Dodaj do ulubionych

absztyfikant z przychówkiem

08.10.08, 08:45
Przypomniała mi się ostatnio rozmowa z koleżanką liczącą sobie 19-20lat (orientacyjnie pierwszy rok studiów zaocznych).

Miała z.n.a.j.o.m.e.g.o. z roku z którym fajnie jej się gadało, "nadawali na jednej fali", te same książki, te same filmy. Jednym słowem mógł być to miły początek czegoś ciekawego. Kiedyś wpadła do niego po notatki (nie była to jej pierwsza wizyta). Na stole leżały wywołąne zdjęcia. Wśród nich małego chłopca. Zapytała żartobliwie: "A czyje to?" Usłysza bardzo poważną deklaracje, że to jest jego syn i chociaż nie jest już z jego matką zawsze będzie dla niego najważniejszy.

Znajomość się momentalnie ochłodziła.

Wiem, że on nie miał obowiązku informowania każdej znajomej o tym że jest dzieciaty (w sumie jednak ją poinformował bo nie wierzę w przypadkowe pozostawnienie tych zdjęć). Ale zawracać głowę takiej smarkuli? (młode nie obrażajcie się)

W jak młodym wieku byłybyście skłonne wpakować się w związek z facetem z przychówkiem? Nawet takim pozostawionym przy matce?
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 08:58
      > Wiem, że on nie miał obowiązku informowania każdej znajomej o tym że jest dziec
      > iaty (w sumie jednak ją poinformował bo nie wierzę w przypadkowe pozostawnienie
      > tych zdjęć). Ale zawracać głowę takiej smarkuli? (młode nie obrażajcie się)

      To co? Ma się przedstawiać - Cześć, jestem Paweł i jestem ojcem trzylatka?
      Śmieszne.
    • e_r_i_n Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 09:41
      Miałam 20 lat, gdy wyszłam za mąż za rowodnika z dzieckiem.
      A chlopak nie musi opowiadac o szczegolach swojego zycia kazdej
      napotkanej kobiecie. Jesli zaczyna sie cos powazniejszego - owszem.
      Jesli 'dobrze sie rozmawia' - niekoniecznie.
    • joanna35 Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 09:50
      > W jak młodym wieku byłybyście skłonne wpakować się w związek z
      facetem z przych
      > ówkiem? Nawet takim pozostawionym przy matce?

      W młodym wieku(18-30) pewnie byłabym skłonna wpakować się w taki
      związek i pewnie bez głębszej refleksji, a już na pewno bez
      znajomości życia. Teraz kiedy mam własne dzieci i spory bagaż
      doświadczeń raczej bym nie "skorzystała"wink
      • lubie.garfielda Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 09:52
        stąd wynika, że moja koleżanka to "stara maleńka" bo odpuściła sobie momentalnie faceta
        • kropkacom Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 09:55
          Mam znajomego (rozwodnik, z dzieckiem nie ma kontaktu) który dopiero po jakimś
          czasie (wspólne mieszkanie) przypadkiem poinformował o tym swoją partnerkę. I to
          jest błąd. Ale wymagać żeby tak zaraz na początku to nieporozumienie.
    • agnieszkatk Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 10:05
      Przed slubem ( ślub w wieku 23 lat ) spotykałam się z chłopakiem (
      no, nie taki chłopak wtedy, bo 29 - letni ), ktory był po rozwodzie
      i mial 3 - 4 letną wtedy córeczkę. Walczyl o nią w sądzie ( matka
      dodatkowo utrudniała mu kontakty z małą ). dziewczynki nigdy na oczy
      nie widziałam, chociaż dużo o niej opowiadał. Była dla mnie kimś
      abstrakcyjnym i niepojętym. Nie widziałam w niej ani
      żadnego "probemu" ani 'zagrożenia" ani też potrzeby zaopiekowania
      się nią z ówczesnym partnerem. Za młoda byłam smile. Teraz w wieku 30
      lat mam do tego zupełnie inny stosunek...
    • a.nancy Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 10:06
      > Miała z.n.a.j.o.m.e.g.o. z roku z którym fajnie jej się gadało
      (...)
      > Znajomość się momentalnie ochłodziła.
      (...)
      > Ale zawracać głowę takiej smarkuli?

      owszem, smarkula. tylko smarkula rezygnuje z fajnego KUMPLA tylko dlatego, ze a)
      on ma dziecko, b) ona "liczyla na cos wiecej".
      rozumiem, ze kolega nic nie sugerowal? fajnie sie gadalo, tak? zadnego sciskania
      za reke przy pelni ksiezyca i patrzenia gleboko w oczy tak? no to sama jest
      sobie winna.
      jesli pozostawienie zdjec bylo nieprzypadkowe, to zapewne pan zdal sobie sprawe,
      ze smarkula robi maslane oczy i chcial ja przystopowac. szkoda, ze stracil fajne
      rozmowy i wspolne wypady do kina. ale do jasnej anielki, nie ma obowiazku nosic
      przypietej karteczki "kobiety nie podchodzcie, jestem ojcem".
    • luxure Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 10:37
      Absztyfikant???? Ja nie wiem jak to się dzieje i dlaczego, ale
      kobiety ...no może nie wszystkie ale jakieś 99% ma dziwną manię
      snucia planów matrymonialnych przy każdej nowej znajomości.
      Sprawa prosta jak drut i oczywista jak Słońce, facet jest miły i
      grzeczny i kontaktowy. Niektórzy tacy po prostu są a naiwne laski są
      przekonane że zakochał się, że zaraz coś z tego będzie, że znajomość
      na pewno "rozwinie się w coś ciekawego", że ślub, dzieci, biały
      domek za miastem.
      Facet traktował dziewczynę jak koleżankę a ona dlatego właśnie że
      była niedojrzałą smarkulą narobiła sobie nadziei. A nie informując
      jej na wstępie o tym że ma dziecko dał tylko dowód na to że nie
      traktuje zbyt poważnie tej znajomości. Co zresztą jak sama pisałaś
      powiedział.
    • syriana Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 10:37
      związek z dzieciatym facetem rozważałabym tylko wówczas, gdy sama miałabym dzieci
      póki co nie mam dzieci i nie ma takiej opcji bym została macochą

      nawet tylko weekendową
    • kawka74 Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 10:57
      > Miała z.n.a.j.o.m.e.g.o. z roku z którym fajnie jej się gadało, "nadawali na je
      > dnej fali", te same książki, te same filmy. Jednym słowem mógł być to miły pocz
      > ątek czegoś ciekawego.

      Ale były jakieś symptomy, że mogło być coś dalej, czy tylko młodej damie coś się
      ubzdurało? Może facet po prostu ją ostrzegł, kiedy zobaczył, że dama na coś
      liczy - a chyba liczyła, skoro się obraziła...?
      Oskarżanie go o zawracanie głowy smarkuli to chyba jednak przegięcie, przecież
      ślubu jej nie proponował, tylko się zakumplowali.

      > W jak młodym wieku byłybyście skłonne wpakować się w związek z facetem z przych
      > ówkiem? Nawet takim pozostawionym przy matce?

      W żadnym.
      Bdb, że facet jest zainteresowany swoim synem, ale konsekwencji tego druga żona
      mogłaby nie udźwignąć, zwłaszcza gdyby mieli wspólne dziecko.
      Więc nie.
    • malgra Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 11:13

      > W jak młodym wieku byłybyście skłonne wpakować się w związek z facetem z
      przychówkiem?

      miałam 20 lat kiedy ,,wpakowałam się''w taki związek. A ten związek trwa już 11
      latsmile
    • kicia031 Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 11:16
      Lubie dzieci i zawsze chcialam miec faceta, ktory ma dziecko z
      poprzedniego zwiazku.
      I takiego mam.
    • aska2000 ..a sytuacja odwrotna, moje panie? ;) 08.10.08, 11:51
      Spróbujcie się postawić w odwrotnej sytuacji, czyli to Wy jesteście mamami i
      poznajecie kogoś sympatycznego. W którym momencie i w jaki sposób informujecie o
      tym fakcie?
      Inna rzecz, że zapewne dziecko byłoby z Wami a nie tatusiem wink, no ale..pogdybajmy!
      Hmmm?
      • triss_merigold6 Re: ..a sytuacja odwrotna, moje panie? ;) 08.10.08, 12:49
        IMO dość trudno jest ukryć obecność dziecka w domu.
        • kawka74 Re: ..a sytuacja odwrotna, moje panie? ;) 08.10.08, 12:51
          nie, no zawsze można progeniturę upchnąć u sąsiadki i udawać, że ten pokój z
          zabawkami to dla naszego wewnętrznego dziecka ;p
          • zonka77 ja miałam 22 lata 08.10.08, 13:08
            związując się z moim obecnym i jedynym mężem - facetem po rozwodzie z wtedy 6
            letnim dzieckiem. Powiedział mi o dziecku na 3 randce o ile dobrze pamiętam.
          • aska2000 Re: ..a sytuacja odwrotna, moje panie? ;) 08.10.08, 13:21
            Nie pisałam o u k r y w a n i u dziecka (zresztą wzmiankowany pan też tego nie
            uczynił, nieprawdaż? wink tylko o tym KIEDY i JAK poinformowałybyście nowego
            znajomego o fakcie posiadania potomka?
            Bo zakładam,że tabliczki 'jestem matką' na piersiach nie nosiłybyście wink

      • aluc Re: ..a sytuacja odwrotna, moje panie? ;) 08.10.08, 13:11
        jak będzie trzeba
        podobnie jak o stanie majatkowym i przeszłosci ginekologicznej

        chociaż - jak triss słusznie zauważyła - dziecko posiadane na stałe
        dość trudno ukryć wink
    • aluc Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 13:10
      jak byłam młoda i głupia, to twierdziłam, że to nie przeszkadza i nie
      będzie problemem
      • triss_merigold6 Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 13:13
        Bez względu na wiek wykluczałam i wykluczam możliwość związania się
        z facetem z dzieckiem. Aktualny bezdzietny, biorę pod uwagę, że z
        czasem zafunduję mu przychówek, lol.
        • aska2000 Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 13:27
          triss_merigold6 napisała:

          > Bez względu na wiek wykluczałam i wykluczam możliwość związania się
          > z facetem z dzieckiem.

          Czyli Ty dziecko posiadać możesz, ale potencjalny partner już nie?
          Specyficzne podejście do 'równości', heh
          A bycie 'skreślaną' z racji bycia matką uważasz za podejście fair?

          Wiem, wiem, zaraz usłyszę,że 'fair' to nie na tym 'łez padole' wink

          >Aktualny bezdzietny, biorę pod uwagę, że z
          > czasem zafunduję mu przychówek, lol.

          Chodzi o aspekt ekonomiczny,że tak podrążę temat..?
          • triss_merigold6 Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 13:39
            Ja mam partnera i na razie nie zamierzam szukać innego. Tak się
            składa, że on bezdzietny a znamy się z czasów kiedy nie posiadałam
            przychówku. Średnio mnie interesuje czy moje podejście jest fair czy
            nie fair, mam do niego prawo albowiem to wolny kraj i kryteria
            doboru samca mogę stosować dowolne. Bycie skreślaną jako potencjalna
            partnerka z powodu posiadania dzieci uważam za akceptowalne - nie
            każdy musi czuć się na siłach brać partnera/kę z pakietem. Dzieci to
            zobowiążanie, czasem logistyczne utrudnienie, czasem problemy
            wychowawcze, zdrowotne etc.

            Aspekt ekonomiczny jest dla mnie kluczowy tzn. mnie musi być stać na
            drugie dziecko i opłacenie opiekunki.
            • aska2000 Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 14:01
              triss_merigold6 napisała:

              > Ja mam partnera i na razie nie zamierzam szukać innego. Tak się
              > składa, że on bezdzietny a znamy się z czasów kiedy nie posiadałam
              > przychówku. Średnio mnie interesuje czy moje podejście jest fair czy
              > nie fair, mam do niego prawo albowiem to wolny kraj i kryteria
              > doboru samca mogę stosować dowolne.

              Jasne!

              > Bycie skreślaną jako potencjalna
              > partnerka z powodu posiadania dzieci uważam za akceptowalne - nie
              > każdy musi czuć się na siłach brać partnera/kę z pakietem. Dzieci to
              > zobowiążanie, czasem logistyczne utrudnienie, czasem problemy
              > wychowawcze, zdrowotne etc. Aspekt ekonomiczny jest dla mnie kluczowy tzn.
              mnie musi być stać na
              > drugie dziecko i opłacenie opiekunki.

              Czepnę się jeszcze zaimka 'mnie', jeśli pozwolisz wink
              Skoro to Ciebie musi być stać na utrzymanie dziecka (popieram, żeby nie było
              wink), to zasadniczo facet mógłby te alimenty płacić na swoje (wyłączne, dodam)
              potomstwo, prawda?
              No, ale rozumiem,że te 'inne obciążenia' są decydujące.

              No to gratuluję,że udało Ci się trafić na 'egzemplarz' potrafiący strawić nie
              swoje geny w tak bliskim otoczeniu wink

              ..a gdybyś tak poznała kogoś nowego (przyjmijmy- potencjalnie atrakcyjnego w
              Twoim rozumieniu), to jak byś poinformowała go o fakcie posiadania dziecka?
              Powtarzam moje wcześniejsze pytanie, gdyż jak dotąd nikt nie pokusił się o
              odpowiedź.

              • nenia1 Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 14:45
                Ja poinformowałam na pierwszym spotkaniu.

                A dlaczego uważasz, że jak kobieta jest sama z dzieckiem, to nie może wykluczać na swojego partnera faceta z dzieckiem? Bo tak jest niesprawiedliwie?
                Nie może mieć swoich preferencji,na takich samych prawach jak kobiety bezdzietne?
                • aska2000 Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 16:10
                  nenia1 napisała:

                  > Ja poinformowałam na pierwszym spotkaniu.

                  Hmmm, spotkaniu - zakładam, że było to spotkanie typu randka..?
                  Czy też spotykając kogokolwiek gdziekolwiek zaczynasz pierwsze (ok, może drugie zdanie wink) od '..bo ja z moim synkiem/moją córką , to..'?
                  Drążę, bom ciekawa..

                  Osobiście zapewne wspomniałabym o potomkini, gdyby spotkanie miało choć ociupinę charakter 'randkowy', a nie np. nowo poznanemu/poznanej osobie np. w pracy czy na uczelni.
                  Ale to ja.. wink



                  >
                  > A dlaczego uważasz, że jak kobieta jest sama z dzieckiem, to nie może wykluczać
                  > na swojego partnera faceta z dzieckiem? Bo tak jest niesprawiedliwie?
                  > Nie może mieć swoich preferencji,na takich samych prawach jak kobiety bezdzietn
                  > e?

                  Ależ może, może - wolny kraj w końcu wink
                  Ja tylko się 'wczułam' w rolę i uznałam,że chyba byłoby mi niemiło, gdybym poczuła się 'skreślona' li tylko z powodu posiadanego potomstwa, ot co!
                  wink


            • wieczna-gosia Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 14:01
              gDYBYM ZOSTALA Z 5 DZIECI- to zasadniczo pewnie nie szukalabym stalego zwiazku-
              w sensie ze razem mieszkamy itd. Gdyz uwazam ze gosc ktory leci na babe z 5
              dzieci tak na stale a nie bzykanko, kino i do domku- musi miec cos nie tak smile
              Ale wolalabym zeby moj partner mial dziecko- bo ja juz nie chce miec dzieci.
              Zwiazku z osoba programowo bezdzietna nie biore pod uwage, bo nie rozumiem
              takiej filozofii, lezy ona tak daleko biegunowo od mojej ze sadze ze predzej czy
              pozniej doszloby do tarc. Jesli ktos zamierza sie czepic- mam bezdzietnych
              znajomych a nawet przyjaciol. Ale przyjaciel czy znajomy to jednak nie pridupas
              smile Z kolei nie chcialabym by czlowiek, ktory nie jest programowo bezdzietny tych
              dzieci jednak nie mial- bo ja nie chce. Tez istnialoby moim zdaniem zbyt duze
              ryzyko ze jednak wymieni mnie na model, co dzieci chce smile

              Biorac wszystkie za i przeciw- odpowiadalby mi model rpozwodnika z dziecmi-
              najlepiej z dwojgiem, bo ojciec jedynaka moglby nie miec nerwow do Sajgonu smile,
              ktory nie zwinal zagli szybko, ale z matka swoich dzieci byl i wychowywal dosc
              dlugo, najlepiej by dzieci byly dosc odchowane, by mialy dobre kontakty z ojcem
              a ich ojciec z eks, i bym nie byla przyczyna rozpadu ich zwiazku- w znaczeniu ze
              juz sie rozpadlo, rozwiodlo i uspokoilo i oboje potrafia juz z tym zyc.


              ma sie te wymagania smile
    • lubie.garfielda Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 15:32
      Cóż, możliwe że dziewczę dokonało nadinterpretacji postępowania faceta, ale to dziewczyna trzeźwomyśląca, twardo stąpająca po ziemi więc sądzę, że to raczej smarkacz który zdążył już "uszczęśliwić" jedną pannę swoim dzieckiem i szukał nowego towaru do zaliczenia. Po prostu bajerował nową laskę.

      Zanim się odezwą głosy, że skoro taka trzeźwa to jak się dała poderwać - panna jest w miarę młoda a starsze i mądrzejsze też się łapią na ten lep.
      • gryzelda71 Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 16:39
        lubie.garfielda napisała:

        > Cóż, możliwe że dziewczę dokonało nadinterpretacji postępowania faceta, ale to
        > dziewczyna trzeźwomyśląca, twardo stąpająca po ziemi więc sądzę, że to raczej s
        > markacz który zdążył już "uszczęśliwić" jedną pannę swoim dzieckiem i szukał no
        > wego towaru do zaliczenia. Po prostu bajerował nową laskę.

        No osłabiłaś mnie.Taki typ przeleciałby pannę i nawet nie zająknął o potomku.
      • kawka74 Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 17:14
        szukał no
        > wego towaru do zaliczenia. Po prostu bajerował nową laskę.

        I oczekiwał, że weźmie ją na litość nad osamotnionym tatusiem? Gdyby szukał
        towaru do zaliczenia, dziecko nie pojawiłoby się ani w rozmowach, ani na zdjęciach.
      • lubie.garfielda Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 17:50
        Z tego co wiem facet mieszkał jeszcze z rodzicami, dom nie był pusty. Może nie chciał by dziadkowie usłyszeli jak się ich wnuka wypiera?
        • kawka74 Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 17:57
          Ja myślę, że nie ma co dorabiać teorii o wrednym facecie; przypuszczam, że
          dziewczyna po prostu za dużo sobie wyobraziła, a dziecko mocno tymi
          wyobrażeniami zachwiało. Ludzka rzecz.
          • lubie.garfielda Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 18:35
            Chyba masz racje. Facet miał pewnie niezaprzeczalne atuty... o czym świadczy "tekst pożegnalny"
    • mijaczek Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 17:57
      sytauacja z sufitu, wiec mowie - nigdy, ale nie wiem co by bylo,
      gdybym naprawde spotkala kogos z dzieckiem i mialabym duzo uczuc dla
      tego goscia...
    • 18_lipcowa1 Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 19:20

      > W jak młodym wieku byłybyście skłonne wpakować się w związek z
      facetem z przych
      > ówkiem? Nawet takim pozostawionym przy matce?



      Nigdy.
      • 18_lipcowa1 Re: absztyfikant z przychówkiem 09.10.08, 08:26
        o ile 5 ex zon bym zaakceptowala, to nijak nie zaakceptowalabym
        cudzych bachorow, paletajacych sie w urodziny, wakacje, swieta, z
        ktorymi trzeba jak z jajkiem bo to jego dzieci, bo ex sie przyczepi,
        nie znioslabym tego ze musze sie z jakimis dzieciakami dzielic
        czasem faceta i portfelem.
    • mathiola Re: absztyfikant z przychówkiem 08.10.08, 20:17
      Ja sie wpakowałam w wieku lat 24 ale wiedziałam o przychówku
      wcześniej niż się wpakowałam smile Nie wiem, jak bym się zachowała,
      gdyby "absztyfikant" poinformował mnie o tym na trzeciej dajmy na to
      randce. Raczej nie byłabym zachwycona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka