Dodaj do ulubionych

Modelka - kto pomoze?

16.10.03, 12:26
Drogie Mamy,
Mam pyatnie dotyczace pracy modelek, moze ktoras z Was mi pomoze.
Sprawa jest taka: Mam brata, ktory pare miesiecy poznal dosc mloda
dziewczyne. Jest ona ponoc modelka. Ale kiedy sie zapytalam jego dla kogo
pracuje to on mi powiedzial, ze nie wie, bo ona ma w kontrakcie, ze nie moze
tego wyjawic. Dla mnie to troche dziwne, bo modelka dla mnie jest po to by
ja pokazywac swiatu.
Zapytalam sie wiec jak czesto ona pracuje w tej agencji. On mi na to, ze
czasem wieczorami ma jakies zdjecia w hotelach.
No i prawde mowiac troche sie zaczelam niepokoic o brata. Nie wiem, mi pewna
mysl sie nasowa jednoznacznie. Ale moze ja czegos nie wiem o tym zawodzie.
Kto pomoze rozwiac watpliwosci??

Pozdrawiam
Sugar
Obserwuj wątek
    • gwiazdka19 Re: Modelka - kto pomoze? 16.10.03, 13:29
      No własnie strasznie śmierdząca sprawa..........................smile
    • iwwo1 Re: Modelka - kto pomoze? 16.10.03, 13:41
      Nie znam się ale wydaje mi się ze nazwa agencji nie powinna być zastrzeżona w
      kontrakcie
      Pensja jak najbardziej ale nazwa?
      No i ta praca wieczorami w hotelu ?

      Hmmmm......
      Twojego brata to nie niepokoi?
      Może faktycznie tak jest ,moze krzwydzę tę dziewczynę swoim przypuszczeniem ale
      gdyby to chodziło o mojego brata też bym się tym wszystkim zaniepokoiła
      IWo
      • sugar_mama_danielcia Re: Modelka - kto pomoze? 16.10.03, 22:01
        Moj brat w ogole nic o tym nie mysli. Wspomnialam mu delikatnie czy to nie
        dziwne, ze wszyscy wiemy dla kogo pracuje Kate Moss czy inne znane modelki. A
        tu raptem sekret.
        Mam nadzieje, ze to tylko moje glupie przypuszczenia. Z drugiej strony oni sie
        znaja tylko pare miesiecy i jakby robila cos nieprzyzwoitego to nie musialaby
        sie w ogole do tego przyznawac. A tak przeciez sama powiedziala mniej wiecej
        co robi. Moglaby zawsze cos innego wymyslic.
        Ale mam nadzieje, ze mnie poprostu naszlo, bo w sumie dziewczyna jest fajna.

        Sugar
        • utalia Re: Modelka - kto pomoze? 17.10.03, 00:02
          Tez przyznaje, wyglada to nieciekawie... zadna 'porzadna" agencja modelek nie
          zabrania swoim modelkom ujawniania dla kogo pracuja, wrecz przeciwnie- przeciez
          to jest jednoczesnie reklama dla tych agencji. Miej baczenie na brata. Mysle,
          ze powinnas sama porozmawiac z ta dziewczyna i zorientowac sie czy cos nie
          kreci.Utalia
          • marina2 Re: Modelka - kto pomoze? 17.10.03, 08:42
            Mój siostrzeniec chodził do klasy z dziewczyna , która jest modelka.Co nieco
            pamiętam z jego opowieści .Dziewczyna miała podpisany taki tam kontrakcik z
            lokalna agencją modelek i wszyscy wiedzieli -cała klas conajmniej i takie
            ciotki jak ja modelką - jaka to agencja i ze czasem wyjeżdza i opuszcza
            zajęcia w szkole z czego była bardzo rozliczana co do minuty i za zgodą
            rodziców.Na początku było z tego powodu troche sensacji.Jak się trafiał jakis
            pokaz dziewczyna dawała wejściówki .Był w tym pokazie jeden hotel, kiedys
            firma z ciuchami sie promował i zrobiła wybieg" na ulicy na strówce, bywały i
            knajpki .Ale ZAWSZE było to nagłosnione , informacje w lokalnych
            mediach .Bywały tez migawki w lokalnej TV.Im głośniej tym lepiej.NP pokaz
            ubrań kolekcji autorskiej naszej lokalnej plastyczki, pokaz w teatrze.Może
            brat widzi ją w mediach?Bez takiego nawet lokalnego halo to nie
            funkcjonuje.Pamiętam takie szczegóły poniewaz siostrzeniec opowiadal mi o tym
            jak nauczyciele króciutko dziewczyne potraktowali każąc jej zmyc makijaż i nie
            pozwalali jej na żadne fochy a la gwiazda.A jej koledzy robili sobie troche
            pośmiechujki ,ze jeat anorektyczką i drażnili sie z nia ogólnie na tematy
            jedzeniowe.Było z tego troche śmiechu klase miał jajcarska.M
            • mrrr Re: Modelka - kto pomoze? 17.10.03, 12:39
              hm, nigdy nie spotkalam sie z potrzeba zachowania tajemnicy, raczej na odwrot.
              wszyscy wiedza, co kto u kogo robi, ktora modelka z kim pracuje, dla kogo
              akurat robi sie sesje i wszyscy to wiedza dookola, np ja- pzyjaciolka kogos ze
              studia. nawet jakies początkujące dziewczyny- zawsze wiadomo,z ktorej sa
              agencji, kto im robi testy, powiedzmy, no nie, jakos trudno mi sobie wyobrazic,
              ze sie o tym nie mowi- raczej wszyscy opowiadaja, bo to przeciez ich praca,
              ktora opiera sie na tym,zeby byc popularnym- modelka, produkt, producent, albo
              fotograf, jesli to sesja mody...

              przychodzi mi na mysl cos innego natomiast. jako młódka dorabialam sobie jako
              modelka w innym kraju. Mialam agentkę, bylam na telefon, bardzo często
              dostawalam jakąs "fuchę", ale to byly nie tylko jakies pokazy czy pokaziki mody
              ( najmilej wspominam pokazik uliczny w jakiejs biednej dzielnicy i te wszystkie
              dzieciaki, ktore mialy wielkie przezycie), czy sesje fotograficzne, ale rozniez
              jakies imprezy promocyjne organizowane w duzych hotelach- np jakies KIA motors
              w Sheratonie, etc. Modelki mialy swoj show, ktory uatrakcyjnial promocje
              samochodow, hihi, jakos tam przebrane sie przechadzalysmy wokol samochodu. wiec
              w sumie to byly rowniez prace na pograniczu bycia hostessą smile, tylko lepiej
              oplacaną. wieczorami w duzych hotelach odbywaly sie rozne imprezy "smietany"-
              wesela, urodziny, rocznice slubow. i akurat tam w zwyczaju bylo miec tez mniej
              wiecej 15 minutowy spektakl w programie. 15 minut tanca, zadne
              nieprzyzwoitosci,bo to przeciez imprezy rodzinne,
              i kobiety i babcie i dzieci, lolol, wiec nic z tanca na rurze, lolol, elegancki
              taniec trzech nimf, dlugie powiewne kiece, te sprawy. to bylo swietne, za 15
              minut zarabialam jako studentka jedna czwarta, jesli nie wiecej pensji
              miesiecznej mojego wykladowcy. no ale coz w tym dumnego, tanczyc do kotleta i
              do tortu weselnego? ot, taka fucha, zeby zarobic. zreszta ja tylko tak
              traktowalam to zajecie zawsze, jako idealne dla studentki, bo dorywcze i dobrze
              platne. ale moze wlasnie dziewczyna twojego brata jest bardziej hostessą lub
              tancerką niz modelka i sie tego wstydzi, bo wolalaby pokazy mody i sesje do
              magazynow kolorowych- wiadomo, prestiz wiekszy. dlatego woli mowic, ze to
              tajemnica, niz opowadac, jak to prezentowala samochod, czy tanczyla na
              urodzinach jakiegos majetnego biznesmena. nie wiem zreszta, jak to wyglada w
              Polsce, ale podejzewam, ze podobnie, no chyba, ze tutaj te tance sa bardziej
              erotyczne.
              podejzewam, ze wciaz pokutuje u wielu ludzi przekonanie, ze takie zajecie to
              troche jak kiedys byc aktorką. modelka na wybiegu, wiadomo, super, ale juz
              takie fuchy to nie. ja sama juz w warszawie, gdzie mieszkam i obracam sie wsrod
              ludzi nie chcialabym nagle znajomym tanczyc do talerza, bo nie czulabym sie z
              tym dobrze- juz nie ten etap dla mnie. ale dla mlodziutkiej dziewczyny, ktora
              chce byc samodzielna finansowo,czemu nie.
              moze ona sie wstydzi tego, a nie, jak sie nasuwa, czegos ciezszego kalibru?
              a moze on nie mowi, ze ona tanczy do kotleta, chociaz wie, bo nie uwaza, by
              bylo sie czym chwalic, o wiele lepiej brzmi - "moja dziewczyna jest modelka".
              wybierz sie kiedys do tego hotelu. nawet, jak są zdjęcia, to o ile nie odbywają
              sie w pokoju hotelowym, to przeceiz w kazdym innym miejscu toczą się wsrod
              normalnego hotelowego gwaru, mijajacych turystow, spieszacych na kolacje
              biznesmenow etc.

              a! kiedys nawet spiewalam na urodzinach jakiejs tamtejszej gwiazdy filmu
              podczas wielkiej fety- chociaz nie umiem spiewac, w ostatniej chwili wcisnieto
              mnie na zastepstwo do jakiegos zespolu smile.

              ech, to byly fajne lata, ile zabawy i jaki latwy zarobek smile. boskie studenckie
              zycie...

              wiec moze ona tez tak ma? a ludzie roznie moga na to patrzec. wciąż, wbrew
              pozorom. i moze dlatego sie nie dzieli.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka