Dodaj do ulubionych

Trzymajcie mnie....

10.10.08, 09:59
media.wp.pl/kat,38202,wid,10446098,wiadomosc.html
Chodzi o ten fragment konkretnie:
Dzieciom poczętym w probówce grozi bowiem odziedziczenie po rodzicach
niepłodności.

Czyli jak ktoś stał się niepłodny na skutek chemioterapii,operacji,przebytej
choroby (świnki, wnętrostwa) to znaczy,że dziecko też to odziedziczy???Piszę
jako mama mająca dziecko z in vitro,które NIE odziedziczyło po ojcu jego
"choroby".
BTW, pierwsza na świecie dziewczyna poczęta tą metodą niedawno została matką.W
sposób naturalny...
Obserwuj wątek
    • kotbehemot6 Re: Trzymajcie mnie.... 10.10.08, 10:01
      A nawet gdyby, to z tego?????? miejsce poczęcia chyba nie ma nic do tego,ze
      dziecko dziedziczy geny po rodzicach więc i pewnie skłonności do chorób
      dzidzioczonych genetycznie ma.
      • sanna.i Re: Trzymajcie mnie.... 10.10.08, 10:07
        No,ale widocznie próbówka ma jakieś dodatkowe działanie intensyfikujące
        dziedziczenie chorób.Szczególnie tych,które prowadzą do niepłodności... uncertain
        • kotbehemot6 Re: Trzymajcie mnie.... 10.10.08, 10:15
          Ano tak, to z pewnościąsmile)))))
    • gooochab Re: Trzymajcie mnie.... 10.10.08, 10:02
      Myślę, ze nie chodzi tu o bezpłodność nabytą po chorobie.
    • chicarica Kolejny kwiatek 10.10.08, 10:07
      "Nawet jeśli w przyszłości to będzie tylko jeden zarodek, jedno wszczepienie, i
      z jednego poczęcia urodzi się jedno dziecko, to Kościół i tak nie zgodzi się na
      in vitro. Bo to jest przekazanie życia w sposób niegodziwy – mówi. – Jan Paweł
      II mówił, że poczęcie to ma być akt miłości kobiety i mężczyzny."

      Tym tekstem strzela sobie w stopę. Jak bowiem do tych słów ma się nauczanie KK w
      sprawie aborcji ciąży poczętej z gwałtu? To jest godziwe poczęcie, akt miłości
      kobiety i mężczyzny?

      BTW: czytałam kiedyś, nie pamiętam gdzie, tekst o czułych gestach męża wobec
      żony, która właśnie przeszła wszczepienie zarodka i nie czuła się po tym
      najlepiej. Otulanie kocem, podawanie herbaty, głaskanie po dłoni... Piękne to
      było. Naprawdę piękne. Akt miłości - akurat nieseksualny, ale miłości.
      • olushia Re: Kolejny kwiatek 10.10.08, 10:12
        Jak mnie to wkurza,że KK zawsze i wszędzie musi wetknąć swoje
        łapy.Jeżeli KK jest przeciwny in vitro i taką nauke głosi swoim
        wiernym to niech wierni ich słuchają i nauki stosują, a innych
        ludzi niech zostawią w spokoju i pozwolą im działać z własną wolą i
        moralnością
        • kotbehemot6 Re: Kolejny kwiatek 10.10.08, 10:15
          Fajnie, to KK twierdzi,że czułość można okazyważ tylko w bzykanku....no to
          bardzo sie myli......
          Chyba chęc posiadania dziecka i walko o nie jest największym aktem miłości
      • kawka74 Re: Kolejny kwiatek 10.10.08, 10:18
        > BTW: czytałam kiedyś, nie pamiętam gdzie, tekst o czułych gestach męża wobec
        > żony, która właśnie przeszła wszczepienie zarodka i nie czuła się po tym
        > najlepiej. Otulanie kocem, podawanie herbaty, głaskanie po dłoni... Piękne to
        > było. Naprawdę piękne. Akt miłości - akurat nieseksualny, ale miłości.

        Wiem, gdzie smile
        W sumie to, co zacytowałaś, oddaje wszystko, co trzeba wiedzieć i myśleć na
        temat in vitro.
    • sanciasancia Ale to jest przecież z Gościa Niedzielnego 10.10.08, 10:25
      Chyba nie oczekiwałaś, że Cie pochwalą.
      Ja swego czasu przeczytałam w GN, że jak się ma inną liczbę chromosomów, niż
      powszechnie spotykana, to już jest nowy gatunek.
      Bardzo mnie to ucieszyło, zwłaszcza, że mam 45 chromosomów (i nie, nie jest to
      zespół Turnera).
      • katia.seitz Re: Ale to jest przecież z Gościa Niedzielnego 10.10.08, 10:48
        Zaintrygowałaś mnie - wydawało mi się do tej pory, że jedynym
        przypadkiem funkcjonowania z 45 chromosomami jest właśnie zespół
        Turnera (45XO)...

        Wikipedia też zresztą to potwierdza:
        "Monosomia – utrata jednego chromosomu z pary homologicznej, która
        wtedy zawiera tylko jeden chromosom zamiast dwóch. Rodzaj
        aneuploidalnej mutacji chromosomowej. Wszystkie tego typu mutacje
        wśród autosomów są śmiertelne. Natomiast mutacja chromosomów płci,
        czyli obecność tylko jednego chromosomu X, objawia się jako zespół
        Turnera."

        (Przepraszam za offtopic, ale genetyka to takie moje małe,
        amatorskie hobby wink)
        • sanciasancia Re: Ale to jest przecież z Gościa Niedzielnego 10.10.08, 11:09
          Powinnam była napisać, że nie mam monosomii.
          Materiał gen. mam w porządku, tylko chromosmy 13 z 14 mi się skleiły
          (translokacja robertsonowska).
          • katia.seitz Re: Ale to jest przecież z Gościa Niedzielnego 10.10.08, 11:59
            Dzięki i przepraszam za wścibstwo wink
            A Gościa Niedzielnego komentować nie będę, bo doprawdy, szkoda
            gadać...
            • sanciasancia Re: Ale to jest przecież z Gościa Niedzielnego 10.10.08, 12:16
              A nie, dlaczego, liczyłam na takie pytanie wink. Translokacja robertsonowska to
              jest zupełnie popularna sprawa - ma ją 0.1% populacji. Nosicielowi nie szkodzi
              zupełnie, jak sie ma pecha problemy pojawiają się, jak się człowiek usiłuje
              rozmnożyć.
      • robatchek Re: Ale to jest przecież z Gościa Niedzielnego 10.10.08, 11:01
        No zwaliłaś mnie z kolan prawie, hahahaha!!!
        To znaczy, że na człowieka z zespołem, dajmy na to, Downa, powiemy - jaka
        śliczna, mądra MAŁPKA?!

        • sanciasancia Re: Ale to jest przecież z Gościa Niedzielnego 10.10.08, 11:12
          Według GN pewnie tak.
          Ja się uczyłam biologii z bardziej wiarygodnych źródeł i upierałabym się, że
          człowiek z zespołem Downa jest ciągle człowiekiem.
    • iwles Re: Trzymajcie mnie.... 10.10.08, 10:41

      [...]"bezpłodność jest dziedziczna"
      hmmmmmmmmmmmmmmm............. czy to się jedno z drugim nie
      wyklucza ? dziedziczenie bezpłodności ?

      Zasada ta powinna więc działac i w drugą stronę: płodność jest
      dziedziczna. A tak nie jest.
    • syriana Re: Trzymajcie mnie.... 10.10.08, 10:53
      tak Cię rusza co w Gościu Niedzielnym o in vitro napiszą?
      po cóż o tym dyskutować w ogóle, przecież to czysta ideologia
      • chicarica Re: Trzymajcie mnie.... 10.10.08, 11:04
        Widzisz, mnie by też nie ruszało, gdyby nie fakt, że dla rządzących to, co na
        temat in vitro, aborcji, antykoncepcji, bicia dzieci itp mówi KK, jest jedyną
        słuszną opcją.
    • robatchek Mnie też trzymajcie.... 10.10.08, 11:07
      Czytujesz Gościa Niedzielnego i oczekujesz tam naukowego podejścia?? To tak,
      jakbyś w Świerszczyku wink chciała znaleźć bajki o listonoszu Pacie i misiu
      Uszatku... Litości, dziewczyno! Po co się nakręcać? Nie czytaj byle czego, a
      będziesz szczęśliwą mamą swojego invitrowego dziecięcia wink
    • lola211 Re: Trzymajcie mnie.... 10.10.08, 11:49
      Ale czym sie tu oburzać? Wskazano negatywny skutek rozmnazania sie
      ludzi, ktorzy maja problem z plodnoscia i tyle.


      ----------------------------------------------

      www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html
      • hancik5 Re: Trzymajcie mnie.... 10.10.08, 12:09
        Czasem warto się nad czymś zastanowić, zanim zacznie się pienić i zarzucać komuś
        ideologię.
        Warto sobie w ogóle poczytać różne rzeczy z tej i z tamtej strony, bo
        jednostronność ZAWSZE szkodzi, co widać po niektórych zaplutych odpowiedziach.
        • sanciasancia konstruktywna krytyka 10.10.08, 12:53
          1)"A przecież można stosować metody leczenia niepłodności, zamiast przez in
          vitro absurdalnie obchodzić naturę – mówił ksiądz prof. Wojciech Bołoz",
          zapłodnienie in vitro jest zazwyczaj dla rodziców ostatnią szansą, gdy inne
          metody leczenia niepłodności zawodzą.
          2)"Zwolennicy in vitro głośno jednak wypowiadali swoje argumenty, a przeciwnicy
          siedzieli cicho." Ja głównie słyszę głosy przeciwników, a jestem umiarkowaną
          zwolenniczką (sama bym się nie zdecydowała, ale dlaczego miałabym zabraniać innym).
          3) "(W WB)Do in vitro ma tam prawo każdy, kto się zgłosi, także kobiety samotne,
          w bardzo podeszłym wieku, lesbijki. " hm. Jak kobieta samotna albo lesbijka chce
          mieć dziecko, to "je sobie zrobi". Gorzej z podeszłym wiekiem. A może ustalimy
          podeszły wiek na 40 lat i zabronimy mieć kobietom dzieci po 40-ce? Jak lesbijka
          chce mieć dziecko z IVF w Polsce czy zagranicą, to też je będzie miała.
          4)"Trzeci europejski model reprezentuje mała Malta, w której w ogóle nie
          dokonuje się in vitro. I jakoś nikt z tego powodu z Maltańczyków się nie
          śmieje." A Malta nie jest w ogóle powszechnym tematem żartów nie tylko z powodu
          zakazu IVF?
          5)"Bardzo zdecydowanie przeciwko in vitro wypowiedziało się w deklaracji trzystu
          lekarzy, którzy z całej Europy przyjechali we wrześniu do Gdańska na Europejski
          Kongres Federacji Katolickich Stowarzyszeń Lekarskich. Było wśród nich wielu
          profesorów medycyny i wiele autorytetów w swoich dziedzinach. " Autorytet w
          dziedzinie np. geriatrii nie musi się znać na leczeniu niepłodności i vice
          versa. Tak jak matematyk nie ma pojęcia o biologii i vice versa.
          6)"Jednak nawet i lekarze popierający in vitro przyznają, że dzieci z probówki
          są częściej obciążone wadami wrodzonymi, na przykład wodogłowiem czy zrośnięciem
          przełyku." Zakażmy mieć biologiczne dzieci kobietom po 35-roku życia w ogóle,
          przecież statystycznie rodzą one więcej dzieci z wadami wrodzonymi. Poza tym,
          nie ma w tej kwestii wspólnego zdania, są artykuły, które twierdzą, że odsetek
          wad jest taki sam. Są artykuły, które temu przeczą. Należy wziąc pod uwagę
          trochę inną populację, która poddaje się IVF. W populacji jet ok 0.5%
          translokacji (robertsonowskich i wzajemnych). 6% populacji cierpiącej na
          niepłodność jest zarazem nosicielami translokacji robertsonowskich, którzy mają
          większe prawdopodobieństwo posiadania chorego potomstwa. Chociażby to może
          wpływać na zaburzenie statystyk.
          Zakażmy więc ludziom z defektami genetycznymi rozmnażania, bo w tej populacji
          obserwuje się więcej wad wrodzonych, a ja wyemigruję do Niemiec i tam poprowadzę
          swoją ciążę.
          7)"Rodzice korzystają z in vitro, mimo że narażają swoje dziecko na choroby i
          niepłodność." Zakażmy mieć biologiczne dzieci kobietom po 35-roku życia w ogóle,
          przecież statystycznie rodzą one więcej dzieci z wadami wrodzonymi. Narażenie na
          niepłodność (rozumiem, że przez odziedziczenie problemów rodziców)? No
          szczególnie jak ma się uszkodzone mechanicznie jajowody, czy nasieniowody.
          Genetyka łysenkowska się kłania.
          8)" Bo to jest przekazanie życia w sposób niegodziwy "
          Wolimy np. gwałt małżeński, tak?

          Z GN jest ten problem, że ma artykuły na takim poziomie, że nawet laik przy
          odrobinie samozaparcia może się nad nimi znęcać długo. Owszem nie wiemy, jakie
          są długofalowe skutki IVF, zapewne w ciagu 40 lat się przekonamy. A zakazy, czy
          utrudnienia w IVF dla pacjentów, to trochę tak, jakby utrudniać dostęp do Coca
          Coli, skoro sok marchwiowy jest w ogólności lepszy. Jak masz uczulenie na
          marchew, wypijesz Coca Colę bez żadnych wątpliwości natury moralnej czy zdrowotnej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka