koza_w_rajtuzach Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 15:40
        hihi, głodnemu zawsze chleb na myśli smile))
    • maurra informacja o ateistach u proboszcza 12.09.08, 16:07
      czy jako ateistka figuruję w papierach parafii, która obejmuje moje miasto?
      mieszkam tu od 10 lat, zero kontaktów z kk, czy mimo tego może istnieć moje
      dossier u proboszcza?
      Czy proboszczowe zbierają info o ateistach zamieszkujących "ich" parafie?

      • myelegans Re: informacja o ateistach u proboszcza 12.09.08, 16:12
        Ciekawe ile owieczek zostaloby w kosciele gdyby na tenze trzeba bylo
        placic 10% zarobkow (odliczanych oczywiscie od podatkow) jak to jest
        w innych krajach zwlaszcza protestanckich. Wtedy w kosciele zostaja
        tylko czynne dusze, wypisanie sie z kosciloa i zapisanie do innego
        jak ten pierwszy nie odpowiada jest latwe i powszechne.
        Ludzie przylaczaja sie do danego kosciola nie tylko dla wiary, ale
        glownie dla spolecznosci, jest to czescia ich zycia towarzyskiego,
        bo wierzacy spotykaja sie i organizuja poza obowiazkowymi mszami. To
        juz taka uwaga na boku.
        • borow4 czy chodzi ci o Radyjo Marynia i ojczyma Rydzyka 14.09.08, 12:46
          - w aspekcie organizowania sie ultrasow katolickich
        • tymon99 Re: informacja o ateistach u proboszcza 21.09.08, 00:34
          a gdzie przeczytałaś o 10%?
          w polsce protestanci płacą kwartalną, kwotowo określaną składkę na działalność
          kościoła. w niemczech jest podatek kościelny, ale to nie jest w żadnym wypadku 10%..
      • majka150 Re: informacja o ateistach u proboszcza 14.09.08, 15:50
        Tak.Każda parafia prowadzi swoje statystyki na ten temat.Dane tam
        zawarte mówią o tym ilu jest w danej parafii katolików ilu z nich
        praktykujących ilu nie praktykujących ilu niewierzących i ilu
        wyznawców innych religii i jakich.A także jaki procent z tych ludzi
        przystępuje do komunii św w czasie mszy.Dane te są przedstawione w
        procentach i co jakiś czas są kontrolowane przez biskupów na
        wizytacjach.
    • babcia47 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 12.09.08, 16:22
      > Jestem ciekawa czy któraś z Was zdecydowała się na ten krok?
      dotychczas mi to "wisiało" bo ja sie tam nie pchałam, wiec niech
      sami mnie wypiszą..ale im częściej jako argument decyzji
      politycznych słyszę o przewadze Katolików w Polsce..tym częściej sie
      nad tym zastanawiam..bo takich jak ja, zawyzających statystyki jest
      całe mnustwo..niestety łacznie z moimi symai, na ochrzczenie,
      których nalegał podobno wierzący mąż i babcie z dziadkami, syn wziął
      ślub kościelny, bo sakrament był bardzo ważny dla synowej, ale jako
      ateista tylko w nim uczestniczył i zgodził sie na wychowanie wnuka w
      wierze katolickiej. Synowa na szczęście "prawdziwie wierząca" a nie
      dla tradycji, podoba mi sie jej podejscie do wiary i bardzo je
      szanuję
    • dorianne.gray Brawo! 12.09.08, 22:34
      Więcej takich konsekwentnych zachowań, a może przestaną nas
      terroryzować katechetki w szkołach i krzyże w urzędach. Marzę o
      dniu, kiedy kler przestanie przypisywać sobie prawo do "mania" racji
      w każdej dziedzinie. Odbierzcie im ten mandat "katolickiej
      większości".
      • mijaczek Re: Brawo! 13.09.08, 00:33
        Popieram!
        Nie moge doczekac sie dnia, w ktorym KK w koncu przyzna sie do
        porazki jaka jest utrata "owieczek" w postaci drastycznie
        spadajacych na ryj sondazy o ilosci katolikow w POlsce... i moze
        wtedy ciemnogrod zacznie sie konczyc...
    • martyna_paulina Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 02:43
      Dla mnie to śmieszna manifestacjasad Jeśli czujesz się ateistką..to MUSISZ
      zademonstrować swoją niechęć do chrztu ,tak?Nie możesz po prostu tego olać? nie
      masz innych problemów po za tym żeby walczyć z kurią ,diecezją itd...(o papieża
      się takie sprawy ocierają czasemtongue_outPP) Dla mnie powtarzam! To śmieszna
      manifestacjasadSerio ten chrzest tak cię gniecie??tongue_outP
      • majenkir Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 03:23
        A Ty chcialabys byc zapisana (nie z wlasnej woli) do organizacji, z
        ktora sie nie zgadzasz? Ja tez do tej pory to "olewalam", ale w
        sumie z jakiej racji mam byc dalej zaliczana do "owieczek"?
        Chrzest jako taki mnie nie gniecie, bo woda dawno wyschla, a traumy
        zadnej nie pamietam.
      • kawka74 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 07:48
        bzdury straszne
        to nie jest kwestia niechęci do chrztu, tylko braku jakiejkolwiek łączności z KK
        co jest śmiesznego w wypisaniu się z organizacji, z którą nic nas nie łączy, ale
        której zasilamy statystyki?
      • drie demonstracja? :) 13.09.08, 08:08
        martyna_paulina napisała:

        > Dla mnie to śmieszna manifestacjasad Jeśli czujesz się ateistką..to
        MUSISZ
        > zademonstrować swoją niechęć do chrztu ,tak?Nie możesz po prostu
        tego olać?

        Moim zdaniem to nie jest demonstracja. Na ulice nikt nie wychodzi z
        okrzykami. To jest zwykle dopelnienie biurokratycznego obowiazku,
        ktory to wiele osob sobie niestety odpuszcza.

        Dla mnie to jest zupelnie porownywalne do bycia zapisanym do jakiejs
        partii, bo poszlam raz na zebranie z kolezanka i mnie wciagneli na
        liste czlonkow. Bezwiednie i bez mego pozwolenia. Dowiaduje sie o
        tym, program partyny mi nie pasuje i nie chce absolutnie wisiec na
        liscie ich statystyk. Tyle.

        A ze ostatnio polityka i wiara coraz bardziej sie zazebiaja -
        porownanie to jest coraz bardziej realne, niestety.

        • and1a1 Re: demonstracja? :) 13.09.08, 18:17
          tak ,właśnie taka demonstracja w stosunku do kleru jest bardzo ważna. takimi
          demonstracyjnymi czynami spuszczamy trochę powietrza z tych bufonów i
          cwaniaczków którzy myślą że jak sobie jednomiesięcznego klienta pokropkiem
          "zaklepią" to on już ci ich na zawsze ,ot przebiegłe cwaniury.


          --
          "Polsce potrzeba dziś antyklerykalizmu jak niegdyś antykomunizmu". Magdalena Środa
      • str0ng Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 20:35
        Tak prosze ksiedza. Ta "manifestacja" to wlasnie niechec do olewania, a moze
        jednak... chec... - do olewania waszej hipokryzji.
      • paero123 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 15.09.08, 14:00
        Przez analogię przykład oddawania legitymacji PZPR - chodziło o to, aby nie
        dawać mandatu większościowego takim pozostawaaniem 'statystycznym' członkiem, bo
        miało to pośredni wpływ (parlament, rząd, gospodarka sprawowana przez PZPR "z
        woli narodu") na zycie danego człowieka
    • zebra12 Popieram! 13.09.08, 08:43
      To powinno być naturalne, ze każdy, kto nie chce, to się wypisuje i już! Potem
      księża szczycą się statystykami...
      Ja nie byłam ochrzczona jako dziecko więc statystyk nie zawyżam. Dzieci
      ochrzciłam, bo chciały - były już duże. Ale jak będą chciały się wypisać to je
      poprę!
    • asiunia311 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 18:07
      Witam serdecznie, przez przypadek znalazłam się na tym oto forum -
      zainteresował mnie tytuł wątku, zamieszczony na stronie głownej
      gazeta.pl. Usiłuję dopełnić aktu apostazji od ponad dziewięciu
      miesięcy - tyle czasu czekam na łaskawą odpowiedź panów z kurii i
      proboszcza. Rzecz jasna, pisma były wysyłane za zwrotnym
      potwierdzeniem odbioru, podpisane przeze mnie i dwóch świadków.
      Oddzewu brak. Zwykły urząd jest przynajmniej zobowiązany do
      działania w ramach kpa i ma obowiązek u...ić odpowiedzi. Nie
      składam jednak broni, bo, jak czytałam na stronie apostazja.pl,
      wielu ludzion, po perypetiach udało się wreszcie. Co mnie do tego
      skłania? Wszystkie motywy zostały wymienione przez rozmówców
      powyżej, więc nie będę się powtarzać. Po prostu chcę się z tego
      wypisać, bo wpisując mnie, nikt się mnie o zdanie nie pytał. Poza
      tym, mierzi mnie obłuda i hipokryzja niektórych hierarchów
      kościelnych, zamiatanie afer pod dywan i cicha akceptacja siedliska
      homofobii i ksenofobii, jakim jest Radim Maryja, przez episkopat.
      • r1234_76 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 14:25
        jak obłuda niektórych hierarchów jest powodem, to nie zapomnij zostać
        bezpaństwowcem...
        • lola211 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 18:27
          Nie zapominaj, ze wiara , religia sa scisle zwiazane z
          moralnoscia.Panstwo, politycy nie musza byc moralni.Maja wieksze
          prawo byc obludni niz hierarchowie kk, ktorzy bedzie cie umoralniac.
    • ksiadz_gazeta Dlaczego jesteś niewierząca? 13.09.08, 19:32
      odechciało Ci się, czy może wyluzowałaś z życiem moralnym? A może w domu była
      wiara tylko odświętna? w takim razie popieram, nie ma co robić fasady... ale w
      razie życiowych problemów proszę nie zwalać winy na Pana Boga, którego nie ma,
      Twoim zdaniem.
      • kallipygos [...] 13.09.08, 19:57
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • jbyszewski cenzura? 14.09.08, 14:57
          Czemu skasowano ten post? Pamietam go dobrze, byl zabawny i w niczym nie naruszal regulaminu forum. Na pewno nie byl bardziej obrazliwy, niz post, ktory komentowal.
      • wirika Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 13.09.08, 20:05
        Znaczysiem - poza KK życia moralnego nie ma? I po apostazji człowiek
        automagicznie zaczyna mordować (w tym Życie Poczęte), gwałcić i grabić? A
        wszystkie problemy członków KK pochodzą od ich bóstwa?
        • ksiadz_gazeta [...] 13.09.08, 20:21
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • beznickova Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 13.09.08, 20:41
            Z Katechizmu Kościoła Katolickiego:
            ''Znaczna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności
            homoseksualne. Osoby takie nie wybierają swej kondycji homoseksualnej; dla
            większości z nich stanowi ona trudne doświadczenie. Powinno się traktować je z
            szacunkiem, współczuciem i delikatnością. (...)"

            Rozumiem, że jakże delikatne określenie "pedały" to oznaka szacunku i współczucia?


            Chętnie poznam też przypadki przestępstw seksualnych wobec nieletnich, jakich
            dopuścili się pracownicy "Wyborczej". Bo o żadnym jak dotąd nie słyszałam, za to
            o księżach dobierających się do ministrantów i owszem‚ nie raz niestety.
            • ksiadz_gazeta pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 13.09.08, 23:07
              >> > Rozumiem, że jakże delikatne określenie "pedały" to oznaka szacunku i
              współczucia?

              Nie jestem poprawny politycznie, nazywam rzeczy po imieniu. A tak na
              marginesie... na tym forum można pisać "katolska trzoda", ale czy "pedalska
              trzoda" także, to za chwilę zobaczymy smile))

              Jeśli chodzi o różne sytuacje z życia dziennikarzy... czytałaś kiedyś na łamach
              jakiegokolwiek tytułu prasowego o ekscesach wyczynianych przez jego
              dziennikarzy? Ja nie. To wcale nie znaczy, że ich nie ma smile))
              • beznickova Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 14.09.08, 09:39
                > Nie jestem poprawny politycznie, nazywam rzeczy po imieniu.

                Aha, czyli w zacytowanym ustępie Katechizmu Kk chodzi wg księdza o poprawność
                polityczną, nie o pewną etykę? Byłabym wdzięczna za odpowiedź tak/nie.

                I jeszcze jedno - skoro ksiądz nie uważa się za zobowiązanego do przestrzegania
                Katechizmu, to jak ksiądz może oczekiwać, że wytyczne tam zawarte będą
                respektowali wierni?


                > Jeśli chodzi o różne sytuacje z życia dziennikarzy... czytałaś kiedyś na łamach
                > jakiegokolwiek tytułu prasowego o ekscesach wyczynianych przez jego
                > dziennikarzy? Ja nie. To wcale nie znaczy, że ich nie ma smile))

                Znam przynajmniej parę tytułów,które nie bez satysfakcji by o ekscesach (w tym
                kontekście przez to słowo rozumiem przypadki molestowania) konkurencji napisały.
                Jeśli ksiądz ma jakąś wiedzę, której nie posiada prokuratura i opinia publiczna,
                to księdza prawnym - a przede wszystkim moralnym - obowiązkiem jest się tą
                wiedzą podzielić.
                • gandhi79 Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 14.09.08, 12:02
                  > Jeśli ksiądz ma jakąś wiedzę, której nie posiada prokuratura i opinia publiczna
                  > to księdza prawnym - a przede wszystkim moralnym - obowiązkiem jest się tą
                  > wiedzą podzielić.

                  Słyszałaś kiedyś o tajemnicy spowiedzi?
                  • beznickova Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 14.09.08, 13:59
                    Uważasz, że ów forumowy ksiądz sugeruje, że pracownicy "Gazety" dopuszczali się
                    przestępstw seksualnych na podstawie tego, co usłyszał w konfesjonale? smile
                • ksiadz_gazeta [...] 14.09.08, 14:01
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • iwles do ksiadz_gazeta 14.09.08, 14:07

                    proszę nie używać obraźliwych określeń.



                    • ksiadz_gazeta Re: do ksiadz_gazeta 14.09.08, 15:09
                      "katolska trzoda" jest do przyjęcia przez admina?
                      • 1stanczyk Jestes smieszny: co kogo tutaj obchodzi admin. 14.09.08, 18:14
                        Po prostu nie na temat.
                        Co kogo obchodzi "sztuka opluwania" tego wzgledem tamtego czy na odwrot?
                        To takie malutkie nasze: jak juz nie mozna inaczej to opluc.
                        Byleby pozostalo tanie i pretensjonalne poczucie "wyzszosci".


                        Re: do ksiadz_gazeta
                        • ksiadz_gazeta Re: Jestes smieszny: co kogo tutaj obchodzi admin 14.09.08, 19:54
                          gratuluje poczucia wyzszosci, ktore pozwala na pisanie o kims "jestes smieszny"
                          smile)))
                  • beznickova No i się nie dowiedzialam... 14.09.08, 14:16
                    ...co miał mi ksiądz do powiedzenia tongue_out

                    Prosiłabym jeszcze raz, tym razem bez obraźliwych określeń, cobym zdążyła przed
                    nożyczkami...
                    • ksiadz_gazeta no to jeszcze raz... 14.09.08, 15:08
                      Zapewniam, że w poprzednim poście nie było niczego poniżej pedalskiej trzody,
                      która ostała się na forum. Zatem raz jeszcze. Jak już to przepadnie, to będzie
                      kicha.

                      Katechizm w przytoczonym punkcie opowiada o niewielkiej grupie osób o
                      skłonnościach homoseksualnych. Nie zależą one od nich, ani od innych osób.
                      Natomiast jest ogromna rzesza osób homoseksualnych, których skłonności powstały
                      pod wpływem innych osób lub swojego postępowania, jak np. gwałty homoseksualne,
                      przedwczesna inicjacja seksualna, wychowanie w niepełnej rodzinie (brak ojca),
                      emocjonalne uwiedzenie przez osobę homoseksualną (zainteresowanie z jej strony
                      itp.), wybujała erotyka, zdradza żony i inne. Nie spotkałem się jeszcze z taką
                      sytuacją, żeby ktoś ze znanych medialnie osób homoseksualnych przyznał się do
                      tego, iż jego skłonności homoseksualne biorą się z niewłaściwej relacji z ojcem.
                      To by było faux pas.

                      Odnośnie mediów. Żadne media nie zaryzykują ataku o charakterze obyczajowym na
                      dziennikarza innych mediów, ponieważ rozpętałaby się wtedy rzeź, z której każda
                      ze stron wyszłaby z ranami. Koszta są zbyt wysokie, o pewnych rzeczach się nie mówi.
                      • beznickova Re: no to jeszcze raz... 14.09.08, 17:18
                        Zakładając, że ma ksiądz rację jeśli chodzi o przyczyny homoseksualizmu (i
                        pomijając jego ocenę moralną, bo z tego co widzę nasze zdania w tej kwestii
                        bardzo si różnią) tej "pozostałej" grupy osób: czy ofierze gwałtu np. nie należy
                        się szacunek? Czy szacunek do bliźniego w ogóle, bez względu na to, jak
                        zapatrujemy się na jego poglądy i życiowe wybory nie jest jedną z
                        fundamentalnych zasad chrześcijaństwa?


                        > Odnośnie mediów. Żadne media nie zaryzykują ataku o charakterze obyczajowym na
                        > dziennikarza innych mediów, ponieważ rozpętałaby się wtedy rzeź, z której każda
                        > ze stron wyszłaby z ranami. Koszta są zbyt wysokie, o pewnych rzeczach się nie
                        > mówi.

                        Czym innym jest tzw. "prowadzenie się", a czym innym czyny o charakterze czysto
                        kryminalnym. Jeśli przyjęłabym logikę księdza, musiałabym dojść do wniosku, że
                        przestępstwa seksualne popełniane przez ludzi z branży dziennikarskiej są przed
                        opinią publiczną ukrywane, bo nie istnieje medium (ergo: również medium
                        katolickie - to pod rozwagę księdza), którego pracownicy nie byliby umoczeni.
                        Odważna teza.
                        • ksiadz_gazeta Re: no to jeszcze raz... 14.09.08, 19:01
                          >> szacunek do bliźniego w ogóle, bez względu na to, jak zapatrujemy się na jego
                          poglądy i życiowe wybory nie jest jedną z fundamentalnych zasad chrześcijaństwa?

                          Szacunek dla człowieka jest w moich oczach jedną z najważniejszych cech
                          zwyczajnej kultury człowieka. Nie oznacza on jednak zgody na wybory moralne
                          innego człowieka. Nie odbiera także prawa do wyrażania opinii na ich temat -
                          wyborów, a nie osób.

                          >> Jeśli przyjęłabym logikę księdza, musiałabym dojść do wniosku...

                          Czuję się w tym momencie wybitnie nierozumiany. Albo to ja coś w poprzednich
                          mejlach niezrozumiale napisałem. Poza tym nie wiem, co Pani rozumie pod słowem
                          "umoczony", więc nie potrafię się nawet do niego odnieść.

                          Na marginesie - lubię odważne tezy. Nie tylko tezy, ale i ludzi.
                          • babcia47 Re: no to jeszcze raz... 14.09.08, 19:17
                            Nie oznacza on jednak zgody na wybory moralne
                            > innego człowieka. Nie odbiera także prawa do wyrażania opinii na
                            ich temat -
                            > wyborów, a nie osób.
                            skąd w takim razie taka niechęć w KRK do oceniania wyborów moralnych
                            księży? wręcz zamiatanie spraw pod dywan? ..żeby mieć prawo do
                            napominania innych należy samemu byc nieskazitelnym..to zdaje sie
                            słowa Jezusa: kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem..??
                            • ksiadz_gazeta Re: no to jeszcze raz... 14.09.08, 20:24
                              > skąd w takim razie taka niechęć w KRK do oceniania wyborów moralnych
                              > księży? wręcz zamiatanie spraw pod dywan?

                              Ten pogląd jest na takim stopniu ogólności, że trudno z nim dyskutować. Równie
                              dobrze mogę powiedzieć, że każde środowisko społeczne zajmuje się także
                              zamiataniem swoich spraw pod dywan.

                              > żeby mieć prawo do napominania innych należy samemu byc nieskazitelnym.

                              Dla mnie taki pogląd jest absurdem.
                              • guderianka polecam lekturę 15.09.08, 07:55
                                Książki pt."Życie seksualnie księży"

                                www.biblionetka.pl/ks.asp?id=10800
                          • beznickova Re: no to jeszcze raz... 14.09.08, 19:19
                            > Szacunek dla człowieka jest w moich oczach jedną z najważniejszych cech
                            > zwyczajnej kultury człowieka. Nie oznacza on jednak zgody na wybory moralne
                            > innego człowieka. Nie odbiera także prawa do wyrażania opinii na ich temat -
                            > wyborów, a nie osób.

                            Mogłabym się podpisać pod każdym zdaniem. Co nie zmienia faktu, że widzę
                            rozdźwięk pomiędzy zacytowaną deklaracją a księdza wcześniejszą wypowiedzią o
                            "pedałach z wyborczej".

                            I do tego też postu cały czas się odnosiłam (m.n. powyżej). Napisał ksiądz, o
                            ile dobrze pamiętam, "dupy ministrantów zostawiam pedałom z wyborczej". Dla mnie
                            to jasny w swej treści zarzut: wśród pracowników "Gazety" są ludzie
                            dopuszczający się przestępstw seksualnych wobec nieletnich. Pytam więc o
                            konkrety. Ot, tyle.


                            > Na marginesie - lubię odważne tezy. Nie tylko tezy, ale i ludzi.

                            Ja również.
                            • beznickova Re: no to jeszcze raz... 14.09.08, 19:22
                              Aha, "umoczony" w tamtym kontekście = zamieszany w przestępstwa seksualne smile
                            • ksiadz_gazeta Re: no to jeszcze raz... 14.09.08, 20:30
                              >> "dupy ministrantów zostawiam pedałom z wyborczej". Dla mnie to jasny w swej
                              treści zarzut...

                              Wydaje mi się, że o ministrantach już chwilę wcześniej ktoś napisał. Pamiętasz
                              może kto i w jakim kontekście? Czy to także stanowi dla Pani zarzut
                              wykorzystywania nieletnich i czy nie mobilizuje do poinformowania prokuratury o
                              podejrzeniu popełnienia przestępstwa?
                              • beznickova Re: no to jeszcze raz... 14.09.08, 21:29
                                Do poinformowania prokuratury mnie nie mobilizuje - o prokuraturze pisałam w
                                kontekście posiadania nieznanej wymiarowi sprawiedliwości wiedzy o przypadkach
                                molestowania. Jeśli zatem autor postu o którym mowa sugerował posiadanie
                                takowej, to oczywiście zachęcam go, podobnie ja zachęcałam księdza, do
                                niezwłocznego podzielenia się nią. Z tym że osobiście widzę tam nie tyle realny
                                zarzut, co pewną konwencję...no, nadużyciem byłoby powiedzieć, że
                                literacką...skrót myślowy, o.

                                Uściślając: został ksiądz zaatakowany jako przedstawiciel stanu duchownego, w
                                którego historii zapisała się pewna liczba przypadków seksualnego
                                wykorzystywania nieletnich, liczba na tyle niechlubna, że mogąca rodzić coś w
                                rodzaju podejrzliwości - zwłaszcza jeśli dodać do niej niepokojącą tendencję do
                                zamiatania tego typu spraw pod dywan.

                                Zastrzegam - atak wg mnie przesadzony i oparty na uogólnieniach.

                                Ale jednak bardziej logiczny niż kontratak - bo przedmówca nigdzie nie utożsamił
                                się z redakcją "GW" (ksiądz z Kk owszem), lecz mimo to właśnie ją obrał ksiądz
                                za cel. A że miał ksiądz przy tym pecha użyć terminu "pedał", którego ze względu
                                na pogardliwy wydźwięk bardzo nie lubię, to z kolei ja na cel obrałam księdza big_grin
                                • ksiadz_gazeta Re: no to jeszcze raz... 14.09.08, 22:05
                                  >> został ksiądz zaatakowany jako...

                                  Myślałem, że forum służy wymianie poglądów na dany temat, a nie atakowaniu
                                  kogokolwiek. A tu proszę. W takim razie będę się bronił, najchętniej bronią,
                                  którą zostałem zaatakowany. Skuteczność w walce to jest to smile

                                  >> na tyle niechlubna, że mogąca rodzić coś w rodzaju podejrzliwości

                                  Gdyby zliczyć przypadki wykorzystywania dzieci przez rodziców i krewnych, to już
                                  dawno można by stracić zaufanie do instytucji rodziny.

                                  >> Ale jednak bardziej logiczny niż kontratak...

                                  Publiczny i anonimowy atak na drugą osobę? To nijak ma się nie tylko do logiki,
                                  ale i do kilku innych rzeczy też.
                                  • beznickova Re: no to jeszcze raz... 14.09.08, 22:23
                                    Czyli co: oko za oko, ząb za ząb? W odpowiedzi na obraźliwy post trzeba pojechać
                                    po "pedałach"? To księdzu podpowiada katolicki światopogląd? suspicious
                                    • ksiadz_gazeta Re: no to jeszcze raz... 14.09.08, 23:10
                                      Przypomnę tylko, że oko za oko itd. była to postawa wyjątkowo miłosierna i
                                      sprawiedliwa. Tysiące lat temu za zło odpowiadano z dużą nawiązką, więc
                                      ograniczenie się do - że tak powiem - równowartości było szczytem miłosierdzia.
                                      • beznickova Re: no to jeszcze raz... 15.09.08, 09:12
                                        To nie jest odpowiedź na moje pytanie tongue_out Prosiłabym, żeby trzymać się jednak
                                        dzisiejszych realiów smile)
                                        • ksiadz_gazeta Re: no to jeszcze raz... 15.09.08, 14:44
                                          Moje "jechanie po pedałach" to naprawdę przejaw miłosierdzia i mojej osobistej
                                          skromności. Wystarczy poczytać wypowiedzi pedałów na temat Kościoła. To jest
                                          dopiero jazda smile
                                          • ardzuna Re: no to jeszcze raz... 15.09.08, 20:20
                                            A czy przybliżyć, jaki jest konkretnie zwiazek twojego "jechania po pedałach",
                                            excusez le mot, z miłosierdziem? Jak się wyraża to drugie w pierwszym? Tylko nie
                                            relatywizuj proszę, bo miłosierdzie nie ma być relatywne, a obiektywne.
                                            Miłosierdziem nie jest zdzielenie kogoś pięścią w twarz, tylko lżej, niż on
                                            zdzielił nas.
                                          • beznickova Re: no to jeszcze raz... 15.09.08, 22:20
                                            Obawiam się, że księdza prywatna definicja miłosierdzia znacząco odbiega od
                                            nowotestamentowej.

                                            Poza tym powyższy post zawiera w moim przekonaniu zbyt wysokie stężenie absurdu,
                                            żebym mogła się odnieść.

                                            Szkoda.
                                      • paero123 Re: no to jeszcze raz... 15.09.08, 14:17
                                        Co ksiądz mówi?!
                                        Przecież to Chrystus skreslił starotestamentową zasadę "oko za oko" nakazując
                                        katolicką postawę "drugiego policzka".
                                        Proszę nie manipulować, powołując się na ustępy Biblii zakwestionowane przez
                                        Chrystusa
                                        • ksiadz_gazeta Re: no to jeszcze raz... 15.09.08, 14:45
                                          Nastawiam drugi policzek, ale nie po to, aby ktoś mógł w niego bezkarnie
                                          uderzyć. Pokora to nie dupowatość.
                                          • ardzuna Re: no to jeszcze raz... 15.09.08, 18:49
                                            A po co Jezus nadstawiał drugi policzek, jeśli nie po to właśnie? A może był,
                                            excusez le mot, dupowaty? Fascynuje mnie głębokość rozumienia Biblii przez
                                            pasterzy duszyczek.
                                            • ksiadz_gazeta Re: no to jeszcze raz... 15.09.08, 21:52
                                              Gdzie jest powiedziane o tym, że Jezus nadstawiał drugi policzek?
                                              • ardzuna Re: no to jeszcze raz... 15.09.08, 23:10
                                                Jasne. Nie nadstawiał. Kazał nadstawić. Właśnie "po to, aby ktoś
                                                mógł w niego bezkarnie uderzyć". Cytuję:

                                                38 Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb!17 39 18 A
                                                Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto
                                                uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!
                                                online.biblia.pl/rozdzial.php?id=248#P16


                                                Niebywała "dupowatość", czyż nie? Wiedziałeś wcześnije, że twój Bóg
                                                tak nauczał?
                                                • ksiadz_gazeta Re: no to jeszcze raz... 16.09.08, 15:44
                                                  Jeśli z tych słów wyciągasz wniosek, że trzeba nadstawiać drugi policzek, aby
                                                  ktoś walił w niego bezkarnie, to nie ma to nic wspólnego z chrześcijaństwem.
                                                  Skądinąd na ten właśnie fragment powołuje się wielu użytkowników różnych forów,
                                                  głównie przeciwnicy Kościoła, którzy dostają baty w dyskusji na forum i
                                                  przywołują swoich interlokutorów w ten sposób "do szeregu". Co ma znaczyć mniej
                                                  więcej to - głupi katolu, masz siedzieć cicho i dostawać wp...dol, przyjmować go
                                                  z pokorą, boś uczniem Jezusa, który podobno istniał, ale w sumie nie wiadomo,
                                                  kim naprawdę był, a w przyszłości wyjaśni to GW ustami zaciekłego szydercy
                                                  katolickości - red. Pacewicza.
                                                  • ardzuna Re: no to jeszcze raz... 16.09.08, 20:42
                                                    ksiadz_gazeta napisał:

                                                    > Jeśli z tych słów wyciągasz wniosek, że trzeba nadstawiać drugi policzek, aby
                                                    > ktoś walił w niego bezkarnie, to nie ma to nic wspólnego z chrześcijaństwem.

                                                    Więc przedstaw mi kanoniczną wykładnię tego fragmentu.
                                                    BTW, mam nadzieję, że nie jesteś księdzem - jesteś najbardziej wulgarnym i
                                                    chamskim uczestnikiem tego wątku, mam nadzieję, ze się z każdego napisanego
                                                    tutaj posta spowiadasz.
                                        • ksiadz_gazeta Re: no to jeszcze raz... 15.09.08, 21:54
                                          >> powołując się na ustępy Biblii zakwestionowane przez Chrystusa

                                          Biblia istniała już w czasach Jezusa? Pierwsze słyszę smile)))
              • and1a1 Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 14.09.08, 16:15
                kronikatygodnia.pl/tekst.php?dz=3&abcd=848
                • ksiadz_gazeta Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 14.09.08, 16:55
                  www.dziennik.pl/wydarzenia/article199401/Geje_kloca_sie_kto_jest_bardziej_gejowski.html
                  • babcia47 Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 14.09.08, 17:09
                    z ciebie to zapewne jest taki ksiądz jak ze mnie chińska
                    księżniczka..a nawiasem mówiąc spora grupa gejów jest wierząca mimo
                    swojej orientacji seksualnej..za to duzo wieksza grupa osób
                    ochrzczonych w niemowlenctwie zmieniła wiare lub stała się ateistami
                    po wysłuchaniu poglądów księży podobnych to ciebie..a raczej takich
                    jakich obraz próbujesz tu zaprezentować. U mnie tez impulsem do
                    zastanowienia sie "co ja tutaj robie" były komentarze ksiedza na
                    tematy odległe od religii..za to dla mnie nie do przyjecia i
                    pogodzenia z głoszonymi przez kosciół naukami, tworzonym obrazem
                    kapłana jako pasterza "owieczek", miłującego bliźniego, który kiedyś
                    ślubował ubóstwo (chodziło o kasę i chamskie podsumowanie grupki
                    wiernych, których nie było stać)..najpierw zaczęłam sie krytycznie
                    przygladac zapisom w katechiźmie..potem i w samym Piśmie Świętym.
                    Dla KK czasem było by zbawienne..gdyby niektórzy kapłani zachowali
                    milczenie
                    • ksiadz_gazeta Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 14.09.08, 20:33
                      Opisałaś, babciu, klasyczny sposób odchodzenia od wiary tradycyjnych katolików.
                      Najpierw jest głupota księdza i jego chamskie zachowanie wobec ludzi, to właśnie
                      powoduje krytykę nauczania Kościoła, analizy biblijne i inne przemyślenia.

                      Szkoda, że głupota księdza nie zmobilizowała Cię do poznania tego, co Kościół
                      naprawdę naucza, nie zważając na chamstwo księdza. Na to najczęściej brakuje
                      zwykłym katolikom czasu, chęci, no bo po co się wysilać??? smile))
                      • ardzuna Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 14.09.08, 21:35
                        Chcesz powiedzieć, ze swoimi pogardliwymi wypowiedziami mobilizujesz
                        nas do poznania tego, co Kościół naprawdę naucza, nie zważając na
                        twoje chamstwo? Zaprawdę, pokrętna logika, godna raczej księcia
                        ciemności niż kapłana.
                        • ksiadz_gazeta Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 14.09.08, 22:00
                          Nie zgadzam się na takie nadinterpretacje.
                          • ardzuna Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 14.09.08, 22:51
                            To nie żadna nadinterpretacja, lecz logiczne konsekwencje tego, co
                            piszesz.
                            • ksiadz_gazeta Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 14.09.08, 23:11
                              Pozostanę przy swoim zdaniu.
                      • babcia47 Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 15.09.08, 12:01
                        Na to najczęściej brakuje
                        > zwykłym katolikom czasu, chęci, no bo po co się wysilać??? smile))
                        jako 12-latka przyjmowałam to, co wpajała mi matka i otoczenie "na
                        wiarę"..głupota ksiedza, jak to określiłeś, uruchomiła własne
                        procesy myslowe i analizę zgodności tego co jest głoszone z
                        powszechnym zachowaniem (zupełnie odmiennym od głoszonych nauk
                        nauk)..co do nauk moralnych nie uwazam by w tej kwestii KK miał
                        monopol, za to często praktyka odbiega od teorii. Często mam
                        wrazenie, ze gdyby Jesus (którego uważam za postac historyczną) miał
                        możliwość wrócic i zobaczył co zrobiono z jego naukami pewne
                        zarządałby ponownego ukrzyżowania dla oczyszczenia tego świata z
                        grzechów jego wyznawców..do jakiego sttopnia zostały te nauki
                        zmienione z powodów politycznych na przestrzeni 2 tysiecy lat..tego
                        moze kiedyś sie dowiemy, a że politycy (włądcy jak Konstantyn
                        Wielki) i hierarchowie kościoła decydowali co z tych nauk
                        jest "słuszne"..to juz inna bajka..
                        • babcia47 Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 15.09.08, 12:06
                          Na to najczęściej brakuje
                          zwykłym katolikom czasu, chęci, no bo po co się wysilać??? smile))
                          ..więc jako juz "niezwykły" katolik znalazłam czas i chęci..i mnie
                          po prostu odrzuciło...zadawane pytania spotkały się jedynie z
                          krytyką a uzyskane (z trudem) odpowiedzi na wątpliwości jedynie je
                          pogłębiły
                          • ksiadz_gazeta Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 15.09.08, 14:46
                            A to współczuję. Widocznie rzeczywiście trafiłaś na kogoś nieciekawego.
                            • babcia47 Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 15.09.08, 15:03
                              > A to współczuję. Widocznie rzeczywiście trafiłaś na kogoś
                              nieciekawego.
                              ..w sumie powinnam mu podziękować, bo zamiast jak cała trzódka
                              KK "uprawiać" wiarę w myśl tradycji, jak rodzice każą tak i
                              muszę..zaczęłam czytac i sprawdzac w co "wierzę", jak ma sie to do
                              innych poglądów, czy rzeczywiście KK ma monopol na moralnośc i
                              uczynienia kogoś "porzadnym człowiekiem", czy to co propaguje jest
                              dla mnie do przyjęcia..itd. sam sobie odpowiedz ilu członków KK
                              traktuje wiarę jak prawdziwy sens życia, stosując się do nauk,
                              podzielając wartosci które ponoć są propagowane, a ilu jak zwykłą
                              tradycję..i co gorsza ilu kapłanów ich w tej ostatniej postawie
                              umacnia????
                              • ksiadz_gazeta Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 15.09.08, 17:56
                                "Cała trzódka", "monopol na moralność i czynienie porządnym człowiekiem... na to
                                wszystko i parę innych rzeczy wyłączny monopol ma GW.
                                • babcia47 Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 16.09.08, 11:54
                                  > "Cała trzódka", "monopol na moralność i czynienie porządnym
                                  człowiekiem... na t
                                  > o
                                  > wszystko i parę innych rzeczy wyłączny monopol ma GW.

                                  błąd w załozeniu..na emamie (forum na którym powstał ten wątek,
                                  nawet nie wiem jakim cudem tyle tu osób spoza tego forum)jestem z
                                  racji zostania babcią w realu..GW nie czytuję, nawet wersję
                                  elektroniczną czytuję bardzo rzadko i nie bardzo sie orientuję w
                                  poglądach propagowanych przez ta gazetę..to z Twojej strony
                                  klasyczne uogólnienie, kttóre sie stosuje kiedy nie ma sie nic
                                  mądrego do powiedzenia..no i z zasady wyklucza się włąsne
                                  przemyslenia ludzi np. na temat KK..jakiez to prostackie i typowe
                                  niestety..kazdy sądzi według siebie..czyżby kapłani, do których
                                  ponoc należysz opierali sie na odmóżdzeniu swoich owieczek i
                                  narzucaniu im własnych poglądów?..niestety z moich obserwacji
                                  właśnie tak sie dzieje!! Zamiast ewangelizować lepiej huknąć i
                                  nakazać postepowanie w jakiejkolwiek dziedzinie życioa, bo
                                  kapłan "wie lepiej"..a przynajmniej to wmawia tzw. wiernym..a co
                                  może wiedzieć kapłan o małzeństwie, rodzicielstwie, uczuciach czy
                                  utrzymaniu rodziny, o priorytetach w zyciu??? za przeproszeniem
                                  wielkie "g...o"..nawet jeżeli przeprowadził na ten temat setki
                                  tysiecy rozmów, nic nie zastapi własnego doświadczenia!!Dla mnie to
                                  przypomina powiedzenie: "czył Marcin Marcina.."
                                  • ksiadz_gazeta Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 16.09.08, 15:39
                                    Ale pierniczysz, babciu. I nie wiem, czy to menopauza czy zwyczajna głupota.
                                    raczej chyba to drugie. Kiedy Ty stosujesz prymitywne uogólnienia, to wszystko
                                    jest OK, prawda? Szkoda czasu na dalsze pogaduchy, baj baj.
                                    • babcia47 Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 16.09.08, 20:54
                                      jeżeli juz udajesz ksiedza rób to chociaz konsekwentnie..nerwy
                                      pusciły czy hormonki nie mając innego ujścia zabuzowały? a
                                      ugogólnień nie stosuję, co widac choćby po Twojej wypowiedzi..to
                                      wszystko lata obserwacji!! Szermowanie wielkimi słowami i ideami,
                                      które ponoć są podstawą religii..a jak przychodzi co do czego i
                                      trzeba uzyć logicznego argumentu ..wyłazi słoma z butów i klasyczne
                                      chamidło..kapłani zazwyczaj uważają, ze wymiana poglądów powinna
                                      ograniczać sie do wymiany poglądów rozmówcy na ich włąsne jak sie
                                      nie da to mozna mu pojechać po moralnosci, wieku, przodkach czy co
                                      tam jeszcze uznaja za wystarczajaco dotkliwe. Gratuluje
                                      robienia "reklamy" kapłanom, bo dalej uważam że z tym stanem masz
                                      niewiele wspólnego..
              • annadeyas Re: pedalska trzoda - zniknie post, czy nie? 16.09.08, 01:37
                Niesamowita logika ! Tak mozna w nieskończoność : jesli nie czytałam
                w gazecie o istnieniu Marsjan, to nie znaczy, ze ich nie ma, jesli
                nie czytałam w gazecie o dziennikarzach- hermafrodytach, to nie
                znaczy, ze ich nie ma , jesli nie czytałam w gazecie o lulubulach
                (termin mój- pierwszy z brzegu) , to nie znaczy, że ich nie ma. Tak
                mozna powoałac do zycia całkiem sporo bytów i faktów urojonych !
      • beznickova Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 13.09.08, 20:17
        > odechciało Ci się, czy może wyluzowałaś z życiem moralnym?

        Wydaje mi się, że założycielka wątku wyjaśniła już swoją motywację. Nie chciało
        się księdzu (?) czytać, czy może nie mógł się ksiądz powstrzymać od
        zasugerowania, że apostaci są na bakier z moralnością (swoją drogą ciekawam, co
        ksiądz pod tym pojęciem rozumie)?


        > A może w domu była wiara tylko odświętna?

        A jeśli tak, to czy nie należałoby w tym upatrywać...może nie winy - ale
        przynajmniej zaniedbania Kościoła, który to zdaje się nie zauważać że
        niepokojący duży procent polskich katolików preferuje właśnie model wiary
        "odświętnej"?

        > ale w razie życiowych problemów proszę nie zwalać winy na Pana Boga, którego
        > nie ma Twoim zdaniem.

        Skąd przypuszczenie, że mogłaby...?
        • ksiadz_gazeta Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 14.09.08, 21:01
          > Wydaje mi się, że założycielka wątku wyjaśniła już swoją motywację. Nie chciało
          > się księdzu (?) czytać, czy może nie mógł się ksiądz powstrzymać

          Chciałem zapytać. Tylko tyle.

          > przynajmniej zaniedbania Kościoła

          Nie wiem, co pod słowem "Kościół" Pani rozumie? Czyżby księży? smile))

          > Skąd przypuszczenie, że mogłaby...?

          Doświadczenie życiowe. Sporo się o tym nasłuchałem.

          • beznickova Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 14.09.08, 21:47
            > Chciałem zapytać. Tylko tyle.

            Będę się upierać, że w tym pytaniu jednak kryła się sugestia tongue_out


            > Nie wiem, co pod słowem "Kościół" Pani rozumie? Czyżby księży? smile))

            A jeśli tak...?
            Na religii (swoją drogą prowadzonej na żałosnym poziomie) mówiono mi, że Kościół
            = wierni. Księży należy chyba zaliczać w szeregi "wiernych", zatem bez wątpienia
            stanowią część Kościoła. A że wybierając kapłaństwo zdecydowali się,
            przynajmniej teoretycznie, wspomagać duchowo braci w wierze, oczekiwałabym, że
            zjawisko "katolicyzmu odświętnego" rozpatrywać będą jako coś w rodzaju własnej
            porażki. I miast grzmieć z ambony tudzież na forum uderzą się w ksiżowską pierś ;P
            • ksiadz_gazeta Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 15.09.08, 14:47
              A co znaczy "uderzyć się na forum w księżowską pierś"? Poproszę o konkrety.
              • beznickova Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 15.09.08, 22:15
                W kontekście forum pisałam nie o uderzaniu się w pierś, a o rzucaniu gromów.

                Że zacytuję:
                "(...) miast grzmieć z ambony tudzież na forum, uderzą się w księżowską pierś"
                • ksiadz_gazeta Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 15.09.08, 22:41
                  A co to znaczy "uderzyć się w księżowską pierś"?
                  • beznickova Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 16.09.08, 21:25
                    Przyznać, że zastanawiająco duża skala zjawiska "odświętnego katolicyzmu", jak
                    był je ksiądz uprzejmy określić, wynika nie tylko z braku dobrej woli wiernych,
                    ale i jest dowodem pewnej nieporadności duszpasterzy.

                    Oczywiście w duchu liczę, że ksiądz, zdeklarowany zwolennik tez odważnych, na
                    własny użytek zamieni rzeczownik "nieporadność" na nieco mniej wygodny dla
                    Kościoła...
      • vanilla.dream Może ma na tyle rozumu, że nie wierzy w 13.09.08, 20:57
        mamrotanie do obrazków.

      • koza_w_rajtuzach Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 13.09.08, 21:42
        Nigdy nie wierzyłam w Boga. Jako dziecko bałam się śmierci, szatana, zemsty Boga
        w razie jakichkolwiek wątpliwości w niego. Mimo wszystko nigdy nie wierzyłam
        ślepo w to, co inni mówili na jego temat. Nie miałam pojęcia czy Bóg istnieje
        czy też nie. Duże znaczenie pewnie miał fakt, że gdy byłam małym dzieckiem moi
        rodzice szukali swojej drogi, zastanawiali się nad kwestią wiary. Pamiętam nawet
        takie zdarzenie, że jako mały berbeć byłam z nimi na zborze u Świadków Jehowy.
        Mimo, że moi rodzice zostali wychowani przez bardzo bogobojnych rodziców, którzy
        co niedzielę prowadzili ich do Kościoła, to na pewnym etapie swojego życia stali
        się ateistami. Gdy urodziłam się byli jeszcze wyznawcami religii
        rzymsko-katolickiej, także zarówno ja jak i mój brat zostaliśmy ochrzczeni.
        Nie byłam wychowana w rodzinie, gdzie pięknie mówiono o panu Bogu i aniołkach.
        Moi rodzice byli pełni wątpliwości, więc i we mnie te wątpliwości tkwiły
        praktycznie od zawsze. W okresie dojrzewania bardzo dużo zastanawiałam się nad
        kwestią wiary, czytałam na ten temat, starałam się uszczypnąć trochę wiedzy na
        temat różnych religii, a nie tylko tej jednej "słusznej" i doszłam właściwie do
        takich samych wniosków do jakich doszli moi rodzice.. Nie chcę jednak bardziej
        wgłębiać się w ten temat, ponieważ wątek ten założyłam po to, aby poznać
        doświadczenia innych osób, które dokonały apostazji, a nie po to, aby wchodzić w
        rozmowy dotyczące Boga. Każdy ma prawo czuć i sądzić na ten temat inaczej niż
        ja. Dla innych wraz ze śmiercią otwiera się furtka do innego, lepszego życia,
        bez bólu i cierpień. Na pewno łatwiej jest wierzyć w Boga niż nie wierzyć w
        niego. Dla mnie po śmierci niczego nie ma, ale wierzę w to, że cząstka mnie
        uchowa się w moich następnych pokoleniach. Między innymi dlatego dla mnie
        rodzina jest najważniejsza i nigdy nie odwlekałabym decyzji o macierzyństwie na
        rzecz kariery.. Ale ja to ja. Nie mówię, że to co myślę i czuję jest jedyne
        słuszne..
        • straubingj Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 14.09.08, 05:36
          Czastka moze i sie zachowa dzieciach chociaz jednak chyby nic z tego.Ze
          przekazesz troche genow eee jakie to ma znaczenie.Nawet gdyby to swiat sie
          jednak skonczy ,napewno ziemia i ludzkosc.Nic z nasz nie zostanie na tym swiecie
          tak naprawde a wierzyc mozna roznie i sie pocieszac.Moze jednak w innym swiecie
          kto wie.
        • ksiadz_gazeta Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 14.09.08, 14:05
          Dziękuję za odpowiedź. Rzeczywiście w takiej sytuacji odejście od Kościoła jest
          gestem zupełnie zrozumiałym.

          Mam tylko prośbę - możesz mi powiedzieć, gdzie Kościół katolicki mówi o sobie
          jako o tej "jednym i słusznym"?
        • jednorazowy3 Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 14.09.08, 16:53
          Ktos ten swiat na pewno stworzyl ale kto tego czlowiek nigdy sie nie dowie. Korzystaja z tego rozne organizacje typu Kosciol Katolicki, ktore glosza swoje podejscie do tych kwestii, przy okazji zarabiajac na tym spora kase. Jest to zwykly biznes, zwykly sposob na zycie.

          Ja osobiscie nie wierze w szopke odwalana przez zadna organizacje, ktora tlumaczy jak to z powstaniem swiata bylo - oni wiedza tyle co inni czyli nic smile

          I kazdy sredniorozgarniety czlowiek powinien sobie z tego zdawac sprawe. Dlaczego dorosli ludzie daja sie manipulowac roznym organizacjom jest dla mnie tajemnica.
      • delfina77 Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 13.09.08, 23:22
        A po co tak upraszczac? Ja nie "wyluzowalam" z zyciem moralnym, mam normalna
        rodzine, prace itp. ale tez niewiele mnie laczy z kosciolem katolickim. I wcale
        nie musi to oznaczac, ze nie wierze w Boga. Po prostu nie wierze w dogmaty
        kosciola katolickiego, wiele z ktorych jest dla mnie glupota. Kosciol katolicki
        nie ma monopolu na prawde czy zbawienie, choc tak zdaje sie sadzic
      • polkainaczej Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 14.09.08, 11:30
        wyluzowanie z zyciem moralnym - to zdarza sie u kleru bardzo czesto,
        ostatnio jakby czesciej - a to gwalty, a to jazda po pijanemu, a to
        oszustwa, a to dzieci i romanse... lista moze byc bardzo dluga.
        To wlasnie sprawilo, ze nie bylam w kosciele katolickim od lat i
        jakos mnie tam nie ciagnie. Ksiadz zamiast zainteresowac sie i
        starac poznac osobe, ktora sie od kosciola odsunela, odzywa sie w
        sposob arogancki :
        "odechciało Ci się, czy może wyluzowałaś z życiem moralnym?" . Jakos
        nie wyczuwam, aby faktycznie zalezalo klerowi na tym co ludzie
        mysla, nie podejmuja dialogu.
        • delfina77 Re: Dlaczego jesteś niewierząca? 14.09.08, 21:17
          No bo im wlasnie nie zalezy, wiernych maja podanych jakby na tacy - chrzest w
          niemowlectwie, potem kazdy idzie do komunii, bierzmowania itp. bo taka jest
          tradycja. Tylko 3/4 tych ludzi bedac juz doroslymi odchodzi od kosciola bo tam
          nie ma miejsca na dialog
    • li_ra Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 20:00
      Po kiego licha Ci to? Przecież deklaracji przynalezności do KK nie podpisywałaś. Jeszcze jedno. Księża zazwyczaj o ogłoszeniach parafialnych na wszystkich mszach wobec uczestników odczytują deklaracje tych, którzy występują z KK.
      • syriana Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 20:19
        czyli osoby niepraktykujące i uznające się za niekatolików mają się bać
        ostracyzmu społecznego gdy sąsiedzi usłyszą w ogłoszeniach parafialnych, że już
        nie chcą w jednej wierze z nimi być..?

        dobre sobie
        i pierwsze słyszę szczerze powiem
        • winky007 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 23:42
          syriana napisała:
          > czyli osoby niepraktykujące i uznające się za niekatolików mają się bać
          > ostracyzmu społecznego gdy sąsiedzi usłyszą w ogłoszeniach parafialnych, że już
          > nie chcą w jednej wierze z nimi być..?
          Oooo to jest dobre,
          może ktoś się orientuje, jak to się ma do ustawy o ochronie danych osobowych?
          Może po takim odczycie należy poinformować GIODO o złamaniu ww. ustawy?
          • pjanu Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 17:37
            > może ktoś się orientuje, jak to się ma do ustawy o ochronie danych > osobowych?
            > Może po takim odczycie należy poinformować GIODO o złamaniu ww. > ustawy?
            Apostazja jest PUBLICZNYM wyrzeczeniem się przynależności do Kościoła i ten co
            ją czyni powinien być świadom wszystkich konsekwencji tego czynu.
      • kawka74 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 20:26
        Księża zazwyczaj o ogłoszeniach parafialnych na wszystkich msz
        > ach wobec uczestników odczytują deklaracje tych, którzy występują z KK.

        Serio? Tak po nazwisku? Zarąbiście, chociaż najchętniej sama bym to ogłosiła z
        ambony. Jak szaleć, to szaleć.
        Bać się czegoś takiego - doprawdy zabawne.
        • triss_merigold6 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 20:32
          Sikam. Czy to aby zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych? PPP
          BTW na wsiach bywało jeszcze w latach 70-tych, że księzulo wyczytwał
          z ambony tych co księdza nie przyjmowali.
          • beznickova Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 20:47
            I dziś bywa. Na wsi u babci mojej przyjaciółki czyta się też, kto ile na Kk
            wyłożył - i piętnuje tych, co dali za mało.
            • denea Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 08:10
              beznickova napisała:

              > I dziś bywa. Na wsi u babci mojej przyjaciółki czyta się też, kto
              ile na Kk
              > wyłożył - i piętnuje tych, co dali za mało.

              W parafii mojej teściowej też, to jest dzielnica miasta, sami
              emeryci, wszyscy się znają.
              Stąd wiem, że ludziska dają nawet 700-1000 zł smile
              • jednorazowy3 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 16:58
                Szalency, chociaz z drugiej strony za pieniadze polskiego emeryta pewnie inaczej poszalec sie nie da.
          • kawka74 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 20:51
            Gdyby miał u nas w parafii czytać wszystkich, co nie przyjmują, ogłoszenia
            duszpasterskie trwałyby jakieś dwie godziny ;p A tak apostazja załatwia problem
            i ewentualnie można zostać wywołanym po nazwisku tylko raz.
        • doral2 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 20:32
          mnie się nie chce zawracać tym gitary, mam ciekawsze sprawy na głowie...szkoda
          prundu.
    • krzychbe Kasa, Miśki, kasa! 13.09.08, 20:31
      Hej! Ciągle wspominacie o zawyżaniu statystyk, a nic o tym, co rządzi obecnym
      światem.

      Może mam nieścisłe dane, jeśli tak, proszę mnie poprawić, ale pochodzą one od
      znajomego księdza, więc im wierzę. Jak finansowane są Kościoły? Z budżetu
      państwa (dla tych, którzy nie pojmują, wyjaśniam, że to z naszych podatków,
      które wszyscy płacimy, jeśli nie w urzędzie, to kupując paliwo lub słoik ogórków).
      A według jakiego kryterium roz...ane są pieniądze? Według ilości wyznawców.
      Czyżby dlatego KK zaklepywał sobie człowieka zaraz po urodzeniu, a później
      utrudniał wypisanie się? Czyżby dlatego nigdy nie zgodzi się na dobrowolne
      opodatkowanie wiernych, kosztem obecnego rozwiązania (w niektórych krajach udało
      się go do tego zmusić)? Nie, na pewno nie dlatego... Przecież przedstawiciele KK
      to ludzie moralni, niemal święci.

      Zatem obecność niewierzących w statystykach KK nie tylko zawyża te statystyki,
      ale i poszerza strumień pieniędzy po stronie "przychody". Ale pewnie znów się
      mylę. Przecież ludzie niemal święci na pewno nie są pazerni na dobra doczesne...
      • triss_merigold6 Re: Kasa, Miśki, kasa! 13.09.08, 20:34
        Jakoś w Niemczech liczba katolików Polaków lub polskiego pochodzenia
        jest znacznie mniejsza... jak emigranci dowiadywali się, że podatek
        muszą odprowadzać to zaczynali liczyć i myśleć.D
        • m.i.n.e.s Re: Kasa, Miśki, kasa! 14.09.08, 09:06
          I w tym wypadku sprawe mozna szybko i bezbolesnie zalatwic.
          Idziesz do urzedu miejskiego i mowisz, ze nie placisz podatku i
          jestes automatycznie wypisany z kosciola katolickiego.

          Moj maz wlasnie sie zabiera za to, bo katolik z niego zaden, a
          placic musi i go trzepie.
    • senta.fa [...] 13.09.08, 20:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • and1a1 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 21:24
      wydrukowałem sobie druk apostazji z www.apostazja.pl
      dodatkowo moją wolę wystąpienia z ko.ka. potwierdzę na tym druku przed
      notariuszem gdyż od tego oni są. postawi on na tych dokumentach swoje pieczęcie
      z adnotacjami. poświęcę na to parę groszy. takie poświadczenia są tanie.
      akty apostazji powinny być mocno nagłaśniane w mediach gdyż 90 % ludzi nie wie o
      nich.



    • jj43 szczerze to mnie to dziwi 13.09.08, 22:02
      Jak człowiek ma potrzebę występowania z KK to znaczy że temat go w
      jakikolwiek sposób interesuje. Jak człowiek czuje potrzebę
      udowadniania że Boga nie ma to znaczy że emocjonalnie go to dotyka.
      Dla prawdziwego ateisty Bóg nie ma żadnego znaczenia.

      Wojujący ateiści i antyklerykałowie to dla mnie mohery tylko na
      odwrót. Od jednych i drugichj wolę trzymać sie z daleka.
      Życzę ci żebyś znalazła sobie coś ważniejszego w życiu niż
      wystepowanie z kościoła. Znaczy jakiś program pozytywny smile
      • abrahadabra nie wszyscy chcą być trzodą dla kleru 14.09.08, 00:46
        a taka jest rola prostego paafianina.
        Nie wierzysz? To sprawdź w swojej parafii czy masz wgląd w jej
        finanse. Sprawdź o czym możesz decydować w parafii. Jesteś wszak
        pełnoprawnym członkiem wspólnoty.
        Tylko że krk to taka organizacja w której nie wszystkie funkcje
        dostępne są dla kobiet i dla np. niepełnosprawnych.
        Jeśli ktoś pragnie być członkiem organizacji która traktuje go jak
        bydło, jego wolna wola, ale może nie powinien sie dziwić, że są
        osoby które tego sobie nie życzą.
        • mama-123 Re: nie wszyscy chcą być trzodą dla kleru 14.09.08, 09:39
          KAzda parafia ma zdaje sie rade parafialna, ktora Cie reprezentuje.
          Nie kazdy podobniez jest w rzadzie, tylko ma tam swoich
          przedstawicieli.
          • abrahadabra to idź szara parafianko sie dowiedzieć... 14.09.08, 13:57
            np. dlaczego ta a nie inna firma robiła remont. Zapytaj o kosztorys
            prac. Zabytaj się o wgląd w rachunki. Pamiętaj to też TWOJA parafia.
            Pytałem to wiem, niczego sie nie dowiesz i ciesz się jeśli nie
            wspomną o Tobie w niedzielę z ambony.
            KRK jak troche poskrobać zewnętrzny blichtr to strasznie śmierdząca
            organizacja.
        • xxxxyyyyzzzz Re: nie wszyscy chcą być trzodą dla kleru 14.09.08, 12:08
          abrahadabra napisał:

          > finanse. Sprawdź o czym możesz decydować w parafii. Jesteś wszak
          > pełnoprawnym członkiem wspólnoty.

          Idz do ksiegowosci swojej firmy (jesli pracujesz), i zapytaj, ile
          zarabia dyrektor. Nie wszystko jest na tym swiecie jawne, cwaniaczku.
          • abrahadabra i tu się mylisz... 14.09.08, 13:53
            wynagrodzenie mojego szefa może sprawdzić każdy, podstawa prawna:
            Ustawa o dostępie do informacji publicznej.

            Jest też BIP Biuletyn Informacji Publicznej.

            Xionce przewalaja na lewo NASZĄ kase z podatków z wiara w Boga nie
            ma to nic wspólnego.

            • xxxxyyyyzzzz Re: i tu się mylisz... 14.09.08, 14:36
              Postaraj sie odrozniac datki od podatkow, to Ci wiele wyjasni i
              pomoze osiagnac spokoj wewnetrzny.
              • lola211 Re: i tu się mylisz... 14.09.08, 18:33
                Datki to niewiele, najwiecej to dotowanie z budzetu panstwa oraz
                wszelkiej masci ulgi i zwolnienia.
                Skoro KK korzysta z panstwowej kasy ma obowiazek sie jawnie
                rozliczac, wiec nie ma tu zadnej analogii do dyr-a w prywatnej
                firmie.
                • abrahadabra Re: i tu się mylisz... 14.09.08, 19:45
                  Dokładnie tak.
                  Ale niektórzy udają, że to nieprawda oraz usiłują uparcie wmawiać
                  innym, że nic takiego nie ma miejsca... smile
        • jj43 guzik mnie to obchodzi 15.09.08, 00:05
          więc nie mogę zrozumiec że musicie sie podniecać tym że figurujecie
          w jakichś księgach jako ochrzczeni. to nie ateizm tylko
          antyklerykalizm połaczony z głupotą. jakbyście po prostu podpisali
          odpowiednie kwity i o tym zapomnieli - przecież to łatwe i wiele
          osób to robiło to może i jeszcze bym to zrozumiał ale dla was to
          odejście od kościoła to jakiś nowy chrzest smile))
          A rozdmuchiwanie tego do długiego wątku na forum to po prostu
          masturbacja: przyjemne acz bezpłodne.
          • ardzuna Re: guzik mnie to obchodzi 15.09.08, 18:51
            jj43 napisał:

            > więc nie mogę zrozumiec że musicie sie podniecać tym że figurujecie
            > w jakichś księgach jako ochrzczeni.

            Każdego podnieca co innego i należy się z tym pogodzić, a nie kłócić.
      • denea Re: szczerze to mnie to dziwi 14.09.08, 08:16
        jj43 napisał:

        Jak człowiek czuje potrzebę
        > udowadniania że Boga nie ma to znaczy że emocjonalnie go to
        dotyka.

        To są chyba zbyt śmiałe skróty myślowe. OK, Koza napisała o swoim
        światopoglądzie, ale skąd pomysł, że każdy wierzący w Boga musi być
        katolikiem ?? A contrario skoro dokonuje apostazji = ateista ?
        Przecież to bzdura.
        • jj43 Re: szczerze to mnie to dziwi 15.09.08, 00:09
          no fakt, może trochę uprościłem ale z grubsza chodzi mi o to że to
          jest po prosty wyraz antyklerykalizmu niż czegokolwiek innego. MOże
          z ksiedzem węcławskim było inaczej ale ilu jest takich? Poczytałem
          sobie stronki o apostazji i takie mam przekonanie. Zresztą te
          stronki gó...ane są - nie podobają mi sie ci ludzie i to nie dlatego
          że lubię kościół albo wierzę w boga.
      • koza_w_rajtuzach Re: szczerze to mnie to dziwi 14.09.08, 08:27
        Nie jestem wojującą ateistką i nie chcę nikomu niczego udowadniać. W moim mniemaniu Bóg nie istnieje. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Jest to dla mnie tak oczywiste, że naprawdę nie ma możliwości, aby mnie to w jakikolwiek sposób dotykało.
        A chcę się wypisać z KK, ponieważ uważam to za formalność, którą już dawno powinnam dopełnić. Ponieważ nie chcę płacić podatków za kościół jeśli takie podatki zostaną wprowadzone. Ponieważ nie chcę katolickich obrządków na moim pogrzebie, o czym zresztą wcześniej wspominałam. Ponieważ jestem wolnym człowiekiem, który nie chce przynależeć do żadnej religii świata, nie dlatego, że nie szanuję wiary innych ludzi, ale dlatego, że sama z wiarą w Boga nie mam nic wspólnego.

        "A nazwałem to snobizmem bo
        to taka chęć zamanifestowania przed światem. Bo jak to miło pójść do księdza i
        wprost powiedzieć, że się chce wypisać, i jeszcze dorzucić parę argumentów."

        Tu się mylisz smile. Nie mam potrzeby manifestowania tego przed światem. Nie wybiegnę na ulicę i nie będę wykrzykiwać, że właśnie dokonałam aktu apostazji. Do księdza nie zamierzam iść, właśnie dlatego, że nie chcę wchodzić w żadne dyskusje na ten temat, a obawiam się, że mogłabym być do tego prowokowana. Tak naprawdę to w ogóle nie lubię wchodzić na tematy dotyczące religii, ponieważ nigdy nic dobrego z tego nie wynika.
        • agnen Re: szczerze to mnie to dziwi 14.09.08, 12:11
          Koza, tak sobie czytam i bliskie jest mi to co piszesz. Też nikogo nie nawracam
          (ateizm nie potrzebuje ewangelizacjiwink, nie mam nic przeciwko katolikom (wielu
          moich znajomych mniej lub bardziej wierzy), może czasem jakiś katolicki tekst
          mnie wkurzy ale raczej odpuszczam. Ze względu na rodzinę nie wypiszę się z
          kościoła (już i tak przeżywają to że młoda jest niechrzczona), po prostu
          bardziej mi na nich zależy niż na apostazji i tyle. Ale popieram.
    • marobin Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 22:04
      A po co?
    • axial_force Wiara wprowadza do odpoczynku Bożego 13.09.08, 22:14
      "Baczcie, bracia aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której
      skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego, lecz zachęcajcie się wzajemnie każdego
      dnia, póki trwa to, co zwie się <dziś>, aby ktoś z was nie uległ zatwardziałości
      przez oszustwo grzechu. Jesteśmy bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli
      pierwotną nadzieję zachowamy silną."

      List do Hebrajczyków 3,12-14
      • ardzuna Re: Wiara wprowadza do odpoczynku Bożego 14.09.08, 13:54
        W tym cytacie nie ma nic, ale to nic o Kościele katolickim.
    • prawdziwy.optymista Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 22:54
      Wiesz tak sobie myślę, że to jakaś moda jest. Jeżeli jesteś niewierząca to
      wyznawaj te zasady, którymi się kierujesz. Rozumiałbym decyzję o wystąpieniu z
      kościoła gdybyś chciała wstąpić do innego kościoła, a tak? Osobiście uważam, ze
      to snobizm.


      -----------------------

      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
      • schiraz Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 13.09.08, 23:47
        No świetnie, jak jesteś niewierząca to pozostań w rejestrach KK, bo jak się
        wypiszesz to snobiz i wbrew twoim zasadom? Przeczytałeś to co napisałeś? Właśnie
        najbardziej zgodnie ze swoim sumieniem jest wypisać się z organizacji, która cię
        nie interesuje. Tak jest uczciwie wobec siebie i tej organizacji. A gdzie tu
        snobizm?? Tego nie rozumiem całkiem.
        • prawdziwy.optymista Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 00:05
          Chodzi mi o to, że wiara to nie jest organizacja. Jeżeli ktoś jest niewierzący
          to nie wierzy w chrzest, czyli tak jakby go nie było. A nazwałem to snobizmem bo
          to taka chęć zamanifestowania przed światem. Bo jak to miło pójść do księdza i
          wprost powiedzieć, że się chce wypisać, i jeszcze dorzucić parę argumentów. Nie
          wierzę i już. To moja sprawa. Mam nadzieję, że jakoś jasno się wyrażam.


          -------------------

          Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
          • lola211 Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 08:35
            > Chodzi mi o to, że wiara to nie jest organizacja

            Tak? To w takim razie po co te wszystkie formalnosci istniejace w
            KK?
            Po co rejestry ?
      • cotypowiesz Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 00:07
        Wyobraź sobie, że ktoś zakłada jakąś organizację i cię do niej
        zapisuje, następnie ta organizacja jakimś tam sposobem otrzymuje
        jakieś dotacje z publicznych pieniędzy, organizacja wyznaje zasady z
        którymi ty się kompletnie nie zgadzasz. Organizacja funkcjonuje
        tylko dlatego, że ma w niej zapisanych ludzi bez ich wiedzy.

        Łatwiej wytłumaczyć się chyba nie da.
      • abrahadabra to niechęć do firmowania swą osobą tej organizacji 14.09.08, 00:50
    • rrosemary Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 00:47
      a właściwie to ten świadek to musi być ktoś specjalny? tzn musi być katolikiem
      czy apostatą czy innego wyznania, tzn chodzi mi o to, czy KK jakiś konkretnych
      świadków preferują?

      Sama się zastanawiam i wiem, że zapewne niedługo zrobię. Nie jest to dla mnie
      paląca kwestia więc jak ze wszystkim odkładam "na jutro", ale powód dla mnie
      jest taki: chcę to zrobić ponieważ nie zgadzam się z naukami tej instytucji. Tak
      samo jakbym chciała się wypisać z organizacji paramilitarnej będąc pacyfistką
      itd. Co prawda np z bibliotek, których nie odwiedzam się nie wypisałam, z klubu
      wiewiórki się nie wypisałam itd, ale to jest kwestia poważniejsza smile

      A z ciekawostek: w LO zadałam księdzu pytanie czy można się z KK wypisać, ksiądz
      odpowiedział: całe życie będziesz dzieckiem bożym, nie można się z tego wypisać.
      Rozumiem, że wierzący katolik tak właśnie myśli, natomiast mam nieodparte
      wrażenie, że to było także celowe wprowadzenie mnie w błąd. Dopiero parę lat
      później, zupełnym przypadkiem dowiedziałam się o możliwości apostazji ze strony
      racjonalista.
      • koza_w_rajtuzach Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 08:35
        > a właściwie to ten świadek to musi być ktoś specjalny? tzn musi być katolikiem
        > czy apostatą czy innego wyznania, tzn chodzi mi o to, czy KK jakiś konkretnych
        > świadków preferują?

        Myślę, że to nie ma znaczenia kto jest świadkiem. Jako świadka wzięłam sobie
        ateistkę i katoliczkę smile. To jest po prostu taka formalność.
      • ardzuna Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 13:57
        rrosemary napisała:

        Co prawda np z bibliotek, których nie odwiedzam się nie wypisałam,
        z klubu
        > wiewiórki się nie wypisałam itd,

        Klub wiewiórki nie załatwił sobie, że państwo oplaca jego kapelanów
        w wojsku tłumacząc to przynależnością 98% społeczeństwa do tegoż
        kluub. Biblioteki nie odprawiają rytuałów na uroczystościach
        państwowych.
      • ojapierdziu Re: Czy któraś z Was dokonała aktu apostazji? 14.09.08, 19:19
        Biblioteki (i kluby też) same wypisują po jakimś czasie nieaktywnych członków i
        trzeba się od nowa rejestrować.
    • naprawdetrzezwy A nie prościej z ustawy o ochronie danych osobowyc 14.09.08, 07:30
      h?

      Bo to apostazja to raz, że dla wierzących i praktykujących, a dwa,
      to przyznanie im racji, poddanie się ich rygorom i ich moralne
      zwycięstwo, gdyż cię poniżyli...
      • guderianka Re: A nie prościej z ustawy o ochronie danych oso 14.09.08, 08:30
        Kolejny wątek na ten temat i po raz kolejny napiszę to samo
        Zastanawiam sie nad tym
        Nie jestem katoliczką -odeszłam z kk świadomie,nie czuję się
        członkiem tej wspólnoty
      • jj43 Re: A nie prościej z ustawy o ochronie danych oso 15.09.08, 13:16
        ustawa o ochronie danych osobowych nie obejmuje spisów kościelnych.
        • ardzuna Re: A nie prościej z ustawy o ochronie danych oso 15.09.08, 19:07
          Twoje twierdzenie to ciężka bzdura:

          Art. 27.
          1. Zabrania się przetwarzania danych ujawniających pochodzenie rasowe lub
          etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub filozoficzne,
          przynależność wyznaniową, partyjną lub związkową, jak również danych o stanie
          zdrowia, kodzie genetycznym, nałogach lub życiu seksualnym oraz danych
          dotyczących skazań, orzeczeń o ukaraniu i mandatów karnych, a także innych
          orzeczeń wydanych w postępowaniu sądowym lub administracyjnym.
          2. Przetwarzanie danych, o których mowa w ust. 1, jest jednak dopuszczalne, jeżeli:

          4) jest to niezbędne do wykonania statutowych zadań kościołów i innych związków
          wyznaniowych, stowarzyszeń, fundacji lub innych niezarobkowych organizacji lub
          instytucji o celach politycznych, naukowych, religijnych, filozoficznych lub
          związkowych,

          - UWAGA -

          pod warunkiem, że przetwarzanie danych dotyczy wyłącznie członków tych
          organizacji lub instytucji albo osób utrzymujących z nimi stałe kontakty w
          związku z ich działalnością i zapewnione są pełne gwarancje ochrony
          przetwarzanych danych


          i

          Art. 43.
          1. Z obowiązku rejestracji zbioru danych zwolnieni są administratorzy danych:

          3) dotyczących osób należących do kościoła lub innego związku wyznaniowego, o
          uregulowanej sytuacji prawnej, przetwarzanych na potrzeby tego kościoła lub
          związku wyznaniowego,
          _________________________________________

          A zatem, nie można przetwarzać danych osób nienależących do danego Koscioła
          (apostatów), a tym bardziej ujawniać ich publicznie - chyba, ze same wyrazą na
          to pisemnie zgodę.
          • jj43 Re: A nie prościej z ustawy o ochronie danych oso 15.09.08, 21:54
            miałem na myśli tylko to że, kartoteki kościelne nie podlegają
            obowiazkowi rejestracji co sama piszesz. Cięzka bzdura? Ja myślę że
            nie. zajmuję sie włąśnie bazami danych osobowych ale jeszcze nie
            słyszałem o kontroli GIODO w parafii. GIODO nie wie nic o bazach
            kościelnych.
            • ardzuna Re: A nie prościej z ustawy o ochronie danych oso 15.09.08, 23:12
              Prawo to jedno, ale nie mozna wnioskować na jego temat z tego, co
              robi, a czego nie robi GIODO. Ustawa wyraźnie zezwala na
              nierejestrowanie baz danych WYZNAWCÓW. Danych całej reszty KK nie ma
              prawa przetwarzać, chyba że ma ich pisemną zgodę.
              • jj43 Re: A nie prościej z ustawy o ochronie danych oso 15.09.08, 23:57
                nie masz się co żołądkowac. prawo jest w tej sytuacji martwe. kk nie
                ma obowiązku rejestrowac baz to nie ma jak skontrolowac czy
                przestrzega ustawy bo nie wiadomo jakie dane w tych bazach są. Ale
                tak na zdrowy rozsądek to spodziewasz sie nadejścia inkwizycji? no
                bo inaczej to nie masz sie czym przejmowac. Nie demonizuj KK - to
                nie tylko rydzyk i jego mohery ale sporo innych przyzwoitych ludzi
                (których zapewne nie miałaś okazji spotkać a szkoda).
                • ardzuna Re: A nie prościej z ustawy o ochronie danych oso 16.09.08, 20:22
                  > nie masz się co żołądkowac. prawo jest w tej sytuacji martwe. kk nie
                  > ma obowiązku rejestrowac baz to nie ma jak skontrolowac czy
                  > przestrzega ustawy bo nie wiadomo jakie dane w tych bazach są.

                  Zawsze można skontrolować, czy nie ma tam danych osób, które nie są wierzące, a
                  już wykrycie przetwarzania danych kogoś, kto dostarczył akt apostazji i figuruje
                  w bazach razem z aktem, jest więcej, niż proste. Kontrola... urzędy mają
                  ograniczone moce przerobowe i nie mogą skontrolować wszystkiego, ale gdyby ktoś
                  udokumentował, że jego nazwisko jako apostaty zostało wyczytane z ambony,
                  wygrałby w sądzie jak nic. Prawo nie jest martwe, tylko trzeba go dochodzić.

                  Ale
                  > tak na zdrowy rozsądek to spodziewasz sie nadejścia inkwizycji? no
                  > bo inaczej to nie masz sie czym przejmowac.

                  Chciałabym, żeby prawo było przestrzegane, niezależnie od podmiotu, który ma je
                  stosować.

                  Nie demonizuj KK - to
                  > nie tylko rydzyk i jego mohery ale sporo innych przyzwoitych ludzi
                  > (których zapewne nie miałaś okazji spotkać a szkoda).

                  Spotkałam przyzwoitych ludzi w KK - było ich tak zastraszająco mało, i mówię tu
                  o naprawdę głęboko przyzwoitych, a nie tylko powierzchownie jako-takich, że
                  jeszcze bardziej osłabiło to moją wiarę w skuteczność modus operandi, jakie
                  przyjął KK w celu umoralnienia swych wiernych. Nawet, gdyby jednak było ich 99%
                  w kościelnej trzodzie, nie zmienia to faktu, że po prostu ta wiara mnie nie
                  bierze, a Boga znalazłam gdzie indziej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka