Dodaj do ulubionych

Dylylemat miec czy nie miec

17.09.08, 11:26
Pewnie ten temat byl poruszany i to nie raz...Moj maz chce miec
drugie dziecko, ja tez...Mamy 2 letniego synka.Chyba by sie cieszyl
z rodzenstwa.Ale boje sie ze sobie nie poradze, smieszne nie?!Boje
sie problemow w ciazy bo w poprzednich byly, boje sie tego
wszystkiego po porodzie, boje sie o dziecko czy urodzi sie zdrowe,
ech moglabym wymieniac...Czy majac tyle watpliwosci lepiej jeszcze
sie wstrzymac z decyzja?
Obserwuj wątek
    • dee.angel Re: Dylylemat miec czy nie miec 17.09.08, 11:29
      A czy wstrzymanie sie z decyzja cos zmieni? Czy w przyszlosci bedziesz miala
      mniejsze watpliwosci? Sama sobie odpowiedz...
    • e_r_i_n Re: Dylylemat miec czy nie miec 17.09.08, 11:29
      Przypuszczam, że tego typu wątpliwości nie znikną z upływem lat.
      Może się ewnetualnie pojawić tylko silniejsza potrzeba posiadania
      dziecka. Albo wręcz odwrotnie - tak duże zadowolenie z posiadania
      juz samodzielnego potomka, że odechce się Tobie i/lub mężowi
      pakowania w pieluchy po raz kolejny.
    • madame_zuzu Re: Dylylemat miec czy nie miec 17.09.08, 11:30
      A czy wstrzymując się z decyzją wątpliwości miną? I dostaniesz gwarancję, że
      Twoje obecne obawy były słuszne czy nie?
    • sir.vimes Re: Dylylemat chcesz czy nie???? 17.09.08, 11:31
      no ale chcesz czy nie chcesz?

      Czym innym są wątpliwości u osoby, która po prostu chce mieć dziecko a czym
      innym u osoby, która rozumowo decyduje, że mieć dziecko jest niezłą opcją.
      • hudaka chce miec dziecko 17.09.08, 11:37
        ale zwyczajnie sie boje, pierwsza ciaze poronilam przy drugiej
        miesiac przelezalam w szpitalu ciagle cos sie dzialo.Synek przez
        pierwszy rok zycia nam duzo chorowal, bylo tego troche.Na pewno chce
        miec drugie dziecko, ale boje sie ze bedzie jeszcze gorzej niz
        poprzednio.Macie racje te watpliwosci z czasem raczej nie mina
    • kasiaba1 Re: Dylylemat miec czy nie miec 17.09.08, 11:39
      No dobra- palec do góry niech podniosą te które:
      - nie miały żadnych wątpliwości czy i jak sobie poradzą z dzieckiem
      - nie bały się czy się urodzi zdrowe ani przez momencik
      - nie miały w ciąży żadnych najmniejszych problemów
      Ja ręki nie podnoszę ;P chociaż mam troje dzieci.
      Chyba u każdej myslącej istoty wątpliwości w tych kwestiach są
      normalne, ja bym nawet powiedziała że dojrzalsze niż postawa "jakoś
      będzie".
      Na pocieszenie- moje ostatnie dziecko w sumie równa się wzorcowa,
      bezproblemowa ciąża w przeciwieństwie do poprzednich. Czego i tobie
      zyczę smile
      • hudaka dziekuje ci kasiaba1 17.09.08, 11:46
        kiedys zawsze marzylal o trojce dzieci, ale ze mnie jest niezla
        panikara i chyba wykonczylabym sie
        • beatrix_75 Re: dziekuje ci kasiaba1 17.09.08, 11:52
          bo przy pierwszym dziecku tak naprawde nie wiemy co nas czeka smile
          potem walizka jest pełna doswiadczen i obaw ...i stad watpliwosci

          Ja je takze mam
          mysle o drugim dziecku - ale w środku zżera mnie strach ...
          • hudaka beatrix_75 wiec sie rozumiemy 17.09.08, 12:07
            doskonale.Cigle jeszcze ten strach czy donosze ciaze, czy dziecko
            bedzie zdrowe, problemy z karmieniem piersia, jak lezalam z nim w
            szpitalu i modlilam sie o zdrowie mojego synka.Zdaje sobie sprawe ze
            moze byc calkiem inaczej, ciaza moze sie okazac bezproblemowa itd
            ale ten moj lek jest tak zakorzeniony ze ciezko mi go zwalczyc.A
            jednoczesnie pragnienie posiadania drugiego dziecka narasta we
            mnie...
            Czytalam tutaj rozne posty od dziewczyn, ktore nie chca miec juz
            wiecej dzieci bo maja juz starsze odchowane i nie chca juz wracac do
            pieluch, albo czuja sie juz zrealizowane jako matki.Pewnie za pare
            lat na pewno bede myslec tak samo, a nie chce tego.
            Wiem ze chce miec dziecko, zeby moja rodzina byla 4-osobowa.
            Moj maluszek jest bardzo przeze mnie rozpieszczany hehe ale to jego
            chorowanie zrobilo swoje i trzese sie nad nim jak galareta.
            Przyznam sie Wam, ze nie stosujemy z mezem antykoncepcji i juz minal
            3 cykl i bezowocny.
            Ja oczywiscie dorobilam sobie ideologie ze to moze znak zeby
            poczekac, a moj maz mnie wysmial i chyba ma racje.Zawsze sobie
            znajde problem taki moj urok.Strzelcie mi po glowie to moze sie
            naprostuje
            • sir.vimes nie rozumiem tego 17.09.08, 12:28
              > Czytalam tutaj rozne posty od dziewczyn, ktore nie chca miec juz
              > wiecej dzieci bo maja juz starsze odchowane i nie chca juz wracac do
              > pieluch, albo czuja sie juz zrealizowane jako matki.Pewnie za pare
              > lat na pewno bede myslec tak samo, a nie chce tego.

              Jak to będziesz tak myśleć? To w końcu nie chcesz tego dziecka?
              • hudaka Re: nie rozumiem tego 17.09.08, 12:36
                chce ale z czasem kiedy maly juz podrosnie wszystko sie moze
                zmienic, takze moje myslenie na temat posiadania dziecka
      • alabama8 Re: Dylylemat miec czy nie miec 17.09.08, 12:21
        > No dobra- palec do góry niech podniosą te które:
        > - nie miały żadnych wątpliwości czy i jak sobie poradzą z dzieckiem
        > - nie bały się czy się urodzi zdrowe ani przez momencik
        > - nie miały w ciąży żadnych najmniejszych problemów

        A ja łapkę podniosę. Wątpliwości co do tego czy sobie poradzę czy
        nie nie miałam najmniejszych.
        Nigdy nie myślałam o chorobach, odżywiałam się zdrowo (aż za
        bardzo).
        Ciąża i poród bez zgagi, problemów, szybko sprawnie, jak korek z
        szampana.

        A co było potem ... straszyć czy nie straszyć. Na początku wszystko
        ok, zdrowe i grzeczne dziecko, a potem przyszła ciężka atopia syna
        która zabrała mi 4 lata życia. 4 lata nie przespanych nocy, 4 lata
        walki o dziecko, 4 lata wizyt u lekarzy, 4 lata wypruwania flaków i
        głodowania żeby na leki starczyło, 4 lata patrzenia na cierpienia
        dziecka ...
        Czy warto było? Warto! Dziś to duży super fajny chłopak, to jakim
        jest i to że jest wyrównało mi z nawiązką te koszmarne 4 lata.
        • l.e.a Re: Dylylemat miec czy nie miec 17.09.08, 12:25
          Hudaka - dziewczyny Ci napisały,że zbiegiem lat Twoje wątpliwości
          nie ulegną zmianie, no to ja Ci napiszę ,że moje uległy i to
          znacznie. Trwało to dosyć długo ale nie żałuję, wcześniej nie byłam
          przygotowana, teraz jestem, fakt,że czekałam z różnych powodów 7 lat
          ale wiem ,że to odpowiednia chwila.
          • ipola Re: Dylylemat miec czy nie miec 17.09.08, 12:44
            Do decyzji o drugim dziecku dojrzewałam 8 lat. Pierwsza ciąża była
            od pierwszego dnia zagrożona, musiałam zrezygnować z pracy i
            właściwie wszystkiego. Leżałam w domu i szpitalu na przemian, w
            ciągłym strachu przed utratą dziecka. Córka urodziła się jako
            wcześniak, drżałam o jej zdrowie, bo były komplikacje. Koniec końców
            jest zdrowa. Początki macierzyństwa były trudne, mała w nocy budziła
            się kilkanaście razy, ja zalana mlekiem, zmęczona. Było ciężko.
            Długo nie mogłam się zdecydować na drugie dziecko, bałam się tego
            wszystkiego, choc wiedziałam, że bardzo pragnę dziecka. Decyzję
            pomogła mi podjąć choroba. Miałam usuwany guz, i kiedy czekałam na
            wyniki badań, obiecałam sobie, że jeśli będą dobre, to zdecyduję się
            na ciążę. I były dobre, dostałam prezent od życia. Na początku
            drugiej ciąży było trochę problemów, ale minęły na tyle, że mogłam
            pracować. Dobrze się czułam. W ostatnim trymestrze było gorzej,
            zagrożenie porodem przedwczesnym, ale na lekach dotrwałam do 37
            tygodnia i urodziłam drugą córkę. Jestem bardzo szczęśliwa z powodu
            moich dzieci. Mąż chciałby chyba jeszcze jedno dziecko, ale ja już
            chyba nie. Trudno z dwójką godzić pracę, dzieci, dom. Z trójką chyba
            nie dałałabym rady, albo się wykończyła. Poza tym chciałabym mieć
            już trochę czasu dla siebie. To chyba nie jest zbyt egoistyczne?
    • deodyma Re: Dylylemat miec czy nie miec 17.09.08, 12:38
      czy to teraz, czy za trzy lata, watpliwosci zawsze beda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka