ewelina_1
24.10.08, 23:43
Jak czytam niektóre wypowiedzi, to mam wrażenie, że niektórzy na innej
planecie żyją. Jedna uważa że z palcem w tyłku znajdzie pracę, inna się dziwi,
że głupi mąż wziął pracę za 1700, a jeszcze inna że głupi ludzie biorą pracę,
gdzie oficjalnie mają dochody o połowę niższe niż dostają na rękę.
Czy na prawdę są miejsca w kraju, gdzie bez problemu można dostać pracę za
kilka tys. zł?
Jestem z południa Polski, od pewnego czasu szukam pracy i to co widzę mnie
przeraża. W mediach podają o braku pracowników, a tak na prawdę brakuje tylko
kafelkarzy, murarzy itp.
1700zł to dobra pensja. Tu informatykowi proponują 1800brutto. A wymagania
maja takie, że Bill Gates nie zatrudnia takich geniuszy. I znajdują się chętni
pracować za takie pieniądze..
W innej pracy bez oporów mówią, że praca na 3/4 etatu za najniższą pensję, ale
potem okazuje się, że każą pracować ponad 8 godzin dziennie, w sobotę 5.
Ludzie się godzą pracować po kilkanaście godzin dziennie ze świrami za
800zł/m-c byleby mieć jakąkolwiek pracę. A i tak potem, jakiś "normalny" co
zarabia kilka tys. zł, nazwie ich nierobami, szczególnie gdy się okaże, że
zapomogę dostawają.