smerfetka8801
15.09.08, 09:24
Trochę to wszystko zagmatwane...mamy z mężem jechać do mojego
rodzinnego domu pokazać mojej babci jej prawnuczkę...
wyjazd możliwy tylko w weekend samochodu nie mamy więc musimy jechać
busami...dojazd zajmie między 3 a 4 godziny mała w foteliku bo ózek
do busa nie wejdzie...a pogoda taka fatalna...
z tego powodu mąż poprosił swojego ojca żeby nas zawiózł-a ja dodałam
że możemy oczywiście zwrócic za benzynę.teść odmówił...bo nie lubi
mojej matki....
faktycznie moja mama dała nam wszystkim troszkę w kośc,ale tu
przecież nie ona jest istotna tylko moja 78letnia babcia i tyg
Oliwka..
zrobiło mi się przykro po wszystkim powiedziałam męzowi,ze w takim
razie mieszkanie będzie malował sam bo obędzie sie bez pomocy ojca na
co on że będzie malował z kim będzie chciał a to wszystko to wina
mojej matki...
zaznaczam,ze zteściem w 3 h zdąrzylibyśmy wrócić do domu bo chcialam
wpaśc do rodzinnego domu dosłownie na godzinke a dojazd samochodem w
obie strony to 2h...
wiem,ze teść nie ma względem nas żadnych obowiązków ,ale myślalam ,ze
dla dobra wnusi przełamie niechęć do mojej matki...to tylko
godzina...też nie chcę się z nią wdawać w dyskusje...
co wy byście pomyślały,powiedzialy ,zrobiły..