Dodaj do ulubionych

co myślicie...

15.09.08, 09:24
Trochę to wszystko zagmatwane...mamy z mężem jechać do mojego
rodzinnego domu pokazać mojej babci jej prawnuczkę...
wyjazd możliwy tylko w weekend samochodu nie mamy więc musimy jechać
busami...dojazd zajmie między 3 a 4 godziny mała w foteliku bo ózek
do busa nie wejdzie...a pogoda taka fatalna...
z tego powodu mąż poprosił swojego ojca żeby nas zawiózł-a ja dodałam
że możemy oczywiście zwrócic za benzynę.teść odmówił...bo nie lubi
mojej matki....
faktycznie moja mama dała nam wszystkim troszkę w kośc,ale tu
przecież nie ona jest istotna tylko moja 78letnia babcia i tyg
Oliwka..
zrobiło mi się przykro po wszystkim powiedziałam męzowi,ze w takim
razie mieszkanie będzie malował sam bo obędzie sie bez pomocy ojca na
co on że będzie malował z kim będzie chciał a to wszystko to wina
mojej matki...
zaznaczam,ze zteściem w 3 h zdąrzylibyśmy wrócić do domu bo chcialam
wpaśc do rodzinnego domu dosłownie na godzinke a dojazd samochodem w
obie strony to 2h...
wiem,ze teść nie ma względem nas żadnych obowiązków ,ale myślalam ,ze
dla dobra wnusi przełamie niechęć do mojej matki...to tylko
godzina...też nie chcę się z nią wdawać w dyskusje...
co wy byście pomyślały,powiedzialy ,zrobiły..
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: co myślicie... 15.09.08, 09:29
      Nie wymagalabym przyslugi w takiej sytuacji.Nie lubi jej, uszanuj to.

      ale myślalam ,ze
      > dla dobra wnusi przełamie niechęć do mojej matki...

      Nie wymagaj takich rzeczy.Z tego co czytam, winna jest twoja
      matka.No to niech ona dla dobra wnusi próbuje relacje naprawiac.
    • mamaisi Re: co myślicie... 15.09.08, 09:32
      Prawdę mówiąc nie wiem, co bym zrobiła. Rozumiem, że Wasza córeczka
      ma tylko tydzień?
      Zastanów się, czy chcesz z tygodniowym dzieckiem jechać w taką
      podróż. Skoro babcia jest zdrowa i nie musi szybko spotkać się z
      wnuczką, to może na razie poczekaj i wyślij babci kilka zdjęć? A jak
      małą podrośnie i nabierze choć troszkę odporności (w taką pogodę w
      busie będzie tłum zakatarzonych ludzi) to za parę tygodni
      pojedziecie.
      A może macie jakiegoś przyjaciela z samochodem, który mógłby pomóc?
      Oczywiście przy zwrocie kosztów za benzynę. My (tzn mój mąż) nie raz
      zawoziliśmy znajomych np na wakacje...
      • smerfetka8801 Re: co myślicie... 15.09.08, 09:36
        błąd 6 tyg...cos musiałm nie dopisać...niestety kiepsko znosi jazdę
        zatłoczonymi autobusami i czuję ,ze w busie będzie to samo..marudna
        się robi ja strasznie obawiam się takiego wyjaZDU...3 PRZESIADKI 3
        LUB 4 GODZINY...
        Wiem ,ze nie mam innego wyjścia jak to mówia jak nie mogę to przez
        nogę i znowu mogę...
        nie chcę już dłużej czekać bo babcia się niecierpliwi...poradzimy
        sobie tylko nie wiem czemu teść tak się zachowął i czemu mój mąż całą
        winą za to obarczyl moją matkę
    • mathiola Re: co myślicie... 15.09.08, 09:36
      Twój teść zachował się grubiańsko i chamsko a twój mąż dorównuje mu
      kulturą osobistą.
      Jeździłam z małymi dziećmi autobusami i pociągami ale z tygodniowym
      maleństwem w taką psią pogodę nie wybrałabym się w taką podróż.
      Chociażby z uwagi na swoje samopoczucie po porodzie.
      Nie możecie trochę poczekać z tą prezentacją?
      • smerfetka8801 Re: co myślicie... 15.09.08, 09:39
        nie no i zagmatwałam się mała ma 6 tyg...
        jakoś sobie poradzę tylko troszkę się obawiam.
        może jeszcze będzie jakiś weekend z lepsza pogodą...
        w każdym razie wolałabym już z pomocy teścia nie korzystać np przy
        malowaniu...
        jak nie to nie.przecież jeśli poradzimy sobie z wyjazdem to maż z
        malowaniem też powinien...
        • mathiola Re: co myślicie... 15.09.08, 09:43
          aaaa no jak 6 tyg. to już lepiej. Poczekajcie, może zrobi się
          cieplej (ja mam nadzieję, bo kota dostanę).
        • hipopotamama Re: co myślicie... 15.09.08, 09:47
          smerfetka8801 napisała:

          > w każdym razie wolałabym już z pomocy teścia nie korzystać np przy
          > malowaniu...

          I komu zrobisz tym na złość?
          • kali_pso Re: co myślicie... 15.09.08, 09:49
            he, he..mężowi? sobie? Bo chyba nie teściowi, który pewnie ucieszy
            się w duchu z wolnego dniawinkP
            • smerfetka8801 Re: co myślicie... 15.09.08, 09:54
              a niech się cieszy a mąż martwi...
              malowan ie małego mieszkania to logistyczny pryszcz w porównaniu do
              kilku godzinnej jazdy z niemowlakiem smile jak poradzimy sobie z tym to
              czym jest malowanie? tongue_out
    • niya Re: co myślicie... 15.09.08, 09:39
      a nie prościej babcię zaprosić? 78 lat to nie krok od trumny przecież, albo
      poproś teścia o pożyczenie auta i niech twój mąż ją przywiezie. Ja bym nie
      targała dziecka 6 tygodniowego w taką pogodę
      • smerfetka8801 Re: co myślicie... 15.09.08, 09:41
        babcia inwalidka po amputacji...
        • smerfetka8801 Re: co myślicie... 15.09.08, 09:42
          wyjaśniam ,ze obawy są stad ,ze musimy ją zabrać w foteliku który
          nie jest tak dobry na psią pogodę jak dobrze osłonięty wózek...
          • kali_pso Re: co myślicie... 15.09.08, 09:45
            No to pożyczcie samochód od teścia i jedźcie sami.
            • smerfetka8801 Re: co myślicie... 15.09.08, 09:50
              może to jest jakieś wyjście...tylko nie wiem czy teraz chcę go o to
              prosić i czy on nam ten samochód pożyczy.
              moja matka nie jest osobą łatwą ,ale to już była z jego strony
              przesada...zwłaszcza ,ze jak twierdzi babcię emerytkę kocha jak
              własną mame i wręcz uwielbia.
              fajnie co?tak ją lubi ale wnuczki do niej nie zawiezie.

              • kali_pso Re: co myślicie... 15.09.08, 09:53
                może to jest jakieś wyjście...tylko nie wiem czy teraz chcę go o to
                prosić i czy on nam ten samochód pożyczy


                Ale dlaczego Ty masz go o to prosić?
                To w końcu ojciec męża- synowa to tylko synowa a jeszcze taka
                kojarząca się z nielubianą obcą osobą? Straszne...winkP
                Szkoda, że od razu tak nie zrobiliście- mąz powinien pójść i
                poprosić ojca o samochód- bylibyscie niezależni i nie trzeba by było
                znosić fochów ani liczyc się z czasem.
                • smerfetka8801 Re: co myślicie... 15.09.08, 09:57
                  nie pomyśleliśmy bo tesć taki wrażliwy na punkcie swojego
                  samochodziku...
                  jak powiedziałm mężowi ,ze średnio mi się jego reakcja podobała to
                  stwierdził "a co jezyka w buzi nie masz ?" to mu delikatnie
                  powiedziałam ,ze to jego ojciec nie mój...
      • przeciwcialo Re: co myślicie... 15.09.08, 09:48
        To samo miałam zaproponowac.
        Ostatecznie mozna pozyczyć od kogos auto na dzień.
        Targanie malutkiego dziecka busami w taka pogodę troche mało fajne
        mi się wydaje.
        • e.logan Re: co myślicie... 15.09.08, 10:14
          aaa samochodu i zony sie nie pozycza;]
    • sir.vimes nie ma nikogo innego 15.09.08, 11:14
      kto by was zawiózł samochodem - kuzyna, kolegi, koleżanki?

      Podróż tygodniowego dziecka busem z przesiadką to raczej hardkor - dla małej i
      dla Was.

      A może Twoja babcia niech przyjedzie do Was jeżeli jest w stanie - jeżeli podróż
      ją zmęczy to na wizytę z noclegiem by nie musiała od razu wracać?


      Teścia nie zmusisz do niczego - ale dziwię się twojemu mężowi, masz rację, ze
      nie o Twoją mamę chodzi tylko o babcię i mała i małej zdrowie i wygodę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka